Dodaj do ulubionych

ceny we Włoszech

IP: 193.46.186.* 11.01.12, 11:43
podajcie jakie sa ceny podstawowych produktów np. piwo:), wino pieczywo mieso maslo itp
Obserwuj wątek
      • makda Re: ceny we Włoszech 13.01.12, 09:34
        Jakieś niezwykle ekskluzywne to masło widziałaś za 6 EUR ;-) Kostka masła we Włoszech kosztuje ok 1,50 EUR.
        A co tematu wątku: polecam wyszukiwarkę. Temat jest obszernie wałkowany CO ROKU- i nawet znajdują się dobre dusze, którym się chce co roku wypisywać ceny produktów we Włoszech.
      • Gość: TomekN Re: ceny we Włoszech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.12, 16:29
        Cena masła 6E?? To masło chyba z dodatkiem złota. A może powiesz gdzie kupimy w Polsce 2L coca coli za 1,4zł?? Bo za 1,4E we Włoszech owszem. Albo kilogram parmezanu za 14zł?? Znasz takie adresy? Ja za to widziałem w Almie kilogram parmezanu za 140zł i kilogram jakiejś byle jakiej prosciutto crudo za 160zł? Widzialaś gdzież we Włoszech parmezan za 140E/kg albo crudo za 160E/kg??
      • oryginal23 Re: ceny we Włoszech 27.01.12, 10:31
        Za toaletę w Wenecji 1,5 euro płaciłem w ubiegłym roku.
        Podobna przyjemność w Asyżu 1 euro.
        Kawę(dobre ekspresso) za 1,5 euro wszędzie dostaniesz.
        Wino kupuj w samoobsługowych sklepach, 1litr za 1,5 euro też znajdziesz.
        Kawałek pizzy około 3 euro, papierosy-szkoda gadać(kosmos)
        Owoce w cenach z naszego kraju.
        Zimna(dobra)woda z kraników, które są prawie wszędzie za darmo.
        23.
          • shilaa Re: ceny we Włoszech 27.01.12, 14:52
            Gość portalu: bar napisał(a):

            > 1,5 euro za kawe to bardzo drogo: najczesciej kosztuje 0,80 - 0,90 euro. Nawet 1
            > euro rzadko gdzie kosztuje. A papierosy maja zdrozec w najblizszym czasie.


            Espresso, ktore pije sie bezposrednio przy barze kosztuje miedzy 0,60 (bardzo rzadko) a 1 €, przewaznie 0,90 €. Ta sama kawa podana do stolika kosztuje miedzy 1,5 - 2,5 €.

            W miejscach turystycznych ceny sa duzo wyzsze, np. na Capri przy glownym placu espresso kosztuje 4 - 5 €.
        • marghe_72 Re: ceny we Włoszech 27.01.12, 19:55
          oryginal23 napisał:

          > Za toaletę w Wenecji 1,5 euro płaciłem w ubiegłym roku.
          > Podobna przyjemność w Asyżu 1 euro.
          > Kawę(dobre ekspresso) za 1,5 euro wszędzie dostaniesz.

          Czyzby podrożało?
          W zeszłym roku płaciłam od 80 centów do 1 euro.
          ESPRESSO, nie eKspresso ;)
    • Gość: Maja Re: ceny we Włoszech IP: 77.67.45.* 11.06.12, 13:52
      Kochani, proszę o pomoc w oszacowaniu kosztów kieszonkowego, które powinnam przygotować na wycieczkę do Toskanii. Wyżywienie (2 posiłki) mamy zapewnione w cenie wycieczki, ale na pewno będziemy kupować wodę no i oczywiście kawę, lody, ulubioną pannę cottę i równie ulubione cornetti con crema :) Na pewno wybierzemy się też na pizzę i jakąś pyszną pastę. Chciałabym też przywieźć do domu wino, oliwę, makarony. Jakie są ceny tych artykułów? Będziemy w Pizie, Montecatini, Lukce, Sienie, Florencji, San Gimignano, dolinie Chianti i na Elbie. Wiem, że z grubsza ceny są podobne do polskich, ale mimo to byłabym wdzięczna za podpowiedź.
      Pozdrawiam
      Maja
        • Gość: tadki Re: ceny we Włoszech IP: *.play-internet.pl 20.06.12, 11:47
          Ceny w Neapolu są niższe niż np. w Rzymie .
          W Neapolu za pokój w hotelu zapłaciłem 35 euro/zupełnie przyzwoity,z łazienką/w Rzymie znalezienie hotelu poniżej 100 euro jest trudne/
          Pizza w Neapolu w pizerii Da Michele /działa od 1870 r./nie całe 5 euro.
          Ale jakość pizzy neapolitańskiej 'na głowę bije" rzymskie wyroby,które nie są złe.
          Komunikacja,do Pompejów,Sorento to wydatek 2,80 Euro.Bilet ważny trzy godziny.
          Espresso/boskie/0,60 Euro.
          Jeżeli masz inne pytania,to jestem skłonny odpowiedzieć.
          Ponadto cudowne muzeum archeologiczne/Kolekcja rodziny Farnese i artefakty pompejańskie.

          Pozdrawiam.
          • shilaa Re: ceny we Włoszech 22.06.12, 13:24
            > Jeżeli masz inne pytania,to jestem skłonny odpowiedzieć.

            Mieszkam w Neapolu, dlatego spytalam, co miales na mysli - zwlaszcza biorac pod uwage, ze pod wieloma wzgledami jest to najdrozsze miasto we Wloszech (mieszkania, benzyna, ubezpieczenia itd.).

            > Espresso/boskie/0,60 Euro.

            W tej cenie to juz niestety wyjatkowa rzadkosc, znam tylko jeden bar, ktory oferowal espresso za 60 centow i tylko dlatego, ze byl tuz po otwarciu i w gorszym punkcie dzielnicy. Praktycznie wszedzie espresso kosztuje 0,90 centow (10 centow przewaznie wypada zostawic bariscie na ladzie), czasami 0,80 euro lub 1 euro. Ta sama kawa podana do stolika kosztuje 2-3 euro.

            Trzeba tez wiedziec, do jakiego baru pojsc, trzeba znac marki kawy, ktore stosuja. Ogolnie nawet srednia kawa we Wloszech jest lepsza niz kazda w Polsce, ale i tutaj jej jakosc jest bardzo zroznicowana. Niektorzy producenci kaw produkuja smieci z niewiadomego zrodla, a nie kawe (wymienie chocby Kenon, Toraldo, Moreno).
        • jeepwdyzlu Re: ceny we Włoszech 13.07.13, 00:16
          te poorównania - że salami tyle a wino tyle
          są śmieszne
          po pierwsze - wędliny we Włoszech są 10 razy lepsze niż w Polsce (nie mówiąc o serach)
          w Polsce włoska mortadela czy szynka są 2 razy droższe niż we Włoszech - co chyba nie dziwi

          po drugie - w Polsce 10 deko to śmieszna ilość - bo nikt w Polsce nie umie używać maszyny do krojenia
          we Włoszech 10 deko to WIĘCEJ niż w Polsce - dzięki emu pokrojeniu

          Jakości pomidorów, owoców - w ogóle nie można porównywać. Włosi przywiązują do jakości jedzenia o wiele większą wagę niż Polacy i nawet w tanich sklepach wszystko jest - dla Polaka - znakomite...
          Szczerze mówiąc nie rozumiem jak można jechać na tydzień (umówmy - się mało kto jedzie na dłużej, niektórzy na dwa tygodnie a na miesiąc czy dwa - absolutnie nieliczni)
          ILE wydacie na sery czy owoce - nieważne czy w Mediolanie czy Neapolu?
          DUŻO? Bez żartów!
          Tak - restauracje są droższe niż w Polsce, ale można znaleźć świetne miejsca i zjeść różne pyszności wydając - powiedzmy 25 Eur na osobę. Z winem!
          Może powiecie mi że w Polsce zjecie taniej? Chyba w Sphinxie, ale nie nazywajcie tego jedzeniem!
          80 Euro za gondolę - przywołane w blogu wyżej - to nieprawda. Raz - chcą już 150 i raczej 200 - dwa - niekoniecznie trzeba korzystać z tego typu rozrywek.
          Moja rada - Szanowni (Nowi, bo bywalcy o tym wiedzą :-) Forumowicze - spróbujcie nieco zjechać z głównych traktów turystycznych! Czasem 300 metrów dalej znajdziecie inny, nieplastikowy i NIEKONIECZNIE drogi świat! Znajdzcie na forum wątki o miejscach niedocenionych, gdzie mniej turystów, gdzie przygoda i autentyczność czekają na Was, a ceny są zupełnie zwyczajne!
          I nie przestraszcie się! Włochy to piękny kraj, ludzie są sympatyczni a oferta - naprawdę na każdą kieszeń!
          jeep
          • vojager29 Re: ceny we Włoszech 13.07.13, 09:05
            Hej jeepwdyzlu, przesadzasz, Wlosi maja wedliny, ktore mozna porownac do polskich i jeszcze 10 razy lepsze ? Ta ich mortadela to cos mialkiego i tlustego z podgardla czego nie jadamy. Szynki maja OK ale tego tez nie da sie porownac do polskich szynek, to zupenie inny rodzaj.

            Włosi przywiązują do
            > jakości jedzenia o wiele większą wagę niż Polacy i nawet w tanich sklepach wszy
            > stko jest - dla Polaka - znakomite...


            To, ze Wlosi przywiazuja do jedzenia wieksza wage niz Polacy to sie zgadza ale czy maja lepsza jakosc ? o tym mozna dyskutowac, no i nie wszystko jest dla Polaka takie znakomite, moze dla tego co to pierwszy raz .................

            25 euro z winem, raczej z sikaczem na osobe uwazasz, ze to tanio we Wloszech i czy mozna za to zjesc taniej i tez tak dobrze w Polsce ?
            25 ero to ponad 100 zl na osobe, kolego gdzie ty zyjesz. W Polsce za to zjesz o wiele lepiej. Wlosi jedza inaczej i co innego ale czy to musi oznaczac, lepiej, lepsze ?
            Ja np. gdy wjezdzam do Polski z dzika rozkosza zjadam flaki z buleczka i zadne tam frutti di marte mi tego nie zastapi. A jadam frutti di mare a nie tylko morskie ryby. Widzisz, to sprawa smaku i przyzwyczajen. Zatem gadanie, ze cos jest 10 razy smaczniejsze nie ma zdanego sensu. Takie wedliny jak ma Polska, smakowo, mozna znalezc tylko jeszcze w Wiedniu, a ty gadasz o "wloskich wedlinach". Profanacja przwdziwych wedlin. Sery to tez jak wszystko kwestia gustu. Osobiscie wole austriackie, tyrolskie i dunskie.
            Ciagle slysze o "zjechaniu w bok", zeby dobrze i tanio zjesc.
            a) trzeba znac jezyk, bo po zjechaniu mowia tylko po wlosku
            b) trzeba znac wloskie potrawy a tylko nieliczna sa na nasz polski smak
            c) wcale nie jest tak tanio jakby sie moglo wydawac
            d) jesc co miejscowi - miejscowi nie maja pieniedzy i siedza przy lampce taniego wina a ci co maja i co jedza to nie dla polskiego turysty, smakowo i za drogo.
            Jednym slowem nie przesadzajmy. Tzw. masowy turysta chcac nie chcac musi sie trzymac "tras turystycznych" i byc zdany na turystyczny, pokarmowy przemial co bys tu nie pisal i radzil.

            • jeepwdyzlu Re: ceny we Włoszech 13.07.13, 09:31
              Nie wdając się w szczegóły (np w sprawie wędlin mam inne zdanie) proponuję INNE podejście. Właśnie zjazd z głównych tras.
              Nawet niekoniecznie w miejsca gdzie nie mówią po angielsku - do takiej Parmy czy Genui - jeździ ułamek Tych, którzy wybiorą Florencję czy Rzym. 3/4 osób jadących do Toskani pojedzie do Sieny a 10% do Lucci. 95% wybierze San Gimignano a ilu Volterrę?
              Wystarczy lekka korekta planu. A w tejże Florencji można za 25 Eur zjeść pizzę - jeśli to będzie gdzieś między katedrą a mostem albo pełen obiad z winem - jeśli trafisz knajpę dla miejscowych.
              Co można w Polsce zjeść za 100 zł to zupełnie inna historia, to wspaniale, że Ty znajdujesz interesujące miejsca.
              Obawiałem się trochę takiego postu jak Twój, szkoda - nie miałem na celu prowokować tylko skłaniać do własnych poszukiwań...
              jeep
              • vojager29 Re: ceny we Włoszech 13.07.13, 10:28
                Mamy odmieny poglad na te same sprawy, czy oby napewno ? Mozna odniesc wrazenie, ze ty bujasz w oblokach a ja jestem zbyt realistyczny.
                Od biedy, za 25 euro / osoba mozna zjesc we Wloszech obiad w jakiejs przybocznej knajpie a w Polsce za te same 25 euro w restauracji na Starym Miescie we dwoje. Czy lepszy, nie wiem, trudno powiedziec ale mozna.
                Dam ci przyklad: Duszniki Zdroj. Dobra restauracja w Parku Zdrojowym, tuz przy willi Chopina.
                2 x chlodnik
                2 x pstrag z pieca z dodatkami
                2 x piwo, male i duze
                2 x napoleonka
                2 x kawa
                ca. 18 euro, autentyczne z tego roku, autopsja
                Wiec przestanmy sie oszukiwac a badzmy realni. W Polsce nie koniecznie trzeba zbaczac z trasy aby dobrze i smacznie zjesc. Bywam w Polsce jako turysta tak jak we Wloszech.
                Apropos frutti di mare. Czesto czytam zachwyty "ach jadlam/jadlem". Ciekawi mnie jak to jadacie ? bo gdy jestem w Polsce i kupujac ten "przysmak" pytam pania za lada jak czesto jest to kupowane, odpowiedz zawsze jest ta sama, pan nalezy do nielicznych, ktorzy to kupuja. Tylko nie pisz, ze to we Wloszech jest lepsze. Jadam tu i tu i nie wiedze roznicy i zyje, i sie nie zatrulem.
                pozdrwaiam
                • jeepwdyzlu Re: ceny we Włoszech 13.07.13, 10:45
                  Duszniki znam i bywam
                  Jesli Ci ta napoleonka smakuje......
                  :-)
                  A owoce morza we Włoszech jadam, w Polsce dużo rzadziej. Czemu? Bo Polacy jadają je mniej, nie mam pewności co do świeżości (zatrułem się ostrygami w renomowanej knajpie w Warszawie - Fukierze Gesslerów na cytowanym przez Ciebie Starym Mieście :-)
                  Mule są najlepsze w Belgii a ośmiorniczki czy langusty mnie smakują we Włoszech.
                  Tak czy siak bardzo się cieszę, że cenisz polskie knajpy....
                  jeep
                  PS. Co do austryjackich wędlin również się nie zgodzimy - mieszkałem 2 lata w Wiedniu :-)


                  • vojager29 Re: ceny we Włoszech 13.07.13, 11:31
                    Jak sie ma pecha to i w drewnianym kosciele cegla na glowe moze spasc. Co do smaku. O smaku sie nie dyskutuje, poprostu sie nie da. Kazdy ma inny ale szczerze powiedziawszy wole ta Napoleonke z Dusznickiej restauracji niz byle jakie "frutti di mare" podane we wloskiej reaturacji.
                    Tak, mnie smakuje w polskich restauracjach, ok, nie zawsze i nie wszedzie ale dokladnie jak we Wloszech, czasami podaja tak, ze i wloska swinia pewnie by tego nie zjadla. Smak tego co, jest podane na talerzu w duzej czesci zalezy nie od samego produktu ale od tego, kto je przyrzadza.
                    To, ze ogolnie we Wloszech jest lepiej i uczciwiej podawane niz w Polsce raczej nie podlega dyskusji. Tu masz racje.
                    Jeszcze raz do tzw. frutti di mare. Polowa Wlochow tego nie jada. Nie mam na to danych ale tak mysle. Skad takie przekonanie ? Z obserwacji tego co jest na talerzu Wlocha w restauracji no i kiedys mieszkalem i pracowalem 3 miesiace we Wloszech, jadajac wraz z nimi. Przez te 3 miesiace ani jednego dnia nie bylo na stole tych morskich specjalow i wcale nie bylem zachwycony ich potrawami. Od tamtego czasu gust mi sie troche zmienil. We Wloszech bywam turystycznie, chodzimy na pizze lub inne specjaly. I tu masz racje, jemy tam gdzie czesto jadaja miejscowi, z polecenia miejscowego "immobiliare" ale nie szukamy tego gdzies "na uboczu". Kazda wczasowa miejscowosc, nawet ta najbardziej ruchliwa ma takie swoje "tubylcze miejsca". W koncu Wlosi, ci ktorych stac musza tez gdzies dobrze zjesc.
                    • jeepwdyzlu Re: ceny we Włoszech 13.07.13, 14:11
                      Jeszcze raz do tzw. frutti di mare. Polowa Wlochow tego nie jada. Nie mam na to danych ale tak mysle.
                      --------------
                      Zapewne masz rację
                      Ale Polaków - 75% nie lubi. Może więcej...
                      Też to stwierdzam na wyczucie, bez danych :-)
                      Tak czy siak - dzięki za ciekawą wymianę opinii.
                      Ciao
                      jeep
                      • shilaa Re: ceny we Włoszech 13.07.13, 20:41
                        Pozwole sobie wtracic 3 grosze ;-)

                        po pierwsze - wędliny we Włoszech są 10 razy lepsze niż w Polsce (nie mówiąc o serach)

                        Co do serow nie ma dyskusji. Jesli chodzi o wedliny to pokusze sie o polemike... Bardzo latwo kupic we Wloszech wedliny podlej jakosci (zwlaszcza gotowane szynki - prosciutto cotto - nafaszerowane chemia, szynki z indyka, ktore nie widzialy w zyciu indyka itp.). Takich nie brakuje i w Polsce. Dobre wedliny (np. bresaola) kosztuja ponad 30 euro za kilogram, w Polsce za najlepsza szynke, jaka jadlam w zyciu (u lokalnego rzeznika) place prawie 50 zl za kg. Jest tak dobra, ze od znajomych Wlochow dostaje "zamowienia" gdy jestem w Polsce.

                        spróbujcie nieco zjechać z głównych traktów turystycznych! Czasem 300 metrów dalej znajdziecie inny, nieplastikowy i NIEKONIECZNIE drogi świat!

                        Ciagle slysze o "zjechaniu w bok", zeby dobrze i tanio zjesc.
                        a) trzeba znac jezyk, bo po zjechaniu mowia tylko po wlosku
                        b) trzeba znac wloskie potrawy a tylko nieliczna sa na nasz polski smak
                        c) wcale nie jest tak tanio jakby sie moglo wydawac
                        d) jesc co miejscowi - miejscowi nie maja pieniedzy i siedza przy lampce taniego wina a ci co maja i co jedza to nie dla polskiego turysty, smakowo i za drogo.


                        Zgadzam sie z obiema opiniami ;-) "Zjechanie w bok" wcale nie jest takie tanie, proste i oczywiste jakby sie moglo wydawac, a juz zwlaszcza dla turysty, ktory nie zna jezyka lub nikogo z miejscowych. Zreszta i ci sa niezgodni co do lokali, bo gusta i przyzwyczajenia kulinarne sa bardzo rozne. Jakas wskazowka moze byc tez TripAdvisor, ale trzeba zaczynac lekture od negatywnych recenzji i recenzji osob, ktore napisaly ich co najmniej kilkadziesiat. W neapolitanskim rankingu restauracji w pierwszej 50 polowa to miejsca, do ktorych nie poszedlby zaden szanujacy sie neapolitanczyk, druga polowa to mix klasykow typu Da Michele czy Starita' z nieznanymi nikomu miejscami, ktorych wlasciciele placa duze pieniadze za recenzje i sztuczne pozycjonowanie na stronie.

                        (zatrułem się ostrygami w renomowanej knajpie w Warszawie - Fukierze Gesslerów na cytowanym przez Ciebie Starym Mieście :-)

                        Ja zatrulam sie mulami kolo Neapolu w bardzo dobrej restauracji dla miejscowych.

                        Jeszcze raz do tzw. frutti di mare. Polowa Wlochow tego nie jada. Nie mam na to danych ale tak mysle. Skad takie przekonanie ? Z obserwacji tego co jest na talerzu Wlocha w restauracji no i kiedys mieszkalem i pracowalem 3 miesiace we Wloszech, jadajac wraz z nimi. Przez te 3 miesiace ani jednego dnia nie bylo na stole tych morskich specjalow i wcale nie bylem zachwycony ich potrawami.

                        To prawda. W przecietnym wloskim domu owoce morza jada sie od swieta - na polnocy Wloch, bo maja inna kuchnie, na poludniu, bo ich nie stac lub nie chca kupowac malz i krewetek z zanieczyszczonych zatok (neapolitanskiej i Taranto). Jada sie je nieco czesciej w bogatszych domach, ale i tak nie na co dzien. Co ciekawe w restauracjach wszyscy Wlosi (przynajmniej w Neapolu) zamawiaja owoce morza :-)

                        Ale Polaków - 75% nie lubi. Może więcej...

                        Opinia o jedzeniu "robakow" ma sie w Polsce wciaz dobrze, zwlaszcza w pokoleniach 50+...


                        Konczac, Wlosi maja jedna z najlepszych kuchni na swiecie i miejsc, gdzie mozna dobrze zjesc nie brakuje, tak samo jak nie brakuje miejsc z podlym jedzeniem. W Polsce poziom restauracji zmienil sie diametralnie, na korzysc. W wielu miejscach wreszcie mozna zjesc dobrze podane i dobrze przyrzadzone potrawy, wreszcie mozna sie napic dobrej kawy (to byla polska trauma, na szczescie w dobie ekspresow cisnieniowych sie to zmienia).
                        • vojager29 Re: jedzenie we Włoszech 14.07.13, 10:56
                          Wedliny. Uswiadomcie mnie, czy oprocz szynki i mortadeli sa tam inne wedliny, ktore przypominaja polskie i mozna porownac z polskimi ?
                          Np. kupujac niemiecka krakowska w BRD jestem przez ekspedientki czesto "ostrzegany", ze toto ma malo wspolnego z originalna krakowska. Ja nie mam az tak zlego zdania ale te Panie z za lady, sa o tym przekonane.
                          Co do wedlin austiackich, podobnych do polskich wedlin a nie tych typu salami, to zapewniam wbrew tu podanej opinii, ze sa doskonale. Kabanosy tyrolskie to fantazja w gebie.
                          Sery wloskie. Pisalem, sprawa smaku. Ja specjalnie w nich nie gustuje, przywyklem do serow "ostrych", niektorzy mowia, ze to smierdzace, ale ja je uwielbiam.
                          W polsce tez juz mozna kupic dobre sery. Krazaca opinia, tez tu na forum, ze te same produkty sa gorsze w Polsce niz we Wloszech jest falszywa. Czesto bywa tak, ze cos mi smakuje we Wloszech a to samo przywiezione do domu juz nie albo nie tak. Kochani, nie zapominajcie, ze ten produkt jechal w samochodzie przez nascie godzin w ekstremalnych warunkach. OK, zepsuty jeszcze nie jest ale stracil na jakosci. Oprocz tego klimat, atmosfera wakacyjna sprawiaja, ze jestesmy mniej wymagajacymi, bardziej tolerancyjnymi, zachwycajac sie innoscia. Wszystko wydaje sie nam takie swieze, takie pociagajace, och tylko palce lizac a gdybysmy tak zagladneli za kulisy, zobaczyli jak to jest przechowywane i przygotowywane, pewnie by nam te zachwyty szybko minely. Tam czesto sprzedajacy maja gorsze wrunki niz ich polscy koledzy.
                          Popularne, swieze owoce morza podawane o 8 wieczorem. Zlowione zostaly w nocy lub nad ranem, czyli minimum 12-14 godzin temu. Swieze ? Mozemy byc pewni, ze przechowano je w odpowiednich warunkach ? Wlosi jedza i nic im nie jest, OK ale Wlosi sa do tej flory bakteryjnej przyzwyczajeni, my nie co nie oznacza, ze zaraz trzeba sie zatruc. Tu gdzie mieszkam, jestesmy ostrzegani przed tego typu "przygoda z owocami morza". Nie dlatego, zeby dyskredytowac Italie ale wlasnie na "innosc naszych zolatkow".
                          Bella Italia, super smaczne regionalne potrawy. Tak ale trzeba je znac i podchodzic na poczatku z rozsadna rezerwa. Nie zachwycac sie na wyrost bo tak wypada po pobycie we Wloszech.
                          No i te "wedliny wloskie 10 razy lepsze od polskich" biore jako dowcip.
                          • jeepwdyzlu Re: jedzenie we Włoszech 14.07.13, 13:48
                            no to cieszę voyager że Cię rozbawiłem
                            niemniej - wędliny hiszpańskie i włoskie są dla mnie numero uno
                            a i niemieckie uważam za znacznie lepsze niż polskie - zwłaszcza podroby

                            W Austrii nie jadłem nigdy żadnej wędliny godnej wspomnienia. Moim zdaniem - mają wspaniałe ciasta. Bo sznycel czy sztuka mięsa jest właściwie międzynarodowa...
                            Nasza wymiana zdań pokazuje, że gusta bywają różne.
                            Przyznam się szczerze, że we Włoszech rzadko zaglądam do dużych sklepów - kocham lokalne sklepiki, najlepiej z wiszącymi pod sufitem szynkami :-)
                            I sery kupowane na targach czasem prosto z samochodu...

                            No trudno - jestem italomaniakiem i nawet w Polsce dość często kupuję włoskie produkty. Tak - wiem, że niektórzy producenci robią niezłe rzeczy, ale.... tydzień temu byłęm zawodowo w średniej wielkości (50 osób) masarni w Zachodniopomorskiem. Szczycą się szynką babuni, której produkują 110 gram z 100 gram surowca :-) Mówią to bez ogródek, bo Sokołów (jedna z większych firm w Polsce - osiąga 230 gram szynki z 100 gram surowca.
                            Sorry, ale dla mnie to dowód na "jakość" polskich wędlin. Kilka firm robi niezłe kabanosy, może ze dwie dobrą krakowską, kilkadziesiąt firm potrafi zrobić ciekawą kaszankę czy salceson. I tyle. Reszta - woła o pomstę do nieba!
                            Tymczasem we Włoszech.....
                            Ech - na szczęście za kilka tygodni znów tam będę... :-)

                            Co do rewolucji w polskich kawach - i znakomitym geometrycznym wzroście jakości - pełna zgoda...
                            Chociaż do poziomu włoskiego jeszcze daleko...
                            Najserdeczniej!
                            jeep
                            • black_halo Re: jedzenie we Włoszech 14.07.13, 16:43
                              > no to cieszę voyager że Cię rozbawiłem
                              > niemniej - wędliny hiszpańskie i włoskie są dla mnie numero uno
                              > a i niemieckie uważam za znacznie lepsze niż polskie - zwłaszcza podroby

                              Mortadela mnie jakos nie zachwycila natomiast cieznko krojone szynki juz tak. Uwielbiam serrano ale dopiero jak odkroje tluszcz, niestety nie do przelkniecia dla mnie.

                              Ogolnie jedzenie we Wloszech jest naprawde zachwycajace. Bylam w tym roku w Bolnii i faktycznie, piwo kosmicznie drogie, wino w sumie tez - zazwyczaj 4-5 euro za kieliszek. Natomiast w prawie kazdej knajpie gdzie pilismy to wino dostawalismy rozne dodatki. W jednym miejscu dwie miski oliwek, tak duze ze posluzyly nam za lunch. W innym miejscu przyniesli jakies mini kanapeczki, szynke, orzeszki, oliwki, domowe chipsy. I znow nie musielismy nic jesc. W kolejnym miejscu zjadlam sobie na lunch bruchette z mozzarella i pomidorami, byla naprawde duza, sera i pomidorw nie zalowali. Najadlam sie na pol dnia, zamowilam latte i dostalam jeszcze do tego zachwycajacy kawalek ciasta. Caly rachunek - bruschetta, woda, kawa -6 euro. Co do jedzenia w knajpach - bylismy na aperitivo i do drinka mozna bylo isc i jesc ze szwedzkiego bufetu ile dusza zapragnie. 7 euro i ledwo zmusilismy sie do wyjscia.
                            • singsing74 Re: jedzenie we Włoszech 14.07.13, 21:43
                              Wtrącę swoje zdanie na temat wędlin we Włoszech. Poniekąd każdy ma trochę racji, choć moje zdanie bardziej pokrywa się z vojagerem29. Istotne w tej dyskusji jest to, że smaków się uczymy. Komu smak piwa przypadł do gustu za pierwszym razem? A za którym razem potrafiliście rozróżnić Tyskie od Żywca? Podobnie z winem. Ktoś kto pierwszy raz spróbuje wytrawnego wina za 50 euro nie będzie w stanie obronić jego wyższości nad winem za euro 5. Będą dla niego kwaśne i tyle. Podobnie jest z jedzeniem. Moim zdaniem polskie wędliny są bardzo dobre ale coraz trudniej je kupić, a to ze względu na "wspaniałomyślne" unijne normy, które pozwalają nazwać mielonką produkt, który ma w składzie 15% jakiegoś mięsa. Co do włoskich wędlin to szynka parmeńska, kupiona w małym sklepiku mięsnym w Livigno za niemałe pieniądze, nie zrobiła na mnie szczególnego wrażenia. Dodatkowo powiem, że będąc we Włoszech kilka razy, nie trafiłem na wędlinę, która podana z grilla byłaby przynajmniej zjadliwa. Jakieś kwaśne zwijane kiełbaski czy twarde drobiowe mięso. W tej konkurencji wygrywa kiełbasa śląska ze wspomnianego Sokołowa czy dowolne skrzydełko z polskiego koguta :) . Do tego robią parówki z szynki o zawartości 93% mięsa (Sokołów). Nie wiem ile w tym prawdy ale są dość smaczne. O pizzy nie wspomnę, bo to włoska domena i mimo odmiennego i raczej ubogiego charakteru (w porównaniu z polskimi podróbkami) rzeczywiście smakuje bardzo dobrze. Duży wpływ ma aromat świeżych włoskich ziół, np. bazylii (do dziś wspominam niedrogą pizze z przereklamowanej Capri, która była kupiona na schodach prowadzących do jeszcze bardziej przereklamowanej Lazurowej Groty) . Podsumowując - niestety w obecnych czasach na dobre wyroby trzeba trafić, zarówno w sklepach jak i restauracjach. Odległość od centrum czy kwestia ceny ma raczej drugorzędne znaczenie. Czasem dobrze zjesz w barze, a natniesz się w wychwalanej restauracji. Najważniejszy jednak czynnik to wspomniany wcześniej smak osoby konsumującej. Jedni zachwycają się flakami, a drudzy nie mogą na nie patrzeć, podobnie jak z owocami morza.
                            • vojager29 Re: jedzenie we Włoszech 15.07.13, 12:40
                              > niemniej - wędliny hiszpańskie i włoskie są dla mnie numero uno

                              wedliny czy szynki ?

                              ja tez (szynki) lubie i jadam ale dla odmiany a nie z milosci, lubie generalnie mieso ale np. moja zona tych surowych "delicji" nie jada, woli zwykla nawet nie "Babuni" polska szynke

                              > a i niemieckie uważam za znacznie lepsze niż polskie - zwłaszcza podroby

                              wlasciwie pytanie podobne (szynki) bo wedliny poza "krakowska" sa raczej nie zjadliwe, pasztetowe moga byc

                              Moim zdaniem, jeszcze raz.. Oprocz Polski wedliny, w naszym polskim ich rozumieniu, najlepsze sa w Austri. Fakt, ze trzeba wiedziec gdzie je kupic i jakie kupic, tak tu jak i tam. A niezaleznie od tego do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic. Kiedys, gdyby mi ktos podal marynowane sledzie na slodko to bym mu go na czole przykleil. Dzisiaj jem i mi smakuja. Podobnie z tzw. owocami morza. Dzis to moja moze nie ulubiona ale dla odmiany "codzienna" potrawa. Jem, bo poprostu jem wszystko, powiedzmy prawie wszystko.
                              Smakowalem sporo roznych kuchni ale nie mam zadnej jako ulubiona, nie licze polskiej, bo to moja rodzinna kuchnia, na niej sie wychowalem i ta dla mnie na zawsze pozostanie najlepsza. Talerz dobrych flaczkow cielecych ze swieza byleczka, barszczyk czerwony z krokiecikiem, pyzy polane skwareczkami, chlodnik czy polski rosolek, pstrag z gorskiej, polskiej rzeczki lub buleczka z mysliwska, to jest jedzenie !!!!
                              To zaden patriotyzm, no moze troszeczke. Zyje zbyt dlugo na obczyznie, zbyt dlugo jadam krewetki i inne raczki, muslingi i temu podobne specjaly aby to docenic.
                              Jak to sie mawia, swego nie znacie a cudze chwalicie.
                              Polska kuchnia jest super ale musi sie odrodzic. Komunisci skutecznie ja znieksztalcili. Wiele tych "wysmienitych wloskich potraf" ale jak tez spaghetti, pizza czy lasagne to pospolite i proste wiejskie potrawy. Tak jak u nas z tym, ze tam nie zniszczyl ich komunizm.

                              • shilaa Re: jedzenie we Włoszech 15.07.13, 15:13
                                Wiele tych "wysmienitych wloskich potraf" ale jak tez spaghetti, pizz
                                > a czy lasagne to pospolite i proste wiejskie potrawy.


                                W tzw. "kuchni wloskiej" najwazniejsza role odgrywaja potrawy z kuchni wloskiego poludnia. Tam do dzisiaj jest wiele miejsc zaliczanych do najbiedniejszych w Europie. Ich kuchnia wywodzi sie z biedy, olbrzymiej biedy. Bazuje na niewielu prostych skladnikach, jest uboga w mieso (ktore bylo nieporownywalnie drozsze niz tanie i pospolite kiedys owoce morza i ryby).

                                Tak jak u nas z tym, ze t
                                > am nie zniszczyl ich komunizm.


                                Zniszczyli za to Wlosi w USA. To dzieki nim na swiecie zapanowala moda na pizze na grubym ciescie czy "spaghetti po bolonsku". Gdy oglada sie w telewizji gotujacych potomkow Wlochow to nie wiadomo czy trzeba sie smiac czy plakac jak bardzo wypaczaja potrawy z kraju ich dziadkow, podkreslajac jednoczesnie w co drugim zdaniu jak bardzo dbaja o swoje wloskie korzenie i oryginalne receptury swoich sycylijskich czy neapolitanskich babc. Mysle, ze to samo pomysleliby Chinczycy czy Wietnamczycy, gdyby widzieli co uwaza sie za kuchnie azjatycka w Europie i Stanach itp.

                                W przypadku "kuchni wloskiej" jedyna roznica to podzial na fast food, czyli pizzerie i drogie restauracje, ktore - najczesciej w zalosny sposob - probuja zrobic np. z makaronu z owocami morza wykwintne dania godne gwiazdek Michelin (dania wywodzace sie z neapolitanskiej i sycylijskiej biedoty).
                        • black_halo Re: ceny we Włoszech 14.07.13, 16:18
                          > Ja zatrulam sie mulami kolo Neapolu w bardzo dobrej restauracji dla miejscowych
                          > .

                          Jako, ze na codzien mieszkam w Belgii gdzie mule kosztuja 5 euro za 2kg w kazdym supermarkecie to powiem, ze zatruc sie latwo. Jesli mula nie otworzy sie albo otworzy sie tylko minimalnie (np. na 1mm) lub jest chociaz lekko nadpeknieta to lepiej jej nie jesc bo prawie na pewno jest niedobra. Takich moze sie zdazyc 1-3 na garnek i trzeba je odzalowac. Pekniete na ogol sie odrzuca podczas czyszczenia ale w restauracjach przewaznie robi sie tego duzo i moze ujsc uwadze kucharza.
                          • shilaa Re: ceny we Włoszech 15.07.13, 15:26
                            > Jako, ze na codzien mieszkam w Belgii gdzie mule kosztuja 5 euro za 2kg w kazdy
                            > m supermarkecie to powiem, ze zatruc sie latwo. Jesli mula nie otworzy sie albo
                            > otworzy sie tylko minimalnie (np. na 1mm) lub jest chociaz lekko nadpeknieta t
                            > o lepiej jej nie jesc bo prawie na pewno jest niedobra. Takich moze sie zdazyc
                            > 1-3 na garnek i trzeba je odzalowac. Pekniete na ogol sie odrzuca podczas czysz
                            > czenia ale w restauracjach przewaznie robi sie tego duzo i moze ujsc uwadze kuc
                            > harza.


                            Eh, to zbyt oczywisty powod i raczej dla osob, ktore jedza malze od swieta ;-)

                            Niestety, w moim przypadku powod to brudne wody Zatoki Neapolitanskiej. Zatoka jest koszmarnie zanieczyszczona ruchem tankowcow, kontenerowcow, promow, a przede wszystkim zasmiecona tysiacami nielegalnych odplywow sciekow wokol calej zatoki i wyrzucaniem smieci do morza i grot przez mieszkancow i camorre. W tych wodach hoduje sie mule, ktore kosztuja tu 1,5-3 euro za kilogram. O zatrucie bardzo latwo, zwlaszcza w restauracjach, ktore owoce morza czyszcza zle i w pospiechu. Nie polecam nikomu - niestety - jedzenia muli w Neapolu.
    • Gość: Maker Re: ceny we Włoszech IP: *.net.obi.com 12.06.12, 16:56
      Jak ktoś pisze, że takie same jak w Polsce to albo nie był we Włoszech albo mu się zapomniało, ze ceny są w euro. Najtańsze wędliny (taka nasza mortadela 8euro), salami na promocji można trafić za 14 euro. Reszta wędlin od 22 w górę. Najtańszy żółty ser 8 euro. Pieczywo jest dużo droższe niż u nas -szczególnie świeże na wagę. To co rzeczywiście jest tańsze to wino. Piwo dużo droższe. Litr diesla prawie 1,8-1,9.
      • Gość: Maciej Re: ceny we Włoszech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.12, 13:31
        Wędliny w IT - od 8 EUR
        Sery w IT - od 5-10 EUR
        makarony - od 0,5 EUR za 500 g
        mleko - od 0,6 EUR
        wino - od 0,90 EUR, pijalne od ok. 1,50 EUR
        woda mineralne - od 2 EUR za 6 butelek

        ryby - od 8 EUR

        mięso, jajka, pieczywo - faktycznie znacznie droższe niż u nas

        Podawane przeze mnie ceny dotyczą marketów lub dyskontów nastawionych bardziej na miejscowych. W kurortach, sklepach nastawionych na turystów będą spokojnie kilka razy wyższe.
    • Gość: aga Re: ceny we Włoszech IP: *.wind.it 13.06.12, 16:42
      dzis tankowalam (milano) 1,7883 euro litr benzyny, chleb okolo 3 euro za kg, ale w piekarniach malych drozej, piwo w knajpie 5 euro, sklep zalezy jaki od 1,50 euro w zwyz, mieso drogie, wedliny (prosciutto) okolo 25 - 39 euro za kg (ale tu wedliny sa z MIESA), owoce, warzywa ceny mniej wiecej jak w polsce
      • holly-mania Re: ceny we Włoszech 12.09.13, 12:01
        Jak dla mnie ceny cholernie duże. Cyferki podobnie jak w Polsce, tylko niestety zamiast zł jest euro :P Batonik u nas kosztuje 1,50zł, u nich 1,50E. Także przed wyjazdem trzeba się dobrze objeść :P Oczywiście żarcie lepiej kupować w barach na wynos, w restauracji naliczają sobie od razu 15% napiwku co jest moim zdaniem bezczelne. (W dodatku na początku kelnerzy są niesamowicie mili, a potem każą ci poczekać bo muszą przeliczyć pieniądze, mówią ci że dałeś za mało o dwa euro, po czym liczysz z nim raz jeszcze i wychodzi dobrze, bezczelność) To 15% to naprawdę sporo
    • vojager29 Re: ceny we Włoszech 02.01.14, 10:31
      "Zarobki w porównaniu
      > do innych krajów Europy są niskie.bylembordo napisał(a): <

      Nie wiem czy az takie niski ale za to dostaja 14 pensji w ciagu roku, ktory jak wiadomo ma tylko 12 miesiecy.
    • Gość: Robson_222 Re: ceny we Włoszech IP: *.dynamic.vectranet.pl 15.03.14, 23:02
      Piwo sobie odpuść. Ceny są różne. Ja na przykład uwielbiam robić zakupy na ich bazarach "mercato" Są w centrum każdego miasta:
      wina lokalne (vino locale) 2-3 euro za litr w plastikowej butelce wino korkowane od 5 euro w górę
      woda mineralna różnie ale można powiedzieć że 0,5 euro za litr
      oliwki zrobione w różnej konfiguracji (z warzywami, w oliwie, occie ) ok. 8-10 euro za kilogram
      Sery od 10 do 20 euro za kilogram
      Oliwa z oliwek- 6-10 euro za litr
      pomarańcze, mandarynki, jabłka od 0,75 euro za kilogram
      Ceny wędlin tez nie powalają od 5 euro w górę. Generalnie lokalne produkt są bardzo tanie.
      Pomijam fakt, że po śniadaniu kontynentalnym w hotelu, można się na takim mercato najeść do woli próbując tego co chca nam sprzedać.
      Rzeczy globalnie niestety nie. Puszka Coli 2 euro. Generalnie liczbowo tyle co w Polsce ale razy 4.

      W restauracjach też zje się tanio. Podstawowa Pizza ok. 4 euro do tego litr wina za 4-5 euro i człowiek jest szczęśliwy. Makarony od 6 euro w górę.
      Warto szukać lokali z miejscowymi. wiadomo, że jest tanio i smacznie. Jeżeli lokal jest przy uczęszczanej trasie i mają menu turystyczne, trzeba uciekać daleko. Posiłki jada się tam od 13 do 15 a później po 20. Jak ktoś ma lokal otwarty pomiędzy 15 a 20 to wiadomo, że chce nakarmić turystów odpadami.
      • Gość: Luigi Re: ceny we Włoszech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.14, 07:47
        Gość portalu: Robson_222 napisał(a):

        > Generalnie lokalne produkt są bardzo tanie.

        Nie wiem dla kogo tanio, jest przeciętnie o 100% drożej niż w Polsce
        Oczywiście coś tam jest tańsze, np. wina korkowane są już od 1 euro za butelkę, a nie od 5


        > Pomijam fakt, że po śniadaniu kontynentalnym w hotelu, można się na takim merca
        > to najeść do woli próbując tego co chca nam sprzedać.

        Przyjść na targ, żeby się objadać za darmo tym, co dają do skosztowania ?
        Skosztowania !


        > W restauracjach też zje się tanio. Podstawowa Pizza ok. 4 euro do tego litr win
        > a za 4-5 euro i człowiek jest szczęśliwy. Makarony od 6 euro w górę.



        Życzę powodzenia w znalezieniu
        restauracji z pizzą za 4 euro,
        w Polsce będzie trudno, a co dopiero we Włoszech.
        Restauracje są bardzo drogie, średnio droższe niż w Polsce o 200%
        • zagubieniwrzymie Re: ceny we Włoszech 16.03.14, 12:49
          W takim razie zapraszam do Rzymu na Trastevere lub via Appia gdzie za 5 euro zjesz pizze a za 7 pełny obiad. Jak to mówią Włosi: "Chi cerca, trova".
          Wystarczy tylko poszukać miejsc w pewnej odległości od centrum, gdzie nie ma turystów, menu turystycznego a tylko sami miejscowi :-)
            • zagubieniwrzymie Re: ceny we Włoszech 16.03.14, 20:08
              Przepraszam, za 7 euro bez zupy i deseru czyli prawie pełny (źle się wyraziłem)
              Co do pizzy to tak, z obsługą kelnera.
              Generalnie w miejscach dla tzw lokalnych bywalców nie płaci się dodatków za obsługę czy stolik. Choć możliwe jest ze nie płacą tego tylko lokalni bywalcy. :-):-):-)
              • zagubieniwrzymie Re: ceny we Włoszech 16.03.14, 20:59
                Maaaatko! Może chcielibyście jeszcze noleggio w tej cenie???
                Generalnie odpowiedziałem ze da się znaleźć miejsce gdzie pizza kosztuje 4 euro.
                A za 7 zje się prawie pełny obiad....bez zupy i deseru. I nie zapominajcie ze nawet cena 15 czy 20 euro za obiad jest dla Włocha niewysoka ponieważ to 1 euro to jak 1 zł w Polsce. Ja rozumiem ze turyści przeliczaja euro na złotówki i mdleja z wrażenia ze tu tak drogo ale dla kogoś kto tu mieszka i ma włoską pensje ceny nie są wygórowane. Za pensję włoską jestem tutaj w stanie kupić 5 razy więcej niż za pensję polską w Polsce.
                  • zagubieniwrzymie Re: ceny we Włoszech 17.03.14, 15:28
                    1300 euro to jest kilkadziesiąt procent więcej?
                    Wybacz ale mieszkam w Rzymie już jakiś czas i znam ceny w innych regionach niż centrum. Pizza al taglio za 4 euro za porcję? W takim razie polecam w centrum Rzymu na largo di torre argentina pizza al taglio w cenach 1,25 - 2 euro w zależności od rodzaju pizzy.
                      • zagubieniwrzymie Re: 1300 euro we Włoszech to niewiele 17.03.14, 17:30
                        Po pierwsze liczę, że rozmawiam z ludźmi kulturalnymi więc nie ma potrzeby nikogo obrażać. Po drugie to ile ja tu zarabiam jest moją sprawą po trzecie ktoś kto zarabia tu 1200 euro jest w stanie kupić więcej niż Polak z przeciętną pensją. Przeciętna pensja nie wynosi w Polsce 2600 zł, nie posługujmy się danymi statystycznymi GUSu które są zawyżone przez zarobki ludzi z wyższego szczebla którzy osiągają dochody rzedu kilkudziesieciu tysięcy zł.
                        W Krakowie 75% ludzi żyje za mniej niż 1500 zł. Porównując przeciętną pensję 1500 zł, do przeciętnej 1200 euro (porównuje przeciętne pensję pracujących na umowę o pracę), we Włoszech wciąż żyje się lepiej.
                        Myślę, że tematem postu były ceny oraz informacja czy za 4 euro da się zjeść pizzę, a nie to kto tu ile zarabia i kto jakim jest zwierzęciem. Więc troszeczkę kultury
                • aka10 Re: ceny we Włoszech 16.03.14, 22:59
                  zagubieniwrzymie napisał(a):

                  > Maaaatko! Może chcielibyście jeszcze noleggio w tej cenie???
                  > Generalnie odpowiedziałem ze da się znaleźć miejsce gdzie pizza kosztuje 4 euro
                  > .
                  > A za 7 zje się prawie pełny obiad....bez zupy i deseru. I nie zapominajcie ze n
                  > awet cena 15 czy 20 euro za obiad jest dla Włocha niewysoka ponieważ to 1 euro
                  > to jak 1 zł w Polsce. Ja rozumiem ze turyści przeliczaja euro na złotówki i mdl
                  > eja z wrażenia ze tu tak drogo ale dla kogoś kto tu mieszka i ma włoską pensje
                  > ceny nie są wygórowane. Za pensję włoską jestem tutaj w stanie kupić 5 razy wię
                  > cej niż za pensję polską w Polsce.

                  Alez skad! ja tylko fakt stwierdzilam, ze jezeli chce sie pelny obiad ze wszystkimi wymienionymi daniami, to 7 euro to troche malo.
                  Dla mnie we Wloszech jest taniej niz "u mnie". Jezdze bardzo czesto, aczkolwiek nie z powodu cen.
            • pietrzj1 Re: ceny we Włoszech 17.03.14, 08:35
              Gość portalu: Luigi napisał(a):

              > Cała pizza za 4 euro, w restauracji, z obsługą kelnerską ?
              > Jak pełny obiad, to musi być pełny !
              > Pełny obiad, czyli przystawka, zupa, drugie danie, deser i napójm
              > w restauracji, z obsługą kelnerską za 7 euro ?

              Czepiasz się, bo pewnie nie trafiłeś nigdy na takie miejsca. Owszem, pełny obiad w takiej konfiguracji, jak wskazałeś jest nierealny za 7 EUR, ale zdarzyło mi się zjeść za podobną cenę zestaw składający się z sałatki, pizzy i napoju. I byłem po tym najedzony. I były to miejsca z obsługą kelnerską.
              Jak wspomniano wcześniej, należy szukać takich miejsc z dala od atrakcji turystycznych, i z miejscowymi wewnątrz. Najlepiej jak menu jest tylko po włosku, bo to oznacza, że knajpa nie nastawia się na turystów.
              • vojager29 Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech 17.03.14, 11:36
                Dobrze by bylo, zeby ci co jadaja obiad za 7 euro, podawali adres tego dobrodziejstwa. Gadanie, ze zeby bylo tanio, trzeba jesc gdzie jadaja miejscowi jest tak wyswiechtane jak stary kawal i tyle samo warto, ZERO. Miejscowi, co maja malo mamony, pija co najwyzej lampke wina i nie jadaja w restauracji, wszystko jedno, tania czy droga.
                W Polsce, dla porownania z tym "dla miejscowych we Wloszech" mozna zjesc obiad za niecale 4 euro, zatem gadanie, ze jadam taniej we Wloszech jest kompletna bzdura. Nawet w drogiej polskiej restauracji zje sie zdecydowanie taniej niz w podobnej, w podobnym miejscu we Wloszech.
                Ja tez jezdze do Polski, do Wloch i innych krajow i mam jako takie pojecie o cenach restauracyjnych. Nie woze ze soba prowiantu, jedynie szczotke i paste do zebow.

                • pietrzj1 Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech 17.03.14, 12:00
                  Ja nie chcę na siłę nikogo przekonywać, że we Włoszech jest taniej niż w Polsce.
                  Ale zdecydowanie jestem przeciwny tezom, że jest tam strasznie drogo, i należy doliczać do polskich cen 100 czy 200%. Jeżdżę do Włoch nie tylko zwiedzać, ale i cieszyć się kuchnią. I akurat te produkty, które lubię, są tam tańsze niż u nas. Czyli wino, oliwa, suszone pomidory, kwiaty cukinii, twarde sery, wędliny długo dojrzewające czy choćby prawdziwa włoska pizza z pieca opalanego drewnem (faktycznie droższa niż 4 czy 6 EUR :))
                  Ale i dla osób podróżujących mocno budżetowo Włochy nie muszą być bardzo drogie. Poza paliwem, które jest chyba najdroższe w Europie - tak na marginesie. Jedzenie można kupować w dyskontach, nie jest dużo droższe niż u nas. Owoce i warzywa na obwoźnych targowiskach, też nie są drogie, a często dużo smaczniejsze niż ze sklepu.

                  Podając przykład 7 EUR za tzw. obiad (przypominam pizza, sałatka i napój), to była oferta z Neapolu, gdzieś w okolicach dzielnicy hiszpańskiej - dostępna w paru okolicznych lokalach, bez coperto. Sama pizza z napojem była dostępna za 5 EUR. Ceny z lipca 2013.
                  • vojager29 Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech 17.03.14, 13:46
                    Wina, oliwki, suszone pomidory (to nie polski przysmak) cukini, twarde sery (tez nie), wedliny dlugo dojrzewajace (tez nie), czy pizza.
                    Wymieniasz produkty typowo wloskie a chcesz je porownywac z polskimi ?
                    Podajesz cene restauracyjna z jakiejs neapolitanskiej dziury. W takiej samej dziurze w Polsce obiad kosztuje 15 zl. Obiad we Wloszech to minimum 15 euro na osobe w zwyklej trattori.
                    Owoce i warzywa na obwoznych targowiskach sa przynajmniej o 20% drozsze niz w supermarkecie.
                    OK, nie jest tam drozej o 100 % ale jest drozej i dyskusja na ten temat jest wlasciwie bezprzedmiotowa. Czy drogo to juz inna para kaloszy, zalezy jak sie na to patrzy.
                    • zagubieniwrzymie Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech 17.03.14, 15:49
                      Zgodzam się że 15-20 euro za osobę ale w ścisłym centrum.
                      Poza centrum jest sporo taniej.
                      Ja też nie twierdzę ze we Włoszech jest taniej niż w Polsce. Pisałem i jeszcze raz powtórzę...jest drożej, jeśli przeliczać ceny na złotówki.
                      Ale za swoją pensję Włoch jest w stanie kupić dużo więcej niż Polak za swoją w Polsce. I to jest fakt.
                      • jeepwdyzlu jest drożej ale bez dramatu 17.03.14, 16:06
                        Ale za swoją pensję Włoch jest w stanie kupić dużo więcej niż Polak za swoją w Polsce. I to jest fakt.
                        ---------
                        Armia Czerwona nie zatrzymała się w Palermo tylko Berlinie...
                        Zatem z faktami nikt nie dyskutuje. Włochy są krajem od Polski zamożniejszym i to jest poza dyskusją.
                        Nie raz pisaliśmy, że można wydawać na dwie osoby 200 Euro dziennie albo i więcej , można 100, a można i 40... Bez noclegów rzecz jasna.
                        Generalnie - nie jest wcale tak źle i nie trzeba wydawać fortuny.

                        Na 100% natomiast - jakość żywności jest o dwie klasy lepsza niż w Polsce. Wszędzie - w sklepach, na targach, w knajpach...
                        Też i za to kochamy Włochy i Włochów, prawda?
                        jeep
                        • Gość: Luigi Re: jest drożej ale bez dramatu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.14, 17:09
                          Zamożniejszym tak, ale tak jak w Polsce jest też wielu uboższych Włochów
                          i realnie wcale tak dużo nie zarabiają. Wielu Polaków żyje od nich lepiej, bardzo wielu.

                          Jak ktoś przyjechał do Włoch do pracy,

                          oszczędza każdy grosz, kupuje najtańsze jedzenie,
                          śpi razem z całą paczką kolegów w wynajętym jednym mieszkaniu

                          albo haruje dzień i noc w hotelu lub opiekując się staruszkami,

                          to odłoży coś i zabierze do Polski.

                          Jakby miał żyć normalnie za 1300 euro na miesiąc, z całą rodziną, z dziećmi, mając mieszkanie, auto,
                          przy tamtejszych cenach
                          nic by mi nie zostało w portfelu
                        • vojager29 Re: jest drożej ale bez dramatu 17.03.14, 17:41
                          > Na 100% natomiast - jakość żywności jest o dwie klasy lepsza niż w Polsce. Wszę
                          > dzie - w sklepach, na targach, w knajpach...

                          Tak, tak, jesli masz na mysli opakowanie, to zgoda.
                          Jesli spytasz np. Skandynawa, to sie skrzywi i wruszy ramionami, nie majac zbyt wielkiego zaufania do wloskiej jakosci. Natomiast ci, ktorzy bywaja w Polsce chwala sobie bardzo dobre polskie zarcie, chwala sobie polskie restauracje i hotele. A chyba nie stwierdzisz, ze nie znaja sie na jakosci. Bywam w Polsce, mieszkam w hotelach, jadam w restauracjach i nie widze zadnej jakosciowej roznicy na korzysc np. Wloch. OK, nie bywam na prowincji, mozliwe ze tam jest jeszcze kiepsko. Drogi Wlosi maja lepsze, zabytki ciekawsze, patrzac z daleka wizualnie jest ladniej z bliska jest juz gorzej. Italia jest urocza przez teleobiektyw jak ktos powiedzial.
                          Italia sie nie rozwija, stoi w miejscu, natomiast Polska szybko pedzi do przodu.
                          • aka10 Re: jest drożej ale bez dramatu 17.03.14, 20:36
                            vojager29 napisała:


                            >
                            > Tak, tak, jesli masz na mysli opakowanie, to zgoda.
                            > Jesli spytasz np. Skandynawa, to sie skrzywi i wruszy ramionami, nie majac zbyt
                            > wielkiego zaufania do wloskiej jakosci.

                            Vojager, czesc Skandynawow jest bardzo specyficzna. Najlepiej by jedli swoje köttbullar, torsk i smørrebrød. Na szczescie, z czasem robi sie takich mniej i mniej...
                            A krzywia sie, bo nie znaja. Ot, co.
                            • vojager29 Re: jest drożej ale bez dramatu 18.03.14, 19:53
                              aka10 napisała:
                              >>> Vojager, czesc Skandynawow jest bardzo specyficzna. Najlepiej by jedli swoje kö
                              > ttbullar, torsk i smørrebrød. Na szczescie, z czasem robi sie takich
                              > mniej i mniej...
                              > A krzywia sie, bo nie znaja. Ot, co.

                              Jak dobrze znasz Skandynawow, ze sie w tej materii wypowiadasz ?
                              Chcialbym ci przypomniec, ze Skandynawia nie sklada sie tylko z kottbullar, sa jeszcze dwie inne spolecznosci.
                              Dla statystycznego Wlocha, wszystko co wloskie jest najlepsze i mnie sie to podoba, to patriotyzm.
                • zagubieniwrzymie Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech 17.03.14, 15:35
                  Co do adresów: zapraszam na Furio Camillo, Lucio Sesto, Subaugusta.....85% knajpek w tych regionach oferuje posiłki w granicach 7-10 euro. Prawdopodobnie i w innych regionach kilka kilometrów za centrum procent tanich knajpek będzie podobny, wymieniłem jednak te regiony bo tam najczęściej jadam
                • shilaa Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech 17.03.14, 18:03
                  [i]> Owoce i warzywa na obwoznych targowiskach sa przynajmniej o 20% drozsze niz w s
                  > upermarkecie. >>

                  Nieprawda, jest dokladnie odwrotnie. Kilogram wiekszosci popularnych warzyw waha sie miedzy 0,50 a 2 € (zalezy od pory roku), w supermarkecie 2-4 €. Przykladowo u mnie kilogram baklazanow, pomidorow czy cukinii na dzielnicowym targowisku kosztuje obecnie 1-1,50 €, te same warzywa w supermarkecie 3-4 €. Na polnocy Wloch drozej.

                  Jeszcze w temacie watku. Nie mozna porownywac euro do zlotowki i odwrotnie. Znaczenie ma to, co za zarobione zlotowki lub euro mozna kupic w Polsce i we Wloszech - i niestety we Wloszech kupi sie znacznie wiecej niz w Polsce, bo ceny wielu produktow w Polsce sa "europejskie", a zarobki polskie. Ceny wielu produktow sa nizsze we Wloszech niz w Polsce, zwlaszcza kosmetykow, ubran, butow. Sa tez produkty, ktore we Wloszech maja znacznie wyzsze ceny niz w Polsce np. artykuly biurowe i papiernicze, leki, wyposazenie wnetrz. Nie rozumiem absurdalnych cen wloskiego jedzenia w Polsce (parmezanu, oliwy, win itp.), bo u mnie w sklepach tzw. miedzynarodowych polskie produkty maja ceny wiecej niz przystepne, wyzsze od tych w Polsce o 1-1,5 zl (przykladowo kostka twarogu 1 €, w Polsce 3 zl).

                  Wbrew pozorom sami Wlosi nie bywaja w restauracjach tak czesto jak sie wydaje (mam na mysli restauracje, nie trattorie i pizzerie). Kolacja w restauracji na 2 osoby to tutaj wydatek od 50 € wzwyz i zapewniam, ze to drogo takze dla Wlochow. W pizzeriach, pubach i trattoriach bywa sie znacznie czesciej (przewaznie raz w tygodniu, czasem czesciej), to wydatek przewaznie 20-30 € na 2 osoby. Sama pizza kosztuje 3,50-8 €, ale jesli doliczymy do tego piwo, serwis i tzw. "coperto" (nie wszedzie sie placi, np. w Lacjum jest niezgodne z prawem) na pewno nie zaplaci sie mniej niz 16 € we 2 (biorac margherite). Spory wydatek to tutaj dobre piwo - 5-7 € za butelke 0,33l. Jest tez jeden szczegol, ktory we Wloszech, zwlaszcza na Poludniu, ma duze znaczenie - jakies 90% klienteli restauracji, pizzerii i trattorii to ludzie w przedziale wiekowym 15-40. Mieszkaja czesto z rodzicami, wiec nie martwia sie o rachunki itp. i zarobione pieniadze lub kieszonkowe przeznaczaja na przyjemnosci. W ogole Wlosi, im dalej na poludnie tym bardziej, tak jak Grecy czy Hiszpanie maja " we krwi" zamilowanie do jedzenia poza domem, po pierwsze bo sprzyja temu klimat, po drugie, bo maja taka mentalnosc, lubia jesc i sie tego nie wstydza. Na poczatku mojego pobytu we Wloszech dziwilam sie jak latwo jest tu umowic sie ze znajomymi na wypad do pubu (tutaj w pubach je sie duuuzo), do pizzerii czy do restauracji. W Polsce wyciagnac znajomych, zeby cos zjesc to bylo swieto.
                  • vojager29 Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech 17.03.14, 20:11
                    OK, pewnie tak jest jak piszesz ale i potwierdzasz, ze we Wloszech jest drozej niz w Polsce. Z jednym sie nie zgadzam. Porownujac ile mozna za zarobione pieniadze kupic tu i tam, nalezy tez porownac zarobki dokladnie tych samych grup zawodowych i nie porownywac zarobku inzyniera IT we Wloszech do kasjerki w Biedronce w Polsce. W Polsce tez sa bazary z zywnoscia i z ciuchami, gdzie tez mozna kupic stosunkowo tanio. W Polsce tez istniejeje "czarny rynek" i czesto zarobki sa podwajane. Narzekane w Polsce ale i na Polske stalo sie "sportem". nawet ci co maja sie dobrze, tez narzekaja bo brak im np. wlasnej wyspy. Nie wiem czy to cecha tylko Polakow czy moz ogolnie slowian. Znam dosc dobrze Skandynawow i Germanow, nie wspomne o Italiencach ale nie przypominam sobie, abym slyszal ich narzekania np. na kiepska kuchnie. To nie jest mozliwe, bo ich kuchnie dla nich sa najlepsze ale moj znajomy opowiada, ze przed laty przymieral tam z glodu twierdac, ze nie mial tam co jesc, tak bylo niesmaczne. Ja mam inne wspomnienia, mnie wszystko smakowalo, nawet kaszanka z rodzynkami.
                    Zgoda, w Polsce gdzies na prowincji w gospodzie, napewno nie zje sie po "krolewsku" ale napewno tanio.

                    Apropos, antipasti to zadne obiadowe danie, ktorym mozna sie najesc, to przystawka.
                  • Gość: Luigi Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.14, 22:42
                    Ceny w sklepach to jedno, drugie to ceny wynajęcia mieszkania, utrzymania domu.


                    Jesteś pierwszą osobą, która zauważyła, że słowo restauracja we Włoszech oznacza lokal drogi,
                    zaś przykłady kawałka pizzy za 4 euro dotyczą najtańszych pizzerii.
                    Turysta tego często nie czuje.

                    Ceny na całym Zachodzie się wyrównują i dzisiaj trudno znaleźć wielkie różnice między Austrią, Niemcami, a Włochami.
                    Ma to niewielki związek z zarobkami.
                    Włosi średnio zarabiają nie najlepiej na Zachodzie.
                    Oczywiście jest to nadal więcej niż w Polsce, ale
                    wszelkie dane o zarobkach trzeba odnieść do realnych kosztów utrzymania danej osoby.
                    Znam opiekunkę staruszków, która zna perfekcyjnie włoski, ma siłę przebicia i ma bogatych klientów.
                    Praktycznie wyciąga 1000 euro miesięcznie na czysto, po odliczeniu wszystkich koszów, tyle może odłożyć.
                    Ale konkurencja jest wielka i są Polki, które czasem wegetują przy takiej robocie.
                    • jeepwdyzlu Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech 18.03.14, 09:02
                      Włosi średnio zarabiają nie najlepiej na Zachodzie.
                      Oczywiście jest to nadal więcej niż w Polsce,
                      ---------------
                      Zależy gdzie.
                      Północne Włochy są zamożne a poziom PKB np w Trydencie identyczny jak w Bawarii...
                      Średnią krajową zaniża biedniejsze południe...

                      Ale nie tym jest ten wątek... Tylko o cenach.
                      A te są podobne jak w Polsce - w dużych sklepach,wyższe - w restauracjach, podobne - w knajpach.... Znacznie szersza jest oferta jedzenia "do ręki" - w Polsce praktycznie oparta na sieciówkach, we Włoszech o klasę smaczniejsza i niedroga...
                      Droższe jest paliwo, w kluczowych miejscach bardzo drogie są parkingi.
                      Niemniej Włochy to kraj dostępny finansowo dla Polaków, których MILIONY tu przyjeżdzają (szkoda, że głównie zimą)
                      Pozdrawiam
                      jeep
                      • ma.ci.ej Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech 18.03.14, 12:52
                        > Zależy gdzie.
                        > Północne Włochy są zamożne a poziom PKB np w Trydencie identyczny jak w Bawarii
                        > ...
                        > Średnią krajową zaniża biedniejsze południe..

                        Ale tak samo jest z cenami. Podstawowe produkty są na Sycylii duuużo tańsze niż w Mediolanie.

                        A tak jeszcze odnośnie dyskusji o cenach obiadu - na Sycylii zapłaciłem za obiad dla 4 osób 32 euro (przystawka, danie główne, deser, bez zupy). Ale tej knajpy bym już drugi raz nie znalazł - taka to była dziura (gdzieś między Etną a Katanią)
                      • shilaa Re: generalnie jest sporo drozej we Wloszech 18.03.14, 14:15
                        Znacznie szersza jest oferta jedzenia "do ręki" - w Polsce
                        > praktycznie oparta na sieciówkach, we Włoszech o klasę smaczniejsza i niedroga
                        > ...


                        Mialam napisac to samo w poprzednim poscie, ale w trakcie pisania zapomnialam ;-)


                        Znam opiekunkę staruszków, która zna perfekcyjnie włoski, ma siłę przebicia i ma bogatych klientów.
                        Praktycznie wyciąga 1000 euro miesięcznie na czysto, po odliczeniu wszystkich koszów, tyle może odłożyć.
                        Ale konkurencja jest wielka i są Polki, które czasem wegetują przy takiej robocie.


                        Polki juz w tej chwili to zdecydowana mniejszosc w przypadku opieki nad osobami starszymi, zostaly nieliczne i przewaznie te, ktore sa tutaj od wielu lat. Wyparly je z rynku Ukrainki, Peruwianczycy i Cejlonczycy, ktorzy sa znacznie tansi, mowia lepiej po wlosku (niestety, ale to jakas zmora wsrod Polek), coraz wiecej osob chce tez do opieki tylko mezczyzn, bo maja wiecej sily (a sporo wloskich staruszkow ma problemy z poruszaniem sie). Ani ta praca, ani sprzatanie przewaznie sie juz Polkom nie oplaca.


                        Jeszcze dwa slowa o zarobkach we Wloszech. Sa bardzo zroznicowane, w tym samym zawodzie, wykonujac te sama lub podobna prace roznice w zarobkach moga tu siegac tysiecy euro. Na Polnocy zarabia sie wiecej niz na Poludniu, ale koszty zycia wcale nie sa nizsze - co prawda spora czesc artykulow spozywczych jest drozsza na Polnocy, ale np. biorac pod uwage ceny ubezpieczen czy mieszkan Neapol jest drozszy niz Mediolan.
            • marghe_72 Re: ceny we Włoszech 18.03.14, 15:01
              Gość portalu: Luigi napisał(a):

              > Cała pizza za 4 euro, w restauracji, z obsługą kelnerską ?
              >
              > Jak pełny obiad, to musi być pełny !
              > Pełny obiad, czyli przystawka, zupa, drugie danie, deser i napójm
              > w restauracji, z obsługą kelnerską za 7 euro ?
              >
              zupa? ;)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka