Dodaj do ulubionych

Muzyka filmowa - kultowe nazwiska

03.04.06, 09:17
Muzyka filmowa to kompletnie osobny wątek zawsze jest i nie ma szans w
kategorii "zespól roku, wykonawca roku, najlepiej rozebrana wokalistka
leworęczna itp itd" (Fryderyków jest niewiele mniej od tak naprawdę
nominowanych) i co fajne muszę powiedziec że brak jest w tej muzyce wszelkich
naleciałosci którymi muzyka rozrywkowa musi się nasiąkać aby takie nagrody
zdobywać. Jakie są dla was kultowe nazwiska?

ostatnio mam uszy wsłuchane w:
polski film:
film "tulipany" - bardzo dobra muza filmowa m.innymi Leszek Móżdzer na
pianinku

zagraniczny:
ostatnio Cliff Martinez - muzyka do filmu Traffic oraz muzyka do filmu
Solaris - rewelacja

na tomiast co do kultowych nazwisk to mogę podać tylko jedno: Krzysztof
Komeda i większosć z jego muzyki do filmów. ale to chyba jest w miarę
oczywiste.

na nagroda pt "zgniły złoty kapeć" - goes to Ennio Morricone
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 09:25
      od Ennia z daleka, bo bez niego nie byłoby takiego Sergio Leone, jaki jest i
      jaki ma być.
      Ja mam dużą sympatię do Elfmana, za wszystkie kiczowate melodyjki, co robi
      głównie w filmach Burtona.
      A ścieżek najważniejszych dla mnie - Kronos do Draculi, Third Ear Band do
      Mackbetha Polańskiego, Majls D do Windy na Szafot, no i RZA do Ghost Doga. Z
      rzeczy które fest lubie jeszcze John Louria i Lounge Lizards do Jarmushów, ze
      szczególnym uwzglednieniem Fishing with John.
      A jedno wykonanie, co dla mnie absolutnie ustawia cały film, to poczatek Funny
      Games, gdzie spokojny Mahler, zostaje skontrowany 40 sekundówką w wykonaniu
      Zornowego Naked City - i ten myk w przeciagu 3ch minut opowiada cąła historie,
      którą później nam sie pokazuje. Masakra.
      A do ostrego picia na smutno polecam ściezki z Obcych - nie pamiętam czyje, ale
      rewelacyjne:)

      P:)
      • obly Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 09:44
        ja wiem ale nie znoszę E.M. kochałem go tak z 10 lat temu i obnosiłem się.
        teraz chyba mam po prsotu pewien wyrzut sumienia za złą miłość.
        fuck: zapomniałem windą na szafot, oejrzalem film ten ostatnoi i jest naprawde
        zgrabny cudnie sie oglądało. a mucyka na cd prawie na okrągło mi chodzi.
        Problem w tym ze nie traktowałem tego jako muzyki filmowej gdyz jest to jedna z
        najgenialniejsych płyt Milesa Davisa w ogóle.
        • braineater Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 09:49
          Sprawdź co z Ennia mogą zrobić doskonali muzycy, czyli siegnij po prostu
          po 'The Big Gundown' Johna Zorna et consortes (wśród consortes między innymi
          Diamanda Galas - dotarł link?) Tam jest ponad godzina morikańskich klasyków
          łącznie z gwizdanką z Dawno temu w Ameryce, zagrana i wykonana tak, że ciary
          szuduja po plecach przez pare godzin. Fakt, ze za takie rzeczy jak Misja to sie
          do konca zycia powinien wstydzić, ale generalnie tematy Ennia w dobrych łapach
          pokazują, ze koles ma talent wybitny.

          P:)
          • cze67 Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 10:11
            Nino Rota - muzyka do filmów Felliniego, szczególnie "Osiem i pół"
            Ennio Morricone - szczególnie Mission - nie mogę tego słuchać, bo się mi płakać
            chce, takie jest to piękne i poruszające (i film, i muzyka)
            Michael Nyman - nadworny muzyk Petera Greenawaya - szczególnie muzyka
            do "Kontraktu Rysownika" i "Kroniki wypadków" (zarąbisty film!)
            Vangelis - "Blade Runner" film+muzyka=absolutne arcydzieło
            Sergio Leone - spagetti soundtracki
            • braineater Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 10:16
              cze67 napisał:


              > Ennio Morricone - szczególnie Mission - nie mogę tego słuchać, bo się mi
              płakać
              >
              > chce, takie jest to piękne i poruszające (i film, i muzyka)

              Kolega tak na poważnie?

              P:)
              • cze67 Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 10:38
                braineater napisał:

                > Kolega tak na poważnie?
                >
                > P:)

                Na poważnie. No wzrusza mnie strasznie. A co?
                • braineater Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 11:37
                  A nic w sumie. Się tylko zdziwiłem, ale jak pomyslałem, to wyszło mi, że akurat
                  Tobie Misja może pasować muzycznie. Są melodie, są emocje, jest dobre wykonanie
                  więc chyba można to lubić.
                  Mnie nie przekonuje co prawda, raczej smieszy swoim patosem i pompatycznością
                  (zarówno obrazek jak i dźwięk), ale chyba rozumiem czemu Tobie pasuje:)

                  P:)
                  • cze67 Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 11:41
                    No po prostu jakoś mnie tak przejmuje, no. Te melodie, jakoś nie odbieram ich
                    patosowo i pompatycznie. Mnie bardzo pasują. Ten motyw przewodni Gabriel Oboe,
                    taki piękny... No co ja się zresztą będę tłumaczył:-)

                    Dużo wspomnień mam z tym filmem i muzyką.
                • ktmajcher Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 04.04.06, 07:57
                  misja to dla mnie ideał (no dobra jeden z kilku) mariażu muzyki i filmu,
                  można nie lubić em, można mówić że to pompatyczne itp, można być z religia na
                  bakier, ale ten przypadek to po prostu jak 2+2=4, tak być musi
                  a nie dawno oglądałem dawno temu na dzikim zachodzie i jest troche kiczowate,
                  pompatyczne, broni się fragmentami, a dłuży się jak ... spagethi,
                  z pólki em bardzo lubię nietykalnych de Palmy,
                  aha kiedyś kaczkowski w temacie misji rzekł, że to dla tej muzyki człowiek
                  wynalazł cd, bo nie ukazała się już chyba na vinylu
            • obly Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 10:42
              Vangelis i blade runner to też chcę powiedziec ze jest to absolutnie najlepszy
              wytwór muzyczny tego jegomościa. dzięki żeś go wspomniał.

              no dobra nagroda uznaniowa goes to Henryk Wars - nie kumam jak jeden facet mógl
              zrobić prawie wszystkie przeboje Polski przedwojennej.
          • quarantina Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 12:15
            Podobny talent ma też chyba jego syn Andrea. Jego love them z Cinema Paradiso w
            rękach Charlie Chadena i Pata Metheny'ego (Beyond the Missouri Sky): tyż chce
            mi się płakać:D
            • quarantina Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 12:16
              Wkleiło się nie tam gdzie należy. Chodzi oczywiście o Andrea Morricone.
    • grimsrund Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 11:11
      Matulu, wątek o muzyce filmowej!

      [ i ze wzruszenia na dobre mu głos odebrało ]
      • mr.glam Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 11:50
        pamietam, że muzyką, która najbardziej mnie w filmie poruszyła był Szymanowski
        i jego Koncert Skrzypcowy użyty w Pannach z Wilka. kupiłem więc płytę, ale...
        trochę się rozczarowałem, bo okazało się, że te wybrane przez Wajdę 5 minut to
        było w sumie jedyne co z tego kilkudziesieciominutowego utworu trafiło mi w
        serducho - impresjonistyczne, czarodziejskie, tęskne nuty. reszta to jakieś
        poplątane, pompatyczne kulminacje. trochę szkoda.

        a tak na co dzień to pan Iglesias - Almodovarowi robi. Sakamoto raz też mu
        zrobił, ale nie tylko za to go lubię :)
      • obly Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 12:14
        nie kumam wzruszenia? w sensie. mam akurat znajomka który słucha teraz TYLKO
        muzyki fimowej. wiec jakoś wzruszajace to nie jest za bardzo. w sensie muzyka
        jest mega specyficzna. O tam chyba jeszcze są próbki muzyki do filmu "Japanese
        Story" która napisała Elizabeth Drake. Film jak film ale ta muzyka wyraża
        własciwie to co na zwykłym albumie żaden artysta nie jest w stanie wykazać
        obarczony "główną rolą" muzyk skupia się nie na klimacie a na własnej osobie,
        co jest w większosci przypadków zrozumiale.

        bloga.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9343897
        • braineater Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 12:26
          Ha - jest nawet lepiej, bo w moim ulubionym wirtualnym supermarkecie z darmowa
          muzyka, co i rusz trafiam na użytkowników, co maja wybitnie wąskie
          specjalizacje, typu Asian Cinema Music - 300 płyt, albo Italian Soundtracks
          1960-1980 - tak na oka paredziesiąt giga danych. Po szoku zwiazanym z tym, że
          większośc uzytkowników umieszcza Green Day w katalogach 'alternative' to jest
          chyba moje największe zdziwienie w temacie podejścia do słuchania muzyki - oni
          zreszta najczęsciej niczego innego nie maja i nie słuchają.

          P:)
          • roar Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 13:41
            braineater napisał:

            > większośc uzytkowników umieszcza Green Day w katalogach 'alternative'

            W kwestii formalnej - poprawnie umieszcza, bo Green Day to zespół alternatywny (w sensie - należy do nurtu muzyki alternatywnej, który obejmuje wszystko, co powstało w latach 80 po punk-rocku... Potem były grandże i Green Daye właśnie i muzyka już nie jest alternatywna sensu stricte, ale nazwa została).

            W temacie - dla mnie kultowy jest Masaki Kurihara. Na to się mówi kult jednoosobowy...
            • grimsrund Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 13:52
              Z pewnością jest to kult szczuplejszy niż kult rysunkowych dziewczątek, których
              przygody pan Kurihara oprawia w telewizorze :)
              • roar Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 17:54
                grimsrund napisał:

                > Z pewnością jest to kult szczuplejszy niż kult rysunkowych dziewczątek, których
                > przygody pan Kurihara oprawia w telewizorze :)

                HA! Z pewnością. Ale, co tu dużo mówić, należy im się... :)

                ...o mój boże, nowa płyta! Nowa płyta! Grim, niech ja cię uściskam! Sprowokowałeś mnie do zrobienia analizy porównawczej google testem i w efekcie trafiłem na kolejny soundtrack sygnowany nazwiskiem Kurihary...
                Seria zwie się Petopeto i... hmm... nie wygląda na szczególnie popularną, ale i tak pewnie większe są szanse na znalezienie tego w moim ulubionym wirtualnym supermarkecie, niż tych wszystkich regularnych nagrań Kuricorder Quartet, których bezskutecznie szukam już od roku...
    • pytajnick Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 15:19
      Ostatnio odkrywam kolejne rzeczy Angelo Badalamentiego i bardzo mnie to
      odkrywanie cieszy. No. 1 jest póki co wciąz Mulholland Dr. (pomijam Twin Peaks -
      to znam z dzieciństwa), ale niektórym innym niedaleko.

      Pewnie za całe zycie nie poznam wszystkiego
      - tyle tego nagrał
      • grimsrund Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 16:14
        Kolega myśli że to dużo, to niech se zerknie na biogram Jerry'ego Goldsmitha,
        hłe hłe :)
        • pytajnick Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 03.04.06, 18:03
          grimsrund napisał:

          > Kolega myśli że to dużo, to niech se zerknie na biogram Jerry'ego Goldsmitha,
          > hłe hłe :)

          324! Killer!

          Miles, Muslimgauze i Jarret razem wzięci się schowają.
      • braineater Twin Peaks 03.04.06, 17:47
        i okolice, a nawet bardziej okolice, bo jak ktoś wkręcony w OST'a z serialu to
        nie powinien odmówić sobie obcowania z solowymi nagraniami Julee Cruise - tej
        dziewczynki, co spiewa głowny temat. Na solówkach jest czyms pomiędzy Julie
        London a Portishead i jest po prostu obłednie relaksująca i kołysankowa. Bardzo
        polecam - płyty są chyba dwie.
        A z innych dziwnych wokali zeńskich na sciezkach filmowych, to od zawsze mnie
        rozwala panna Jevetta Steele, co pieknie spiewa Calling You na doskonałej
        zresztą muzyczce z Bagdad Cafe. Jeden z piosenkowych numerów świata, jak dla
        mnie.

        P:)
        • grimsrund Re: Twin Peaks 03.04.06, 18:10
          Cruise'owa nagrała też płytę z panem Pluramonem z Austrii. Dziwnie się tego
          słucha, takie austriackie zgrzytanie :)
        • cze67 Bagdad Cafe 04.04.06, 09:45
          > A z innych dziwnych wokali zeńskich na sciezkach filmowych, to od zawsze mnie
          > rozwala panna Jevetta Steele, co pieknie spiewa Calling You na doskonałej
          > zresztą muzyczce z Bagdad Cafe. Jeden z piosenkowych numerów świata, jak dla
          > mnie.

          Całkowicie się z Tobą zgadzam.
          • cze67 Re: Bagdad Cafe 04.04.06, 09:56
            Ilekroć widzę płytę z muzyką z tego filmu, już, już zamierzam ją kupić. Ale
            sytuacja jest tu podobna jak z Misją, zbyt wiele wspomnień, przeżyć, związanych
            z oglądaniem tego obrazu, z samą piosenką tytułową, żebym mógł tego spokojnie
            słuchać...
      • ktmajcher Re: Muzyka filmowa - kultowe nazwiska 04.04.06, 08:04
        nocóż badalamenti = lynch, zatem lista mnie zaskakuje, ale oglądałem np.
        niebiańską plażę i byłem muzycznie rozczarowany
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka