Dodaj do ulubionych

nowy wątek o nowych płytach

27.02.07, 14:14
Bo stary gdzieś zaginął. Hmm, czy on w ogóle kiedykolwiek istniał ?
Jak by nie było, proponuję dzielić się wrażeniami z słuchania nowych płyt, a
kolegę redaktora uprzejmie proszę o nie zadawanie pytania po co :)
Obserwuj wątek
    • janek0 Apples in Stereo - New Magnetic Wonder 27.02.07, 14:33

      I od razu podzielę się wrażeniem z słuchania płyty jak wyżej. AiS w zasadzie
      kontynuują to co do tej pory robili, chociaż może bliższe to jest pierwszej
      płycie niż bardziej surowemu Velocity of Sound, bardziej popowe. Krótko mówiąc,
      dość melodyjne i pogodne granie gitarowe ale jednocześnie wystarczająco w tle
      pokręcone, żebym się tym zainteresował. :] Momentami bardzo w klimacie
      Kinksowskim (Kinksowym ?) W sieci piszą że to najlepsza płyta od czasu Fun
      Trick, i chyba się trzeba z tym zgodzić, chociaż akurat nie znam wysoko cenionej
      trzeciej płyty.

      No, w sumie polecam. Tutaj można sobie posłuchać tej płyty i to (chyba) w
      całości: www.applesinstereo.com/
      • ihopeyouwilllikeme Mostly Autumn - Heart Full Of Sky 27.02.07, 15:30
        Pozwolę sobie przekopiować mój tekst z innego forum..

        Byli tacy, którzy spisali już ten zespół na straty. Może nawet sam do nich
        należałem. Ostatni album, " Storms Over Still Water " z 2005 roku, mimo wielu
        pięknych fragmentów, sprawiał jednak niezbyt optymistyczne wrażenie - zespół
        jakby zagubił się gdzieś pomiędzy hard i prog rockiem, w międzyczasie coraz
        bardziej zapominając o folkowych korzeniach, co skutkowało banalizacją
        kompozycji. Nie był to dobry znak. Jak się później okazało - zabrnięcie w
        bardziej komercyjne brzmienie zostało wymuszone przez wytwórnie, która
        potrzebowała hitów, a nie kilkuminutowych solówek. Jeszcze na wcześniejszej
        płycie " Passengers " z 2003 roku zgrało się to wspaniale, osobiście uważam
        nawet, że był to dotychczas najlepszy album grupy dowodzonej przez Bryana Josha
        ( słuchacze Radia Kraków ogłosili go zresztą płytą roku 2003, wtedy też pierwszy
        raz usłyszałem o zespole ). Ale kolejne lata bezsprzecznie dowiodły, że nie jest
        to dla Mostly Autumn żadna opcja na przyszłość. Lider zdecydował się więc na
        rozwiązanie radykalne - rozwiązał kontrakt, i założył własny biznes, Mostly
        Autumn Records, w którym właśnie ukazała się nowa, szósta już regularna płyta
        zespołu ( nie liczę regularnych koncertówek, składanek, koncertówki z coverami
        Pink Floyd, oraz concept albumu " Music Inspired By The Lord Of The Rings )
        nagrana z nowym klawiszowcem i nową, drugą wokalistką, grającą także na flecie
        Angelą Gordon.
        I od razu wypada napisać - to jak na razie dla mnie najmilsza niespodzianka 2007
        roku ! Upragniona, pełna niezależność przysłużyła się grupie niesamowicie - na "
        Heart Full Of Sky " Mostly Autumn brzmi dosłownie jak nowo narodzone. Nie ma
        mowy o wymuszonych riffach, tandetnych melodiach, czy zachowawczym śpiewie,
        które tak bolały na poprzednim albumie. Płyta brzmi świeżo dosłownie w każdym
        aspekcie - od samych kompozycji, poprzez aranżacje, produkcję, aż po wokale -
        Heather Findley chyba tylko na debiucie śpiewała z większą swobodą.. Sam Bryan
        Josh nad swoim głosem również popracował. Zdając sobie doskonale sprawę ze
        swoich ograniczonych w tym względzie możliwości stara się wydobyć z niego
        najwięcej, ile się tylko da, nie forsując jednak na siłę ( co się w przeszłości
        zdarzało ), i nie przypominając już tak bardzo Davida Gilmoura.. a całości
        strony wokalnej dopełnia Angela Gordon, występująca głównie w chórkach (
        znakomitych ), ale też mająca w paru fragmentach swoje pięć minut.
        Co do samych piosenek - zawiodą się trochę ci, którzy liczyli na powrót do
        folk-prog rockowych korzeni zespołu. Grupa nie zamierza odcinać kuponów, woli
        iść naprzód, odwołując się czasem do zupełnie niespodziewanych inspiracji - raz
        słychać np. Oasis (!), innym razem coś w rodzaju klasycznego punk rocka ( !!! ),
        miejscami dają o sobie znać inspiracje gotykiem, jednak nie słychać w tym ani
        odrobiny komercyjnego myślenia - to po prostu nowy klawiszowiec, Chris Johnson,
        wnosi coś od siebie. A są to nie tylko charakterystyczne dla gotyku mroczne,
        wijące się tła, i mocne, smyczkowe wejścia, ale także np. purplowe Hammondy,
        które, o dziwo ( dla mnie ) z niczym się tutaj nie gryzą, raczej doskonale
        wzbogacają brzmienie. No i mamy także, oczywiście, mnóstwo akustycznych ballad,
        ze smakiem doprawionych to fletem, to wiolonczelą, to znowu smyczkami - i nie
        przesadzę jeśli napiszę, że tak piękne nigdy dotąd nie były.. Starzy fani
        zapytają pewnie: " a co z podobieństwem do Pink Floyd, czyli przede wszystkim
        tak bardzo gilmourowymi solówkami Josha ? Ostały się w ogóle ? ". Ostały się ! I
        brzmią coraz mniej gilmourowo, inaczej niż kiedyś, oczywiście nadal słychać
        charakterystyczne przeciąganie nut, ale partie gitary są jakby bardziej
        rozedrgane, bardziej spontaniczne, są w ogóle bardziej.. czuć w nich wolność,
        powiew świeżości.
        Jak zresztą na całej płycie. " Heart Full Of Sky " prezentuje Mostly Autumn jako
        grupę, która gra dokładnie to, co chce, i w czym się czuje najlepiej. Grupę,
        która nie musi już iść na żadne kompromisy, pytać się kogokolwiek z zewnątrz o
        zdanie, nagrywać pod czyjekolwiek dyktando. Grupę, która tak swobodnie i
        radośnie ( oczywiście nie chodzi mi tu o samą muzykę, choć optymizmu w niej nie
        brakuje - chodzi o czystą radość grania ) ostatni raz brzmiała chyba na " The
        Spirit Of Autumn Past " z 1999 roku, a tak udanych piosenek nie miała bodaj
        nigdy dotąd. Tak, jeśli chodzi o moje zdanie - to jest najlepsza płyta zespołu,
        przebija nawet absolutnie zjawiskowy debiut, a co jeszcze bardziej cieszy -
        mimo, iż edycja fanowska jest dwupłytowa, zawiera 18 premierowych kompozycji, i
        na dodatek większość z tych zamieszczonych na płycie drugiej to ballady, nie ma
        tu ani chwili nudy, każda sekunda jest dowodem olbrzymiego potencjału twórczego,
        który pozwala mieć nadzieję na świetlaną przyszłość.. Teraz, kiedy Bryan i
        Heather są wolni od nacisków przemysłu muzycznego, nie widzę najmniejszych
        powodów by wątpić, że będzie jeszcze lepiej. A na razie cieszę się po prostu
        ogromnie, że jeden z moich ulubionych zespołów wraca w tak fantastycznej
        formie.. Chciałbym, żeby U2 tak wrócili. Mostly Autumn udowodnili mi, że nigdy
        nie warto tracić nadziei.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka