Drogie Dziewczyny,
powiedzcie mi czy przy następnej ciązy może być inaczej?
( pierwsza ciąża obumarła 6/10 tyg, druga od samego początku wspomagana
hormonalnie - w 5 tyg. plamienia - Duphaston, zastrzyki, do tego Nospa - bo
od 21 tygodnia częste twardnienia brzucha no i oczywiście leżenie - ale udało
się

). Teraz planujemy z mężem drugie dziecko. A ja się trochę boję. Myślę
i myślę i nie mogę się zdecydować. Napiszcie, jak to u Was wyglądało. Czy
przy kolejnej ciąży było choć trochę lepiej? Czy może była jakaś poprawa,
jeśli chodzi o wydolność hormonalną? Czy też miałyście twardnienia brzucha i
do tego szyjkę nie najdłuższą (moja wtedy 34 mm).
Pozdrawiam,
Anka