Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
04.06.04, 16:53
to zycie, jakie prowadzimy. Bez sensu. Obcy dla wyzszych celow. Obcy dla
siebie. Odseparowani. Ufni w swa idiotyczna misje. Za 100 lat i tak nikt nie
bedzie wiedzial, z jakimi problemami przyszlo nam sie scierac.
Male, lokalne problemy, budowane na zlosci, strachu i zawisci. To obrzydliwe,
ta jazda na wspolnym wozie, gdzie dla wszystkich miejsc nie starcza ...
czyzby ?
Jak wyjsc poza malostkowosc, jak pokochac, mimo wszystko, glupote komandosa,
vlada czy innych ?
Ignorancja ? Ale czego ? Celu tej egzystencji ktorego nijak pojac sie nie da ?
A moze nie sluchamy tych, ktorzy mowia od wiekow ?
Imagine.