Dziewczyny, Jestem w 17tc. siedzę w domu (6 tyg przeleżałam)
nie biorę już żadnych leków podtrzymujących (wszystko odstawione przez mojego
lekarza). Od wczoraj mam skurcze

Wczoraj były delikatne
a dziś dwa razy ścisnęło mnie tak że chyba zrobiłam się zielona na twarzy...
Najbliższa wizytę mam w czwartek (ostatnią miałam 3 tyg temu) i nie chcę
jakoś specjalnie panikować.
Przeleżałam caly dzień ale chyba nie pomaga. Zaraz wezmę nospę i położę się z
powrotem.
Zdarzyły Wam sie skurcze w tak wczesnej ciazy ?
Jechać do lekarza ? Czy odpoczywać i jak nie będzie gorzej to poczekać do
czwartku ?
Poradźcie prosze
Pozdrawiam