03.02.04, 10:54
Co sądzicie o romansach, romansikach, flirtach i flircikach?
Warto, czy nie, przejść przez takie zauroczenie?
Czy takie doświadczenie uczy nas czegoś o życiu, ludziach, wzbogaca nas
samych ?
Temat blisko związany ze zbliżającymi się Walentynkami.
Obserwuj wątek
    • Gość: Oleńka Re: Romans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 14:31
      Ale że niby będąc z jednym romansować z drugim?

      czy też chodzi Ci o wartość relacji, która nie jest Wielką Miłością?
      • monscheri Re: Romans 03.02.04, 14:48
        Romans pojmowany ogólnie. Dla jednych to stan zauroczenia w innym partnerze,
        niż w tym, z którym się jest obecnie.Dla innych to miłość do aktualnego
        partnera.
        • alfika Re: Romans 03.02.04, 14:52
          nie
          choć przy walentynkach omińmy temat romansów i miłostkowatości
          chyba że ktoś właśnie wpadł w tarapaty
          (to juz insza inszość)

          cichutka prośba
          można nie zauważyć
          • monscheri A dlaczego nie? 03.02.04, 14:57
            każdy czas jest dobry ,aby o tym rozmawiać...przy Walentynkach w szczególności.
            Czy tylko zawiedziona miłość, czy zdrada są powodem do poruszenia tego tematu?
            • alfika Re: A dlaczego nie? 03.02.04, 15:00
              ależ moja droga Moja Droga, pisałam o wszelkiej miłości
              nie dzieląc na zawiedzione, ale na potrzebujące i niepotrzebujące

              ok
              idę do domu
    • monscheri Re: Zanim pójdziesz do domu... 03.02.04, 15:03
      wyjaśnij , co to są miłości potrzebujące i niepotrzebujące.
      • alfika Re: Zanim pójdziesz do domu... 04.02.04, 07:27
        Poszłam
        dziś też pójdę
        ale jeszcze posiedzę

        potrzebujące i niepotrzebujące - interwencji, pomocy, wsparcia, spojrzenia z
        zewnątrz (ale zwykle przez pryzmat własnych rewelacji)
        niepotrzebujace - nie potrzebują tegoż, co powyżej wymieniłam - czyli buziak w
        czółko i wspaniałych przeżyć
    • Gość: Gabi Uwielbiamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 15:19
      stany zakochania, pożądania, oczarowania, czekania, a potem
      rozczarowania, oddalania i wracania.
      • Gość: Richelieu* Re: Uwielbiamy IP: 217.98.107.* 03.02.04, 15:51
        a ja Monscheri wręcz przeciwnie, bo z racji wybujałych ten tego, no, emocji,
        ppogalopuje to dziadostwo, a skończy się zamiast marchewką dla konia złamaną
        nogą przy pierwszej przeszkodzie. ech te pardubickie, do niczego ;(

        co do Monscheri, to mój ulubiony cukierek ;)
        • monscheri Nie udawaj.... 03.02.04, 15:58
          stan zakochania to jest coś najwspanialszego co mogła wymyśleć natura, daje to
          nam takiego kopa, większego niż np. ekstazy. Po co faszerować się chemią,
          jak "chemię" nasz organizm potrfi sam wytworzyć.
          • Gość: Richelieu* Re: Nie udawaj.... IP: 217.98.107.* 03.02.04, 16:17
            napisałam coś o chemii? skąd chemię wytrzasnęłaś?

            a kop jest być może najwspanialszy od natury jeśli jest pozytywno wibrujący, a
            nie taki kop dla kopa i dla nikogo innego
            • monscheri Re: Nie udawaj.... 03.02.04, 16:42
              nie, nie pisałaś o chemii. A stan zakochnia to chemia (procesy chemiczne
              zachodzące w naszym organiźmie)...udowodnione naukowo.
              • Gość: Richelieu* Re: Nie udawaj.... IP: 217.98.107.* 03.02.04, 17:24
                ee, z nauki ja kompletnei nic, zero łamane przez zero i podneisione do
                dziesiątej potęgi

                a zakochanie
                czy zakochanie radosne jest tak samo endorfiniczne jak nieradosne?
                • Gość: Gabi Aby się zakochać nie trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 17:31
                  naukowo zagłębiać się w procesy biochemiczne, wystarczy znaleź odpowiedni obiekt
                  miłowania.
                  • Gość: Richelieu* Re: Aby się zakochać nie trzeba IP: 217.98.107.* 04.02.04, 19:12
                    szkoda, bo ja tylko w naukowym wgłębianiu coś tam umiem ;(
    • alka_xx roman a trois 03.02.04, 16:13
      romanse - nalezy unikac, bo sa często brzemienne w... skutki
      romansiki - czasem nie brzemienne...
      flirty - nawet przyjemne, gdy krótkie...
      flirciki - strata czasu...no chyba ze w Walentynki;)
      :)


      • monscheri Re: roman a trois 03.02.04, 16:44
        Dlaczego romansów należy unikać? Co to są te brzemienne skutki?
        • alka_xx Re: roman a trois 04.02.04, 10:09
          no...ciąża pozamałżeńska:)))


          monscheri napisała:

          > Dlaczego romansów należy unikać? Co to są te brzemienne skutki?
          • Gość: Mrs. Norris Re: roman a trois IP: *.client.comcast.net 04.02.04, 19:00
            Albo mozesz sie zakochac w zonatym facecie, mimo, ze planowalas tylko dobra
            zabawe...:)
    • kokesz1 Re: Komandos, czy jako mężczyzna 03.02.04, 17:33
      Ooo, nóż komandosa czyli gitocha na klawoche...
    • komandos57 Re: Romans 04.02.04, 19:15
      Dobranoc Rachelo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka