Dodaj do ulubionych

Jestem :)) Artuś dalej w brzuszku :)

15.10.04, 11:07
Ciekawe ile razy jeszcze do końca ciąży (oby szczęśliwego) Gagatek będzie Wam
pisać "Perissa znów w szpitalu".
No to teraz podam powód, przez który znów się tam znalazłam: (uwaga!)
ZROBIŁAM OBIAD. I deser. A wcześniej malutkie zakupy. Mieliśmy gości w
niedzielę... Spędziłam więc z godzinkę w kuchni na stojąco z ogromną radością
pichcąc smaczne rzeczy. Nie myłam żadnych okien!!! Nie szorowałam podłóg!!!
Nic nie dźwigałam!!! Zrobiłam po prostu obiad... sad(
Już przy gościach machnęliśmy z mężem zastrzyk rozkurczowy, potem wzięłam
całą tabletkę fenoterolu (zamiast pół) a potem to już się modliłam, żeby w
nocy przeszło. Nie przeszło. Rano "łupało" dalej. Bóle krzyżowe + dolna
partia brzucha twarda i z bólami jak na silną miesiączkę. Leżałam cały dzień
i NIC! O 16.00 jechaliśmy już na izbę przyjęć. Rozwarcia nie było. Ale lekarz
dyżurny powiedział mi, że na tym etapie ciąży przy takich bólach to może być
kwestia 5 minut: rozwarcie, potem poród i koniec. Koniec ciąży, marzeń,
wszystkiego. Podłączyli mnie do kroplówki z fenoterolu + zastrzyk z
papaweryny i relanium 10mg, który to zestaw działał zawsze na mnie
natychmiastowo. A tu niespodzianka: pomimo takiej "mieszanki" dożylno-
domięśniowej skręcałam się jeszcze pół nocy. Nad ranem na chwilę przestało,
po kilku godzinach znów: i znów dodatkowo (kroplówka z fenoterolu całodobowo)
zastrzyk papaweryna+relanium, i... przeszło. Następne 10 dni minęło
spokojnie. Kroplówka, leżenie, bóle zniknęły. Czasem coś... ale to już
tzw. "pikuś" wink Na dużurze pewnego dnia pojawił się dobrze znany mi lekarz,
który przyjmował mnie do szpitala i powiedział tylko z troską: "Jak dobrze,
że dało się te bóle zatrzymać..." I wtedy naprawdę zdałam sobie sprawę z
tego, co mi i dziecku groziło.
Pobrali posiewy (poprzednie 2 tygodnie wcześniej: z szyjki - streptococcus,
po leczeniu - jałowy, moczu - jałowy). Wyniki spowodowały, że
długo "zbierałam szczękę z podłogi": posiew z szyjki - naturalna flora
bakteryjna (pierwszy mój posiew z szyjki bez bakterii chorobotwórczych!!!!),
posiew moczu - ENTEROCOCCUS. Myślałam, że źle usłyszałam. Enterococcus w
moczu?? Odpowiedź lekarza brzmiała: "całe szczęście, że wrażliwy na furagin,
będzie pani brała 3x2 furagin + 3x1 wit. C forte". Biorę do dzisiaj.
I myślę sobie: zrobienie posiewów gwarantuje dany wynik chyba tylko na chwilę
obecną, kwestia tygodnia, dwóch i wszystko ulega zmianie. Co ile więc, do
diabła, robić te posiewy??? Ach, dodam, że zrozumiałam skąd mam dziowne bóle
w okolicach nerek (były nie na tyle mocne, bym się nimi przejęła, a
wiedziałam, że to nie skurcze): lekarz potwierdził - to enterococcus już się
panoszy. Po dwóch dniach brania furaginu bóle minęły...
No i jestem w domku. Znowu na tabletkach, 6x0,5 fenoterol, 3x1 isoptin, 3x1
(2mg) relanium, clexane 40mg, doraźnie papaweryna w pupę. I jest mi w sumie
niewesoło. Bo się boję. Historia się cyklicznie powtarza (bóle, szpital), z
tym, że bóle coraz trudniej opanować.
Jest jedno, które mi wynagradza bardzo wiele: Artuś. Szaleje całymi dniami, w
nocy czasem mnie aż budzi... Mały, żywy szkrabek, coraz większy i potwornie
ruchliwy...
Podaję wymiary z 13.10. br.:
BPD 58, HC 210, AC 186, FI 36 - co odpowiadało 22,3 hbd ciąży.
Waga: 521g.
Mój mały chłopczyk. Ach, jeszcze jedno: mam zdjęcie z USG (średnio
przyzwoite) na którym lekarz napisał "filius" (syn), postawił swoją pieczątkę
i podpis. Nie ma więc wątpliwości.
Całuję Was serdecznie - Wasze posty (Gagat oczywiście mi drukowała i
przynosiła smile sprawiały mi w szpitalu ogromną przyjemność, zamyślałam się nad
nimi, chichrałam wink i robiłam na pewno różne miny - i było mi tak fajnie.
Perissa i 23 tyg. Artuś.
Obserwuj wątek
    • rybka002 Re: Jestem :)) Artuś dalej w brzuszku :) 15.10.04, 11:25
      Perisska słoneczko tak się cieszę, że nareszcie jesteś w domu i wszystko jest
      ok. Uważaj na siebie, leż, czytaj, czasami coś napisz a obiady uroczyste zostaw
      sobie na później. To tak szybko leci. Całuję Cie mocno rybka
      • gagat101 Re: Jestem :)) Artuś dalej w brzuszku :) 15.10.04, 11:37
        Nastepnym razem to juz napisze "periisa w szpitalu- juz rodzi"data 14 luty !!!
        Bedzie dobrze, trzymam kciuki a pamietasz jak bylam u Ciebie to bylo ok 15 tyg
        a juz 23 teraz jak sie spotkamy to bedzie 24 ;o)
        • bei Perii:) 15.10.04, 12:08
          Nareszcie!

          Smutno mi było bez Ciebie....
          i już nie szalej....O.K?
          Obiad- zamów u Chińczyka.... albo niech goście przynoszą swój prowiantsmile
          Ściskam Artusia Artusiowosmile
          Dbaj o Was!
    • bei Peri.... 15.10.04, 12:13
      Mieszkasz niedaleczko Zonki....może Ty miałabyś pomysl na lekarza prowadzącego-
      może kogoś polecisz.... potrzebny jest jej ktoś dobry...ale i dobry
      człowiek...taki komunikatywny...gdzie z nie będzie miała problemu- by
      przekonsultowac cokolwiek- wiesz- jak to jest z trudną ciążą- mamy tyle
      pytan...potrzebujemy więcej cierpliwości....
    • madziulec Re: Jestem :)) Artuś dalej w brzuszku :) 15.10.04, 12:54
      Jak takie numery obiadowe bedziesz wyczyniac to jak nic wsiade w swoj pojazd i
      pojade do Ciebie (choc jeszcze nie wiem gdzi emieszkasz) i Ci po prostu
      przyloze. Ze zlosci.....
      O rany, zdenerwowalam sie na Ciebie jak malo kiedy....
    • agnesm1 Re: Jestem :)) Artuś dalej w brzuszku :) 15.10.04, 15:01
      Dobrze ze w szpitalu udalo sie te skurcze zahamowac...
      no i ze wrocilas do nas 2w1 wink
      a jesli chodzi o bakterie, to ja skonczylam leczenie tego
      Enterococcusa w pochwie... ale okaze sie czy go skutecznie
      unieszkodliwilam... a leczylam go wlasnie po to zeby sie
      do cewki moczowej nie przeniosl miedzy innymi...
      bralam na to duomox i cos oslonowego (miejscowo i doustnie)

      we wtorek ide na kontrole, to sie dowiem czy powtarzac posiew
      i kiedy...

      Trzymajcie sie cieplutko z Artusiem wink
      Agnesm i moze maly Dominiś jesli maz sie zgodzi wink
    • fala75 Re: Jestem :)) Artuś dalej w brzuszku :) 15.10.04, 15:17
      Niesamowite, ze bylo az taaak groznie. Stwierdzenie Gagatka "Perissa znow w
      szpitalu" wcale nie brzmi powaznie, nie az tak. A tu takie strachy!!! Uff ale
      dobrze ze juz dobrze. Sciskam!
    • ciciul Re: Jestem :)) Artuś dalej w brzuszku :) 15.10.04, 15:41
      super Perissa! Trzymajcie sie dzielnie z Artusiem! Juz mnie jakos wyrzuty
      sumienia wziely ze bylam tez przyczyna Twego stresu- ale mam nadzieje ze
      odebralas to tylko jako konflikt swiatopogladowsmile Bardzo sie ciesze ze czujesz
      sie lepiej.
    • zonka9 Re: Jestem :)) Artuś dalej w brzuszku :) 15.10.04, 15:47
      Perissa, bardzo sie ciesze, ze jestescie juz w domku, dbaj o siebie i
      malenstwo.Serdecznie pozdrawiamy
      Emi i Macius
    • moniao1 Re: Jestem :)) Artuś dalej w brzuszku :) 15.10.04, 19:39
      mam szczera nadzieje, ze to juz koniec z tymi szpitalami! I ze dopiero jak
      nadejdzie "TA" chwila zawitasz na poloznictwosmile
      Połmetek za WamismileTez bym tak chciala...
      pozdrawiam cieplo...
    • annjan Re: Jestem :)) Artuś dalej w brzuszku :) 18.10.04, 12:06
      Perrisko, jeśli można, ciekawa jestem w którym szpitalu leżałaś i jakie są
      Twoje odczucia co do tamtejszej patologii?

      Buziak - Trzymajcie sięsmile))

      Anka 15tc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka