nie umiem sobie poradzić ze swoją podświadomością. W dzień jakoś jeszcze nad
sobą panuję, w nocy zaś śni mi się ciągle że pekł mi pecharz płodowy i
zaczynają się sączyć wody....Budze się, sprawdzam...uspokajam, sprawdzam
ponownie...i znowu......ja chyba juz oszalałam

.
Na poczatku tak samo było z krawieniami...Pierwsze pojawiło się w srodku
nocy...przez dwa miesiące szłam ze strachem do toalety....
Jak to moje malenstwo ma nie być nerwowe? Mój strach i obawy są
paraliżujace...Mama sugeruje mi psychologa....Sama nie wiem co mam juz
robić.......a jutro dopiero zacznie się 30 tydzień.......