batajot
25.02.05, 10:01
Wczoraj wróciłam z wizyty u gina strasznie załamana, jeszcze nie mogę dojść
do siebie. Lekarz stwierdził, że mogę mieć początki gestozy. Na razie
jedynymi objawami jakie mam to wysokie ciśnienie 160/80 i ślad białka w
moczu. Obrzęków nie mam. Lekarz kazał mi dużo wypoczywać i unikać wysiłku, a
także ćwiczeń na szkole rodzenia ;-((
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że przepisał mi lek na obniżenie
ciśnienia o nazwie Dopegyt. Na ulotce jest napisane, że nie można wykluczyć
możliwości uszkodzenia płodu i w ciąży stosowanie leku wymaga rozważenia
możliwości czy spodziewane korzyści przewyższają możliwe ryzyko, orza, że
wchodzi w interakcje z innymi lekami m.in. z żelazem, które biorę, żelazo
hamuje wchłanianie preparatu i w ciąży może wystąpić rzucawka! Po
przeczytaniu tego chyba żadna siła nie zmusi mnie do brania tego świństwa.
Gin po tygodniu kazał mi przyjść na kontrolę ciśnienia. Co mam robić?
Dziewczyny poradźcie mi czy któraś z Was brała coś takiego albo czy miała
gestozę? Jakie miałyści objawy i jak przebiegało u Was leczenie.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi!
Pozdrawiam!