vicca 02.02.04, 19:11 ...bardzo intensywnie. Maile, CV, LM rozmowy, spotkania itp. I nic. Albo za wysokie wykształcenie, albo za wysokie kwalifikacje, albo za małe doświadczenie, albo wiatr nie w tą stronę. I co z tym zrobić? ??? pytająco V* Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kardiolog Re: szukam pracy... 02.02.04, 19:24 polecam zalozyc wlasna dzialalnosc gospodarcza lub spolke z o.o. Nie bedzie latwo, ale tylko od Ciebie bedzie zalezalo czym bedziesz sie zajmowac i ile zarabiac. Niektorzy milionerzy wlasnie tak zaczynali. Naprawde nie trzeba pracowac u kogos i dla kogos by zyc. Zycze powodzenia! kardiolog Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: szukam pracy... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 02.02.04, 21:41 Witaj, jestes mloda mezatka, boja sie ze za szybko w ciaze zajdziesz. Postaraj sie przy rozmowie wiarygodnie wspomniec, ze dzieci Cie nie interesuja przez dlugie, dlugie lata...Wtedy Twoje akcje wzrosna. Pozdr. ryb Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: szukam pracy... 03.02.04, 10:30 ??? Rybie drogi! Toż to jakiś seksizm, ale obawiam się że masz rację :( Dzięki - popróbuję Pzdr ciepło V* Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: szukam pracy... 03.02.04, 11:20 Nie wyrzekaj sie dzieci nawet za cene pracy!!! Wlasnie przez takie debilne / sorry / podejscie facetów_pracodawców wytwarza sie w kobietach irracjonalne poczucie winy za ten cud natury, jakim jest urodzenie dziecka! A jak przy nastepnej rozmowie kwalifikacyjnej z zimna premedytacją, ze szkoda, iz jego mamie nikt nie poradził, by zrezygnowala z dzieci!!! No,pracy u niego nie dostaniesz, niestety.... Pozdrawiam optymistycznie a_xx Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: szukam pracy...poprawka 03.02.04, 11:23 Nie wyrzekaj sie dzieci nawet za cene pracy!!! Wlasnie przez takie debilne / sorry / podejscie facetów_pracodawców wytwarza sie w kobietach irracjonalne poczucie winy za ten cud natury, jakim jest urodzenie dziecka! A jak przy nastepnej rozmowie kwalifikacyjnej padnie argument dzieci jako przeciwwskazanie, to nie omieszkaj takiemu panu powiedziec z zimna premedytacją, ze szkoda iz jego mamie nikt nie poradził, by zrezygnowala z dzieci!!! No,pracy u niego nie dostaniesz, niestety.... Pozdrawiam optymistycznie a_xx Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka alka, ale Ty bździsz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 14:45 kogo dziś stać na zatrudnienie kobiety, której ciągle nie będzie??? wina leży po stronie tradycji, ktora każe wyłącznie kobiecie brać zwonienia na chore dziecko, nie mówiąc już o macierzyńskim...a nie po stronie pracodawcy! Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx to Ty bździsz olka.. 03.02.04, 15:03 bo tradycja byla taka, ze to facet utrzymywal rodzine, wiec zamężna kobieta nie musiała pracowac, tak tak, nie musiała!!!mogła wiec zająć się wychowywaniem dzieci ku zadowoleniu wszystkich , a potem... tego co było potem nie bede Ci tłumaczyc bo i tak nie zrozumiesz!:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka yesooo...co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 15:08 głeboko ci współczuje, jeśli praca nie sprawia ci przyjemnosci i jesteś tam za karę, ale czasy "legalnych" utrzymanek i leniów, o których piszesz, na szczęście się skończyły i nie wrócą :) Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx kobiety kochaja pracę! 03.02.04, 15:23 albo naiwnośc albo tak straszne zakłamanie, bo inaczej nie da sie tego wytłumaczyć:( i wiesz co, to wlasnie Ty jestes " ofiarą" tego smutnego faktu, ze te wspaniałe czasy, czasy bezpieczeństwa i prawdziwie okazywanej dzieciom miłości odeszły w niebyt i to Tobie nalezy współczuć, ze zmuszona jestes do pracy u jakiegoś bezczelnego dorobkiewicza, który nie szanuje ani ciebie ani twojej pracy, bo żądza szybkiego pieniądza zarobionego m.in.twoim kosztem przesłoniła mu zdrowy rozsądek, a tobie przy okazji takze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka naćpałaś się???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 15:30 Okazywanie dzieciom miłości nie polega na obecności w domu rozczarowanej zyciem baby!!! co ty pleciesz? jakie czasu okazywania dzieciom miłości odeszły w niebyt? jest dokładnie odwrotnie! przykro mi że pracujesz, u > bezczelnego dorobkiewicza, który nie szanuje ani ciebie ani twojej > pracy, ale ja - tak sie składa - nie! najciekawsi, najbardziej twórczy ludzie, jakich w zyciu spotkałam ze mną pracowali a nie siedzieli u manikiurzystki!!! naprawdę niektóre kobiety maja wieksze ambicje niż gary... nie każdy jest taki jak ty na szczęście ale wszystkiego dobrego w kuchni, hehe :) Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx wiesz co Oleńka :) 03.02.04, 15:52 rozmowa z Toba to jak regularna działka:) >Okazywanie dzieciom miłości nie polega na obecności w domu rozczarowanej zyciem > > baby!!! co ty pleciesz? jakie czasu okazywania dzieciom miłości odeszły w > niebyt? jest dokładnie odwrotnie! tak, polega natomiast na dawaniu szmalu na życzenie, bo na inny rodzaj zainteresowania po prostu nie ma już czasu! i jest to rzeczywiscie " dokładnie odwrotnie" niz byc powinno! a szacunku do kobiety pracujacej cięzko w domu Twoja mama chyba nie zdązyla Cie nauczyc, ale dlaczego tak sie stało to już sama sobie odpowiedz... > przykro mi że pracujesz, u bezczelnego dorobkiewicza, który nie szanuje ani ciebie ani twojej pracy, > > ale ja - tak sie składa - nie! tak sie składa, ze nie jestes zbyt reprezentatywna próbką...!! > najciekawsi, najbardziej twórczy ludzie, jakich w zyciu spotkałam ze mną > pracowali a nie siedzieli u manikiurzystki!!! no nie mów...a ja byłam pewna, ze dopiero tu ich spotkałaś :) > naprawdę niektóre kobiety maja wieksze ambicje niż gary... > nie każdy jest taki jak ty na szczęście ty nawet nie wiesz, jakie gary potrafią być zajmujace? mówie ci, spróbuj, a polubisz domowe jedzenie, po którym , w przeciwienstwie do barowego, żółć sie nie ulewa i nie ma sie zgagi...;) > ale wszystkiego dobrego w kuchni, hehe :) nigdzie tak fajnie sie nie plotkuje jak w kuchni...no chyba ze w maglu:) / ale to tez przezytek- niestey / wiec wpadnij, tylko troche później, bo ide własnie zrobic manicure! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka pleciesz od rzeczy alka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 16:03 miłość nijak ma się do czasu - liczy się jakość, a nie ilośc! we wszystkich znanych mi przypadkach tzw.kury domowe sa kiepskimi matkami - sfrustrowanymi bo zrezygnowały ze swoich pasji, zestresowanymi wiecznym brakiem pieniędzy, zaniedbanymi fizycznie i intelektualnie, poniewaz praca trzyma człowieka w formie. Moja mama jest kobietą, która odniosła duży sukces zawodowy. Jest bardzo lubiana szefową do tego, tak się składa. Nigdy nie pracowała ciężko w domu, bo w tym domu pracowali wszyscy, kiedy nie było nas jeszcze stać na pomoc - nigdy nie była naszą służącą. Gotuje kiepsko, bo zawsze było jej szkoda czasu na takie rzeczy - wolała podróżować z dziećmi albo im czytać. Także fakt, nie nauczyła mnie szacunku do kobiet pozbawionych ambicji. Dzięki bogu. p.s.nie lubię jedzenia domowego - uwielbiam wschodnie i włoskie knajpy, takze pudło. Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx i vice versae 03.02.04, 17:02 > miłość nijak ma się do czasu - liczy się jakość, a nie ilośc! no jasne, jak mogłam nie wiedziec ;( to czego właściwie chcą ci wszyscy żli ludzie, czepiajacy sie robiących kariery rodziców dzieci z kluczami na szyi, dzieci włóczących sie bez celu po ulicach , upijajacych sie i ćpajacych za szczodre "dowody" rodzicielskiej miłości, nie mówiąc juz o tych mordujacych sie dla " rozrywki" - czy to jest właśnie ta Twoja jakość , Olu? > we wszystkich znanych mi przypadkach tzw.kury domowe sa kiepskimi matkami - > sfrustrowanymi bo zrezygnowały ze swoich pasji, zestresowanymi wiecznym brakiem > > pieniędzy, zaniedbanymi fizycznie i intelektualnie, poniewaz praca trzyma > człowieka w formie. Znowu rzucasz stereotypami...tylko od kobiety zalezy, czy dba o siebie i swoja formę, a nie od miejsca, gdzie znalazła sie w danej chwili! Kwestia zamożności to zupełnie inna sprawa i nie ma co jej mieszac. I nie wierze, ze z własnej woli znasz sie z " kurami domowymi"!:) > Moja mama jest kobietą, która odniosła duży sukces zawodowy. No własnie o tym pisałam, nic nie ujmując Twojej mamie, jestes dowodem na to, ze kobieta realizujac sie zawodowo ma mniej czasu na wychowanie dzieci i wpajanie im zasad postepowania z ludzmi i odnoszenia sie do nich! Jest bardzo lubiana szefową do tego, tak się składa. Nigdy nie pracowała ciężko w domu, bo > w tym domu pracowali wszyscy, kiedy nie było nas jeszcze stać na pomoc - nigdy > > nie była naszą służącą. Gotuje kiepsko, bo zawsze było jej szkoda czasu na > takie rzeczy - wolała podróżować z dziećmi albo im czytać. Także fakt, nie > nauczyła mnie szacunku do kobiet pozbawionych ambicji. Dzięki bogu. Ale dzieciak z Ciebie...:) > p.s.nie lubię jedzenia domowego - uwielbiam wschodnie i włoskie knajpy, takze > pudło. biedactwo...to jednak wpadnij do tej mojej kuchni:) Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: i vice versae alka 03.02.04, 17:05 a te XX to znak ...twoj sajz? w sraniu?Bzdzisz.Zes stworzenie boze,powinnas stac w oborze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka nie chce mi się czytać takiego chrzanienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 17:17 Ćpaja i chleją tak samo dzieci z domów, gdzie matka siedzi w chałupie, wiec nie chrzań, bo to wstyd udawać, że istnieje taki prosty związek między jednym a drugim! Ciekawe, że ja nie ćpam ani nie chleję? Jak to filozofie wytłumaczysz? Przez baby, które ledwo podpisza umowę o pracę a już się mnożą, na Viccę, która chce pracować potencjalni pracodawcy patrzą jak na potencjalnego lesera. To czy sie dba o siebie zalezy od motywacji. To zaden stareotyp - w pracy musisz wygladać jak człowiek i basta. Podobnie jak musisz się rozwijać. Zadbane kury domowe należą do rzadkości i sa wyjątkiem od reguły a nie regułą. > > Moja mama jest kobietą, która odniosła duży sukces zawodowy. > > > No własnie o tym pisałam, nic nie ujmując Twojej mamie, jestes dowodem na to, > ze kobieta realizujac sie zawodowo ma mniej czasu na wychowanie dzieci i > wpajanie im zasad postepowania z ludzmi i odnoszenia sie do nich! HAHAHA :DDDDDDDD mam fatalne zdanie o ludziach używających słowa "wpajanie" - zwykle to zamordyści lejący swoje dzieci :) Ty natomiast jesteś mało bystra. Co jest dowodem na poparcie tezy, że Twoja matka, nic jej nie ujmując, nie przysłużyła ci się :)) Nie lubię domowego żarcia. Comprende? :) Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx jest prosty sposób - nie czytaj!:) 03.02.04, 17:22 no i nie odpisuj!! > Nie lubię domowego żarcia. Comprende? :) No jasne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka no niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 17:23 ilekroć napiszesz jakąś bzdurę - zostaniesz pogoniona :) masz to jak w banku :) Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx a ja jeszcze poczytam i popisze;) 03.02.04, 20:21 > Ćpaja i chleją tak samo dzieci z domów, gdzie matka siedzi w chałupie, wiec nie chrzań, bo to wstyd udawać, że istnieje taki prosty związek między jednym a > drugim! Ciekawe, że ja nie ćpam ani nie chleję? Jak to filozofie wytłumaczysz? Nie jestem filozofem i to Ty Słonko albo nie wiesz albo udajesz, ze takiej zaleznosci nie ma! Owszem, zawsze zdarzaja sie odstępstwa od reguły, wiec i dziecko mające właściwy nadzór / dobre słowo, no nie?/ w domu moze wkroczy na tzw.zła droge bo błedy wychowawcze popełniaja nie tylko garkotłuki, ale takze wysoko kształcowe intelektualistki! I skad ja mam wiedzieć, że Ty Slonko nie ćpasz i nie chlejesz??;) > Przez baby, które ledwo podpisza umowę o pracę a już się mnożą, na Viccę, która chce pracować potencjalni pracodawcy patrzą jak na potencjalnego lesera. No i znowu prorocze słowa Oleńki! A skąd Ty znów na litośc boską masz taka pewnosc, ze Vicca po podpisaniu umowy o pracę nie zacznie sie mnożyć??? / Wybacz vicco, ale to ta Olenka mnie sprowokowała;)/ przeciez to natura, a poza tym jak wiem nie ma juz 18 lat, a stan małżenski w jaki " popadła":) daje jej wszelkie ku temu prawa... wiec jak wtedy nazwiesz vicce? leserką???? zastanów sie... > To czy sie dba o siebie zalezy od motywacji. To zaden stareotyp - w pracy > musisz wygladać jak człowiek i basta. Podobnie jak musisz się rozwijać. Zadbane kury domowe należą do rzadkości i sa wyjątkiem od reguły a nie regułą. Uwierz mi, że kobiecie może dac motywacje nie tylko praca, no ale jezeli ktoś / konkretnie Ty!!!/ uważa, ze tylko w pracy kobieta moze poczuc sie człowiekiem, to co ja będe z Toba dyskutować...poczekam az dorosniesz:)) > > > Moja mama jest kobietą, która odniosła duży sukces zawodowy. > > > > > > No własnie o tym pisałam, nic nie ujmując Twojej mamie, jestes dowodem na > to, > > ze kobieta realizujac sie zawodowo ma mniej czasu na wychowanie dzieci i > > wpajanie im zasad postepowania z ludzmi i odnoszenia sie do nich! > > HAHAHA :DDDDDDDD Cieszy mnie usmiech na Twojej buzi, bo ostatnio chyba byłaś troche krzywa...:) > mam fatalne zdanie o ludziach używających słowa "wpajanie" - zwykle to > zamordyści lejący swoje dzieci :) hmmm...a ja mam fatalne zdanie o tych, którzy nie mając argumentów wyrywaja z kontekstu pojedyncze słowo i wojuja nim jak szabelką waląc na oślep! > Ty natomiast jesteś mało bystra. Co jest dowodem na poparcie tezy, że Twoja > matka, nic jej nie ujmując, nie przysłużyła ci się :)) No nareszcie! Lepiej Ci juz? Wychowywal mnie ojciec i starszy brat...no cóz:) > Nie lubię domowego żarcia. Comprende? :) Bo domowe to jest jedzenie, a żarcie to własnie jest to coś z knajpy???Ale to tylko moja opinia! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: a ja jeszcze poczytam i popisze;) IP: 217.98.107.* 03.02.04, 20:29 " No i znowu prorocze słowa Oleńki! > A skąd Ty znów na litośc boską masz taka pewnosc, ze Vicca po podpisaniu umowy > o pracę nie zacznie sie mnożyć??? / Wybacz vicco, ale to ta Olenka mnie > sprowokowała;)/ przeciez to natura, a poza tym jak wiem nie ma juz 18 lat, a > stan małżenski w jaki " popadła":) daje jej wszelkie ku temu prawa... > wiec jak wtedy nazwiesz vicce? leserką???? > zastanów sie... " stan małżeński daje wszelkie prawa ku mnożeniu się, więc stan niemałżeński jakei, połowiczne czy 3/4 ? GF nie wie co Vicce po głowie chodzi, ale domyślać się można, że jeśli chce do pracy to nie chce mieć teraz dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: a ja jeszcze poczytam i popisze;) 03.02.04, 21:28 Ty tez nie rozumiesz Richelieu*??? Przeciez KAZDY dorosły chce do pracy, to jest aksjomat , bo z tego sa pieniadze / nawet fucha jest praca!/wiec dlaczego młoda mężatka miałaby nie chciac! ale nie powiesz, ze kobieta wychodząc za maz nie ma jesnak WIĘKSZYCH predyspozycji i szans, by zostać matką, niz kobieta niezamęzna i vicca nie byłaby ani pierwsza ani ostatnia młoda mężatką, która majac upragnioną pracę może zostać matką! bo plany planami, a zycie sobie...;) A poza tym wyglada, że GF dokładnie wie co vicca ma w głowie i to wg mnie jest " nadużycie"!:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka nadużycie i to duże to jest posądzanie Vikki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 21:39 o chęć oszustwa. szczerze mówiąc jest to czyste zywe łajdactwo - znasz ją? coś ci zrobiła? Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: a ja jeszcze poczytam i popisze;) 03.02.04, 21:48 masz rację Alka, że nie rozumiem. Jeśli człowiek nie chce mieć dzieci to wszystko jedno czy jest małżonkiem czy nie dzieci mogą się pojawić ot tak, niespodziewanie, bo skuteczność środków antykoncepcyjnych nie rośnie wraz z założeniem obrączki na palec ;) I to jest właśnie w tym głupie, że taki pracodawca wykluczający młodą mężatkę z groina potencjalnych pracowników robi z siebie osła, bo niemężatka, czy mężatka z dłuższym stażem, czy z trójką dzieci ma identyczne szanse przy identycznie stosowanych śropdkach zapobiegawczych. No i co to są predyspozycje do bycia matką z punktu widzenia pracodawcy Twoim zdaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: a ja jeszcze poczytam i popisze;) 03.02.04, 22:40 gdyby pieniadze rosły na drzewach to zaręczam Ci Richelieu* , ze ok. 90 % z tych kobiet, które teraz tak walcza o zatrudnienie i tak " lubia" pracować, nawet by nie spojrzało w strone pracodawcy, gdyby nawet na kolanach je prosił by przyszły! mamy teraz taki rynek jaki mamy, chcac uzyskac a potem utrzymac prace ludzie posuwaja sie do róznych kłamstewek czy wybiegów czyli staraja sie byc elastyczni i aby zadowalajac pracodawce czesto poddają sie na wstepie bezsensownym kryteriom doboru, godza sie na poniżajace wynagrodzenia, umniejszaja swoje kwalifikacje, obiecuja " wstrzemiezliwosc plciową":), po prostu wyrzekaja sie siebie... Bo zycie jest brutalne, nie znosi prózni i jak nie ja to zgodzi sie kto inny... Ale przeciez wiadomo, ze kazdy czlowiek mysli w kategoriach " ja"! Wiec majac juz ta upragniona baze, zaczyna sie myslec o sobie i swoim zyciu. jestesmy teraz we własnym kraju "tanią siła roboczą" i to jest najtragiczniejsze , ze taki jest własnie punktu widzenia kazdego pracodawcy! Vicca jest w tej samej sytuacji co setki tysięcy innych ludzi i życze jej by nie musiała rezygnowac z mysli o dzieciach tylko dlatego, ze komuś całkiem obcemu tak własnie sie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Alka 03.02.04, 22:49 90%? skąd takie dokładne dane? z badań OBOPu czy CBOSu? 90% kobiet marzy o czasach dawnych i świetlanych gdy mąż zarabiał na życie? No i jako jednyny mający kasę miał też cokolwiek do powiedzenia? No, bywały też małżeństwa piękne i cacusiane. Prawda. On z rozkoszą chadzał do pracy, a ona z rozkoszą witała go z kapciami w żebach, nie przepraszam, to pies tak witał. Ale widzę, że rozmijamy się w zasadniczej sprawie. Że nie mężatka tak samo może zajść w ciążę jak mężatka. Jakie różne rzeczy dzieją się życiu mężatek częściej niż w życiu neimężatek? Jeszcze raz, skuteczność antykoncepcji nie rośnie gdy ksiądz pokropi. Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Richelieu* 03.02.04, 23:05 No ale co mam Ci napisac! Tez tak uwazam! Ale bedąc mezatka nie traktuje sie nieplanowanej ciąży jak tragedii zyciowej...no i ma sie wiekszy komfort w łóżku:) co oczywiscie z punktu widzenia kazdego pracodawcy, jest niemoralne i naganne:))) Te 90 % to sufitowe, przyznaje, sama tez wyrwalam sie do pracy "dzieckiem będac w kolebce" i zawsze była dla mnie praca i tylko praca...a dzis, po tylu latach znoszenia tych róznych nazwijmy to "niedogodnosci" zwiazanych z zatrudnieniem w kraju Polską zwanym, juz chętnie wyręczyłabym mojego przy tych kapciach!!!:)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: Richelieu* 03.02.04, 23:06 ...mojego psa bym wyreczyła... oczywiscie:)) Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: Richelieu* 03.02.04, 23:24 "No ale co mam Ci napisac! Tez tak uwazam! Ale bedąc mezatka nie traktuje sie nieplanowanej ciąży jak tragedii zyciowej...no i ma sie wiekszy komfort w łóżku:) " e, ciąża jest tragedią życiową dla nastolatki, ale dla dorosłej dziewczyny czy kobiety.. To mają być te szczególne predyspozycje i szanse mężatek? Mnóstwo ludzi żeni się nie planując dziecka przez kilka lat, czasy gdy pierwsze dziecko rodziło się w 99% przypadków w rok po ślubie to coraz odleglejsze czasy. Bo wydaje mi się, że właśnie tu tkwi sedno, bo Ty myślisz chyba, że gdy ślub to raz dwa i dziecko. Pracodawcy stereotypowo też tak myślą. I dlatego potem młode mężatki mają problem. Zawsze stereotypy działają na niezwykłą neikorzyść. Niech go szlag trafi a komfort w łóżku, no nie wiem, lepiej się człowiek wysypia śpią samemu, na kręgosłup lepiej, na mięśnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: Richelieu* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 23:11 > Ale bedąc mezatka nie traktuje sie nieplanowanej ciąży jak tragedii > zyciowej...no i ma sie wiekszy komfort w łóżku:) hahahaha :))))) boska jesteś! co to ma wspólnego z obraczką??? Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Olenko 03.02.04, 23:34 włozysz ja na palec to sie przekonasz:)) dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka po moim trupie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 23:40 dobranoc - niech Ci sie śnią kluski, hihihi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka gdyby dało się zarobić na ignorancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 22:51 byłabyś milionerką :))) > godza sie na poniżajace wynagrodzenia płace ustala rynek jeśli zarabiasz "poniżająco" - znaczy jesteś tyle warta możesz zarobić więcej za cenę rezygnacji z pasjii lub nie możesz - sorry, ale dlaczego ktoś miałby Ci świetnie płacić za to, że jesteś kiepska? > umniejszaja swoje kwalifikacje, buahahaha... Rozumiem, że chcesz powrotu do 19.wieku, ale na szczęście to nie możliwe :)) Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx próbuj wiec! masz duze szanse 03.02.04, 23:30 wiesz co? po raz pierwszy i przyrzekam, ze ostatni zniże sie do Twojego poziomu i napisze, ze jestes głupsza niz ustawa przewiduje!!! przestan uciekac w świat życiodajnej fikcji i kolorowych marzen, poczytaj pierwszy z brzegu brukowiec, a dowiesz sie ze bezrobocie przekroczyło w Polsce juz 20%, a w takich warunkach panuje rynek / to ten, co wg Ciebie ustala płace/ ale pracodawcy, co oznacza ni mniej ni wiecej, ze robi on sobie z Toba co mu sie tylko podoba i kroi Cie po tych Twoich adekwatnych do wykształcenia płacach az furczy!!! a jak Ci sie nie podoba to won! wiec jak MUSISZ zostac, kładziesz uszy po sobie i cicho sza! chyba ze chcesz nie miec nawet tego! tyle ze z ekonomicznego punktu widzenia jest to postepowanie nie pozbawione logiki i ja pewno robiłabym / robie / tak samo! Wiesz Oleńko, a 19. wiek mial swoje zalety, ale mial jedną zasadniczą wadą! nie było wówczas internetu, wiec chyba zapłakałabym sie nie majac szansy na tak zajmujaca rozmowe z Toba:)) - wiec nie trafiłas! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka alka ty jesteś ciemniejsza niz noc w kopalni :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 23:39 ja o wysokości bezrobocia dowiaduję się z takich rzeczy jak Rzepa na ten przykład :)))))) wiesz co to jest? czytałas kiedyś? :D ale jak ty jesteś czytelniczka brukowca, to nic dziwnego ze mamy klopoty w komunikacji, hihihihi :D Nie wg mnie rynek ustala płace tylko wg nauki zwanej współczesna ekonomia :))) mamy większy popyt na pracę to i można ją taniej kupić. comprende? jak ci się płaca nie podoba, to czemu nie założysz własnej firmy??? zatrudniłabyś tam same matki bejbusków i szybko byś zbankrutowała, hehe:) no widzisz, czyli jednak 21.lepszy? bidulka Ty jesteś - nikt Ci nie chce żarcia i ciuchów za darmo dawać, oj co to się porobiło :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
miriammiriam Re: a ja jeszcze poczytam i popisze;) 04.02.04, 22:47 r.richelieu napisała: >I to jest właśnie w tym głupie, że taki > pracodawca wykluczający młodą mężatkę z groina potencjalnych pracowników robi > z siebie osła, bo niemężatka, czy mężatka z dłuższym stażem, czy z trójką > dzieci ma identyczne szanse przy identycznie stosowanych śropdkach > zapobiegawczych. No i co to są predyspozycje do bycia matką z punktu widzenia > pracodawcy Twoim zdaniem? za duzo idealizmu, a mało pragmatyzmu, to z ta z dwoma xx bredzi jak potłuczona nie oznacza, że pracodawca nie może posługiwać się w podejmowaniu decyzji własnie taką oto heurystyką: młoda mężatka = ciąża. weź bod uwage że on, czy ona nie musi być zbytnio wnikliwy, gdyż ma kilkuset chętnych na swój wakat. sa jednak tacy, ktorzy myśla inaczej - meżatka jest bardziej stabilnym pracownikiem, bo: mniej mobilna (chce mieszkać tam, gdzie mąż), bedzie pracowała za mniejsze pieniądze (mąż też zarabia), młoda matka wcale nie musi być złym pracownikiem, jeśli zależy jej na pracy, bedzie sie bardziej starać, choćby dlatego że jeśli straci prace trudno jej bedzie znalezć nową, no i zgodzi sie na niższą pensje. zdarzają się też swiatłe firmy, które realizują specjalne programy dla młodych matek, umożliwiające im dostosowanie czasu pracy do swoich obowiązków, ale klimat recesji jak wiadomo nie sprzyja takim przedsięwzięciom. pozostaje szukanie do skutku, albo własna działalność. Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: a ja jeszcze poczytam i popisze;) 05.02.04, 01:42 za GF gdzieś tam powyżej piszącą, gdyby nie takie sprytne co to na macierzyńskie idą w ciągu do 9 miesięcy od przyjęcia się do pracy później młode mężatki nie miałyby podobnych problemów. Ja dobrze wiem, jakimi osłami potrafią być pracodawcy, bo to, że pytają się młodą mężatkę kiedy dziecko to jeszcze nic w porównaniu z taką rozmową kwalifikacyjną, gdzie pajac pytał się mnie kolejno, czy dzieciata, czy mężatka, dlaczego nie mężatka, kiedy będę mężatka, kiedy planuję dziecko, dzieci, czy posiadam na składzie babcie do opieki (dosłownie), czy używam środków antykoncepcyjnych celem nieposiadania, o regularność współzycia nie spytał się. Odbyłam już trochę rozmów w ciągu życia to prawdziwe perełki potrafią się zdarzyć. Zwykle ludzie po takich 3 pytaniach wychodzą, ale ja nie mogłam sobie odmówić przyjemności posłuchania osła na rykowisku. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Re: a ja jeszcze poczytam i popisze;) 05.02.04, 02:14 r.richelieu napisała: > za GF gdzieś tam powyżej piszącą, gdyby nie takie sprytne co to na > macierzyńskie idą w ciągu do 9 miesięcy od przyjęcia się do pracy później > młode mężatki nie miałyby podobnych problemów. Ja dobrze wiem, jakimi osłami > potrafią być pracodawcy, bo to, że pytają się młodą mężatkę kiedy dziecko to > jeszcze nic w porównaniu z taką rozmową kwalifikacyjną, gdzie pajac pytał się > mnie kolejno, czy dzieciata, czy mężatka, dlaczego nie mężatka, kiedy będę > mężatka, kiedy planuję dziecko, dzieci, czy posiadam na składzie babcie do > opieki (dosłownie), czy używam środków antykoncepcyjnych celem nieposiadania, > o regularność współzycia nie spytał się. Odbyłam już trochę rozmów w ciągu > życia to prawdziwe perełki potrafią się zdarzyć. Zwykle ludzie po takich 3 > pytaniach wychodzą, ale ja nie mogłam sobie odmówić przyjemności posłuchania > osła na rykowisku. ;) Przepraszam za naiwnosc ale czy takie pytania nie sa w Polsce nielegalne? Nie wolno pytac ewentualnego pracownika o wiek, stan cywilny, posiadane dzieci (lub planowane), stan zdrowia (z wyjatkiem bardzo okreslonych zawodow, w ktorych czesc kwalifikacji to sprawdzian sprawnosci fizycznej). Czy takich przepisow nie ma w Polsce? W EU? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: a ja jeszcze poczytam i popisze;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 14:47 Nie wiem, czy takie pytania są legalne czy nie, ale uważam, ze pracodawca (zwłaszcza w czasach recesji) ma prawo znać plany prokreacyjne pracownika - alternatywą jest bowiem w ogóle niezatrudnianie młodych kobiet. Chyba kazdy normalny człowiek woli być zapytany niż z góry odrzucony, bo stanowi potencjalne ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 20:35 męscy szowiniści mają rację i rzeczywiście istnieje w przyrodzie coś takiego, jak kobieca logika, hehe. Wyżej postawiłaś tezę, że kłopoty dzieci, o których mówimy mają związek z faktem że ich matki pracują. Ja na to - bzdura, bez związku. Ty na to: > Nie jestem filozofem i to Ty Słonko albo nie wiesz albo udajesz, ze takiej > zaleznosci nie ma! Owszem, zawsze zdarzaja sie odstępstwa od reguły, wiec i > dziecko mające właściwy nadzór / dobre słowo, no nie?/ w domu moze wkroczy na > tzw.zła droge bo błedy wychowawcze popełniaja nie tylko garkotłuki, ale takze > wysoko kształcowe intelektualistki! wiec jak do Ciebie gadać? nie rozumiesz czy udajesz? a jeśli udajesz, to po jaką cholerę? sprawia Ci to radość? dziwne ludzie mają upodobania... Stan małżeński daje prawa do mnożenia się??? Może nie pij wiecej już dziś? ;) Wiesz, niektórzy ludzie znajdują przyjemność w jedzeniu rzeczy, które jedzą ludzie gdzieś w innej części świata. Zwykle jest to charakterystyczne dla ciekawskich i towarzyskich. Są też ludzie, którzy lubią jeść między ludźmi. A kotlet mielony albo schaboszczak ich nie podnieca. Są też kobiety, które nie lubią prać, prasować i sprzątać. Wyobrażasz sobie taki skandal? Uważają, że lepiej komuś za to zapłacić. No mówię Ci, sodoma and gomora i upadek swiata ostateczny. Tak więc jedzenie w knajpach i pani do pomocy w chacie prowadzi do wykolejeń umysłu typu tytuły naukowe na przykład. Ojciec z bratem Ci to powiedzieli że można na siebie nie zarabiać i żyć na cudzy koszt? Wiesz, jak to się nazywa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że IP: 217.98.107.* 03.02.04, 20:49 "prowadzi do wykolejeń > umysłu typu tytuły naukowe na przykład." Was obie to trzeba pilnować normalnie jak no, jak, e, same sobie wymyślcie jak co. ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 20:52 a jak tam - przedsięwzięłaś jakieś kroki celem wykolejenia się w dłuższej perspektywie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że IP: 217.98.107.* 03.02.04, 20:57 ha, w tym sęk, że teraz zaprzęgają mnie do roboty, a potem im się odwidzi. Przynajmniej godzin będę mieć mniej o cały rok do odbębnienia potem. ale wykolejenia, jezu, a myślałam że ta działalność jest jedyną niewykolejoną, a tu zonk, pozbawiłaś mnie złudzeń, wykolejonam na 100% ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
l.af Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że 03.02.04, 21:00 > ha, w tym sęk, że teraz zaprzęgają mnie do roboty, a potem im się odwidzi. nic im się nie odwidzi, niech Pani nie czarnowidzi ;) znaczy za ile będziesz doktoressa? :) Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że 03.02.04, 21:37 znaczy za w najlepszym wypadku 3, w dobrym wypadku za 4, w takim sobie wypadku za ileś tam chyba, że usłyszę, że w żadnym wypadku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx a ja 03.02.04, 22:14 > wiec jak do Ciebie gadać? rozumiem, że chodzi Ci o uzytą kolejnosc? w tym wypadku jest dowolna...i znaczy to dokładnie to samo co napisałam wyzej! wiec nie czepiaj sie swoim zwyczajem słów! naprawde zachowujesz sie jak małolata, skoro siegasz po takie argumenty, i jak dzieciakowi najprostsze dla Ciebie jest napisanie słowa " bzdura" a o tym, że kobieca logika dlatego sie tak nazywa, ze rózni sie od meskiej, wiedza juz dzieci w przedszkolu, wiec o co chodzi:) > Stan małżeński daje prawa do mnożenia się??? > Może nie pij wiecej już dziś? ;) Oleńko, nie kłóć sie, samo przez sie sie rozumie, ze daje!!!! Nie wiesz tego jeszcze, bo miotasz sie samotnie po tym ...wirtualnym swiecie! A może jeszcze wiesz co pije?:) > Wiesz, niektórzy ludzie znajdują przyjemność w jedzeniu rzeczy, które jedzą > ludzie gdzieś w innej części świata. Zwykle jest to charakterystyczne dla > ciekawskich i towarzyskich. Są też ludzie, którzy lubią jeść między ludźmi. A > kotlet mielony albo schaboszczak ich nie podnieca. Czy naprawde uwazasz, ze jedno wyklucza drugie? Czy czlowiek nie moze ugotowac sobie w domu tego, co polubił "bywajac" w obcej kulturowo kuchni? I naprawde jestem w stanie zrozumiec, ze bardziej niz polski schabowy z kapustą podnieca Cie parówka a'la italiana, no ale jak pisałaś, różne sa ... i tak dalej!;) > Są też kobiety, które nie lubią prać, prasować i sprzątać. Wyobrażasz sobie > taki skandal? Uważają, że lepiej komuś za to zapłacić. No mówię Ci, sodoma and gomora i upadek swiata ostateczny. Niemozliwe! Sa takie zarazy???:) No ale nie o tym przeciez było! > Tak więc jedzenie w knajpach i pani do pomocy w chacie prowadzi do wykolejeń > umysłu typu tytuły naukowe na przykład. hehehehe...krete sa ściezki Twego rozumowania! no ale ..itd! > Ojciec z bratem Ci to powiedzieli że można na siebie nie zarabiać i żyć na > cudzy koszt? Wiesz, jak to się nazywa? Nie wiem! A moi Panowie dobrze mnie traktowali i zostawiali mi tylko lżejsze prace:) wiec zadatki na pasożyta w czystej postaci mam ...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka ufff...no dobrze, wykopię ten rów :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 23:09 1.Nie czepiam się słów, tylko faktów. Piszesz dość emocjonalnie i prawdopodobnie to jest przyczyna twoich problemów z zachowaniem logiki wywodu :)) 2.Nie ma czegoś takiego jak logika kobieca i męska (o czym wiedzą już dzieci w przedszkolu ), jest tylko logika i jej brak, który reprezentujesz drga alko :) 3.Kiedy ktoś pisze "domowe jedzenie" to ma na myśli jego zwyczajność, brak kulinarnego wyrafinowania. Innymi słowy schaboszczak a nie kaczka po pekińsku zamówona dzień wcześniej (bo technologia przygotowań tego wymaga)wyluzowana fachowo w kawałeczkach cienkich jak pergamin i z wodą różaną do rączek. Także słabe re, że można w domu gotować i wschód, daragaja. Nie wiem też co to jest parówka a la italiana. Nie jadam parówek, bo nie lubię i wątpię żeby jadali je Włosi :))) Lubię dobrze zrobione al pesto (najlepiej do penne), tylko nie że słoika na miły bóg. I lubie carbonara prawdziwe, czyli takie jak się w Rzymie podaje - z żółtkiem osobno, do wymieszania na talerzu. Podobnie jak mówię stanowcze "nie" wiórkom kokosowym z torebki, hihihi. 4. dośc :D Odpowiedz Link Zgłoś
jmx błąd 04.02.04, 02:22 Gość portalu: Oleńka napisał(a): > 3.Kiedy ktoś pisze "domowe jedzenie" to ma na myśli jego zwyczajność, brak > kulinarnego wyrafinowania. Błąd. To zdanie powinno brzmieć: "Kiedy ktoś pisze "domowe jedzenie" to ja (Oleńka) mam na myśli jego zwyczajność, brak kulinarnego wyrafiniwania." Bo akurat tu zgodzę się z Alką, że jedzenie domowe (to znaczy przyrządzane w domu) może być lepsze od knajpianego i nie polega tylko na podawaniu schaboszczaków i mielonych ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: błąd po raz drugi 04.02.04, 13:09 jak ktoś jest za domowym jedzeniem - zapraszam do siebie wysmażę wam takie DOMOWE, że wam się odechce :)))) tez mi reguła - domowe lepsze! jak kto miał tylko brata i ojca, to nie dziwota, że domaga się mamy w domu i tyle kłótni Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx wiesz alfiko, wstyd mi za Ciebie... 04.02.04, 13:36 alfika napisała: > jak ktoś (...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka a mnie za ciebie, alka... n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 14:11 Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Oleńko, nie oszukuj ;))) 04.02.04, 14:50 wcale się nie wstydzisz za alkę czuję w kościach a dlaczego my plotkujemy przez komuter a nie w maglu, Ty mi lepiej powiedz? Alka mówi, ze w maglu najlepiej. mój wujek prowadzi magiel, moze nam udostępni, tylko - cholera - jechać obie byśmy tam musiały ze dwa dni... Po środku nam wypada ten magiel ;) Albo u kosmetyczki. Ale u kosmetyczki wiem dlaczego. Umarłabym ze śmiechu, Ty też, nad plotkami tamdzież. Jak jedna wychodzi, to jeden temat więcej sie pojawia, he he! To ci dopiero wspaniały sposób na spedzanie czasu :)))))))))))))))))))))) Wolę po swojemu, koleżanko alko owocniej i ciekawiej (to jednak nie moja sprawa i nie moje zmartwienie, czy wierzysz czy nie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: Oleńko, nie oszukuj ;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 14:58 Ja nie mogę u kosmetyczki, bo tam przychodzi tylu facetów, hihihi ;) Jak magiel po środku, to czemu aż 2 dni chcesz jechać? Hiba hulajnogą Siostro ;D Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Oleńko, nie oszukuj ;))) 05.02.04, 07:06 może być hulajnoga a Ty wiesz, że do magla to z wałami pościeli? i wiesz, ile to waży? no to po dwóch dniach załatwi się koptera od Heli i już przecież nie będzie się tej bielizny dźwigać?! ps. kurcze, mam pościel z kory to co ja przemagluję??? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: a dlaczego, alko, uważasz 04.02.04, 14:39 ...że masz prawo za kogoś się wstydzić? Masz, kochanie, dość powodów, zeby wstydzić się za siebie. Przeczytaj swój pierwszy głos w tym wątku. Nie przesadziłas aby juz wtedy? Usiłowanie przeżywania uczuć - a i wstydu - za kogoś ma coś wspólnego z ładowaniem się w nie swoje kompetencje, poćwicz szacunek do ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: błąd po raz drugi 04.02.04, 19:31 alfika napisała: > wysmażę wam takie DOMOWE, że wam się odechce :)))) > tez mi reguła - domowe lepsze! Napisałam - może być a nie że jest. > jak kto miał tylko brata i ojca, to nie dziwota, że domaga się mamy w domu > i tyle kłótni Myślę, że taka uwaga ździebko niedeliktana gdy ktoś się bez matki wychowywał. Ale bywają faceci, którzy świetnie gotują (znam takiego :-)) i takiego żarcia jak on przyrządza to za żadne knajpy świata bym nie zamieniła ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: błąd po raz drugi 05.02.04, 07:11 no i słusznie, nie zamieniaj co do delikatności, nie obiecywałam, ze będę delikatna nie punktuj mnie ;) a przy okazji - nie sądzisz, ze brak matki determinuje późniejsze pragnienia? ja myślę, ze tak - i nie zamierzam za to przepraszać zaś co do delikatności - alka pojechała po oleńkowej mamie, co to Oleńki nie nauczyła tego czy owego, a ze Oleńka odpłacila tym samym, to mogła spokojnie stwierdzić, ze akurat ona mamy nie miała sorry mamy rózne zapatrywania na temat delikatności i chwytów poniżej pasa też :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: błąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 14:13 Nie prawda - domowe jedzenie nie oznacza wyrafinowanych rzeczy, jakie podaje się w dobrych restauracjach. Nie wciskaj ludzkości kitu :) Schaboszczaki mają znaczenie symboliczne - oczywiście nie podejrzewam nikogo, że ma 2 rzeczy w repertuarze :) Wydaje mi sie też, że napisałam jasno, że to JA wolę pozadomowe. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: błąd 04.02.04, 19:37 Domowe jedzenie też może być wyrafinowane - to mówię JA ;-). Oczywiście, ze schaboszczaki to symbol, ale nawet schaboszczaki można przyrządzić na co najmniej kilka sposobów, to samo z mielonymi. Ale trzeba umieć i mieć wyobraźnię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: błąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 21:16 > Domowe jedzenie też może być wyrafinowane - to mówię JA ;-). Makłowicz sie nazywasz hiba z domu :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sisi Re: ufff...no dobrze, wykopię ten rów :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 12:42 Gość portalu: Oleńka napisał(a): > Nie jadam parówek, bo nie lubię i wątpię żeby jadali je Włosi :))) I tu się mylisz, w książce Giovanniego Lista, włoskiego historyka sztuki można poczytać o podejściu ruchów awangardowych do tematu włoskich kulinariów. I tak np. włoscy futuryści zdecydowanie sprzeciwiali się wszechobecnemu na włoskich stołach spaghetti w zamian wprowadzając danie składające się z parówki duszonej w mocnej kawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: ufff...no dobrze, wykopię ten rów :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 14:54 > np. włoscy futuryści zdecydowanie sprzeciwiali się wszechobecnemu na włoskich > stołach spaghetti w zamian wprowadzając danie składające się z parówki duszonej > > w mocnej kawie. smacznego... :D Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że 04.02.04, 02:35 Gość portalu: Oleńka napisał(a): > Tak więc jedzenie w knajpach i pani do pomocy w chacie prowadzi do wykolejeń > umysłu typu tytuły naukowe na przykład. I zapomniałaś dodać, że trzeba mieć męża milionera, który by za to zapłacił ;-) Tytuły naukowe zdobywa się pracując jako nauczyciel akademicki na uczelniach (są wyjątki od tych reguł ale my o wyjątkach typu "zadbana kura domowa" nie piszemy ;-)). A ciężko z uniwersyteckiej pensji opłacić panią do sprzątania i częste (codzienne?) bywanie w knajpach. Chyba, że nie piszemy o polskich warunkach a zagranicznych. Chociaż jak na ichnie warunki ludzie nauki też raczej nie bywają krezusami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 14:15 1.Na ichnie warunki, każdy kto należy do tzw.klasy sredniej (z całą pewnością profesor!) ma człowieka do sprzatania i ma na żarcie poza domem. 2.Na nasze również, albowiem mało kto ogranicza się do pracy na państwowej uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że 04.02.04, 19:49 Gość portalu: Oleńka napisał(a): > 1.Na ichnie warunki, każdy kto należy do tzw.klasy sredniej (z całą pewnością > profesor!) ma człowieka do sprzatania i ma na żarcie poza domem. Każdy ma człowieka do sprzątania? Jakieś badania robiłaś? ;-) > 2.Na nasze również, albowiem mało kto ogranicza się do pracy na państwowej > uczelni. Ano. I żyje za łapówy na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że IP: 217.98.107.* 04.02.04, 20:06 a idź Dżemka z tymi łapówami. W państowej szkole taki brzdąc jak ja dostać może co najwyżej 1000, w prywatnej 2,5 raza więcej, nie mówiąc już o tym, że do zajęć w państowej szkole trzeba się przygotować. Więc po co łapówy? A na przykład teraz, 3 miesiące do matury, młodzież garnie się do nauki jak osy do miodu. Nie jest źle, i to bez łapów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 21:19 > Każdy ma człowieka do sprzątania? Jakieś badania robiłaś? ;-) oocohany mi mówił, a on wie tak się składa ;) a z tymi łapówami to bardzo nieładnie tak pisać... Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że 05.02.04, 02:01 Gość portalu: Oleńka napisał(a): > oocohany mi mówił, a on wie tak się składa ;) Weź go tu przyprowadź, już se z nim pogadam ;-))) O łapówach - może i nieładnie pisać ale jeszcze nieładniej brać. Nie mówię, że wszyscy i na każdym kroku ale większość jakoś "kombinuje", od sprzątaczki do profesora. Smutne ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: kiedy Cię czytam, mam wrażenie, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 14:56 Nie mów, ze wiekszość profesorów bierze łapówy...Nie bardzo chce mi się w to wierzyć. Chałturzą i tyle, jak chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Olenko, dziecko Ty mile a naiwne 05.02.04, 02:25 Gość portalu: Oleńka napisał(a): > 1.Na ichnie warunki, każdy kto należy do tzw.klasy sredniej (z całą pewnością > profesor!) ma człowieka do sprzatania i ma na żarcie poza domem. Na moje kanadyjskie warunki mam profesora w domu i sama przyzwoicie zarabiam - nalezymy do klasy sredniej jak najbardziej. Jadamy CZASEM poza domem ale przeciez nie codziennie!!! Gdyby trzeba bylo (np. z powodu zdrowia) moze i byloby nas stac na kogos do sprzatania ale watpie, bo gdyby z powodu zdrowia jedne dochody byly mniejsze, to i z placeniem za sprzatanie byloby kiepsko. Mieszkamy na wsi wiec koszty domu sa naprawde minimalne za to musimy miec 2 przyzwoite samochody (pogoda) co nie jest az tak konieczne, gdy sie mieszka w miescie. Gdy sie ma jedno dziecko na studiach a drugie dobijajace do wieku college/uniwersytet, naprawde trudno mowic o odzywianiu sie wylacznie w restauracjach i cleaning ladies przez caly rok. Nie znam nikogo, kto jadalby WYLACZNIE poza domem a np. lekarze naleza u nas do klasy mocno powyzej sredniej! No i jesli ktos zatrudnia cleaning lady to tez taka, ktorej placi minimum i bez podatku - nie ma sie czym chwalic - czysty wyzysk czlowieka przez czlowieka. Za duzo sie chyba filmow amerykanskich naogladalas. > > 2.Na nasze również, albowiem mało kto ogranicza się do pracy na państwowej > uczelni. To w Polsce pracownicy naukowi tak sie dobrze maja finansowo? Dobrze wiedziec - zawsze sie ciesze, gdy sie dowiaduje, ze w Polsce ludziom jest dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Yagnieszko, Kanada nie jest całym światem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 15:05 choć najwyraźniej trudno Ci w to uwierzyć... Ludzie poza Twoją wsią najmują ludzi do sprzątania nie z powodu braku zdrowia, zapewniam Cię, hihihihihihi. Nie jest to tez zaden wyzysk, bo alternatywą jest ze kobieta w ogóle będzie miała zero dukatów, takze nie opowiadaj. Na całym południu Stanów można za grosze mieć meksykańską kucharke i sprzątaczkę i jeszcze kobieta Cię bedzie po rękach całować, bo dzięki temu jej rodzina w Meksyku bedzie miała co jeść, także nie chrzań o wyzysku. Ja zatrudniam babkę, której ani mi się śni etatu dawać, bo nie robi u mnie 40h w tygodniu (nie mówiac juz o tym, że zapewniam Cię, że woli dostac do ręki więcej niż nad stołem połowę tego) a jest wniebowzięta, bo nic innego w życiu nie umie i byłaby w przeciwnym razie skazana na opiekę społeczną czyli jakieś 30 PLN na miesiąc...Trzydzieści, dobrze czytasz... p.s.nikt nie mówi o jedzeniu 3 posiłków kazdego dnia w drogiej knajpie, także nie bździj :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka p.s. - nie sądzę, zeby Vicca była oszustką... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 20:37 znam ją co prawda powierzchownie, ale nie podejrzewam ludzi z góry o takie rzeczy - jak widzę Ty wręcz odwrotnie :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* wiesz co Alka :) IP: 217.98.107.* 03.02.04, 16:12 oj alka, co do plotkowania najbardziej plotkarskim meijscem nie jest wcale kuchnia, a biuro jakiegokolwiek państwowego urzędu, brr, okropność. Jeśli Ty lubisz plotkować to mój boże, właśnie chodzą takie do "pracy": za nasze podatki i w ciągu 8 godzin potrafią zjeść śniadanie, 2 śniadanie i obiad, nie licząc kawuś i wyjść na papierosa. Zostaje 6 godzin. No i języki do roboty. To, że po każdej godzinie przed komputerem ma się 5 minut przerwy wykorzystują do oporu przedłużając 5 minut do 20, a kiedy wreszcie zasiądą do roboty i tak między jednym wersem drugim mielą ozorami aż ciarki przechodzą. Urzędniczki, fuj Szacunek do kobiety pracującej w domu.. nigdy go nie było, bo co to za szacunek jeśli nic innego robić jej nie wolno, Oleńka ma rację, że to były utrzymanki i nie daj bój, że mąż był ciamajda, wtedy jego ciamajdowatość przechodziło na całą rodzinę. Szacunek do kobiety pracującej w domu jest pojęciem tak nieostrym, że byle co można szacunkiem nazwać, to, że mąż przynosi wypłatę do domu też, ale najczęściej dopóki taki mąż nie zapłaci gosposi nie wie ile kosztuje dziś obsługa domu. Gary oczywiście mogą być zajmujące i mogą nie być. Tak jak igła czy majterkowanie. Wcześniej dla kobiet gary musiały być zajmujące, a jak ma zajmować kiedy nie zajmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx okazuje sie ze nie wiem i 03.02.04, 16:33 mój boże...jak Ci wspólczuje tych biurowych doświadczen Richelieu,fuj, bo ja niestety takich nie mam a jak interesuje Cie moja osoba i chciałabys sie czegos wiecej o mnie dowiedziec, to wpadnij do mojej kuchni...:)moze z Olenką, będzie Ci rażniej Gość portalu: Richelieu* napisał(a): > oj alka, co do plotkowania najbardziej plotkarskim meijscem nie jest wcale > kuchnia, a biuro jakiegokolwiek państwowego urzędu, brr, okropność. Jeśli Ty > lubisz plotkować to mój boże, właśnie chodzą takie do "pracy": za nasze > podatki i w ciągu 8 godzin potrafią zjeść śniadanie, 2 śniadanie i obiad, nie > licząc kawuś i wyjść na papierosa. Zostaje 6 godzin. No i języki do roboty. > To, że po każdej godzinie przed komputerem ma się 5 minut przerwy wykorzystują > do oporu przedłużając 5 minut do 20, a kiedy wreszcie zasiądą do roboty i tak > między jednym wersem drugim mielą ozorami aż ciarki przechodzą. > Urzędniczki, fuj > > Szacunek do kobiety pracującej w domu.. nigdy go nie było, bo co to za > szacunek jeśli nic innego robić jej nie wolno, Oleńka ma rację, że to były > utrzymanki i nie daj bój, że mąż był ciamajda, wtedy jego ciamajdowatość > przechodziło na całą rodzinę. Szacunek do kobiety pracującej w domu jest > pojęciem tak nieostrym, że byle co można szacunkiem nazwać, to, że mąż > przynosi wypłatę do domu też, ale najczęściej dopóki taki mąż nie zapłaci > gosposi nie wie ile kosztuje dziś obsługa domu. > > Gary oczywiście mogą być zajmujące i mogą nie być. Tak jak igła czy > majterkowanie. Wcześniej dla kobiet gary musiały być zajmujące, a jak ma > zajmować kiedy nie zajmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: okazuje sie ze nie wiem i Alka 03.02.04, 16:37 A czego do twej kuchni?Chyba ze zrobisz cynadry z baklazanow swojego starego,wtenczas zesram sie oralnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: okazuje sie ze nie wiem i IP: 217.98.107.* 03.02.04, 17:21 całe 2 miesiące wytrzymałam w państwowym urzędzie, to prawie bohaterstwo a Twoja osoba mnie nie interesuje, ja tylko o tym kuchennym plotkowaniau mówię, Alka. Jak się lubi kuchnię to się lubi. A Ty szyć lubisz? A telewizor jeśli się zepsuje naprawić umiesz? Bo ni tylko w domu człowiek gotuje. Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: okazuje sie ze nie wiem i 03.02.04, 17:25 Zdziwilabys sie , gdybym Ci napisała, co umiem zrobic / akurat gotuje z tego najgorzej, ale mówie Ci to w tajemnicy!/;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: okazuje sie ze nie wiem i IP: 217.98.107.* 03.02.04, 17:32 e, mnie tak mało dziwi więc możesz się nie krępować ;) żelazko? malowanie ścian przecierką? wstawianie okien? robienie głośników? hihi a gotowanie.. czy ktoś lubi czy nie jeść trzeba, tylko nie każmy kobietom lubieć tego czego nie lubią. Do pracy większość też chodzi nie z miłości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: okazuje sie ze nie wiem i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 17:37 Kurcze, RR, do pracy chodzi się, po pierwsze żeby jeść. Nie jesteśmy upośledzone, mamy tyle samo rąk i tyle samo rozumu co faceci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: okazuje sie ze nie wiem i IP: 217.98.107.* 03.02.04, 19:33 a ja o czym powiedziałam, że większość nie z miłości, no to chyba oczywiste. za to ja chodzę właśnie z miłości a nie żeby jeść, bo na to żeby jeść są lewizny , O Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: medea Re: yesooo...co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 22:14 Czy ty niepracujące zawodowo kobiety określasz mianem "legalnych" utrzymanek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: yesooo...co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 22:53 > Czy ty niepracujące zawodowo kobiety określasz mianem "legalnych" utrzymanek? tak. Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: yesooo...co za bzdury!!! 03.02.04, 23:10 Gość portalu: medea napisał(a): > Czy ty niepracujące zawodowo kobiety określasz mianem "legalnych" utrzymanek? mocne, ale jeśli wysyła się męża do pracy samemu uważając się za bógwico, bo akurat dziecko się ma, 3-letnie co prawda, no ale przedszkola są takie niebezpieczne, i do pracy się nie pójdzie jeśli wychodzi się za mąż bo tatuś powiedział, że córci za szkołę płacić już nie będzie, więc córcia poszukała sobie takiego jelenia, który będzie no, ale jak powiedziałam mocne to, bo zwłaszcza dziś zostaje się w domu z powodu bezrobocia i tyle A bycie utrzymanką będąc niepracującą żoną odczuwane jest w pełni tego słowa znaczeniu gdy mąż okazuje się złamanym chamem kierującym się w życiu zasadą, kto ma pieniądze ten ma władzę, gdy przychodzi czas emerytury a mąż właśnie znalazł sobie 40 lat młodszą a my zostajemy bez żanych środków do życia bo nigdy nie pracowałyśmy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: yesooo...co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 23:13 > no, ale jak powiedziałam mocne to, bo zwłaszcza dziś zostaje się w domu z > powodu bezrobocia i tyle ja mówię tylko i wyłącznie o kobietach, które nie pracują, bo nie chcą, a nie o tych, które chciałyby, ale nie mają pracy coby było to jasne :) Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: yesooo...co za bzdury!!! 03.02.04, 23:27 no, jest jasne jak słońce co wschodzi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sisis Re: yesooo...co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 12:34 Sądzę, że najważniejszą sprawą w życiu człowieka jest wolność wyboru. Szanuję zarówno kobiety pracujące zawodowo jak i te, które prowadzą dom. Pisanie, że kobiety niepracujące zawodowo to „legalne” utrzymanki świadczy wg. mnie o niezrozumieniu istoty problemu, jakim jest prawo do wyboru drogi życiowej. Kobiety prowadzące dom i wychowujące dzieci również pracują. Istnieją badania, które wykazują, że przeciętna Polka wykonuje w domu pracę wartości średniej krajowej, a wytwarzane w gospodarstwie domowym dobra i usługi powiększają wartość PKB o około 23 procent. Jeżeli Oleńka pisze, używając zresztą pejoratywnego sformułowania „kury domowe” są sfrustrowane, to świadczy tylko o tym, że te kobiety dokonały błędnego wyboru, bo frustracja to nic innego, jak reakcja na niezaspokojone potrzeby i oczywiście, że byłoby lepiej gdyby takie kobiety pracowały. Ale trudno też nie zauważyć, że istnieje grupa kobiet, które bardzo szybko wracają do pracy po urodzeniu dziecka, tylko, dlatego że boją się jej utraty lub pensja mężczyzny nie wystarcza na zaspokojenie potrzeb rodziny. One również mogą przeżywać w związku z „przymusem pracy” duże frustracja i trudno uznać dla nich pracę za błogosławieństwo. Lojalność pracownika bardzo często zależy od pracodawców i obyczajów panujących w firmach. Kobiety rodzą i rodzić będą, jeśli w firmie panuje otwartość na takie tematy i uporządkowany, uwzględniający elastyczność zachowań (np. ruchomy czas pracy) system zasad czytelny dla wszystkich, rzadko która kobieta nie będzie miała motywacji do lojalności wobec pracodawcy. Człowiek nie zmuszany do oszustwa najczęściej nie oszukuje. Co do domowego jedzenia, mnie się ono jakoś nie kojarzy ze nudnym schaboszczakiem, ale z wspaniałymi zapachami ziół i przypraw wypełniającymi dom, wspólną pracą w kuchni z rodziną, pogawędką przy stole i chwilą bycia razem po zabieganym dniu. We wszystkim można znaleźć coś pięknego, także w gotowaniu. Po co zaraz obrażać innych, tylko, dlatego że chcą żyć tak jak chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sisi Re: yesooo...co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 12:36 Pardon moi, miało być Sisi a nie Sisis Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: yesooo...co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 14:37 O tak - wolność wyboru lenistwa jest najwaniejsza w życiu człowieka :))) Tak naprawdę ci, którzy kupują usługi typu zarządzanie domem sa w mniejszość. Większość rodzin wszystko to robi sama. Innymi słowy, w domach, gdzie kobieta nie pracuje - pracuje się, powiedzmy o 1/3 (przyjmując kryteria, o których piszesz), mniej. Bo ugotowane, posprzatane etc. jest przecież. Można przyjąć, że przeciętny facet, którego zona siedzi w domu, robi mniej, choć to zależy pewnie też od innych rzeczy. W środowisku ludzi prostych zapewne jest tak, że kobieta pracująca ma 2 etaty - w tym jeden domowy. No, ale to tylko ich wina, nikogo innego. Żadnego PKB natomiast to nie powiększa, zapewniam Cię :)))))))))) Nie ma czegoś takiego jak "zmuszanie do oszustwa" - jeśli kogoś nie stac na dziecko, nie powinien go mieć, a nie kraść - bo zatrudnienie się i celowe zajście natychmiast w ciążę to kradzież. Takie postawy prowadza do tego, że pracodawca boi się zatrudnić młodą kobietę. Moja droga Sissi, zyj jak chcesz. Pozwolisz jednak że będę miała zdecydowany stosunek do różnych postaw życiowych - w tym do niektórych pogardliwy. Tylko panny służące się obrażają :) Jedni lubią z rodziną gotować inni wolą z nią wychodzić do ludzi, chodzić do teatru i dyskutować o filozofii - każdemu wg potrzeb :D Poza tym opisujesz idyllę kuchenną, która na codzień jest mocno wątpliwa... Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: yesooo...co za bzdury!!! 04.02.04, 20:03 Gość portalu: Oleńka napisał(a): > Tak naprawdę ci, którzy kupują usługi typu zarządzanie domem sa w mniejszość. > Większość rodzin wszystko to robi sama. Innymi słowy, w domach, gdzie kobieta > nie pracuje - pracuje się, powiedzmy o 1/3 (przyjmując kryteria, o których > piszesz), mniej. Bo ugotowane, posprzatane etc. jest przecież. Przez tę kobietę, która wybrała, jak to nazywasz - lenistwo. > Można przyjąć, że przeciętny facet, którego zona siedzi w domu, robi mniej, > choć to zależy pewnie też od innych rzeczy. W środowisku ludzi prostych zapewne > > jest tak, że kobieta pracująca ma 2 etaty - w tym jeden domowy. No, ale to > tylko ich wina, nikogo innego. Możesz to rozwinąć, jakoś wyjaśnić? Chodzi mi o "środowisko ludzi prostych" i "to ich wina"? Bo nie za bardzo rozumiem. > Jedni lubią z rodziną gotować inni wolą z nią wychodzić do ludzi, chodzić do > teatru i dyskutować o filozofii - każdemu wg potrzeb :D Poza tym opisujesz > idyllę kuchenną, która na codzień jest mocno wątpliwa... Jest jeszcze trzeci gatunek - zapraszają ludzi do siebie ;-). A idylla kuchenna niczym nie ustepuje idylli filozoficzno-teatralnej ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: yesooo...co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 21:26 > Przez tę kobietę, która wybrała, jak to nazywasz - lenistwo. Tak, bo taka kobieta pracuje mniej niż ta, co ma 1 etat poza chałupą i pół w domu. Mogę rozwinąć tamto. RR zapewne potwierdzi, że im młodsi, lepiej wykształceni, bardziej liberalni i z większego miasta ludzie, tym wieksza szansa, że para dzieli się na pół tzw.obowiązkami domowymi. W środowiskach, gdzie kobiety nie mają ambicji a pracują tylko dla kasy, często jest tak, że pan przychodzi do domku i siada z piwkiem przed TV, a wszystko robi pani, bo to przecież "babska rzecz". Mówię o pewnych społecznych obyczajach dość często opisywanych, wiec nie pisz pliz, że można być "młotkowym" i wyrzucac śmieci. Ja też zapraszam ludzi do siebie. Mam tu genialną francuska knajpę niedaleko - zamawiam stamtąd wtedy żarło. Także jestem trzeci gatunek ofkors ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sisi Re: yesooo...co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 00:05 Widzisz Oleńko, to że jedni dla potrzymania swego status quo potrzebują pracy, nie oznacza automatycznie że wszyscy tak mają. Mnie nie zachwyca dzisiejszy wyścig szczurów i propagowaniem ideologii zawodowego sukcesu jako istoty człowieczeństwa. Kiedyś burżuazja wciskając lud do fabryk podpierała się chrześcijańską etyką pracy potępiając „próżniactwo” jako grzech, zamiast bata nadzorcy wystarczało widmo śmierci głodowej aby całe masy biedaków „dobrowolnie” harowały od świtu do nocy. W obecnych czasach bezrobocia, perspektywa wygryzania z pracy przez młodego wilka, konieczność ciągłej dyspozycyjności itp. dla wielu wcale nie powoduje, że stają się bardziej twórczy. Nie zachłystuję się tak kulturą konsumpcyjną, która kreuje obraz kobiety sukcesu o jakiej ty piszesz. Zauważam, że dla wielu praca jest biletem wstępu do konsumpcyjnego raju, albo zapewnia ludziom sens i cel jakiego sami w zyciu nie umieliby znaleźć. Rozwiązuje ich życie za nich. Rynek ekonomiczny rozwiązuje problem istnienia, zapełnia wewnętrzną pustkę, do tego stopnia, że wiele osób nie wie co z wolnym czasem robić. Stosunek do ludzich wyborów i postaw miej sobie jaki chcesz. Nawet pogardliwy, to w końcu świadczy tylko o tobie, o niczym więcej. To, że ktoś w domu gotuje, nie znaczy jeszcze że z domu nie wychodzi, czy do teatru, co ma jedno z drugim wspólnego na litość boską? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: yesooo...co za bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 15:18 > Widzisz Oleńko, to że jedni dla potrzymania swego status quo potrzebują pracy, > nie oznacza automatycznie że wszyscy tak mają. > Mnie nie zachwyca dzisiejszy wyścig szczurów i propagowaniem ideologii > zawodowego sukcesu jako istoty człowieczeństwa. Po pierwsze wyscig szczurów nijak ma się do pracy zawodowej kobiet. Dotyczy specyficznej i bardzo wąskiej grupy sprzedających swoje usługi, wysoko wykwalifikowanych jednostek, zatrudnionych zresztą na zupełnie innych zasadach najczęściej niż umowa o pracę. Po drugie w zyciu nie widziałam, zeby ktokolwiek nazywał sukces zawodowy istotą człowieczeństwa. Może podaj jakiś konkretny przykład, gdzie takie kuriozum słyszałaś lub czytałaś. > Nie zachłystuję się tak kulturą konsumpcyjną, która kreuje obraz kobiety > sukcesu o jakiej ty piszesz. taka sama uwaga jak wyżej - chyba żyjemy w innych światach... > wiele osób nie wie co z wolnym czasem robić. znów piszesz o marginesie - pewnej grupie młodych z wielkich miast, zatrudnionych w szaleńczych warunkach 12-14 godzinnej pracy po 6 dni w tygodniu i pod prsją czasu i wyników Jedno jest dla mnie pewne - kto nie pracuje zawodowo (z własnej woli, nie z konieczności typu takiego, ze jest na etapie poszukiwania pracy) ten nie zasługuje na szacunek. Ja tez mam znajomych, ktorzy kupują coraz wieksze telewizory i co rok wymieniają auto. Uważam że absolutnie nie są charakterystyczni dla większości. Dziewczyny z mojego pokolenia, te, z którymi lubię się zadawać, po prostu lubią się rozwijać, przy czym za rozwój uwazają kolejny język, ekscytującą perspektywę zawodową czy długą egzotyczna podróż, a nie lepienie nowego typu pierogów czy dyskusje o wyzszości pampersów nad jakimiś innymi pieluchami ;)) Te pierwsze sa dla mnie ciekawe, drugie - nudne :) Odpowiedz Link Zgłoś
jarmucha Loj! Ilez w tym "oswieconego" koltunstwa,gf!!! 05.02.04, 07:32 padam na kolana, przed tym calym pretensjonalnym belkotem, Pogarda, mowisz!!! no no To twoje podejscie do spraw jest raczej godne pogardy, no moze raczej pozalowania Odpowiedz Link Zgłoś
jarmucha Re: Loj! Ilez w tym "oswieconego" koltunstwa,gf! 05.02.04, 07:34 jarmucha napisał: > To twoje podejscie do spraw jest raczej godne pogardy, no moze raczej > pozalowania i jeszcze: ja sadze, ze pogardzanie innymi to rzecz niegodna czlowieka madrego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka czemu zawdzięczam aż 2 maile? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 15:21 zdenerwowałeś się troszeczkę? :) jesteś konserwatystą? niedobrze, bo to takie pretensjonalne... na przyszłość polecam refleksję nad różnicą pomiedzy pogardą dla postawy a pogardą dla człowieka :) Odpowiedz Link Zgłoś
miriammiriam dziecko drogie 04.02.04, 21:43 tradycja była taka, że ludzie dzieli sie na klase bogatych nierobów i biednych roboli. w tej pierwszej panie i panowie spędzali czas na uciechach, a panowie oprócz tego czasem machnęli np. jakiś traktacik filozoficzny, dla samej pisaniny raczej, niż dla zarobku. w klasie biedaków kobiety i dzieci zaiwaniały równo z facetami, w ciąży czy nie w ciązy, chore czy zdrowe żadnych zwolnień nie brały. w domach nierobów dziecmi zajmowały sie nianki i guwernantki, a w biednych nie przejmowano sie nimi zbytnio. tak w skrócie wygląda twoja wspaniala tradycja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Nie wierze...do Alki_xx IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.02.04, 00:12 Przeczytalem prawie wszystkie Twoje posty i doszedlem do wniosku ze musisz sie nabijac...bo nie wierze ze mozna tak waskotorowo myslec. Ale poruszylas kilka waznych punktow takich jak: Automatyczne stwierdzenie ze pracodawca jest facetem, firma musi sie w szmalu tarzac, bo kiepsko pracownikom placi, no i tak czy siak, szef musi byc lobuzem...bo wykorzystuje ludzi dla swoich celow. Niestety, nic bardziej blednego... Pominelas tak wazne punkty jak: rynek zbytu, rzadowe ustawy regulujace zatrudnienie, zadluzenie firmy, odsetki bankowe, wyplacalnosc klientow i oplacalnosc zatrudnienia nowego pracownika i jego/jej przydatnosc i dostosowanie do warunkow pracy oraz wydajnosc...no ale wlasciwie co to pracownika obchodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
l.af to jest zresztą bardzo polskie 04.02.04, 00:16 posiadanie przez pracowników w czterech literach takich rzeczy jak kondycja firmy czy współodpowiedzialność za nią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: to jest zresztą bardzo polskie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.02.04, 00:21 Niestety, wiekszosci to nie interesuje. Potem sie dziwia ze ktos nowy, ktoremu zalezy, nagle szybko awansuje...a ja przecie tu 20 lat siedze i "pracuje" za grosze. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka14 Re: to jest zresztą bardzo polskie 04.02.04, 00:54 ;)))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: to jest zresztą bardzo polskie 04.02.04, 09:23 A to co poniżej to jak rozumien Twój standard postępowania???:)))) l.af napisała: > posiadanie przez pracowników w czterech literach takich rzeczy jak kondycja > firmy czy współodpowiedzialność za nią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka Re: to jest zresztą bardzo polskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 14:21 oszałałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx I słusznie:))) rybie 04.02.04, 09:19 Juz dawno sie nie uśmiałam tak z rana...dzieki Ci ;))))))) Gość portalu: ryb napisał(a): > Ale poruszylas kilka waznych punktow takich jak: > Automatyczne stwierdzenie ze pracodawca jest facetem, firma musi sie w szmalu > tarzac, bo kiepsko pracownikom placi, no i tak czy siak, szef musi byc > lobuzem...bo wykorzystuje ludzi dla swoich celow. Niestety, nic bardziej > blednego... To niestety Ty jestes w błedzie, bo wprawdzie co bardziej przebojowym kobietom udało sie skruszyc ten szczelny mur oddziający je od najwyzszych stanowisk kierowniczych, to jednak wciąż dominuja tam mężczyźni, mimo ze ani wykształceniem ani cechami osobowościowymi nie przewyższaja kobiet! > Pominelas tak wazne punkty jak: rynek zbytu, rzadowe ustawy regulujace > zatrudnienie, zadluzenie firmy, odsetki bankowe, wyplacalnosc klientow i > oplacalnosc zatrudnienia nowego pracownika i jego/jej przydatnosc i > dostosowanie do warunkow pracy oraz wydajnosc...no ale wlasciwie co to > pracownika obchodzi? zapomniales jeszcze dodac wpływau faz ksiezyca na satysfakcje seksualną szefa!!! ale dobrze, wczuj sie!!! jestes szefem własnego biznesu zatrudniasz ludzi...i wyobraz sobie jak przychodza do Ciebie i wypytuja Cie np.jak kształtuja sie wskazniki finansowe firmy w kontekscie ogłoszonego własnie przez rząd 3,5 % wzrostu PKB?!!! Kochany...lezysz i kwiczysz!!!!Zaraz beda chcieli podwyzki i jak im wytłumaczysz, ze to sie wcale nie przeklada na Twój / ich!!!/ wynik? Bedziesz musiał zwolnic prowodyra...:))) Wiesz, pracownicy z reguły chcą być lojalni i oddani firmie w której pracuja, chcą sie z nią identyfikować,bo to czyni atmosfere w pracy znośną,bo to stwarza poczucie pewnosci, ale lojalnosc powinna działac w dwie strony, nie uwazasz? A wiekszosc pracodawców stosuje teraz tzw. metode zarzadzanie " przez konflikt", i jezeli wiesz co to znaczy, to znasz tego takze skutki ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oleńka hihihi ;))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 14:25 a kto mówi o "najwyższych stanowiskach kierowniczych"??? przypomnę, że mówimy o szefach po prostu - a szefów-kobiet jak psów! :D cechami osobowościowymi akurat przewyższają - nie sa tak emocjonalni. ogólnie rzecz biorąc facet jest lepszym szefem, na co dowed jest i to, ze kobiety z reguły nie chcą pracowac z kobietami. > Wiesz, pracownicy z reguły chcą być lojalni i oddani firmie w której pracuja, > chcą sie z nią identyfikować,bo to czyni atmosfere w pracy znośną,bo to stwarza > > poczucie pewnosci, ale lojalnosc powinna działac w dwie strony, nie uwazasz? > A wiekszosc pracodawców stosuje teraz tzw. metode zarzadzanie " przez > konflikt", i jezeli wiesz co to znaczy, to znasz tego takze skutki ! > na jakiej podstawie piszesz takie bzdury??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: I słusznie:))) rybie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.02.04, 21:43 Jak zwykle zapomnialem o najwazniejszym, ze szef musi byc seksualnym maniakiem. Ehhhh. Juz tylko moge sobie wyobrazic co Balcerowicz i jego poprzedniczka z pracownikami robili...Tfu, zboczency... Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: szukam pracy... 04.02.04, 02:53 Nie ma za co :-))) ale nie ukrywam, że mi bardzo miło ;-) Jeszcze coś mi wpadło do głowy, być może ktoś już o tym pisał, przepraszam, jeśli się powtarzam. Chodzi o te zbyt wysokie kwalifikacje - bo jeśli np. starasz się o pracę sekretarki i pokazujesz dwa dyplomy wyższej uczelni i ukończone pięć kursów z wyróżnieniem to tylko Twój przyszły pracodawca wpadnie w panikę, że jego sekretarka będzie lepiej wykształcona i mądrzejsza od niego. Może spróbuj mówić to co się akurat w tej pracy przyda, nie pokazuj wszystkich swoich atutów. To tak na gorąco, może akurat się przyda :-). Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: szukam pracy... 03.02.04, 14:49 nie zrażaj się, biedronko jak szukasz to i znajdziesz, nie masz wyjścia to tylko kwestia czasu Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka14 Re: szukam pracy... 03.02.04, 23:23 Pomylilas biedronki Alfiko, jedna jest tylko 14-sto kropkowa ;) Nie zrazam sie latwo, wytrwalam jak kamien, a wymazona kariera to kwestja czasu, upartosci, kwalifikacji i jak wiemy umiejetnosci w nawiazywaniu kontaktow, z tym sie zgadzam. kto szuka ten znajdzie, kto nie ryzukuje ten traci. Pozdrawiam, S. ps: co w Alfikolandzie slychac? ...a tak tylko Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: :))) 04.02.04, 07:14 Witaj, Biedronko :))) Mój podstęp na wywabianie Biedronek z ukrycia się udał :)))) A tak naprawdę miało być "aniołku", ale że Malwina tak pisuje, to zadbałam o jej prawa autorskie, mimo że alfiki oko w oko mawiają tak do innych czasem - i aniołki przerobiłam na biedronki :)))) Cieszę się, że Cię widać, naprawdę :))) W Alfikolandzie - a dziękuję - ku wiośnie :) Juz się budzą bestie :))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aiszka4 Re: szukam pracy... IP: 217.8.186.* 03.02.04, 15:11 Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale gdyby mój m. miał stałą pracę, to ten dzisiejszy obiadek (wątek Okruszki) robiłabym ja i to albo o północy, żeby był na następny dzień, albo po powrocie do domu, czyli gotowy byłby też gdzieś koło północy. Wytrwałości życzę :)) Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: szukam pracy... wijka 03.02.04, 16:10 Mam cos dla ciebie.W duzym gosdpodarstwie za bykami baklazany nosic.Ciekawe i .....podniecajace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qm PL kto rzeczywiście szuka pracy to ją znajdzie IP: *.future-net.pl 04.02.04, 00:04 jeśli "nie u kogoś", to u siebie...bo mimo trudnego rynku pracy wciąż zbyt dużo osób szuka jedynie zatrudnienia... Tytułem eksperymentu, choć i wiedziony rzeczywistą potrzebą, na forum kobieta wyraziłem intencję nawiązania współpracy z paniami celem rozwinięcia nowatorskiego przedsięwzięcia nastawionego na osiąganie zysków z własnej pracy...wstępne wymagania były wręcz symboliczne...w odpowiedzi otrzymałem trzy lakoniczne maile, o treści nie skałaniającej do dalszego postępowania...Nasuwa sie refleksja: co było główną przyczyną braku odzewu- źle sformułowany anons, wyuczona bezradność bezrobotnych kobiet, czy może fakt,że czytelniczkami forum kobieta portalu gazeta są jedynie takie osoby płci żeńskiej,które nie potrzebują pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu Re: kto rzeczywiście szuka pracy to ją znajdzie 04.02.04, 00:13 nowatorskei przedsięzięcie nastawione na osiąganie zysków z własnej pracy brzmi jak oferta pracy chałupniczej przy napełnianiu tonerów albo co gorsza przy adresowaniu kopert i rozsyłaniu materiałów reklamowych mnóstwo jest tego dziadostwa w ogłoszeniach to nie dziwi ostrożność Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka14 Re: kto rzeczywiście szuka pracy to ją znajdzie 04.02.04, 00:44 zgadzam sie, takiego typu prace nie traktuje sie powaznie, czesto bazuja na wykorzystywaniu bezrobotnych,desperacko poszukujacych ludzi pracy, gdzie prospekty na rozwijanie sie sa nijakie. Jako praca tymczasowa z dorobieniem paru groszy jest ok., ale chleba na stol za to nie postawisz. Pytam absolutnie bez krztyny prowokacji; Jaki rodzaj przedsiebziecia byl to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qm PL zarys przedsięwzięc przedstawiłem na forum kobieta IP: *.future-net.pl 06.02.04, 01:26 pomijając szczegóły z oczywistych względów... osoby autentycznie zainteresowane/zdeterminowane mogły przedstawic swoja kandydaturę i dopytać o co chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qm PL Re: kto rzeczywiście szuka pracy to ją znajdzie IP: *.future-net.pl 06.02.04, 01:19 można było zapytać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: kto rzeczywiście szuka pracy to ją znajdzie IP: 217.98.107.* 06.02.04, 01:41 no tak, Frustro, ale mogły być zniechęcone wieloma ogłoszeniami tego typu, zwłaszcza, że naczytały się przedtem, że czym więcej danych w ogłoszeniu to firma bardziej wiarygodna, a Ty zaprezentowałeś szczątkowe informacje chyba. No nie wiem zresztą. Mając ogłoszenie na pół strony jest wrażenei odsłonienia się przez firmę, pokazania twarzy, a więc takiej firmie można zaufać. Wtedy nie myśli się, że może być to pół strony kłamstw. choć z drugiej strony, rację masz w tym, że indywidualna praca jest raczej niechętnie widziana, hm, zwłaszcza przez te kobiety, które pracowały i podobała im się taka praca w urzędach, w szkołach, w służbie zdrowia, gzdie poza wartościami finansowymi miały jeszcze relacje koleżeńskie wynmikiem czego praca choć nie rozwijająca nastrajała ich pozytywnie. Mnie akurat szlag trafia w takichmiejscach pracy, gdzie głównym zajęciem jest wymiana myśli, czyli plotkowanie, hehe, a nie zabranie się do roboty. No cóż, wydaje mi się, że gdy nie można się dowartościować poprzez wyniki pracy to przynajmniej można cieszyć się dobrymi relacjami koleżeńskimi w niej. Przez te plotki i kokoszkowanie trudno zgodzić się na pracę indywidualnie. Trzeba by poszukać wyniki badań kto bardziej odczuwa mobbing w pracy, bo wydaje mi się, że właśnie kobiety i to te, którym nagle zabrakło tej wspólnoty w innym miejscu pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qm PL wyciągnąłem wnioski IP: *.future-net.pl 10.02.04, 23:21 następnym razem przygotuję fanfaronadę oferując posadę... PS przepraszam za zwłokę, ale byłem zajęty, szukając rąk do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: kto rzeczywiście szuka pracy to ją znajdzie 04.02.04, 02:40 Gość portalu: qm PL napisał(a): > Nasuwa sie refleksja: co było > główną przyczyną braku odzewu- źle sformułowany anons, wyuczona bezradność > bezrobotnych kobiet, czy może fakt,że czytelniczkami forum kobieta portalu > gazeta są jedynie takie osoby płci żeńskiej,które nie potrzebują > pracy? To proste. Brak zaufania do tego typu ofert zamieszczanych na internetowym forum - jak widać - uzasadnione zresztą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qm PL słabo widzę... IP: *.future-net.pl 06.02.04, 01:31 i jeszcze zle q mam co jest uzasadnione- obawy czy brak pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: kto rzeczywiście szuka pracy to ją znajdzie 04.02.04, 11:28 ..wstępne wymagania były > wręcz symboliczne... tzn? >wyuczona bezradność bezrobotnych kobiet, czy może fakt,że czytelniczkami forum kobieta portalu gazeta są jedynie takie osoby płci żeńskiej,które nie potrzebują pracy? a moze bys tak zapodal jaki to byl anons (badz tez link), bo niestety ale takie bzdury zes napisal na temat pracy, ze az trudno na razie dyskutowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qm PL jak się mówi z góry,że bzdury IP: *.future-net.pl 06.02.04, 01:40 to faktycznie trudno dyskutować...no cóż, wpisz w pozycji autor qmPL na forum kobieta, a znajdziesz tekst...ostrzegam! ta operacja wymaga nieco pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qm PL mam pomysł na interes dla kobiet IP: *.future-net.pl 06.02.04, 02:02 taki jest tytuł wątku na forum kobieta Odpowiedz Link Zgłoś
vicca O matko, córko... 04.02.04, 13:56 i reszto pokoleń płci zarówno żeńskiej jak i męskiej!!! Anim się spodziewała że mój wątek wywoła takie fale i wzburzenia! Otóż może Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: O matko, córko...cd 04.02.04, 17:31 ...bo mi połączenie zerwało :( Otóż - celem wyjaśnienia - trochę już w życiu pracowałam i to w firmach o zasięgu międzynarodowym. I nawet na poważnym stanowisku. Szukam pracy ponieważ lubię pracować i daje mi to satysfakcję(wątek feministyczny)i potrzebuję pieniędzy (wątek ekonomiczny). Co do dzieci - oczywiście myślę o tym, ale na pewno ta decyzja musi być przemyślana i przez mojego męża i przeze mnie (wątek rodzinny). Nie podejmiemy takiej decyzji nie mając jasnej sytuacji - brutalne lecz szczere - finansowej. To by było na tyle jeżeli chodzi o wyjaśnienia - mam nadzieję, że każdy z adwersarzy znajdzie w nich coś dla siebie (wątek moralizatorski) Pzdr Vicca Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: O matko, córko...cd 2 04.02.04, 17:43 Aha! Szukam pracy ponieważ z poprzedniej musiałam odejść ze względu na przeprowadzkę na drugi koniec Polski - i co tu ukrywać - bezrobocie na tym terenie jest przeogromne a pracę załatwia się po znajomości. Może własnie to jest przyczyna tego że nie mogę znaleźć pracy? Pzdr V* Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: O matko, córko... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.02.04, 22:51 Sorry, to chyba sie od mojego postu zaczelo, chcialem dobrze :) Pozdr. ryb Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: szukam pracy...Wijka 04.02.04, 17:38 W hodowli zarodowej byki musza miec dorodne baklazany.Biedziesz miala co dzwigac.Nie ubieraj sie wyzywajaco.Mozesz byka wkurwic i poniesie cie na rtogach do chlewa i tam moze cie....................przebyczyc Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo O naiwnosci.... 05.02.04, 12:34 Czy te panie i pan, tutaj, szczerze wierza, ze pan pracodawca nie chce dac dziewczynie pracy, bo te dzieci ? Jest taki oklepany dowcip; Szef firmy przesluchuje 3 kandydatow,ktorzy sie ostali po wymyslnym programie selekcji,i pada decydujace pytanie,ile jest 2+2 ? -pierwszy kandydat rzecze, ze 4, -drugi,ze moze byc 4,ale moze byc rowniez 3 lub 5, -trzeci odpowiada, ze bedzie tyle ile sobie szanowny dyrektor zyczy. I teraz pytanie koncowe,ktory z tych kandydatow otrzymal prace ? Odp. Zaden, prace dostala kuzynka szefa. ps. tak czy siak, zycze powodzenia,bo reguly regulami,ale kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś