marusia_ogoniok
23.01.04, 13:45
Ukłony dla lubych rogaczy, walonkowych erudytów, kobyłoortografów,
szkapogramatyków i innych ubogich a ciepłych w pochwie i prąciu. Witajcie.
Poruszona dogłębnie niekończącymi się sporami o kształt, charakter, skład
osobowy, możliwości "zaistnienia" i innymi takimi, ważnymi sprawami tyczącymi
tego forum, pomyślałam sobie, że muszę! koniecznie dać głos bo inaczej fala
mądrości rozpiży mi korę mózgową i zwyczajnie, mimowolnie popuszczę.... Jak
to pisał poeta: ... i choć nań szemrzą różni, lżej iść jest pielgrzymowi, gdy
w drodze się wypróżni.....
Zanim zacznę wypróżnianie zaznaczę, że nie ma ono nic wspólnego z wątkami,
nazwijmy to popularnonaukowymi jak np. boskiej Richelieu o ziemi naszej,
Imagina o celu życia czy innych tematycznych. Tyczy ono tych wszystkich
połamańców, którzy przychodzą tu wyrzygać swoje wzniosłe, astronomiczne
problemy i oczekują zrozumienia, przytulenia, a najlepiej podniesienia do
rangi wielkich.
Inaczej mówiąc, domagają się pouczenia, o ich skomplikowanej, tajemniczej,
zmiennej, raz anielskiej raz czarciej duszy, i ciele zawsze gotowym do
rżnięcia z angielską książką psychologiczną pod pachą jak Kvinna. Kiedyś goli
poeci gdy chcieli za darmochę ugotować sobie taką Kwinnolaskę, mniej więcej
tak wmawiali jej zmienność do ucha:
W tej samej chwili ta prosta i szczera
Dziewczyna polska, z polskim niebem w oku,
Pręży się niby królewska pantera,
Węsząc krew świeżą, gotowa do skoku.
Więc, odurzony przez tej pani śliczność,
Wnet przed zjawiskiem stajesz niepojętem,
I chciałbyś wiedzieć, "z kimże okoliczność"
I co w niej prawdą jest, a co talentem?
Czy z nią w dożynki pomknąć obertasa?
Czy nagą rzucić na kosztowne futra?
E r d g e i s t? Czy tylko "kółecka u pasa"?
Śluby panieńskie czy też Kamasutra?....
Spodziewam się, że "dusza" kwinnopodobnych:):) zostałaby już nakarmiona, gra
wstępna odbyta, można rżnąć!!
Odbiegłam nieco od "ciągu myśli" i zaraz mi się tu jakiś gramatyk
przywali.... wracamy więc....
Problemy tych pomrocznych w 99 na 100 przypadków tyczą rogów lub substancji
rogopodobnej, okoliczności zawsze w jakiś sposób o rogi zahaczających. Taki
rogaty klient powinien zdawać sobie sprawozdanie z kilku rzeczy. Po pierwsze,
rogi są na całe życie!!! Żadna angielska literatura psychologiczna ich nie
zetrze, nie odpiłuje, nie zanihiluje.
Ty, rogaczu, nawet nie jesteś z jeleniowatych, które sezonowo rogi gubią,
przynależysz na wsiegda do rodziny pustorożców jak np. krowa. Amen. Jesteś
żałosny. Byłeś żałosny 1000 lat temu i przed wojną... każdą, i wczoraj i
dziś. Między innymi od tego tutaj jest Cossa i inne Anioły, żeby cię ululać
kłamliwymi słowy, abyś się nie targnął przypadkiem na swe nędzne życie, nie
rzucił z mostu w rzekę życia Imagina czy innych eksperymentów nie czynił z
Ojcem wód - Oceanem. Od tego jest cała potężna, a pokrętna psychologia,
seksuologia, księgozbiory, Kwieto, M.Malone, Jar, Ryb i inni, zaprawdę uczeni
ludzie aby założyć ci czapkę niewidkę na te rogi, aby pouczyć, że da się z
tym żyć, ba, nawet lepiej od innych..... bo to rewolucja seksualna, bo to
dojrzałość, bo to zrozumienie, bo to człowieczeństwo..... o qrwa... czego tam
jeszcze nie ma w angielskiej literaturze. To samo co rogaczy tyczy się tych
co na przełazie u Boryny cnotkę utraciły.
Latawico i rogaczu. Nie każdy jest oczytanym inteligentem, nie każdy w ogóle
zna angielski, żeby mógł się tak okłamywać. Poza tym sexrogi i dziurawa
cipka to nie polityka, gdzie w jednej chwili z czarnego da się zrobić białe.
Z mojego punktu widzenia, życie wasze rogate ma jednak sens, także tu, na
forum. Jesteście doskonałym przykładem ofiar dla innych czytających,
przykładem, jak czynić nie należy, jesteście kartą bitą!!!!!!!!
Niepopularny i niewdzięczny, a jakże niezbędny obowiązek bicia przyjął na
siebie głównie Komandos. Kto robi więcej, Aniołki pocieszające słodko
jednego - bagnistego, czy "Diabeł", który korzystając z rogatego obiektu,
chroni innych przed tym bagnem to już sobie sami dopowiedzcie. To dla Ciebie
Komandos za także niepopularną dla niektórych Matką Teresą:
"Ludzie są nierozsądni, nielogiczni i zajęci sobą,
Kochaj /dodam od siebie: i smagaj.../ ich mimo to.
Jeśli uczynisz coś dobrego, zarzucą ci egoizm i ukryte intencje.
Czyń dobro mimo to.
Jeśli ci się uda, zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów.
Staraj się mimo to.
Dobro, które czynisz, jutro zostanie zapomniane.
Czyń dobro mimo to.
Uczciwość i otwartość wystawią cię na ciosy.
Bądź mimo to uczciwy i otwarty.
To, co zbudowałeś wysiłkiem wielu lat, może przez jedną noc lec w gruzach.
Buduj mimo to.
Twoja pomoc jest naprawdę potrzebna.
Ale kiedy będziesz pomagał ludziom, oni mogą cię zaatakować.
Pomagaj mimo to.
Daj światu z siebie wszystko, a wybiją ci zęby.
Mimo to dawaj światu z siebie wszystko."
Uważaj tylko na ruch zielonych. Za nazywanie cipolągów kobyłami mogą Cię
podać.... za obrazę kobyły.....
A zapracowana Oleńka gf, krąży od jednego do drugiego obozu i łata dziury i
lejąc scala i żartuje i dowala i dzierży tę psychologiczną siatkę w swoich
rączkach.... buziaki Ci...... nie za komplementy dla mnie. Ty wiesz, że mnie
nigdy pustoroże nie dosięgnie ani inne życiowe błocko, podnosić na duchu mnie
nie trzeba, a jeśli już coś powiem najgłupszego, to choć tyle wiadomo, że nie
przez pryzmat własnego cylindra.
Tematu w jednym poście wyczerpać się nie da. Biednym, a jakże wyrozumiałym,
dojrzałym rogaczom i innym bagnistym, szukającym uzasadnienia dla swej nędzy
w erudycji, w pozycjach..... hahahaha... książkowych chętnie odpysknę.... w
miarę wolnego czasu no i pojawiających się wątpliwości upartych kozłów z
psychforum.
Wyjaśnię kiedyś może szerzej, na czym polega ten mój szacunek 95% i co się z
tym wiąże. Póki co, do Ciebie Seksuolog. Odwal się od tych dziewczyn, od
niebieskich kiwi, milli, elek czy good guy. To nie na Twój rozum, Twoje
wyczucie, Twoje wykształcenie. Tego Cię w szkole nie uczyli i sam/a/ sobie
terapię zastosuj. Jeśli Cię ktoś w dzieciństwie w gonady kopnął, może się
jeszcze naprostujesz... choć czarno to widzę......