Dodaj do ulubionych

postrzeganie

19.05.04, 14:31
hello hello,
mam pytanie, jak ważne jest dla was w jaki sposób inni was postrzegają, czy
macie tendencję do przypodobywania się wszystkim, czy prawie z każdym żyjecie
dobrze???
bo ja zuważyłam, że super się ze wszystkimi dogaduję, rozumiem ich, umiem
znależć wspólny język i zwykle nikt nie ma ze mną problemów.identyfikuję się
z problemami innych ludzi. nawet jak nie lubię kogoś za bardzo to jak
zaczynam rozmawiać to tego nie okażę, a jeszcze zaczynam myśleć, no tak, w
jego sytuacji to zrozumiałe, pewnie ja bym tak samo zareagowała, trzeba
zrozumieć, zaakceptować, nie osądzać itd. w nieskończoność. nawet sama przed
sobą już nie wiem czy lubię czy nie lubię...
prawdę mówiąc, tak sama przed sobą to wkurza mnie ta moja układność,
zrozumienie wszystkich i wszystkiego. z drugiej strony to takie całkiem
schlebiające i przyjemne być taką osobą, która dobrze żyje ze wszystkimi i
jeszcze żeby inni tak uważali. to taka forma dyplomacji, kiedyś myślałam, a
teraz myślę, że to może wynika z tego, że chcę być przez każdego jednego na
świecie lubiana, a jak wiadomo wszystkich się niestety nie zadowoli. ale
starać się można... tylko jakim koszte? kosztem zagubienia się w tym jaka
więc ja naprawdę jestem????
a jak wy żyjecie z innymi osobami?
Obserwuj wątek
    • horlaa Re: postrzeganie 19.05.04, 17:56
      tak tak tak
      dobry topic
      momentami to jakbym o sobie czytala :)

      i też kiedyś myślałam że jestem super po prostu dyplomatką, mediatorką, itp. a teraz wiem, że jak wszyscy mnie lubią to jest ok, ale gdy ktoś z tych ludzi nagle mnie odtrąci, albo nie lubi, albo po prostu jestem dla niego niezauważalna, w sensie: neutralna, to się gubię. i myślę: co ja zrobiłam? pewnie coś złego zrobiłam, no nie?

      tak, chcę się wszystkim podobać, dla wszystkich jestem miła, mam nawet taki stały tekst, jak w różnych starciach ktoś mnie pyta: "a ty co o tym myślisz? lubisz ją?" - to ja na ogół mówię: nic mi nie zrobił/a, więc mi tam wszystko jedno. taka miła dziewczynka, która nie daje sobie prawa do złoszczenia się na kogoś. jak ktoś mi podpadnie, to nawet na ogół o tym nie wie, bo ja muszę być miła. tak się nauczyłam,
      a pamiętam że kiedyś jak byłam na coś zła, to po prostu mówiłam, kłóciłam się, wybuchałam - ale ok, to była czysta sytuacja, w kłótni nie traciłam rozumu, wyjaśniałam sobie wszystko z tą osobą i było już ok. Powietrze oczyszczone :)

      teraz, tzn od pewnego momentu kiedy choroba weszła w najgorsze stadium, bałam się okazywać antypatię czy złość na kogoś, i zamiast tego jadłam, żeby sobie ulżyć.

      ostatnio troszkę mi się polepsza i nie boję się okazać ze kogoś nie akceptuję, i lepiej mi z tym, bo świat się nie skonczyl, jak się przekonalam :)
      • marciia Re: postrzeganie 24.05.04, 17:18
        kiedys to ze wszyscy mnie lubia poczytywalam za swoja wyjatkowa zalete teraz
        uwazam iz jest to moja wada. nie umiem byc soba, rezygnuje wiecznie z siebie w
        imie czego? no wlasnie czego? co innego kulturalne, grzeczne zachowanie a co
        innego niepotrzebne przypodobywanie sie innym, za wszelka cene.
        eech:(

    • mostena Re: postrzeganie 13.09.04, 21:13
      Ja z jednej strony chcialabym, zeby mnie wszyscy lubili, szanowali i przede
      wszystkim PODZIWIALI. Lata kompleksow, ot co.
      Ale z drugiej, sama nie mam ochoty nawiazywac znajomosci z ludzmi, ktorzy w
      jakistam sposob sa 'ponizej mojego poziomu'. Glupio mi ich jednak odtracac
      wprost, tworze wiec przemyslne schematy, udaje wielce wazna, wielce zajeta.
      Idiotyczne takie wartosciowanie, wiem. Kazdy czlowiek jest jedyny,
      niepowtarzalny itp, "sluchaj kazdego, nawet glupca, bo i on ma swa opowiesc"
      ("Desiderata")...
      To, jak mnie postrzegaja jest dla mnie jedna z najwazniejszych rzeczy w
      swiecie. Wlasciwie chyba tylko dzieki temu sie jeszcze podnosze. Bo... mnie
      samej tak dobrze. Moglabym do konca zycia tylko lezec, czytac, siedziec przed
      komputerem i wpieprzac. Po prostu. Wykonywac byle jaka prace biurowa, czy
      jakakolwiek, nie miec dzieci, faceta, nie inwestowac w nic, nie kupowac nic -
      tylko zarcie. I tyc, a co mi tam.
      Ale mam to zaciecie w sobie, to 'ja wam jeszcze pokaze'.
      Ciekawa sprawa: nie znosze jak sie na mnie patrza, kiedy
      jestem 'nieprzygotowana', czuje sie zle brzydko itp. Ogolnie wole byc sama. Ale
      uwielbiam tez byc w centrum uwagi! I stac na scenie! Nie mam tremy, czuje sie
      super, 'tak, patrzcie na mnie, chcielibyscie tu byc!'. To mi pomaga
      przezwyciezyc to potworne lenistwo, wiec w sumie skutki sa dosc pozytywne,
      tylko dlaczego to wynika z takich chorych pobudek??! Czy ja juz nie umiem sie
      motywowac inaczej?!!
      • kasiolda Re: postrzeganie 13.09.04, 21:20
        mialam juz sobie isc..ale postanowilam jeszcze cos napisac..nic nie poradze gdy
        czytac wasze wypowiedzi strasznie mnie korci zeby napisac cos od siebie
        chociazby to ze u mnie jest tak samoo ze zgadzam sie z wami w zupelnosci...
        tak sie sklada ze tym razem tez ze mna jest podobnie
        chce byc lubiana
        ale gardze ludzmi slabymi,niedoskonalymi nieradzacymi sobie w zyciu chco sama
        taka jestem
        chce byc w centrum uwagi podziwiana otoczona wianuszkiem ludzi usmiechajacych
        sie do mnie sluchajacych tego co mowie,smiejacych sie gdy powiem cos
        smiesznego..
        ale czasem lubie byc sama,pograzyc sie w myslach,zastanawiac sie co zle
        zrobilam analizowac marzyc...i nie obchodzi mnie to ze wokol sa ludzie ktorzy
        chca zeby zimi rozmwaiac sluchac,jestem niemila,olewam ich,wykrecam sie od
        przebywania w towarzystwie..a potem znow chce zeby mnie lubili rozmawiali ze
        mna..ehh skomplikowane to wszystko...
        • mostena Re: postrzeganie 13.09.04, 21:31
          Ja nie gardze ludzmi slabymi... to nie tak. Ja gardze 'glupkami', np tzw.
          solaro-tipsiarami, tymi wulgarnymi panienkami z blokowisk, osobami
          ograniczonymi wg mnie; ludzmi, ktorzy nie rozumieja slowa pisanego, czasem
          nawet tego, co sie do nich mowi; ludzmi, ktorzy nie czytaja, sa
          malo 'kulturalni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka