kasia_76
21.02.02, 20:22
Od dwoch lat z wlsnego wyboru jestem gospodynia domowa. Moje "gospodarstwo "
jest jeszcze niewielkie-moj maz i ja. Dopiero sie urzadzamy,o dzieciach jeszcze
nie myslimy.Jestem osoba towarzyska i kontaktowa. I brakuje mi teraz
ludzi,kiedy tak sobie siedze w domku. Z drugiej jednak strony,kiedy slucham
opowiesci innych pracujacych-ranne wstawanie,szef burczy nad glowa itp,itd, to
sie ciesze,ze siedze w domku. Maz ma taka prace,ze spokojnie utrzyma nas i dom.
Moj powrot do pracy bylby moim,ze sie tak wyraze,"kaprysem", bo nie musze tam
isc dla pieniedzy.
Gryze sie strasznie ze soba. Glupio mi,ze jestem "nieuzyteczna spolecznie".
Brakuje mi innych ludzi. Marudze czasem, ze mi sie nudzi,a moj mezczyzna na
mnie krzyczy,ze "daj kurze grzede,a ona ci powie wyzej siede",ze przesadzam,ze
powinnam sie cieszyc,z tego co mam,ze wiele kobiet by tak chcialo. I ja to
wiem,ale...Zastanawiam sie,czy jak bym poszla do pracy, to po jakims czasie
zatesknilabym za domem? Tak zle i tak nie dobrze.