Dodaj do ulubionych

akceptacja

13.07.12, 10:35
Wiele osob, wlasciwie to jest przewaga wsrod moich znajomych, nie moze zrozumiec dlaczego inni zachowuja sie tak a nie inaczej. Czy zaakceptowanie, ze ktos ma inne podejscie do zycia i dokonuje innych, niz bysmy sobie zyczyli, wyborow zyciowych jest az tak trudne ? Zrozumienie drugiego czlowieka wiaze sie dla was z jakas rezygnacja z wlasnych idealow, czy uwazacie, ze ktos moglby zwyczajnie byc szczesliwszy robiac cos tak jak wy ?
Dla przykladu, chociaz takich moglabym mnozyc, rodzina naciska na chrzciny dziecka, slub. Naprawde tak trudno przyjac, inna od standardowej, droge w zyciu ? Ide z przyjaciolka, a ona ciagle nie moze sie nadziwic, ze jakis facet (idacy z kobieta i dzieckiem) zwiazal sie z taka a nie z inna. Czemu te oceny na kazdym kroku i to w sytuacjach, ktore nas nie dotycza ? Ci ludzie zyjacy po swojemu wcale nie wygladaja na nieszczesliwych.
Obserwuj wątek
    • ivaaa Re: akceptacja 13.07.12, 12:47
      Bennewicz pisze: "Co jest dobre dla Ciebie, nie musi być dobre dla mnie, co jest dobre dla mnie, nie musi być dobre dla Ciebie". Szkoda, że ludzie się tego nie trzymają...
      • to.niemozliwe Re: akceptacja 13.07.12, 13:01
        Turzańska, mogłabyś nie spamować na forum? Co Bennewicz pisze o spamowaniu na forum Psychologii? :D
    • lifeisaparadox Re: akceptacja 13.07.12, 14:52
      No a dlaczego jesteś wrogiem zwyczajów i ich nie akceptujesz?
      • to.niemozliwe Re: akceptacja 13.07.12, 15:04
        Może łatwiej znaleźć problem u kogoś niż u siebie?
    • anbale Re: akceptacja 13.07.12, 15:09
      Ludzi drażni, niepokoi wszelka odmienność. Budzi w nich różne mechanizmy obronne, czasem agresje; taki atawizm. Ludzie najlepiej się czują w konwencjonalnej, zunifikowanej rzeczywistości, to się wydaje bezpieczne.
      • renkaforever Re: akceptacja 13.07.12, 20:20
        "Ludzi drażni, niepokoi wszelka odmienność. Budzi w nich różne mechanizmy obronn
        > e, czasem agresje; taki atawizm. Ludzie najlepiej się czują w konwencjonalnej,
        > zunifikowanej rzeczywistości, to się wydaje bezpieczne."
        To prawda. Czesto ludzie kierujac sie uprzedzeniami, zasklepiali w swoich wierzeniach, ktore dla innych moga byc smieszne i nieprawdopodobne, zyja pod "ochrona" stada i nie potrafia wyrwac sie spod wplywow. Czesto mowia sobie: po co mi jakas zmiana? czy mi zle? w koncu mozna sie przyzwyczaic..
        Twoje zycie, twoj wybor, twoja radosc albo placz.
    • jedr-ek28 Re: akceptacja 13.07.12, 23:18
      A Ty jak sądzisz? Dlaczego napisałeś(aś) ten post?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka