Dodaj do ulubionych

szpital, a szpital

14.08.04, 10:34
Niestety mam ostatnio trochę nerwów. Wiem jak ostatnio to się skończyło, ale
niestety moja rodzina ma to gdzieś...No ale nie o tym chciałam opowiedzieć.
Wczoraj w nocy miałam małe skurcze, wzięłam nospę ale nie przechodziły, w
ciągu dnia się nasilały więc pojechłam na Inflancką do szpitala, bo mam
najbliżej. Tak jak tam to nigdy nie zostałam potraktowana! Na izbie przyjęć,
pielęgniarka rozparta na krześle krzykiem oznajmiła mi żebym siedziała na
korytarzu Kiedy odsiedziałam swoje, wyszła do mnie i powiedziała że lekarz
nie ma czasu i żebym poszła do przychodni. W przychodni następna pielęgniarka
oznajmiła mi że ją nie interesują moje skurcze i kazała czekać. Zrobiłam jej
awanturę i uciekłam z płaczem. Do wieczora skurcze się nasiliły,
więcpojechałam do Orłowskiego, a tam miła pielęgniarka, miła pani doktor,
pomocne, ciepłe, poprostu nie do wiary, że tak ludzie się różnią.
Dostałam zastrzyk z nospy, relanium i zobaczymy.
Obserwuj wątek
    • gaga12 Re: szpital, a szpital 14.08.04, 12:25
      dobrze, ze trafilas w koncu na milych lekarzy i pielegniarki.....to juz jest
      polowa sukcesu! ja tez nie trawie kiedy takie wstretne babska traktuja cie jak
      smiecia. i dlatego tak bardzo boje sie szpitali......
      pozdrawiam
    • agnesm1 Re: szpital, a szpital 14.08.04, 12:25
      Ja akurat nie mialam mozliwosci porownywania szpitali, ale skwitowala bym to
      tak, ze lekarz lekarzowi nierowny...
      W tym samym szpitalu spotkałam takiego, którzy traktowal mnie jak przygłupa i
      jak przyszlam z obumarla ciaza - to oczywiscie staral mi sie wmówic, ze pewnie
      zaszlam pozniej w ciaze (6tyg. pozniej)... i walnal tekstem - czy ja nie chce
      ratowac dziecka???
      na szczescie w tym szpitalu nastepnego dnia byl juz moj lekarz, ktory przyszedl
      mnie pocieszyc... i sam wzial mnie na zabieg, a nie wysylal polozna...
      tak wiec nawet w tym samym szpitalu wszystko zalezy na kogo sie trafi...
      jeden potraktuje cie powaznie a drugi wrecz odwrotnie... jeden uszanuje twoja
      intymnosc drugi nie... jeden bedzie patrzyl na kase drugi zrobi cos z potrzeby
      serca...
      Pozdrawiam
      Agnesm

      • fala75 Re: szpital, a szpital 14.08.04, 14:40
        Malomi strasznie mnie przestraszylas. W glowie mi sie nie miesci, ze tak mozna
        potraktowac przerazona matke. A ja zamierzam na Inflanckiej rodzic... Tam tez
        poronilam ostatnio i przyjeli mnie bez zbytniego rozczulania ale mam wrazenie
        ze fachowo i dosc sympatycznie. Bardzo mile byly pielegniarki juz na
        odzdziale... Twoj groszek to rowiesnik mojego wiec razem trzymamy za Was kciuki.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: szpital, a szpital 14.08.04, 15:34
      Po prostu człowiek człowiekowi nie równy... Niestetysad((. Cieszę się, że
      wszystko dobrze się skończyło i w końcu otrzymałaś pomoc. Nawiasem mówiąc
      straszne, że trzeba się cieszyć (być pozytywnie zaskoczonym?) z tak oczywistych
      rzeczy jak pomoc w szpitalusad((.
      pozdrawiam
    • malomi Re: szpital, a szpital 14.08.04, 15:43
      Może źle zatytułowałam post? Może to nie szpital a ludzie? Ale czy to możliwe
      żeby na jednej zmianie w jednym szpitalu pracowały dwie wydry, a w drugim
      serdeczni ludzie? Przecież to chodzi nie o nas, ale o nasze dzieci, bezbronne
      istotki o które my musimy walczyć.Sama nie wiem, przeraziło mnie to
      • madziulec Re: szpital, a szpital 15.08.04, 12:06
        MIalam okazje podczas swojej ciazy poznac: Karowa, Inflancka i IMiD. Sorki, ale
        to nawet zalezy od oddzialu...
        Inflancka jest okropna.
        Wszedzie lezalam na patologii, a w IMiD tez na perinatologii, mialam w
        wiekszosci przypadkow osobna sale, wiec sporo moge opowiedziec.
        Z inflanckiej wypisalam sie po 4 dniach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka