Dodaj do ulubionych

Robert Forster

14.11.07, 23:24
Nagrywa solo z sekcją rytmiczną ostatniego line-upu The Go-Betweens. Album ma wyjść w marcu 2008.

"It's 10 songs long and is my first solo album in 10 years. In May 2006 Grant McLennan, my songwriting partner died bringing to an end The Go Betweens. I wasn't sure if I was ever going to make another record, but this summer it just materialised. I've written seven of the songs, three co-written with Grant. It's produced by Mark and Dave who did Oceans Apart but it's not Oceans Apart 2 - it's something else, but with trails going into the past"

(Nowy wątek, bo news mega pozytywny, więc nie pasował mi do tego smutnego z McLennanem).
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: Robert Forster 21.02.08, 00:40
      29 kwietnia wychodzi "The Evangelist", singiel "Let Your Light In, Babe" już 3 marca. Wyraźna kontynuacja "Born To A Family", choć to dokończony przez RF kawałek Granta. Będzie mocny album, coś czuję.
      • pszemcio1 Re: Robert Forster 21.02.08, 18:15
        Ilhan sobie sam zakłada wątki i se w nich sam postuje;P nie no,
        jasne że posłucham , tylko przypominaj raz za czas bo nie mam czasu,
        muzy mam sporo i pewnie zapomnę zaraz
        • acr88 Re: Robert Forster 19.09.08, 00:15
          Evangelist mi się pomału wspina na pozycję albumu roku.

          Tymczasem, RF pojechał w trasę, za około dwa tygodnie odwiedza naszych
          zachodnich sąsiadów i gdyby tylko budżet pozwalał...

          A tu sobie można ściągnąć gig sprzed dwóch dni z Nowego Jorku w jakości
          soundboard'owej i narobić apetytu na zwiedzanie Berlina czy innego Drezna:

          stripedsunlight.blogspot.com/2008/09/robert-forster-15-09-2008-joes-pub-nyc.html
          • nienietoperz Re: Robert Forster 19.09.08, 20:47
            A za dwa tygodnie RF w mojej dziurze (30 tys. mieszkańców) i daje superkameralny
            koncert w miejscowej bibliotece - dwa sety, solo i z zespołem. Proszę teraz
            zagryzać zęby z zazdrości.
            Oczekując,
            NN
            • acr88 Re: Robert Forster 19.09.08, 22:06
              Nienawidzę Pana, Panie Nienietoperzu.
            • ilhan Re: Robert Forster 20.09.08, 09:42
              nienietoperz napisał:

              > A za dwa tygodnie RF w mojej dziurze (30 tys. mieszkańców) i daje superkameralny
              > koncert w miejscowej bibliotece - dwa sety, solo i z zespołem. Proszę teraz
              > zagryzać zęby z zazdrości.

              Buc jesteś!

              Ten berliński miałem we wstępnych planach - fajnie byłoby sprawdzić jak RF zachowuje się na scenie bez GM, a poza tym "The Evangelist" to również moja czołówka roku. Niestety, "nie wyrobię finansowo, nie dam rady" (Sławek Kowalewski). Podkabluję, że Polleke chyba nadal rozważa :)
              • hennessy.williams Re: Robert Forster 20.09.08, 10:07
                ilhan napisał:

                > Ten berliński miałem we wstępnych planach - fajnie byłoby sprawdzić jak RF zach
                > owuje się na scenie bez GM, a poza tym "The Evangelist" to również moja czołówk
                > a roku. Niestety, "nie wyrobię finansowo, nie dam rady" (Sławek Kowalewski). Po
                > dkabluję, że Polleke chyba nadal rozważa :)

                Nosz Q! Będę akurat wtedy w Berlinie. Ale gra 4. a ja mam już kupiony bilet na inny koncert (Cohen, no co?). Zaprosiłem rodzinę, będzie wspólny obiad. Strasznie to wpieniające.
            • nienietoperz Re: Robert Forster 01.10.08, 19:44
              Było świetnie.
              Niewielkie biblioteczne pomieszczenie wypełnione skupioną publiką w liczbie
              około stu. RF najpierw grający samodzielnie na gitarze akustycznej, później z
              Adele na basie, później z całą ekipą, zagadujący, opowiadający, żartujący z
              nietypowego otoczenia, ale po pierwsze świetnie śpiewający. Piękna wersja
              `Danger In The Past', zaskakująco dynamiczne `I'm All Right', wzruszające `Demon
              Days', pełne energii `Here Comes The City' i kończące koncert `121'. w sumie
              prawie 2,5 godziny banalnych trzyminutowych piosenek, które jakoś potrafią
              przenieść się ponad banalną trzyminutowość i sięgnąć znacznie dalej. Idealna
              atmosfera, trudno mi sobie wyobrazić taką miksturę wzruszeń i zabawy w dużej
              hali. Kompletna bezpretensjonalność.

              Nie było zachwytów wyłącznie względem młodziutkiego perkusisty (Mathew Harrison-
              czyżby syn Lindy?!). Może się jeszcze nauczy.

              Z ukłonami,
              NN
              • ilhan Re: Robert Forster 02.10.08, 00:29
                nienietoperz napisał:

                > (Mathew Harrison -
                > czyżby syn Lindy?!).

                Lindy Morrison? :)
                Nie sądzę, zwłaszcza znając wspólną wyboistą przeszłość RF i LM.

                Tak, zazdroszczę i wierzę, że było zajebiście.
                • nienietoperz Re: Robert Forster 02.10.08, 11:15
                  :-)) Faktycznie Linda Morrison. Teraz oczywiście nie jestem pewien
                  czy nastoletni bębniarz został przedstawiony jako Matthew Mo- czy
                  Matthew Ha-, chociaż w owej chwili skojarzenie z Lindą było
                  automatyczne. Nie było też specjalnie widać innego powodu, dla
                  którego miałby z RF grać - w kawałku przeznaczonym do tego, żeby się
                  sekcja mogła wykazać, został bezceremonialnie wymieniony na Glenna i
                  wysłany za kulisy (to jest za regały).
                  • ilhan Re: Robert Forster 02.10.08, 12:03
                    "Robert Forster will be joined by Adele Pickvance, Glenn Thompson and Matthew Harrison at all shows." (robertforster.net)

                    Lindy, nie Linda! :)

                    Widzę po londyńskiej setliście, że Robertowi zdarza się sięgać po "Quiet Heart" Granta (notabene jedyny kawałek McLennana z "16LL", którego nie zagrali w Berlinie w 2005 - sic!). W sumie ciekaw jestem jak to wypada od strony wokalnej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka