Dodaj do ulubionych

Piłem Pu-Erh..... (łomatko....)

26.08.03, 08:34
Wczoraj w LeClercu postanowiłem. "Eh, ja laik herbaciany, muszę w końcu
spróbować tej herbaty, co ją tak wszyscy na TeaTime zachwalają". Stanąłem
przed półką i już na początku niemały dylemat. Conajmniej kilka odmian i
kilku dostawców. Zdecydowałem się na Yunnan Pu-Erh, dostawca: firma Oscar z
Warszawy.

W domu od razu wziąłem się za rytuał zaparzania. Woda oligoceńska (z jednego
naszych bielańskich źródełek), czajnik elektryczny (taki z marketu za 40zł),
filiżanki z Petersburga :). Najpierw odrobinę wrzątku na dno filiżanki,
później wylewam. Gdy woda ostygnie minutkę sypię łyżeczkę Pu-Erh i zalewam. I
teraz miałem problem. Pisaliście, że zaparzać maksymalnie 2 min. A jak się
pozbyć fusów? Trochę nie przyjemnie to wygląda jak się je łyżeczką wyławia z
filiżanki.

No dobra, poradziłem sobie. Kiedy poczułem zapach herbaty pierwsze o czym
pomyślałem to trzy słowa: konie, siano, króliki :):))))) Podlaska wieś!! Moje
wakacje u dziadków :) Wg Ralstona to są nieświeże ryby (cytat z pamięci) ale
ja nie mogłem się ich tam doszukać. Smak potwierdził moje przypuszczenia. Dla
mnie to konie, siano i króliki :)

Zatem pierwsze wrażenia są oryginalne. Przełknąć się da, chociaż z trudem
(nie słodzę, bez cytryny). Ale będę pił dalej, czuję, że już niedługo
posmakuje. W końcu browar i fajki też na początku nie smakowały :)
(przepraszam za takie zestawienie, dla Was herbacianych ortodoksów to pewnie
obraza :))

Na koniec stawiam wniosek formalny. Moim zdaniem każdy nowy forumowicz na
TeaTime musi wypić filiżankę Pu-Erh. To ma być taki chrzest, czy jak kto woli
pasowanie na forumowicza :)

Pozostaję

z poważaniem,
Gwiezdny


ps.
Czy ktoś mógłby mnie oświecić czy mój rytuał parzenia jest poprawny? Jak mogę
go jeszcze udoskonalić?
Obserwuj wątek
    • anka1 Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 08:53
      łomatko ? :)))
      ciekawe jakie bylyby reakcje Forumek i Forumkow na zapach herbatki z ruty ...
      ja od razu pobieglam po spinacz. zeby sobie nos zatkac :)))
    • habitus Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 09:22
      Gwiezdny, spróbuj parzyć w imbryku. Pozbędziesz się fusów. Można parzyć dłużej
      niż 2 minuty (2 minuty dotyczą zielonej) to wtedy zginą króliki, a pojawią się
      wiórki z pokładu kutra. Podziwiam Twoją odwagę i samozaparcie :)))
      • gwiezdny.zalogowany Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 13:25
        habitus napisała:
        > Gwiezdny, spróbuj parzyć w imbryku. Pozbędziesz się fusów. Można parzyć
        > dłużej niż 2 minuty (2 minuty dotyczą zielonej) to wtedy zginą króliki, a
        > pojawią się wiórki z pokładu kutra.

        Dla tych wiórków kupię sobie dzisiaj imbryk bo jeszcze czegoś takiego nie ma u
        nas w domu :)
        • ormond Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 13:31
          Mnie sie plunger dobrze sprawdza... (ktos wymyslil polska nazwe na to
          ustrojstwo?)
          >
          > Dla tych wiórków kupię sobie dzisiaj imbryk bo jeszcze czegoś takiego nie ma
          u
          > nas w domu :)
          >
          >
          • habitus Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 13:42
            ormond napisał:

            > Mnie sie plunger dobrze sprawdza... (ktos wymyslil polska nazwe na to
            > ustrojstwo?)
            A co to jest? Taki (szklany z sitkiem) jakby wyciskacz do herbaty?
            • gwiezdny.zalogowany Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 13:44
              habitus napisała:
              > A co to jest?

              No właśnie....??
              • ormond Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 14:23
                Cos takiego:

                shops.adroit.net/demostore/catalogue/category1/product2
                Glowne przeznaczenie jest do kawy, ale mnie herbata z niego wychodzi super.
                • habitus Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 16:02
                  No i masz! Nie otworzyło mi się. Gwiezdny, możesz mi opisać obrazek własnymi
                  słowami? Bo się mi zawiesiło :(
                  • ralston Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 16:29
                    habitus napisała:

                    > No i masz! Nie otworzyło mi się. Gwiezdny, możesz mi opisać obrazek własnymi
                    > słowami? Bo się mi zawiesiło :(


                    Gdzieś ostatnio widziałem coś takiego. Tylko że raczej było to używane do
                    parzenia kawy. W skrócie: jest to szklany cylinder z uchem i pokrywką. W
                    pokrywce zamontowany jest stalowy tłoczek - jak w strzykawce. Zasypuje się kawę
                    (lub herbatę) i zalewa gorącą wodą. Po zaparzeniu przesuwa tłoczek w dół.
                    Tłoczek nie jest szczelny więc napar przepływa na górę, ale fusy zatrzymuje się
                    u dołu. I tyle :)
                    • habitus Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 18:14
                      Tak właśnie myślałam. Ta rzecz bez nazwy jest do kupienia w IKEA.
            • janiolka Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 27.08.03, 09:03
              > ormond napisał:
              >
              > Mnie sie plunger dobrze sprawdza... (ktos wymyslil polska nazwe na to
              ustrojstwo?)

              zaparzacz?
              • oka4 Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 27.08.03, 17:01
                Mam w domu to ustrojstwo i nazywamy na to wlasnie zaparzacz.
                :)


                janiolka napisała:

                > > ormond napisał:
                > >
                > > Mnie sie plunger dobrze sprawdza... (ktos wymyslil polska nazwe na to
                > ustrojstwo?)
                >
                > zaparzacz?
    • ralston Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 10:02
      :))))) Ostrzegałem, że początki mogą być trudne :)))
      • ormond Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 10:52
        Gdy pierwszy raz lyknalem gorzalki, to tez nie moglem uwierzyc, ze takie
        swistwo ludzie pija, a teraz... ;))
        • saunne Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 11:03
          :-)))))))))))))))))))))))))))0

          dobra to ja przy następnej wizycie w sklepie też kupię Pu-Erha.
          Zaintrygowały mnie te konie, siano i króliki oraz wiórki z pokładu kutra (!) :-)
    • luego Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 13:31
      Hahaha! :) Kroliki rozlozyly mnie na lopatki. Jeszcze nie pilam tej herbaty,
      wiec pewnie latwo mi rechotac! :)
      • gwiezdny.zalogowany Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 13:45
        luego napisała:
        > Hahaha! :) Kroliki rozlozyly mnie na lopatki. Jeszcze nie pilam tej herbaty,
        > wiec pewnie latwo mi rechotac! :)

        No króliki! Słowo daję :) Takie jak się kiedyś miało w klatkach na tyłach
        ogrodu lub sadziku :)
        • saunne Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 13:57
          gwiezdny.zalogowany napisał:

          > luego napisała:
          > > Hahaha! :) Kroliki rozlozyly mnie na lopatki. Jeszcze nie pilam tej herbat
          > y,
          > > wiec pewnie latwo mi rechotac! :)
          >
          > No króliki! Słowo daję :) Takie jak się kiedyś miało w klatkach na tyłach
          > ogrodu lub sadziku :)
          >

          hehehe mieliśmy takie klatki. Oprócz królików były jeszcze nutrie (pamięta ktoś
          jeszcze jak wyglądają?). Zapach rzeczywiście był nie tego... ;-)
          • habitus Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 14:14
            To takie wielkie chomiki z żółtymi zębiskami? Za życia niepiękne, a po śmierci
            zdobiły i chroniły przed zimnem ciała dojrzałych pań...
    • zaklinacz_koni Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 26.08.03, 19:43
      gwiezdny.zalogowany napisał:

      > Na koniec stawiam wniosek formalny. Moim zdaniem każdy nowy forumowicz na
      > TeaTime musi wypić filiżankę Pu-Erh. To ma być taki chrzest, czy jak kto
      > woli pasowanie na forumowicza :)

      Protestuję, stanowczo protestuję! Dlaczego zaraz Pu-Erh'a. Są dużo lepsze
      herbaty! Proponuję Chun Mee lub Kokeicha.
      Już najstarsi górale;) znali tę prawdę, że nie ma herbaty nad zieloną.

      > ps.
      > Czy ktoś mógłby mnie oświecić czy mój rytuał parzenia jest poprawny? Jak
      > mogę go jeszcze udoskonalić?

      Nie wiem, czy ktoś już o tym pisał (nie czytałem reszty wypowiedzi na tym
      wątku) ale do przecedzania herbaty są specjalne siteczka.
    • aand Re: Piłem Pu-Erh..... 27.08.03, 09:39
      Motto watku? "Niewazne co, byle sponiewiralo..."

      P.S.

      Podobno ma sie ukazac nowa seria Borygo - dwa smaki, cztery kolory... ;)
    • annabl Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 27.08.03, 09:43
      a ja to piję lipę
      głównie
      :)
      • ralston Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 27.08.03, 09:45
        annabl napisała:

        > a ja to piję lipę
        > głównie
        > :)


        Eee... to jakaś lipa... ;)
        • annabl Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 27.08.03, 10:12
          zaiste
          moje ostatnie odkrycie
          ;)
          • janiolka Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 27.08.03, 12:36
            przeciez to smierdzi
            • saunne Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 27.08.03, 16:54
              janiolka napisała:

              > przeciez to smierdzi

              :-)))))))) jak jak kocham taką prostotę wypowiedzi! :-))))))))))))))
              • annabl Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 27.08.03, 19:06
                saunne napisała:

                > janiolka napisała:
                >
                > > przeciez to smierdzi
                >
                > :-)))))))) jak jak kocham taką prostotę wypowiedzi! :-))))))))))))))





                jak lipa może śmierdzieć?
            • ralston Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 27.08.03, 23:37
              janiolka napisała:

              > przeciez to smierdzi


              A Pu-Erh, to niby pachnie? :)))
              • janiolka Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 28.08.03, 07:58
                ralston napisał:

                > A Pu-Erh, to niby pachnie? :)))

                moze nie pachnie, ale nie smierdzi jak lipa ;)

                ja przepraszam za 'prostote' swojej wypowiedzi, zdaza mi sie palnac tak czasem
                szybko...
                • saunne Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 28.08.03, 10:05
                  janiolka napisała:

                  > ralston napisał:
                  >
                  > > A Pu-Erh, to niby pachnie? :)))
                  >
                  > moze nie pachnie, ale nie smierdzi jak lipa ;)
                  >
                  > ja przepraszam za 'prostote' swojej wypowiedzi, zdaza mi sie palnac tak
                  czasem
                  > szybko...

                  ale nie ma za co przepraszać! Rozbawiło mnie zestawienie: z jednej strony
                  dowiadujemy się, że Pu-Erh ma zapach królików, siana, koni albo wiórów z kutra
                  a drugiej, że po prostu śmierdzi :-))) Pewnie mam dziwne poczucie humoru ale
                  uwielbiam takie zestawienia ;-)

                  pozdrawiam serdecznie :)))
                  • oka4 Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 30.08.03, 07:18
                    Pu- Erh zdobylam jeszcze pare miesiecy temu dzieki znajomosciom w polskim
                    sklepie. Wyblagalam dziewczyny, ktore tam pracuja, zeby mi zamowily. I mam
                    pudelko tej opiewanej przez Was herbaty, ale niestety jest ona zbeszczeszczona
                    cytrynowa dobawką.
                    To chyba sie nie liczy, nie?
                    • ralston Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 01.09.03, 10:02
                      oka4 napisała:

                      > Pu- Erh zdobylam jeszcze pare miesiecy temu dzieki znajomosciom w polskim
                      > sklepie. Wyblagalam dziewczyny, ktore tam pracuja, zeby mi zamowily. I mam
                      > pudelko tej opiewanej przez Was herbaty, ale niestety jest ona
                      zbeszczeszczona
                      > cytrynowa dobawką.
                      > To chyba sie nie liczy, nie?


                      Nie liczy się, gdyż albowiem na skutek domieszek bezpowrotnie traci woń:

                      wiórków z pokładu kutra, centrali rybnej, królików, nutrii*




                      * - niepotrzebne skreślić, właściwe dopisać :)))
                      • oka4 Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 03.09.03, 08:26
                        No to ide z pustym pudelkiem zglosic reklamacje!
                        :)

                        ralston napisał:

                        >>
                        >
                        > Nie liczy się, gdyż albowiem na skutek domieszek bezpowrotnie traci woń:
                        >
                        > wiórków z pokładu kutra, centrali rybnej, królików, nutrii*
                        >
                        >
                        >
                        >
                        > * - niepotrzebne skreślić, właściwe dopisać :)))
    • aureliano.83 Pytanko... 31.08.03, 03:18
      Czy w "normalnych" sklepach można dostać tego... Pu-Erha?
      Czy też trza o niego pytać w specjalistycznych sklepikach?
      Bo zazwyczaj herbaty nie pijam, ale skoro wszyscy tu tak namiętnie zachwalają
      tę herbatkę, to chyba czas najwyższy się skusić :)
      • aand Re: Pytanko... 31.08.03, 09:03
        Nie wszyscy, nie wszyscy... ;)
        • awee Re: Pytanko... 01.09.03, 10:10


          Zgadza się. Nie wszyscy :)


          • ralston Re: Pytanko... 01.09.03, 10:11
            Witaj Awee :) Miło Cię znowu czytać.
            • awee Re: Pytanko... 01.09.03, 10:15
              ralston napisał:

              > Witaj Awee :) Miło Cię znowu czytać.

              Wiem, wiem - miło bo krótko ;)))
              Witaj Rals :)
      • all2 Re: Pytanko... 31.08.03, 09:50
        aureliano.83 napisał:

        > Czy w "normalnych" sklepach można dostać tego... Pu-Erha?

        Można, w torebkach albo i bez. Szukaj czerwonych opakowań. Nawet Vitax, firma
        od herbatek owocowych, zaczął to robić. Ale u mnie jest tylko cytrynowy albo
        Earl Grey - jak wyjaśnili na którymś opakowaniu, dodają tej cytryny "ze względu
        na specyficzny aromat"... :)
        Wczoraj zaryzykowałam i kupiłam - jeszcze nie zaparzyłam, bo trochę ręce mi się
        trzęsą z wrażenia na samą myśl... Ale dziś chyba zaryzykuję.
        • ralston Re: Pytanko... 01.09.03, 10:10
          Tylko żeby nie było, że nie ostrzegałem! Pijemy na WŁASNĄ odpowiedzialność.
          Kupić można często i w tzw. zwykłych sklepach. Ale najpewniej jest zapytać w
          specjalistycznych herbacianych.
          • hmc1 i ja ;) 01.09.03, 10:18
            Ja też już spróbowałem;)))Rzeczywiście ma charakterystyczny zapach.
            A tak przy okazji tematu o herbacie – największą miłośniczka herbaty, jaką
            znam jest moja żona. Wypija jej mnóstwo, praktycznie woda w czajniku nigdy nie
            stygnie. Wciąż mnie dziwi, że w trzydziesto-stopniowym upale woli gorąca
            herbatę, niż coś zimnego.
            • oka4 Re: i ja ;) 03.09.03, 08:28
              Hmc1!!! To Ty jestes zonaty??????!!!!!



              hmc1 napisał:

              > Ja też już spróbowałem;)))Rzeczywiście ma charakterystyczny zapach.
              > A tak przy okazji tematu o herbacie – największą miłośniczka herbaty, jak
              > ą
              > znam jest moja żona. Wypija jej mnóstwo, praktycznie woda w czajniku nigdy
              nie
              > stygnie. Wciąż mnie dziwi, że w trzydziesto-stopniowym upale woli gorąca
              > herbatę, niż coś zimnego.
              • hmc1 Re: i ja ;) 03.09.03, 10:07
                oka4 napisała:

                > Hmc1!!! To Ty jestes zonaty??????!!!!!


                He he - tak :)))))
    • ralston Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 02.09.03, 19:16
      Koleżanka z pracy podsumowała dziś aromat Pu-Erha słowami - jedzie jak z
      grobowca :))) Dołączamy do listy porównań.
      • all2 Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 02.09.03, 21:42
        Dorzucam do kolekcji: stara szafa na strychu, otwarta po 50 latach.
        • gwiezdny.zalogowany Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 03.09.03, 08:04
          Wczoraj uraczyłem Pu-Erh'em mojego znajomego. Reakcja była krótka:

          "No! Lubię takie eksperymenty!" :):))))
          • janiolka Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 03.09.03, 10:23
            gwiezdny.zalogowany napisał:

            > Wczoraj uraczyłem Pu-Erh'em mojego znajomego. Reakcja była krótka:
            >
            > "No! Lubię takie eksperymenty!" :):))))

            ja rowniez wczoraj uraczylam tym znajomego. reakcja byla rownie krotka:
            "nalej mi jeszcze kieliszek wina" ;)
        • chatka_ Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 03.09.03, 21:42
          all2 napisała:

          > Dorzucam do kolekcji: stara szafa na strychu, otwarta po 50 latach.

          zdecydowanie glowna nuta to zapach drewna, zbutwialego, w ogole staroci!
          Przyszlo mi na mysl skojarzenie z zapachem szuflady w babcinym stole albo
          lepiej, sieni w babcinym domu: zapach plesni i wilgoci, kurzu na drewnianych
          schodach, starych ubran i gumofilcy, i czegos jeszcze czego nie potrafie
          zidentyfokowac a co kryje sie pewnie w szafce, do ktorej nikt dawno nie
          zagladal...:)
    • all2 Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 02.09.03, 21:25
      Odważyłam się. Zaparzyłam. W dzbanuszku. Udało się nie rozsypać, choć ręce
      latały...
      Jeśli się nie odezwę w ciągu najbliższych 24 godzin, wspomnijcie mnie czasem...
      • all2 Już po... :) 02.09.03, 21:28
        To, czego sobie wyobrazić nie można, można często kupić :)
        Lec
    • gwiezdny.zalogowany Trochę teorii I 04.09.03, 09:00
      Drodzy Wszyscy!

      Postanowiłem podzielić się na forum moją dotychczas zdobytą wiedzą na temat
      herbaty PU-ERH. Nie chcę na razie krakać, ale coś mi się wydaje, że staję się
      powoli oddanym fanem tej herbaty (ale z pewną taką nieśmiałością... to przez te
      króliki, wióry, czy stare szafy jak kto woli.... chociaż dla mnie zdecydowanie
      króliczki :) )


      *************************************

      Herbata PU-ERH należy do herbat półfermentowanych typu OOLONG, która w czasie
      długiego przygotowywania nabiera istotnych walorów zdrowotnych, o czym już w
      VIII wieku n. e. pisał LU-YU w swoim dziele "CHA-CHING" (780 r n.e.)(Gwiezdny:
      ja osobiście nie czytałem... :)) Z tego też względu herbata PU-ERH przeznaczona
      była wyłącznie dla cesarza, aby mógł przez długie lata zachować zdrowie i
      młodzieńczą tężyznę. Zwykłym śmiertelnikom groziły surowe kary za spożywanie
      tej herbaty. Dopiero za czasów dynastii SUNG (960-1279) używanie herbaty PU-ERH
      stało się powszechne i uzyskała ona status pieniądza, szczególnie wśród
      ajatyckich ludów koczowniczych.

      Badania przeprowadzone na uczelniach we Freiburgu, Heidelbergu i Paryżu
      potwierdziły badania Instytutu Chińskiej Medycyny Naturalnej o korzystnym
      wpływie herbaty PU-ERH na organizm człowieka.

      Badania prowadzone przez dr Jürgena Weihofena opublikowane w jego książce "PU-
      ERH Roter Tee aus China nicht nur ein Fettkiller" dowiodły, że 88% testowanych
      osób pijących herbatę PU-ERH straciło od 3,5 do 10,8 kg wagi w ciągu czterech
      tygodni bez stosowania specjalnej diety. (...) Wg dr Weihofena w czasie kuracji
      odchudzającej należy wypijać od 3 do 5 filiżanek herbaty PU-ERH w ciągu doby.

      Za czasów chińskiej dynastii Ming herbatę PU-ERH ucierano z niewielką ilością
      Wi gotowano uzyskując pienisty płyn. Po wypiciu pierwszej filiżanki zalewano
      fusy następną porcją wrzątku i po roztrzepaniu bambusową miotełką wypijano,
      powtarzając ten proceder do siedmiu razy.

      Herbaty PU-ERH produkowano z różnych gatunków. Początkowo używano całych
      listków rozcieranych, a później im bliżej czasów współczesnych i zwiększonego
      zapotrzebowania na herbaty liściowe i łamane, gdy w czsie produkcji powstawało
      wiele okruchów, zaczęto ich używać do produkcji herbat PU-ERH. Od tego czasu
      zwiększyła się ekstraktywność tych herbat.

      Do czasów, w których panowała dynastia MING (1368-1644) herbaty PU-ERH
      produkowano wyłącznie z herbaty zielonej, najsmaczniejsze i najbardziej
      poszukiwane, z OOLONG. W tym okresie zaczęto odchodzić od prasowania i PU-ERH
      sprzedanao również w postaic suchego proszku.

      Rewolucję w handlu herbatą spowodował Tomasz Sullivan, który w roku 1908 zaczął
      rozsyłać do swoich klientów próbki herbat w małych jedwabnych woreczkach.
      Jakież było jego zdziwienie, gdy zamiast zamówień herbaty luzem, dotychczasowi
      odbiorcy zamawiali herbatę w woreczkach. Tak powstała i zdobyła światowy rynek
      herbata ekspresowa. Wygodna i łatwa do zaparzania, przy tym nic nie tracąca ze
      swej jakości.

      Sproszkowana herbata PU-ERH produkowana jako OOLONG niezmienie korzystnie
      wpływa na organizm człowieka. Japońscy uczeni: TEJDŻI UGAJ i ENCI HAJASZI
      prowadząc badania mieszkańców Hiroszimy zauważyli, że ci, którzy wypijają
      znaczne ilości herbaty PU-ERH, szybciej dochodzą do zdrowia. Dalsze badania
      wykazały, że herbata PU-ERH oczyszcza organizm z toksyn i jest doskonałą
      odtrutką na zatrucie organizmu strontem 90. Dlatego herbata PU-ERH zalecana
      jest do picia dla pracowników narażonych na promieniowanie.

      ***************************************

      I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszą dawkę teorii. Jutro ciąg dalszy
      a po weekendzie o zaparzaniu.

      Łączę pozdrowienia!
      G.


      ps.
      aha, jeszcze źródło: jakaś ulotka informacyjna wkładana do pudełek z herbatą
      Rooibos (swoją drogą też rewelacyjna, ale najpierw uporządkujmy wiedzę o PU-
      ERH :) ). Autorem jest pan Leszek Rum, ekspert/konsultant ds. kaw i herbat.
      • ralston Re: Trochę teorii I 04.09.03, 23:38
        Gwiezdny - dzięki za dawkę teorii. Teraz będę mógł pić Pu-Erha z jeszcze
        większą przyjemnością :) Ale z tym odchudzającym działaniem to jakaś lipa. Piję
        od dawna - spadku wagi nie stwierdzam :)))
        • gwiezdny.zalogowany Re: Trochę teorii I 05.09.03, 09:21
          ralston napisał:

          Rals, nie narzekaj, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej
          jesteś uodporniony na promieniowanie :):)
    • gwiezdny.zalogowany Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 05.09.03, 09:30
      Kontynuujemy nasz wykład o herbacie PU-ERH :) Zapraszam wszystkich do
      wysłuchania :)


      *************************************************

      PU-ERH czyli herbata prasowana występuje na rynku w postaci cegiełek,
      tabliczek - często z wytłoczonym reliefiem - i bardziej popularnych kulek
      (piłeczek) oraz ptasich gniazd.

      Herbata PU-ERH produkowana jest z I, II i III listków czyli w gatunku FLOWERY
      ORANGE PEKOE i ORANGE PEKOE.

      Najwcześniej herbaty te zaczęto produkować w VII wieku n.e. za czasów dynastii
      TANG (628-906 n.e.) i były one przeznaczone wyłącznie dla cesarza. Produkowano
      je w prowincji YUNNAN z liści drzewa GING-MAO.

      W VII wieku młode listki herbaciane, po zerwaniu poddawano krótkiej
      fermentacji, parowaniu dla zachowania koloru, suszono i ucierano z sokiem
      chińskiej śliwki (Liczi), który służył na naturalny klej niezbędny do dobrego
      połączenia drobnych cząsteczek. Papkę umieszczano w formach, ściskano i
      prasowano w kostki, a następnie przypiekano lub wypalano aż wyschły. Tak
      przygotowaną herbatę PU-ERH można było przechowywać przez długie lata. W
      niektórych regionach Chin dodawano sól.

      Herbaty typu PU-ERH można obecnie nabywać również przed sprasowaniem w postaci
      sypkiej i jako takie są nieco łagodniejsze w smaku zachowując walory zdrowotne
      oryginalnych PU-ERH. Herbaty te kupowane są głownie dla ich zalet
      profilaktycznych. Jak podaje dr S. I. BIERDYJEWA z Tadżyckiego Instytutu
      Medycznego (1955), herbata ta dzięki zawartości TEINY może skutecznie
      zapobiegać chorobom bakteryjnym przewodu pokarmowego i dlatego zalecana jest do
      picia w okresie letnim.

      Herbaty PU-ERH w epoce TANG i późniejszych produkowano z I i II listków
      rozdrabniając je, a raczej ucierając w drewnianych stępach. Do ucieranych liści
      dodawano, poza sokiem śliwki LICZI, również słodką cebulę, imbir, skórkę
      pomarańczową, goździki i miętę pieprzową. Tak przygotowaną masę prasowano.
      Jednak technika nie pozwalała na zbyt ścisłe prasowanie i chińskie herbaty były
      raczej luźne i wymagały przypiekania i "ognistego" suszenia.

      W latach osiemdziesiątych XIX wieku rosyjski handlarz herbatą - Pinomariew -
      podjął się pierwszych prób prasowania chińskich herbat przy pomocy parowej
      prasy. Tabliczki herbaty, mocno sprasowane, bardzo szybko znalazły popularność
      wśród myśliwych, żołnierzy i marynarzy. Pierwsi do marynarskiej diety herbatę
      wprowadzili Anglicy, a następnie Rosjanie.

      Herbata typu OOLONG z jakiej produkuje się PU-ERH, pozwala na zachowanie
      energii przy niedoborze żywności. Ta właściwość - zmniejszania stopnia
      zużywania się organizmu człowieka - od dawna zapewniała jej sławę idealnego
      napoju dla podróżników, marynarzy, żołnierzy i sportowców (i forumowiczów -
      (przyp. mój - Gwiezdny)). Badania prowadzone przez różne służby
      kwatermistrzowskie (angielskie i rosyjskie) określiły limit 7 do 14 gramów
      suchej herbaty (5 do 7 łyżeczek) na dobę, aby przy skąpym odżywianiu zachować
      sprawność fizyczną. Dlatego znaczenia nabiera powiedzenie Budionnego, że
      żołnierz musi mieć w ładownicy naboje i ... PRASOWANĄ HERBATĘ.

      Współcześnie herbatę PU-ERH produkuje się również w spostaci sypkiej i znajduje
      ona coraz większe powodzenie, a dla lepszego smaku i przygotowywanie
      orzeźwiającego naparu, aromatyzuje się ją olejkiej cytrynowym.

      Wg badań dr D.F. MacCledona z USA herbata ta, dzięki znaczej zawartości fluoru,
      może skutecznie zapobiegać próchnicy i krwawieniom z dziąseł.

      Rozdrobione listki, z których produkuje się typową PU-ERH, można obecnie nabyć
      także w postaci ekspresowej. W dalszym ciągu herbata ta jest produkowana z
      herbat pochodzących z prowincji YUNNAN z gatunku TOUCHA. Delikatne listki
      zawierają najwięcej związków mineralnych i mikroelementów oraz kofeiny, teiny,
      manganu, wapnia, fluoru, olejków eterycznych i białka, które powoduje, że
      herbata ta w miarę leżakowania, nabiera specyficznego ziemistego smaku
      (uwielbianego przez Chińczyków). Posmak ten można nieco złagodzić przez wstępne
      zaparzanie.

      źródło: Leszek Rum, Coffee&Tea Expert and Consultant

      *****************************************

      Koniec wykladu nr 2. W następnym usłyszą Państwo o zaparzaniu herbaty PU-ERH.
      Życzę udanego weekendu!
      • ralston Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 05.09.03, 16:36
        Ożeszty..., to Budionny też Pu-Erha popijał???
        • ogabignac Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 06.09.03, 12:52
          Moje doświadczenie z Pu-Erh trwa już parę tygodni i mam ciekawe
          spostrzeżenie. Zupełnie inaczej smakuje jak postoi pare godzin
          i ostygnie. Na zimno jest bardziej wyrazista; jest bardziej gorzka
          i ma pełnię swojego smaku. Zauważyliście?
          • ralston Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 06.09.03, 22:19
            Zauważyliśmy. Ale ciągle wolę wypić na gorąco...
    • czarnyaniolek Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 07.09.03, 20:12
      robiłem dziś porządki w kuchni.. przekładałem różne rzeczy z półki na półkę i..
      i znalazłem Pe-Erh.. :)).. kiedyś koleżanka mi przyniosła.. więc niewiele
      myśląc.. zaparzyłem.. :).. hmm... i nie żałuję :))
    • all2 Re: Piłem Pu-Erh..... (łomatko....) 09.09.03, 18:21
      Wstąpiłam dzisiaj do sklepu osiedlowego - a tam pół półki z herbatą zastawione
      rżónymi pudełeczkami z Pu Erhem. Od czasu ostatniej mojej tam wizyty przybyło
      chyba z 6 gatunków... To znaczy gatunki w zasadzie są dwa - Pu Erh z cytryną i
      Pu Erh Earl Grey (!!!), za to opakowań i producentów coraz więcej. Dziś był
      nawet jakiś oryginalny chiński, jeden Pu Erh Black (???) a drugi prasowany,
      niearomatyzowany. I tak się zastanawiam, czyżby kierowniczka sklepu czytywała
      TT? Bo jak inaczej wyjaśnić to zjawisko?
    • gwiezdny.zalogowany Czy Pu-Erh jest niezdrowa? 10.09.03, 08:32
      Na Forum Białystok Alex.4 wspomniał, że Pu-Erh jest szkodliwa dla zdrowia. Czy
      ktoś z Was się spotkał z takimi zarzutami? Czy Pu-Erh może szkodzić? Przyznam
      szczerze, do to tej pory w sieci znalazłem tylko same pozytywne wzmianki.
      Niektóre z nich:

      www.resmedica.pl/zdart129911.html
      www.omega.win.pl/cze.htm
      www.zdrowazywnosc.republika.pl/puerh.htm
      www.vitax.com.pl/kolory.html#czerwona
      www.pu-erh-tee.de/
      coffeetea.about.com/library/weekly/aa070302puerh.htm
      www.pfm.pl/u235/back/173479/navi/180799
      Mam nadzieje, że to co mówi Alex.4 to tylko plotki, które należy oficjalnie
      zdementować! :) Ja np. dzięki Pu-Erh przestałem pić kawę!
      • habitus Re: Czy Pu-Erh jest niezdrowa? 10.09.03, 08:37
        Alex się wymądrza.
      • awee Re: Czy Pu-Erh jest niezdrowa? 10.09.03, 08:51
        gwiezdny.zalogowany napisał:

        Na Forum Białystok Alex.4 wspomniał, że Pu-Erh jest szkodliwa dla zdrowia. Czy
        ktoś z Was się spotkał z takimi zarzutami? Czy Pu-Erh może szkodzić?
        Mam nadzieje, że to co mówi Alex.4 to tylko plotki, które należy oficjalnie
        zdementować! :) Ja np. dzięki Pu-Erh przestałem pić kawę!

        Oczywiście że należy zdementować..... bo to, co szkodzi zdrowiu, jest zazwyczaj
        smaczne, ma miły zapach i dużo kalorii. Pu-Erh nie spełnia tych wymagań, więc
        jak najbardziej są to tylko plotki.... :)))))))))))



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka