Dodaj do ulubionych

Samoakceptacja

30.05.24, 11:32
Jak u Was z samoakceptacją? Czy umiecie akceptować siebie takimi, jakimi jesteście, z wadami i ograniczeniami - zakładając, że pracujecie nad nimi?

Czy umiecie wybaczać sobie błędy poważne, jak złe decyzję życiowe z przeszłości, ale i drobniejsze, takie codzienne?

Ja się uczę ciągle, jeszcze mi brakuje tej samoakceptacji siebie i swoich błędów.

Jakies sugestie jak nad tym pracować?
Obserwuj wątek
    • afq Re: Samoakceptacja 30.05.24, 12:43
      po prostu się zaopiekuj małą moną w sobie
      list do niej może napisz
      jak do małego wrażliwego dziecka którym masz się opiekować
      o tym co ci się zdarzyło w tym zaniedbać
      o tym co chcesz temu dziecku dać
      • afq Re: Samoakceptacja 30.05.24, 12:43
        dla dzieci jesteś wyrozumiała jak sądzę
        • mona.blue Re: Samoakceptacja 30.05.24, 14:23
          afq napisał:

          > dla dzieci jesteś wyrozumiała jak sądzę
          >
          Tak, aż za bardzo

          Nie za bardzo umiem wymagać od innych, a teraz szczególnie powinnam, bo się wykańczam. Każdy może coś zrobić w domu, tyle ile daje radę, a oczekują ode mnie rodzice, że ja wszystko zrobię koło nich, a córka za mało pomaga.
      • mona.blue Re: Samoakceptacja 30.05.24, 13:38
        Tak, powinnam, dzięki za przypomnienie. Mam nawet książkę o pracy z wewnętrznym dzieckiem, tylko jakoś odkładam te książkę, bo tyle innych rzeczy do zrobienia i książek do przeczytania. Ale już chyba czas na nią.
        Jestem za twarda dla siebie, faktycznie niezbyt wyrozumiała.
        • afq Re: Samoakceptacja 30.05.24, 14:26
          mona.blue napisała:


          > jakoś odkładam te książkę, bo tyle innych rzeczy do zrobienia

          jest cos ważniejszego od małej mony? serio? które jeszcze małe dzieciątko tak olewasz?
          • mona.blue Re: Samoakceptacja 30.05.24, 17:36
            Masz rację, siebie stawiam na ostatnim miejscu. Ostatnio na pierwszym miejscu ustawiłam potrzeby rodziców, potem dopiero córki i moje, pokręcona kolejność. Dziś jestem zbuntowana, obiad zrobiłam prosty, zamiast "porządnego", tak jak myślałam - ojciec wybrzydzał i oprócz warzyw nic nie zjadl, jeszcze narzekał, że twarde. On pod względem jedzenia jest bardzo wybredny, a ja już mam tego dosyć. Poza tym postanowiłam, żeby więcej koło siebie robili, a nie czekali, że ja wszystko zrobię, nie jestem dziś już taka "wyrywna", taka co ciągle czuwa nad nimi i biegnie na każde zawołanie bez zwłoki. Coraz bliżej jestem kolejnej konfrontacji z nimi, że konieczna jest dodatkowa pomoc. Ja już z tyłu rzeczy zrezygnowałam, córka też, że mamy już tego dosyć. A oni jak na razie idą w zaparte.
          • mona.blue Re: Samoakceptacja 30.05.24, 17:39
            I moja przychodnia upomniała się o mnie, mam sporo do zrobienia, jeżeli chodzi o moje i córki zdrowie. Do tej pory najważniejsze były ich wizyty lekarskie, teraz postanowiłam, że po równo.
            I ciekawa jestem, czy uda mi się wrócić na te grupę wsparcia, czy znów zabraknie czasu dla siebie.
            • afq Re: Samoakceptacja 30.05.24, 18:34
              znajdź zdjęcie małej słodkiej mony
              takiej kilkuletniej
              jesli nie bedziesz sie mogła zdecydowac, popros córke żeby takie wybrała
              opraw je i postaw na swoim biurku, toaletce czy gdzies, tak zebys na nie czesto patrzyła
              odwaz sie powiedziec do tego zdjecia "kocham cie"
              cos czuje ze ci to w pierwszej chwili nie przejdzie przez gardło
              ale badz uparta i powalcz o to, powtarzaj te słowa
              potem
              napisz do tej dziewczynki list
              powtarzaj te słowa cały czas, az poczujesz tą miłość do małej kruchej dziewczynki ze zdjecia
              ona potrzebuje ciebie, takiej jaką jestes dla wszystkich, pełnej poświecenia

              juz myslisz o braku czasu
              a to o czym pisze NIE WYMAGA CZASU
              wymaga uporu, a ty go tez masz pod dostatkiem, tylko kierujesz go wszedzie, byle nie dla siebie
              • mona.blue Re: Samoakceptacja 30.05.24, 19:48
                Dzięki. Zdjęcie nawet mam tu oprawione, wezmę do pokoju. Z resztą zadań powalczę :)
                • afq Re: Samoakceptacja 30.05.24, 20:08
                  walcz walcz
                  o małą monę
                  • mona.blue Re: Samoakceptacja 30.05.24, 20:39
                    afq napisał:

                    > walcz walcz
                    > o małą monę
                    >
                    Już samo określenie mała mona wzbudza we mnie jakieś wzruszenie, jakby płakać mi się chciało.
                    • afq Re: Samoakceptacja 30.05.24, 21:53
                      płacz

                      mała mona wzrusza
                      i dobrze
                      i dla dużej i dla małej
                      • mona.blue Re: Samoakceptacja 04.06.24, 18:08
                        Dziś znów dałam się "zapędzić w kozi róg" przez ojca. Trzeba było szybko załatwić telekonsultacje z lekarzem dla matki i kupić lekarstwa w aptece. Oczywiście wymęczył mnie swoimi nierealnymi pomysłami i tempem, w jakim kazał mi to załatwiać. Aż sama nie mogę się nadziwić, że daję mu sobą tak sterować, osobie która cały dzień leży w łóżku i do dyspozycji ma tylko swój ostry język.
                        Ale przynajmniej już potrafię czuć na niego złość z tego powodu i nawet zaczynam współczuć sobie, że tak daje się traktować. Tylko to refleksja po fakcie, bo w trakcie załatwiania tych spraw byłam zdenerwowana na maksa, spieszyłam się jak głupia, żeby tylko nie narazic się na jego gniew. Juz sama nie wiem czy bez wsparcia będę w stanie się od takiego "niewolnictwa" uwolnić.
                        • mieszkankaroztocza Re: Samoakceptacja 04.06.24, 18:40
                          Nie wiem może głupia rada, ale może jak jesteś koło niego to idź w jakiś sluchawkach czy coś i nie będziesz tego słyszeć chociaż co on tam marudzi, jak jeszcze nie umiesz żeby jego gadanie na Ciebie źle nie działało. Może to chamskie będzie jak sie nie będziesz na to odzywać co mówi, ale jak do Ciebie się tak zachowuje to i Ty możesz.
                          • mona.blue Re: Samoakceptacja 04.06.24, 18:50
                            W słuchawkach to nie da rady. Ale coś w tym stylu robię, jak mogę to chronię się na piętrze, gdzie nie da rady wejść. I tak jak mi ktoś poradził dbam, żeby byli najedzieni, napojeni, czyści, mieli leki podane, załatwiam lekarzy. A reszta to muszę chronić siebie i córkę. Jak jestem na piętrze to chociaż mam spokój od jego dyrygowania, chociaż tak zupełnie odciąć się nie mogę, słucham tak w tle co tam na dole słychać.
    • mieszkankaroztocza Re: Samoakceptacja 30.05.24, 15:15
      Z akceptacją siebie różnie zależy od sytuacji, od dnia i od humoru.
      Ale jest coraz lepiej. Szybciej mi to nieakceptowanie przechodzi. Ktoś z innego forum mi kiedyś napisał, że jak oceniają mnie inni żebym nie oceniała siebie dodatkowo, bo ja siebie znam, a oni mnie nie. No i zaczęłam tak robić.

      A błędów poważnych życiowych to chyba nie zrobiłam, bo nie miałam takich poważnych spraw, ale takich mniejszych to nie ma co wybaczać bo jak coś zrobiłam to miałam na to powód w tamtym momencie i wiem jakie to byly powody. Może tak myśl.
      • hrasier_2 Re: Samoakceptacja 31.05.24, 05:12
        Siebie akceptujesz to opinia innych co jest warta. Rodzimy się, kochamy i umieramy. Jeśli do tego mamy wspaniałych rodziców i stworzymy rodzinę to bajka. Ale nie zawsze tak jest bo samo życie pokazuje inaczej. Jak w piosence.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka