Dodaj do ulubionych

Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne!

27.10.04, 14:12
Kochane moje - przede wszystkim już się pokrótce tłumaczę
dlaczego "zniknęłam" na czas jakiś... Moja mama miała tydzień temu poważną
operację - wycięcie macicy wraz z przydatkami - powodem były mięśniaki.
Największy z nich miał wielkość... główki noworodka 12x9 cm... a cała macica
była wielkości sześciomiesięcznej ciąży!! (zgroza). Dla smaczku dodam, że
moja mama jest lekarzem... (stomatologiem), u ginekologa nie była... 4 lata,
a wielkość brzuszka uważała za skutek swojego apetytu wink Całe szczęście, że
wszystko wskazuje na brak tkanek złośliwych i jedynie mięśniaki (czekamy
jeszcze na wynik wycinków, ale raczej nie ma podstaw do obaw). Aby usunąć tak
wielką macicę potrzebne było ogromne podłużne cięcie i operacja była bardzo
inwazyjna. Spędziłam więc ten tydzień w szpitalu i dużurowałam przy niej
patrząc jak boi się operacji, ślęczałam tam gdy była operowana, gapiłam się
godzinami w szklane drzwi sali pooperacyjnej i na każdy jej jęk biegłam
prosić dla niej o dolargan... Potem na nowo musiała się uczyć chodzić, myć...
I przedwczoraj szczęśliwie przywiozłam ją do domu smile Dlatego mnie nie było z
Wami - bo "przemieszkałam" dłuższy czas w szpitalu (niech żyją szpitale,
ciągle tam jestem sad
Ale o czym chciałam przede wszystkim: na salę pooperacyjną mamy (na
ginekologię) przywieziono ok. 30 letnią kobietę, zmaltretowaną na ciele i
twarzy, usłyszałam, że jest po "cięciu". Włosy zjeżyły mi się na głowie - co
robi dziewczyna po cesarce na ginekologii a nie na położnictwie?...
Następnego dnia, gdy się uśmiechnęła na widok mojego brzucha odważyłam się
zapytać ją o dziecko. Urodziła (przez cięcie) ciążę 26 tyg i 2 dni od OM - a
więc początek 27 tyg. Synek 1060g (dość duży jak na ten wiek ciąży), żyje.
Oczywiście na OIOM-ie, pod respiratorem, karmiony sondą, natychmiast
zapalenie płuc i inne powikłania. Rokowania jednak następujące: będzie żył.
Co do powikłań: trudno powiedzieć, co będzie ze wzrokiem, słuchem...
Jak zaczęła rodzić? Odeszły jej wody... dlatego żadnych szans na wstrzymanie
porodu. Kilka dni później powiedziała mi, że odkryto przyczynę: INFEKCJA
WEWNĄTRZMACICZNA (nie kojarzyła, ale kiwała głową na nazwy enterococcus,
streptococcus, "tak, jakoś tak to się nazywa..."- potwierdziła).
Ścierwo "przegryzło" pęcherz i wody już były zielone. Mały musiał się więc
urodzić. Myślę, że mógłby równie dobrze umrzeć jej w brzuchu (znam i takie
przypadki z oddziału patologii ciąży).
Znacie mnie jako orędowniczkę wykonywania wszelkich posiewów, i będę do bólu
nudna: POSIEWY, i jeszcze raz POSIEWY!! Z kanału szyjki i moczu. I to z
własnej inicjatywy, bez podpowiedzi lekarza. Infekcje wewnątrzmaciczne
najczęściej niestety przebiegają BEZOBJAWOWO!! Moje przynajmniej wszystkie.
To tyle wstrząsających informacji smile) Dbajmy o nasze maleństwa, niech rosną
bezpiecznie...
Całuję Was bardzo mocno,
Perissa i 25 tyg. Artuś w brzuszku.
Obserwuj wątek
    • fala75 Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 14:42
      Pozostaje nam tylko miec nadzieje ze my na czas uswiadomione unikniemy az
      taaakich powiklan.
      Perissko mam przy okazji tej historii do Ciebie i innych dziewczyn dwa pytania.
      Kiedy po przyjmowaniu dopochwowych antybiotykow powinno sie wykonac posiew
      kontrolny. Moj lekarz twierdzi ze (jestem w 20tc) juz wiecej posiewow robic nie
      bedziemy ale ja bym wolala sprawdzic czy wszystko dobrze, bo po ostatnich dwoch
      zawsze cos nowego i niechcianego mi tam wylazilo.
      I drugie pytanie o posiew moczu, to rozumiem cos innego niz ogolne badanie
      moczu ktore wykonujemy co miesiac? A czy to to samo co rozmaz moczu?

      • annjan Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 15:07
        Witam,
        Po antybiotykach trzeba czekać ok 10-14 dni i zrobić posiew. Badanie moczu
        wskazuje czy jest stan zapalny ( patrzymy na leukocyty, florę bakteryjną,
        białko w moczu ) i jak coś jest nie tak warto oddać mocz na posiew
        bakteriologiczny.

        PERISSKO, pozwoliłam sobie i mam nadzieję że się nie obrazisz, skopiować Twój
        post na forum "przyszłe mamy - kwiecień 2005" żeby uczulić dziewczyny. Chyba
        nie masz nic przeciwko??? smile))
        Cieszę się że Twoja Mama już w domku, teraz zadbaj o nią i o Maleństwo.
        Buziak
        Anka 17tc
        • perissa Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 15:28
          annjan napisała:
          > PERISSKO, pozwoliłam sobie i mam nadzieję że się nie obrazisz, skopiować Twój
          > post na forum "przyszłe mamy - kwiecień 2005" żeby uczulić dziewczyny. Chyba
          > nie masz nic przeciwko??? smile))
          > Cieszę się że Twoja Mama już w domku, teraz zadbaj o nią i o Maleństwo.

          Najchętniej krzyczałabym na całe gardło o tym, żeby wszystkie przyszłe mamy się
          badały, takie wiadomości powinny "iść w świat" smile
          Ja zaraz jadę do pierwszego lepszego ginekologa z USG (mój jest nieobecny w tym
          tygodniu), bo skurcze mam już takie, że czuję parcie na szyjkę i do tego mokra
          wkładka sad Chcę usłyszeć, że nie ma rozwarcia i że to nie wody...
          Boże, liczę każdy dzień i zastanawiam się którego dnia przekroczę granicę życia
          i śmierci - kiedy w razie porodu moje dziecko będzie miało szansę przeżycia...
          A moje skurcze to czasami kilkusekundowy skurcz (bolesny, jak na miesiączkę)
          np. co 2 minuty (regularnie) - jak naliczę ponad 8 to decyduję się na zastrzyk
          z papaweryny i dużą dawkę relanium... Jak dotychczas działa... (powoli cichną,
          są coraz rzadsze, a ja leżę spocona i wyczerpana) Ale już od tygodnia takie
          historie się powtarzają, nie wiem, czy nie spowodowały jakiegoś rozwarcia...
          Całuję mocno!
          • annjan Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 15:36
            Perissa leć na izbę przyjęć, zrobią Ci badania bezpłatnie i się uspokoisz....

            Anka 17tc
      • perissa Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 15:15
        Ponownego posiewu nie ma sensu wykonywać jeszcze w trakcie przyjmowania
        antybiotyku (kuracja, zależnie od zaleceń trwa 7-14 dni) bo wychodzi jałowy
        (jeśli leczenie jest ustalone prawidłowo zgodnie z antybiogramem). U mnie
        jednak niestety wystarczył w dwóch przypadkach TYDZIEŃ czasu od przyjęcia
        ostatniej dawki antybiotyku (dopochwowo lub doustnie) i już wychodziła
        jakaś "franca", inna niż poprzednio. Jak nie w kanale szyjki (ostatni posiew:
        naturalna flora bakteryjna! hura) to w moczu (ok. 10 dni wcześniej wynik:
        jałowy). Na bazie więc moich doświadczeń ustaliłam sobie zasadę: najrzadziej
        posiewy co miesiąc. Może inne osoby nie są tak podatne na infekcje jak ja (nie
        wiem czemu sad, o higinę dbam jednak aż do przsady - myję ręce przed każdym
        siusianiem (i po oczywiście smile, podmywam się od przodu do tyłu itp.
        Posiew moczu to badanie na hodowlę bakterii - należy kupić jałowy pojemniczek w
        aptece, i rano porządnie się podmyć, najlepiej nie wycierać już ręcznikiem i
        nie dotykać. Ja okrakiem - he, he! - idę do toalety (żeby niczego i niczym nie
        dotknąć wiadomego miejsca. Przy otwieraniu jałowego pojemniczka należy zadbać o
        to, aby niczego nim nie dotknąć (zakrętką również) i "złapać" do pojemniczka
        środkowy strumień moczu. Potrzeba niewiele moczu, mniej niż do badania
        ogólnego. Wysiewa się na płytkę bowiem zaledwie kilka kropli. A następnie
        hoduje... Mi ostatnio wyszedł enterococcus, który łatwo mógł się przenieść do
        dróg rodnych. Posiew kontrolny jest wskazany!! ale conajmniej kilka dni po
        zaprzestaniu przyjmowania antybiotyku (lub furaginu).
        Ja ostatnie posiewy robiłam 2 tyg. temu w szpitalu, kolejne planuję za tydzień,
        na kontrolnej wizycie u mojego ginekologa (tzn. z szyjki macicy, bo moczu
        zrobię sama smile
        serdeczne pozdrowienia!
    • horneta Re: do Perissa - WAZNE !!!1 27.10.04, 15:31
      bardzo prosze powiedz mi gdzie Twojej mamie wykonywano ta operację.
      U mojej mamy wykryto mięśniaki (olbrzymie) i szykujemy sie do operacji -
      zbieram wszelkie info, kontakty do lekarzy itp
      Dziekuje bardzo

      mój GG 5209468
      • perissa Re: do Perissa - WAZNE !!!1 27.10.04, 15:49
        Hornetko, nie wiem czy Ci pomogę, bo jestem z Trójmiasta - a tu, i owszem, mam
        wszelkie kontakty na najlepszych fachowców i szpital. Jeśli nie w ten sposób,
        to chociaż mogę Ci opowiedzieć jak przebiega i wygląda taka operacja, jakie
        jest leczenie bólu i rany po itp. Jeśli chcesz, zadzwoń do mnie (mój nr tel
        na "T.Ciąży prywatnie") pod GG będę dostępna za jakieś 2 dni (mamy z mężem do
        przeinstalowania system, złapaliśmy w komputerze potężnego wirusa sad - teraz
        korzystam z komputera gościnnie u mojej siostry.
        pozdrawiam serdecznie.
        • horneta Re: do Perissa - WAZNE !!!1 27.10.04, 16:34
          Perisso - wielkie dzięki za odzew.
          Nie wiem jak znaleść twój telefon, ale myśle że nie jest to na tyle pilne żeby
          cię niepokoić.
          Mam prośbe - odezwij sie do mnie jak będziesz na gg, albo w wolnej chwili
          napisz coś na ten temat. Ja jestem z Warszawy. Ale informacja na temat
          leczenia, bólu i wszytskiego z tym związanego jest dla mnie bardzo istotna.
          Jak długo dochodzi sie do siebie po takim zabiegu.
          Wielkie dzieki
          pozdrów mamę.
    • magdek2 Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 15:40
      no ładnie ! co przestanę o tym mysleć to znów cos wyczytam, a mam tego kolegę
      gronkowca w sobie i zostal przeleczony tylko globulkami, podczas ostatniej
      wizyty znów meczyłam swojego lekarza a on znów to samo ze nie ma potrzeby nic
      wiecej robić i ze naprawdę mam sie nie martwić itd., dodam tylko że to trzeci
      lekarz z kolei, niektórzy znajomi patrzą na mnie juz jak na nienormalną, że
      wciąż szukam nowego, nie wiem co robić. Podobno jak nie mam objawów to nie mam
      powodu do zmartwień...
      • perissa Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 15:44
        magdek2 napisała:

        Podobno jak nie mam objawów to nie mam
        > powodu do zmartwień...

        Dziewczyna, która urodziła w 27 t.c. (a raczej odeszły jej wody, zielone...)
        nie miała wcześniej żadnych objawów.
        • magdek2 Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 15:55
          ja wiem Perissa, tylko jak przekonać o tym lekarzy, dość mam juz zmian lekarza
          i ciagłego badania, opowiadania tego samego od poczatku i tak nic z tego nie
          wynika, jeden mial nawet pretensje ze wchodze w jego kompetencje a to on
          skończyl medyctne i pracuje od lat w szpitalu... co radzisz w takim wypadku ?
          • perissa Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 16:15
            ŻĄDAM pobrania materiału na posiew (lekarze robią to w cenie wizyty) po czym
            sama zawożę próbkę do szpitalnej bakteriologii. Tam uiszczam opłatę - 35zł. I
            po kilku dniach mam wynik. Nikogo nie pytam o zdanie - po prostu sobie życzę
            wykonania takiej a nie innej usługi. Przy takim postawieniu sprawy (daję do
            zrozumienia, że nie zamierzam na ten temat dyskutować) mój lekarz nie
            odmawia... Zawsze możesz powiedzieć poważnym tonem, że nie zamierzasz podważać
            niczyich kompetencji, ale takie badanie znacznie Cię uspokoi i dlatego jesteś
            ZDECYDOWANA by je wykonać.
            Jeżeli dodasz, że odpłatnie (jesteś gotowa zapłacić) to nikt nie powinien na
            Ciebie już "warczeć" - w końcu to tak, jakbyć kupiła pewien towar/usługę -
            prawda? Masz PRAWO do badań i diagnostyki. Jeśli nie mieszczą się one w ramach
            NFZ, to prywatnie. I nikt nie powinien Cię do tego zniechęcać!!
            • magdek2 Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 16:30
              ze zrobieniem juz sobie poradziłam bo mam wynik, ale jak zmusic lekarza do
              zastosowania leczenia ? przeciez sama sobie nic nie zaaplikuję, z tym jest
              klopot. Dostalam jedynie gynalgin na 4 dni i to wszystko, a Ty piszesz o
              leczeniu antybiotykami. Mam zrobiony antybiogram z którego nic dobrego nie
              wynika, bo to jest bakteria oporna na wiekszość antbiotyków
              • agnesm1 Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 17:45
                Różnie wychodzi z tym leczeniem...
                ja wumusilam na lekarzu pobranie materialu - bo mowil ze nie wykonuja tego
                standardowo - ale ja chcialam prywatnie, wiec nie bylo problemu...
                no i jak wyszla mi bakteryjka to balam sie ze nie bedzie chcial tego leczyc
                itp...
                Zdziwilam sie, bo moj lekarz potraktowal mnie powaznie - stwierdzil, ze lepiej
                zeby bakteria nie przeniosla sie do ukladu moczowego, bo bedzie wiekszy problem
                itd. no i zapisal antybiotyk (oczywiscie tu zalezy co wyjdzie na antybiogramie
                - nie wszystko przeciez mozna stosowac w ciazy i czasem moze byc problem...)
                no i do tego lek oslonowy... niestety od grzybka nie uchronilam sie pomimo
                tego - teraz biore nystatyne...

                Trzeba walczyc o swoje... moj lekarz chyba po moich przejsciach na mnie dmucha,
                bo sam stwierdzil, ze tym razem wszystko musi byc dobrze... i wie, ze nie moze
                mnie zbyc wink bo jestem doinformowana wink
                Trzymajcie sie wszystkie cieplutko - Ty Perisso rowniez dbaj o Malego i Mame wink
                Agnesm i 25tyg. Dominik
    • rendziak Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 16:23
      perissko
      podobnie było ze mną sad
      "moje bakterie" również przedostały sie do macicy co spowodowało skurczesad
      dalej już same wieciesad
      aga
      • bei Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 27.10.04, 18:24
        a u mnie w poprzedniej ciaży bakterie uszkodziły pęcherz- i przez 20
        tygodni!!!! lezalam bez wód- wysączały się- na wielkich dawkach antybiotyku- bo
        za nic w świecie nie wyraziłam na początku zgody- na nicnierobienie a później
        nie zgodziłam sie na wywolanie porodu albo na odstawienie rozkurczowych leków...
        i tak mam super zdolnego Jędrka- wielkiego przystojniaka- 14, 9mscysmile
    • marcys77 Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 28.10.04, 12:22
      Witam, dołączę się do waszych wypowiedzi. muszę podziękować perisce bo to jej
      ciągłe przypominanie o posiewach natknęło i mnie do kolejnej kontroli (przed
      ciążą miałam infekcje grzybiczne, potem bezobjawowo bakteri itd), 4 tygodnie
      temu wyszedł mi w posiewie z kanału szyjki gronkowiec (o zgrozo) potem
      antybiotyk kolejny posiew i bakteria e coli(naszczęście na jednym plusie) ale
      bez gronkowca znowu leczenie (jestem w trakcie). W między czasie zmieniłam
      lekarza, którego serdecznie polecam dr. Boćkowski pracuje w Invikcie - prowadzi
      patologię ciąży. No a wczoraj czytałam w "Twoim dziecku" artykuł o wcześniakach
      i najczęstszą przyczyna porodów przedwczesnych jest zakażenie
      wewnątrzmaciczne. Cały czas się leczę ale mam takie chwile zwątpienia, no i
      boję się ze nie dotrwam do końca ciąży, ale trzeba być pozytywnej myśli.
      Czytałam że na bakterie pomaga sok żurawinowy (no napewno nie zaszkodzi).
      Dziewczyny jeśli wiecie czym można wspomagać się naturalnie to napiszcie.
      Pozdrawiam wszystkie mamuśki trzymajcie się. marysia
    • renata3 Re: Zakażenie wewnątrzmaciczne - jak groźne! 28.10.04, 12:58
      Witam!
      Ja niestety przeszlam zakazenie wewnatrzmacicznne w 27 tyg ciazy. Nie mialam
      zadnych objawow i gdyby nie wizyty co 2 tyg u lekarze z powodu przedwczesnych
      skurczy nie wiem jakby to sie skonczylo. Tylko ze ja mialam robiny posiew z
      szyjki bardzo czesto z powodu grzybicy i mozliwosci zalozenia szwow. Nic
      niepokojacego moj lekarz nie wykryl. Wrecz przeciwnie w momencie infekcji mialam
      I klase czystosci. Do dzis nie wiem co bylo przyczyna. Wyladowalam w CZMP
      poniewaz w moim wojewodzkim szpitalu lekarze rozkladali rece. Maly mial
      wodobrzusze, arytmie, spuchnieta watrobe i plyn w osierdziu. Byl duzy jak na
      swoj wiek, poniewaz byl opuchniety. Huberta uratowano, konskimi dawkami
      antybiotykow, dzis ma 5 lat. Moze jedynym objawem byly bardzo brzydkie krosty na
      twarzy, takie jak w tradziku lub gorsze-pomimo ze wczesniej nie mialam klopotow.

      Pozdrowienia
      Renata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka