Dodaj do ulubionych

Oswoić samotność?

IP: 213.17.240.* 28.05.04, 10:39
Boję się, że przyzwyczaję się do tego, że jestem sama. Że samotność stanie
się moją drugą skórą, z którą nie będę potrafiła się rozstać. W żadnym
wypadku nie jestem związkofobem, wręcz przeciwnie, marzę o byciu dla kogoś,
nie tylko dla siebie. Chcę dzielić się duszą i ciałem, chwilami życia,
myślami, słowami, wszystkim. A jednak moje związki są tylko krótkimi,
przelotnymi epizodami. Tłumaczę sobie, że widząc, że mężczyzna nie jest tym,
kogo szukam, że nie jesteśmy dla siebie, że nie będzie z tego wielkiej
miłości i szczęśliwej rodziny, wolę wycofać się już na początku, żeby nie
tracić czasu i nie zabierać go jemu. Ale może to już weszło mi w krew i bycie
samą staje się moją naturą? Czy można zabić w sobie instynkt, który karze nam
łączyć się w pary? Chcę i pragnę, ale nie wiem, czy jeśli pojawi się ON będę
umiała odzwyczaić się od samotności. Czy tak właśnie powstają stare panny?
Najpierw x zbiegów okoliczności, które nie pozwalają odnaleźć się z
odpowiednim mężczyzną, a potem już tylko przyzwyczajenie. Czy da się tym
jakoś kierować?
Obserwuj wątek
    • caorle Re:Tak właśnie 28.05.04, 10:44
      powstają stare panny!:-)
      Nie widzi, że piknik jest?
      Czemu nie przyjdzie, jak się ją zaprasza? No...?:-)
      • Gość: NieZakochana Re:Tak właśnie IP: 213.17.240.* 28.05.04, 15:19
        Nie zauważyła, że się :)
        By przyszła, ale moja samotność nie wynika z braku ludzików wokół, a z braku
        Ludzika przy boku:)
    • brennton glupias i tyle, 28.05.04, 10:50
      owszem, tak wlasnie tworzy sie samotnosc i do niej przyzwyczajenie.
      Wiec jezeli masz jakiego faceta, ktorego lubisz, ktory jest Ci sympataczny,
      to mu to powiedz wprost, jak jest i jezeli on to akceptuje, to badz z nim.
      I bedziesz miala z kim porozmawiac, przytulic sie itd...
      (tylko uwazac, aby dzieci z tego nie bylo).
      I nadal spokojnie i bez nerwow szukaj sobie swojego idealu.
      Moze go znajdziesz, a moze nie.

      A szkoda marnowac zycia na samotne godziny.
      • alfika Re: ?! 28.05.04, 11:01
        a dlaczego głupia?????
        sam zgłupiałeś?????
        przytulac się do jednego a ideału szukać gdzie indziej?
        a jak przytulany się mocno zaangażuje to co?...

        nie skreśla sie człowieka po pobieżnym poznaniu
        nie ładuje sie w zwiazek, jeśli pozna się go dobrze i nabierze się pewności, że
        nic z tego dobrego nie będzie

        po to ludzie się spotykają - żeby się poznać, a nie z góry zakładać małżeństwo
        albo niemałżeństwo

        chyba po to :)
      • Gość: NieZakochana Re: glupias i tyle, IP: 213.17.240.* 28.05.04, 11:18
        Alfika ma rację. Bycie z kimś to branie odpowiedzialności za drugą osobę. To
        nie zabawa w przyjemne chwile, przynajmniej nie na moim etapie. Przerobiłam już
        takie patrzenie na bliskość, przerabiałam to przez długie lata. Kiedy wydawało
        mi się, że skoro nie ma tego, kogo szukam, będę z kimś innym. Bo jest fajnie.
        Bo trzeba brać z życia, ile się da. Bo źle być samą, lepiej z kimś. Bo każdy
        nowy człowiek, to nowa lekcja. Mam wrażenie, że nauki wystarczy, by wiedzieć,
        czego naprawdę chcę. A na pewno nie chcę pozornej bliskości. To mnie po prostu
        już nie satysfakcjonuje. Już nie.
        • brennton rozumiem, ale wlasnie skazujesz sie na samotnosc. 28.05.04, 11:29
          mialem kilka milych kobiet z ktorymi bylem jakis czas.
          Lubilem je po prostu (ale nie oszukiwalem, ze kocham)
          na horyzoncie "breit und weit" nie bylo widac wtedy zadnego Idealu.
          Wiec alternatywa do tych sympatii i bycia z nimi bylaby tylko moja samotnosc.

          Nie uwazam tego mojego czasu z tymi kobietami za stracony.
          przeciwnie daly mi bardzo wiele (z wzajemnoscia, mam nadzieje).

          • alfika Re: rozumiem, ale wlasnie skazujesz sie na samotn 28.05.04, 11:37
            he he
            czyli niesamotni bywają tylko ludzie z Twoim podejsciem, nie oszukiwaniem i
            pobyciem sobie z kimś tak na trochę?

            ciekawe, bardzo ciekawe :))))))

            jakoś mi nie leży życie na pół gwizdka
            półgwizdki jakieś takie mdławe bywają
            no i - stać nas na więcej?
            :)
            • brennton zgoda, ale 28.05.04, 11:44
              wlasnie dlatego sie nie zakochujesz, gdyz czujesz, ze stac Cie na wiecej.
              Ale jezeli na HORYZONCIE w danym momencie nie widac wogole zadnego idealu,
              to za czym gonic?

              Poza tym, Wy kobiety (wiekszosc z Was) ciagle zapominacie, ze mezczyzni
              (przynajmniej ich wiekszosc) po prostu potrzebuja regularnej erotyki.
              A korzystanie z platnych uslug, to nie moj styl.
              I jezeli sie przy tym swojej partnerki nie oszukuje,
              i jest "milo i dobrze" - to uwazam, ze sprawa jest uczciwa.
              • alfika Re: zgoda, ale 28.05.04, 11:54
                zawsze ta druga strona może się mocno zaangażować
                zawsze wiąże się to z rozstaniem
                zawsze coraz mniej się ufa kolejnym i uzależniasz się od przeżywania
                tymczasowych relacji, bo na głębsze nie warto się wysilać

                zawsze można powiedzieć - ja tego po prostu potrzebuję - o cokolwiek by chodziło
                o choćby rozbicie komuś głowy, gdy się wkurzysz

                znam mężczyzn, baaardzo niewielu, ale jednak, którzy mają dość siły, by skupiać
                się na tym, co dla nich ma większą wartość niż regularna erotyka

                ale na pewno są i tacy, którzy nie radzą sobie bez tego
                no i ta nasza tzw. kultura masowa temu sprzyja, to ułatwia chwilowe związki
                miłe i dobre, he he
              • Gość: NieZakochana bliskość IP: 213.17.240.* 28.05.04, 12:32
                Samotność to wcale nie jest brak ludzi wokół. Przeciwnie. Czasem czuje się ją
                mocniej, bardziej boleśnie właśnie wtedy, gdy wokół tłum. Gdy dzwonią znajomi,
                przyjaciele, nigdy ON. Gdy śmiejesz się nad kieliszkiem wina z NIE TYM facetem.
                Gdy obok Ciebie leży ktoś, kto nigdy nie dotknie Twojej duszy. Tylko ciało.
                Bliskość fizyczna to coś, co nie rozwieje samotności. Bo właśnie w chwile po
                orgaźmie, kiedy hormony przestają zalewać Ci mózg, jest najbardziej smutno, a
                samotność jest najgłębsza. Bo facet, którego ciało jest na wyciągnięcie ręki,
                jest tak naprawdę całe galaktyki stąd.
    • kwieto Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 10:58
      > W żadnym
      > wypadku nie jestem związkofobem, wręcz przeciwnie, marzę o byciu dla kogoś,
      > nie tylko dla siebie. Chcę dzielić się duszą i ciałem, chwilami życia,
      > myślami, słowami, wszystkim.

      > A jednak moje związki są tylko krótkimi, przelotnymi epizodami.

      Moze wlasnie dlatego? (uparcie forsuje swoja wizje swiata, hehe).
      "Im bardziej puchatek zagladal do srodka, tym bardziej miodu w sloiku nie bylo"
      • Gość: krish Re: Oswoić samotność? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 11:21
        Kwiecie, z całym szacunkiem, ale szargasz świętości. Ten cytat nie dotyczył
        miodu. :(
        • kwieto Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 11:25
          Uuuuu, zawsze mi sie wydawalo ze tak :(
          A co w takim razie? Krolicza norka?
          • charmaine Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 11:35
            Prosiaczka!!!!!

            Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej prosiaczka nie było.
            Sic!
            • kwieto Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 11:38
              Aaaaaa.
              Ale to na jedno wychodzi, a nawet lepiej :")
          • Gość: krish Re: Oswoić samotność? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 11:41
            Puchatek odwiedził Prosiaczka:

            "to his surprise he saw that the door was
            open, and the more he looked inside, the more Piglet wasn't there."

            :-)))
            • kwieto Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 11:49
              Juz, juz, litosci... :"P
              Ale jak powiedzialem, to nie zmienia sensu, a wrecz go uwypukla :")
              • charmaine Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 11:52
                Nie ma litości!
                A wystarczyłoby jedno słowo:)


                Zaglądasz dobrze?
                Dlaczego nie widzisz???
                • Gość: krish Re: Oswoić samotność? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 11:57
                  Tak toczno!!! Nie ma litości dla beszczeszczących pomniki!!! :-)))
                  • Gość: krish Re: Oswoić samotność? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 11:58
                    Jasna cholera... Bezczeszczących.
                  • charmaine Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 12:00
                    Uważajemyj Gospodin Krish, stakańczyk dierży!
                    Za wstrieczu pod stołom;)
                    • Gość: krish Re: Oswoić samotność? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 12:15
                      Grażdanka Charmaine, ja uże wział. Za wstrieczu... Kak pogibniem...:-)
                      • charmaine Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 12:51
                        Wasze Błogorodie - spasibo.
                        • Gość: krish Re: Oswoić samotność? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 13:20
                          Liebe Frau! Warum nennen Sie mich so? Ich fuele mich komisch...
                          • charmaine O chorera! 28.05.04, 14:09
                            Nie rozumiem :(
                            Mam zagwozdkę, czy mam się obrażać czy smiać?
                            Ratunku, translator potrzebny!

                            "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i dzieci nam germanił"
                            • Gość: krish Re: O chorera! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 14:29
                              Toże russkim nielzja...
                              • charmaine Re: O chorera! 28.05.04, 14:54
                                Teraz wręcz zgłupiałam całkowicie!
                                Poczemu?
                                • Gość: krish Re: O chorera! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.05.04, 15:02
                                  No ani Niemiec ani Ruski pluć nam w twarz nie będzie.

                                  Ażeby było obco i neutralnie
                                  We won't let spit in our eyes neither a German nor a Russian.
                                  • charmaine O! 28.05.04, 15:27
                                    Oświeconam w końcu jest.

                                    I Czech również, i inne nacje.
                • kwieto Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 12:20
                  Ja nie zagladam :"P
                  • charmaine Nie wierzę. 28.05.04, 12:23
                    Kokiet.
                    • kwieto Re: Nie wierzę. 28.05.04, 12:27
                      Ach ta meska proznosc...
                      • charmaine Re: Nie wierzę. 28.05.04, 12:53
                        Ach próżność w ogóle.
      • Gość: NieZakochana Re: Oswoić samotność? IP: 213.17.240.* 28.05.04, 11:59
        Czy Kubuś dalej będzie Kubusiem jeśli pogwizdując wesolutko będzie liczył
        Puchatki na niebie udając, że wcale go nie obchodzi, czy w słoiczku jest miodek?
        • charmaine Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 12:02
          Zawsze i wszędzie.

          Ja udaję
          Ty udajesz
          On, Ona, Ono udaje
          My udajemy
          Wy udajecie
          Oni udają!


          Niech żyje udawanie, bo bez niego nie moglibyśmy żyć!
        • kwieto Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 12:26
          Eeetam, sek w tym ze udawanie jest psu na bude.
          Ale Kubus nie MUSI jesc miodku (w wersji poprawnej, bawic sie z prosiaczkiem).
          Moze przejsc sie po lesie nucac mruczanke. Odwiedzic Krzysia. Pogadac z Sowa.
          Bryknac Tygryska. ...

          W puchatku najfajniejsze bylo to, ze jemu wszystko jakos tak niewymuszenie
          wychodzilo. Samo, przy okazji. A on nie czekal az cos sie wydazy, tylko zyl
          swoim trybem.
          • Gość: NieZakochana nie musi. IP: 213.17.240.* 28.05.04, 12:39
            Nie musi, ale lubi. Lubi jak cholera. I choć uśmiecha się
            mrucząc/odwiedzając/gadając/brykając, to najbardziej błyszczą mu oczka
            (+pyszczek + łapki no i gdzie tam jeszcze skapnie) właśnie jak wsadzi łepek w
            miód
            • kwieto Re: nie musi. 28.05.04, 12:47
              Ja mam wrazenie ze jednak w Twoim przypadku MUSI.
              Zwroc uwage co napisalas gdzies wyzej "rozmawiam z mezczyzna, ale wiem ze to
              nie TEN mezczyzna". Wlasnie to okresla owo MUSI, bo jest obecny podtekst "ten
              czy nie ten". I ten podtekst odziera pogawedke z przyjemnosci - zamiast zajac
              sie rozmowa, skupiasz sie na tym ze "to nie ten"...
              • Gość: NieZakochana Re: nie musi. IP: 213.17.240.* 28.05.04, 13:16
                Mogę powtórzyć tylko to, co przed chwilą napisałam w sprawie Kuby. Cieszę się z
                przyjaciół, cieszę się z wyjść, z ciekawych pogawędek z ciekawym
                interlokutorem. Cieszę się ze słońca, z trawy, z uśmiechu w metrze. Ale ta
                radość nie zastąpi mi radości z dzielenia się słońcem, trawą i uśmiechem w
                metrze z Kimś Ważnym.
                • kwieto Re: nie musi. 28.05.04, 13:19
                  A jesli ten Ktos Wazny nigdy sie nie pojawi?
                  Bedziesz miala poczucie "zmarnowanego zycia"?
    • j_ar Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 13:21
      mozna sobie isc przez zycie wesolo baraszkujac i nic nie czujac, i nie wiesz
      nagle jak i dlaczego, ale zjawia sie ten ktos w twoim zyciu,, i moze byc to
      osoba znana ci od lat, ze nagle wiesz...
      • kwieto Re: Oswoić samotność? 28.05.04, 13:30
        O, to, to, to.
        A kombinujac i zastanawiajac sie czy to nie "TEN" zabija sie czestokroc szanse
        na cos fajnego.
    • charmaine A myślałaś, że 28.05.04, 13:50
      być samą a samotną to są dwie różne rzeczy?

      • Gość: NieZakochana Re: A myślałaś, że IP: 213.17.240.* 28.05.04, 13:52
        To SĄ dwie różne rzeczy
        • charmaine Re: A myślałaś, że 28.05.04, 13:53
          To w końcu czego chcesz?
          Ale konkretnie, a nie ogólnikowo.
          • Gość: NieZakochana Re: A myślałaś, że IP: 213.17.240.* 28.05.04, 14:17
            jak to 'w końcu' czego chcę??
            • charmaine Re: A myślałaś, że 28.05.04, 14:51
              Bo z tego, co napisałaś, to raczej marzysz.
              O wielu rzeczach.
              Dlatego zapytałam.
              • Gość: NieZakochana Re: A myślałaś, że IP: 213.17.240.* 28.05.04, 15:11
                marzę = chcę
                • charmaine Re: A myślałaś, że 28.05.04, 15:28
                  Tak?

                  A gdzie rezultaty?
                  Strach paraliżuje?
                  • Gość: NieZakochana Re: A myślałaś, że IP: 213.17.240.* 28.05.04, 15:40
                    Czy pytanie jest o powody samotności? O to, dlaczego chcę dzielić się chmurą, a
                    nie mam z kim? Nie, to nie strach. Chyba nie. Nazywam to zwykłymi
                    niekorzystnymi zbiegami okoliczności. Ale może ktoś inny widziałby w tym coś
                    więcej.
                    • sw.panna Re: A myślałaś, że 29.05.04, 13:49
                      ja nigdy nie mialam tak, abym nie mogla sie do kogos przytulic.
                      moze probujesz zlapac chmury, ktorych nie mozesz dosiegnac?
                      • Gość: NieZakochana Re: A myślałaś, że IP: 213.17.240.* 31.05.04, 11:42
                        Cóż, uważam po prostu, że lepiej samej niż w złym towarzystwie. Nie mogę
                        rezygnować z siebie decydując się na bycie z kimś, kto myśli 'w innym
                        kierunku'. Potrzebuję kogoś, kto owinąłby mnie swoimi ramionami, ale niestety
                        ramiona to za mało, żeby mnie przy sobie zatrzymać. Nie wierzę w chmury,
                        których nie można dosięgnąć. Są tylko takie, do których trzeba wysoko skakać, a
                        nie zawsze się chce.
                        • ksiegowymafii Re: A myślałaś, że 31.05.04, 14:31
                          Witam!
                          Ogarnalem litery Twoich mysli.
                          Wiecej przezyje nie wypowiem moze gdy sie spotkamy na chwile to opowiemy sobie
                          tyle:/....
                          ksiegowymafii@gazeta.pl

                          do zobaczenia:/
    • Gość: NieZakochana No i..? IP: 213.17.240.* 01.06.04, 16:21
      I w sumie nie dostałam odpowiedzi na moje wątpliwości...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka