22.06.05, 02:42
zauroczony ostatnim albumem tego zespołu zadam pytanie: co myslicie o ich (a
właściwie jego) muzycznym dorobku?
Obserwuj wątek
    • aimarek Re: SMOG 22.06.05, 11:11
      Znam "Red Apple Falls" i "Dongs Of Sevotion". Tym pierwszym albumem nawet
      jarałem się trochę na początku i nadal uważam, że jest tam kilka świetnych
      kompozycji ("Red Apples" jest kapitalne, "Blood Red Bird" też bardzo mi się
      podoba), ale jako całość obydwie płyty mnie usypiają w sumie. Trochę za mało tam
      się dzieje, by przykuć moją uwagę.
      • grimsrund Re: SMOG 22.06.05, 13:32
        Jak usypia, to trza se zaraz potem puścić Slayera albo takie cuś (i palenie
        rzucić oczywiście :) )

        A wracając do rzeczy: Smog dobry, Smog fajny jest, no (żeby śmieszniej było,
        właśnie go słucham) :))
        • pytajnick Re: SMOG 22.06.05, 14:05
          Znam tylko ostatni album, podoba mi się.
          Sporo ostatnio poczytałem o 'grupie' i porozmawiałem ze znajomymi, wygląda na to
          że przez przeróżne style i klimaty się artysta przedzierał na tych dwunastu
          albumach.
          • mechanikk Re: SMOG 22.06.05, 21:21
            a ja malo znam smoga, jak to sie ma np. do bonnie prince billiego (mojego
            ajdola hehe)?? chodzi mi nie tylko czy lepsze/gorsze ale czy da sie to obok
            siebie postawic blizej czy dalej raczej?
            • pszemcio1 Re: SMOG 22.06.05, 21:42
              mechanikk napisał:

              > a ja malo znam smoga, jak to sie ma np. do bonnie prince billiego (mojego
              > ajdola hehe)?? chodzi mi nie tylko czy lepsze/gorsze ale czy da sie to obok
              > siebie postawic blizej czy dalej raczej?

              obecnie to mogli by walczyć o tytuł najlepszego współczesnego pieśniarza
              Ameryki. Proces byłby długi i zakończyłby sie ugodą. Jeśli lubisz Bonniego to
              Smog jest dla ciebie obowiązkową kapelą do poznania.
              • ethan26 Re: SMOG 22.06.05, 21:48
                nie mogę się absolutnie zgodzić, choć cenię (uwielbiam?) obu artystów, że to
                podobne dźwięki. bonnie to głównie prostota. twórczość smoga to smaczki
                dźwiękowe które pojawiają się na każdym kroku.
                • mechanikk Re: SMOG 22.06.05, 22:05
                  tak czy inaczej musze sie z tym jak najszybciej skontaktowac (szczerze mowiac
                  to planuje od dawna, ale czasu troche brak na wszystko, ostatnio przegapilem
                  wyprzedaz w MM, a byl tam ponoc smog za 19 zl!!)
                • pytajnick Re: SMOG 22.06.05, 23:40
                  > nie mogę się absolutnie zgodzić, choć cenię (uwielbiam?) obu artystów, że to
                  > podobne dźwięki. bonnie to głównie prostota. twórczość smoga to smaczki
                  > dźwiękowe które pojawiają się na każdym kroku.

                  Na nowej płycie nie ma żadnych smaczków tylko własnie zwykłe, najczęściej
                  minimalistyczne piosenki na zmęczony głos i gitarę akustyczną. Inne instrumenty
                  gdy już się pojawiają, to, z bardzo nielicznymi wyjątkami, tylko towarzyszą.
                  • pszemcio1 Re: SMOG 22.06.05, 23:52
                    dokładnie. poza tym wiadomo że nie graja dokładnie tak samo, ale to bardzo
                    podobny typ wrazliwości. i obaj mają status kultowych bardów. myślę że jak ktos
                    kocha muzyke bonniego to nie ma siły by nie docenił smog
                  • mechanikk Re: SMOG 23.06.05, 00:05
                    pytajnick napisał
                    > minimalistyczne piosenki na zmęczony głos i gitarę akustyczną

                    to ja kupuje ;)
    • polleke Re: SMOG 27.06.05, 00:53
      Czasy, kiedy niecierpliwie wyczekiwałam na nowy Smog, żeby usłyszeć ciepły głos
      i cięte teksty Billa Callahana chyba już minęły (cold-blooded old times…), ale
      oczywiście przesłuchałam „A River…” - z sentymentu. To niezła płyta, najlepsza
      od „Dongs of Sevotion”, ale mimo wszystko faktor „przy ognisku, przy ognisku
      tak siedzimy sobie wszyscy” jest dla mnie zbyt wysoki. Oszczędność środków,
      prostolinijność – OK, ale trzeba je dawkować z wyczuciem, inaczej robi się
      nudnawo. Wolę Smoga bogato zaaranżowanego, z rozbudowanym instrumentarium,
      takiego jak na mojej ulubionej „Wild Love” czy zaraz-za-podium „Knock Knock” –
      smyki, melotron, rozbrajające dziecięce chórki, ślady gospel i wiele innych
      smaczków, a wszystko z umiarem, dalekie od bombastyczności. Za takim Smogiem
      tęsknię.
      • pszemcio1 Re: SMOG 21.08.05, 14:14
        www.screenagers.pl/index.php?service=albums&action=show&id=794
    • grimsrund Re: SMOG 30.07.06, 01:10
      Ten wątek też godzien jest istnieć - jak istnieje n******a, iż Bill Callahan
      nagra jeszcze coś lepszego niż A RIVER AIN'T TOO MUCH TO LOVE. Na szczęście nie
      będzie to trudne :)
      • pszemcio1 Re: SMOG 01.08.06, 18:44
        za oknem ulewa a ja słucham rain on lens po raz pierwszy...
    • polleke Re: SMOG 03.03.07, 23:24
      (Smoga) już nie ma, ale Bill Callahan lub Mr. Newsom jak go nazywa Życie na
      Gorąco, wydaje nowy album – „Woke On A Whaleheart”. Właśnie przesłuchałam trzy
      pochodzące z niego utwory i jest dość ciekawie. Są melodie. Bogatsze aranże –
      skrzypce, chórki gospel (ale słabsze niż to co Watson Twins pokazały na płycie
      Jenny Lewis) i trochę soft rockowy groove.
      Chyba więc kompletny odwrót od stylistyki z „A River”. Nie zapowiada się
      soundtrack do weltszmerców i splinów. Etosowcy mogą się czuć zawiedzeni, ja
      czekam na płytę.
      • pszemcio1 Re: SMOG 04.03.07, 10:50
        no i to jest bardzo dobra wiadomość, btw jak zwał tak zwał, wisi mi czy sie
        nazwie Smog czy Callahan i tak wszyscy wiedzą o co chodzi
        • pszemcio1 Re: SMOG 04.03.07, 10:53
          a może to tak na prawdę podwójnie dobra wiadomość?

          www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=11:4itqoaeayij9~T2
          • grimsrund Re: SMOG 04.03.07, 15:06
            Niech się Pszemcio nie łudzi, DIAMOND DANCER to tylko singiel. A sama płyta
            jest zbrodniczo krótka, trwa zaledwie 40 minut i 29 sekund. Bywa i tak :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka