czajka.only Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 25.11.09, 21:48 Myslę, że dobrze zrobiłoby ci jakbyś znalazła psychologa, który pomógłby ci to pozbierać. Rodzice, to jacy są, stanowią część ciebie i twojego życia. Nawet jak uciekasz i wstydzisz się, to też ty. I to, że przyjezdzasz 1000 km choć nikt nie czeka, to robisz bo potrzebujesz. Jak nie przyjedziesz to będzie ci również źle. Więc masz trochę do poukładania po to aby nie męczyć się, nie wstydzić, nie udawać, że jesteś kimś innym. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
dyn-ex Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 25.11.09, 22:25 slodka_czekolada napisała: Przejechalam ponad 1000 km, zmeczona dojechalam punktualnie a w > domu: matka siedziala podpita a ojca nie bylo xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx matka zalewa pale by o tobie nie myslec, tak im dalas bubu. Dlaczego ich nie zaprosisz do siebie....dlaczego nie pobeda u ciebie kilka tygodni? Stronisz od nich....wyssalas ich ze wszystkiego co mieli...teraz zgrywasz miastowa.... Wychowali cie....karmili, ubierali...w fartuszku chodzilas do szloly i nie sadze byl polatany...nie wygladalas jak strach na wroble........spalas przykryta cieplusia pierzynka....najedzona bylas...po sasiadach nie szlajalas sie by ci garnuszek zupy wleli... Popatrz swojej mamie w oczy.....doszukaj sie dobroci w jej zamglonym wzroku.....wsluchaj sie co tatko mowi do ciebie....wejrzyj w glab jego duszy... Nie sluchaj tych durni co ci podpowiadaja i solidaryzuja sie z toba, piszac ich wlasne dyrdymaly o ojcach i matkach...o patalogii ich domow rodzinnych... To bestie wyzute z jakichkolwiek odczuc wyzszych....czleczki...z pozoru.........Najlepiej by im bylo gdyby ich rodzice kupili im domy, mieszkania....tym pasozytom...Wtedy mysleliby przez miesiac ze ich rodzice sa dobrzy..... Pamietaj o jednym...wierze ze bedziesz miala dzieci....ze tez mozesz miec nos kiedys fioletowy...a twoj partner okaze sie byc knabrny i pyskaty jak Wietnamka z Paryza...i co wtedy? milo ci bedzie jak twoje dzieci cie oleja? pewnie tez zalalabys pale w 3 dupy Odpowiedz Link Zgłoś
lilith_dclxvi Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 25.11.09, 22:34 Dwa pytania, jeśli można: A jak wyglądają Twoje relacje z bratem? A jak brata z rodzicami? Bo jakoś mi zaginął w tej układance. Odpowiedz Link Zgłoś
dyn-ex Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 25.11.09, 22:45 .....hahaha...wlasnie.....jestes spostrzegawcza...ona o bracie nie wspomni......tez go olala...samolub taki....pasozyt....wychabowala co sie dalo od rodzicow i noga... wierze ze sklamie ci i opowie bajeczke ze kontaktuje sie z braten esemesami...albo na gg....zobaczysz Odpowiedz Link Zgłoś
krociech Pasożyt 25.11.09, 22:56 ulubione określenie mojego ojca. Ja nazywam go pieszczotliwie fi.tem, który miał wszystko, czego tylko można było sobie od życia zażyczyć - żonę, dzieci, pracę, a mimo to regularnie urządzał awantury, w których raczył wyrzygiwać kilkuletnim dzieciom, jaki to on jest pokrzywdzony. Miał parę okazji, żeby dać zapomnieć o przeszłości, ale wszystkie zmarnował. Więcej nie będzie mieć. Zadbam o to, żeby go za jakiś czas ubezwłasnowolnić i odstawić do domu opieki prowadzonego przez "łowcę skór" - będzie miał tam to, co sam zafundował swoim dzieciom - michę, dach nad głową (tak mówi - jego zdaniem to podstawa relacji dzieci z rodzicami) i traktowanie dokładnie takie, jakie raczył zafundować nam. Odpowiedz Link Zgłoś
dyn-ex Re: Pasożyt 25.11.09, 23:05 krociech napisał: Więcej nie będzie mieć. Zadbam o to, > żeby go za jakiś czas ubezwłasnowolnić i odstawić do domu opieki prowadzonego p > rzez "łowcę skór" - będzie miał tam to, co sam zafundował swoim dzieciom - mich > ę, dach nad głową (tak mówi - jego zdaniem to podstawa relacji dzieci z rodzica > mi) i traktowanie dokładnie takie, jakie raczył zafundować nam. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx pozniej twoje dzieci zafunduja se cholewki na buty z twojej skory...historia lubi sie powtarzac......czego ci wcale nie zycze by zywcem cie rozprawiczano Odpowiedz Link Zgłoś
rock73 Re: Pasożyt 26.11.09, 01:46 Jak dzieci krociecha zafundują sobie cholewki na buty z jego skóry, to dobrze mu tak, bo sobie na to zasłużył. Ale jak krociech odstawi ojca do domu starców, to źle, bo ojcu się należy wdzięczność, a nawet jak się nie należy, to i tak się należy. Moralność Kalego na maksa. Odpowiedz Link Zgłoś
dyn-ex Re: Pasożyt 26.11.09, 02:21 rock73 napisał: nawet jak się nie należy, to i tak się > należy. Moralność Kalego na maksa. xxxxxxxxxxxxxxxxxx eeeee....nie moje zoo....nie moje malpy..... Odpowiedz Link Zgłoś
rock73 Re: Pasożyt 26.11.09, 10:20 Na pewno nie Twoje? Bo ja właśnie chciałem zapytać, czy to, co tu piszesz, to na podstawie Twoich własnych doświadczeń ze swoimi rodzicami, czy ze swoimi dziećmi? Odpowiedz Link Zgłoś
s.p.7 Re: Pasożyt 26.11.09, 10:54 on dzieci nei ma bo rodzice (relani lub przybrani) mu wmówili ze jest nikim i nie powinien ich mieć teraz lata po forum prubujac sobie udowodnic ze wszystkie kobiety sa zle - co mialo by usprawiedliwic jego nalogowa masturbacje w koncu siee zdecyduje, znajdzie jkas pięknosc i bedzie mial dzieci z tym ze ciagle bedzie mial w swiadomosci ze ona i one to bada sku...synow i darmozjadow, bzdziazy... bedziemy mieli kilka nowych dynexow i koorewianek na swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
rock73 Re: Pasożyt 26.11.09, 21:53 To jest taki stały bywalec, troll jakby? To sorry, bo nie wiedziałem. Jak komuś rodzice wmówili, że jest nikim, to smutne, ale to się zdarza, jak widać dość często. Ale jak już ktoś ową "prawdę" głosi na lewo i prawo, no to... nie wiem, chyba niebezpiecznie się robi. Odpowiedz Link Zgłoś
krociech Tak sobie czytam 21.12.09, 22:40 i się zastanawiam: co Wy pieprzycie? Jaka moralność Kalego? Swoje dzieci traktuję inaczej i dokładnie takiego potraktowania od nich oczekuję. Dziadka nie znają i nie poznają. To znaczy mojego ojca, bo drugi to złoty człowiek. Miałbym się litować nad bezwzględnym psychopatą? W imię czego? Narażać swoje dzieci na kontakty z tym popaprańcem? Po co? On już swoją szansę miał, i to niejedną i nie dwie. Odpowiedz Link Zgłoś
aczar1 Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 25.11.09, 23:32 moge Ci tylko serdecznie wspolczuc. nie da sie - niestety - nic poradzic. jestes z natury DOBRA,wiec starasz sie utrzymac kontakt, ale bedziesz ciagle ten stres przechodzic,pewnie do ICH konca. Mama nie ma swiadomosci choroby A, wiec nie przestanie pic (ze wszystkimi konsekwencjami) a Tato nie zmieni charakteru na starosc. Oby tylko sie nie pogorszyl (czesto tak bywa z wiekiem). Zycze serdecznie zeby GENY Rodzicow nie przeszly na Twoje potomstwo ( to RYZYKO istnieje). dostalas - na szczescie - dobre geny od pradziadkow,wiec to docen ! Poczytaj troche ksiazek z dziedziny psychologii, to ci pomoze cieszyc sie zyciem bez wyrzutow sumienia. Swoj problem mozesz tylko bardzo bliskim osobom - skrotowo - sygnalizowac, a znajomym wcale nie musisz sie tlumaczyc " z Rodzicow", bo Twoj kontakt miesci sie doskonale w przyzwoitych standardach. Troszcz sie o SWOJE malzenstwo oraz najblizsze sercu osoby. Zycze powodzenia ! rowiesnik twojego ojca Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotkax26 Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 26.11.09, 06:14 Ja mam tez problem z moimi rodzicami. Rozwiedli sie kiedy bylam mala, ojciec sie wyprowadzil i zalozyl druga rodzine. Ja zostalam z mama, dodam, ze jestem jedynaczka. Moja mama jest osoba niezwykle nerwowa, praktycznie cale zycie z nia to byly jakies klotnie o byle co, potrafila sie przypieprzac do wszystkiego po prostu, wyzywac mnie, ponizac, bic itp. A potem oczywiscie lzy i zapewnienia jak to ona mnie kocha. I tak w kolko - chore to bylo i zaburzalo mi stale poczucie wlasnej wartoci. Wiecznie zylam w poczuciu winy. Czulam o niej swego rodzaju nienawisc a jednoczesnie wiedzialam, ze gdybym np zdecydowala sie wyprowadzic do ojca to ona by chyba tego nie przezyla. Taka toksyczna pepowina. Teraz juz sie usamodzielnilam, wyprowadzilam itp. Kontakt jakis tam jest ale ciesze sie , ze na odleglosc. Trudno mi owiedziec, ze sie jej wstydze, bo chyba nie ale TO BOLI. Odpowiedz Link Zgłoś
ezri Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 26.11.09, 07:37 To oni powinni się wstydzic swojego postępowania, nie Ty. Jestem w podobnej sytuacji, tyle, że mamę mam ok, ale ojca takiego jak kumulacja obojga Twoich rodziców. Zerwałam z nim wszelki kontakt. Gdy pada pytanie "dlaczego?" odpowiadam krótko, że dlatego bo to alkoholik i sadysta. Bez wsydu, zupełnie. Jeszcze się nie zdarzyło żeby ktoś chciał ciągnąc temat i wdawac się w szczegóły. ;-) Głowa do góry, bądź dumna z siebie, że Ci się udało wyrwac! Pozdrawiam gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
mcgoo Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 26.11.09, 09:10 nie bardzo rozumiem po co komus opowiadac o swoich rodzicach ? mezowi/zonie mozna powiedziec co i jak, ale obcym osobom ? niby z jakiego powodu ? Odpowiedz Link Zgłoś
caysee Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 26.11.09, 10:41 Nie masz wplywu na to jacy sa twoi rodzice, wiec nie musisz sie ich wstydzic, zwlaszcza, ze tak daleko od nich mieszkasz. Nie wiem, czemu masz w ogole jakis problem z tym, co mowic znajomym, bo kto sie tym tak wlasciwie interesuje? Tez mieszkam zdala od domu rodzinnego (750km) i nigdy nie zdarzylo mi sie, zeby ktos z nowych znajomych wypytywal o rodzicow i stosunki z nimi. A jak ktos sie ciebie jednak pyta, to odpowiadaj po prostu, ze masz z nimi niezbyt dobry kontakt, chyba nikt nie bedzie drazyl dlaczego. Nie musisz sie nikomu spowiadac z niezbyt szczesliwego dziecinstwa, ani alkoholizmu rodzicow, a w zwiazku z tym nie musisz sie tego przed nikim wstydzic. Poza tym chyba malo ludzi mialo takie naprawde sielskie beztroskie dziecinstwo z cudownymi rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
sparxx Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 26.11.09, 11:28 Powiem tak: jeżeli ból jest w Tobie, to Ty musisz coś z nim zrobić. Rozwiązania są przynajmniej dwa. Albo będziesz grać starą, sprawdzoną od dawna rolę ofiary i kwitnąć w niej, a ból będzie Ci stale towarzyszył, albo go uwolnisz i pozwolisz mu odejść. Szukaj wyjścia bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że przekażesz swój ból swoim dzieciom. Zbyt często się zdarza, że potrzebę miłości ludzie maskują złośliwością i wulgarnością, bojąc się odrzucenia - żeby udawać że nic się nie stało. Miłość istnieje, w każdym człowieku, pochodzimy z tego samego źródła i jesteśmy tacy sami. Jeżeli Twoi rodzice nie dostali od swoich rodziców, to dali Ci tylko tyle ile mieli. Możesz się z tym pogodzić i przyjąć, albo nadal być dzieckiem i mieć do nich pretensje, że dla ciebie to za mało. Owszem, z własnego punktu widzenia to JEST za mało. Ale nie wiesz jakie życie mieli Twoi rodzice i dlaczego tacy są. Jeżeli tego nie zaakceptujesz, weźmiesz od nich to, czego najbardziej w nich nie lubisz. Piszę to jako kobieta i córka - córka matki, która nie umiała kochać, bo nie otrzymała tego od własnej matki, a ona z kolei od swojej. Długo ją osądzałam, obiecując, że ja tak - to nigdy w życiu! I dopóki robiłam coś myśląc o tym, było ok. Ale są sytuacje, kiedy nie ma czasu na myślenie, kiedy reaguje się instynktownie - wtedy powiela się wzorce zakodowane w dzieciństwie. Pogódź się z tym, że nie dostaniesz więcej, zaakceptuj rodziców takimi, jacy są - i będziesz mogła wybrać własne życie, a od rodziców wziąć tylko to, co dobre. Jest sporo literatury na ten temat, możesz poszukać terapeuty, który pomoże Ci ogarnąć temat, jednak musisz coś z tym zrobić. Pozdrawiam i życzę powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
evilkath Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 26.11.09, 12:15 Strasznie dziecinna jesteś, wiesz? Ja mam 22 lata, w domu takie historie, że Ty pewnie wybrałabyś się do szpitala psychiatrycznego. Ale czy kiedykolwiek wstydziłam się tego?? Moi przyjaciele wiedzą, że jak idziemy razem do pubu to jest spora szansa że konwersacja zacznie się od "nie uwierzysz co moja matka dzisiaj..." i czy kochają mnie przez to mniej? Czy mnie nie wspierają? Jak mogłabym być żyć ze swoim chłopakiem, wiedząc że zatajam przed nim coś tak istotnego? Wiesz... najpierw powinnaś chyba sama przed sobą przyznać, że to z jakiego domu wychodzisz i jak to na Ciebie wpływa jest częścią Twojego charakteru. Uznać, że jesteś godna szacunku i miłości, bez względu z jakiego menelstwa się wywodzisz (albo nawet tym bardziej,ponieważ "wyszłaś na ludzi"). Póki do tego nie dojdziesz to zawsze będzie to w Tobie tkwiło, nawet jak te stosunki zerwiesz. Ja swoich stosunków z rodzicami nie zrywam. Tak czy inaczej to rodzina- toksyczni czy nie toksyczni. Po prostu mam w głębokim poważaniu ich wszelkie odzywki i kretyńskie zachowania. Też tak powinnaś zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrusia_to_ja Czekoladko, musisz pójść do psychologa. 26.11.09, 12:25 Przyjaciele są bardzo ważni, wręcz niezbędni, szczególnie w Twojej sytuacji, ale psycholog może pomóc Ci poradzić sobie z tym z innej, bardziej profesjonalnej strony. Bardzo ważne, by był to bardzo dobry specjalista. Życzę powodzenia. Trzymaj się:) Odpowiedz Link Zgłoś
czarna-22 Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 26.11.09, 14:40 Witam! Przede wszystkim tak na początek chciałam Ci pogratulować odwagi, bo niewątpliwie taką się wykazałaś opisując swoje prywatne problemy na forum. Widzę, że większość czytelników radzi Ci tzw spalenie za sobą mostów i nie utrzymywanie kontaktów z rodzicami. Ja pozwolę sobie na troszkę inny pogląd w tej sprawie. Owszem, gdy ktoś obcy pyta o Twoich rodziców najlepiej się nie wdawać w szczegóły, bo może się to obrócić przeciwko Tobie. W przypadku osób Ci bliższych myślę, że nie ma co ukrywać prawdy. Twoi rodzice są dorośli, a że nie potrafili i nie potrafią spełniać należycie swoich rodzicielskich obowiązków to już nie Twoja wina. Musisz to zaakceptować. Tak po prostu jest i już. Skup się na tym, żeby sama stworzyć szczęśliwą, kochającą się rodzinę, uwolnioną od patologii. Masz okazję dać dzieciom to, czego sama nie zaznałaś. Co do całkowitego odcięcia... To bardzo poważna decyzja i musisz się nad nią dobrze zastanowić. Moim zdaniem, zamiast się całkowicie odcinać lepiej ograniczyć kontakty do minimum. Np jeździć nie 2 lub 3 razy do roku do nich a tylko raz. Nie dzwonić raz w tygodniu a raz na miesiąc lub dwa. Pamiętać o kartce na święta, urodziny, czy imieniny. Ograniczając kontakty masz okazję udowodnić sobie, czy naprawdę mają Cię w nosie,czy nie. Nic nie będzie takie jak dawniej. Czasu nie można cofnąć. Ale czy chciałabyś mieć potem wyrzuty sumienia, że się od nich odwróciłaś??? Nie zrozum mnie źle, nie uważam Cię za wyrodną córkę, bo na szacunek i miłość też trzeba sobie zasłużyć... Nie byłam nigdy w identycznej sytuacji jak Ty. Jeśli Ci to pomoże, to opowiem Ci swoją historię w paru zdaniach. Jak miałam 18 lat oboje moi rodzice zmarli, jedno po drugim. Nagle musiałam dojrzeć, sama się utrzymać i... wdawać w awantury ze swoim rodzeństwem :( A mam czwórkę rodzeństwa. Tylko z jedną siostrą utrzymuję kontakt na dzień dzisiejszy. Zapytasz dlaczego? Otóż, po śmierci rodziców, pozostała trójka usiłowała pozbawić mnie mieszkania po rodzicach. Chociaż mieli swoje własne kąty (wszyscy są dużo ode mnie starsi)to uważali, że mi się to mieszkanie nie należy. Chcieli bym trafiła na bruk. Nastawili całą dalszą rodzinę przeciwko mnie i mojej siostrze, bo mnie broniła i starała się mi pomóc. Naopowiadali o mnie strasznych rzeczy, że nie kochałam swoich rodziców, że cieszyłam się z ich śmierci, że nie odwiedzałam ich w szpitalu, itp. Moje perypetie można by opisywać i opisywać... Ale do czego zmierzam. Postanowiłam ograniczyć z nimi kontakty i wcale mi tego nie brakuje. Za każdym razem, gdy zmieniałam nr tel dawałam im go. Pamiętałam o świętach. Nadal to robię. Fakt. Widujemy się raz do roku na cmentarzu rodziców. Zawsze jest taka grobowa i niezręczna cisza... Ale ja staram się zachować dojrzale. Normalnie do nich podchodzę i witam się z nimi. Oni i jednak nie pytają co u mnie, jak mi się żyje, itp. To przykre, ale tak to już jest. Ja im daję za każdym razem szansę na poprawę stosunków, ale oni tego widocznie nie chcą. Przynajmniej mam świadomość, że się staram i to nie ja odsunęłam się od nich, ale oni ode mnie... Chociaż nie łudzę się, że kiedykolwiek między nami będzie jeszcze dobrze... Mam nadzieję, że Twoje życie ułoży się pomyślne i wszystko będzie ok. Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się tam ciepło!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magda.kunicka Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 22.12.09, 12:03 Nie masz obowiązku nikomu się z niczego tłumaczyć. JEśli nie chcesz o czymś rozmawiać, mówisz: "Nie chcę o tym rozmawiać". Wydaje mi się, że jeśli zerwiesz kontakty z rodzicami, oni nie "zrozumieją", jak pisałaś. Musisz więc zrobić to wyłącznie dla własnego spokoju... Nie sądzę, żeby cokolwiek do nich dotarło, tylko w filmach są takie sceny, że ojciec płacze po przeczytaniu listu od córki itp. Przepraszam, ale sama byłam w średniej sytuacji rodzinnej więc trochę nie wierzę w świat... Odpowiedz Link Zgłoś
plchris Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 22.12.09, 15:08 Ja myślę, że wszystko zależy od podejścia do problemu i próby zrozumienia zachowań innych ludzi. Bardzo często kogoś oskarżamy o jakieś zachowanie, które może faktycznie być paskudne, ale nie zadajemy sobie trudu, by spojrzeć na wszystko z innego punktu widzenia. Często też, po prostu, dorastamy i jakieś dziwne zachowania rodziców z dzieciństwa stają się zrozumiałe. Ja nie chcę nikogo bronić, ale najtrudniej jest zdać sobie sprawę z faktu, że inni ludzie są od nas, po prostu, inni. Inaczej odczuwają, co innego im się podoba, co innego złości. Zupełnie nie zdajemy sobie sprawy, że prawie każdy z nas może się różnie zachować w zależności od sytuacji i zrobić na innych całkiem odmienne wrażenie. Ja sam uważam, że miałem raczej kiepskie dzieciństwo. Ciągle było dużo pracy i uczucie zazdrości, że koledzy i koleżanki mają więcej swobody. Do tego ojciec miał okresy nadużywania alkoholu i dochodziło do sytuacji, że tak się za niego wstydziłem, że chciałem, żeby już nigdy nie wrócił do domu. A jednak rodzina przeżyła, a ja dzisiaj patrzę na to z dystansem i pewnym zrozumieniem. Nie mam pretensji do rodziców, choć pewnie miałbym o co. Ale to ja jestem panem swego życia, to ja muszę decydować o jego przyszłym kształcie. Moim zdaniem, z poczuciem wstydu i pretensjami do rodziców należy walczyć, bo jest to równoznaczne z „płaczem nad rozlanym mlekiem”, niczego nie wnosi pozytywnego i niczego tak naprawdę wyjaśniamy, tylko często usprawiedliwiamy swoje słabości. Wszystko zależy od naszego podejścia. Nawet w przypadku poruszanej tu kwestii „nieudanej” wizyty u rodziców są dwa podejścia. Jedno, to rozdrabnianie na czworo swojego rodzinnego nieszczęścia, a drugie polega na racjonalizacji sytuacji i zachowaniu właściwego dystansu do rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
mouse13 Re: Wstydze sie rodzicow -jak sobie z tym poradzi 22.12.09, 21:28 Rodziców się nie wybiera, rodzice nie są jak z obrazka, rodzice nie zachowują się jak ci wymarzeni. Ale oni są ludźmi, z krwi i kości, ze swoimi obciążeniami, wadami, sami ze sobą nie mogą sobie dać rady i często zachowują się paskudnie, ranią swoje dzieci, są wstrętni i nie chcą się zmienić. Jednak dopóki nie zaakceptujesz ich takimi jakimi są będziesz czuć się podle, coś Cię będzie zawsze uwierać i budzić w środku nocy- to ich dziedzictwo, geny które Ci przekazali, niewidzialne nici którymi jesteś z nimi związana. Jeżeli ich nie akceptujesz to nie zaakceptujesz do końca siebie i świata który Cię otacza. Możesz się napinać i wmawiać sobie, że nie masz z nimi nic wspólnego, ale przecież wiesz że masz z nimi bardzo dużo wspólnego, tych nici nie przetniesz nigdy. Nie musisz z nimi spędzać świąt, nie musisz ich odwiedzać, jeżeli oni mają to gdzieś, ale musisz pogodzić się z nimi w swoich myślach, przestać marzyć o tym że rodzice będą spełniać Twoje wyobrażenia, bo nie będą. Złe emocje niszczą głównie Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś