Gość: kohol
IP: *.crowley.pl
30.08.04, 11:16
W piątek wróciłam z dwutygodniowej wyprawy - Warszawa-Bratysława-Dolomity-
Wicenza-Werona-Mediolan-Genua-Piza-Florencja-Toskania-Rzym-San Marino-Bolonia-
Wenecja-Wiedeń-Bratysława-Warszawa :)
Żadnych niemiłych przygód :)
Obserwacje:
1. Wtyczka polska czasem pasuje, a czasem nie :)
2. Toalety na kempingach to często tzw. narciarze
3. Często płatna ciepła woda, a raz nawet w ogóle prysznic
4. Kamizelki nikt nam nie sprawdzał (zero kontaktów z policją)
5. Włosi często nie znają angielskiego! (najlepiej angielski znają
czarnoskórzy sprzedwacy pamiątek na plaży)
6. Jakość kempingu nie zależy od ceny ani od liczby gwiazdek
7. Jeśli nie masz mapki miasta, w którym jesteś, licz się z tym, że
zaśpiewasz "Zagubiłem się w mieście kawał drogi od domu..."
8. Tanie wino jest tanie (niezłe białe w kartonach Tavernello :D)
9. Ostrzegano nas przed korkami i brakiem miejsc do parkowania, ale, o dziwo,
nie mieliśmy z tym żadnych problemów, może ze względu na "urlopowy" sierpień
10. Włosi dobrze jeżdżą!
11. Patrzeć pod nogi! Znaleźliśmy w ten sposób chyba 22 euro!
12. Włosi to chyba jacyś "lekomani" - na ziemi leżą też zużyte strzykawki,
opakowania po lekach, hmmm...
Pozdrawiam!