Dodaj do ulubionych

zauroczyłam się, niestety

23.10.04, 01:04
zauroczyłam się facetem z netu, banał
piszemy i rozmawiamy ze sobą ponad rok
zaznaczył, że on w tym serwisie randkowym to tak przypadkiem się pojawił,
pisaliśmy sobie do siebie, maile były naprawdę ciekawe i na poziomie, romowy
też miłe i długie, bynajmniej bez podtekstów, na różne tematy
tyle, że po jakimś czasie i zauważeniu wielu analogii w poglądach na świat i
życie itp. przyznam, że naprawdę miałam ochotę się z nimn spotkać, ale
ponieważ on nic w tym kierunku - więc ja też nic
zaznaczę, że nie jest żonaty ani dzieciaty (tak mówi i okoliczności wskazują
na to, że prawdopodobieństwo kłamstwa nie jest duże)
za to jest sporo starszy ode mnie
stwierdziłąm, że w zasadzie skoro jest fajnie, to można sobie pisać i
rozmawiać i koniec, tylko w duchu - kurczę żałowałam, że on mi jednak nie
proponuje spotkania (boże jakie dziecinne, nawet pisząc to czuję się jak
dziecko). no ale dobra - nie narzucam się nigdy facetom, więc przyjęłam jego
postawę nie wymagając niczego więcej.
jednak ostatnio naprawdę już zaczęłam jakoś mieć dość, pisać rzadziej, trochę
tak od niechcenia, zastanawiałam się czy by nie zakończyć tego - chociaż
szczególnych powodów do zakończenia nie było. no bo po co ciągnąć coś
takiego: uważam faceta za fajnego i sympatycznego, mimo, że go nie znam to
polubiłam a ograniczamy się do wirtualności. totalnie niepoważne to mi się
wydało.
w końcu na jego pytnie czy takie rozmowy jak nasze mogą trwać w
nieskończoność odpowiedziałm kategorycznie, że nie. odzew: przy najstępnej
okazji zapytał czy chciałabym się z nim spotkać, więc ja pytam czy on by
chciał, on - tak, owszem, ale ma jedną dużą obawę, że ja go nie zaakceptuję,
w sensie jego wyglądu, sposobu bycia, że będę rozczarowana rzeczywistością,
ogólnie, że mogę mieć przecież dyskomfort bo jest za stary i nie będę chciała
czy umiała z nim rozmawiać jak się spotkamy w rzeczywistości bardziej
rzeczywitej niż wirtualna. i on się obawia, że okazałby się śmieszny w
związku z tym wszystkim.
ale chciałby się ze mną spotkać bo to by była dla niego wielka przyjemność
(bez podtekstów).

ja na to, że też mam wiele obaw
on stwierdizł, że jest tego świadomy i to rozumie i się nie dziwi

przyznam wam, jak w temacie...
ale zgłupiałam, chociaż nie jestem głupia, jak usłyszałam nagle tę
propozycję, bo już dawno dość wykluczyłam możliwość jej wystąpienia (w
związku z jego deklaracjami)

i już, ale nie rozumiem intencji faceta; nie chodzi o seksrandkę, bo za długo
to przecież trwa i nie w takim duchu,
może o nic nie chodzi i facet chce mnie sobie obejrzeć,
tylko, że
ja jestem zauroczona damsko-męsko, i wkurzę się jak facet po to się ze mną
chce umawiać żeby mnie sobie zobaczyć, albo urozmaicić korespondencję, w
której wyczuł pewne znudzenie

kurka wodna, emocje u mnie występują w tym temacie i nie umiem już ocenić czy
on jest ciekawski objerzenia mojej osoby czy też zainteresowany mną jako osobą
Obserwuj wątek
    • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 23.10.04, 01:06
      i po co ja się tak tym przejmuję?
    • vielonick Re: zauroczyłam się, niestety 23.10.04, 01:16
      jolie1 napisała:


      > kurka wodna, emocje u mnie występują w tym temacie i nie umiem już ocenić czy
      > on jest ciekawski objerzenia mojej osoby czy też zainteresowany mną jako osobą

      a co to za roznica wlasciwie?
      znacie sie dlugo
      oboje macie obawy jak na siebie zareagujecie w realu
      trudno w takim kontekscie o jakies deklaracje czy podteksty
      to glupio powiedziec sobie o jedno wirtualne slowo za duzo
      a potem sie z tego wycofywac
      "bo to jednak nie to"

      Ty jego obejrzysz
      on Ciebie
      i sie okaze co dalej :)
      • Gość: Terry Re: zauroczyłam się, niestety IP: 5.5R* / 217.153.50.* 25.10.04, 14:41
        MOże będziecie ze sobą ? To takie modne ...
    • Gość: Beverly Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.in.lublin.pl / 217.153.209.* 23.10.04, 16:52
      No nie wiem, czy nie lepiej zostawić to wszystko na takim etapie i zaprzestać
      kontaktu.Facet to pewnie łysiejący pan z brzuszkiem, dziećmi i żoną ( niech mi
      nikt nie mówi,że fizyczność nie odgrywa jakiejś tam roli).Tylko się
      rozczarujesz i zapytasz siebie:po co ja tyle czasu traciłam przed tym kompem?
      Wierz mi:)Powodzenia.
    • odett Re: zauroczyłam się, niestety 23.10.04, 17:04
      spotkaj sie z nim. co Ci szkodzi?

      chyba kazdy, kto przez dluzszy czas prowadzi znajomosc internetowa i polubi
      druga osobe obawia sie spotkania z nia. ale uwazam, ze warto sie spotkac. z
      tego co piszesz (a przynajmniej ja tak to zrozumialam) nie jestes w nim w jakis
      specjalny sposob nim zauroczona (nie ociera sie to o zakochanie), poprostu go
      lubisz, bo macie podobne poglady. pewnie wiec nie nawyobrazals sobie niewiadomo
      czego.

      spotkaj sie z nim, a bedziesz wiedziala, czy skonczyc z tym czy nie. ale
      pamietaj, zeby nie kierowac sie piewszym wrazeniem, a dac sobie czas do wyjscia
      z 'szoku'. 'szokiem' nazywam tutaj zaskoczenie negatywne badz pozytywne.
      • Gość: ryb Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.10.04, 17:20
        Znajomosci z netu, to sa po prostu znajomosci z netu. Nigdy nie wiesz do konca z
        kim rozmawiasz. Niektorzy sa po prostu ostrozni.
        • malvvina Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 17:25
          nigdy nie wiesz do konca z kim wlasciwie zyjesz :-)

          odczepcie sie od netu - srodek jak kazdy inny

          Nigdy nie wiesz do konca z kim rozmawiasz. Niektorzy sa po prostu ostrozni.
          • Gość: Terry Malwina jak zwykle dziobie, wiadomo kura IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.04, 23:44
            • melitka Re: Hej, jak udało się spotkanie? 13.11.04, 11:46
    • Gość: vicky_brown Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 19:43
      Ja się kiedyś z takim spotakałam. Pisaliśmy do siebie kupę czsu i wreszcie
      przyszedł czas na spotkanie. Strasznie się rozczarowałam. Pisanie maili czy na
      GG, a sposób bycia to dwie zupełnie inne rzeczy. Nie polecam..
    • Gość: dziewucha Re: zauroczyłam się, niestety ja tez..) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 20:42
      ja mam podobny problem jak dziewczyna ,ktora rozpoczela ten watek..czas o wiele
      dluzszy niz jej do kwadratu tyle,,,,bylo spotkanie okey,rozmowy
      telefoniczne...chec nastepnego i co?..wciaz tak malo czasu, wciąż niemozność
      znalezienia czasu..pamietacie bajke o zurawiu i czapli.to my:)..zachowujemy sie
      jak dobrzy kumple..ale mnie wciaz malo..ciagnąc taka znajomosc..miec dystans?..
      • odett Re: zauroczyłam się, niestety ja tez..) 24.10.04, 21:07
        jednak dobrze sie jest spotkac, nawet jesli to grozi rozczarowaniem. bo jezeli
        znajomosc to nie zwykle kolegowanie sie, ale cos wiecej, to lepiej wiedziec
        wczesniej niz pozniej, czy to ma sens. i zamiast ciagnac, cos co nie ma szans,
        zajac sie czyms innym i nie tracic czasu.

    • Gość: Elodie Re: zauroczyłam się, niestety IP: 212.87.3.* 24.10.04, 21:10
      Skoro obydwoje jestescie zgodni co do tego, ze w czasie spotkania moze nastapic
      zaskoczenie, np wygladem (po obu stronach), to moze uzgodnijcie, ze najpierw
      wyslecie sobie zdjecia? Jesli po wzajemnym obejrzeniu swoich fizjonomii nadal
      bedziecie chcieli sie spotkac, to sie spotkacie. Jesli ktores z was sie
      rozczaruje, to pewnie kontakt sie wowczas urwie, bo bedzie troche niezrecznie
      pisac dalej i sie nie umawiac ze wzgledu na wyglad (ta przyczyna bedzie wowczas
      oczywista). Ale moze tak bedzie latwiej, niz w czasie spotkania, gdy
      rozczarowanie bedzie trudno ukryc. A poza tym, moze uczciwie ujawnijcie sobie
      swoj wiek. A tak to Ty sie zaczynasz angazowac (przynajmniej psychicznie) i
      potem bedzie Ci trudno o tej znajomosci zapomniec.
      • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 10:00
        wyminiliśmy się zdjęciami jakiś czas temu
        • Gość: gf Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 10:51
          no i co powiedzial, jak Cie zobaczyl?
          • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 16:08
            coś w sensie że nie spodziewał się, że jestem taka ładna
            • Gość: gf Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 16:15
              no to czego sie lękasz córko? ;)
    • alfika Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 10:49
      przez internet???
      mam wrażenie, że chcesz to nazwać "zauroczeniem" :)
      poza tym chcesz najpierw deklaracji, potem spotkania?
      zawsze sama z siebie możesz mu obiecać co tylko marzysz - tylko potem dotrzymaj
      słowa - oczywieście, nawet jeśli on ci się nie spodoba!
      a jeśli ci się spodoba, ty jemu też - ale za pół roku już będziesz wiedziała,
      że to nie o to ci chodziło?

      wyluzuj się, poznaj, jeśli jesteś ciekawa, ale nie snuj planów na podstawie
      netowych pogawędek :)))
      • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 11:30
        alfika napisała:

        > przez internet???
        > mam wrażenie, że chcesz to nazwać "zauroczeniem" :)

        uważasz, że nie można zauroczyć się przez internet i przez telefon? przecież
        nie mówię o zakochaniu


        > poza tym chcesz najpierw deklaracji, potem spotkania?
        > zawsze sama z siebie możesz mu obiecać co tylko marzysz - tylko potem
        dotrzymaj
        > słowa - oczywieście, nawet jeśli on ci się nie spodoba!

        hm, no dało mi to do myślenia, raczej obawiam się, że ten ktoś będzie kimś
        całkiem innym niż mi się wydaje być przez internet i przez telefon
        czyli wychodzi na to, że mam jakieś oczekiwania wobec niego - że będzie taki to
        a taki
        wydaje mi się, że może tak jest dlatego, że to trwa dość długo i przez ten
        jakiś tam czas, ileś tam wypowiedzianych i napisanych słów na różne tematy
        zwyczajnie powstał jakiś tam wizerunke jego jako człowieka, i chyba obawiam się
        może okazać się zupełnie innym




        > a jeśli ci się spodoba, ty jemu też - ale za pół roku już będziesz wiedziała,
        > że to nie o to ci chodziło?
        >
        > wyluzuj się, poznaj, jeśli jesteś ciekawa, ale nie snuj planów na podstawie
        > netowych pogawędek :)))

        po prostu wydaje mi się, że to jest taki człowiek który może mi się naprawdę
        spodobać jako mężczyzna, stąd napisałam o zauroczeniu

        chociaż nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć ;)

        ale chyba macie rację, spotkać się można - i wszystko się okaże :)
        • alfika Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 11:51
          jolie1 napisała:

          >
          > uważasz, że nie można zauroczyć się przez internet i przez telefon? przecież
          > nie mówię o zakochaniu


          myślę, że można czuć sympatię (umiarkowaną, bo to słowa i net, ciagle nie żywy
          człowiek), można być na tej podstawie ciekawym, ale takie damsko-męskie
          zauroczenie, zafascynowanie - bez spotkań, reakcji na bieżąco i na żywo?
          jak dla mnie niemożliwe - choć zawsze mogę się mylić


          >
          > hm, no dało mi to do myślenia, raczej obawiam się, że ten ktoś będzie kimś
          > całkiem innym niż mi się wydaje być przez internet i przez telefon
          > czyli wychodzi na to, że mam jakieś oczekiwania wobec niego - że będzie taki
          to
          >
          > a taki
          > wydaje mi się, że może tak jest dlatego, że to trwa dość długo i przez ten
          > jakiś tam czas, ileś tam wypowiedzianych i napisanych słów na różne tematy
          > zwyczajnie powstał jakiś tam wizerunke jego jako człowieka, i chyba obawiam
          się
          >
          > może okazać się zupełnie innym
          >

          no i właśnie dlatego też, skoro nie macie innych zobowiązań - wystarczy się
          spotkać w jakimś bezpiecznym, publicznym miejscu - i już będziesz wiedziała
          więcej, on też :)
          • Gość: gf Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:52
            > myślę, że można czuć sympatię (umiarkowaną, bo to słowa i net, ciagle nie
            żywy
            > człowiek), można być na tej podstawie ciekawym, ale takie damsko-męskie
            > zauroczenie, zafascynowanie - bez spotkań, reakcji na bieżąco i na żywo?
            > jak dla mnie niemożliwe - choć zawsze mogę się mylić
            >

            owszem, mylisz sie, hihi ;))))

            pzdr :)
            • alfika Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 11:57
              no co Ty, w słowach na ekranie się zauroczysz?
              takich przemyślanych, ładnie poskładanych, bez człowieka?
              i bez popatrzenia, czy to w życiu takiemu słowodajcy funkcjonuje czy tu już ma
              inną parę kaloszy?
              eeetam :))))))))))))
              • Gość: gf Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 12:30
                Alfika,

                a jak poznajesz 'zywego' czlowieka, to ile on musi slow wyartykulowac, zebys
                sie zauroczyla? :) czy nie wystarczy to, jak zareaguje na kilka sytuacji lub
                ludzi? czy musisz z nim rok zyc, zeby sie zakochac? :)

                bystry slowodawca moze oczywiscie wkrecic mnie maksymalnie, fakt

                ale to jast na dluzsza mete niezmiernie trudne - mailowac w czasie
                rzeczywistym, w monstrualnych ilosciach i sie nigdy nie walnac tworzac dziure w
                konstrukcji? moze jakis socjopata to umie, ale ilu ich jest? chyba
                niewielu...zreszta realnie tez mozna kogos nabrac...


                • alfika Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 13:54
                  żeby się spodobał jako człowiek, tak samo kobieta jak i mężczyzna, bez damsko-
                  męskich znaczeń - mi trzeba rozmów, rozmów, rozmów
                  żeby zadziałało serce, potrzebowałam posłuchać, tego co mysli, jak myśli, jak
                  mówi, jak reaguje na temat, nawet na to, co sam mówi - poobserwować, pobyć,
                  widzieć, jak reaguje na żywo na sytuacje

                  - i to dopiero mi budowało konstrukcję, to wszystko razem, a nie jakieś
                  kontakty, tfu, przez ekranik, i to literkami :)))
                  • Gość: gf Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 15:32
                    Przyznam szczerze, ze nie wiem.

                    Moze niektorzy maja po prostu nieziemskiego fuksa, ze im sie kompatybilnosc
                    litery-czlowiek trafi i tym samym zludzenie czyli 'zakochanie w literach'
                    niejako utopi sie w prawdziwym, tym realnym zakochaniu?

                    • amelia7 Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 17:04
                      Pewnie tak ;)
                      • amelia7 Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 17:15
                        Mi tez sie tak kiedys zdarzylo :)
                    • alfika Re: no to chwała... 26.10.04, 07:48
                      tej kompatybilności, jeśli jeszcze trwałe radosci przynosi - acz to nie fuks, a
                      wewnętrzna gotowość na zaistnienie faktu, jak sądzę :)

                      każdy ma po swojemu - jak zawsze :)
    • j_ar Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 11:39
      spotkac, spotkac, zdecydowanie..i napisac jak bylo ;).. ja tam kilka razy tak
      sie kiedys spotkalem hehehe.. ale ubaw, naprawde warto bylo
    • amelia7 Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 15:20
      jolie1 napisała:

      > zauroczyłam się facetem z netu, banał
      > piszemy i rozmawiamy ze sobą ponad rok
      > zaznaczył, że on w tym serwisie randkowym to tak przypadkiem się pojawił,
      > pisaliśmy sobie do siebie, maile były naprawdę ciekawe i na poziomie, romowy
      > też miłe i długie, bynajmniej bez podtekstów, na różne tematy
      > tyle, że po jakimś czasie i zauważeniu wielu analogii w poglądach na świat i
      > życie itp. przyznam, że naprawdę miałam ochotę się z nimn spotkać, ale
      > ponieważ on nic w tym kierunku - więc ja też nic
      > zaznaczę, że nie jest żonaty ani dzieciaty (tak mówi i okoliczności wskazują
      > na to, że prawdopodobieństwo kłamstwa nie jest duże)
      > za to jest sporo starszy ode mnie
      > stwierdziłąm, że w zasadzie skoro jest fajnie, to można sobie pisać i
      > rozmawiać i koniec, tylko w duchu - kurczę żałowałam, że on mi jednak nie
      > proponuje spotkania (boże jakie dziecinne, nawet pisząc to czuję się jak
      > dziecko). no ale dobra - nie narzucam się nigdy facetom, więc przyjęłam jego
      > postawę nie wymagając niczego więcej.
      > jednak ostatnio naprawdę już zaczęłam jakoś mieć dość, pisać rzadziej, trochę
      > tak od niechcenia, zastanawiałam się czy by nie zakończyć tego - chociaż
      > szczególnych powodów do zakończenia nie było. no bo po co ciągnąć coś
      > takiego: uważam faceta za fajnego i sympatycznego, mimo, że go nie znam to
      > polubiłam a ograniczamy się do wirtualności.

      I moze tak jest OK? Czy zastanawialas sie po co tak naprawde chcesz sie z Nim
      spotkac?

      > totalnie niepoważne to mi się wydało.
      > w końcu na jego pytnie czy takie rozmowy jak nasze mogą trwać w
      > nieskończoność odpowiedziałm kategorycznie, że nie. odzew: przy najstępnej
      > okazji zapytał czy chciałabym się z nim spotkać, więc ja pytam czy on by
      > chciał, on - tak, owszem, ale ma jedną dużą obawę, że ja go nie zaakceptuję,
      > w sensie jego wyglądu, sposobu bycia, że będę rozczarowana rzeczywistością,
      > ogólnie, że mogę mieć przecież dyskomfort bo jest za stary i nie będę chciała
      > czy umiała z nim rozmawiać jak się spotkamy w rzeczywistości bardziej
      > rzeczywitej niż wirtualna.

      Ja tez bym sie tego obawiala, jednak rozmowy przez net to calkiem co innego niz
      w realu. Chociaz jak sie dogadujecie przez net to chyba i w realu nie powinno
      byc problemow ;)

      > i on się obawia, że okazałby się śmieszny w
      > związku z tym wszystkim.

      Ty pewnie tez.

      > ale chciałby się ze mną spotkać bo to by była dla niego wielka przyjemność
      > (bez podtekstów).
      >
      > ja na to, że też mam wiele obaw

      Nie dziwie Ci sie ;)

      > on stwierdizł, że jest tego świadomy i to rozumie i się nie dziwi


      > przyznam wam, jak w temacie...
      > ale zgłupiałam, chociaż nie jestem głupia, jak usłyszałam nagle tę
      > propozycję, bo już dawno dość wykluczyłam możliwość jej wystąpienia (w
      > związku z jego deklaracjami)
      >
      > i już, ale nie rozumiem intencji faceta; nie chodzi o seksrandkę, bo za długo
      > to przecież trwa i nie w takim duchu,
      > może o nic nie chodzi i facet chce mnie sobie obejrzeć,
      > tylko, że
      > ja jestem zauroczona damsko-męsko, i wkurzę się jak facet po to się ze mną
      > chce umawiać żeby mnie sobie zobaczyć, albo urozmaicić korespondencję, w
      > której wyczuł pewne znudzenie
      >
      > kurka wodna, emocje u mnie występują w tym temacie i nie umiem już ocenić czy
      > on jest ciekawski objerzenia mojej osoby czy też zainteresowany mną jako osobą
      • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 16:04
        amelia7 napisała:
        > I moze tak jest OK? Czy zastanawialas sie po co tak naprawde chcesz sie z Nim
        > spotkac?

        bo mi się taka kompatybilność poglądów z innym człowiekiem b. rzadko zdarza, i
        już naprawdę nie pamiętam kiedy zdarzyła mi się ostatnio, w związku z tym
        chciałabym sprawdzić czy to zaurocznie przełoży się na kontakt bezpośredni w
        rzeczywsitym świecie

        > > i on się obawia, że okazałby się śmieszny w
        > > związku z tym wszystkim.
        >
        > Ty pewnie tez.

        Wiesz, sama nie wiem. Też się zastanawiałam nad tym, jak usłyszałam o tej
        śmieszności ewentualnej. Co śmiesznego jest w spotkaniu dwojga ludzi? No chyba,
        że mają jakieś wydumane wyborażenie o sobie, albo wydumane oczekiwania
        • Gość: gf Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 16:17
          > chciałabym sprawdzić czy to zaurocznie przełoży się na kontakt bezpośredni w
          > rzeczywsitym świecie

          chcesz sie zalozyc? ;)
          bo ja juz raczej wiem... :)

          przelozy sie jolie, wpadlas jak sliwka w kompot...
          • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 16:20
            i tego się obawiam :)
            nie wiem czy on wpadł jak śliwka w kompot
            • jolie1 co ja mówię 25.10.04, 16:28
              > i tego się obawiam :)
              > nie wiem czy on wpadł jak śliwka w kompot

              co ja mówię: obawiam się, chciałabym wpaść jak śliwka w kompot, tylko mam obawy
              czy to jest ten kompot
              • Gość: gf Re: co ja mówię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 16:35
                spotkaj go
                nie kombinuj - zadzwon za chwile i powiedz mu, ze chcesz go zobaczyc

                wiem, co mowie ;)
                • amelia7 Re: co ja mówię 25.10.04, 17:12
                  > spotkaj go
                  > nie kombinuj - zadzwon za chwile i powiedz mu, ze chcesz go zobaczyc
                  >
                  > wiem, co mowie ;)

                  Wedlug mnie to On powinien zadzwonic.
                  • Gość: gf Re: co ja mówię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 17:28
                    a co jak pod koniec jego zycia panna przeczyta "wiesz, strasznie chcialem cie
                    spotkac, ale zawsze mi sie wydawalo, ze nie chcesz"...?
                    • amelia7 Re: co ja mówię 26.10.04, 10:11
                      Gość portalu: gf napisał(a):

                      > a co jak pod koniec jego zycia panna przeczyta "wiesz, strasznie chcialem cie
                      > spotkac, ale zawsze mi sie wydawalo, ze nie chcesz"...?

                      A jezeli ona jednak chce?
                  • jolie1 no i po sprawie 25.10.04, 21:58
                    > > spotkaj go
                    > > nie kombinuj - zadzwon za chwile i powiedz mu, ze chcesz go zobaczyc
                    > >
                    > > wiem, co mowie ;)
                    >
                    > Wedlug mnie to On powinien zadzwonic.

                    no i po sprawie, bo on zadzwonił
                • amelia7 Re: co ja mówię 25.10.04, 17:32
                  Ja bym sie nie odwazyla.
                  • alfika MIŁOŚĆ I ŻYCIE... 26.10.04, 07:53
                    ...jest tylko dla odważnych, Amelio :)
                    sercem decyduj, nie jakimiś odgórnymi naukami, he he
                    poczujesz wtedy niezwykłość życia

                    :)
              • amelia7 Re: co ja mówię 25.10.04, 17:31
                Oj, chyba nie masz ;)
                • jolie1 Re: co ja mówię 25.10.04, 21:54
                  amelia7 napisała:

                  > Oj, chyba nie masz ;)

                  no właśnie trochę jednak mam, bo nie wszystkie rodzaje kompotów mi smakują, a
                  nie wiem tak do końca jaki kompot tu może wyniknąć
                  • amelia7 Re: co ja mówię 26.10.04, 10:14
                    jolie1 napisała:

                    > amelia7 napisała:
                    >
                    > > Oj, chyba nie masz ;)
                    >
                    > no właśnie trochę jednak mam, bo nie wszystkie rodzaje kompotów mi smakują, a
                    > nie wiem tak do końca jaki kompot tu może wyniknąć

                    No to moze jednak odpusc sobie ;)
                    • jolie1 Re: co ja mówię 26.10.04, 10:29
                      > No to moze jednak odpusc sobie ;)

                      tak sie tez zasanawiam, ale z durgiej strony, tak sobie mysle: a moze to jest
                      ON?
                  • arnick_a Re: co ja mówię 30.11.04, 17:46
                    Zauważyłam, że jesteś uprzedzona do kompotów. Zajmij się może smażeniem powideł
                    lub innej marmolady.
                    Arni
            • amelia7 Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 17:10
              jolie1 napisała:

              > i tego się obawiam :)
              > nie wiem czy on wpadł jak śliwka w kompot


              Tego chyba nigdy nie mozna byc pewnym.
          • amelia7 Re: zauroczyłam się, niestety 25.10.04, 17:06
            Gość portalu: gf napisał(a):

            > > chciałabym sprawdzić czy to zaurocznie przełoży się na kontakt bezpośredn
            > i w
            > > rzeczywsitym świecie

            Spróbuj ;)

            > chcesz sie zalozyc? ;)
            > bo ja juz raczej wiem... :)
            >
            > przelozy sie jolie, wpadlas jak sliwka w kompot...


            • amelia7 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 10:16
              amelia7 napisała:

              > Gość portalu: gf napisał(a):
              >
              > > > chciałabym sprawdzić czy to zaurocznie przełoży się na kontakt bezp
              > ośredn
              > > i w
              > > > rzeczywsitym świecie
              >
              > Spróbuj ;)
              >
              > > chcesz sie zalozyc? ;)
              > > bo ja juz raczej wiem... :)
              > >
              > > przelozy sie jolie, wpadlas jak sliwka w kompot...

              A moze jolie nie jest pewna, czy On tez wpadl jak sliwka w kompot?
    • jolie1 zaczynam mieć wątpliwości 26.10.04, 07:51
      o tym spotkaniu mowa była już jakiś tydzień temu, teraz się wstępnie umówiliśmy
      tylko wiecie co? odczułam jakiś taki...-no nie nazwę, żeby nie sugerować
      teraz okazało się, że jemu się w rzeczywistości to jemu jest łatwiej znaleźć
      porozumienie z kobietami młodszymi od niegoi jest przez nie akceptowany niż z
      kobietami w jego wieku

      jak nawiązałam do jego propozycji spotkania, to skomentował to dosłownie:
      myślę, więc jestem

      poza tym w ostatniej rozmowie w temacie kobiet i mężczyzn, ponieważ mowa była
      jak to ludzie (jacyś tam konkretni znajomi) się rozowdzą bez klasy, to
      dowiedziałam się, że on wszystkie swoje związki z kobietami kończył z klasą
      (bytajniej nie pytałam go o to jak, co i z kim kończył)

      staram się nie kierować wobec ludzi żadnymi uprzedzeniami, ale mam obawy czy to
      nie jest jakiś syndrom

      nie wiem co o tym myślicie

      • Gość: mam wątpliwości Re: zaczynam mieć wątpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 08:21
        Dobrze że masz wątpliwości.
        One potrafią zdusic zauroczenie. Skad wiesz ze facet Toba nie bawi się.
        Może ma wiele takich kobiet młodszych od siebie i "uwodzeniem" przez internet
        dowartościowuje się.
        Pisałam podobnie jak TY, przez pół roku. Podobne myśli, podobne spojrzenie na
        świat. Bylismy oboje sobą zauroczeni. Balismy się spotkania.
        Ale klamka zapadła. Któregoś pieknego dnia spotkaliśmy się.
        Jaka była nasza reakcja - gdy w tłumie ludzi rozpoznaliśmy się. Przecież nawet
        ze zdjęć nie znaliśmy się.
        Minęło dwa lata. A ciąg dalszy ................ własnie ktoś dzwoni, tak to
        jego numer komórki wyświetlił mi się
        ....... może później napiszę bo teraz muszę do pracy sie brać.
      • vielonick Re: zaczynam mieć wątpliwości 26.10.04, 10:16
        > staram się nie kierować wobec ludzi żadnymi uprzedzeniami, ale mam obawy czy
        to
        >
        > nie jest jakiś syndrom

        jaki syndrom?
        ze zaczyna?
        ze konczy?

        trudno wymagac, zeby facet w jego wieku
        (a propos - ile on ma lat?)
        byl 'biala karta'
        to rowniez mogloby wzbudzac podejrzenia
        ze gej albo nienormalny ;)

        wszystko moze sie zdarzyc
        ale przy dluzszej znajomosci, nawet tylko wirtualnej
        jest trudne oszukiwanie czy zabawa uczuciami
        jak ktos kreci
        a druga osoba jest w miare swiadoma i rozgarnieta
        to sie zorientuje, ze cos nie gra

        trzeba miec tez do siebie troche zaufania
        przeciez czyms Cie ujal
        czyms zainteresowal
        czemu od razu zakladac, ze to wszystko jest oparte na falszu?
        naprawde taka jaestes glupia, ze przez rok bys sie nie zorientowala?
        no jakos mi sie nie chce wierzyc ;)

        do tej pory bylo wszystko ok
        to czemu teraz podejrzewac najgorsze?
        • jolie1 Re: zaczynam mieć wątpliwości 26.10.04, 10:26
          > trzeba miec tez do siebie troche zaufania
          > przeciez czyms Cie ujal
          > czyms zainteresowal
          > czemu od razu zakladac, ze to wszystko jest oparte na falszu?
          > naprawde taka jaestes glupia, ze przez rok bys sie nie zorientowala?
          > no jakos mi sie nie chce wierzyc ;)
          mnie też się nie chce wierzyć ;)

          >
          > do tej pory bylo wszystko ok
          > to czemu teraz podejrzewac najgorsze?

          no właśnie, nie wiem, chyba jestem trochę niesprawidliwa
          • vielonick Re: zaczynam mieć wątpliwości 26.10.04, 10:55
            trudno mi cos radzic wiecej
            uspokajac czy wrecz przeciwnie
            bo za malo wiem a i Ty nie jestes zbyt wylewna ;)

            ale w takich wypadkach
            nalezy sie zaopatrzyc w zdrowy rozsadek
            zdaje sobie sprawe ze trudno o racjonalne myslenie
            gdy emocje szaleja ;)
            ostroznosc dobra rzecz i pozadana
            ale wszystkim nalezy zachowac umiar

            spotkajcie sie, to przynajmniej rozwieje polowe Twoich obecnych obaw
            w ich miejsce moga zjawic sie inne...
            bo spotkanie to tak naprawde poczatek a nie koniec
            ale kto powiedzial, ze bedzie latwo? ;)

            zycze powodzenia i trzymam kciuki :)))
            a jak sie spotkacie to napisz sloweczko co i jak ;)
            • jolie1 Re: zaczynam mieć wątpliwości 26.10.04, 11:03
              > zycze powodzenia i trzymam kciuki :)))
              > a jak sie spotkacie to napisz sloweczko co i jak ;)

              ok, dzieki :)
          • amelia7 Re: zaczynam mieć wątpliwości 26.10.04, 16:55
            > > do tej pory bylo wszystko ok
            > > to czemu teraz podejrzewac najgorsze?
            >
            > no właśnie, nie wiem, chyba jestem trochę niesprawidliwa

            Jak myslisz, dlaczego?
          • arnick_a Re: zaczynam mieć wątpliwości 30.11.04, 20:03
            Najbardziej wiarygodni są doskonali oszuści. To część ich bandyckiego kunsztu.
            Obawy przed spotkaniem są jak najbardziej uzasadnione. Taki mógł cierpliwie
            latami pracować nad zdobyciem zaufaania swojej ofiary, aby tym okrutniej ją
            teraz skrzywdzić: zgwałcić, pobić, może nawet ograbić.
            Arni
    • mgg1 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 09:24
      jolie1 napisała:

      > zauroczyłam się facetem z netu, banał
      > piszemy i rozmawiamy ze sobą ponad rok
      > zaznaczył, że on w tym serwisie randkowym to tak przypadkiem się pojawił


      ach coz to za przypadek!!!!


      > zaznaczę, że nie jest żonaty ani dzieciaty (tak mówi i okoliczności wskazują
      > na to, że prawdopodobieństwo kłamstwa nie jest duże)
      > za to jest sporo starszy ode mnie

      z czego to wnioskujesz?
      >


      >
      > przyznam wam, jak w temacie...
      > ale zgłupiałam, chociaż nie jestem głupia,

      no to chwala na wysokosci!!!

      a nie przyszlo ci do glowy dziecino, ze jestes jedna z wielu?
      a czego on szukal na tych randkach tak przypadkowo?
      ty tez przypadkowo?

      • odett Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 09:43
        masz duzo racji, ale...... nie kazdy facet trafiajacy na randkowe portale to
        dran lub pomyleniec. a przypadek moze byc naprawde przypadkowy - ja tez
        przypadkiem trafilam na cos takiego i z ciekawosci. moze jest jedna z wielu,
        ale moze w koncu stala sie jedyna i tylko z nia utrzymuje staly kontakt?


        mgg1 napisała:

        > jolie1 napisała:
        >
        > > zauroczyłam się facetem z netu, banał
        > > piszemy i rozmawiamy ze sobą ponad rok
        > > zaznaczył, że on w tym serwisie randkowym to tak przypadkiem się pojawił
        >
        >
        > ach coz to za przypadek!!!!
        >
        >
        > > zaznaczę, że nie jest żonaty ani dzieciaty (tak mówi i okoliczności wskaz
        > ują
        > > na to, że prawdopodobieństwo kłamstwa nie jest duże)
        > > za to jest sporo starszy ode mnie
        >
        > z czego to wnioskujesz?
        > >
        >
        >
        > >
        > > przyznam wam, jak w temacie...
        > > ale zgłupiałam, chociaż nie jestem głupia,
        >
        > no to chwala na wysokosci!!!
        >
        > a nie przyszlo ci do glowy dziecino, ze jestes jedna z wielu?
        > a czego on szukal na tych randkach tak przypadkowo?
        > ty tez przypadkowo?
        >
        • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 09:49
          odett jednak ma troche racji, ja tez na tym portalu zalogowalam sie nie po to
          zeby "wywrywac" facetow ale troche z ciekawosci, co to za miejsce i ludzie, nie
          wykluczajac, ze znajomoac wirtualna moze sie przerodzic w rzeczywista, a poza
          tym to w takim korzystajac z serwisu randkowego kontaktujesz sie naprawde z
          wieloma osobami, tyle, ze sa to na ogol kilkumailowe korespondencje i koniec


          odett napisała:

          > masz duzo racji, ale...... nie kazdy facet trafiajacy na randkowe portale to
          > dran lub pomyleniec. a przypadek moze byc naprawde przypadkowy - ja tez
          > przypadkiem trafilam na cos takiego i z ciekawosci. moze jest jedna z wielu,
          > ale moze w koncu stala sie jedyna i tylko z nia utrzymuje staly kontakt?
          >
          >
          > mgg1 napisała:
          >
          > > jolie1 napisała:
          > >
          > > > zauroczyłam się facetem z netu, banał
          > > > piszemy i rozmawiamy ze sobą ponad rok
          > > > zaznaczył, że on w tym serwisie randkowym to tak przypadkiem się po
          > jawił
          > >
          > >
          > > ach coz to za przypadek!!!!
          > >
          > >
          > > > zaznaczę, że nie jest żonaty ani dzieciaty (tak mówi i okoliczności
          > wskaz
          > > ują
          > > > na to, że prawdopodobieństwo kłamstwa nie jest duże)
          > > > za to jest sporo starszy ode mnie
          > >
          > > z czego to wnioskujesz?
          > > >
          > >
          > >
          > > >
          > > > przyznam wam, jak w temacie...
          > > > ale zgłupiałam, chociaż nie jestem głupia,
          > >
          > > no to chwala na wysokosci!!!
          > >
          > > a nie przyszlo ci do glowy dziecino, ze jestes jedna z wielu?
          > > a czego on szukal na tych randkach tak przypadkowo?
          > > ty tez przypadkowo?
          > >
          • mgg1 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 09:59
            a w realu jak tam z toba?
            ile ty masz lat? nie masz towarzystwa? przyjaciol? nie wychodzisz z domu?
            czy tez jestes - chora? i tylko takie formy ci zostaja?
            masz ojca? dobrego?
            przepraszam, nie chcialam cie urazic...ale uwazaj na siebie!!
            wszystkiego dobrego

            • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 10:12
              mgg1 napisała:

              > a w realu jak tam z toba?
              > ile ty masz lat? nie masz towarzystwa? przyjaciol? nie wychodzisz z domu?
              > czy tez jestes - chora? i tylko takie formy ci zostaja?
              > masz ojca? dobrego?
              > przepraszam, nie chcialam cie urazic...ale uwazaj na siebie!!
              > wszystkiego dobrego

              wies mgg, nie urażasz mnie, ale trochę przesadzasz
              • zonka3 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 10:32
                a w czym ona przesadza?
              • mgg1 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 10:44
                nie powiedzialam, ze nie powinnas sie z nim spotkac
                powiedzialam :uwazaj na siebie
                po co pytasz o opinie innych - decyzja i tak nalezy do ciebie
                szukasz poklasku - na "tak "?
                a czego tak naprawde sie boisz?
                • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 10:54
                  mgg1 napisała:

                  > nie powiedzialam, ze nie powinnas sie z nim spotkac
                  > powiedzialam :uwazaj na siebie
                  > po co pytasz o opinie innych - decyzja i tak nalezy do ciebie
                  > szukasz poklasku - na "tak "?
                  > a czego tak naprawde sie boisz?

                  ze decyzja nalezy do mnie to oczywiste

                  co do poklasku - po co komu wirtualny poklask? i poklask w ogóle

                  interesuja mnie opinie innych, to czy oceniaja cos tak jak ja oceniam czy
                  inaczej, byc moze maja podobne doswiadzcznie, ewentualnie ich uwagi zwroca
                  uwage moja na cos na co nie zwracam uwagi, dlatego, ze ta opisywana znajomosc
                  dla mnie jest czyms nowym, czyms innym niz znajomosci zaczynajace sie w sposob
                  bardziej tradycyjny

                  a tak naprawde to dziekuje wszystkim za zaintersowanie watkiem i wypowiedzi, bo
                  niektore daja troche do myslenia,
                  ale ogolnie mgg jestem osoba posiadajaca zdolnosc samodzielnego myslenia,
                  analizowania i wyciagania wnioskow

                  co do wieku, to nie jestem nastolatka - ale to chyba czytajacy zdazyli zauwazyc

                  pozdrawiam
                  no i owszem uwazam na siebie, ale tez zyje po to, zeby nie bac sie zycia
                  • mgg1 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 11:00
                    no...to sie ciesze
                    ja tez pozdrawiam i zycze konstruktywnych wnioskow
            • odett Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 10:25
              > a w realu jak tam z toba?
              > ile ty masz lat?
              co wiek ma do rzeczy?

              nie masz towarzystwa? przyjaciol? nie wychodzisz z domu?
              czyli co siedzan na czatach i korzystaja z portali randkowych sa samotni,
              niesmiali i Bog jeden wie co jeszcze? znam wielu ludzi, ktorzy maja znajomych
              przyjaciol, ktorzy przesiaduja dniami i nocami na intenrecie. ale tez spotykaja
              sie z realnymi ludzimi.

              > czy tez jestes - chora? i tylko takie formy ci zostaja?
              internet jest dla kazdego, nie tylko dla ludzi chorych.

              > masz ojca? dobrego?
              a to juz naprawde do czego sie tyczy?

              • zonka3 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 10:34
                ...no to malo czasu maja na zwyczyjne zycie...ha.ha
                kiedy jedza ? spia? sa dla bliskich?pracuja?
              • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 10:43
                odett napisała:

                > > a w realu jak tam z toba?
                > > ile ty masz lat?
                > co wiek ma do rzeczy?
                >
                > nie masz towarzystwa? przyjaciol? nie wychodzisz z domu?
                > czyli co siedzan na czatach i korzystaja z portali randkowych sa samotni,
                > niesmiali i Bog jeden wie co jeszcze? znam wielu ludzi, ktorzy maja znajomych
                > przyjaciol, ktorzy przesiaduja dniami i nocami na intenrecie. ale tez
                spotykaja
                >
                > sie z realnymi ludzimi.
                >
                > > czy tez jestes - chora? i tylko takie formy ci zostaja?
                > internet jest dla kazdego, nie tylko dla ludzi chorych.



                no właśnie nie chciałam komentować tego tekstu mgg, ale napisałabym wszystko co
                odett, bo to dokładnie to co ja myślę


                > > masz ojca? dobrego?
                > a to juz naprawde do czego sie tyczy?
                wydaje mi się,że być może stereotypowego pojęcia, że młodsze kobiety szukają
                sobie starszych facetów bo potrzebują ojca

                nie "podpinam się" ze swoją osobą pod żadne takie sterotypy
          • odett Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 10:17
            bo na tym to polega, czy to znajomosc z portalu randkowego czy z czata - w
            koncu zostaje maly krag dobrych znajomych. z portalu randkowego - albo wszystko
            sie urwie, albo zostanie jedna osoba. z czata - mozna znac wszystkich z pokoku,
            lub prawie wszystkich, ale bliskich kumpli ma sie kilku.

            poza tym na pewno trzeba bac ostroznym poznajac kogos przez internet. ale z
            czasem, jak sie poznaje kogos, to poprostu sie wie, ze mozna w jakis sposob
            zaufac. mowie to z doswiadczenia ;)
            • zonka3 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 10:37
              a jak jest roznica, czy z czatu, czy z randki?
              bo na czacie jest pelnop hipokrytow?
              • odett Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 11:06
                roznica jest taka, ze w zazadzie portal randkowy nastawiopny jest na poznanie
                kobiet/mezczyzn w celach towarzysko-meskodamskich. a czat, zeby poprostu
                poznawac ludzi. sa tacy co szukaja na czacie partnera/ki. ale ogolnie czat jest
                po to, zeby poznawac ludzi wszystkich 2 plci.
              • arnick_a Re: zauroczyłam się, niestety 30.11.04, 20:11
                Dlaczego uważasz, że czat gromadzi hipokrytów?
        • amelia7 Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 16:58
          ja tez
          > przypadkiem trafilam na cos takiego i z ciekawosci. moze jest jedna z wielu,
          > ale moze w koncu stala sie jedyna i tylko z nia utrzymuje staly kontakt?

          A moze jednak nie?
    • alfika Re: uprasza się :))) 26.10.04, 10:56
      o nie wciąganie tego wątku na miejsce namber łan do czasu, aż autorka nie
      spotka się jednak z wyżej opisanym delikwentem

      si ju
      • kaukazek Re: uprasza się :))) 26.10.04, 11:03
        ha...hahah
      • jolie1 Re: uprasza się :))) 26.10.04, 11:05
        alfika napisała:

        > o nie wciąganie tego wątku na miejsce namber łan do czasu, aż autorka nie
        > spotka się jednak z wyżej opisanym delikwentem
        >
        > si ju
        >
        oj, alfika, my nie wciągamy tylko dyskutujemy sobie
        oj, to ja już jednak jestem przez Was zobowiązana do tego spotkania jak widzę...
        • odett Re: uprasza się :))) 26.10.04, 11:11
          jesne, ze jestes ;) a jak juz sie spotkacie, to opowiedz wrazenie.

          mam za soba tego typu znajomosci i spotkania. i przede mna jest kolejne, ale
          pomimo tremy, az tak bardzo sie tym nie przejmuje. no. moze troche, ale czyms
          innym.

          jolie1 napisała:
          > oj, to ja już jednak jestem przez Was zobowiązana do tego spotkania jak
          widzę..
          > .
        • alfika Re: uprasza się :))) 26.10.04, 11:12
          żadne "zobowiązana", zdecyduj samodzielnie, czy chcesz, czego chcesz - i już :)
          • jolie1 Re: uprasza się :))) 26.10.04, 11:16
            alfika napisała:

            > żadne "zobowiązana", zdecyduj samodzielnie, czy chcesz, czego chcesz - i
            już :)
            >

            wiem :)
            żartowałam :)
            • alfika Re: uprasza się :))) 26.10.04, 11:19
              pozytywnych, w jakimkolwiek sensie, wrażeń życzę ;)
    • Gość: aga Re: zauroczyłam się, niestety IP: *.cplus.com.pl 26.10.04, 12:26
      znam to..kiedyś,dawno temu poznałam na czacie faceta,potem wiele tygodni
      rozmawialiśmy na gg i czacie ,był moim najlepszym kumplem,potem spotkaliśmy się
      i ..to był niewypał,on absolutnie mi sie nie podobał,ja jemu tak i mimo własnej
      początkowej niechęci do niego spotykałam sie z nim jeszcze kilka razy(aby
      lepiej go poznac) okazał się potwornym obrażalskim egoistą ,straciłam dobrego
      kumpla i zyskałam ..nikogo
      • odett Re: zauroczyłam się, niestety 26.10.04, 19:49
        nie zauwazylas, ze jest obrazalski wczesniej? nawet na czacie predzej czy
        pozniej to wyjdzie.
      • arnick_a Re: zauroczyłam się, niestety 30.11.04, 20:16
        To chyba lepsze niż żyć złudzeniami?
    • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 04.11.04, 13:24
      na przyszły tydzień się umówiliśmy
      • polgebek Re: zauroczyłam się, niestety 06.11.04, 05:14
        ja znam historie gdy gadali na czacie przez 4 lata. Potem sie spotkali i oboje
        byli rozczarowani - stracili tyle czasu. A wiec im predzej tym lepiej.
        • jolie1 Re: zauroczyłam się, niestety 06.11.04, 20:39
          > ja znam historie gdy gadali na czacie przez 4 lata. Potem sie spotkali i
          oboje
          > byli rozczarowani - stracili tyle czasu. A wiec im predzej tym lepiej.

          chyba tak, bo już mnie to męczy
          • odett Re: zauroczyłam się, niestety 07.11.04, 03:24
            Ciebie meczy? hehe, zebys Ty wiedziala, co ja przechodze......... ale sie nie
            licytuje ;)

            jolie1 napisała:

            >
            > chyba tak, bo już mnie to męczy
            • kawal no i spotkalas go Jolie??? 09.11.04, 22:23
              • m.malone Re: no i spotkalas go Jolie??? 13.11.04, 12:37
                Właśnie! Podziel sie wrażeniami:)
                • jolie1 wrażenia 13.11.04, 18:25
                  :)
                  • Gość: etta Re: wrażenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 18:31
                    no co Ty
                    • melitka Re: wrażenia 13.11.04, 18:40
                      Opowiedz! Fajnie przeczytać coś optymistycznego... Podnosi na duchu!
                    • jolie1 Re: wrażenia 27.12.04, 20:29
                      Gość portalu: etta napisał(a):

                      > no co Ty


                      NO naprawdę!
                      Spotkaliśmy się kilka razy od tamtej pory gdy pisałam. I chcę jeszcze :)
                      Chyba gf miała rację...
                      • ettrich Re: wrażenia 27.12.04, 20:40
                        gf to mądra dziewczyna
                        super, że tak się ułozyło
                        etta
                • odett Re: no i spotkalas go Jolie??? 29.11.04, 23:55
                  tez jestem ciekawa.........
          • arnick_a Re: zauroczyłam się, niestety 30.11.04, 20:23
            A ja znam historię o takich, którzy kilkadziesiąt lat ze sobą korespondowali i
            w zupełności im to wystarczało.
            Arni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka