rozwod ale jak?

IP: *.z.pppool.de 05.05.08, 22:40
od paru lat przebywamy z zona w Niemczech, ale to praca na kontrakcie.
Nie mieszkamy juz razem,ona ma faceta Niemca,a ja probuje sobie ulozyc zycie
na nowo.Zlozylem wniosek o rozwod w PL, bo tam nadal jestemy zameldowani i
mamy obywatelstwo polskie.
Wniosek sad odrzucil,bo ponad rok miejsce stalego pobytu powoda jest poza
granicami Polski.
Sprawdzilem w necie, zgadza sie.
Ale rozwod w Niemczeh nastapi wg prawa niemieckiego, prawdopodobnie.
I mnie sie to nie podoba.W przypadku rozprawy przed sadem w PL,byloby po
pierwsze o wiele taniej, conajmniej 4 krotnie, a po drugie uzyskalbym rozwod z
winy zony (zdrada i wyprowadzenie sie).
Tu tak nie ma.Na dodatek mam informacje, ze poniewaz zona gorzej zarabiala a
przez 5 lat w ogole nie pracowala gdy bylismy malzenstwem, ma prawo do renty z
mojej dzialki.
Czy ktos moze mial podobny przypdek? Dzieki z gory za pomoc.
    • dagis.1 Re: rozwod ale jak? 06.05.08, 09:54
      niewiele zrobisz. znam podobny przypadek tyle ze ze szwecji. ale kraj nie ma tu
      znaczenia - chodzi glownie o to ze strona polska nie przyjmie raczej takiego
      wniosku bo musi miec do dyspozycji strony a jak ma miec was do dyspozycji sad
      polski jesli mieszkacie w niemczech. (?)

      pozostaje Ci jedynie zlozyc wniosek w niemczech. szczerze watpie by sad przyznal
      jej rente - ta przyznawana jest raczej w przypadku gdy zona popadlaby w
      "niedostatek" przez wasz rozwod - a raczej tu nie ma to miejsca. nie sadze by
      raptem niemieckie reguly byly inne niz wiekszosci cywilizowanego swiata. zona od
      lat (czy miesiecy) jest w inym zwiazku i jeje sytuacja nie ulegonie raczej
      zmianie przez wasz rozwod tak wiec nie ma raczej praw do renty.

      uwazam ze orzekanie o winie stron nie ma sensu - przeciez oboje chcecie ulozyc
      sobie zycie na nowo z tego co piszesz wiec po co ci ta walka??? ja na twoim
      miejscu zajelabym sie zyciem a nie rozgrzebywaniem win

      nie wiem z reszta o co tam u was chodzi ale fakt jest faktem ze sprawe nalezy
      zalatwic w niemczech.

      • Gość: chlop ze wsi Re: rozwod ale jak? IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.08, 10:28
        dzieki za podpowiedz.
        Sad w Polsce mialby nas do dyspozycji, ale na posiedzeniu niejawnym
        odrzucil moj wniosek ze wzgledu na ponad roczny pobyt powoda poza
        Polska.W necie znalazlem troche informacji na ten temat i wynika z
        nich, ze takie sa przepisy.
        Ta sprawa jest wiec zdecydowana.Niepotrzebnie w pozwie podalem
        rowniez nasze adresy w Niemczech i info, ze tam czasowo przebywamy.
        Trudno.
        Natomiast z ta renta to zasiagnalem opinii doradcy podatkowego.
        Nie jest ona wiazaca, ale cos mowil, ze sad w Niemczech wezmie pod
        uwage zroznicowanie naszych dochodow w czasie malzenstwa i odpisze
        z mojego konta na konto zony czesc skladek rentowych.
        Mnie wydaje sie to logiczne ale tylko w przypadku za okres w ktorym
        nie pracowala a byla ze mna
        Za pozostaly czas, wg mnie, nic sie jej ode mnie nie nalezy.
        A juz szczegolnie bulwersujace wydaje mi sie, ze mialbym bulic za
        okres w ktorym mieszka z obcym facetem,a ja opiekuje sie dzieckiem
        (bo u mnie jest zameldowane i mieszka).
        W Polsce chyba nie ma takich zasądzeń?
        • dagis.1 Re: rozwod ale jak? 07.05.08, 11:55
          naprawde nie wiem jak jest w polsce bo mieszkam w szwecji i jakos sprawa
          rozwodow zbytnio sie nie zajmowalam. wiem tlko od znajomych w podobnej sytuacji,
          ze takie sprawy zalatwia sie w kraju zamieszkania :)

          no faktycznie moze to krzywdzace ale jak takie sa przepisy chyba nic nie
          poradzisz :(

          moze sad w niemczech wezmie pod uwage, ze zona jest w innym zwiazku - nie wiem
          jak w niemczech podchodzi sie do takich zwiazkow nieformalnych ale w szwecji
          traktowane sa dosc powaznie. wydaje mi sie ze jesli zona nie pracuje a pozostaje
          w zwiazku faktycznym z innym mezczyzna powinna byc rozliczana z nim

          idz do adwokata jesli mozesz bo czasem wiele jest niuansow w takich sprawach
          ktorych zwykly czlowiek nie ogarnia
          • pia.ed Re: rozwod ale jak? 07.05.08, 14:52
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488

            Radzilabym Ci wejsc na niemieckie Forum.
            Jedyne, do ktorego znam adres, to forum dyskusyjne BERLIN.
            Zwroc sie bezposrednio do moderatora tego forum camel_3d
            i zapytaj sie, czy mozesz do niego napisac na poczte Gazety l
            ub inna, bo sprawa jest specyficzna ... i pewnie nie zainteresuje
            szerokiej rzeszy forumowiczow.

            Znam go z forum od kilku lat i wiem, ze jest chetny do pomocy.

            Oczywiscie jesli masz ochote wykladac wszystko na forum,
            na ktorym jest wielu polskich turystow, to oczywiscie Twoja
            sprawa ...

            Jest jeszcze "degosia", ktora chetnie sie dowiaduje sie
            i odpowiada na pytania.
            I jeden "dobiasz" ktory wyglada na zorientowanego ...
            • camel_3d dzieki pia.ed za mile slowa:) 07.05.08, 15:18
              Wyglada to tu tak, ze sady maja wiele praw i przepisow.
              Moj kolega placicl na swojej ex niezle alimenty, bo ona mimo dobrego zawodu nie
              pracowala, a i po rozwodzie nie kwapila sie do podjecia pracy w aptece, ktora
              znajdowala sie w jej budynku na dole.
              Sad przyznaj lel i jej corce z 1 malzenstwa alimenty (plus na syna, ale to syn
              mojego kolegi). Zona zrezygnowala z pobierania alimentow po 4 latach i po
              jednorazowej "zapomidze" w wys. 50.000 euro:)
              Na dzieci musial jeszcze kilka lat placic..

              Sprawa autora ma sie tak, ze rzeczywiscie po roku pobytu za granica o rozwodzie
              orzeka sad Niemiecki. I tu tez bywa roznie, bo sad moze uznac, ze zona
              mieszkajac z innym gosciem stanowi z nim "pare", lub..mimo wszytsko ze nie jest
              to malzenswto, ex-zona nie pracuje i autor moze dostac obowiazek placenia na nia
              alimentow. To bardzo sie przydaje adwokat specjalizujacy sie w sprawach
              rodzinnych i rozwodach.
              co do renty.. o ile ex-zona nie wyjdzei drugi raz za maz to rzeczywiscie
              przysluguje jej pozniej (w razie owdowienia ijezeli skonczyla 50 rok zycia) 60%
              (lub 70% nie pamietam dokladnie) renty ex-malzonka.

              Jak wspomnialem prawo niemeickie jest bardzo pokretne i
              baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo rozbudowane.
        • camel_3d alimenty.. 07.05.08, 15:10
          sprawa wyglada tak, ze jezeli twoja ex nie wyjdzie za maz. i nie bedzie
          pracowala..to moze sad jej przyznac alimenty...beda zciagane z twoich zarobkow.
          al eto wszytsko zalezy od sadu, tu jets prawo tak popaprane, ze praktycznie to
          tylko dobra wola sadu, ktory moze uznac, ze mieszkajac z innym facetem on na nia
          musi pracowac...
    • camel_3d Re: rozwod ale jak? 07.05.08, 15:08
      > pierwsze o wiele taniej, conajmniej 4 krotnie,

      tu zarabiasz 4 krotnie wiecej niz w Polsce, wiec sie nie sknerz:)))

      > a po drugie uzyskalbym rozwod z
      > winy zony (zdrada i wyprowadzenie sie).
      > Tu tak nie ma.

      jest

      >Na dodatek mam informacje, ze poniewaz zona gorzej zarabiala a
      > przez 5 lat w ogole nie pracowala gdy bylismy malzenstwem, ma prawo do renty z
      > mojej dzialki.


      ma prawo, pod warunkiem, ze nie yjdzei za maz 2 raz.
      jezeli wyjdzie to nie ma prawa.

      > Czy ktos moze mial podobny przypdek? Dzieki z gory za pomoc.
      • Gość: chlop ze wsi Re: rozwod ale jak? IP: *.u.pppool.de 07.05.08, 18:57
        dziekuje za info i porady.To mile:-)
        W miedzyczasie poczytalem troche w necie na te tematy i jest nastepujaco:
        -jesli jestesmy obywatelami polskimi i zadne z nas nie ma np podwojnego
        obywatelstwa (w tym wypadku niemieckiego), to sad bedzie prowadzil sprawe
        opierajac sie na prawodawstwie polskim.
        -nigdzie nie napisalem ze malzonka nie pracuje, nie wiem skad takie wnioski?
        -dziecko to akurat ja wychowuje i place, wiec nie ma tematu
        -w Niemczech zniesiono juz dawno temu orzekanie o winie przy rozwodzie.Tylko w
        wyjatkowych przypadkach, sad moze postapic inaczej,ale to sie raczej nie
        zdarza.To potwierdzil mi tez prawnik.
        -co do wysokosci oplat, moze i wiecej sie zarabia,ale znam cala mase ludzi z
        Polski przebywajacych w Niemczech, ktorzy przeprowadzaja rozwod w Polsce, bo we
        wniosku rozwodowym nic nie pisali, ze np.przebywaja wiele lat za granica, a
        meldunek w Polsce nadal maja.
        Tym bardzie wkurzony jestem na to.
        Zasiegalem rowniez opinii prawnika i doradcy podatkowego ale
        niefromalnie.Niestety, oni w wiekszosci przypadkow sa bardzo "obcykani" w tych
        sprawach,ale TYPOWYCH, tzn. gdy rozwodza sie Niemcy,albo jedno z malzonkow jest nim.
        Co do prawa niemieckiego jeszcze, gdyby bylo zastosowane, choc watpie juz, to
        nastepuje podzial skladek rentowych na pol za caly okres malzenstwa.Jest dla
        mnie jedynie watpliwe, czy rowniez za okres w ktorym jeden ze wpolmalzonkow zyje
        z inny osoba.W necie znalazlem rozbiezne opinie, tak samo nie wiedzial
        prawnik.Czyli ten co wiecej zarabial,dostanie po d...
        W Polsce tak nie ma.
        Nie wiem dokladnie natomiast, czy w Polsce poza podzialem majatku na pol, moga
        mnie spotkac jakies niespodzianki?

        • byt-1 Re: rozwod ale jak? 08.05.08, 20:28
          Gość portalu: chlop ze wsi napisał(a):

          > Nie wiem dokladnie natomiast, czy w Polsce poza podzialem majatku na
          > pol, moga mnie spotkac jakies niespodzianki?


          *****

          W Polsce bedziecie dalej mezem i zona do czasu zaspokojenia polskiej biurokracji czyli umiejscowienia zagranicznego wyroku rozwodowego czyli defacto przeprowadzenie rozwodu jeszcze raz czyli dostarczenia furmanki papierow , oryginalow , tlumaczen , znaczkow skarbowych i co tam jeszcze pani Jadzia z sekretariatu sadowego sobie zazyczy bo takie som przepysy :



          II. Orzeczenia wydane po dniu 01.05.2004 r.
          1. Orzeczenia wydane po 01.05.2004 r. wymagają tzw. umiejscowienia w Urzędzie Stanu Cywilnego w Polsce, w którym zostało zawarte małżeństwo, a jeżeli małżeństwo zostało zawarte poza Polską:
          - w Urzędzie Stanu Cywilnego w Polsce właściwym według ostatniego miejsca zamieszkania strony w Polsce;
          - w Urzędzie Stanu Cywilnego Warszawa - śródmieście, jeżeli strona nigdy nie mieszkała w Polsce (Adres: USC Warszawa- śródmieście, ul. Jezuicka 1/3, 00-281 Warszawa, tel.: 004822/6358446, fax: 004822/6355297).
          2. W tym celu należy złożyć:
          - wniosek o wpisanie wzmianki o rozwodzie do aktu małżeństwa
          - jeden odpis orzeczenia sądu zagranicznego z potwierdzeniem prawomocności lub zaświadczeniem sądu niemieckiego, że orzeczenie jest ostateczne i obowiązujące w RFN,
          - jeden odpis tłumaczenia takiego orzeczenia na język polski, sporządzonego przez tłumacza przysięgłego.
          www.berlin.polemb.net/index.php?document=433


Pełna wersja