margit.b 14.06.06, 11:41 Odchudzam sie od 6 tyg schudlam 8 kg i co na tym koniec nie moge schudnac wiecej waga stoi Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sonkaka Re: martwie sie 14.06.06, 12:24 Margit, amoze poprostu już wystarczy? I organizm stwierdził ze juz więcej nie da rady? Podejrzewam że u mnie za 0,5 kg będzie to samo, potem już stanie waga, 8 kg mniej to fantastyczny wynik. Ja straciłąm na razie 3,8 i jestem bardzo zadowolona. Pamiętaj , nie dajmy się zwariować Odpowiedz Link
cichoszanka Re: martwie sie 14.06.06, 13:41 8kg??wow!super!brawo!jaaa chcialabym tyle schudnąć,nieźle nieźle,ale wiesz co naprawde nie ma sie czym martwic ze waga stoi,na poczatku chudnie sie wiece i łatwiej,gdyz komorki tluszczowe latwiej sie kurcza,pozbywaja sie wody i toksyn,no a pozniej zeby dotzrec do tych glebszych warstw to trzeba poćwiczyć bo sama dietka juz nie wystarczy,nie mozna sie glodzic oczywiscie bo wtedy waga juz nie drgnie na bank,bo organizm przechodzi na tryb osczednosciowy bo nie wie ile potrwa taki stan rzeczy itd ale to juz pewnie wiesz,w kazym razie wniosek jest jeden trzeba teraz właczyc cwiczenia,polecam basen i silownie,basen wysmukla,silownia rzezbi-nie musisz dzwigac ciezarow,wystarczy dokladne wykonywanie cwiczen z lekkim obciązeniem:0powodzenia pa Odpowiedz Link
1dycha Re: martwie sie 14.06.06, 13:44 Druga metoda to stopniowo jeść coraz więcej - ale pilnując, żeby waga nie podskoczyła. I po ok. 2 tyg. - z powrotem do rygoru. Przetestowane. Ja nie zamierzam ćwiczyć dopóki nie osiągnę docelowej wagi. Ale nie wiem czy wytrzymam w tym postanowieniu, bo czuję taki power, że nie mogę na miejscu usiedzieć! Odpowiedz Link
1dycha dla margit 14.06.06, 13:47 Przeklejam z innego forum teorię w temacie stojącej wagi. Z autopsji wiem, że czasem na kolejny kilogram trzeba czekać baaaardzo długo, ale warto) Cytat: Tak już jest odchudzanie ma kilka etapów i nie ma się co załamywać bo waga jeszcze ruszy. I etap - jesteśmy na diecie Na skutek ograniczonego dopływu energii z pożywieniem organizm zaczyna spalać zapasy glikogenu, czemu towarzyszy utrata wody. Spadek wagi związany jest więc z odwodnieniem a nie z utratą tkanki tłuszczowej. Mimo to czujemy się lepiej. II etap - "coś tu nie gra" Organizm szybko zaczyna się orientowć że coś jest nie tak. Bardzo niska zawartość energii w diecie zmusza go do przestawienia się na oszczędniejsze nią gospodarowanie. Zaczyna w tym celu wykorzystywać tkankę tłuszczową. Jednocześnie ponownie ulega nawodnieniu. W żądnym wypadku nie należy się w tym momencie zniechęcać. III etap - chudniemy Waga znowu drgnie gdyż energia do funkcjonowania organizmu czerpana jest z "magazynu" czyli tkanki tłuszczowej, po woli następuje właściwy ubytek masy ciała. Ilość komórek tłuszczowych się nie zmienia a jedynie zmniejsza się ich objętość i waga. Jest to proces powolny ale za to daje długotrwałe efekty. IV etap - waga znowu stoi Waga znowu stoi - to znak że nasz organizm musi trochę odpocząć, aby przyzwyczaić się do zmniejszonej wagi i uznać ją za coś normalnego ( a nie tylko stan przejściowy). Maleje całkowita przemiana materii, w zwiążku z czym spada też zapotrzebowanie na energię. V etap - ponowny spadek wagi Sytuacja stabilizuje się. Organizm ponownie sięga po zapasy zmagazynowane w tkance tłuszczowej (pod warunkiem że nadal kontynuowana jest dieta) Ostatnie dwa etapy mogą się powtarzać. Zależy to od tego jak długo stosujemy dietę i jak rygorystycznie jej przestrzegamy. Nie powinniśmy się jednak zniechęcać tym że waga się nie rusza. Spowodowane jest to naturalnymi procesami fizjologicznymi i w procesie prawidłowego skutecznego odchudzania jest po prostu nie uniknione. Odpowiedz Link
ja.fasolka Re: dla margit 21.06.06, 20:02 Pocieszyłyście mnie troszkę, bo dziś tez sie już zaczęłam podłamywać. Na sb od 30. 03, w efekcie 7 kg mniej...ale dziś ważę tyle samo co 20 maja... Fakt, że nie tyję...waga to 0,5 kg w dół i znów wraca. Zastanawialam się czy nie robię gdzieś błędu, ae jakoś nie moge go namierzyć Nie jest źle na tej dietce ale czasem chce mi się zakazanych rzezy (marcepan ) Odpowiedz Link
raszelika Do dyszki;) 14.06.06, 13:59 No ja wlasnie widze, ze rozpiera Cie energiacwiczysz palce na klawiaturze od rana))...i najgorsze ze ja mam podobna przypadlosc...moglabym pissac o ogorkach, tluszczu i wielkim A do znudzenia To chyba jednak syndrom przynaleznosci do sekty - mówię Ci) Ja dzis jeszcze nic nie jadlam...ale na razie nie jestem glodna, znow rozregulowalam sobie tryb zycia i jak wampir wlaczylam tryb nocny...wracam do roboty)) emocjonujacego wiecZoru....niech zywi nie tracą nadziei Moze chociaz zremisujemy z Niemcami???? 1dycha napisała: > Druga metoda to stopniowo jeść coraz więcej - ale pilnując, żeby waga nie > podskoczyła. I po ok. 2 tyg. - z powrotem do rygoru. Przetestowane. > > Ja nie zamierzam ćwiczyć dopóki nie osiągnę docelowej wagi. Ale nie wiem czy > wytrzymam w tym postanowieniu, bo czuję taki power, że nie mogę na miejscu > usiedzieć! > Odpowiedz Link
margit.b Re: Do dyszki;) 14.06.06, 19:57 dziekuje bardzo dziewczyny -zalezy mi na tym aby schudnac jeszcze 4 kg by wazyc 60 kg a wazyłam wstyd przyznac 72 kg.Jestem cały czas na 1 fazie i dalej to ciagne poniewaz to ma byc moj styl życia gdyz choruje na cukrzyce.Napewno macie duzo racji w tym ze beda potrzebne cwiczenia tak wygladam ładnie tylko ten wielki brzuch wogole mi nie chudnie Odpowiedz Link
spragnienie Re: Do dyszki;) 15.06.06, 20:56 Ile masz MArbit wzrostu??? Bo ja obecnie wazne tylre samo co Ty jak zaczelas, a schudlam juz 13 kilo!!! Marzy mi sie kolejne piec, szesc. Wsytarczy. Ja mierze 175 cm. Odpowiedz Link
1dycha Re: Do dyszki;) 15.06.06, 20:59 No to w takich okolicznościach też się przyznaję - 172cm, 65 kg (start z 72), minimum 6 mi zostało Odpowiedz Link
margit.b Re: Do dyszki;) 15.06.06, 21:39 to dziewczyny przy Was jestem malutka bo tylko 161 cm Odpowiedz Link