Dodaj do ulubionych

Pogórzańskie wspominki

31.07.03, 10:02
Nazbierało się trochę tych obserwacji i wspominek - chaos wielki w głowie i
ciężko to jakoś logicznie uporządkować. Nie będzie więc w tym żadnego
porządku. Tylko co się akurat w danej chwili przypomni, czy skojarzy.
Biwakowaliśmy na terenie wsi Sopotnik, nad potokiem o tej samej nazwie. Wieś
już praktycznie nie istnieje - wymiera, jak duża część tamtejszych wsi.
Szkoda wielka, bo tradycje zacne. W Sopotniku osadził Jagiełło jeńców
krzyżackich wziętych w bitwie pod Grunwaldem. Pracowali tam przy wydobywaniu
kamienia. Kamień wydobywają z dna strumienia do dziś chłopcy z pobliskich
Huwnik. Kamienie można układać jako chodnik przed domem, budować kamienne
płoty lub okładać elewację budynków. Robota ciężka, bo nadających się kamieni
już nie za wiele a jeszcze trzeba je na wózku - dwukółce wytargać parę
kilometrów w dół potoku...
Mimo upałów po zachodzie słońca mieliśmy często ziąb, podobnie jak 12 lat
wcześniej, kiedy też biwakowaliśmy nad tym samym potokiem, tylko w jego
dolnym odcinku. Gorące powietrze z nagrzanych wyżej łąk unosiło się do góry,
zasysając chłodne powietrze znad strumienia. 12 lat temu, byliśmy w sierpniu
i wtedy przydawały się nawet kurtki puchowe.
Obserwuj wątek
    • chatka_ Re: Pogórzańskie wspominki 31.07.03, 10:10
      Ralsie okraś opowiastki fotkami, onetu nie polecam ale sa pewnie inne portale
      gdzie mozna photo album założyć :)
      • ralston Paportno 31.07.03, 10:39
        chatka_ napisała:

        > Ralsie okraś opowiastki fotkami, onetu nie polecam ale sa pewnie inne portale
        > gdzie mozna photo album założyć :)

        Na razie fotki jeszcze nie wywołane, ale jeśli się coś znajdzie ciekawego, to
        spróbuję gdzieś na sieci zamieścić. A tymczasem jeszcze bez fotek relacja z
        Paportna, którą już wpisałem na "dzikim świecie"

        Schodzimy z masywu Suchego Obycza, starym, w przeważającej części bukowym,
        lasem. Gdzieniegdzie tylko pojawiają się pojedyncze jodły. Przyjemny chłód
        ustępuje miejsca skwarowi, kiedy opuszczamy las i wychodzimy na drogę. Ta
        prowadzi wzdłuż granicy z Ukrainą w odległości nie większej niż trzysta metrów
        od tejże. Trochę mamy pietra, bo nieraz słyszeliśmy, że ukraińscy pogranicznicy
        potrafią przejść na polską stronę, żeby złowić jakiegoś turystę i doprowadzić
        do strażnicy pod pretekstem przekroczenia granicy. Można za to dostać trzy dni
        urlopu, więc pokusa jest czasami silna. Ale mimo, że chwilami widzimy wyraźnie
        tablice graniczne, nic szczególnego się nie dzieje. Pustka i brak jakichkolwiek
        śladów życia. Schodzimy na teren wsi Paportno. Byłej wsi. Dziś, gdyby nie
        często mijane drzewa owocowe w lesie, ciężko byłoby się domysleć, że
        kiedykolwiek była tu jakaś osada. Teraz w miejscu dawnych pól - ugory,
        zarastające pomału tarniną. Gęsta nie koszona trawa a właściwie zbite,
        poskręcane zielsko staje się siedliskiem dla rozmaitego robactwa, kleszczy i
        żmij. Dawną wieś przedzieliła granica. Mieszkańców wysiedlono w 1947 roku. Po
        polskiej stronie - w ramach akcji Wisła, po sowieckiej - po prostu zgodnie z
        ich praktyką oczyszczania terenów przygranicznych.
        Szukamy pozostałości po wsi, ale nie udaje się odnaleźć ani pozostałości po
        jakimkolwiek domu, ani nawet śladów studni. Z mapy wynikałoby, że powinien tu
        być jeszcze jakiś cmentarz, ale ten, też niełatwo odnaleźć. W końcu udaje się
        na niego natrafić - jest ukryty w jednej z licznych kęp drzew. Gdyby nie
        świeży, drewniany, krzyż ustawiony tu w 2000 roku przez grekokatolików z
        Przemyśla, prawdopodobnie minęlibyśmy cmentarzyk. Odnajdujemy ukryte w cieniu
        kilkanaście kamiennych nagrobków. Jeden z nich dość pokaźny, zbudowany z
        piaskowca. Większość raczej niepozorna, zniszczona i poprzechylana.
        Gdzieniegdzie piękne kute, żelazne krzyże. Napisy na nagrobkach często już
        nieczytelne, lub dające się tylko w części odcyfrować. Niektóre wyglądają,
        jakby ktoś umyślnie odłupał kawałki kamienia, by zatrzeć nazwisko. Część
        napisów pisana cyrylicą, część "łacinką". Smutna pozostałość tętniącego niegdyś
        życia...
        • anka1 Re: Paportno 31.07.03, 13:56
          wiecie moze jestem walnieta , ale sie ciesze ze mozna u nas znalezc takie dzikie
          zakatki. chociaz po lekturze artykulu A. Wajraka w dzisiejszym DF boje sie ze
          po wejsciu do Unii zaczna znikac a z nimi ptaki, rosliny i zwierzeta wydawaloby
          sie pospolite a jak sie okazuje zagrozone.
          • ralston Re: Paportno 31.07.03, 14:08
            Dołączam w takim razie do grona walniętych. I to walniętych skutecznie
            kilkanaście lat temu. Skutecznie bo trzyma do tej pory.
            Uwielbiam ten klimat przygranicznych, dzikich terenów. Takich miejsc jak
            Paportno jest na Pogórzu Przemyskim pełno. Wszędzie czuje się historię i to nie
            tylko tę współczesną, jeszcze świeżą w pamięci ludzkiej, związaną z akcją
            Wisła, ale i dawniejsze dzieje. Większość wiosek pamięta jeszcze Kazimierza
            Wielkiego i pierwszych Jagiellonów. W Posadzie Rybotyckiej można nawet obejrzeć
            zabytkowe już :) akty wandalizmu z pierwszej połowy XVI wieku (ruskie napisy
            wyryte w tynku tamtejszej najstarszej w Polsce murowanej cerkwii). Cudne
            miejsca i wspaniali, życzliwi nie skażeni jeszcze rozwiniętą turystyką
            mieszkańcy...
            • anka1 Re: Paportno 31.07.03, 14:11
              gdzie takie miejsca sa trzeba zdradzac tylko innym walnietym. zeby ich nie
              zadeptano jak Kazimierza.
              • ralston Re: Paportno 31.07.03, 14:20
                O Pogórze jakoś się nie boję. Bo rzeczywiście trzeba być walniętym, żeby tam
                jechać. Nie ma praktycznie żadnej bazy turystycznej. Raptem pojedyncze kwatery
                agroturystyczne. Jeden chyba tylko ośrodek w Arłamowie. Jest więc raczej w
                naturalny sposób chronione przed wydeptaczami. Coś się przebąkuje o utworzeniu
                tam parku narodowego. Pewnie w oparciu o istniejące dwa parki krajobrazowe.
                Jeśliby to zrobiono, skończy się dla mnie łażenie na azymut przez dzikie
                lasy... trzeba się będzie trzymać szlaków turystycznych. A to nudne...
                • anka1 Re: Paportno 31.07.03, 14:33
                  albo zostac przewodnikiem. a oni chyba maja lepsze wejscia ? :)
    • ralston Kopyśno 01.08.03, 09:49
      Mała wioseczka, zagubiona gdzieś pośród pagórków. Z dala od szlaków
      komunikacyjnych, nawet tych należących do trzeciej kolejności odśnieżania.
      Asfalt tu nie dotarł. Jedyna bita droga zimą jest prawdopodobnie zupełnie
      nieprzejezdna, chyba że konno... Kilka starych chałupin, niezbyt urodziwa,
      murowana cerkiew przy niej, nieco przechylona dzwonnica, z której dzwony
      poznikały już dawno. Obok dębowy krzyż postawiony w 1938 roku w 950 rocznicę
      chrztu Rusi. Krzyż ma się nieźle, choć wkopany jest bezpośrednio w ziemię, bez
      żadnej podmurówki. Dębina ciągle wygląda zdrowo. Dużo lepiej w każdym razie niż
      cmentarzyk przy cerkwii. Tu nagrobki są poprzechylane i przerośnięte wysoką na
      półtora metra trawą. Wśród nich grób starszego małżeństwa - spotkałem ich
      kilkanaście lat temu. Częstowali nas czymś do picia. Mężczyzna dał się
      naciągnąć na wspomnienia spod Monte Cassino. Po walkach została mu szeroka
      blizna w poprzek policzka.
      W ubiegłym roku spotkaliśmy tu ostatniego mieszkańca Kopyśna - ponad
      osiemdziesięcioletniego staruszka. Potwierdził nam legendę przeczytaną w jednej
      z lokalnych gazet o duchu wędrującym w poświacie błekitnego światła w jesienne
      noce ze wzgórza, na którym stał kiedyś dwór Kopystyńskich (najwybitniejszy
      przedstawiciel rodu, Michał Kopystyński był prawosławnym biskupem, jednym z
      dwóch na tamtych terenach, który nie podpisał unii) do małej kamiennej
      kapliczki w dole wsi. Kiedy żyła żona staruszka, nie pozwalał mu wychodzić,
      żeby zobaczyć co to. Dopiero po jej śmierci zdecydował się wyjść duchowi na
      przeciw. Twierdził, że widział postać ubraną w czarne długie szaty, niosącą
      latarnię z niebieskimi szybkami. Z opisu ubioru mógł to być jakiś Żyd. Może
      Łazor Moszkiewicz, który zapisał się w kronikach jako wyjątkowy podlec i
      okrutnik? A może sam władyka Kopystyński pokutuje za jakieś grzechy? Kto wie?
      Bliższych relacji nikt już nie udzieli. Staruszek zmarł bowiem niedługo po tym,
      jak spotkaliśmy go w ubiegłym roku. W tym roku zostawiliśmy samochody na
      podwórku pani, która jako jedna z ostatnich widziała klucznika cerkwi żywego.
      Dzień przed śmiercią goliła go w domu opieki w Huwnikach. Od niej
      dowiedzieliśmy się, że nazywał się Kettler. Dziś Kopyśno stoi puste...
      • anka1 Re: Kopyśno 01.08.03, 12:24
        Rals opowiadaj dalej. wiesz to sie nadaje na ksiazke.
        ale przeznaczona tylko walnietym :)
        • ralston Re: Kopyśno 01.08.03, 13:53
          Nie prowokuj. Mógłbym Was na śmierć zanudzić gadaniem o Pogórzu
          • anka1 Re: Kopyśno 01.08.03, 15:04
            kokietujesz Rals :) dobrze wiesz ze ludzie lubia czytac o takich miejscach.
            udanego weekendu !
            pa !
            • ralston Re: Kopyśno 01.08.03, 15:18
              anka1 napisała:

              > kokietujesz Rals :) dobrze wiesz ze ludzie lubia czytac o takich miejscach.
              > udanego weekendu !
              > pa !

              Lubią. Ale tylko ci walnięci :))) Miłego weekendu. Postaram się wobec tego coś
              jeszcze napisać. Pewnie w przyszłym tygodniu.
              • chatka_ Re: Kopyśno 01.08.03, 16:46
                Pomysl z napisaniem przewodnika jest walniety! :))) Nawet jesli juz jakis jest
                to Twoj z pewnoscia bedzie inny, subiektywny ale jednoczesnie wyważony, pieknie
                potrafisz oddac urok tamtych miejsc i pisac o ich historii, co chyba nie jest
                latwe do połaczenia bez popadania w skrajnosc. Poza tym czy ktos lepiej zna
                Pogórze od Ciebie i tak ladnie o nim opowiada :)
                • ogabiniak Re: Kopyśno 03.08.03, 10:26
                  Czytam relacje Ralstona i dusza mi sie smieje do tych miesc
                  uroczych. Sam uwielbiam jezdzic tam gdzie nie musze spotykac
                  dzikich tlumow.
                  Wczoraj dyskutowalem goraco ze znajomym ktory zarzucal mi
                  snobizm. Ze swej strony nie uwazam tego za snobizm chociaz
                  tamten twierdzil, ze to taki schemat: pojechac tam gdzie
                  inni nie jezdza i jeszcze sie z tego przechwalac. No coz
                  rece opadaja bo takie myslenie to jakby narzucanie innym
                  ze trzeba robic to co wszyscy. Trudny i zupelnie inny temat
                  do dyskusji - sorry.
                  Ale takich postaw jest duzo. Na moje sugestie, ze wybralbym
                  sie do Bulgarii czy na Kube wlasna rodzina mnie wysmiala :/
                  Pisz jeszcze - czekam i na pewno wszyscy z niecierpliwoscia.
                  PS. W tym miesiacu wybieram sie do stolicy Moraw - Brna.
                  Moze uda sie cos "zlapac" z atmosfery CK no i piwskiem
                  ozlopac. Pozdrawiam Stanislaw
                  • chatka_ Re: Kopyśno 04.08.03, 01:04
                    ogabiniak napisał:

                    > Wczoraj dyskutowalem goraco ze znajomym ktory zarzucal mi
                    > snobizm.

                    Chyba to gdzies slyszalam, z ust tych ktorzy w taki sposob probowali
                    usprawiedliwic wlasne lenistwo czy zazdrosc. Rób Stachu swoje...


                  • awee Re: 04.08.03, 09:11
                    ogabiniak napisał:

                    > (...) Wczoraj dyskutowalem goraco ze znajomym ktory zarzucal mi
                    > snobizm. Ze swej strony nie uwazam tego za snobizm chociaz
                    > tamten twierdzil, ze to taki schemat: pojechac tam gdzie
                    > inni nie jezdza i jeszcze sie z tego przechwalac.

                    Też nie uważam to za snobizm. Bo czy snobizmem jest to że ludzie chcą w wakacje
                    robić coś przeciwnego do tego, co robią na codzień... ?
                    Jesli są wciąż między ludzmi to jest taki czas, że chcą od nich odpocząć.
                    I odwrotnie jest tak samo. Żyjesz w samotności - jedziesz między ludzi...
    • ralston Leszczyny 06.08.03, 17:16
      Schodzimy z Kanasina (555 m n.p.m.). Jak to się nam często zdarza, zamiast
      korzystać ze szlaków idziemy na azymut, obierając kurs na Makową. Stary las z
      ubogim poszyciem raczej nie utrudnia marszu. Jeszcze tylko kalkulacja czasu i
      tempa marszu, o.k. tu powinniśmy zmienić azymut, żeby nie pokonywać głębokich
      jarów. Zmieniamy i po niespełna godzinie marszu dochodzimy do miejsca, z
      którego już widać pola i zabudowania Makowej. Niestety skarpa którą trzeba
      byłoby zejść jest bardzo stroma (to było z góry wiadomo z mapy) i co gorsza
      zarośnięta plątaniną jeżyn i młodymi, gęsto rosnącymi drzewami. Próbujemy w
      kilku miejscach - wszędzie to samo. Nie ma rady, trzeba będzie wracać przez
      Leszczyny, nadkładając nieco drogi. Decyzja ta przychodzi o tyle ciężko, że
      mamy już od rana w nogach dobrych kilkanaście kilometrów, a tu jeszcze kilka
      trzeba będzie dołożyć. Trudno. Idziemy a upał coraz bardziej daje się we znaki.
      Przy pierwszej chacie w Leszczynach prosimy o trochę wody ze studni. Właściciel
      mówi, że niestety woda w studni nie nadaje się do picia, ale zaraz wynosi z
      domu kilka butelek wody mineralnej i parę szklanek. O zapłacie nawet nie chce
      słyszeć. Dziękujemy i ruszamy dalej.
      Wieś przedstawia smutny obraz - kilka chat u jej początku wygląda bardzo
      ładnie. Im dalej, tym gorzej. Wioska zacna, bo wzmiankowana już w XV wieku, a
      ostatnich kilkadziesiąt lat po wojnie zmieniło ją w ruinę. Wysiedlenia akcji
      Wisła, potem PGR-owskie gospodarstwo, które padło i dzisiaj straszy ruinami
      jakichś zabudowań. Jeden z budynków straszy powybijanymi oknami z luksferów, po
      drugiej stronie drogi walają się szczątki jakiegoś ciągnika rolniczego pod
      resztkami dachu dawnej wiaty. Kawałek dalej stoi XIX wieczna, drewniana
      cerkiew. Niespecjalnej urody, kryta blachą (choć pewnie pierwotnie był tam
      gont). Przez kilkadziesiąt lat PGR wykorzystywał ją jako magazyn siana.
      Ostatnio została wyremontowana i obecnie służy jako kościół katolicki, będący
      filią parafii w Kalwarii Pacławskiej. Obok kościoła, tradycyjnie cmentarzyk. Na
      nim poczerniałe kamienne nagrobki. Napisy głównie cyrylicą. Spora część krzyży
      leży ukruszona obok lub stoi oparta o ścianę kościoła. Te nagrobki, które miały
      krzyże żelazne (na ogół bardzo ładne - z kutego żelaza z licznymi zdobieniami)
      też często straszą tylko metalowym kikutem wystającym z kamienia.
      Na drugim końcu wsi znajduje się niewielka kapliczka. W niej odnajdujemy kilka
      żelaznych krzyży, które odpadły z nagrobków na cmentarzu. Pośrodku - na
      przeciwko wejścia wisi olejna kopia, podłej raczej jakości, obrazu z Kalwarii
      Pacławskiej. Po prawej stronie kapliczki - nieciekawa reprodukcja innego obrazu
      Matki Boskiej. Za to przystrojona oryginalną bielizną ołtarzową, bardzo
      charakterystyczną dla unickich cerkwi. Bogaty, bardzo barwny haft krzyżykowy,
      motywy geometryczne. Cudeńko... Mała rzecz a cieszy i oczywiście natychmiast
      przyciąga obiektyw aparatu :) Teraz człowiek się raduje na widok haftowanego
      ręczniczka. Eeech... gdzie te czasy, kiedy w tych kapliczkach wisiały prawdziwe
      ikony, malowane w pobliskich Rybotyczach...
      • anka1 Re: Leszczyny 07.08.03, 15:14
        czekam na ciag dalszy i czekam . Rals nie daj sie prosic, opowiadaj dalej !
        :)
        • ralston Re: Leszczyny 07.08.03, 15:26
          anka1 napisała:

          > czekam na ciag dalszy i czekam . Rals nie daj sie prosic, opowiadaj dalej !
          > :)

          Spokojnie. Za chwilę będą dostępne zdjęcia... :)
          • marat_ Re: Leszczyny 07.08.03, 15:33
            ralston napisał:

            > anka1 napisała:
            >
            > > czekam na ciag dalszy i czekam . Rals nie daj sie prosic, opowiadaj dalej
            > !
            > > :)
            >
            > Spokojnie. Za chwilę będą dostępne zdjęcia... :)

            Ralsie, wiesz, że Ania czeka na zdjęcia: "Rals i koledzy podczas kąpieli w
            strumieniu do kolan"

            :)))
            • ralston Zdjęcia 07.08.03, 15:38
              marat_ napisał:

              >
              > Ralsie, wiesz, że Ania czeka na zdjęcia: "Rals i koledzy podczas kąpieli w
              > strumieniu do kolan"
              >
              > :)))


              Strumień będzie. Kolan nie obiecuję :)
              Oto link, zapraszam:

              foto.onet.pl/albumy/album.html?id=9304&q=rals&k=2
              • chatka_ Re: Zdjęcia 07.08.03, 18:31
                Czyzbyscie jeszcze nie wiedzieli tych cudnosci? Pędzcie poogladac, bo sa
                nazwyczajne, szczegolenie zdjecia krajobrazow!
                Ps. Rals widziales moje fotografie, ile mi dajesz czasu by nauczyc sie robic
                TAKIE zdjecia!!! :))) (Wez pod uwage, ze mam juz podrecznik "Szkola
                fotografowania National Geografic)
                • awee Re: Zdjęcia 07.08.03, 18:37
                  chatka_ napisała:

                  > Czyzbyscie jeszcze nie wiedzieli tych cudnosci? Pędzcie poogladac, bo sa
                  > nazwyczajne, szczegolenie zdjecia krajobrazow!
                  > Ps. Rals widziales moje fotografie, ile mi dajesz czasu by nauczyc sie robic
                  > TAKIE zdjecia!!! :))) (Wez pod uwage, ze mam juz podrecznik "Szkola
                  > fotografowania National Geografic) zdjęcia zobaczo


                  Zdjęcia już dawno obejrzane kilka razy.......tylko mowę odebrało z zachwytu :)
                • ralston Re: Zdjęcia 07.08.03, 23:26
                  chatka_ napisała:

                  > Czyzbyscie jeszcze nie wiedzieli tych cudnosci? Pędzcie poogladac, bo sa
                  > nazwyczajne, szczegolenie zdjecia krajobrazow!
                  > Ps. Rals widziales moje fotografie, ile mi dajesz czasu by nauczyc sie robic
                  > TAKIE zdjecia!!! :))) (Wez pod uwage, ze mam juz podrecznik "Szkola
                  > fotografowania National Geografic)
                  >

                  I kto to mówi??? Autorka paru wystaw fotograficznych/pokazów slajdów :) Kto tu
                  od kogo ma się uczyć? Moje są ledwie poprawne technicznie (ale i to nie
                  wszystkie) o kompozycji nie wspomnę, bo jej nie czuję tak jak Ty. Tego się nie
                  da w prosty sposób nauczyć, tak jak techniki... A co do krajobrazów to akurat
                  dość łatwo je fotografować. Rzadko uciekają przed obiektywem, nie marudzą przy
                  długim ustawianiu aparatu i nie krzywią się na koniec, że i tak źle wyszły :)))
                  A wracając do nauki, to może by tak jakiś wspólny plenerek - dajmy na
                  to "Krajobrazy Podlasia"? :)
                  • ogabignac Re: Zdjęcia 08.08.03, 00:56
                    ralston napisał:

                    > chatka_ napisała:
                    >
                    > > Czyzbyscie jeszcze nie wiedzieli tych cudnosci? Pędzcie poogladac, bo sa
                    > > nazwyczajne, szczegolenie zdjecia krajobrazow!
                    > > Ps. Rals widziales moje fotografie, ile mi dajesz czasu by nauczyc sie rob
                    > ic
                    > > TAKIE zdjecia!!! :))) (Wez pod uwage, ze mam juz podrecznik "Szkola
                    > > fotografowania National Geografic)
                    > >

                    > I kto to mówi??? Autorka paru wystaw fotograficznych/pokazów slajdów :) Kto
                    tu
                    > od kogo ma się uczyć? Moje są ledwie poprawne technicznie (ale i to nie
                    > wszystkie) o kompozycji nie wspomnę, bo jej nie czuję tak jak Ty. Tego się
                    nie
                    > da w prosty sposób nauczyć, tak jak techniki... A co do krajobrazów to akurat
                    > dość łatwo je fotografować. Rzadko uciekają przed obiektywem, nie marudzą
                    przy
                    > długim ustawianiu aparatu i nie krzywią się na koniec, że i tak źle
                    wyszły :)))
                    > A wracając do nauki, to może by tak jakiś wspólny plenerek - dajmy na
                    > to "Krajobrazy Podlasia"? :)

                    Uszy do góry Ralston i proszę nie udawać skromnisia - zdjęcia sa
                    dobre. Wiem, że to trudne ale ostatnio zacząłem fotografować ludzi.
                    Czy nie spotkałeś mieszkańcow tych stron i nie pstryknąłeś kogoś?
                    A zreszta co innego sfotografować a co innego później to upublicznić.
                    Zwracam honor.
                    • ralston Re: Zdjęcia 08.08.03, 10:10
                      ogabignac napisał:

                      >
                      > Uszy do góry Ralston i proszę nie udawać skromnisia - zdjęcia sa
                      > dobre. Wiem, że to trudne ale ostatnio zacząłem fotografować ludzi.
                      > Czy nie spotkałeś mieszkańcow tych stron i nie pstryknąłeś kogoś?
                      > A zreszta co innego sfotografować a co innego później to upublicznić.
                      > Zwracam honor.

                      Fotografowanie ludzi jest pierońsko trudne a czasami może być nawet
                      niebezpieczne, o czym przekonał się mój kolega Adaś w Arusha w Tanzanii :)
                      Podczas wyprawy owszem - fotografowałem ludzi i to nawet sporo, jak się okazało
                      po przejrzeniu filmów. Głównie byli to jednak uczestnicy wyprawy. Nie mając
                      jednak ich zgody na publikację nie bardzo mogłem zamieszczać te zdjęcia na
                      portalu. Miejscowych nie udało mi się właściwie ciekawie sfotografować. Marzy
                      mi się trochę zilustrowanie życia węglarzy, ale na razie nie miałem odwagi -
                      poza jednym ukradkowym zdjęciem, które znalazło się w tym albumie. Trzebaby
                      kiedyś zainwestować w plecak piwa, albo kilka sztuk czegoś mocniejszego i
                      pomieszkać z chłopakami dzionek lub dwa. Wtedy byłaby szansa na ciekawe fotki.
                      Problem w tym, że sam nie piję... a gdybym zaczął z nimi to podejrzewam, że
                      szybko przestałbym pamiętać do czego służy aparat a przynajmniej którą stroną
                      do oka a którą do ludzi celować :)))
          • ralston Re: Leszczyny 07.08.03, 16:02
            ralston napisał:

            >
            > Spokojnie. Za chwilę będą dostępne zdjęcia... :)


            Co oczywiście nie oznacza, że skończą się opowieści. :)
            • marat_ Re: Leszczyny 08.08.03, 09:17
              Widać, że autor wątku wie do czego służy te mnóstwo wiele przycisków i pokręteł
              na aparacie...

              :))))
              • ralston Re: Leszczyny 08.08.03, 10:16
                marat_ napisał:

                > Widać, że autor wątku wie do czego służy te mnóstwo wiele przycisków i
                pokręteł
                >
                > na aparacie...
                >
                > :))))


                Ależ to oczywiste! One służą do mnóstwo wiele przyciskania i pokręcania :)
                • anka1 Re: Leszczyny 08.08.03, 13:35
                  oczy sie smieja jak sie patrzy na takie zdjecia !
                  Marat jesli czekam na zdjecia panow w strumyku to przede wszystkim na
                  twoje ! :)
                  • ralston Re: Leszczyny 08.08.03, 13:45
                    anka1 napisała:

                    > oczy sie smieja jak sie patrzy na takie zdjecia !

                    Tak - wiedziałem, że się ludzie będą śmiali z tych zdjęć... a ja się tak
                    starałem... ;)))
                    • anka1 Re: Leszczyny 08.08.03, 14:01
                      oj Rals kokieciarz z Ciebie coraz wiekszy :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka