1lapaz
13.07.12, 10:35
Wiele osob, wlasciwie to jest przewaga wsrod moich znajomych, nie moze zrozumiec dlaczego inni zachowuja sie tak a nie inaczej. Czy zaakceptowanie, ze ktos ma inne podejscie do zycia i dokonuje innych, niz bysmy sobie zyczyli, wyborow zyciowych jest az tak trudne ? Zrozumienie drugiego czlowieka wiaze sie dla was z jakas rezygnacja z wlasnych idealow, czy uwazacie, ze ktos moglby zwyczajnie byc szczesliwszy robiac cos tak jak wy ?
Dla przykladu, chociaz takich moglabym mnozyc, rodzina naciska na chrzciny dziecka, slub. Naprawde tak trudno przyjac, inna od standardowej, droge w zyciu ? Ide z przyjaciolka, a ona ciagle nie moze sie nadziwic, ze jakis facet (idacy z kobieta i dzieckiem) zwiazal sie z taka a nie z inna. Czemu te oceny na kazdym kroku i to w sytuacjach, ktore nas nie dotycza ? Ci ludzie zyjacy po swojemu wcale nie wygladaja na nieszczesliwych.