Dodaj do ulubionych

Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra?

28.05.06, 23:16
Witamsmile
Od jutra postaram sie spowiadac z tego co jem, na nowo....
Moja waga od jakiegos czasu stoi, ale jeszcze się nie poddajęsmile
Czekam zatem na wsparciesmilei poniedzialkową mobilizację!
Obserwuj wątek
    • 1dycha Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 09:19
      Ja ci zawsze kibicuję. Ja jeszcze chwilę zostaję na dwójce, jak dalej nie będę
      chudnąć, to wrócę na jedynkęuncertain
      • graszka25 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 09:56
        ja też od jutra wracam na 1 fazę, wiec moze razem damy radęsmile trzymaj się
        • raszelika Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 11:16
          No mysle!, ze damy rade....bo inaczej to zwątpię w cudowną moc SBsmile
          POwodzeniasmile!

          graszka25 napisała:

          > ja też od jutra wracam na 1 fazę, wiec moze razem damy radęsmile trzymaj się
      • raszelika DO Dyszki 29.05.06, 11:15
        Dzieki wielkiesmile))
        Moja waga się zatrzymala...nawet wiecej - podskoczyla prawie do
        wyjsciowej....wiec z pokorą wracam (Twoim sposobem) do spisywania tu,
        wszystkiego, co zjadlamsmile
        Dzis konto (tj. żołądek) mam jeszcze puste.
        Ponieważ zaraz czmycham z domu będzie to chyba tylko kawa i sok pomidorowy...
        Wlozylam spodnie, ktore opiely się na szanownej i jest mi troche niewyodnie -
        ta mysl i odczucie chyba bedą mi dzis hamowac laknieniesmile)))
        Moze jest to metoda - chodzic w przyciasnych ciuchachwink???Innych nie mamsmile Poza
        takimi, w ktore sie nie mieszcze - JESZCZE!wink Frustrującewink
        • 1dycha Re: DO Dyszki 29.05.06, 15:56
          Nie wiem jednak, czy ci potowarzyszę na jedynce. Są już truskawki!
          • raszelika Re: DO Dyszki 29.05.06, 20:12
            smile)))))te myslalam o truskawkach z zalemsmile ale potem zobaczylam na placu cene -
            12 zl za kilogram i pomyslalam ze akurat za dwa tygodnie potaniejawink)))
            Moze tak do tego podejdz???Poza tym deszczowe byly dni i te truskawki jeszcze
            kwasne na pewnowink a te za dwa tygodnie - to dopiero bedzie ucztasmile)))
            truskawkowasmile
    • sihaja82 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 11:14
      raszelika, zapraszam do mnie, w grupie zawsze razniej!
      • raszelika Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 11:29
        Oczywisciesmile
        Juz się zameldowalam i odpoweidzialam na stare postysmile
        A tu bede wypisywac samotny watek spowiedzi z zawartosci zołądka - mojametoda
        samokontroli łakomczuchasmile


        sihaja82 napisała:

        > raszelika, zapraszam do mnie, w grupie zawsze razniej!
        • sihaja82 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 11:38
          bedziemy zatem Ci sie przygladac, chwalic osigniecia i dawac klapsy za zejscie
          z kursu! powodzonka raszelika!
    • melisa82 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 13:04
      Hej dziewczyny, ja tez zaczynam po raz kolejny....niestety za pierwszym razem
      zgrzeszylam, i to pod sam koniec 2 tygodnia. Zrobilam sobie weekend rozpusty i
      zaczynam..od wtorku. Trzymam za nas wszystkie kciukismile
    • gosiula9 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 13:18
      Ja zaczęłam od dzisiaj
      • 1dycha Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 29.05.06, 13:28
        A ja znowu mam kaca... Ale jak się wyleczę to będę bardziej konstruktywnasmile
        Raszelika i dziewszyny do dzieła!
    • raszelika Dzien 1szy.1 faza 29.05.06, 20:15
      Postanowilam pisac nawet porę o ktorej cos jemsmilei potem wklejac...moze w ten
      sposob wyjdzie co podjadam i dlaczego nie chudnesmile

      11:00-12:00 - sok pomidorowy (szklanka)+ kawa czarna
      14:00 zawijasy z sałaty: 2 liście sałaty, posmarowane majonezem+ 2 plastry
      sopockiej i plaster fileta z kurczaka, 2 małe pomidorki cherry
      16:00 sałatka: łosoś grillowany (z wczoraj, więc na zimnosmile ze świeżymi liśćmi
      szpinaku + oliwa
      kawa po posiłku...(choć zaczęta już przed posiłkiem...)
      18:30 sałatka: 3 laski selera naciowego, 50gr fety light, 3 pomidorki cherry,
      bazylia świeża i suszona, oliwa, 50gr avocado, 4 oliwki czarne dla uciechy
      okasmile – nawet smakuje – choć to kombinacja spontansmile i jadałam lepsze rzeczysmile

      a teraz zmykam na godzinną jogęsmile
      Potem bede siedziec do pozna...oczywiscie mam zamiar nie podjadac...a co
      bedzie? napiszę ranosmile
      • raszelika Dzien 2gi.1 faza 30.05.06, 18:46

        WTOREK:
        Waga rano.66,2 Wczoraj rano:67,5
        11.00 kawa czarna i omlet z dwóch jaj z wiórkami mozzareli (Prezident, 38% tł)+
        świeża bazylia
        13:30 sałata rzymska z sosem winegret i smażona na oliwie pierś z kurczka
        (około 100gr)
        15:00 plaster szynki zawiniety w lisc salaty z majonezem
        16:30 szparagi 5 sztuk posypane mozzarellą
        17:00jednak glodna, zestresowana wiec czuję ssanie w żołądku – podjadam
        plasterek mozzareli i laskę selera naciowego –i wlasnie się spowiadam w
        Wordziewink zamiast jesc cos dalejsmile
        18:30 pół bakłażana nadziewanego farszem: smażony na oliwie bakłażan z
        pieczarkami i pomidorami z puszki Pelatti, bazylia, czosnek, pieprz, sól...
        posypane mozzarellą i zapieczone w piekarniku

        i juz tylko pije zieloną herbatkę i ewentulnie lemoniadę z
        wody+limonka+slodzik...gdyby chodzily za mną jakies smaki...smile))
        • graszka25 Re: dzień 1 I faza 30.05.06, 19:01
          choć już powinien być drugi. ale za dużo wczoraj było grzeszków. waga startowa
          dziś rano 59,8.
          8.00. klika lisci sałaty, 2 plastry serka topionego (niestety light nie było
          nigdzie w sklepie), 4 rzodkiewki, 2 ogórki, 2 jajka, kawa z mlekiem
          niesłodzonym 4%
          12.00. pół puszki tuńczyka wsw, 2 plastry sera topionego, kilka liści sałaty
          15.30 15 szt migdałów (policzyłam) i kalarepa
          18.30 jogurt 0% ze słodzikiem i pół łyżeczki kakao.pycha
          do jutra
          • gosiula9 Re: dzień 1 I faza 30.05.06, 19:12
            dzień 1
            rano: serek wiejski 3% tłuszczu
            II sniadanie: kilka buraczków
            obiad: miseczka flaczków
            podwieczorek:serek Danio lekki waniliowy
            kolacja :jogurt naturalny
            dzień 2
            rano:3 roladki(skład 1 roladki:plasterek wędliny, kawałek chudego sera zółtego-
            13%, kapka majonezu, plasterek pomidorka, 3 plasterki ogórka i to zawinięte w
            liść sałaty)+kilka buraczków
            II sniadanie: 15 migdałów
            obiad: plaster indyka usmażony na łyżeczce oliwy +warzywa(brokuł, fasolka,
            cebulka)
            podwieczorek: 2 kawałki serka topionego light
            kolacja: nie będę jadła

            P.S.JUŻ WIEM ŻE BURAKÓW NIE WOLNO -uuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
            • graszka25 Re: dzień 1 I faza 30.05.06, 19:25
              to dobrze że już wiesz że buraczki odpadająsmile)
              danio lekki niestety też bo ma cukier.
              jogurt naturalny jeśli do 1% tłuszcu to ok-nie napisałaś ile miał.
              co do flaczków to nie wiem.reszta wydaje sie ok.
            • raszelika Re: dzień 1 I faza 30.05.06, 20:44
              Dziewczynysmile!!!!jak ladnie wszystko spisujeciesmile Bravosmile
              Czy to u wAs dziala???bo ja przez to zapisywanie to chyba nie podjadamsmile
              przynajmniej przez pierwsze 2 dnismile
              zobaczymy co bedzie dalej...
              co do serka Danio to na pewno nie mozna....
              wszystko co z cukrem, skrobią wykluczone, wiec przypomniam, ze z warzyw takze
              kulurydza i marchewka w pierwszej fazie odpadają
        • 1dycha Re: Dzien 2gi.1 faza 30.05.06, 22:31
          Raszelika jak ty ładnie jesz! Wracasz mi wiarę w ludzi i w...
          jedzeniesmile))))))))) No nie, teraz to ja już się muszę zmobilizować i cię
          przegonić !
          • graszka25 Re: Dzien 2gi.1 faza 31.05.06, 17:29
            dziś też mój 2 dzień.
            rano szklanka soku pomidorowego
            potem koło 8.30 3 kanapki z sałaty, wędlinki i serka topionego, 2 ogórki
            świeże, 3 rzodkiewki i 2 kawy z mleczkiem (wiem ze za dużo)
            koło 12.30 wypiłam kefirek, zjadłam pół kalarepy i 15 migdałów
            teraz przed chwilą serek wiejski light, 2 plastry wedliny i jogurcik nat. to na
            dziś wszystko
        • raszelika Dzien 3ci.1 faza 31.05.06, 18:55

          ŚRODA:
          Waga:65 (3 razy wchodziłam z niedowierzaniem na wagęwink))
          11:00 sok pomidorowy (3/4 szklanki), omlet z dwóch jaj z liśćmi szpinaku i
          wiórkami mozzarelli, kawa czarna
          13:30 seler naciowy (laska) nadziewany fetą light
          14:30 galaretka owocowa (oczywiście bez cukru...ze słodzikiem)
          15:00 sałata strzępiasta w sosie winegret,50gr łososia wędzonego, 1/3 avocado,
          świeża bazylia
          15:45 kawa czarna
          16:15 serek wiejski 3%
          16:40 podjadamsad((( odrobinkę avocado...
          18:30 pistacje sztuk 15, pierś z kurczaka 100gr, salata rzymska z sosem
          winegret, pół pomidorka
          18:5o bylam glodna wciąż...a to danie tylko rozbudziło moj apetyt, wiec moim
          łupem padła druga połówka z połówki fileta (usmażona na jutro) – też jakieś
          100gr ...powinnam się raczej zapychąc sałatą...ale dzis idę jeszcze na basen
          poplywac godzinęwink wiec musze mieć siłęsmile

          Dzien nie modelowy, ale przeciez nie mialam chodzic glodnawink
          • gosiula9 Re: Dzien 3ci.1 faza 31.05.06, 19:15
            Dzień 3
            sniadanie:2 serki topione light (Hochlandu z krążka), 1 plasterke chdego
            żółtego sera
            II sniadanie: jogurt sojowy jagodowy (ups, ale nie mogłam się oprzeć, cukru sam
            w sobie nie ma ale te jagody, wiem, wiem sad( i kawalątek tofu
            obiad:15 migdałów, pierś ugotowana i trochę sałatki z pomidora, ogórka, sałaty
            lodowej i fety light + kawa czarna
            podwieczorek:zrobiłam sobie deserek z serka wiejskiego naturalnego, szczypty
            kakao i kapki esensji waniliowej i zjadłam tylko trochę bo był taki gorzki i
            ohydny, że nie dałam rady

            To na tyle kolacji już nie zjem bo za późno, poza tym nie mam ochoty. A na wagę
            boję się stanąc - głupie co?

            p.s. nie wiem ile jogurt naturalny Danone bez cukru ma tłuszczu napisane jest 3
            g to dużo, nawet nie wiedziałam że są jakieś inne jogurty naturalne. Graszka 25
            jakbyś mogła to podaj mi jakiej firmy jogurty są wskazane

            Pozdrawiam smile))
            • graszka25 Re: Dzien 3ci.1 faza 31.05.06, 21:59
              danone 3g ma 3% tłuszczu wiec za dużo.
              ja u siebie kupuję sokólski 0%, ale dużo lepszy w smaku jest Jogovita firmy
              zott 1% tłuszczu. tego drugiego trudniej dostać, ale w marketach i na pewno w
              BOMI są.
              musi być max 1g tłuszczu.może też być kefir 0 - 1% tłuszcu. ja czasem piję
              maluta lub milko. mają 1,5 % ale myślę że do przyjęcia skoro chudnęsmile
              • martula100 moja spowiedz 31.05.06, 22:09
                w takim razie ja tez sie przylacze do spisywania. na diecie od marca 2005!!!!
                ale znowu na jedyncesad musze szybko dojsc do 89 w biodrach a jest 91
                11-12 kawa z mlekiem 0%
                14 kawa
                16 jogurt naturalny jogobella + 50g. orzeszkow solonych (umieralam z glodu)
                20 serek figura ze slodzikiem i olejkiem do ciasta
                22 (zawsze tak pozno jem) miska zupy na kurczaku z zielonymi warzywami
                • graszka25 Re: moja spowiedz 31.05.06, 22:21
                  o rany. jak ty wytrzymujesz bez jedzenia do 16? chyba ze tak długo śpiszsmile
                  • martula100 Re: moja spowiedz 31.05.06, 23:22
                    spie do ok 10 smile jakos na tej kawie jade ale chcialabym umiec jesc sniadania...
                    • graszka25 Re: dzień 3 01.06.06, 17:09
                      śniadanko:serek wiejski, kawa z mlekiem, kanapki z sera, wędlinki i sałaty.
                      jogurt z odrobiną kawy i słodzikiem
                      12.30. 2 trójkąty serka topionego light, 15 migdałów, szklanka soku pomidorowego
                      17.00 sałatka z fetą, oliwkami, sałątą, pomidorem, ogórkiem
                      i to chyba na dziś koniec
        • raszelika Dzien 4ty.1 faza 01.06.06, 17:39

          • martula100 Re: Dzien 4ty.1 faza 01.06.06, 20:26
            troszke tych orzechow za duzo ale dzis dzien dzieckasmile)
            u mnie tak:
            11- kawa z mlekiam 0 %
            16- 50 gr. orzeszkow slonych + maly kefir danon
            20- miska zupy na kurczaku z zielonymi warzywami
            21-22... pewnie cos jeszcze wpadnie ale napewno dietetycznego
          • 1dycha Re: Dzien 4ty.1 faza 01.06.06, 23:00
            Raszelika dasz radę! W najgorszym razie dasz swój przyczynek do nowej diety
            orzechowejsmile)) Wierzę w ciebie, do jutra!
            • gosiula9 Re: Dzien 4ty.1 faza 01.06.06, 23:21
              Dzień 4
              śniadanie:sałatka z fety,ogórka, ,sałaty i pomidora
              II śniadanie:duża garść orzeszków nerkowca + 3 kostki czekolady 70 %
              obiad: paprykarz drobiowy na ciepło
              podwieczorek:szklanka Coca-Coli light
            • raszelika Re: Dzien 4ty.1 faza 02.06.06, 00:46
              hahahasmile
              najpierw czytalam Twoje menusmile i zdazylam juz napisac, ze dasz przyczynek do
              zniesienia prohibicji na plażysmile))

              W sumie jakbysmy sie zgraly w obserwacjach...to pistacje z browarem - palce
              lizacwink)))
              1dycha napisała:

              > Raszelika dasz radę! W najgorszym razie dasz swój przyczynek do nowej diety
              > orzechowejsmile)) Wierzę w ciebie, do jutra!
              • 1dycha do raszeliki o wódce i warzywach - też na "w" 03.06.06, 15:45
                Oj Raszelika właśnie mam kacowe przemyślenia, dlaczego wszyscy Polacy (w sensie
                moi znajomi) jak się spotykają to muszą koniecznie pić alkohol. Jakbyśmy nie
                mogli umówić się na rower i jeździć całą noc wykrzykując "na zdrowie";/ Albo
                wznosić toasty wodą z cytryną, zagryzając selerem naciowym.

                Trudno. Na sobie nie przetestuję jak wpływa brak alkoholu na dietę, bo przy tym
                trybie życia nie jestem w stanie zrobić eksperymentusmile Zresztą nie wiem po co
                taki eksperyment, bo i tak nie miałabym potem komu pokazać wreszcie chudego
                tyłkasmile Poza tym mój zegar biologiczny zawsze domaga się w piątki i soboty
                porcji szczęścia w płynie i wcale nie zamierzam tego zmieniać.

                Ale dzięki tobie znalazłam nowego winowajcę - jem za mało warzyw. Muszę się
                znowu zmobilizować i zacząć sobie gotowaćsmile Tak, to na pewno przez za mało
                warzywsmile

                Trzymaj się dzielnie, pięknie ci idziesmile
    • raszelika Dzien 5ty.1Faza 02.06.06, 18:58
      Waga:65.8 (podskoczyla o 0,4...będę o tym pamiętac podjadając orzechywink)))

      10:20 10 migdałow + plasterek mozzarelli Kawa
      13:30 avocado z lososiem wedzonym +sos jogurtowo-koperkowy (jogurt 1%tluszczu),
      2 pomidorki cherry, liść salatywink i troszkę selera naciowego
      17:00 orzechy nerkowca..chyba ze sto...gramsmile
      18:30 pol ricotty ze slodzikiem

      juz nic nie jem..mam nadzieje
      • gosiula9 Re: Dzien 5ty.1Faza 02.06.06, 19:44
        śniadanie:jajecznica z 2 jajek na odrobinie oliwy
        II śniadanie: duża garść orzechów nerkowca + kawa z mlekiem 0%
        obiad: serek wiejski naturalny
        podwieczorek: 2 trójkąty serka topionego Hochland light
        • gosiula9 Re: Dzien 5ty.1Faza 02.06.06, 20:08
          i kolacja: jogurt naturalny
          • raszelika Re: Dzien 5ty.1Faza Do gosiula9 i innych 02.06.06, 22:39
            Witajsmile
            A jak waga???Leci?mam nadzieje, ze ubywa cię w oczachwink i reszta dziewczyn tez
            cieniejesmile))

            Czytalam dzis Twoj jadlospis i swoj - nie zdazylam dzis w sumie zjesc jakiegos
            normalnego obiadu...poza orzechamiwink i od jakiegos czasu chcialam sie juz
            upewnic co do zasady spozywania produktow...czy to aby nie jest tak, ze do
            kazdego posilku muszą albo powinny byc warzywa????wykluczajac sniadanie i
            deser??????Bo wlasciwie to tak jest to skonstruowane w ksiazce ze do kazdego
            posilku duzo warzyw, a jak warzywa to z tluszczami...np. oliwą. Czy dobrze
            rozumiem schemat?
            skoro tak, to u Ciebie ich dzis brak, ale nie chce sie wymadrzac..to pytani
            otwarte...a jesli waga leci to chyba jest okismile
            • gosiula9 Re: Dzien 5ty.1Faza Do gosiula9 i innych 03.06.06, 12:57
              Wiem,wiem. Brakowało w tym dniu warzyw, ale to wyjątkowo z powodu braku czasu.
              Zawsze staram się zeby przynajmniej do obiadku były warzywa, ale wczoraj tak
              jakos wyszło. Byłam poza domem wróciłam trochę głodna, zanim zabrałam się do
              przygotowania obiadu to zjadłam trochę serka wiejskiego i może trudno w to
              uwierzyć ale się nim najadłam, więc stwierdziłam, że bez sensu jest zjadać
              obiad na siłę. No i tak jakoś wyszło, dzisiaj oczywiście zjem warzywka-
              planuję brokułki, no może wieczorkiem jakąś sałatkę.
              Jesli chodzi o wagę, staram się nie popadać w obsesję, więc postanowiłam, że
              będę się ważyła raz w tygodniu, czyli w poniedziałek.Ale po ciuchach oczywiście
              widać rezultaty.W poniedziałek poinformuję o wyniku ważenia.
      • 1dycha Raszelika, a co dzisiaj jadłaś????? 04.06.06, 00:21
        Hope, że nie zeszłaś z plażysmile
        • raszelika Dzien 6ty:) czyli:Raszelika, a co dzisiaj jadłaś? 04.06.06, 03:20

          SOBOTA:
          Waga 65,4 (znow spadło 0,4smile

          10:30 kawa czarna
          11:00-12:00 rozne orzechy: laskowe,wloskie, migdaly....nie wiem ile...Ukladalam
          je w masie kajmakowej na kruchym cieście...jestem dumna, bo nawet nie liznelam
          masywink i nawet nie mialam szczegolnego na to ciasto laknieniasmile więc dieta
          chyba dziala....choć wczoraj zamulilam się slodką,przeslodzoną
          ricottą...Zobaczymy co bedzie jutro – ciasto dla gosci na jutro...wiec jutro
          moze byc gorzejsmile...Z alkoholu sie wymigam – dostaalm w czwartek garsc
          antybiotykówsmile i tym razem chyba ich z procentami nie pomieszamsmile))

          12:00 postanowiłam jednak zjesc sniadanie orzechy traktujac jako przegryzkewink
          tylko w odwroconej kolejnosci więc : omlet z bialek z mozzarellą. Zostaly mi
          bialka z kruchego ciasta...nigdy nie sadzilam, ze to moze byc takie
          dobre...zazwyczaj dostawaly je psywink teraz bedą z tego omletysmile...same plusy i
          jasne (vide:slonecznewink strony SB!!!wink

          17:00 2 kostki gorzkiej czekoladt 85% cacao

          18:40 galaretka,szparagi z parmezanem, rzodkiewki, 3-4, roszponka, sałata,
          oliwa, przyprawy, orzechy nerkowca

          3:10 orzeszki nerkowca sztuk 2, 3 laskowe
          • 1dycha Re: Dzien 6ty:) czyli:Raszelika, a co dzisiaj jad 04.06.06, 14:01
            Bądź dzielna z tym rodzinnym obiadkiem - też mam dzisiaj rodzinny obiadek..
            myślę że powinnam wytrzymać, ale wiem że nie dam rady z dogadywaniem... wiecie
            o co mi chodzismile
            • 1dycha Re: Dzien 6ty:) czyli:Raszelika, a co dzisiaj jad 04.06.06, 14:02
              I pls nie rozpędź się z gorzką czekoladą!smile))
          • gosiula9 Re: Dzien 6ty:) czyli:Raszelika, a co dzisiaj jad 12.06.06, 13:24
            Sorry,jestem taka rozkojarzona przez tą wagę, że nie myslę. Przecież Ty ze mną
            wpisujesz.
        • raszelika Re: Raszelika, a co dzisiaj jadłaś????? 04.06.06, 03:25
          smile))))))))
          Przy takim wsparciu, nawet się nie odwazę zejsc z plazysmile))
          dopiero wrocilam, wiec wypisuje dokladnie co zjadlam
          jutro mam obiad rodzinny - ja gotuję...ale bedzie troszkę nieprzepisowych
          rzeczy, ktore musze sprobowac doprawiając....mam zamier być dzielnasmile))
          zobaczymy co z tego wyjdziewink


          1dycha napisała:

          > Hope, że nie zeszłaś z plażysmile
    • czupiradlo1 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 03.06.06, 13:34
      Hej, ja tez wracam do I fazy ale chyba tylko na tydzien , bo w sumie bylam 4
      tygodnie na I pozniej na II tydzien ale waga niebezpiecznie zaczela rosnac i
      brzuszek tez wystaje...dlatego na chwile wroce do I bo mam niedlugo wesele i
      musze sie zmiescic w kreacjesmile
    • gosiula9 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 03.06.06, 20:25
      Dzień 6
      śniadanie:2 trójkąciki serka topionego+kawałek kurczaka wędzonego,
      II sniadanie:2 kostki czekolady 90% + kawa z mlekiem 0%, garść orzeszków light
      obiado-kolacja:sztuka mięsa z brokułami
      • gosiula9 Dzień 7 04.06.06, 18:43
        sniadanie:serek wiejski ze szczypiorkiem i 2 rzodkiewkami
        II sniadanie:1 kostka czekolady + kawa z mlekiem 0%

        obiad:sztuka mięsa z grilla + surówka (rzodkiewka,sałata lodowa, kawałek
        papryki czerwonej,kawałek ogórka bez żadnego sosu)

        podwieczorek:reszta tej surówki tylko dodałam garść ziaren uprażonego
        bez tłuszczu słonecznika
        • gosiula9 Re: Dzień 7 04.06.06, 18:44
          ta czekolada to gorzka 90%
          • raszelika Re: Dzień 7:weekendowe rozpasanie:) 04.06.06, 22:13
            Musze od razu dodac, ze wcozrajsze orzeszki wpisane w liczbie 3-5 zosytaly pol
            godizny pozniej podwojone a nawet potrojone...
            wiec chyba powinnam wpisac je na poczet dnia 7ego...jako bardzo wczesnie
            sniadaniesmile

            4:00 orzechy nerkowca... i laskowe 15-20 sztuk łacznie (na pewno (niestety) nie
            mniej...moze tylko wiecej)
            11:00 czarna kawa
            (czekolada 85%...robilam polewe do ciasta...wiec koniecznie muisalm cos
            podjesc ...wiec kostka a nawet dwie tego bedzie....
            przegryzam orzechy 5-10... na prawdziwie sniadanie nie mam ochoty

            robie przystawki...13-14 odorbina avocado, losos wedzony, ze dwa pomidorki
            koktajlowe...nie jest to konkretny posilek...raczej resztki, ktore zostaly na
            desce do krojeniawink lub w rekach..aaaaa i szynka tez byla - plaster, dwa
            parmenskiej...al melona nawet nie liznełamwink))
            probuje tez zupy cebulowej - jest lekka, na winie, ale ma cukier...no i
            wszysktie sosy do salatek...menu prawie SB-eckie

            18:10 spozniona obiado-kolacja...
            kieliszek bialego wina (grzech nr 1)
            przystawka - 2 plastry mozzarelli i pomidor, bazylia, zupa cebulowa (byl w niej
            cukier (grzech nr2) i wino i topiony ementaler, ale raczej zdrowa...cukier w
            ilosicach sladowych - 2 lyzeczki na caly garsmile
            losos z zielonum pieprzem i cytryną, dwie salatki, glownie rucola i roszponka z
            sosami na oliwie i occie balsamicznym...ale do jednej wrzucialm grzanki, ktore
            mialam ominac, ale zapomnialam (GRZECH nr 3 tego wieczoru)

            20:00 deser: 2 kostki czekolady +orzechy laskowe 10-15 sztuk
            duuuuuuzo zielonej herbatysmile)

            sprzatanie stolu...skusilam sie na mozzarelle...nawet nie z glodusad(( taki
            stary nawyk zjadania w imię - bo po co mają zostac na talerzu 2 plasterki
            tylko? echsad((

            i najwazniejsze - MOJA GRAMATURAsmile))
            waga rano znow byla mniejsza: 64, 9 (dla zainteresowanych przypomnę, ze w pon
            bylo 67.6)
            zwazylam sie przed chwilką...na wadze- 65,7..chyba nie jest zle???smileMam
            nadzieje, ze do rana spadniesmile

            PS. do Dyszki
            masz rację, z tą czekoladąsmile))musze cos zrobic z resztka opakowania.. i
            nawjazniejsze by nowej nie napoczynacsmile
            mysle, ze zdecydowanie polozyla moje ostatnie zmagania gorzka czekoladasmile
            Waga na razie spada, nie jem po 18/19tej- dzis maly wyjatek...
            coraz mniej mam ochote rzucac sie na jedzenie niekontrolowanie, i nie chodzą za
            mna jakies smaki...chodzą niestety orzechywinkktorych nie moge chyba kupowac,
            dopoki i nad tym nie zapanujesmile)
            jedno mnie martwi...moj brzuch sie wcale nie splaszcza, wrecz przeciwnie,
            czasem jes pekaty i nie moge go wciagnac..jakby nadety po warzywach???? mhhhhsmile
            predzej moze po orzechachsmile))niestety wciaz jest sobie duzy...sad
            o cellulicie nie wspominając...crying
            Co do SB i zbieznosci z dieta na cellulit...zdawalo mi sie ze "C" sie
            zmmniejszyl...ze pod reką (JUZ!)nie wyczuwalny...choc wciaz widoczny golym
            okiem..
            pracuje nad nim wlasciwie- wcieram kremy,kremy wklepuje, oklepuje cialo, cialo
            masuje
            niestety!!!!! w piątek weszlam spontanicznie do sklepu z ciuchami i trafilam do
            przymierzalni zbyt dobrze (jak dla mnie) oswietlonej...i to blogie
            przeswiadczenie o zanikaniu cellulitu zniknęłosad(((
            • 1dycha Re: Dzień 7:weekendowe rozpasanie:) 05.06.06, 18:26
              Nie było tak tragiczniesmile
              Co do orzeszków - spróbuj metody małych pakuneczków; mi w tej chwili już się
              nie chce pakować - więc nawet nie kupujęsmile)))))))
              Co do czekolady - a może tak wyrzucić tą resztkę albo komuś dać? Wiem - mi też
              szkoda byłoby wyrzucić czekoladę za 5 zyli, ale już wydać stówę na krem
              wyszczuplający to niekoniecznie żalsmile))
              Co do "C" - na początku plaży też miałam tak jakby gorzej, ale zmieniłam
              narzędzia walki i teraz jest o niebo lepiej. Ja tego nie łączę z plażą, tylko z
              innymi cudeńkami, które na sobie stosujęsmile

              Pozdrawiam i życzę porządku w jadłospisie (o rrany, ale życzeniasmile
    • czupiradlo1 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 04.06.06, 20:21
      Jestem przerażona stanem swojej wagi, ona juz nie stoji ale ona rośnie!Kurcze
      szkoda...od jutra wracam do I i mam silne postanowienie zapisywac wszystko co
      zjem bo obawiam sie ze zmarnowalam wszystko to co zgubiłam poprzednio:
      (powodzenia wszystkim
      • gosiula9 Moja waga 05.06.06, 15:46
        Zgodnie z obietnicą po tygodniu stanełam na wagę. Ważę 58kg, więc jakieś 2 kg
        mniej (może 2,5). Nie wiem czy to dużo czy mało, ale ja się cieszę, bo po mnie
        naprawde widać smile Plażuję dalej i mam nadzieję, że w następny poniedziałek
        spadnę do 55 kg (bynajmniej taki mam plan). Obym tylko wytrzymała.
        • gosiula9 Dzień 8 05.06.06, 18:53
          sniadanie:paprykarz drobiowy na ciepło
          II śniadanie: 2 kostki czekolady 90% + słaba kawa z mlekiem 0%
          obiad: kawałek ryby usmażony na oliwie + warzywa
          (sałata,pomidor,ogórek,rzodkiewka, papryka,szczypiorek i fasolka szparagowa
          ugotowana - to wszystko oczywiście w niedużej ilości)
          podwieczorek:szklanka mleka 0%+ garść orzechów felix light
          • sihaja82 Re: Dzień 8 05.06.06, 19:06
            gosiula, gratuluje i zycze dalszych sukcesow. ja po dwoch tygodniach -2,5 kg.
            jestem zadowolona, tymbardziej, ze przez jakis czas waga stala w miejscu sad
            no ale, glowa do gory i jedziemy dalej! pozdrawiam! sihaja
    • raszelika dzien 8my....lepiej o nim zapomniec... 06.06.06, 12:08
      wczoraj niestety nie bylo modelowo
      bylo.....czekoladowo-orzechowo....i nawet nie wiem jak to spisac.....a na wage
      to wejde dopiero za kilka dni....nie chcę się stresowaćwink
      dodam tylko, ze nie lubię poniedziałkówsmile)))a ten sie okazal okrutnie
      nielubianysmile
      ale dzis juz wzorowo: omlet na sniadanie, teraz kawka....
      jem tez antybiotyki i inne takie - ma to skrobię....ale moze diety nie
      polozysmile))zresztą na plazy zazwyczaj się lezywink
      Powodzenia Wszystkimsmile
      Melduje ze w nd rano u mnie tez bylo -2,5 dokladnie -2,7 czyli tak jak za
      pierwszym razem...i tak jak u Was mniej wiecej...zobaczymy co dalej.Mam
      nadzieje, ze bedzie wciaz spadacsmile

      PS.Dyszka, dzieki wielkie za wsparciesmile Twoje posty wciaz trzymają mnie przy
      życiusmile tj. przy dieciewink Dopoki nie osiagne upragnionej wagi i nie naucze się
      jej utrzymywac jstem chyba od forum uzalezniona...smile)))mam nadzieje, ze nie
      bedzie to u mnie wieczna pierwsza Faza niesforna i grzesznasmile))
      A tak poza tym...to juz nie narzekamsmile
      • raszelika dzien 9ty 1 Faza 06.06.06, 16:16
        sniadanie:omlet (2jaja, szynka i pieczarki)+ kawa

        w miedzyczasie byla czekolada gorzka 85% - 3 kostki
        waga stoi ale ciuchy są luzniejze..dzis to zweryfikowalam i jestem cala w
        skowronkachwink))
        ricotta (pol) ze slodzikiem +kawa
        serek wiejski i rzodkiewki
        malo dzis warzyw, ale jakos nie mam ochoty na nie...rzodkiewki prawi wmusialm w
        siebie
        wychodze za chwilkę...mozliwe ze do 18ej zjem jakąs salatkę na miesscie, miejmy
        nadizeje ze eSBecką, ale glodena nie jestem...(wczorajsze orzechy dobrze
        jeszcze siedzą w jelitachsmile)))
        to tyle ode mniesmile
        • gosiula9 Re: dzien 9ty 1 Faza 06.06.06, 16:59
          Oj dzisiaj się nie spisałam:
          śniadanie: sałatka (została wczorak z obiadu)do tego wkroiłam kawałek fety light
          II sniadanie: garść migdałów + kawa z mlekiem 0%
          PO 3 godzinach nie wiem co mnie opetało zjadłam zjadłam kostkę gorzkiej
          czekolady i 1/4 pętka kiełbasy ( tak pachniała.....)
          obiadokolacja:sztuka mięsa z grilla + boczniaki z cebulą i pomidorem

          Będę się smażyć w piekle, buuuuuuuuuuu
          • 1dycha Re: dzien 9ty 1 Faza 07.06.06, 16:23
            Gosiula dasz przepis na tą czekladę z kiełbasą?smile
            Ja mam pyszny na szynkę z bezcukrowym dżemem, chi chi chismile))
        • 1dycha Re: dzien 9ty 1 Faza 07.06.06, 16:24
          Raszelika, ty przestań z tą czekoladą w jedynce no ja cię proszęsmile)
          • gosiula9 dzien 10 08.06.06, 12:49
            śniadanie:serek wiejski 3 %
            II śniadanie: 2 plasterki serka Hochland, plasterek wędliny z indyka,1 jajko
            obiad:pierś z kurczaka uduszona (hi,hi...fajnie brzmi)+ kalafior
            kolacja: kiełbaska drobiowa z grila + 2 ogóreczki kiszone
    • czupiradlo1 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 08.06.06, 22:29
      A mnie za dzisiejszy dzien to powinno piekło pochłonąć. Mialam dzisiaj bardzo
      ważny egzamin (jeden z moich ostatnich) i w związku z czym sniadanie to był
      serek wiejski 3% i kawałek kalarepy, cały dzień nic bo nie mogłam żołądka
      uspokojić, a teraz na dobranoc pochłonełam paczke orzechów ziemnych i to chyba
      nawet w rekordowym tempie! A to moj 4 dzien na jedyncesadjak tak dalej pojdzie
      tyo nic nie schudne;/
    • gosiula9 Dzień 11ty 09.06.06, 12:16
      śniadanie: jajecznica z 2 jaj z pieczarkami
      II śniadanie: 4 łyżki Ricotty pomidorowej+pomidorki koktajlowe
      obiad:kurczak z grilla + surówka (pekińska, pomidorki, ogórek, rzodkiewka z
      sosem Vinegrette - cholera czy tak to się pisze)
      podwieczorek: 2 alpenliebe bez cukru (trochę kurde gorzkie)
      • raszelika Re: Dzień 11ty 09.06.06, 19:43
        Gosiulua!smile Twoj jadlospis wzorowo wygladasmile a jak waga? sa efekty?
        moj jadlospis - nie ma sie czym chwalic tak nieuporzadkowanysad i nawet trudno
        mi go od 3 dni odtworzyc...dzis w dodatku dodam piwo - ale mistrzostwa raz na 4
        latasmile)) a poza tym Dyszka piwsko złopiewink i chudniesmile wiec j tez chyba
        moge???winktylko PSYYYYt nie mowcie nic Wielkiemu A.wink
        (Dyszka Przeraszam za wyrazenie, wlasciwie jestem przekonana, ze popijasz te
        browarki jak damasmile po prostu piwsko i żłopac to dla mnie najlepsza kolokacja
        slownasmile
        • 1dycha Re: Dzień 11ty 10.06.06, 11:45
          Che che, no to mi raszelika przycięłaśsmile)) Niestety jest tak, że wszyscy moi
          koledzy i mój chłopak żłopią, to ja żłopię razem z nimi. Więc żłopię - a nie
          sączęsmile))
          A wczorajszy mecz to trudno było przeżyć bez alkoholu..... Wielki A. gdyby tu
          był, to też by piłsmile)))))))))
          • lenka666 Re: Dzień 11ty 10.06.06, 13:40
            pić browara jak dama? ciekawa jestem jak to niby wygląda? piwo ma w skladzie
            maltoze (powyżej 100 ig) pewnie dlatego doktorek odradza... ja od miesiąca
            jestem abstynentką choć tylko dlatego że biorę tabletki i nie mogę ich zapijać
            pod żadnym pozorem...
            • gosiula9 Re: Dzień 11ty 10.06.06, 20:34
              Co do tej wzorowości to polemizowałabym, też zdarzają mi się wpadki. Bo w
              wprawdzie alkoholu wogóle nie piję i jakoś wytrzymałam przy meczu aby nie
              browcować i chipsować, to czasem wydaje mi się że moje porcje są za duże.
              A efekty...na razie rewelacyjne. Nie wiem jak wagowo, bo ważę się tylko w
              poniedziałki, ale po ciuchach i po spojrzeniu męża widać, że chyba super.
            • 1dycha Re: Dzień 11ty 11.06.06, 00:43
              lenka666 napisała:

              > pić browara jak dama? ciekawa jestem jak to niby wygląda? piwo ma w skladzie
              > maltoze (powyżej 100 ig) pewnie dlatego doktorek odradza... ja od miesiąca

              Bardzo prosto - zakładam nogę na nogęsmile
              • lenka666 Re: Dzień 11ty 11.06.06, 18:11
                "Bardzo prosto - zakładam nogę na nogęsmile" + odginam mały paluszek elegancko w
                górę i żłopię (ha)
                • 1dycha Re: Dzień 11ty 11.06.06, 18:30
                  > "Bardzo prosto - zakładam nogę na nogęsmile" + odginam mały paluszek elegancko w
                  > górę i żłopię (ha)
                  + słomka + co trzy minuty powtarzam "och, mam taką słabą głowę"

                  a na specjalne okazje - przelewam ze słoika do szklankismile)))))))))))))))
      • gosiula9 Dzień 12ty i 13ty 10.06.06, 20:42
        śniadanie:reszta Ricotty pomidorowej z 3 pomidorkami koktajlowymi
        II śniadanie:kostka czekolady 90%+ 1 allpenliebe
        obiad:2 kawałki kurczaka z sałatką z pekińskiej, pomidora, ogórka i rzodkiewki
        z oliwą z ziołami
        deserek: 2 allpenliebe

        13ty

        sniadanie:tuńczyk w pomidorach
        II śniadanie: serek wiejski z ogórkiem i rzodkiewką
        obiad:gulasz paprykowy z kurczakiem i niestety kawalątek kotleta(ale naprawdę
        malutki)
        podwieczorek:2 allpenliebe + 2 kostkii czekolady

        Uff...koniec spowiedzi
        • gosiula9 Dzień 14ty - chyba trochę przesadziłam 11.06.06, 20:08
          śniadanie: 3 zawijaski (pekinka,ser light,polędwoca sopocka light, ogórek)
          II sniadanie: upss..1 kostka gorzkiej 90%+ ..kurde 2 kostki normalnej gorzkiej
          z orzechami
          obiad: już ok.- kawałek indyka z grilla z sałatką(pekinka, rzodkiewka,
          pomidorek, ogórek, koperek, szczypiorek bez żadnego sosu
          podwieczorek: końcówka indyka (którego nie zdołałam wmłucić) z resztką
          obiadowej sałatki
          kolacja: 2 allpenliebe
          • gosiula9 Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 10:35
            Nie wiem jak to się stało ale po super starcie teraz chce mi się płakać. Tyle
            wyrzeczeń i na nic. Najgorsze jest to , że nie wiem gdzie popełniłam błąd. Po
            pierwszym tygodniu schudłam prawie 3 kg. Natomiast jak dzisiaj stanęłam na wagę
            to omal z niej nie spadłam.2 KG WIĘCEJ NIŻ W ZESZŁY PONIEDZIAŁEK sad((((
            Co ja mam teraz robić. Po ciuchach widać , że schudłam, ale ta waga...... Nie
            wiem co robić?Gdzie popełniłam błąd.
            Błagam proszę o radę, bo się załamię. Mój jadłospis jest w wątku "Wracam na I
            fazę..."Jakbym była facetem to chyba poszłabym się upić sad
            • sonkaka Re: Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 10:46
              AAAA tu Cię mam gosiula, pamiętaj nie ma nic gorszego jak codziennie kostka
              czekolady, lepiej zjesć cała tabliczke naraz, to tak nie zaszkodzi, a tak
              systematycznie sie to odkłada sad
              • raszelika Re: Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 12:41
                Sonkaka, ale przeciez w ksiazce Agatston pozwoala czekoladę...pozwlaa deser do
                75% kcalorii no i w przepisie z ksiazki na Ricotte czekoladową są wiorki z
                czekolady.....czyzby ta czekolada z 90% kakao rzeczywiscie byla taka zabojcza
                dla efektow diety?
                • 1dycha Re: Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 12:45
                  Oooo, Raszelika pojawiłaś się wreszcie - jak tam leci odchudzanko?
                  W książce jest JEDEN przepis z wiórkami i jest napisane PIĘĆ MALUTKICH
                  kawałeczków (a nie: kostek). Chyba więc raczej chodzi bardziej o dekorację niż
                  o czekoladę

                  IMO, to jest chyba 4ego dnia i to jest chyba moment, w którym większość ludzi
                  dopada ochota na coś słodkiego, stąd się wziął ten przepissmile
                  • gosiula9 Re: Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 12:51
                    Kurcze, szkoda że nikt mi nie skorygował tej czekolady. Od 2 tygodni pisze
                    dzień wdzień co jem i nikt mi nie napisał, ze nie powinnam jeść czekolady. Nie
                    mam książki, bazuję tylko na tym co znajdę w necie, a głównie na tym co
                    przeczytam na tym forum. Wielka szkoda, bo naprawde mogłabym się bezt tej
                    czekolady obejść. Po prostu nie miałam pomysłu na to co zjeść na przekąską,
                    początkowo były to orzechy,ale jak przeczytałam na forum że sa niewskazane,
                    natychmiast je ograniczyłam. A żadne galaretki nie wchodziły w grę bo nie jem
                    słodzika - nie trawię go.

                    Pozdrawiam, moze jutro będzie lepiej smile
                  • raszelika Re: Porażka - chyba się załamię 12.06.06, 13:23
                    Witajsmile
                    moje odchudzanko weekendowe to wielkie oszustwocrying
                    ale przynajmniej mogę cieszyc sie z Waszych i Twoich sukcesówsmile) i z większym
                    dystansem podchodzic do zalamujacych sięsmile
                    Moja waga po pierwszej Fazie to 66....ale od 2 dni wcinam juz owoce...wiec to
                    skrocona 1sza Faza i o zgrozo (!!!!)byly nawet sladowe ( i nie tylko sladowe)
                    ilosci kruchego ciasta...z orzechami i czekolada gorzką i masą kajmakową (to
                    przeciez czysty cukier!!!)ktore zrobilam "na niedzielę"...po prostu nie moge
                    sie oprzec by nie podjadac, nawet gdy kroję kawalek nie dla siebiesmile

                    Ostatnio juz nawet nie bylo co wpisywac w moje menusmile bo niestety bylo w nim za
                    duzo przekąsek nieSBeckich...i wino tez bylo...ale nie jestem dumna -
                    bynajmniej, jednak moze z tym wiekszą pokorą wrocę na plazę do zielonej
                    herbatysmile
                    Swiadomie stwierdzam, ze po ostatnim "prowadzeniu się na diecie"wink nawet nie
                    zasluzylam na "elegancki browar"winkale tez nie mam co narzekac, ze po dwoch
                    tygodniach jest tylko - 1,5 (kilogram wrocil) bo to prawie zadna dieta...


                    1dycha napisała:

                    > Oooo, Raszelika pojawiłaś się wreszcie - jak tam leci odchudzanko?
                    > W książce jest JEDEN przepis z wiórkami i jest napisane PIĘĆ MALUTKICH
                    > kawałeczków (a nie: kostek). Chyba więc raczej chodzi bardziej o dekorację
                    niż
                    > o czekoladę
                    >
                    > IMO, to jest chyba 4ego dnia i to jest chyba moment, w którym większość ludzi
                    > dopada ochota na coś słodkiego, stąd się wziął ten przepissmile
                    >
                    >
                    • raszelika DO Dyszki 12.06.06, 13:31
                      > Witajsmile
                      > moje odchudzanko weekendowe to wielkie oszustwocrying
                      > ale przynajmniej mogę cieszyc sie z Waszych i Twoich sukcesówsmile) i z większym
                      > dystansem podchodzic do zalamujacych sięsmile
                      > Moja waga po pierwszej Fazie to 66....ale od 2 dni wcinam juz owoce...wiec to
                      > skrocona 1sza Faza i o zgrozo (!!!!)byly nawet sladowe ( i nie tylko sladowe)
                      > ilosci kruchego ciasta...z orzechami i czekolada gorzką i masą kajmakową (to
                      > przeciez czysty cukier!!!)ktore zrobilam "na niedzielę"...po prostu nie moge
                      > sie oprzec by nie podjadac, nawet gdy kroję kawalek nie dla siebiesmile
                      >
                      > Ostatnio juz nawet nie bylo co wpisywac w moje menusmile bo niestety bylo w nim
                      za
                      >
                      > duzo przekąsek nieSBeckich...i wino tez bylo...ale nie jestem dumna -
                      > bynajmniej, jednak moze z tym wiekszą pokorą wrocę na plazę do zielonej
                      > herbatysmile
                      > Swiadomie stwierdzam, ze po ostatnim "prowadzeniu się na diecie"wink nawet nie
                      > zasluzylam na "elegancki browar"winkale tez nie mam co narzekac, ze po dwoch
                      > tygodniach jest tylko - 1,5 (kilogram wrocil) bo to prawie zadna dieta...

                      PS. Chyba mundialowe wrazenia wzmagają moj apetytwink))
                      takiew emocjesmile Co do Iranu i Meksyku...chcialam, zeby zremisowalismile bo tak się
                      zalozylamsmile...niestety przegralam...a raczej - nikt nie trafil takiego wynikusmile
                      Jesli nie schudnę teraz z powodu podjadania to bedzie na Janasawink bo to od
                      ostatniego meczu upijam się i zajadam smutki...smile zobaczymy co w srode...mam
                      nadzieje, z nie strace wszelkiego entuzjazmu...i pojade 20tego kibicowac
                      naszymsmile szczuplejszcza przynjamniej o 2 kilosmile))

                      > 1dycha napisała:
                      >
                      > > Oooo, Raszelika pojawiłaś się wreszcie - jak tam leci odchudzanko?
                      > > W książce jest JEDEN przepis z wiórkami i jest napisane PIĘĆ MALUTKICH
                      > > kawałeczków (a nie: kostek). Chyba więc raczej chodzi bardziej o dekoracj
                      > ę
                      > niż
                      > > o czekoladę
                      > >
                      > > IMO, to jest chyba 4ego dnia i to jest chyba moment, w którym większość l
                      > udzi
                      > > dopada ochota na coś słodkiego, stąd się wziął ten przepissmile
                      > >
                      > >
                      >
                      >
                      • 1dycha Re: DO Dyszki 12.06.06, 13:43
                        Emocje straszne - też się zakładamsmile)))
                        Macie tu straszny bałagan na tym wątku, ja to się nie potrafię już połapać kto
                        do kogo i co zjadł...

                        A tak w ogóle Raszelika, to chciałam ci powiedzieć że już ważę mniej od ciebie,
                        więc musisz się zmobilizować i mnie gonićsmile))))
              • raszelika Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 12:48
                skoro po ciuchach widac ze zeszczuplalas to zeszczuplalas...czasem osoby
                wchodzace w ten sam ciuch mają do 5 kilo roznicy i nigdy bys tego nie
                stwierdzila golym okiem..ot co - inny kosciec, miesnie a tluszcz i takie tamsmile
                Wiem, ze to frustrujace widziec +2 na wadze...bo sama to przechodizlam juz nie
                razsmile))ale pom pierwsze:
                moze Twoj organizm zatrzymal wlasnie wode ( nie jestes przed okresem?)
                czasami organizm odchudzany...przybiera na wadze - A. twierdzi lzeby za czesto
                sie nie wazyc...bo tka wlasnie moze byc
                i jeszcze jedno...nie wiem czy rzeczywiscie jest co rozpaczac - ze tyle
                wyrzeczensmilenie wiem jak Ty, lae ja nie czuj zebym musiala sie zbyt wielu rzeczy
                wyrzekac na tej diecie i to bladsmile czuje sie rozpieszczonasmile na diecie
                Nawr jesli nie zrzucilas diametralnie duzo to i tak, Twoj organizm jadl zdrowo
                i na pewno to zaprocentuje (juz zaprocentowalo..w wyglad ciala)
                spokojnie zatemsmile wejdz na wage za dwa dni i pewnie waga sie ustabilizuje -
                moze to chwilowy podskok masysmile
                Nie lam siesmile nie wartowink...zwlaszcza skoro ciuchy luźniejsze???smile)))
                • gosiula9 Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 13:00
                  Dzieki Raszelika, Ty to potrafisz człowieka podnieść na duchu smile))))))

                  Na pewno nie przestanę plażować, jedynie trochę się zmartwiłam, ale masz rację
                  to pewnie minie, jak włożę swoje spodnie(które były nader opięte, a teraz wiszą)
                  Mam tylko wątpliwości czy przejśc na II fazę czy zacząc od nowa I - już teraz
                  bez błędów

                  Pozdrowionka
                  • raszelika Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 13:10
                    Gosiula...mam podobny problem...tez chcialam wzorowo przeporwadzic 1 Faze ale
                    nijaqk mi to wychodzismile choc zgodnie twierdzimy - ze przeciez ta 1sza Faza to
                    nie jest zaden problemsmile
                    Przeczytalam Twoja dyskusje z Sonkaka...i mysle, ze ma dobry patent na 2gą
                    Fazę...tez planowalam dodac owoce...i niekoniczenie chlebsmile
                    Poza tym, moze teraz wlasnie bede mniewj oszukiwac samą siebiesmile
                    Ja juz od 2dni dodalam owocesmile po prostu serce mi sie zaczelo kroic gdy
                    zobaczylam, ze od tygodnia melony nietkniete i zaraz zaczną się psuc...a wmusic
                    w meza kilogram owocowsmile ktory od tygodnia się uzbieral, to nielatwa sprawasmile
                    CO do czekoladysmile Na forum ktos twierdzil ze mozna 3 kostki nawet
                    dziennie...ale w ksiazce nigdzie o tym nie ma...Ja nigdy nie zjadlam tyle
                    czekolady gorzkiej co na SBsmile z glupiego myslenia - skoro wolnowink to wprowadzesmile
                    Pomimo upomnien Dyszki i innychsmile - ale po prostu nie potrafię "byc w 100 % na
                    diecie"wink
                    Nic tosmile Od dzis proponuje Ci pierwszą Faze łamaną przez drugąsmile...ja taką bede
                    stosowac i wracam do spisywania jadlopsisu bo to jednak najlepszy straznik
                    konsumoanych kaloriismile
                    Na pewno bedzie dobrzesmile)))
                    • gosiula9 Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 13:23
                      A gdzie wpisujesz swój jadłospis?
                      • gosiula9 Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 13:26
                        Przecież tutaj, ale głuptas ze mnie smile
                        • raszelika Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 13:34
                          smile to tylko daje do myslenia - ze jednak od tygodnia prawie nic nire wpisuje -
                          taki niepoprawny ten jadlospissmile
                          U mnie po tygodniu -1,5 (1kg po pierwszym tygodniu wrocil)...ale pierwszy raz
                          na 1szej Fazie zrzucialm tylko - 2,5 (wtedy bylo wzorowo...a teraz bardzo
                          grzesznie w ostatnich dniach...wiec licze na 2gą Fazęsmile
                          Do przeczytania!
                          • lenka666 Re: Gosiula nie zlaamuj się.... 12.06.06, 15:25
                            Ja już nawet przestałam liczyć ile pożarłam tych nadprogramowych kostek
                            czekolady i orzechów poza tym coś mi się zdaje, że nie do końca stosuję sie do
                            zaleceń A. bo nie jem przepisowo 5 posiłków dziennie, ale ograniczenie takiej
                            ilości węgli musi zaprocentować! najlepiej: przestać sie ważyć, nie dołować
                            sie, cieszyć sie luźnymi portkami i przede wszystkim zapomnieć że sie jest na
                            diecie (nie schodząc rzecz jasna z esbeckiej ścieżki) i wtedy sama zobaczysz,
                            że nie wiedząc kiedy kilogramy pójdą w dół...
    • pjuch Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 12.06.06, 15:47
      Ja zaczynam w środę. Przytyłam po ciąży i mam zamiar zrzucić co najmniej 10 kg.
      Zaczynam pierwszy raz. Moja koleżanka od lutego schudła 15kg i to mnie
      zmobilizowało. Mam nadzieję, że mi się też uda.
    • gkamilla Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 12.06.06, 18:37
      Mój I dzień
      7.00 pół pomidora, 1/4 ogórka, jajko, rzodkiewka; herbata czarna
      do 12 zjadłam ok. 5 rzodkiewek ( chyba sporo?); herbata zielona
      12.00 sałatka: pomidor, oliwki zielone, ogórek, oliwa z oliwek, zioła
      prowansalskie; herbata czerwona
      13.30 jogurt naturalny 0%
      16.00 migdały (wydaje się, że nie przekroczyłam 15 szt.)
      17:45 warzywa z patelni (brokuły; papryka; marchew; pietruszka) z piersią z
      kurczaka); herbata czarna
      na razie tyle
      • gosiula9 Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 12.06.06, 19:04
        Nie wolno jeść marchwi w I fazie, w drugiej zresztą chyba też.
        • 1dycha Re: Wracam na 1szą Fazę...kto zaczyna od jutra? 12.06.06, 22:20
          Surowa marchew sporna (ja na wszelki wypadek unikałam).
          Gotowanej - na 100% niesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka