Dodaj do ulubionych

jestem 3 miesiace na DSB :))

02.05.06, 19:52
witam wszystkie plazowiczki!!jestem juz 3 miesiace na dsb i chce wszystkim
dodac otuchy i powiedziec ze na pewno sie uda!ta dieta jest swietna!!jestem
zachwycona!to jest najlepsza dieta ktora stosowalam(a wyprobowalam juz chyba
wszystkie-wieczna meka o ladna figure).na dsb stracilam juz 11 kilosmile))czuje
sie swietnie,nie jestem glodna,mam ladna gladka skore bez cellulitissmile),mam
duzo energii,czuje sie lekka..reweacja!wreszcie patrzac na siebie w lustro
stwierdzam ze fajnie wygladam,a wszyscy znajomi mowia na mnie
laskasmilemile...nie jem ryzu,makaronu,chleba-to podstawa.jem duzo
warzyw,codziennie duza miske salatki z chudym miesem,pistacje,czerwona
cherbate,serek wiejski z pomidorem,czasami podjem troche slodyczy-wafelki bez
cukru lub gorzka czekolade(ale baardzo rzadko),no i codziennie alpenliebe bez
cukru.jest swietnie.mysle ze juz na zawsze sie pozegnam z makaronem i bialym
chlebem i zostane wierna dsb!goraco polecam dsb wszystkim!!!!pozdrawiam!!i
powodzenia smile)))
Obserwuj wątek
    • morata Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 02.05.06, 20:10
      Mnie się też ta dieta podoba.I jestem pełna podziwu dla wyniku
      wagi.Brawo.Gratulacje za wytrwałość.Powiedz mi ,co sobie wprowadziłaś z
      węglowodanów w IIfazie?Ja zacznę IIfazę od soboty i chciałbym wiedzieć,co i jak
      często wprowadzać.
      • alisa83 Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 02.05.06, 22:48
        dzieki bardzosmile)) najlepiej powoli wprowadzac rozne weglowodany i kontrolowac
        wage.ja zaczelam od jablka bo juz strasznie mi sie chcialo owocow.ale jedno
        dziennie i nie duze na przekaske kolo 11ej.pozniej dodalam chleb czarny
        pelnoziarnisty,ale tez nie codziennie i nie duzo.no oczywiscie doszly wafelki
        bez cukru,gorzka czekolada,majonez light ale baaardzo malo.mozesz pozniej dodac
        makaron pelnoziarnisty lub ryz dziki/brazowy,ale ja do tej pory nie jadlam ani
        ryzu ani makaronu,nie czuje takiej potrzeby,moze troche pozniej.jesli jem chleb
        to staram sie razem zjesc duzo warzyw(do wszystkiego dodaje duzo warzyw).no i
        trzeba caly czas pilnowac wagi,zeby nie poszla w gore.no i w 2 fazie waga spada
        wolno,ale spada i to jest waznesmile)ta dietka jest super i da sie na niej
        wytrzymac przez dluugi czas,bo nie trzeba sie katowac i glodowac.ciesze sie ze
        dalam rade i tobie tez na pewno sie uda smile)pozdrawiam!
    • raszelika Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 04.05.06, 23:46
      To bardzo krzepiace co piszesz...mam nadzieje, ze mi tez dieta wejdzie w
      nawyk...powiedz mi jak jest z dodawaniem alkoholu? W drugiej fazie mozna juz
      pozwalac sobie na wino...Jakie sa Twoje doswiadczenia? Kiedy zaczelas dodawac
      alkohol i ja sie to mialo do diety? To co zawzyczaj rozwala moje wszelkie diety
      to jakies wyjscia weekendowe do pubow i knajp...gdzie zostaje tylko woda albo
      sok pomidorowywink .... a co z piwem???smile


      alisa83 napisała:

      > witam wszystkie plazowiczki!!jestem juz 3 miesiace na dsb i chce wszystkim
      > dodac otuchy i powiedziec ze na pewno sie uda!ta dieta jest swietna!!jestem
      > zachwycona!to jest najlepsza dieta ktora stosowalam(a wyprobowalam juz chyba
      > wszystkie-wieczna meka o ladna figure).na dsb stracilam juz 11 kilosmile))czuje
      > sie swietnie,nie jestem glodna,mam ladna gladka skore bez cellulitissmile),mam
      > duzo energii,czuje sie lekka..reweacja!wreszcie patrzac na siebie w lustro
      > stwierdzam ze fajnie wygladam,a wszyscy znajomi mowia na mnie
      > laskasmilemile...nie jem ryzu,makaronu,chleba-to podstawa.jem duzo
      > warzyw,codziennie duza miske salatki z chudym miesem,pistacje,czerwona
      > cherbate,serek wiejski z pomidorem,czasami podjem troche slodyczy-wafelki bez
      > cukru lub gorzka czekolade(ale baardzo rzadko),no i codziennie alpenliebe bez
      > cukru.jest swietnie.mysle ze juz na zawsze sie pozegnam z makaronem i bialym
      > chlebem i zostane wierna dsb!goraco polecam dsb wszystkim!!!!pozdrawiam!!i
      > powodzenia smile)))
      • 1dycha Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 05.05.06, 15:35
        Raszelika,
        Inne plażowiczki mogą mnie zamordować za to co napiszę, ale trudnosmile
        Ja zawsze piłam wódkę na lodzie albo z kolą light, albo whiskey.
        Przy wielkiej desperacji może być z cytryną smile))))))
        I chudłam (tzn. nie byłam na DSB, ale mój jadłospis wyglądał prawie-jak-dsb)
        Teraz jestem na dsb i miałam silne postanowienie stosować się w 100% do zaleceń
        dr.A., ale nic mi nie wyszłosmile))))))))))))))

        Napisałabym więcej co o tym myślę, ale zaraz będzie aferasmile)))))))
        -------------
        Musi się udać
        • raszelika Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 06.05.06, 04:31
          E tam, od razu mord w biały dzień i to na plażysmileWYKLUCZONE!Ja już Cię lubięwink

          1szą faze postaram sie jednak utrzymac bezalkoholową .wiem, ze w drugiej mozna
          dodawac wino, zreszą juz w pierwszej robi się marynaty z wina....

          ale co z piwem w 2 Fazie? bo od piwa to rosnie brzuszek i takie tam...wink
          Alkohol to jednak puste kalorie, prawda??


          a wódka? W sumie to nie wiem jak z tym jestwink Pozno juz jest i zmeczona
          jestem...i zaden alkoholowy ze mnie ekspert... ale tak sobie wlasnie myślę, że
          przeciez niektóre wódki to z ziemniakówwinka te w pierwszej fazie kategorycznie
          zabronionesmile prawda?!!???


          1dycha napisała:

          > Raszelika,
          > Inne plażowiczki mogą mnie zamordować za to co napiszę, ale trudnosmile
          > Ja zawsze piłam wódkę na lodzie albo z kolą light, albo whiskey.
          > Przy wielkiej desperacji może być z cytryną smile))))))
          > I chudłam (tzn. nie byłam na DSB, ale mój jadłospis wyglądał prawie-jak-dsb)
          > Teraz jestem na dsb i miałam silne postanowienie stosować się w 100% do
          zaleceń
          >
          > dr.A., ale nic mi nie wyszłosmile))))))))))))))
          >
          > Napisałabym więcej co o tym myślę, ale zaraz będzie aferasmile)))))))
          > -------------
          > Musi się udać
          • 1dycha do Raszeliki 06.05.06, 09:03

            No tak. Nie ma wódki z kalafiora albo z jajka.

            Ani substytutu I Can't Belive Its Not Vodka! w sprayusmile)))))))))))

            Ja w drugim tygodniu 1fazy przegięłam z alk. i może dlatego efekt drugiego
            tygodnia jest dość mizerny. Będę wracać do F1 za jakieś dwa tygodnie to
            spróbuję całkiem grzecznie. Muszę tak zaplanować, żeby w ciągu dwóch tygodni
            było mniej piątków i sobótsmile)))))

            A swoją drogą Raszelika, to co ty takiego robiłaś do 4 rano w piątek? Chyba nie
            brzuszkismile)))))))))))))))))))))))))))

            -------------
            Musi się udać
            • alisa83 Re: do Raszeliki 06.05.06, 17:27
              hej dziewczyny!!!ciesze sie ze was pocieszylamsmile) to naprawde super dieta,juz
              schudlam 11 kilosmile) co do picia alkoholu...juz probowalam sie zapytac
              plazowiczki o to ale nikt mi nie odpisal..wiec tak..w 1 fazie NA PEWNO ANI
              KROPLI ZADNEGO ALKOHOLU!!!!ale w 2 pilam wodke(nawet duzo) smile mysle ze to
              najbardziej bezpieczny trunek w diecie.ale pilam bez zadnego soku!!!dodawalam
              albo cytryne albo niestety sama sad(beesmile) popijajac tylko woda!i nic mi sie nie
              stalo chudlam dalej,i wcale nie mialam po tym nadmiernego apetytu.na pewno nie
              wezme do buzi zadnego piwa!!!mysle ze to katastrofa dla diety.ale wodka jak
              najbardziej no i wino tez mozna.pozdrawiam wszystkie i zycze wytrwalosci i
              powodzeniasmile!!
              • alisa83 Re: do Raszeliki 06.05.06, 17:32
                ah dodam jeszcze ze schudlam te 11 kilo bez zadnego wysilku fizycznego!!!!jestem
                w szoku...wiem ze jednak powinno sie cwiczyc ...ale nie mialam ochoty albo
                czasu...teraz nadrabiam zaleglosci i staram sie wiecej ruszacsmile))
                • 1dycha Re: do Raszeliki i alisy84 06.05.06, 18:54
                  Jak dobrze, że jesteście, już myślałam że jestem jedyną eSBeczką co lubi
                  poimprezowaćsmile)) Chyba się polubimy, chi chi chismile))
              • marcepanka87 alkohol 06.05.06, 20:06
                Któraś napisała, że alkohol to puste kalorie, a przecież na DSB kalorii się nie
                liczy wink czy ktoś wie, jaki IG ma czysta wódka? No oczywiście, nie mieszamy
                wódki ani z sokami, ani z kolą tylko z lodem.
                • alisa83 Re: alkohol 07.05.06, 09:33
                  hej dziewczynysmile) ja mam taka tabelke o alkoholah;
                  wodka 40%-30ml zawiera 65 kcal,weglowodany-slady,bialka-slady,tluszcze-0.
                  wino czerwone wytrawne 100ml-68 ckal,weglowodany-0,3 ,bialko-slady, tluszcz-0.
                  wino rozowe polwytrawne 100ml- 71 ckal,wegle-2,5 ,bialko-slady,tluszcze-0.
                  wino biale wytrawne 100ml-66ckal,weglr-0,6,bialka-slady,tluszcze-0.
                  wino biale polwytrawne 100ml-75 ckal,wegle-3,4 ,bialka-slady,tluszcze-0.

                  PIWO: jasne do 10% 100ml-27 ckal,wegle-1,8,bialko-o,2,tluszcz-0.
                  10%-15% 100ml-49 ckal,wegle-3,8,bialka-0,5,tluszcz-0.

    • alisa83 zburzone mity na temat alkoholu 07.05.06, 09:37
      poczytajcie jeszcze to!

      Znalazłam na forum sportowym taki aktykuł, który oceńcie sami. Mnie bardzo
      przekonuje smile
      Czy alkohol tuczy?

      Alkohol tuczy! Taki stereotyp utarł się w powszechnej świadomości. Na pewno
      przyczynił się do tego wizerunek sarmackiego opoja, z brzuchem nad słuckim
      pasem i szklanicą trunku w ręku. Jednak opilstwo wiązało się w dawnych
      wiekach z zamożnością i wystawnym trybem życia, czyli generalnie folgowaniem
      sobie we wszystkim bez umiaru - i w żarciu, i w piciu. Czy jednak alkohol
      tuczy? Nad tym należałoby się chwilę zastanowić...

      Na pewnym etapie, alkohol wykorzystuje te same szlaki metaboliczne, co cukry
      i tłuszcze. Ostatecznie więc może on być dla organizmu źródłem energii
      użytecznej. Spalany jest preferencyjnie – w pierwszej kolejności. W ten
      sposób ogranicza rozpad tłuszczu na potrzeby energetyczne oraz spalanie
      glukozy i kwasów tłuszczowych, co zwiększa możliwości magazynowania ich w
      tkance tłuszczowej. Alkohol sprzyja więc gromadzeniu

      sadełka, ale tylko wtedy, gdy jednocześnie spożywamy pokarm obfitujący w
      tłuszcze i węglowodany. Ale nie musimy przecież na grillu lub ognisku piec
      karkóweczki i tłustych

      kiełbasek, bo równie dobrze smakują kurczaki, ryby, schab i wołowina.

      Niestety, niektóre napoje alkoholowe wyjątkowo silnie stymulują apetyt...
      Najsilniej - niskoalkoholowe - o zawartości ok. 5%. Powyżej 1 0% działanie
      takie wyraźnie spada.

      Niebezpieczny dla sylwetki jest również "chorobliwy" apetyt związany z
      zespołem dnia następnego. Z tym zjawiskiem najlepiej radzić sobie w prosty
      sposób - nie przesadzać z dawkami podczas zabawy. Ale gdy jednak już się
      przytrafi, to leczyć kaca "łakomczuszka" jakimś chudymi mięsami - np.
      pieczonym kurczakiem.



      Zgubne i bezpieczne

      Dla estetyki sylwetki zgubne są wszystkie słodkie alkohole - likiery,
      nalewki, ciężkie wina i piwa, a szczególnie long dńnki - mocne trunki
      rozcieńczane słodzonym napojem. Przyczyna chyba oczywista - połączenie
      alkoholu z cukrem. Alkohol z takich napitków spalany jest preferencyjnie
      przez organizm, zaś cukier oszczędzany i przemieniany w fosfogliceroi, i w
      tej formie magazynowany w tkance tłuszczowej.

      W miarę bezpieczne pozostają mocniejsze alkohole (wytrawne wódki, whisky,
      brandy, koniak, itp.) popijane wodą, bo sam alkohol bez cukru nie wpływa
      zasadniczo na objętość tkanki tłuszczowej.



      Najwięcej emocji wzbudza piwo - najpopularniejszy trunek "ogniskowy". W miarę
      bezpieczne jest tylko lekkie typu pilzneńskiego. Strongi zawierają masę
      bardzo tuczącego cukru - maltozy.

      W pilsie cukru tego jest niewiele, za to znajdziemy w nim substancje
      spalające tłuszcz - hordeninę i diterpeny - przenikające do napitku z
      kiełkującego jęczmienia. Hordeninę i diterpeny można zaliczyć do termogeników
      pokarmowych. Do grupy diterpenów należy na przykład forskolina substancja
      aktywna ekstraktów z pokrzywy indyjskiej - dodawana do modnych ostatnio
      termogenicznych środków ułatwiających odchudzanie. Szerzej o termogenikach z
      napitków napiszę za chwilę...

      Niebezpieczeństwo spożywania piwa wiąże się natomiast z jego wyjątkową siłą
      stymulowania apetytu. Ale tak jak sugerowałem wyżej, apetyt ten możemy
      zaspokajać potrawami wysokobiałkowymi - porcjami chudego mięsa z grilla.

      Bezpieczne wydaje się też białe wytrawne wino. Zawiera powyżej 10% alkoholu,
      więc nie oddziałuje już tak na apetyt. Nie ma w nim prawie cukru, za to są
      spalające tłuszcz proantocyjanidyny, działające podobnie do termogenicznych
      pochodnych katechiny, o których więcej w następnym akapicie...



      Bonum vinum

      Czerwone wytrawne wino wprost naszpikowane jest spalaczami tłuszczu.
      Wszystkie one, jak również te wspomniane wyżej z piwa i białego wina, należą
      do grupy termogeników, o których pisywałem wielokrotnie we wcześniejszych
      artykułach. Nie wnikając dzisiaj w szczegóły, termogeniki pokarmowe działają
      tak, jak najważniejszy hormon kalorygenny ludzkiego organizmu intensywnie
      spalający tłuszcz z rozproszeniem energii termicznej - noradrenalina. To na
      ich bazie oparto właśnie nowoczesne środki ułatwiające odchudzanie -
      chociażby Thermo Speed, Therm Line czy Lady Therm. W czerwonym winie
      występuje tyramina, która, tak jak i wspominana wyżej hordenina, działa
      bardzo podobnie kalorygennej noradrenaliny. Zawarte w trunku pochodne
      katechiny i kwercetyny hamują dezaktywację tyraminy i naszej wewnętrznej
      noradrenaliny, dzięki czemu obie substancje mogą sprawniej i dłużej rozbijać
      tłuszcz zapasowy. Na tym też polega odchudzająca aktywność proantocyjanidyn,
      wspominanych przy okazji białego wina. Generalnie są to takie same
      substancje, w które obfituje zielona herbata i jej suche ekstrakty, np. OLIMP
      Green Tea, i które odpowiadają za odchudzające i zdrowotne właściwości tej
      cennej rośliny.

      Zdrowotny składnik czerwonego wina, przeciwnowotworowy resweratrol, równie
      skutecznie odchudza, czego bezspornie dowiodły zakończone niedawno badania.
      Prawdopodobnie z uwagi na zdolność hamowania produkcji i aktywności
      prostaglandyn – hormonów tkankowych - ograniczających działanie noradrenaliny
      i generalnie niezbędnych do aktywności życiowej komórek tłuszczowych.
      Resweratrol należy do chemicznej grupy stylbenów - związków podobnych do
      żeńskich hormonów płciowych – estrogenów. Prawdopodobnie wiąże się z
      receptorami estrogenowymi w tkankach, ale że nie wykazuje aktywności tych
      hormonów, w konsekwencji ogranicza efekty ich działania. Związki o podobnej
      aktywności, nazywane antyestrogenami, z reguły korzystnie wpływają na
      sylwetkę, bo estrogeny sprzyjają gromadzeniu tłuszczu w okolicy sutków, co
      nazywamy lipomastią oraz wzdłuż włókien kolagenowych skóry, co znamy jako
      celulitis. Dla tego też niektórzy badacze sugerują, że odchudzająca aktywność
      resweratrolu może wiązać się też w pewnym stopniu z jego cechami anty
      estrogenowymi.

      Dla zwolenników long drinków również mam dobrą wiadomość... Modna ostatnio
      wódka ze świeżo wyciskanym sokiem grejpfrutowym może działać podobnie do
      cżerwonego wina. Sok ten zawiera podobny w działaniu zestaw substancji
      aktywnych - bliźniacze noradrenalinie: synefrynę i oktopaminę, przedłużające
      ich aktywność pochodne kwercetyny oraz prozdrowotny i odchudzający
      resweratrol.

      W tym miejscu warto dodać, że synefryna i oktopamina, znajdowane nie tylko w
      grejpfrutach, ale również we wszystkich owocach cytrusowych, a w największej
      obfitości w gorzkiej pomarańczy, są prawdopodobnie najcenniejszymi
      termogenikarni, bo najbardziej zbliżonymi aktywnością do naszej wewnętrznej
      noradrenaliny. To one, w postaci suchego ekstraktu z gorzkiej pomarańczy, na
      ogól stanowią też bazę kapsułkowanych termogeników, jak ma to na przykład
      miejsce w przypadku Threm Line i Thermo Speed.

      WERSJA PEŁNA. Artykuł ukazał się w numerze 9 (48) Wrzesień 2005
      • 1dycha Re: zburzone mity na temat alkoholu 07.05.06, 16:14
        To bardzo pocieszające, che che.
        Wczoraj niestety wypiłam morze wódki i jeszcze nie doszłam do siebie (jest 16!!)

        Doskonale więc teraz rozumiem, dlaczego dr nomen omen AA taki jest
        antyalkoholowy.

        Auuuuuuu........
      • raszelika Re: zburzone mity na temat alkoholu 07.05.06, 17:10
        Alisa83,
        Burzycielko mitów na temat alkoholu - jesteś wielka!!!smile))
        Artykul ciekawy..a jaki krzepiący dla miłośników Bachusawink!
        • 1dycha skacowane odkrycie 08.05.06, 21:15
          Ja po swoich doświadczeniach z niedzieli stwierdzam, że:
          ALKOHOL NIE PRZESZKADZA W DSB
          ALE DSB PRZESZKADZA W PICIU ALKOHOLU.

          Naprawdę się nacierpiałam...
          -------------
          Musi się udać
    • alisa83 Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 08.05.06, 21:15
      ciesze sie ze moglam wam pomoc smile)
    • meg_mk1 Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 09.05.06, 18:10
      chciałabym zacząć te dietę ale powiedz mi z czego robiłaś te sałatki? jakich
      warzyw do nich uzywasz? i amm jeszcze jedno pytanie czy jesli nie jadam miesa
      moge rozpoczac odchudzac sie w ten sposob??
      • gabbana20 Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 09.05.06, 18:37
        Możesz, ja też jem mało mięsa trochę jedynie piersi z kurczaka i chudej szynki
        z indyka jadłam,sałatkę rób ze wszystkich warzyw, które Ci smakują, a są
        dozwolone w 1 fazie, możesz to zobaczyć min. na www.soutchbeach.prv.pl
        pozdrawiam
        • meg_mk1 Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 09.05.06, 22:32
          aha dzieki ;]
          • meg_mk1 Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 09.05.06, 22:40
            mam jeszcze jedno pytanie bo nie za bardzo wiem co to jest ten indeks
            glikemiczny a wlasnie na jego podstawie powinno sie podobno dobierac produkty
            wyczytalam ze prawidlowy wynosi poniżej 60 czy to jest to samo co wartosc
            energetyczna danego produjtu??
            • alisa83 Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 10.05.06, 22:47
              Indeks Glikemiczny (IG) został ustalony wedle możliwości podwyższania poziomu
              cukru we krwi przez dane pożywienie.Indeks glikemiczny to lista produktów
              uszeregowanych ze względu na poziom glukozy we krwi po ich spożyciu.Niski indeks
              glikemiczny wynosi mniej niż 40, średni waha się między 40 a 70, a wysoki to
              ponad 70. Niektóre produkty sytuują się na granicy ale nie jest to problem.
              Naprawdę ważne są tylko te, których indeks glikemiczny wyraźnie się różni.


              • meg_mk1 Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 11.05.06, 11:37
                ale ten ig jest na opakowaniu na produktach?? jak go moge znalezc?? czy
                podczas dsb mozna zuc gumy??
                • alisa83 Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 11.05.06, 14:30
                  ig nie ma na opakowaniu!tylko w roznych tabelach.wpisz sobie w wyszukiwarce
                  indeks glikemiczny i znajdziesz rozne tabele i rozne produkty.gume mozna bez
                  cukru.
                  • meg_mk1 Re: jestem 3 miesiace na DSB :)) 11.05.06, 15:32
                    wielkie dzieki big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka