Dodaj do ulubionych

Kalabria z Triadą

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 23:43
Byłaś/eś na Kalabrii z Triadą? To napisz, jak było.
Obserwuj wątek
    • Gość: esscort Re: Kalabria z Triadą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.02, 00:26
      Co nikt tam nie był? A może tej kalabrii albo tej triady w ogóle nie ma?
      • Gość: Consigliere Re: Kalabria z Triadą IP: 62.98.67.* 14.07.02, 22:57
        Chcesz jechac do Afryki? jedz od razu do Tunezji!!!!!
        • Gość: esscort Re: Kalabria z Triadą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.02, 13:29
          Gość portalu: Consigliere napisał(a):

          > Chcesz jechac do Afryki? jedz od razu do Tunezji!!!!!

          To faktycznie wyczerpujaca informacja. I na temat. Dzięki
    • Gość: harnaś Re: Kalabria z Triadą IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.02, 22:35
      ja wybieram sie z Triadą na sycylię i też nie mam informacji , ale tak na ogół
      ta firma jest dobra , byłem z nimi w ub. roku w Turcji na objazdówce było na 4
      za wyjątkiem hotelu w Alanii i rezydenta na 2 ! może jeszcze kto był w Kalabrii
      napisze konkretnie na temat . papa powodzenia
      • Gość: esscort Re: Kalabria z Triadą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.02, 00:57
        Gość portalu: harnaś napisał(a):

        > ja wybieram sie z Triadą na sycylię
        Myslałem, zeby na to jechać, ale pomyślałem, że jeżdzenie autokarem po Sycylii
        jest trochę bez sensu. O ile pamietam, to impreza jest łączona - tydzień pobytu
        w kalabrii, tydzień wojaży po wyspie?
        • Gość: yacho 11 Re: Kalabria z Triadą IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.07.02, 13:00
          też jadę na tą połączoną imrezę / objazd + pobyt / - na razie czytam co inni
          piszą nt Triady - włosy mi stają na głowie - sinusiodalnie ?????
    • Gość: Essel Re: Kalabria z Triadą IP: *.stacje.agora.pl 23.07.02, 09:53
      A czy ktos w ogole byl juz z Triada na Sycylii i Kalabrii? Biore pod uwage te
      wycieczke i prosze o informacje jak bylo i czy warto. Essel
      • Gość: jena Re: Kalabria z Triadą IP: *.infonet.gda.pl / 192.168.6.* 23.07.02, 12:14
        Ja tez planuje wyjazd Sycylia+Kalabria i jestem ciekawa opinii.
        • Gość: dyrektor Re: Kalabria z Triadą IP: *.stacje.agora.pl 23.07.02, 13:46
          z tego co wiem, wyjazdy z Triada sprawdzaja sie znaczenie lepiej w zimowych
          warunkach. Serio. Narty maja dosc tanie....rowniez we Wloszech. Organizacja
          nienajgorsza. Latem zameczycie sie w autokarze....
          • Gość: esscort Re: Kalabria z Triadą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.02, 14:07
            Panie Dyrektorze, ale ja lece samolotem
    • Gość: esscort Re: Kalabria z Triadą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.02, 20:48
      Nikt sie nie odezwał, więc sam pojechałem i na szczęście wrócilem. Spotkałem
      tez osoby, które były na imprezie lączonej - objaz po Sycylii + 7 dni w
      kalabrii. Jeżeli ktos jest zainteresowany jakimis szczegółami, to zapraszam
      • Gość: Monika Re: Kalabria z Triadą IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 15:10
        Witaj!
        Ciekawa jestem jakie było zakwaterowanie, wyżywienie i wogóle wszystko.
        A szczególnie Twoje wrażenia.
      • Gość: eddie Re: Kalabria z Triadą IP: 62.29.137.* 19.08.02, 15:40
        czesc
        ja tez jestem zainteresowany - jade za 2 tygodnie
        dzieki
      • Gość: Alekss Re: Kalabria z Triadą IP: *.rw.lublin.pl 19.08.02, 18:19
        Jestem zainteresowany wrażeniami. Wyjeżdzam z Triadą 31.08. tydzień Sycylia i
        Tydzień Kalabria. Chciałbym wiedzieć jak wyglądaja warunki mieszkaniowe, a
        zwłaszcza czy na Sycyli są kłopoty ze słodką wodą w kranach?
        Będę wdzięczny za maila.
        Pozdrawiam
        alekss@o2.pl
        • Gość: yacho 11 Re: Kalabria z Triadą IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 21:21
          alekss - i inne osoby bylem z triadą na początku sierpnia / wersja sycylia plus
          baja copananelo / tylko sycylia - objazdowka byla dobra/ woda jest w kranach /
          natomiast tydzień pobytu w wątpliwej jakości apartamentach był uciążliwy który
          pogębiała mało sympatyczna rezydent pani Beata.Przez pierwsze dwa - trzy dni
          było bardzo niskie ciśnienie wody tak , że była ona praktycznie przez godzinę
          dzinnie ,wyposażenie w pokojach było stare i częsciowo zdezelowane , łazienki
          małe i odrażające , wszędzie brudno , po pierwszym dniu się zbuntowaliśmy -
          zwrócono nam pieniądze za gaz , prąd i wodę oraz sprzątanie .W restauracji
          straszne zdzierstwo jezeli chodzi o ceny / potrawy prawdopodobnie to mrożonki /
          w nocy atrakcje w rodzaju disko-italo do 1 , 2 w nocy , we całym ośrodku ogólny
          brud - jedyne osoby z włoskiej obsługi na poziomie to Antonio - obsługujący
          sklep , oraz Francesko na plaży mistrz prowisorio
          Ogólnie mówiono nam , baja copanelo to jeszcze jest niezły ośrodek - bo drugi
          jest w znacznie gorszym stanie .Triada mnie rozczaROWAŁA i nigdy z nią już nie
          pojadę.Acha pani Joasia Szogajło - przewodnik po Sycyli - na poziomie , chociaż
          mam wrazenie , że trasę można było zrobić bardziej racjonalnie , ale
          najważniejsze miejsca zobaczyliśmy i warunki były dobre .
        • Gość: esscort Re: Kalabria z Triadą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 03:27
          Byłem dwa tygodnie w hotelu Torino. Część osób była tak jak ja na wczasach
          pobytowych, część przyjechała tu po tygodniowym zwiedzaniu Sycylii. Zacznę od
          początku. Przylecieliśmy czarterem do Lamezi. Przyjechały po nas 3 autokary,
          które miały rozwozić nas po miejscach docelowych (hotele, apartamenty). Nagle
          zrobiła się afera, bo grupie osób pilotka pokazała kartkę, na której było
          napisane, że ich apartamenty zniszczyła jakaś nawałnica, więc zostają
          przydzieleni do ośrodków w różnych miastach. Ludzie się wściekli, bo była to 8-
          10-osobowa grupa znajomych, którzy chcieli spędzić wakacje wspólnie a nie w
          różnych miejscowościach. Nie wiem, jak to się skończyło, bo mój autokar
          odjechał. Na takie niespodzianki trzeba być przygotowanym. Z fotografii w
          folderze wynikło, ze hotel Torino położony jest na plaży. To prawda. Do morza
          jest jakieś 100 m. Nie napisano jednak, że z drugiej strony hotelu jest
          ruchliwa (przez cała dobę) droga krajowa SS18. Z hotelu wychodzi się
          bezpośrednio na pobocze szosy. Po drugiej stronie drogi jest stacja benzynowa.
          Hotel składa się z dwóch trzypiętrowych budynków (z windami). Pomiędzy nimi
          jest basen ze słodką wodą. Budynki kwalifikują się do generalnego remontu. Są
          brudne, zniszczone. W pokojach są łazienki (raczej syf) niektóre z prysznicami,
          niektóre z małymi wannami (takie do siedzenia), małe lodówki (nie wszystkie
          działają, powiedziano nam, ze te które nie działają „robią” za szafki pod
          telewizor), małe telewizory, klimatyzacja (na szczęście działa), łóżka
          podwójne, ewentualnie dostawka, szafa jakiś stolik – wszystko stare,
          zniszczone. Okna wychodzą albo na szeroką piaszczystą plażę (piasek
          gruboziarnisty, dosyć ciemny), albo na wspomniana drogę SS 18, po której dzień
          i noc jeżdżą samochody. Posiłki je się w hotelu. Na śniadanie zawsze to samo -
          bułka, małe masło, dżem, sucharek, kawa, sok (rozcieńczany syrop), wywalczono
          także herbatę. Przynosiliśmy swoje (kupione w sklepie) pomidory, żółty ser,
          jajka (prosiliśmy o ugotowanie) – nie było z tym problemu. Na obiado-kolację (o
          19.30) na pierwsze najczęściej makaron z sosem pomidorowym (z zachętą do
          dokładek) lub sosem z kawałkami owoców morza, na drugie kawałek mięsa lub ryba,
          lub talerz pomidorów z mozarellą, na deser najczęściej po kilka fig lub np.
          kawałek arbuza. Do tego woda z lodem (kranówa, ale smaczna i nikomu nie
          zaszkodziła, chociaż zauważyłem, że Włosi pili wodę mineralna z butelek).
          Jeżeli chce się inne napoje – trzeba zapłacić (nie polecam wina domowego z tego
          hotelu – ocet). Nie ma wyboru dania, ale gdy np. dziecko nie lubiło jakiejś
          potrawy kelner sam proponował cos innego. Kolacje w pierwszym tygodniu były
          całkiem niezłe, w drugim (gdy do hotelu przyjechało sporo Wlochów) Polacy
          zostali przeniesieni do gorszej nieklimatyzowanej sali, a jedzenie i obsługa
          zdecydowanie się pogorszyły). Może pod koniec wakacji znów się poprawi. W
          hotelu Torino jest na stałe rezydentka z Triady (Joanna), która owszem jest
          miła, ale niewiele może. W kalabrii chyba w ogóle nikt (oprócz mafii) niewiele
          może. Pokoje „sprząta” (z petem w zębach) 60-65-letnia Polka, która twierdzi,
          ze na stałe mieszka w Niemczech, a na wakacje przyjeżdża do Wloch. Sprawia
          wrażenie emerytowanej prostytutki z Niemiec, ścieli łóżka, wyrzuca śmieci,
          psika jakimś szuwaksem do umywalki i kibla, zmienia ręczniki, dużo mówi (o tym,
          że właściciel hotelu do Polaków dokłada, ze ona musi wszystko za Polaków
          tłumaczyć, bo nie znają języków, a jej za tłumaczenie nie płacą itp.). Nie
          brakowało wody. Raz nie było cieplej, ale wynikało to z jakieś awarii, która
          szybko została usunieta.
          Morze jest blisko hotelu, woda była b. czysta. Plażą jest prawie pusta (90% to
          goście z hotelu, dla których jest coś w rodzaju przeciwsłonecznego zadaszenia,
          leżaki, krzesełka – nie trzeba płacić). Piasek gruboziarnisty, przy brzegu
          trochę kamieni, szybko robi się głęboko. Na plaży nie ma żadnego baru, bufetu
          itp. Nikt nie nosi żadnych napojów (chodzą tylko Murzyni z sukienkami,
          ręcznikami, podrabianymi roleksami itp.). My kupiliśmy sobie w sklepie lodówkę
          turystyczną (niecale 10 euro), z baru w hotelu bralismy (bezpłatnie) lód
          (nazywa się – piszę fonetycznie – jaczio), mielismy swoje napoje (też ze
          sklepu) i było OK. Basen jest czynny od 9 do 13 a potem chyba od 16 do 19.
          Przez resztę czasu woda w basenie się czyści (i jest czysta).
          Hotel jest w miejscowości Falerna Marina (na niektórych mapach występuje nazwa
          Falerna Lido). Położony wśród stojących przy szosie apartementowców. W pobliżu
          hotelu jest stacja benzynowa, mały pub (alkohole, pizza), sklep spożywczy (ok.
          500-800 m), dalej (ok. 3 km) druga stacja benzynowa, z czymś w rodzaju
          lodziarnio-kawiarni, nieco dalej miasteczko Noczera ze stacja kolejową, bazarem
          (nic specjalnego) w piątki. Z drugiej strony (ok. 5 km) jest właściwa Falerna
          (niezbyt ciekawe miasteczko z m.in. bankomatem). Poza siedzeniem na plaży lub w
          basenie kompletnie nie ma co robić. Trudno się wydostać gdzieś dalej. Jest
          jeden autobus (wyjazd ok. 7.20, powrót o 13) do oddalonej o jakieś 10 km
          Amantei (tam można nurkować, jest trochę sklepów, ruiny zamku na wzgórzu). Są
          też jakieś pociągi (1-2 dziennie) – do i ze stacji trzeba iść ok. 3 km.
          Najbliższa taksówka jest w oddalonej o 20 km Lamezi (więc odpada). Z
          wypożyczeniem samochodu tez nie było łatwo. Chcieliśmy od początku wypożyczyć 6-
          osobowy samochód, terminy były tak przekładane, że w końcu udało nam się
          wymusić fiata punto dopiero na dwa ostatnie dni (o dziwo – może dzięki
          klimatyzacji – dało się nim jeździć w 6 osób!). Właściciel hotelu ma 4 rowery,
          które chce wypożyczać za 3 euro za godzinę lub 13 euro za dzień. Nie polecam,
          bo rowery są zepsute, a cena z sufitu (niedaleko hotelu facet sprzedaje nowe
          rowery po 80 euro, więc może bardziej opłacałoby się kupić rower, a potem
          sprzedać go za pół ceny). Wypożyczenie małego samochodu kosztuje ok. 70 euro
          dziennie, więc niewiele więcej niz popsute rowery.
          Rezydentka Joanna organizuje wycieczki autobusowe. Na Sycylię, na wyspy
          liparyjskie, do miejscowości Pizza i Tropea. Koszt wycieczki 30-60 euro od
          osoby. Byłem tylko na wyspach liparyjskiech (chyba 50 euro od osoby) – jedzie
          się autokarem, potem płynie wodolotem w bardzo ładne miejsca. Na Sycylię (do
          pięknej Taorminy i Messyny) oraz do także pięknych Pizza oraz Tropea
          wyruszyliśmy wspomnianym punto, co było opłacalne finansowo i dawało nam
          niezależność. Zwracam uwagę, że promy samochodowe na Sycylie odpływają nie z
          Regio di Kalabria lecz z Villa s. Giovanii.
          Kalabria jest b. Ładna, ale nie ma tu dobrej atmosfery. Jest to zacofany
          region. We wszystkich przewodnikach zwraca się uwagę, ze głównymi problemami
          regionu są: prymitywne obyczaje, przestępczość pospolita i zorganizowana,
          wrogość wobec obcych, b. Niski poziom edukacji, emigracja na pólnoc. Nie
          zetknęliśmy się z jakimiś aktami przemocy czy np. kradzieży, ale może dlatego,
          że wokół hotelu torino nie ma w zasadzie innych osób niż przebywające w
          apartementowcach rodziny wczasowiczów. To wydaje się niemożliwe, ale (będąc w
          wielu punktach typowo turystycznych) nie spotkaliśmy osoby, która mówiłaby po
          angielsku.
          Osoby, które wcześniej były na tygodniowym objeździe po Sycylii, były w
          zasadzie zadowolone. Narzekały trochę na zbyt szybkie tempo zwiedzania (po
          łepkach), stałe przenoszenie się z hotelu do hotelu (tylko dwa noclegi w jednym
          miejscu), marne jedzenie. Mówiły, że nie podobały im się hotele, myślały, że
          wypoczną w luksusowym hotelu torino, a tu okazało się, że w luksusach to spały
          na Sycylii. Objazd po Sycylii był też męczący ze względu na upały.
          Rozmawiałem przy wylocie z osobami, które spały w apartamentach. Niektóre z
          nich mówiły, że była to szkoła przetrwania (np. kilkudniowe braki wody i
          jakiegokolwiek zaplecza
          • Gość: esscort Re: Kalabria z Triadą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 03:44
            Ciąg dalszy poprzedniego postu. Przepraszam, że tak dlugo mi sie napisalo.
            ...(np. kilkudniowe braki wody i jakiegokolwiek zaplecza gastronomicznego w
            pobliżu). Ktoś mówił, że apartamenty, które w folderze triady wyglądały nieźle,
            były w rzeczywistości słabo wyposażonymi budkami na cempingu. Widziałem, ze
            całe grupy na lotnisku zmawiały się na pisanie jakichś skarg do Triady itp.
            Jak jest moja ocena? Zapłaciłem za dwutygodniowy pobyt w hotelu Torino ok. 3000
            zł za osobe. Uważam, że przepłaciłem. Więcej do hotelu Torino i Kalabrii bym
            nie pojechał. Uważam też, ze Triada zachowala sie nieuczciwie ukrywając
            informacje o polozeniu hotelu przy szosie i o jego stanie. Po prostu
            postanowiono mnie "naciagnąć".
            Oczywiście wszystko zależy od oczekiwań. Jeżeli ktos chce tylko wypoczywać w
            spokoju na plazy, to pewnie w Torino zrealizuje ten cel. Ja chciałem coś
            jeszcze zobaczyć, poruszać się po okolicy a z tym były kłopoty. Poza czystm
            morzem, pięknymi widokami i kilkoma ładnymi miastami Kalabria nie ma nic do
            zaoferowania (a może to juz jest dużo...?). Dużo ciekawsza wydaje się Sycylia.
            Oczywiście nie można wpadać w cierpiętnictwo, bo nie dość, że człowiek wyda
            kasę, to jeszcze zwariuje. Należy w określonych warunkach jakoś sobie radzić,
            znajdować pozytywne strony, patrzeć na wszystko z przymrużeniem oka, z dystansem
            ZZreszta pieniadze nie sa najwazniejsze, ale nie mam ochoty spedzać urlopu na
            spacerowaniu wzdłuż nieciekawej szosy na stacje beznynową na lody.
            • Gość: Linn Re: Kalabria z Triadą IP: *.dialup.tiscali.it 20.08.02, 10:39
              Przeczytalam ostatnie dwa posty z ogromnym zainteresowaniem. Szkoda, ze tego
              typu konkretne i wyczerpujace posty sa na tym forum rzadkoscia. Nigdy nie bylam
              w Kalabrii / odstrasza mnie glownie koniecznosc przejechania autostrada Salerno-
              Reggio Calabria / mimo, ze mam tam stosunkowo niedaleko. Miejscowosc opisana to
              chyba Baia Colangelo. Kiedys juz o niej pisano i w Internecie znalazlam...
              jedna pozycje. Teraz nie mam czasu, aby dokladnie poszukac, ale juz fakt tej
              nieobecnosci wskazuje, ze nalezaloby sie zastanowic przed wykupieniem tam
              pobytu. Poza tym NIGDY nie nalezy wyjezdzac do Wloch w sierpniu, chyba ze np.
              do Rzymu / ostatnio turysci bardzo sobie chwalili; szczegolnie ci, ktorzy lubia
              zabytki i muzea /. 3000 zl. za przejazd, 2 tygodnie pobytu to moim zdaniem nie
              jest duzo, szczegolnie w sierpniu. Odradzalabym w ogole tanie pobyty, gdyz
              zasada malo placisz, malo dostajesz obowiazuje / choc moga byc wyjatki /. Wiele
              rzeczy mnie zdziwilo, np. dyskoteki do 1-2 w nocy. O tej porze dyskoteki
              wloskie dopiero otwieraja swoje podwoje. Co do sniadan, Wlosi pija kawe i
              zjadaja "cornetto". Opisane sniadanie to klasyczne sniadanie tzw.
              kontynentalne, znane w calych Wloszech i nie tylko. Oczywiscie, gdyby Triada
              chciala uzgodnic specjalne sniadanie dla Polakow, Wlosi uznaliby to za taka
              komplikacje, ze podniesliby pewnie cene o 20% / calego pobytu, nie sniadania /.
              Tego sie nie robi. Piasku baltyckiego tez nie nalezy tutaj szukac. Tak w ogole,
              przypomina mi to troche Wlochow, ktorzy w kazdym zakatku swiata musza miec
              wloska kawe, dobre spaghetti, neapolitanska pizze. Inna sprawa jest wyjazd do
              Wloch bez wlasnego samochodu. Nie polecam. Gdyby hotel znajdowal sie w Tropei /
              do ktorej wyjachalabym ja, gdybym miala odwiedzic Kalabrie /, mialoby to
              mniejsze znaczenie. W opisanej miejscowosci samochod jest konieczny.
              Prawdopodobnie to, co wyda sie na dojazd, mozna potem zaoszczedzic na
              wycieczkach. Nie polecam tez objazdu Sycylii w sierpniu czy nawet wrzesniu /
              tam jest jeszcze bardzo goraco /. Co kto lubi, ale trudno potem narzekac na
              czesta zmiane hoteli. Problem wody, a wlasciwie jej braku, jest w tym roku
              szczegolnie aktualny: tym bardziej, im dalej na poludnie. Triada nie wiele tu
              mogla. Co do warunkow zakwaterowania w osrodku czy hotelu, wspolczuje. Sama w
              przyszlosci bede uwazac. Ciekawe, jak zareagowali na to Wlosi. Jesli chodzi o
              jezyk angielski, faktycznie trudno na to liczyc. Ja polecilabym jednak nauke
              wloskiego, szczegolnie jesli ktos lubi Wlochy i zamierza tu wracac. W
              przyszlosci radzilabym nie poprzestawac na informacjach serwowanych przez biuro
              podrozy. A moze lepiej w ogole z niego zrezygnowac i zorganizowac pobyt na
              wlasna reke? Nie sadze, aby ryzyko bylo wieksze. Jesli wezmiemy pod uwage fakt,
              ze Triada musiala zarobic, nie wiem czy mogla zaoferowac wiecej. 3000 zl. to
              okolo 730 euro. Za te pieniadze trudno znalezc 2 tygodniowy pobyt w sierpniu,
              do tego dochodzi czarter i marza biura. Obiad tzw. turystyczny kosztuje 12-15
              euro. Mam nadzieje, ze wszystko to nie zniecheci Was do odwiedzania Wloch, ani
              Kalabrii / gdzie nie rzadzi mafia; jesli juz to 'ndrangheta /. Nalezy jednak
              wiecej uwagi poswiecic zbieraniu informacji. Miejmy nadzieje, ze tegoroczne
              uwagi nie zostana zapomniane. Pozdrowienia.
              • Gość: esscort Re: Kalabria z Triadą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 11:18
                Gość portalu: Linn napisał(a):

                Poza tym NIGDY nie nalezy wyjezdzac do Wloch w sierpniu, chyba ze np.
                > do Rzymu / ostatnio turysci bardzo sobie chwalili; szczegolnie ci, ktorzy
                lubia

                Teraz to ja też to wiem. W sierpniu wszyscy włosi maja urlopy. Poza tym jest
                bardzo jak na nasze przyzwyczajenia gorąco.
                >
                > zabytki i muzea /. 3000 zl. za przejazd, 2 tygodnie pobytu to moim zdaniem
                nie
                > jest duzo, szczegolnie w sierpniu.
                OK. Ale prosze pamietac ,że Triada przysyła do hotelu ludzi od kwietnia do
                października, a więc daje hotelowi klienów również wtedy, gdy pies z kulawa
                nogą nie chce tam jechać. To jest kalkulowane za sezon, a nie za jeden turnus.
                Poza tym nasze zarzuty nie dotyczyły głłównie tzw wyposażenia lecz podstawowych
                zasad zachowania zwyczajnej c z y s t o ś c i. Ja kupując w Polsce wczasy nie
                zastanawiam się, kto ile na mnie zarabia, komu się to bardziej lub mniej
                kalkuluje itp. Ja nie porównuje cen z cenami we Włoszech, ja porównuje ceny z
                innymi ofertami, jakie mam do dyspozycji w Polsce. Stwierdzam, że za wydane
                pieniadze mogłem spędzić wczasy lepiej. I tyle.

                Piasku baltyckiego tez nie nalezy tutaj szukac. Tak w ogole,
                > przypomina mi to troche Wlochow, ktorzy w kazdym zakatku swiata musza miec
                > wloska kawe, dobre spaghetti, neapolitanska pizze.
                Ja informacji o plazy i piasku nie traktowałem jako zarzut opod adresem
                gospodarzy lub Triady. Po prostu chciałem w miare obrazowo opisac, jak to
                wyglada.Nie mam pretensji o piasek

                Inna sprawa jest wyjazd do
                > Wloch bez wlasnego samochodu. Nie polecam. Gdyby hotel znajdowal sie w
                Tropei />
                > do ktorej wyjachalabym ja, gdybym miala odwiedzic Kalabrie /, mialoby to
                > mniejsze znaczenie. W opisanej miejscowosci samochod jest konieczny.
                > Prawdopodobnie to, co wyda sie na dojazd, mozna potem zaoszczedzic na
                > wycieczkach.
                Tak, tylko w "normalnych" krajach zyjacych z turystyki wypozyczenie samochodu
                nie jest żadnym problem. Nie chce mi sie jechać z Polski samochodem. Szkoda mi
                na to urlopu. Połowe drogi z polski na Kalabrię juz nieźle znam. Dlaczego w
                kalabrii nie moge wypożyczyć auta?

                Problem wody, a wlasciwie jej braku, jest w tym roku
                > szczegolnie aktualny: tym bardziej, im dalej na poludnie. Triada nie wiele tu
                > mogla.
                Też nie pisałem o tym jako zarzut pod adresem Triady. Po prostu informowałem o
                sytuacji.

                Co do warunkow zakwaterowania w osrodku czy hotelu, wspolczuje. Sama w
                > przyszlosci bede uwazac. Ciekawe, jak zareagowali na to Wlosi.

                Włosi byli chyba na to przygotowani. Były to raczej biedne rodziny, które
                wydawały sie w hotelu jakos tam zadomowione.

                A moze lepiej w ogole z niego zrezygnowac i zorganizowac pobyt na
                > wlasna reke? Nie sadze, aby ryzyko bylo wieksze. Jesli wezmiemy pod uwage
                fakt,
                > ze Triada musiala zarobic, nie wiem czy mogla zaoferowac wiecej.
                Też skłaniam się do tego poglądu.

                Mam nadzieje, ze wszystko to nie zniecheci Was do odwiedzania Wloch, ani
                > Kalabrii / gdzie nie rzadzi mafia; jesli juz to 'ndrangheta /
                Tak, ale nie chciałem wdawac się w szczegóły dotyczące włooskiej specyfiki
                przestepczej. Chodziło mi o potoczne znaczenie słowa mafia - jako grupa
                przestepcza
                • Gość: Linn Re: Kalabria z Triadą IP: *.dialup.tiscali.it 21.08.02, 09:40
                  Widze, ze moje uwagi zostaly przyjete troche, jak odbijanie pileczki. Staralam
                  sie jedynie zwrocic uwage na aspekty, ktore z daleka moga byc slabo
                  dostrzegane / co do mafii, trudno bylo mi pominac roznice milczniem; staram sie
                  byc wiarygodna i na pewno nie bylo to pouczenie /. Podkreslilam zreszta fakt,
                  iz takich uwag, jak Twoje trzeba tu wiecej. Wszyscy sie uczymy, a ja sama
                  moglabym byc gosciem hotelu Torino. Zajrzalam zreszta na strony internetowe,
                  gdzie mozna znalezc kilka foto hotelu. Jest tak, jak sie domyslalam. Morze,
                  plaza, hotel, droga i gory. Taki region. Sam zreszta adres, Strada Statale 18 /
                  droga panstwowa 18 /, powinien raczej zniechecic. Pokoj od strony drogi to na
                  pewno nic milego. O mozliwosci wynajecia np. samochodu ani slowa / np. strona
                  Residence Vadaro kolo Tropei informuje o mozliwosci wynajecia samochodu,
                  skutera, roweru, roweru gorskiego, lodzi /. Nie wiem, jakie informacje
                  przekazalo biuro podrozy. Wiem natomiast / ucza tego co roku wloskie
                  stowarzyszenia konsumenckie /, ze podpisujac umowe nalezy zwrocic uwage na to,
                  co jest. Tego potem mozna wymagac / co do czystosci, wszyscy jestesmy zgodni,
                  ze to podstawa /. Nie wystarczy ustne zapewnienie, ze mozna wynajac samochod.
                  Co do "normalnosci" Wloch, to mnie ubawiles. Wlochy sa cudowne, roznorodne,
                  nieobliczalne. Normalne na pewno nie. Wg mnie zreszta normalne kraje nie
                  istnieja / Wielka Brytania wydawalby sie byc takim, a mozna tam zmienic
                  nazwisko, przyjechac do malej miejscowosci, podjac / bez zadnych referencji /
                  prace w szkole i prawdopodobnie odebrac zycie dwom dziewczynkom; mnie nie
                  miesci sie to w glowie, tam podobno jest to normalne - zmiana nazwiska
                  oczywiscie /. Na pewno nie nalezy poprzestawac na ogolnych informacjach
                  serwowanych przez biuro podrozy, ale tu Internet moze byc pomocny. Nie wszyscy
                  zreszta oczekujemy tego samego. Jesli ktos lubi wylegiwac sie na plazy, moglby
                  tam wypoczac. Ja wolalabym Tropee, gdyz lubie male miejscowosci nadmorskie /
                  bylam bardzo dawno tenu w Dabkach kolo Koszalina i czulam sie, jak na zeslaniu;
                  teraz moze jest inaczej /. Szczegolnie jesli nie mam samochodu. Co do
                  rozliczen, oczywiscie mozna na to nie zwracac uwagi. Ja wiem jednak, ze tak
                  naprawde jesli cos kosztuje malo, jest tego przyczyna. Tobie, Esscort, wydaje
                  sie, ze mogles za te pieniadze wypoczac lepiej. Tyle, ze w tych innych
                  miejscach nie byles i nie wiesz, czym uraczono tych, ktorzy tam pojechali.
                  Najtaniej "wypoczywaja" ci, ktorzy w ogole nie wyjezdzaja z Polski / gdyz biuro
                  splajtowalo / albo spedzaja tydzien w autokarze / bylo tego sporo w tym roku /.
                  Co do biednych wloskich rodzin, te w ogole / podobnie jak polskie / nie
                  wyjezdzaja na wakacje. Radza sobie w inny sposob: Zreszta duza czesc ma morze
                  na wyciagniecie reki. Dobrym sposobem jest tez wynajecie apartamentu / zwracam
                  uwage na Residence /, np. na miesiac. Szczegolnie jesli rodzina jest duza;
                  trzeba sie tylko zorganizowac. Co wypoczynku we Wloszech w sierpniu, przestrog
                  nikt nie bierze powaznie / sama o tym pisalam /. Przeciez takze w Polsce urlopy
                  bierze sie w tym miesiacu. Dopiero tutaj widac roznice. Nawet za wode mineralna
                  placisz np. 2 razy wiecej. Malo dba sie o poziom uslug. Niezadowolony klient,
                  nawet gdyby wymusil zwrot pieniedzy, i tak nie ma gdzie sie przeniesc / tzw.
                  oblozenie 100 % /. Jesli ktos moze, lepiej wybrac lipiec. Najlepiej czerwiec:
                  mozna zaplacic nawet 2-3 razy taniej, a i wypoczac bez tloku i pospiechu.
                  Szczegolnie, ze wloski klimat na to pozwala. Pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka