ralston
31.07.03, 10:02
Nazbierało się trochę tych obserwacji i wspominek - chaos wielki w głowie i
ciężko to jakoś logicznie uporządkować. Nie będzie więc w tym żadnego
porządku. Tylko co się akurat w danej chwili przypomni, czy skojarzy.
Biwakowaliśmy na terenie wsi Sopotnik, nad potokiem o tej samej nazwie. Wieś
już praktycznie nie istnieje - wymiera, jak duża część tamtejszych wsi.
Szkoda wielka, bo tradycje zacne. W Sopotniku osadził Jagiełło jeńców
krzyżackich wziętych w bitwie pod Grunwaldem. Pracowali tam przy wydobywaniu
kamienia. Kamień wydobywają z dna strumienia do dziś chłopcy z pobliskich
Huwnik. Kamienie można układać jako chodnik przed domem, budować kamienne
płoty lub okładać elewację budynków. Robota ciężka, bo nadających się kamieni
już nie za wiele a jeszcze trzeba je na wózku - dwukółce wytargać parę
kilometrów w dół potoku...
Mimo upałów po zachodzie słońca mieliśmy często ziąb, podobnie jak 12 lat
wcześniej, kiedy też biwakowaliśmy nad tym samym potokiem, tylko w jego
dolnym odcinku. Gorące powietrze z nagrzanych wyżej łąk unosiło się do góry,
zasysając chłodne powietrze znad strumienia. 12 lat temu, byliśmy w sierpniu
i wtedy przydawały się nawet kurtki puchowe.