Dodaj do ulubionych

czułe punkty

08.02.11, 20:23
Zastanawiam się jak to jest możliwe, że dorośli, dojrzali ludzie mają jakieś swoje czułe punkty?
Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe...
Rozumiem dzieci, nastolatki... ale osoby dojrzałe? Przyznam, że jestem trochę zdumiona...
Obserwuj wątek
    • jeriomina Re: czułe punkty 08.02.11, 20:31
      "Każdy ma, nawet ty, czasem trzeba to po prostu znaleźć"
      :D
    • to.niemozliwe Re: czułe punkty 08.02.11, 20:39
      Nie przeceniaj myslenia logicznego, ludzie kieruja sie emocjami napedzani potrzebami i lękami. Nie jestesmy racjonalni, wbrew naszym nadziejom...:-)
      • larusse Re: czułe punkty 08.02.11, 20:58
        to.niemozliwe napisał:

        > Nie przeceniaj myslenia logicznego, ludzie kieruja sie emocjami napedzani potrz
        > ebami i lękami. Nie jestesmy racjonalni, wbrew naszym nadziejom...:-)

        Ale to żadne wytłumaczenie.
        • to.niemozliwe Re: czułe punkty 08.02.11, 21:13
          Dobrze, inaczej....jaki masz naturalny kolor wlosow? :-)
          • larusse Re: czułe punkty 08.02.11, 21:16
            strasznie śmieszne... :)
            • to.niemozliwe Re: czułe punkty 08.02.11, 21:19
              Pytam powaznie. :-(
              • larusse Re: czułe punkty 08.02.11, 21:22
                A jak poważnie to się domyśl. :)
                • to.niemozliwe Re: czułe punkty 08.02.11, 21:28
                  Dobra, dalas mi wolna reke, rudy zlosliwcu :-D
                  Chodzi o to, ze nawet jak umyjesz takim szamponem, innym,przytniesz, ufarbujesz na inny kolor, albo balejaz, albo potraktujesz prostownica, to i tak jestes ruda, rozumiesz? Ruda!
                  Tak to mniej wiecej wyglada z emmocjami.
                  Oczywiscie nie wynika z tego, zeby nic nie robic z wlosami.
                  Ale rudzielcem zawsze bedziesz. :-D
                  • larusse Re: czułe punkty 08.02.11, 21:41
                    Blond to.niemozliwe, blond...

                    Reszty nie kupuję.
                    • to.niemozliwe Re: czułe punkty 08.02.11, 21:55
                      Mi nie placa od kazdego przekonanego :-D .
                      Ale jak tak sobie tlumacze te sama sprzecznosc, ktora zauwazylas w watku startujacym.
                      • yag-nik Re: czułe punkty 08.02.11, 21:58
                        > Mi nie placa od kazdego przekonanego :-D

                        Tobie to w ogóle nie płacą za to ;-)
    • adriana_ada Re: czułe punkty 08.02.11, 21:09
      Rozumiem Twoje zdumienie, przeciez dorosli to roboty.
      • larusse Re: czułe punkty 08.02.11, 21:18
        Nie roboty...
        Ale dorośli ludzie panują nad sobą, a nie "sobie" panuje nad nimi.
        • yag-nik Re: czułe punkty 08.02.11, 21:28
          A co to dokładnie znaczy że panują nad sobą?
          Czym to się przejawia?
          • to.niemozliwe Re: czułe punkty 08.02.11, 21:37
            No, na przyklad, jak widza kogos znajomego rano, to mowia "Dzien Dobry" :-D
            • yag-nik Re: czułe punkty 08.02.11, 21:44
              A chciałoby się krzyknąć "dupa"?
              • to.niemozliwe Re: czułe punkty 08.02.11, 21:59
                Malo tego, wyraz twarzy, zrenice, napiecie miesni grzbietu, sztywna przepona i pochylony kark krzycza...dupa, dupa, dupa! :-D
          • larusse Re: czułe punkty 08.02.11, 21:39
            Znaczy to (moim zdaniem oczywiście) mniej więcej tyle, że w momencie punktu kulminacyjnego emocji (różnego rodzaju) robisz: stop, myślisz sobie: kogo to obchodzi i tak wszyscy umrzemy i nie chce Ci się już tym zajmować.
            • yag-nik Re: czułe punkty 08.02.11, 21:47
              > Znaczy to (moim zdaniem oczywiście) mniej więcej tyle, że w momencie punktu kul
              > minacyjnego emocji (różnego rodzaju) robisz: stop, myślisz sobie: kogo to obcho
              > dzi i tak wszyscy umrzemy i nie chce Ci się już tym zajmować.

              To nie jest kontrola nad sobą tylko bagatelizowanie swoich emocji?
              • larusse Re: czułe punkty 08.02.11, 21:51
                właśnie nie... tzn. ja myślę, że nie.
                to pewna kontrola. zatrzymujesz je, kiedy widzisz, że to bez sensu. robisz "pstryk" i stop.
                u mnie tak to działa.
                • yag-nik Re: czułe punkty 08.02.11, 21:56
                  > właśnie nie... tzn. ja myślę, że nie.
                  > to pewna kontrola. zatrzymujesz je, kiedy widzisz, że to bez sensu. robisz "pst
                  > ryk" i stop.
                  > u mnie tak to działa.

                  Napisałaś że myślisz sobie wtedy "kogo to obchodzi i tak wszyscy umrzemy" czyli oczywiście robisz "pstryk" ale za pomocą zagłuszenia emocji.
                  To znaczy że jeśli bolałby mnie ręka, mogłabym pomyśleć sobie o urywanej od pocisku nodze i pewnie ból byłby mniejszy?

                  • larusse Re: czułe punkty 08.02.11, 22:03
                    yag-nik napisała:


                    > Napisałaś że myślisz sobie wtedy "kogo to obchodzi i tak wszyscy umrzemy" czyli
                    > oczywiście robisz "pstryk" ale za pomocą zagłuszenia emocji.
                    > To znaczy że jeśli bolałby mnie ręka, mogłabym pomyśleć sobie o urywanej od poc
                    > isku nodze i pewnie ból byłby mniejszy?

                    Ja tego nie odbieram jako "zagłuszenie". One znikają. Jak robię "pstryk" to do akcji wchodzi rozsądek i myślę sobie: Larusse, ludzie się opluwali, opluwają i będą opluwać. Banał nad banały. Po co się tym zajmujesz? I tak umrzesz...

                    Z ręką to raczej nie działa. Nie próbowałam jeszcze.
                    • yag-nik "czułe punkty" 08.02.11, 22:30
                      "czułe punkty" są bardzo istotne dla każdego człowieka. Potrzebne.
                      Czym one są? Wynikają z kompleksów, ze świadomości (większej lub mniejszej) swych niedociągnięć.
                      Dzięki wiedzy nt swej niedoskonałości ciągle się rozwijamy bo wciąż widzimy coś co można poprawić czy też udoskonalić.
                      Teraz pomyśl sobie, spotykasz na drodze człowieka który nie ma kompleksów więc nie posiada "czułego punktu" i co? Pomyślisz "oto człowiek ukształtowany, idealny!"?
                      Nie, to tylko złudzenie bo nikt nie jest we wszystkim doskonały, nie ma takiej możliwości.
                      Być może ten ktoś jest ślepy.
                      Nie widzi swych wad, nie pójdzie do przodu. Zatrzyma się w miejscu podczas gdy inni zaczną wspinać się wyżej i zyskiwać coraz więcej.

                      A Tobie się wydaje że ignorując swoje emocje jesteś ponad to i teraz oznajmiasz na forum dziwiąc się jak można mieć słabe punkty skoro to jest takie nieistotne?
                      Ale to nie jest nieistotne, to bardzo ważna rzecz.

                      • larusse Re: "czułe punkty" 08.02.11, 22:51
                        yag-nik napisała:

                        > "czułe punkty" są bardzo istotne dla każdego człowieka. Potrzebne.
                        > Czym one są? Wynikają z kompleksów, ze świadomości (większej lub mniejszej) swy
                        > ch niedociągnięć.

                        Nie rozumiem jak dorosły człowiek może mieć kompleksy. Dorosły człowiek powinien znać taki banał nad banały jak: "nikt nie jest doskonały". Nie mam co do tego wątpliwości.

                        > Dzięki wiedzy nt swej niedoskonałości ciągle się rozwijamy bo wciąż widzimy coś
                        > co można poprawić czy też udoskonalić.

                        Zgadzam się. Tylko jak to się ma do "czułych punktów"?


                        > Teraz pomyśl sobie, spotykasz na drodze człowieka który nie ma kompleksów więc
                        > nie posiada "czułego punktu" i co? Pomyślisz "oto człowiek ukształtowany, ideal
                        > ny!"?

                        Powtórzę: Dorosły człowiek nie powinien mieć kompleksów. Nie musi być idealny, wystarczy, że jest "dorosły".

                        > Nie, to tylko złudzenie bo nikt nie jest we wszystkim doskonały, nie ma takiej
                        > możliwości.
                        > Być może ten ktoś jest ślepy.
                        > Nie widzi swych wad, nie pójdzie do przodu. Zatrzyma się w miejscu podczas gdy
                        > inni zaczną wspinać się wyżej i zyskiwać coraz więcej.

                        Zgadza się. Ale znowu: jak to się ma do "czułych punktów"?

                        > A Tobie się wydaje że ignorując swoje emocje jesteś ponad to i teraz oznajmiasz
                        > na forum dziwiąc się jak można mieć słabe punkty skoro to jest takie nieistotn
                        > e? Ale to nie jest nieistotne, to bardzo ważna rzecz.

                        Nie czuję się "ponad to". Ja tak reaguję. Nie wiem czy zawsze tak reagowałam, ale od dłuższego czasu tak właśnie to u mnie działa. To co powinna robić z tymi emocjami? Obrażać się jak mnie ktoś obraża (tyle, że nie umiem wyłapać punktu "przesadziłeś") ? Mam się popłakać jak ktoś uderzy w jakiś mój czuły punkt (tyle, że nie wiem, który to jest ten "czuły")? Co się normalnie robi z tymi emocjami?
                        • yag-nik Re: "czułe punkty" 09.02.11, 10:19
                          > Nie rozumiem jak dorosły człowiek może mieć kompleksy. Dorosły człowiek powinie
                          > n znać taki banał nad banały jak: "nikt nie jest doskonały". Nie mam co do tego
                          > wątpliwości.

                          Czym jest kompleks (czuły punkt)? Jak już sobie odpowiesz na to pytanie to następnie zadaj sobie następne:
                          w jaki sposób kompleks przyczynia się do naszego rozwoju. A jeśli nadal Ci się nic nie rozjaśni to poczytaj co mówi na ten temat np. Freud bo mi się nie chce tłumaczyć tak podstawowych spraw jak przydatność w życiu ludzkich kompleksów.

                          > Powtórzę: Dorosły człowiek nie powinien mieć kompleksów. Nie musi być idealny,
                          > wystarczy, że jest "dorosły".

                          A sypniesz jakimś innym żartem w ten pochmurny dzień?

                          > Nie czuję się "ponad to". Ja tak reaguję. Nie wiem czy zawsze tak reagowałam, a
                          > le od dłuższego czasu tak właśnie to u mnie działa. To co powinna robić z tymi
                          > emocjami? Obrażać się jak mnie ktoś obraża (tyle, że nie umiem wyłapać punktu "
                          > przesadziłeś") ? Mam się popłakać jak ktoś uderzy w jakiś mój czuły punkt (tyle
                          > , że nie wiem, który to jest ten "czuły")? Co się normalnie robi z tymi emocjam
                          > i?

                          Normalnie swoje emocje się analizuje (pod warunkiem że się ich nie zagłuszy jak w Twoim przypadku) i wyjścia są dwa: albo się konstruktywnie wykorzystuje wiedzę ze swoich niedociągnięć albo nie. W tym drugim przypadku można sobie właśnie popłakać.
                          • larusse Re: "czułe punkty" 10.02.11, 19:20
                            yag-nik napisała:

                            > Czym jest kompleks (czuły punkt)?

                            Nie wiem yag-nik co Ty rozumiesz pod pojęciem "kompleks". Ja użyłam tego słowa w znaczeniu potocznym:

                            za wiki: W potocznym rozumieniu określa się w ten sposób niemiłe, wstydliwe dla danej jednostki tematy związane z ekspozycją społeczną, cechami wyglądu lub charakteru, których poruszenie wywołuje wstyd, lęk, niepokój.

                            Podtrzymuję więc to co napisałam.



                            Jak już sobie odpowiesz na to pytanie to nast
                            > ępnie zadaj sobie następne:
                            > w jaki sposób kompleks przyczynia się do naszego rozwoju. A jeśli nadal Ci się
                            > nic nie rozjaśni to poczytaj co mówi na ten temat np. Freud bo mi się nie chce
                            > tłumaczyć tak podstawowych spraw jak przydatność w życiu ludzkich kompleksów.

                            Nie wiem jak się przyczynia i czy w ogóle się przyczynia. I czy przyczynia się do rozwoju. Zależy co rozumiesz pod pojęciem "rozwój".
                            We Freuda nie za bardzo wierzę.


                            > A sypniesz jakimś innym żartem w ten pochmurny dzień?

                            Chyba nie... Niestety mam nikłe poczucie humoru:)


                            > Normalnie swoje emocje się analizuje (pod warunkiem że się ich nie zagłuszy jak
                            > w Twoim przypadku) i wyjścia są dwa: albo się konstruktywnie wykorzystuje wied
                            > zę ze swoich niedociągnięć albo nie. W tym drugim przypadku można sobie właśnie
                            > popłakać.

                            Nie wiem czy normalnie swoje emocje się analizuje. Jak dla mnie to zupełnie bezcelowe.
                            Powtórzę jeszcze raz: nie sądzę bym coś zagłuszała. Mnie się zwyczajnie nie chce tym zajmować. Tylko tyle. Tworzenie do tego ideologii ("zagłuszanie", "konstruktywne wykorzystanie" etc.), w moim przekonaniu, mija się z celem.
    • koala_tralalala Re: czułe punkty 08.02.11, 21:49
      Cos mi sie wydaje, ze osoba dorosla kojarzy Ci sie z kamiennym posagiem, jakims szamanem czy w pelni uksztaltowanym medrcem. Bardzo niewielu takich po ziemi chodzi.

      Gdyby kazdy dojrzaly czlowiek osiagal taki stopien wewnetrznej madrosci, by wyzbyc sie m.in. czulych punktow, swiat wygladalby zupelnie inaczej.
      • yag-nik Re: czułe punkty 08.02.11, 21:57
        > Gdyby kazdy dojrzaly czlowiek osiagal taki stopien wewnetrznej madrosci, by wyz
        > byc sie m.in. czulych punktow, swiat wygladalby zupelnie inaczej.

        Lepiej?
        • koala_tralalala Re: czułe punkty 08.02.11, 22:34
          Nie wiem, zalezy od tego co lubimy. Inaczej.
      • larusse Re: czułe punkty 08.02.11, 22:14
        koala_tralalala napisała:

        > Cos mi sie wydaje, ze osoba dorosla kojarzy Ci sie z kamiennym posagiem, jakims
        > szamanem czy w pelni uksztaltowanym medrcem. Bardzo niewielu takich po ziemi c
        > hodzi.

        Chyba nie. Chodzi raczej o dystans.

        > Gdyby kazdy dojrzaly czlowiek osiagal taki stopien wewnetrznej madrosci, by wyz
        > byc sie m.in. czulych punktow, swiat wygladalby zupelnie inaczej.

        Na pewno.:)
        • koala_tralalala Re: czułe punkty 08.02.11, 22:36
          Dystans, szczegolnie do siebie, jest cecha ludzi bardzo madrych. Wiekszosc ludzi nawet ze swiecznika (politycznego, naukowego i kazdego innego) absolutnie tego dystansu do siebie nie posiada, podobnie zreszta maluczcy.
          • voxave Re: czułe punkty 09.02.11, 02:08
            czuły punkt---cos co jest dla ciebie najwazniejsze np.milo`sc do dziecka i dobra relacja z nim-miłośc do partnera ufnośc a relacjach z nim itd.
            kazdy ma takie priorytety,może to być praca która wykonuje
            uderzenie przeciwnika w taki dla mnie wazny zyciowo punkt,usiłowanie zniszczenia go powoduje zagrożenie mojego istnienia podwaza moja egzystencje psychiczna cos mi sie zawali moje uporządkowanie życia radośc zostaje zagrożona
            • renkaforever Re: czuc czułe punkty 09.02.11, 06:38
              Uwazam, ze kazdy ma swoje czule punkty , bo przeciez wszyscy czujemy.To jest najbardziej ludzkie w nas. Fakt, ze jedni mniej, inni wiecej. Wezmy np zdolnosc do wspolczuwania blizniemu, wspolczucie dla chorego, dla bezbronnego, biednego..zdecydowanie zdrowym odruchem jest wtedy chec pomocy tej osobie.. Bo kto nie okaze empatii..to ktos kto nie potrafi , bo jest zimny jak sledz. Bo zostal skrzywdzony przez ludzi, mial zimne zycie, byl poszturchiwany, ignorowany, nikt sie nad nim nie litowal, nikt go nie kochal , w wyniku czego zagluszona zostala ta zdolnosc, pojawil sie jakis wstyd za siebie, niesmialosc, zamkniecie emocjonalne albo wrecz przeciwnie postawa zbyt pewna siebie, nadrabianie mina , butnosc moze agresja i pewnie zafalszowanie emocji.. Trzeba sporej wiedzy o ludziach i duzego doswiadczenia zyciowego, aby te czule punkty rozpoznac. Latwo sie pomylic, bo wielu ludzi nie ma dystansu do siebie, nie sa szczerzy, graja i zmieniaja swoje " maski." Ludzie wychowywani w milosci i pokoju okazuja empatie. I dzieki nim swiat jest piekniejszy.
              • voxave Re: czuc czułe punkty 09.02.11, 07:14
                ten slogan używany w psychologi----człowiek skrzywdzony jest człowiekiem złym wydaje mi się nietrafiony
                ja znam takich ludzi którzy byli krzywdzenie latami a sa bardzo empatyczni i pomagaja innym w zakretach losowych trudnych chwil żywciowych
                ta sprawa wydaje mi sie nieprawdziwa
                • koala_tralalala Re: czuc czułe punkty 10.02.11, 14:16
                  Tez tak uwazam. Wrzucenie wszystkich skrzywdzonych do jednego worka bardzo krzywdzi wielu z nich. Np. DDA czy DDD czesto sa bardzo wrazliwymi, emaptycznymi ludzmi, znacznie bardziej niz np. jakies rozpieszczane dziecko, ktore zawsze wyszystko mialo: od bezkrytycznej milosci po spelnianie wszelkich zachcianek.
    • mona.blue Re: czułe punkty 09.02.11, 10:20
      Podobno pycha (zbyt dobre mniemanie o sobie, zarozumiałość) ginie dopiero kilka minut po smierci człowieka.

      A gdy ktoś uderzy w coś, z czego jesteś dumna, lub co kochasz, to nie poczujesz się zraniona?

      Przypomniał mi się Zidane (sorry, jak pomyliłam nazwisko), który podczas meczu na jakichś mistrzostwach zaatakował "z byka" przeciwnika, który nazwał jego matkę kur..
      • larusse Re: czułe punkty 09.02.11, 11:08
        Nie sądzę, by to jest pycha, zarozumiałość itd. (ale mogę się mylić).
        Wydaje mi się, że jest to raczej dawanie ludziom prawa do własnego zdania.
        Jeśli ktoś uderzy w coś z czego jestem dumna (nie wiem czy z czegoś jestem dumna) lub w kogoś kogo kocham to dla mnie drogi są (upraszczam!) trzy:
        1. Nie ma racji – wtedy myślę sobie: palant... nie chce mi się tym zajmować
        2. Ma rację – wtedy myślę sobie: niech to szlag, ma rację.
        3. Ma trochę racji – myslę sobie: cholera, ma troche racji. Trzeba zmodyfikować.

        Ale być może coś pominęłam. Jeśli tak to proszę o uzupełnienie.
        • mona.blue Re: czułe punkty 10.02.11, 11:12
          Nie miałam na myśli, że Ty jesteś pyszna, po prostu tak mi się skojarzyło :)

          A jeżeli masz tak jak napisałaś, to pozazdrościć, musisz być pewną siebie i asertywną osobą.
    • kimonabike Re: czułe punkty 09.02.11, 14:14
      Larusse, ja trochę inaczej na to patrzę. Moim zdaniem każdy ma "czułe punkty". Kiedy ktoś uświadamia mi coś z czego nie zdawałam sobie sprawy, a dumna nie jestem, bądź uderza w podstawowe potrzeby czy wartości - pojawiają się emocje, uczucia. One są bardzo ważne. Pomagają w interpretacji, zrozumieniu. "Czułe punkty" istnieją, ma je każdy, to ludzkie. Różnice dotyczą jedynie reakcji na ich dotknięcie. Tutaj zaczyna się praca nad zarządzaniem emocjami i samodoskonaleniem dzięki informacjom, jakie nam dają.
      • renkaforever Re: czułe punkty 10.02.11, 03:36
        kimonabike napisała:

        > Larusse, ja trochę inaczej na to patrzę. Moim zdaniem każdy ma "czułe punkty".
        > Kiedy ktoś uświadamia mi coś z czego nie zdawałam sobie sprawy, a dumna nie jes
        > tem, bądź uderza w podstawowe potrzeby czy wartości - pojawiają się emocje, ucz
        > ucia. One są bardzo ważne. Pomagają w interpretacji, zrozumieniu. "Czułe punkty
        > " istnieją, ma je każdy, to ludzkie. Różnice dotyczą jedynie reakcji na ich dot
        > knięcie. Tutaj zaczyna się praca nad zarządzaniem emocjami i samodoskonaleniem
        > dzięki informacjom, jakie nam dają.
        Podoba mi sie twoja wypowiedz:)
        Dodalabym, ze za doswiadczonymi uczuciami i emocjami pojawiaja sie moje konkretne zachowania. Wtedy jest czas na obserwacje siebie i wyciaganie wnioskow. Ja kiedys gdy ktos mi nadepnal na to "czule miejsce" dawalam mu" kopniaka" :)))) Nauczylam sie, ze to jest zwykla eskalacja zla (zab za zab). Teraz mam inna taktyke,. napewno wiecej spokoju i rzeczowe argumenty. Jest to rzeczywiscie samodoskonalenie sie, uczenie opanowywania swoich "dzikich namietnosci" i spokojnego wyrazania "emocji".
    • by_dafne La rusko 10.02.11, 13:44
      larusse napisała:

      > Zastanawiam się jak to jest możliwe, że dorośli, dojrzali ludzie mają jakieś sw
      > oje czułe punkty?
      Czułe punkty znikają zaraz w chwile po smierci. A poza tym chyba mylisz pojecia zwłaszcza dojrzałość z otępieniem starczym.
      • larusse Re: La rusko 10.02.11, 19:29
        Dobra, źle sformułowałam pytanie (ehh... )

        Ok, każdy człowiek ma jakieś czułe punkty, bo uczucia, bo empatia i takie tam. :) Co do tego to, naturalnie, pełna zgoda.

        Jednak ja pojęcia „czułe punkty” używam tutaj na określenie czegoś innego (wiem, powinnam to doprecyzować na samym początku).

        Czułe punkty wg Larusse:

        X- punkt

        Y- człowiek

        Z – osoba trzecia

        Ź – stan obrażenia (od „obrazić się”)

        Y ma X „czuły/czułe” wtedy i tylko wtedy gdy:

        Jeśli Z „poruszy”/ „uderzy” w X to Y wejdzie w stan Ź.

        Wyjście ze stanu Ź następuję w momencie aktu "wybaczenia" (najczęściej w postaci wyrażenia performatywnego "wybaczam Ci")

        I tutaj moje rozwiązanie:
        Powyższe jest prawdziwe tylko dla Y różnego od „osoba dojrzała”

        (wcześniej używałam chyba wymiennie terminów "dorosły" i "dojrzały" chcąc zasugerować, że osoba dorosła=osoba dojrzała (tak powinno to wyglądać wg mnie). Tak naturalnie nie jest. Bezpieczniej będzie jak pozostanę przy określeniu "dojrzały".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka