Rozłączone rodziny

16.10.07, 08:16
Skoro mój wczorajszy wątek został usunięty zaczynam od nowa, może z bardziej
twórczym tematem...

Pytanie do emigrantów: co z Waszymi dziećmi? Zabraliście je ze sobą? Czy
podjęliście trudną decyzję i zostały w Polsce pod opieką dziadków, rodziny?
Jakie macie relacje?Pogorszyły się ze względu na rozłąkę? Chcecie wrócić do
Polski czy ich sprowadzić do siebie?
Czy w ogóle istnieje zjawisko rozłączonych rodzin?

    • polam5 Re: Rozłączone rodziny 17.10.07, 00:20
      Nigdy nie byla nawet rozwazana opcja pozostawienia chocby jednego czlonka rodziny - albo wszyscy albo wcale i patrzac z perspektywy czasu i porownujac sie z tymi co zrobili inaczej byla to 100% wlasciwa decyzja.
      • gazella83 Re: Rozłączone rodziny 17.10.07, 11:06
        Ci co zrobili inaczej jak sobie radzą?Jakie to miało konsekwencje?Wiesz coś?
        • elske Re: Rozłączone rodziny 17.10.07, 14:04
          Ja nie wyobrazam sobie zostawic dzieci w Polsce i wyjechac samej z mezem.My tez
          wyjechalismy cala rodzina.
        • polam5 Re: Rozłączone rodziny 17.10.07, 19:10
          Niestety nie znam nikogo z tej kategorii ktorzy by "przetrwali". Co tu ukrywac - czas nie pracuje dla nas a jestesmy tylko ludzmi i potrzebujemy kogos bliskiego na codzien. Mazonkowie przez jakis czas tesknia, potem udaja ze tesknia a potem juz nawet nie udaja bo sie od siebie odzwyczaili i nie uczuciucia sa lacznikiem. I to chyba jest prawdziwe po obu stronach. Dzieci po jakim czasie patrza na zarabiajacego za granica rodzica jako sakiewke bo w sumie tyle z tego maja.. a pieniazki bez nauczenia odpowiedzialnosci robia wiecej zla niz pozytku... Wspolne ciezkie zycie , przlamywanie problemow i wspolne wspomaganie sie w trudnych chwilach zwykle pomaga aby wzmocnic wiezy rodzinne, nauczyc sie ze nic latwo nie przychodzi. Ale na pewno so inni i maj inne zdania ale chyba sie zgodza ze rozlaka pomaga zwykle jednej stronie. Rodzina w seperacji to przeciez juz nie rodzina - bo co to jest rodzina ? I co ich laczy?
          • Gość: Do Was Re: Rozłączone rodziny IP: *.st.vc.shawcable.net 18.10.07, 00:32
            Nie pisze po to aby siebie pokazywac za wzor po prostu ten temat to
            rzeka.........Kraj opuscilem 22lata temu wtedy to sie nazywalo
            nielegalnie.Zona wraz z synem zostala w Polsce.Dojechali do mnie po
            2latach gdy otrzymalem staly pobyt.Zycze wszystkim aby sie tak w
            rodzinie ukladalo dobrze jak
            nam. .Ps Nie bij-
            KochAJ-Marek-
            • polam5 Re: Rozłączone rodziny 18.10.07, 19:03
              No i tak sie zdarza ale to wyjatek... Widocznie oboje postanowliscie postepowac wg zasady "don't ask - don't tell" Bo chyba z reka na sercu nie powiesz ze w 100% dotrzymaliscie sobie przyrzeczen slubnych - milosc wiernosc i uczciwosc? Zdrowi ludzie przez 2 lata? Osobiscie nie wierze ale to nie znaczy ze to musi zrojnowac zwiazek.....Ja wole tego nie testowac.
              • ratpole Re: Rozłączone rodziny 18.10.07, 19:55
                polam5 napisał:

                > Bo chyba z reka na sercu nie powiesz ze w 100% dotrzymaliscie sobie
                przyrzeczen slubnych - milosc wiernosc i uczciwosc?
                > Zdrowi ludzie przez 2 lata? Osobiscie nie wierze ale to nie znaczy ze to mus
                > i zrojnowac zwiazek.....Ja wole tego nie testowac.

                Ostry z ciebie samiec hehehe
                Wedlug ciebie ksieza i zakonnice musza sie yebac na potege
                • Gość: Do Polam5 Re: Rozłączone rodziny IP: *.st.vc.shawcable.net 18.10.07, 20:36
                  Gdzies,kiedys dostales -W morde-od zycia,ze nie ufasz nawet sobie.I
                  tak innych oceniasz............Ciezko bedzie Ci w
                  przyszlosci,,,,,dluga terapia przed Toba........I nie probuj
                  polemizowac.
                  • polam5 Re: Rozłączone rodziny 18.10.07, 20:49
                    Nie nie dostalem ani w morde ani w pysk. ale zycie znam... no i przeciez zrobilem zastrzezenie ze sa wyjatki...a jak dotknalem czulego punktu to przepraszam.....
                    Mnie bedzie ciezko w przyszlosci? A kto to wie. Zreszta jakby mialo byc to by juz bylo bo ja jestem w swoje przyszlosci :)))
                • polam5 Re: Rozłączone rodziny 18.10.07, 20:52
                  A jak myslisz jest z Tymi ksiezmi i zakonnicami? Jakos sobie z tym radza - czy ktos naprawde wiezy ze im w czasie swiecej wylaczja ludzkie instynkty? Moze wsrod nich nie wszyscy bo jak nie sprobowali to nie wiedza zreszta jak nie robia tego miedzy soboa to robia to sobie sami ale zonaci wiedza lepiej.
                  • kurczak1 Re: Rozłączone rodziny 23.10.07, 11:25
                    Wiem z doświadczeń znajomych, że przetrwają ci, którzy wyjechali
                    razem. Tak zrobiło kilka par. Dla mnie najcenniejszą rzecza jaką
                    mogę ofiarowac dziecku jest mój czas i słowo daję, że mój syn jest
                    zachwycony łażąc ze mną po górach, czy czytajac książki. Z jego
                    ojcem rozstaliśmy się już przed jego wyjazdem, ale mimo ogromnej
                    radości synka, gdy spotyka się z ojcem, widze, że te wiezi są żadne.
                    To są bardzo trudne dylematy i rozumiem obie strony. Jak nie ma kasy
                    to człowiek nie ma czasu i chęci na bycie dobrym tatą, bo trzeba
                    zapłacic rachunki. Rzecz w tym chyba żeby życia nie odkładać na
                    później jak już bedzie kasa, bo może nie byc później
                    • polam5 Re: Rozłączone rodziny 24.10.07, 01:43
                      Wszystko mozliwe zwlaszcza jesli sie "wlasciwie" zdefinuje "przetrwanie" Ale powodzenia, wytrwalosci i wyrozumialosci zycze
Pełna wersja