gusiaczek00
08.04.11, 19:26
W czym tkwi fenomen seriali, w których połowa scenariusza obfituje w terminy niezrozumiałe dla przeciętnego widza? Co jest przyjemnego w patrzeniu na rozszarpane kończyny, robaki wychodzące z ucha czy epileptyczne drgawki? Dlaczego podglądamy miejsca, w których nikt nie chciałby się znaleźć w roli pacjenta?