06.01.11, 19:37
Po studiach jestem od roku bezrobotna. Zdaję sobie sprawę, że z mojej winy. Po prostu nie szukam pracy, wolę czytać, chodzić do kina.. W gruncie rzeczy jestem też zła na to że przez całe życie byłam do czegoś zmuszana albo dołowana w moim środowisku rodzinnym. I jak myślę teraz o dorosłym życiu to po prostu opadają mi bezradnie ręce ponieważ uważam, że do tej pory nie umiałam nic osiągnąć i prawdopodobnie będzie tak dalej. Co więcej, wydaje mi się, że nie wychowywałam się w szczęśliwym środowisku i nie chcę tego wszystkiego przekazywać dalej - nie wyobrażam sobie zakładania rodziny, bycia w stałym związku. Jest mi przykro, że nic mi nie wychodzi, jestem zła na swoją rodzinę że jest tak odległa od ideału i jednocześnie dość wymagająca i niebudująca.
Mam wrażenie że społeczeństwu nic po mnie.
Moja mama uważa, że mam chorą wyobraźnię. Mi też wydaje się, że popadam w depresję. Chyba powinnam udać się do psychoterapeuty ale się boję porażki, boję się tego że ta osoba będzie nieodpowiednia, no i boję się że wyląduje w jakimś zakładzie..

tyle ode mnie.
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: problemik 06.01.11, 19:58
      Nie musisz od razu podczas wizyty sie obnazac psychicznie i dolowac jeszcze mocniej. Jesli poprosisz o leki przeciwdepresyjne, to szybko mozesz odczuc poprawe i wtedy zastanowic sie jaki bedzie kolejny krok. :-)
      • ka.rp Re: problemik 06.01.11, 20:02
        Masz problemy, nie masz pracy, łyknij prozac, wyreguluj poziom serotoninki w mózgu. Depresja zniknie, przy okazji chęć do czytania i chodzenia do kina też.
      • leda16 Re: problemik 06.01.11, 20:50
        to.niemozliwe napisał:

        > Nie musisz od razu podczas wizyty sie obnazac psychicznie i dolowac jeszcze moc
        > niej. Jesli poprosisz o leki przeciwdepresyjne, to szybko mozesz odczuc poprawe
        > i wtedy zastanowic sie jaki bedzie kolejny krok. :-)


        Wziąłeś psy do domu?
        • to.niemozliwe Re: problemik 06.01.11, 21:17
          Wczorajszej nocy tak, dzis nie. I co? Ulegam, czy uznaje argumenty? :-)
          • leda16 Re: problemik 06.01.11, 21:25
            to.niemozliwe napisał:

            > Wczorajszej nocy tak, dzis nie. I co? Ulegam, czy uznaje argumenty? :-)

            Jak Ci pasuje. Dla mnie pies to członek rodziny. Nie do pomyślenia byłby jego nocleg na polu. Pies ma tylko parę stopni wyższą od człowieka temperaturę ciała i dość dalekie koligacje z wilkiem.
    • klosowski334 Re: problemik 06.01.11, 19:59
      Ładnie i spojnie napisany post.

      Nie umiem nic madrego doradzic, ale wierze, ze sama znajdziesz w sobie madrosc i dojrzalosc, by ze swoich biezacych problemow sie jakos wydobyc. Nie szukaj na sile pomocy u obcych ludzi, szczegolnie gdy oferuja ja za pieniadze.

      Zycie daje sporo mozliwosci, ale najwazniejsza jest motywacja, by je odszukac i do swoch potrzeb, energii i predyspozycji dopasowac.

      I nie wyladujesz w zadnym zakladzie. Moze Twoja rodzina jest taka czy siaka, ale Ty taka nie musisz byc. Przecierasz wlasne sciezki. Ten rok tez nie musisz postrzegac jako stracony, bo czytanie, folgowanie swoim potrzebom duchowym to dla mlodej osoby ogromnie inspirujaca i konstruktywna rzecz. Jezeli wytrwasz i ten okres Twojego zycia, ktory dzis mozesz uwazac za stracony, moze przyniesc owoce.

      Nie feruj wyrokow.

      I co to znaczy "osiagnac nic"? Ksztaltujesz sama siebie a jednym z efektow jest zgrabna polszczyzna, ktora implikuje wiecej wnioskow, niz sie to niektorym wydaje. Bywa, ze cierpisz, ale jest to nieodlaczna czesc ludzkiego zywota. Czujesz sie zagubiona, ale jest to skladnik towarzyszacy w niektorych okresach zycia kazdej myslacej i wrazliwej istocie ludzkiej. I nie mow, ze nic Ci nie wychodzi, bo pisanie po polsku wychodzi Ci znakomicie, a jest to cecha i umiejetnosc, o ktorej wielu Polakow mogloby sobie tylko pomarzyc.
    • el_capricho Re: problemik 06.01.11, 20:11
      cóż, na początek nie byłoby źle ustalić, na czym w zasadzie polega tytułowy "problemik", bo wyliczyłaś ich kilka. mówiąc "wszystko jest do dupy" manifestujesz raczej swój obecny stan emocjonalny niż szukasz konstruktywnego rozwiązania...
      • a.waniliowa Re: problemik 06.01.11, 20:21
        Może masz za małą motywację, żeby tej pracy szukać. Ani razu nie wspomniałaś o pieniądzach. Większość osób chodzi do pracy, bo musi za coś żyć, albo chce być niezależna finansowo. I pewnie większość chciałaby na rok rzucić pracę, a czas wolny poświecić na czytanie i chodzenie do kina.
        • depresyjna.1 Re: problemik 06.01.11, 20:23
          Utrzymują mnie rodzice, ostatnio opustoszało mieszkanie, nie mam potrzeb by kupować sobie ubrania. Tyle.
          • depresyjna.1 Re: problemik 06.01.11, 20:25
            Jestem jakimś dziwnym materiałem na bezdomnego. Dobra, tyle ode mnie. Jeszcze raz dzięki
    • depresyjna.1 Re: problemik 06.01.11, 20:18
      Dziękuję za odpowiedzi. Zdaję sobie sprawę, że jestem nijako w uprzywilejowanej pozycji i jednocześnie nie potrafię dojść ze sobą do ładu, nawet pomijając moją satysfakcję to biorąc pod uwagę właśnie wymagania społeczne etc. No nic. W każdym razie jeszcze raz dzięki.
      • el_capricho Re: problemik 06.01.11, 20:30
        nie ma za co, ale naprawdę poświęć sobie trochę czasu i ustal, co najbardziej Cię uwiera. SFORMUŁUJ PROBLEM. bo on jest.
    • leda16 Re: problemik 06.01.11, 20:49
      depresyjna.1 napisała:

      Mam wrażenie że społeczeństwu nic po mnie.


      Myślę, że nader trafne!


      . Mi też wydaje się, że popadam w depre
      > sję.


      To lenistwo i brak ambicji nazywa się teraz "depresja"? :))).

      Chyba powinnam udać się do psychoterapeuty

      Idź pasożycie, ale za swoje pieniądze ale nie za pieniądze, które NFZ mógłby przeznaczyć na leczenie umierającego dziecka, zamiast na refundowanie Ci porad psychologa jak wreszcie zabrać się do roboty.


      , no i boję się że wyląduje w jakimś zakł
      > adzie..


      Do zakładów opiekuńczych nadają się schorowani seniorzy. Ty co najwyżej pod most.

      > tyle ode mnie.


      A tyle ode mnie
      • depresyjna.1 Re: problemik 06.01.11, 21:03
        Nie martw się, leczę się prywatnie.
        • leda16 Re: problemik 06.01.11, 21:19
          depresyjna.1 napisała:

          > Nie martw się, leczę się prywatnie.


          Wyrazy współczucia dla Twojej Matki.
        • gabinet.cieni Re: problemik 07.01.11, 11:44
          Pogratulować rodziców.

          Najpierw zrobili z Ciebie człowieka bez ambicji poprzez swoją nadopiekuńczość, a teraz ich opiekuńczość nakazuje jej finansować naprawianię ambicji córki u psychologa. Naprawianie czegoś co sami schrzanili.

          Tak to rozumuję - jeśli się mylę popraw mnie.
          • gabinet.cieni Re: problemik 07.01.11, 11:48
            Jeśli nie chcesz kiedyś po śmierci (lub w razie ciężkiej choroby) rodziców zostać bez środków na utrzymanie - musisz się usamodzielnić, rozumiesz? Znaleźć pracę, która pozwoli Ci się utrzymać. Teraz masz za co żyć, ale co będzie dalej? Będziesz miała kilkanaście lat więcej - czy to odpowiedni czas szukać pracy dla osób bez doświadczenia?
            • depresyjna.1 Re: problemik 08.01.11, 00:08
              Mam wrażenie że żyję w bardzo zakłamanym środowisku, że to zakłamanie widzę w każdym geście czy grymasie. Że nawet jeśli ludziom powinno na sobie zależeć wolą się ranić i zamykać oczy, albo udawać że nic się nie dzieje. Hm.. albo wręcz spychać swoje emocje poza świadome odczucia i tylko ta niechęć bądź złość wychodzą w grytmasach twarzy bądź po prostu w braku jakiejkolwiek komunikacji czy działania na rzecz. I wtedy powstaje pytanie - czy to ja zwariowałam czy wszyscy wokół. Ponieważ jest ono dla mnie nie do rozwiązania, jednocześnie nie umiem tym za bardzo manipulować (i nie chcę!) - chociaż nie przeczę czerpię korzyści - wiem że muszę się usamodzielnić, ale się po prostu boję. Boję się relacji między ludzkich oraz tego, że moje przyszłe zajęcie będzie nieużyteczne społecznie. No i przede wszystkim boję się tego, że nie będę umiała zachować spokoju i klasy. Dobra, to już na prawdę tyle ode mnie. Chyba nie potrzebuję komentarzy ale dziękuję za dotychczasowe.
      • jeriomina Re: problemik 06.01.11, 22:50
        O, bawimy się w terapię prowokatywną Farellego?:)
      • realista_nr1 Re: problemik 07.01.11, 11:32
        leda16 napisała:

        > depresyjna.1 napisała:
        >
        > Mam wrażenie że społeczeństwu nic po mnie.
        >
        > Myślę, że nader trafne!
        >
        A co spoleczenstwu po tobie, wiecznie pijanemu babsku z plastikowym flasiem przypietym do paska?

        > . Mi też wydaje się, że popadam w depresję.
        >
        >
        > To lenistwo i brak ambicji nazywa się teraz "depresja"? :))).
        >
        Depresja wyklucza aktywnosc, ale lepiej wziac spida w ten czerwony nochal, nie prawda?

        > Chyba powinnam udać się do psychoterapeuty
        >
        > Idź pasożycie, ale za swoje pieniądze ale nie za pieniądze, które NFZ mógłby pr
        > zeznaczyć na leczenie umierającego dziecka, zamiast na refundowanie Ci porad ps
        > ychologa jak wreszcie zabrać się do roboty.

        > Przynajmniej nie chodzi pijana po ludziach i nie zebrze... , no i boję się że wyląduje w jakimś zakładzie..
        >
        >
        > Do zakładów opiekuńczych nadają się schorowani seniorzy. Ty co najwyżej pod most.
        > tyle ode mnie.
        >
        Tylko dlaczego twoj uposledzony 40-letni seniorek nie przebywa w zakladzie, tak jak powinien i tak jak dawniej to bylo, stwarzajac zagrozenie dla otoczenia?
        I kto to mowi, zalkoholizowane babsko z roszczeniowa postawa w stosunku do wszystkich, bo niby to wszyscy zobowiazani sa placic za niebezpiecznego, wscieklego pitbulla.
        Tyle ode mnie.
        > A tyle ode mnie
        >
        >
    • mona.blue Re: problemik 06.01.11, 22:19
      Niestety, dopóki rodzice nie przestaną Cię całkowicie finansować trudno Ci będzie znaleźć motywację do pracy.

      Ale może faktycznie problemem jest tu depresja.
    • paco_lopez Re: problemik 06.01.11, 22:43
      dobrze, że tu przyszłaś. tu jest jeden, który cię uleczy. będziesz śmigac jak fryga. zdobedziesz sławe i uznanie.
    • loobie_witch Problem... 06.01.11, 22:49
      W gruncie rzeczy jestem też zła na to że przez całe życie byłam do czegoś zmuszana albo dołowana w moim środowisku rodzinnym.

      ___________
      Do czego zmuszana i czym dolowana? W jaki sposob dolowali? Czy wybor studiow byl ich czy zgodny z twoimi zainteresowaniami i zdolnosciami. Wyglada na brak identyfikacji z wlasnym JA. Najlepiej wtedy jest opuscic takie 'toksyczne' srodowisko i szukac siebie poza nim. Np. wyjazd daleko.
      • leda16 Re: Problem... 06.01.11, 23:44
        loobie_witch napisała:


        . Najlepiej wtedy jest opuscic takie 'toksyczne' srodow
        > isko i szukac siebie poza nim. Np. wyjazd daleko.


        No, przecież by musiała zarobić na wynajęcie mieszkania i jedzenie. Żywot pasożyta wygodniejszy. Zresztą nawet pasożyt nie uczepi się toksycznego żywiciela :).
    • knokkelmann1 Re: problemik 06.01.11, 23:01
      umieram jak czytam takie debilizmy.....Po prostu wolę chodzić do kina...K...a a mówią że w Polsce źle. Jednak nie, nie jest najgorzej. Ba, jest znakomicie.
      • depresyjna.1 Re: problemik 07.01.11, 11:16
        Słuchaj, masz racje, oboje to wiemy. własnie idę na rozmowę o pracę. Niemniej i tak gdzieś będzie nienajlepiej. Zresztą w tym czasie podjęłam dodatkowe studia,żeby być lepiej przygotowanym na rynek, ale musiałam je przerwać bo uświadomiłam sobie że nie będzie mnie na nie stać (były płatne, na dzienne się nie dostałam, ale za to mgr)
        • siedemlat7lat Re: problemik 08.01.11, 00:20
          Witaj depresyjna,

          mam bardzo podobnie jak Ty.. studia skonczone w lipcu 2010, pracy zadnej do dnia dzisiejszego.. zadnej rozmowy o prace. Wysłałem kilka razy Cv, ale to tak dla świętego spokoju, że niby szukam pracy..

          Pare minut temu napisałem swój post na tym forum.. Bardzo ogólnie, nie rozwijałem problemu.
          ale własnie moim wielkim problem w usamodzielnieniu się i znalezieniu pracy jest moja osobowość. Konkretnie to tzw. osobowość unikajaca, inaczej lekliwa. Na dodatek jestem perfekcjonistą. Poczytaj sobie o tych dwóch pojeciach na wikipedii.. moze Ciebie to też dotyczy? to cholernie utrudnia kontakty z ludzmi nie mówiąc o pracy..;/

          jak tam rozmowa kwalifikacyjna?

          pozdrawiam

          s7.
        • sagaterra Re: problemik 08.01.11, 02:38
          jak masz za co życ to myśl o tym co chcesz robic i szukaj sposobu jak to robić, inaczej będziesz się męczyc, rynek rynkiem, więcej "piaru" niż to warte, wg mnie nie warto, albo wtłaczamy się w to niewiadomo co albo idziemy swoja drogą, sprzedajemy to co umiemy i chcemy (niby utopia ale ja wierze , nawet nie to, że wierzę, tak tak robie, mi się sprawdza) aby zarobić na inne dobra albo wpadamy w otchłań i jest coraz gorzej
          wiem, że to co piszę, to nie dla wszystkich, ale myślę, że Ty wiesz o co mi chodzi, powodzenia
          • to.niemozliwe Re: problemik 08.01.11, 07:19
            Slusznie piszesz, robic co pasuje, a nie walic na oslep "bo tak trzeba".
        • knokkelmann1 Re: problemik 08.01.11, 09:22
          Słuchaj, nie mów mi nic o dodatkowych studiach. Po co? Żeby zabić czas? Ja też mam dodatkowych "wykształceń" od pyty, jako i moi znajomi. I co i nic. Robię zupełnie nie w swoim zawodzie - w robocie któej nienawidzę. Problem może polegać na tym, że zaczniesz wariować w domu - siedzenie zabija. Ja bym uciekał za granicę (jak masz możliwość finansową) - polecam ciepłe kraje - tam gdzie kangury skaczą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka