Dodaj do ulubionych

Dusza nieśmiertelna

17.05.02, 08:56
założenie nr 1: dusza ludzka jest nieśmiertelna (wg religi chrześcijańskiej)
założenie nr 2: każdy człowiek ma wolną wolę (też wg religii chrześcijańskiej i
nie tylko)

pytanie: czy człowiek, który uczciwie postępował w swym życiu, kierował się
wartościami chrześcijańskimi, wierzył w Boga i nikomu nigdy krzywdy nie zrobił
musi żyć wiecznie? Czy faktycznie jego dusza już na wieki będzie nieśmiertelna
nawet jeżeli sobie tego nie życzy i ma już dość egzystencji nawet w krainie
wiecznej szczęśliwości, w raju?

To taki paradoks ale ciekawy jestem waszych opinii.

A może odrzucając łąskę boską taki człowiek skazuje się jednocześnie na wieczne
potępienie w piekle, ale przecież wierzył w Boga i całe życie czynił dobrze?
Obserwuj wątek
    • mika74 Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 12:40
      mindo napisał(a):

      > założenie nr 1: dusza ludzka jest nieśmiertelna (wg religi chrześcijańskiej)
      > założenie nr 2: każdy człowiek ma wolną wolę (też wg religii chrześcijańskiej i
      >
      > nie tylko)
      >
      > pytanie: czy człowiek, który uczciwie postępował w swym życiu, kierował się
      > wartościami chrześcijańskimi, wierzył w Boga i nikomu nigdy krzywdy nie zrobił
      > musi żyć wiecznie? Czy faktycznie jego dusza już na wieki będzie nieśmiertelna
      > nawet jeżeli sobie tego nie życzy i ma już dość egzystencji nawet w krainie
      > wiecznej szczęśliwości, w raju?
      >
      > To taki paradoks ale ciekawy jestem waszych opinii.
      >
      > A może odrzucając łąskę boską taki człowiek skazuje się jednocześnie na wieczne
      >
      > potępienie w piekle, ale przecież wierzył w Boga i całe życie czynił dobrze?

      Cześć.
      Mysle,że człowiek wybierając w zyciu Boga wybiera tez miłość, pokój,
      dobro,radość. Jesli tego pragnie to pragnie i Boga(choć może nie zdawac sobie
      sprawy z tego,że jest On osobowy). A przecież raj to własnie wieczne przebywanie
      z Bogiem,a może W Bogu.
      Więc faktycznie piszesz troche nielogicznie. Chce człowiek tego Szcześcia i
      Miłości czy w końcu nie chce?
      Wszystko jest kwestią decyzji.Pozdrawiam.Hejj.

      • hookean Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 13:02
        mika74 napisała:

        > Mysle,że człowiek wybierając w zyciu Boga wybiera tez miłość, pokój,
        > dobro,radość. Jesli tego pragnie to pragnie i Boga(choć może nie zdawac sobie
        > sprawy z tego,że jest On osobowy). A przecież raj to własnie wieczne przebywani
        > e z Bogiem,a może W Bogu.
        > Więc faktycznie piszesz troche nielogicznie. Chce człowiek tego Szcześcia i
        > Miłości czy w końcu nie chce?
        > Wszystko jest kwestią decyzji.Pozdrawiam.Hejj.

        Takie pisanie tez nie wyjasnia wiele, bo też nie jest do końca logiczne.
        Po pierwsze to nie człowiek wybiera sobie życie, tylko Bóg wybrał je człowiekowi,
        zatem jak juz żyję, to naturalnym jest, że chcę spędzić ten nadany mi odgórnie
        czas, w miłości, pokoju, radości i bez zła, gdyz tak najłatwiej przetrwać.
        Nie ma więc tu wyboru, ponieważ bez tych wymienionych przez Cibeie wartości,
        można by sie obejść tylko wówczas, gdyby się nie żyło.

    • vicca Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 13:07
      A może jest tak jak spekulowali starożytni greccy filozofowie? Że człowiek ma
      kilka dusz - rozumną, popędliwą itp.?

      Choć z drugiej strony, moze i nie - w końcu niektórzy zastanawiali się czy
      kobieta ma duszę czy jest podobna do niewolnika, który duszy nie posiada. ;)

      Pzdr ciepło V*
      • mindo Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 13:34
        >Po pierwsze to nie człowiek wybiera sobie życie, tylko Bóg wybrał je
        >człowiekowi,
        >zatem jak juz żyję, to naturalnym jest, że chcę spędzić ten nadany mi odgórnie
        >czas, w miłości, pokoju, radości i bez zła, gdyz tak najłatwiej przetrwać.

        No nie wiem czy tak jest na pewno. To wtedy każde życie jest dane od Boga, bo
        czym sie różni życie człowieka od życia np kota. I to, i to jest przecież
        życiem. Bóg stwarzając świat nie stworzył tylko człowieka ale i inne stworzenia
        np. szczury, jadowite węże i wirusy. Ale my z biblii wiemy tylko o tym, że
        stworzył baranki, żyrafy itp. Jeśli stworzył CAŁY ŚWIAT to musiał stworzyć
        WSZYSTKO! A więc nie tylko życie człowieka pochodzi od niego ale również innych
        stworzeń.
        • hookean Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 13:41
          Zatem jeśli to nie Bóg stworzył człowieka, to nie podarował mu tez i
          nieśmiertelnej duszy, więc "problem boski" z głowy tym samym.

          Nie wiem co w tym niepojętego, że Bóg mógł stworzyć CAŁE ŻYCIE, jest to
          bardziej logiczne, niż myślenie o istnieniu tylu Bogów, ile jest organizmów
          żywych na świecie ?
          • Gość: Andrzej Re: Dusza nieśmiertelna IP: *.unl.edu 17.05.02, 16:42
            hookean napisał(a):

            > Zatem jeśli to nie Bóg stworzył człowieka, to nie podarował mu tez i
            > nieśmiertelnej duszy, więc "problem boski" z głowy tym samym.
            >
            > Nie wiem co w tym niepojętego, że Bóg mógł stworzyć CAŁE ŻYCIE, jest to
            > bardziej logiczne, niż myślenie o istnieniu tylu Bogów, ile jest organizmów
            > żywych na świecie ?

            Zanim zaczniecie dyskutowac, zdefiniujcie co rozumiecie pod postacia duszy.
            Zeby ta dyskusja nabrala jakiegos kierunku oto 3 zalozenia, ktore ja robie.
            1. To nie my posiadamy dusze, tylko dusza posiada nas (my, to cialo).
            2. Dusza jest prawdziwym bytem skladajacym sie z niezwykle subtelnej,
            inteligentnej materii.
            3. Nie ma innego boga poza samym zyciem. Samo zycie jest bogiem.
            Wykladajac swoj sposob rozumienia duszy i boga mozna zajac stanowisko wobec
            innych wypowiedzi. Nie wczesniej.
            Pozdr, Andrzej.
    • kamfora Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 19:09
      mindo napisał(a):

      > pytanie: czy człowiek, który uczciwie postępował w swym życiu, kierował się
      > wartościami chrześcijańskimi, wierzył w Boga i nikomu nigdy krzywdy nie zrobił
      > musi żyć wiecznie? Czy faktycznie jego dusza już na wieki będzie nieśmiertelna
      > nawet jeżeli sobie tego nie życzy i ma już dość egzystencji nawet w krainie
      > wiecznej szczęśliwości, w raju?
      >
      > To taki paradoks ale ciekawy jestem waszych opinii.
      >
      > A może odrzucając łąskę boską taki człowiek skazuje się jednocześnie na wieczne
      >
      > potępienie w piekle, ale przecież wierzył w Boga i całe życie czynił dobrze?


      Faktycznie - paradoks...;-)
      Czlowiek, ktory kieruje sie "wartosciami chrzescijanskimi" wierzy BOGU.
      Ufa Mu. Chce z Nim byc w owym "raju".
      Wiec jak jednoczesnie moze chciec odrzucac to wszystko?

      Modlitwa "Ojcze nasz" zawiera slowa: "i nie wodz nas na pokuszenie"
      To pytanie o "przymus zycia wiecznego" wydaje mi sie byc
      "kuszeniem" nicoscia , nie-bytem...

      Wydaje mi sie tez, ze sa pewne granice, poza ktorymi juz nie
      powinno sie pytac "dlaczego", "po co", tylko po prostu uwierzyc
      w sens tego wszystkiego. Zakryty przed nami na razie.



      • Gość: Andrzej Re: Dusza nieśmiertelna IP: *.unl.edu 17.05.02, 19:56
        kamfora napisał(a):

        > mindo napisał(a):
        >
        > > pytanie: czy człowiek, który uczciwie postępował w swym życiu, kierował si
        > ę
        > > wartościami chrześcijańskimi, wierzył w Boga i nikomu nigdy krzywdy nie zr
        > obił
        > > musi żyć wiecznie? Czy faktycznie jego dusza już na wieki będzie nieśmiert
        > elna
        > > nawet jeżeli sobie tego nie życzy i ma już dość egzystencji nawet w kraini
        > e
        > > wiecznej szczęśliwości, w raju?
        > >
        > > To taki paradoks ale ciekawy jestem waszych opinii.
        > >
        > > A może odrzucając łąskę boską taki człowiek skazuje się jednocześnie na wi
        > eczne
        > >
        > > potępienie w piekle, ale przecież wierzył w Boga i całe życie czynił dobrz
        > e?
        >
        >
        > Faktycznie - paradoks...;-)
        > Czlowiek, ktory kieruje sie "wartosciami chrzescijanskimi" wierzy BOGU.
        > Ufa Mu. Chce z Nim byc w owym "raju".
        > Wiec jak jednoczesnie moze chciec odrzucac to wszystko?
        >
        > Modlitwa "Ojcze nasz" zawiera slowa: "i nie wodz nas na pokuszenie"
        > To pytanie o "przymus zycia wiecznego" wydaje mi sie byc
        > "kuszeniem" nicoscia , nie-bytem...
        >
        > Wydaje mi sie tez, ze sa pewne granice, poza ktorymi juz nie
        > powinno sie pytac "dlaczego", "po co", tylko po prostu uwierzyc
        > w sens tego wszystkiego. Zakryty przed nami na razie.
        >
        >
        >

        Na te tematy napisano setki tomow, a tzw. chrzescijanin jaki byl, taki jest i
        bedzie. Chrzescijanski wizerunek boga to jest farsa i nic poza tym.
        Pozdr, Andrzej.
        • kamfora Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 19:59
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Na te tematy napisano setki tomow, a tzw. chrzescijanin jaki byl, taki jest i
          > bedzie. Chrzescijanski wizerunek boga to jest farsa i nic poza tym.
          > Pozdr, Andrzej.

          Jesli masz na mysli tego "Starca z siwa broda" - to zgadzam sie z Toba,
          ze to "farsa"
          Tyle tylko, ze nie jest to "chrzescijanski" wizerunek.
          • Gość: Andrzej Re: Dusza nieśmiertelna IP: *.unl.edu 17.05.02, 20:10
            kamfora napisał(a):

            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            >
            > > Na te tematy napisano setki tomow, a tzw. chrzescijanin jaki byl, taki jes
            > t i
            > > bedzie. Chrzescijanski wizerunek boga to jest farsa i nic poza tym.
            > > Pozdr, Andrzej.
            >
            > Jesli masz na mysli tego "Starca z siwa broda" - to zgadzam sie z Toba,
            > ze to "farsa"
            > Tyle tylko, ze nie jest to "chrzescijanski" wizerunek.

            Zmien wiec moje rozumienia boga w chrzescijanstwie. Nic innego na tacy mi nie
            podawano, tylko wlasnie portret dobrego taty. Zawsze dobrego, na dodatek.
            pozdr, Andrzej.
    • majka14 Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 20:26

      A czy kazdy z nas ma duszę ???

      • Gość: Andrzej Re: Dusza nieśmiertelna IP: *.unl.edu 17.05.02, 20:31
        majka14 napisał(a):

        >
        > A czy kazdy z nas ma duszę ???
        >
        >

        Nie MA dusze, to dusza MA Ciebie... kiedy to zrozumiecie ?
        Pozdr, Andrzej.
        • majka14 Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 20:38
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          > Nie MA dusze, to dusza MA Ciebie... kiedy to zrozumiecie ? >


          No dobra, ale czy do kazdego czleczka ta dusza gna ???


          • Gość: Andrzej do majki14 IP: *.unl.edu 17.05.02, 20:51
            majka14 napisał(a):

            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            > > Nie MA dusze, to dusza MA Ciebie... kiedy to zrozumiecie ? >
            >
            >
            > No dobra, ale czy do kazdego czleczka ta dusza gna ???
            >
            >

            Dusza nie gna, tylko kreuje. Tak, kazdy czlowiek (cialo fizyczne, ktore tak
            dumnie nazywasz JA)jest wykreowany przez dusze. Owo JA, to wlasnie ta dusza,
            posiadajaca na tym a nie innym etapie swego rozwoju, to a nie inne cialo.
            Ludzie mylnie identyfikuja sie z cialem fizycznym, uwazajac ze to cialo posiada
            dusze. My jestesamy duszami posiadajacymi ciala, a nie na odwrot.
            Pozdr, Andrzej.
        • hookean Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 20:38
          Jakimż to sposobem Dusza ma mnie, a ja nic o tym nie wiem, i w jaki sposób
          obiawia się to posiadanie mnie przez nią ?
          • Gość: Andrzej Re: Dusza nieśmiertelna IP: *.unl.edu 17.05.02, 21:00
            hookean napisał(a):

            > Jakimż to sposobem Dusza ma mnie, a ja nic o tym nie wiem, i w jaki sposób
            > obiawia się to posiadanie mnie przez nią ?

            Duzo wiesz na ten temat, tylko nie zwracasz na to uwagi. Gdy chodzisz, spisz,
            rozmyslasz, chorujesz, jestes w komie,etc. twoja dusza jest w akcji. Tobie sie
            wydaje, ze serce ot tak sobie bije, pluca ot tak sobie kurcza sie i rozciagaja,
            nerki ot tak sobie filtruja Twoje cialo, Twoj mozg ot tak sobie wymysla obrazy,
            medytuje, klasyfikuje, kategoryzuje... i to wszystko sie dzieje OT TAK SOBIE,
            poniewaz elektrony sie kreca wokol jadra, czy nie tak myslisz ?
            Otoz, za tym wszystkim, jak to nazywam "po drugiej stronie zdarzen", jestes
            prawdziwa Ty, duchowa istota dyrygujaca Twym cialem. Chyba nie wierzysz w to, ze
            biliony bilionow operacji w Twoim systemie nerwowym dzieja sie bez jakiegos
            inteligentnego koordynatora, koordynatora zawsze obecnego, nawet wtedy ... jak
            spisz.
            Pozdr, Andrzej.
            • hookean Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 21:06
              Z tego co wiem to mózg, jako inteligentny kordynator zarządza moim ciałem i
              jego procesami.
              Mrówki tez mają procesy niezwykle skomplikowane i wymagające inteligentnego
              koordynatora, ale maja zatem Duszę ?
              I co wiecej, dlaczego Ja sam siebie nie rozpoznaje jako Duszy? To tak jakbym
              robił tajemnicę o której sam się nie moge dowiedzieć, mało to sensowne.
              • Gość: Andrzej Re: Dusza nieśmiertelna IP: *.unl.edu 17.05.02, 21:24
                hookean napisał(a):

                > Z tego co wiem to mózg, jako inteligentny kordynator zarządza moim ciałem i
                > jego procesami.
                > Mrówki tez mają procesy niezwykle skomplikowane i wymagające inteligentnego
                > koordynatora, ale maja zatem Duszę ?
                > I co wiecej, dlaczego Ja sam siebie nie rozpoznaje jako Duszy? To tak jakbym
                > robił tajemnicę o której sam się nie moge dowiedzieć, mało to sensowne.

                Zarzadza tak jak mowisz, ale czy nie wydaje Ci sie, ze ow mozg ma swego szefa
                gdzies troszke wyzej. Otoz ma. To twoj umysl, ta czesc duszy, ktora nosi w sobie
                swiadomosc i inteligencje. To z umyslem Twoj mozg wspolpracuje, inaczej mowiac,
                Twoj mozg odbiera instrukcje od Twojego umyslu. Nie rozpoznajesz siebie jako
                duszy, bo nie starales sie doglebnie zrozumiec samego siebie. Wiem o czym mowisz,
                materializm zrobil wiele spustoszenia w naszym rozumieniu nas samych. Ale sa tacy,
                ktrozy nie kupuja tej papki o tym, ze jestesmy kupa atomow i niczym wiecej.
                Mrowki tez maja dusze, ale nie maja indywidualnosci. One sa zawsze takie same,
                laczy je tzw. group soul, czyli dusza grupowa.
                Pozdr, Andrzej.
        • kamfora Re: Dusza nieśmiertelna 17.05.02, 22:00
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):


          > Nie MA dusze, to dusza MA Ciebie... kiedy to zrozumiecie ?
          > Pozdr, Andrzej.

          Kiedys ogladalam film o malym chlopcu, ktoremu zostalo niewiele zycia,
          bo jego choroba byla nieuleczalna. Na jego ojca spadl obowiazek porozmawiania
          z synem na temat bliskiej smierci. "Poradzil" sobie w taki wlasnie sposob,
          jak przedstawia to Andrzej. Pokazywal synowi reke w rekawiczce. Reka -
          to czlowiek, a wlasciwie "dusza". Nasze narodziny - to wejscie duszy w cialo,
          jak reki w rekawiczke. A smierc - to po prostu "zdjecie rekawiczki"...


    • hookean Re: Do Andrzeja 17.05.02, 20:57
      Czy Twoim zdaniem Dusza się rozmnaża,bo jesli tak, to mam pytanie, nowa Dusza
      jest " dzieckiem" dwóch Dusz, dziedziczy zatem po nich cechy charakterystyczne ?
      I do czego Dusza potrzebuje ciała, skoro po jego smierci może istniec w
      nieskończoność sama ?
      • Gość: Andrzej do hookean IP: *.unl.edu 17.05.02, 21:14
        hookean napisał(a):

        > Czy Twoim zdaniem Dusza się rozmnaża,bo jesli tak, to mam pytanie, nowa Dusza
        > jest " dzieckiem" dwóch Dusz, dziedziczy zatem po nich cechy charakterystyczne
        > ?
        > I do czego Dusza potrzebuje ciała, skoro po jego smierci może istniec w
        > nieskończoność sama ?

        Dusze sie nie rozmnazaja w sposob w jaki widzimy to w naszej, trojwymiarowej
        rzeczywistosci. Dusze istnialy od zawsze. Nie wyobrazaj sobie duszy jako jakiegos
        obloku, ograniczonego kontenera, ktory przypomina ksztaltem cialo ludzkie.
        Dusza to skonfigurowane cialo spirytualne, ktore istnieje... tak, wszedzie.
        Realm o ktorym mowimy, ten spoza naszego zycia, nie zna pojecia przestrzeni ni
        czasu. Atrybutem duszy jest jej swiadomosc, i w zaleznosci gdzie owa swiadomosc
        bedzie ulokowana, tam dusza (czy pole energetyczne)bedzie kreowac tzw. zycie.
        Dlatego zycie istnieje tez poza spektrum, ktore mozemy dosiegnac swymi zmyslami.
        Nowo narodzone dziecko ma stara dusze, choc "stary" czy "mlody" sa kategoriami
        ziemskimi, trojwymiarowymi. Dusza ta przynosi na swiat swe wlasne obciazenia
        z poprzednich kreowan, choc nie jest powiedziane, ze nie dziedziczy na zasadzie
        osmozy cech swych "doreczycieli" na ten swiat. Dlaczego dusza potrzebuje cialo ?
        Wszystko w tym wszechswiecie potrzebuje kontaktu ze wszystkim, i pomysl o
        tworzeniu i umieraniu ciala, i cial w innych wymiarach, jako o o przyplywach
        morskich, jak o oddychaniu, czyli inaczej mowiac jako o cyklach, kreowania i
        zanikania. W tym cale piekno zycia, ktore jest bogiem. Dlatego wlasnie dusza
        musi sie manifestowac od bieguna do bieguna, od najczystrzej do najgestrzej
        materii, ktora znasz dobrze, bo to twe cialo.
        pozdr, Andrzej.
        • hookean Re: do hookean 17.05.02, 21:29
          Piszesz, ze Dusza przynosi z sobą na swiat cechy z poprzednich kreowań, ale jak
          można coś co istniało od zawsze, wykreowywać ?

          Piszesz, że to nie mój mózg, ale Dusza myśli, co więcej w chwili mych narodzin
          fizycznych moja Dusza jest juz w pełni ukształtowanym bytem( "istnieje od
          zawsze"), dlaczego zatem moje myśli jako noworodka są tak nie doskonałe w
          porównaniu z tymi obecnymi, gdy mój mózg jest juz "dojrzały".
          Dlaczego nie pamietam tego "zawsze", a jedynie te moje " fizyczne" lata życia.

          Piszesz, że liczba Dusz jest stała( bo się nie rozmnażają) , jak to sie ma
          zatem do przyrostu liczby ludzi na Ziemi, tym samym przyrostu liczbyy Dusz w
          tych ciałach ?
          Twierdzisz jakoby Dusza potrzebowała ciała, a co z tymi Duszami, którym nie
          dane będzie się pojawić na Ziemi w fizycznym ciele, poni9eważ ludzkość ulegnie
          zagładzie i kolejne Dusze przestana być " sprowadzane" ?

          Dalej,skoro liczba Dusz jest stała, czy to oznacza ograniczenie liczby nowych
          ludzi pojawiajacych się na świecie, bo może dojść do stanu kiedy rodzi się
          ciało i brakuje dla niego " nieużywanej" Duszy ?
          • Gość: Andrzej Re: do hookean IP: *.unl.edu 17.05.02, 21:42
            hookean napisał(a):

            > Piszesz, ze Dusza przynosi z sobą na swiat cechy z poprzednich kreowań, ale jak
            >
            > można coś co istniało od zawsze, wykreowywać ?

            Mowie tu o kreowaniu ciala fizycznego w nowej konfiguracji. czy o to Ci chodzi ?
            >
            > Piszesz, że to nie mój mózg, ale Dusza myśli, co więcej w chwili mych narodzin
            > fizycznych moja Dusza jest juz w pełni ukształtowanym bytem( "istnieje od
            > zawsze"), dlaczego zatem moje myśli jako noworodka są tak nie doskonałe w
            > porównaniu z tymi obecnymi, gdy mój mózg jest juz "dojrzały".
            > Dlaczego nie pamietam tego "zawsze", a jedynie te moje " fizyczne" lata życia.

            Skad wiesz, ze mysli noworodka nie sa doskonale. Wlasnie ze sa, nie maja
            mozliwosci manifestacji, ze wzgledu na nie rozwiniety system komunikacji ze
            swiatem zewnetrznym.
            Lepiej dla Ciebie bys nie pamietal owego "zawsze". A teraz powiedz mi co robiles
            445 dni temu ? Nie wiesz i nie bedziesz wiedzial, a przeciez to Twoje "fizyczne"
            zycie, czy nie tak ?
            >
            > Piszesz, że liczba Dusz jest stała( bo się nie rozmnażają) , jak to sie ma
            > zatem do przyrostu liczby ludzi na Ziemi, tym samym przyrostu liczbyy Dusz w
            > tych ciałach ?

            A czy uwazasz, ze zycie zaczelo sie 6 tysiecy lat temu, tak jakby chcieli tego
            ojcowie kosciola ? Zycie zawsze istnialo i nigdy nie zabraknie materialu na nowe
            ciala.

            > Twierdzisz jakoby Dusza potrzebowała ciała, a co z tymi Duszami, którym nie
            > dane będzie się pojawić na Ziemi w fizycznym ciele, poni9eważ ludzkość ulegnie
            > zagładzie i kolejne Dusze przestana być " sprowadzane" ?

            jesli wiec nie bedzie warunkow zycia tu na planecie Ziemia, sa jeszcze
            nieskonczone ilosci fizycznych swiatow, nie mowiac o innych wymiarach, w ktorych
            ta sama dusza moze sie manifestowac.
            >
            > Dalej,skoro liczba Dusz jest stała, czy to oznacza ograniczenie liczby nowych
            > ludzi pojawiajacych się na świecie, bo może dojść do stanu kiedy rodzi się
            > ciało i brakuje dla niego " nieużywanej" Duszy ?

            Widze, ze do zagadnienia duszy podchodzisz jak magazynier. To nie jest tak.
            Kazdy punkt w tym wszechswiecie tworzy pole energetyczne zdolne do
            zamanifestowania sie jako zycie. Chodzi tylko o zaistnienie szeregu czynnikow,
            w szczegolnosci w nieprzyjaznym, trojwymiarowym swiecie, by owa manifestacja
            mogla miec miejsce.
            pozdr, Andrzej.

            • hookean Re: do hookean 17.05.02, 21:57
              Wiem że myśli noworodka nie są doskonałe, ponieważ sam nim byłem i znam
              jakościową różnicę pomiędzy stanem obecnym. Aby mieć mysli nie musi dojść do
              ich manifestacji językowej z innymi ludźmi przecież.
              Zadziwię Cię ja nie tyle pamietam co robiłem 445 dni temu, ale ja nawet
              pamiętam co robiłem 2100 dni temu, zdawałem egzamin na studia. Natomiast nie
              mam żadnych wspomnień mniej lub bardziej precyzyjnych z przed np. 1000000000
              dni, dlaczego więc nie pamiętam czegokolwiek ?
              Według tego co piszesz Dusza ludzka jest strasznie uniwersalna, bo mozna ją
              wcisnąć w kazdy żywy byt, jeśli zabraknie ciał ludzkich,to i równie dobrze moja
              Dusza mogłaby się realizować w ciele planktonu, tylko co taka realizacja Duszy
              daje i po co tak wydziwiać.

              Moja Dusza jest wyjątkowo głupia, bo nie rozumie nawet samej siebie, a co
              więcej nie wie, że jest Duszą, jest głupsza zatem nawet od mojego ciała, które
              chociaż wie, że jest człowiekiem.
              • Gość: Andrzej Re: do hookean IP: *.unl.edu 17.05.02, 22:15
                hookean napisał(a):

                > Wiem że myśli noworodka nie są doskonałe, ponieważ sam nim byłem i znam
                > jakościową różnicę pomiędzy stanem obecnym. Aby mieć mysli nie musi dojść do
                > ich manifestacji językowej z innymi ludźmi przecież.
                > Zadziwię Cię ja nie tyle pamietam co robiłem 445 dni temu, ale ja nawet
                > pamiętam co robiłem 2100 dni temu, zdawałem egzamin na studia. Natomiast nie
                > mam żadnych wspomnień mniej lub bardziej precyzyjnych z przed np. 1000000000
                > dni, dlaczego więc nie pamiętam czegokolwiek ?
                > Według tego co piszesz Dusza ludzka jest strasznie uniwersalna, bo mozna ją
                > wcisnąć w kazdy żywy byt, jeśli zabraknie ciał ludzkich,to i równie dobrze moja
                >
                > Dusza mogłaby się realizować w ciele planktonu, tylko co taka realizacja Duszy
                > daje i po co tak wydziwiać.
                >
                > Moja Dusza jest wyjątkowo głupia, bo nie rozumie nawet samej siebie, a co
                > więcej nie wie, że jest Duszą, jest głupsza zatem nawet od mojego ciała, które
                > chociaż wie, że jest człowiekiem.

                Uhhh, ciezki kaliber wytoczono tu. Ciekawi mnie twoj sposob rozumowania.
                Pamietasz, ze byles noworodkiem, i ze niewiele rozumiales z tego co naokolo sie
                dzialo, czy tak ? O czyms podobnym nie slyszalem. Mylisz sie jednak. Patrzysz
                oczyma doroslego czlowieka na niemowlaka (tak jak widzisz go teraz)i wydaje Ci
                sie, ze ten maly kliencik nic nie rozumie. Nie jestes tym niemowlakiem, ogladasz
                go z zewnatrz. Tak samo mozna powiedziec patrzac na spiacego czlowieka i
                powiedziac, ze nie zyje. A przeciez wiemy ze ten spiacy zyje.
                Bardzo mechanicznie podchodzisz to zagadnienia duszy, mowisz o jakims wciskaniu
                jej gdzies... dusza tam manifestuje sie, gdzie "czas i warunki ku temu".
                Twe cialo wie, ze jest czlowiekiem, ale nie wie, ze jest nim tylko dlatego ze
                jest animowane przez dusze. Wielu ludzi tak uwaza, ze zyjemy sobie, bo atomy
                wchodza w reakcje z soba, i dzieki temu mozemy pisac ksiazki, tworzyc dziela
                sztuki, kochac innych itp,itd. Czy czujesz absurd takiego myslenia? Jak miliardy
                atomow w moim oku moga sprawic ze pokocham kobiete, jak miliardy atomow w mym uchu
                i palcach moga wyluskac ze mnie symfonie lub namalowac obraz ? czy nie dodajemy
                jakichs nadprzyrodzonych cech zwyklym atomom ? A jesli dodajemy, czy nie latwiej
                to zwyczajnie nazwac dusza, bo taka jest prawda o nas samych ?
                Pozdr, Andrzej.
                • hookean Re: do Andrzej 18.05.02, 04:07
                  Ponieważ uwielbiam pastwić się nad swoją Duszą( i nie tylko),zatem wytłumacz mi
                  dlaczego Dusza, wybiera sobie bezmyslne ciało do egzystencji, co jej to daje,
                  skoro tylko Dusza mysli, więc ciało jest zupełnie zbędne.
                  Pal licho noworodka, pamietam kiedy miałem 5 lat, potrafiłem sie juz
                  komunikować z ludźmi w sposób płynny, a mimo to byłem bardzo ograniczony
                  umysłowo, gdyz to co było dla mojego umysłu problemem wtedy, teraz mnie śmieszy.
                  Stąd wniosek, że albo mój intelekt rozwija sie wraz z dojrzewaniem mózgu, albo
                  całe to gadanie o wiecznym istnieniu myslącej Duszy to bzdura.
    • kwieto Eeeeetam! 17.05.02, 21:28
      Mnie zadna dusza nie ma. Ani ja jej. I juz. To czy kto inny ma dusze czy ona
      jego, to mnie nie interesuje. U mnie duszy brak.
      • Gość: Andrzej Re: Eeeeetam! IP: *.unl.edu 17.05.02, 21:29
        kwieto napisał(a):

        > Mnie zadna dusza nie ma. Ani ja jej. I juz. To czy kto inny ma dusze czy ona
        > jego, to mnie nie interesuje. U mnie duszy brak.

        Witaj Mistrzu, czekalem kiedy wejdziesz w ta dyskusje i obalisz caly jej
        kopernikanizm. To taki z Ciebie bezdusznik ?
        Pozdr, Andrzej.
        • kwieto Re: Eeeeetam! 17.05.02, 21:36
          Tak tak... a po smierci - dwa metry drewna i szesc stop ziemi :")))
          • Gość: Andrzej Re: Eeeeetam! IP: *.unl.edu 17.05.02, 21:43
            kwieto napisał(a):

            > Tak tak... a po smierci - dwa metry drewna i szesc stop ziemi :")))

            O boze, jaki ponuras.
            • kwieto Re: Eeeeetam! 17.05.02, 21:47
              Ale za to teraz sie nie umartwiam i nie oswiecam, tylko ciesze zyciem :")))))
              • Gość: Andrzej Re: Eeeeetam! IP: *.unl.edu 17.05.02, 21:56
                kwieto napisał(a):

                > Ale za to teraz sie nie umartwiam i nie oswiecam, tylko ciesze zyciem :")))))

                Ale gdybys tak wiedzial, ze zycie sie nigdy nie konczy... to dopiero bylaby
                frajda. A tak ? Wstawiasz sie w ramke dobrowolnie. Z czego tu sie cieszyc ?
                Z dwoch metrow debu i kupy piasku ?
                pozdr, Andrzej.
                • kwieto Re: Eeeeetam! 17.05.02, 22:00
                  Oj, czepiasz sie. Te dwa metry debu (wole sosne) i pareset kilo ziemi to jedyny
                  pewnik co do tego, co sie ze mna stanie po smierci
                  • Gość: Andrzej Re: Eeeeetam! IP: *.unl.edu 17.05.02, 22:35
                    kwieto napisał(a):

                    > Oj, czepiasz sie. Te dwa metry debu (wole sosne) i pareset kilo ziemi to jedyny
                    >
                    > pewnik co do tego, co sie ze mna stanie po smierci

                    To teraz sie poloz w tej debowej, dwa metry pod ziemia i sproboj sobie wyobrazic,
                    ze nie zyjesz. No sproboj, nie ze lezysz tam, tylko ze nie zyjesz. Nie uda Ci sie
                    to kwieto, bedziesz zawsze obserwowal swe cialo, i tak bedzie, gdy juz wstawia
                    Cie w ramke. Musze juz leciec. Do uslyszenia na innym watku. Trzym sie.
                    Pozdr, Andrzej.
                    • kwieto Re: Eeeeetam! 17.05.02, 22:38
                      No ale co to ma do rzeczy? Jesli istnieje zycie "pozagrobowe" to mozliwosci na
                      owo zycie jest tysiace. A zakladajac, ze go nie ma, masz przynajmniej pewnik
                      :"))
                      • Gość: Andrzej Re: Eeeeetam! IP: *.unl.edu 17.05.02, 22:53
                        kwieto napisał(a):

                        > No ale co to ma do rzeczy? Jesli istnieje zycie "pozagrobowe" to mozliwosci na
                        > owo zycie jest tysiace. A zakladajac, ze go nie ma, masz przynajmniej pewnik
                        > :"))

                        A po co zakladac, ze go nie ma. Trzeba tak zyc, jakby ktoras z tych tysiaca wersji
                        byla moim udzialem a nie tylko klepac o grobowej desce. Caly sens tego cwiczenia
                        z lezenien w grobie i wyobrazeniem sobie siebbie martwego, jest ukazanie
                        niemoaliwosci ujrzenia siebie martwym, co najwyzej mozliwe jest ujrzenie swojego
                        ciala martwym, ale zawsze bedzie ten ktos, kto to obserwuje. I to jest fenomem,
                        z ktorego niewielu ludzi zdaje sobie sprawe. Sproboj jeszcze raz. Ten ktos to
                        my, prawdziwi my, duchowe istoty.
                        Pozdr, Andrzej.
                        • kwieto Re: Eeeeetam! 17.05.02, 23:11
                          Bo to Cwiczenie jest sprytnym konstruktem, ale falszywym. Bo co zrobic, zeby
                          wyobrazic sobie siebie martwego? Po prostu przestac myslec, przestac wyobrazac
                          sobie cokolwiek, popasc w odretwienie. Jesli zaczniesz sobie wyobrazac -
                          zmuszasz sie do myslenia, aktywnosci - a przeciez smierc jest jej totalnym
                          zaprzeczeniem! Innymi slowy, dziala to tak, jakbys kogos polewal goraca woda, i
                          kazal mu jednoczesnie na tej podstawie wyobrazic sobie, jak wyglada arktyczny
                          chlod...

                          Wracajac do owego niemyslenia, odretwienia - to jest jak najbardziej
                          wykonalne...
                          • Gość: Andrzej Re: Eeeeetam! IP: *.unl.edu 20.05.02, 15:28
                            kwieto napisał(a):

                            > Bo to Cwiczenie jest sprytnym konstruktem, ale falszywym. Bo co zrobic, zeby
                            > wyobrazic sobie siebie martwego? Po prostu przestac myslec, przestac wyobrazac
                            > sobie cokolwiek, popasc w odretwienie. Jesli zaczniesz sobie wyobrazac -
                            > zmuszasz sie do myslenia, aktywnosci - a przeciez smierc jest jej totalnym
                            > zaprzeczeniem! Innymi slowy, dziala to tak, jakbys kogos polewal goraca woda, i
                            >
                            > kazal mu jednoczesnie na tej podstawie wyobrazic sobie, jak wyglada arktyczny
                            > chlod...
                            >
                            > Wracajac do owego niemyslenia, odretwienia - to jest jak najbardziej
                            > wykonalne...

                            Niewykonalne. Twoja, czy moja swiadomosc zyje bez wzgledu na to co sobie myslisz
                            o niej. Dlatego mozesz wylacznie obserwowac swe martwe cialo ale nigdy nie doznasz
                            odczucia totalnej pustki, a jesli nawet, to i tak zeby miec swiadomosc tej
                            pustki, musisz... byc jej swiadomym. I tu kolo sie zamyka. Swiat, obojetnie w
                            jakiej perspektywie ogladany, jest zawsze swiadom siebie.Jesli nie bylby swiadom,
                            musielibysmy zalozyc, ze czesc tego universe to swego rodzaju wysypisko, nikomu
                            i niczemu niepotrzebne, czyli dopuscilibysmy mozliwosc istnienia jakiejs
                            bezcelowosci. Takich zalozen nam jednak nie wolno robic.
                            Pozdr, Andrzej.
    • majka14 Re: Dusza nieśmiertelna , Andrzej 17.05.02, 21:48

      Piszesz ładnie, chyba muszę to przemyślec, bo dość enigmatyczne
      jest to dla mnie.
      Pozdr.
      • Gość: Andrzej Re: Dusza nieśmiertelna , Andrzej IP: *.unl.edu 17.05.02, 21:53
        majka14 napisał(a):

        >
        > Piszesz ładnie, chyba muszę to przemyślec, bo dość enigmatyczne
        > jest to dla mnie.
        > Pozdr.

        Zycze sukcesow w odkrywaniu samej siebie.
        Pozdr, Andrzej.
        • majka14 Re: Dusza nieśmiertelna , Andrzej 17.05.02, 22:08
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          > Zycze sukcesow w odkrywaniu samej siebie.


          Sama jestem ciekawa co tam jeszcze znajdę, hehehe.
          A tak byłam pewna, że znam siebie na wylot. Oj naiwności.
          Pozdr.
          • Gość: Andrzej Re: Dusza nieśmiertelna , Andrzej IP: *.unl.edu 17.05.02, 22:32
            majka14 napisał(a):

            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            > > Zycze sukcesow w odkrywaniu samej siebie.
            >
            >
            > Sama jestem ciekawa co tam jeszcze znajdę, hehehe.
            > A tak byłam pewna, że znam siebie na wylot. Oj naiwności.
            > Pozdr.

            Zgadzam sie z Toba. Nie ma wiekszego fenomenu niz samo zycie i nasz udzial w nim.
            Kiedy juz uderzymy glowa w mur atomow i reakcji chemicznych, kiedy uswiadomimy
            sobie, ze za kazdym, za najmniejszym ruchem kazdej czasteczki kryje sie
            niewidzialny architekt, ktory nigdy nie spi, ktory kreuje w nieustannym wysilku
            wszystko to, co nas otacza, wtedy otworzymy bramy do zupelnego zrozumienia nas
            samych i tego uniwerse. Ale do tego potrzeba czasu. Nie kazdy jest gotowym by
            zdolac temu wyzwaniu. Podam Ci podzial ludzi na trzy podstawowe kategorie.
            Jest to tzw. potrojne I: Instynktowni ludzie, Intelektualni i Intuicyjni.
            Wiekszosc z nas zyje na poziomie podstawowych instynktow, jak zabezpieczenie
            schronienia i pokarmu, dla siebie i czlonkow rodziny. Ci sa w pewnym stopniu
            szczesliwcami, gdyz sa nieswiadomi ogromu zagadnienia jakim jest zycie. W kolejce
            ida intelektualisci, ktorzy robia wszystko, by na drodze mentalnej zrozumiec
            ten swiat. Ta grupa jest najnieszczesliwsza ze wszystkich grup, gdyz nie sposob
            poznac ten swiat na drodze intelektu, stad frustracja zbiera swe zniwo.
            Potem mamy juz nieliczna grupe ludzi poslugujacych sie intuicja, czyli widzeniem
            pozazmyslowym i pozaintelektualnym. Ci doznaja prawdziwego szczescia z
            egzystencji, gdyz ich zrozumienie duchowej natury tego swiata jest kompletne.
            I to powinien byc twoj cel, i moj i wszystkich, by przejsc ta bariere
            materializmu. Czymze jest materia ? Energia i niczym wiecej. Ty jestes energia,
            upakowana w ten a nie inny sposob. Przypadek ? O nie, nie ma przypadkow w naturze.
            Przypadek jest funkcja naszej niewiedzy.
            Padalbym tak do rana, ale musze juz leciec.
            pozdr, Andrzej.

            • Gość: mrowka Re: Dusza nieśmiertelna , Andrzej IP: *.proxy.aol.com 18.05.02, 10:13
              oj Andrzeju, Andrzeju...
              • Gość: Andrzej Re: Dusza nieśmiertelna , Andrzej IP: *.unl.edu 20.05.02, 15:21
                Gość portalu: mrowka napisał(a):

                > oj Andrzeju, Andrzeju...

                O co chodzi mroweczko ?
    • Gość: sylwia Re: Dusza nieśmiertelna IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 20.05.02, 19:19
      mindo napisał(a):
      < Czy faktycznie jego dusza już na wieki będzie nieśmiertelna nawet jeżeli sobie
      tego nie życzy >


      Trzeba wiedzieć, że dusza kazdego czlowieka pochodzi od Boga, nie jest
      ona produktem rodziców, rodzice daja dziecku tylko ciało.
      Dusza nigdy nie przestanie istnieć, ponieważ została stworzona przez
      Boga z innej substancji niż materia. Nie jest złozona z żadnych
      elementów, ktore mogłyby stać się powodem jej rozkładu, czyli śmierci.
      Rozpada się ciało, nasze ludzkie "ja", swiadome i wolne istnieje
      nadal na zawsze. Istniejąca po śmierci dusza nie traci swoich
      naturalnych uzdolnień. Potrafi poznawać, ma nadal wolną wolę, doznaje
      różnych odczuć, nie zanika w niej swiadomość. Wie, co się z nią
      dzieje. Zycie duszy po śmierci nie zamienia się w istnienie w jakimś
      otępieniu czy w stanie podobnym do snu.
      Tylko Bóg swoją wszechmocą mogłby unicestwić duszę ludzkę, On jednak
      nigdy tego nie uczyni, ponieważ dusza połaczy sie na nowo z cialem
      w chwili ostatecznego zmartwychwstania.


      < A może odrzucając łąskę boską taki człowiek skazuje się jednocześnie na wieczne
      > potępienie w piekle, ale przecież wierzył w Boga i całe życie czynił dobrze? >


      Nie mozna odrzucać milości Boga, jednoczesnie wierząc w Niego.
      Groch z kapusta w tym pytaniu.
      Jaki los czeka duszę po śmierci człowieka, zbawienie czy też
      potępienie, zalezy od nas samych, od naszego zycia teraz i tu - na
      ziemi. Szkoda, że tak wielu o tym nie pamieta.





      • hookean Re: Dusza nieśmiertelna 20.05.02, 19:31
        Tylko jednego wciąż nie rozumię, na co Duszy ludzkie ciało, nie lepiej bym był
        cały czas samą Duszą bez zbędnych cielesnych dodatków ?
        • olek13 Re: Dusza nieśmiertelna 20.05.02, 20:39
          hookean napisał(a):

          > Tylko jednego wciąż nie rozumię, na co Duszy ludzkie ciało, nie lepiej bym był
          > cały czas samą Duszą bez zbędnych cielesnych dodatków ?

          Np: z chęci doświadczania materii. Powodów można znaleźć wiele. Dla mnie to był bunt, potrzeba poprawiania dzieła Boga lub (jak kto woli) skierowania spraw we właściwym (w moim mniemaniu) kierunku.
          A tak naprawdę fizyczność jest też rodzajem duchowości. Tylko nasze postrzeganie i wyobrażenia ulokowały ją "niżej".

          Pozdrawiam
          • hookean Re: Dusza nieśmiertelna do Olek13 20.05.02, 20:54
            olek13 napisał(a):

            Dla mnie to był bunt, potrzeba poprawiania dzieła Boga lub (jak kto woli)
            skierowania spraw we właściwym (w moim mniemaniu) kierunku.

            Jak można poprawiać dzieło Boga, które bez Duszy nie jest w stanie istnieć, bo
            nie mysli więc i nie działa ?

            Istniało kiedykolwiek ciało ludzkie bez Duszy ( niepoprawione)?


            • olek13 Re: Dusza nieśmiertelna do Olek13 20.05.02, 21:05
              hookean napisał(a):

              > olek13 napisał(a):
              >
              > Dla mnie to był bunt, potrzeba poprawiania dzieła Boga lub (jak kto woli)
              > skierowania spraw we właściwym (w moim mniemaniu) kierunku.
              >
              > Jak można poprawiać dzieło Boga, które bez Duszy nie jest w stanie istnieć, bo
              > nie mysli więc i nie działa ?
              >
              > Istniało kiedykolwiek ciało ludzkie bez Duszy ( niepoprawione)?
              >
              >
              Mój post był zbyt lakoniczny. Nie miałem na myśli swojego poglądu na tą sprawę, lecz faktyczne powody, dla których zaistniałem jako istota ludzka.

              Pozdrawiam
      • Gość: Andrzej do Sylwii IP: *.unl.edu 20.05.02, 19:55
        Cytuje Cie:
        "Tylko Bóg swoją wszechmocą mogłby unicestwić duszę ludzkę, On jednak
        nigdy tego nie uczyni, ponieważ dusza połaczy sie na nowo z cialem
        w chwili ostatecznego zmartwychwstania. "

        Jaki jest cel tego zmartwychwstania ? jaki jest cel tej jednej, jedynej przerwy
        miedzy egzystencjami ? Uwazam, ze tak jak wiele rzeczy z Biblii, tak i ta,
        mianowicie zmartwychwstanie powinna byc jakos rozsadnie zinterpretowana. Dla mnie
        znmartwychwstanie jest alegorycznym przedstawieniem powrotu do umiejetnosci
        zycia wiecznego. Mam wrazenie, ze ludzkosc, kiedys bardzo dawno temu miala
        mozliwosc wyboru pomiedzy zycie wiecznym, tu na ziemii, badz smiercia i powrotami
        do zycia. Echo tamtego stanu mozna odnalezc w Biblii, chociazby sama Ewa i Adam.
        Wypedzenie z Raju jest niczym innym jak zatrata mozliwosci zycia wiecznego.
        Pozdr, Andrzej.



        • hookean Re: do Andrzeja 20.05.02, 20:13
          Andrzej:
          Dla mnie znmartwychwstanie jest alegorycznym przedstawieniem powrotu do
          umiejetnosci zycia wiecznego.
          Mam wrazenie, ze ludzkosc, kiedys bardzo dawno temu miala mozliwosc wyboru
          pomiedzy zycie wiecznym, tu na ziemii, badz smiercia i powrotami do zycia. Echo
          tamtego stanu mozna odnalezc w Biblii, chociazby sama Ewa i Adam.
          Wypedzenie z Raju jest niczym innym jak zatrata mozliwosci zycia wiecznego.

          Andrzeju zdecyduj sie wreszcie jest ta Dusza wieczna, czy nie jest ?
          Jak ludzie mogą wybierać pomiędzy śmiercią i życiem wiecznym, skoro Dusza jest
          według ciebie wieczna żywa i nieśmiertelna, jak tym samym wygnane z Raju Dusze
          mogły utracic owa cechę życia wiecznego, o której pisałeś ?

          No i na koniec, jakiż to powrót do umiejętności życia wiecznego istoty, która
          ani na chwilę nie straciła tej umiejętności, to jest sprzeczne przeciez.
          • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 20.05.02, 20:35
            hookean napisał(a):

            > Andrzej:
            > Dla mnie znmartwychwstanie jest alegorycznym przedstawieniem powrotu do
            > umiejetnosci zycia wiecznego.
            > Mam wrazenie, ze ludzkosc, kiedys bardzo dawno temu miala mozliwosc wyboru
            > pomiedzy zycie wiecznym, tu na ziemii, badz smiercia i powrotami do zycia. Echo
            >
            > tamtego stanu mozna odnalezc w Biblii, chociazby sama Ewa i Adam.
            > Wypedzenie z Raju jest niczym innym jak zatrata mozliwosci zycia wiecznego.
            >
            > Andrzeju zdecyduj sie wreszcie jest ta Dusza wieczna, czy nie jest ?
            > Jak ludzie mogą wybierać pomiędzy śmiercią i życiem wiecznym, skoro Dusza jest
            > według ciebie wieczna żywa i nieśmiertelna, jak tym samym wygnane z Raju Dusze
            > mogły utracic owa cechę życia wiecznego, o której pisałeś ?
            >
            > No i na koniec, jakiż to powrót do umiejętności życia wiecznego istoty, która
            > ani na chwilę nie straciła tej umiejętności, to jest sprzeczne przeciez.

            Chwileczke. Oczywiscie, ze dusza jest wieczna, a umieranie dotyczy ciala
            fizycznego. Chodzi tu o powrot do umiejetnosci utrzymania ciala fizycznego przy
            zyciu. To nie dusze utracily swa ceche zycia wiecznego, to swiadomosc, o ktorej
            Ci pisalem, swiadomosc przesunela swoj centrum zainteresowania z samej duszy
            na peryferia jakimi sa ciala fizyczne. Cialo fizyczne da sie utrzymac przy zyciu
            wiecznym tylko wtedy, gdy dusza wraz z kompleksem zyciodajnych energii bedzie
            w stanie regenerowac i naprawiac cialo fizyczne niejako od wewnatrz, od
            subtelnego bieguna do 3-wymiarowego. Swiadomosc, o ktorej Ci pisalem, ze jest
            inteligentnym zakatkiem naszej duszy, powinna byc skierowana "do wewnatrz"
            nas samych, gdzy tylko z stamtad moze wyjsc sygnal do podtrzymania zycia.
            Pozdr, Andrzej.
            • hookean Re: do Andrzeja 20.05.02, 20:51
              Andrzej:
              >To nie dusze utracily swa ceche zycia wiecznego, to swiadomosc, o ktorej
              >Ci pisalem, swiadomosc przesunela swoj centrum zainteresowania z samej duszy
              >na peryferia jakimi sa ciala fizyczne.

              No to widzę,że przybywaja kolejne byty, mamy juz bowiem:Duszę, Swiadomość
              oraz "niemyslące ciało fizyczne".
              Ciekaw tez jestem, jak podchodzisz do teorii powstania wszechświata, a
              dokładnie czy uznajesz okres w którym nie było zycia w obecnej formie.

              I jakiż jest, znowu pytam, sens posiadania przez Duszę ciała fizycznego, skoro
              sama w sobie jest bytem całkowitym i mającym wszelkie podstawy
              do "manifestowania sie" ?
              • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 20.05.02, 21:16
                hookean napisał(a):

                > Andrzej:
                > >To nie dusze utracily swa ceche zycia wiecznego, to swiadomosc, o ktorej
                > >Ci pisalem, swiadomosc przesunela swoj centrum zainteresowania z samej dusz
                > y
                > >na peryferia jakimi sa ciala fizyczne.
                >
                > No to widzę,że przybywaja kolejne byty, mamy juz bowiem:Duszę, Swiadomość
                > oraz "niemyslące ciało fizyczne".
                > Ciekaw tez jestem, jak podchodzisz do teorii powstania wszechświata, a
                > dokładnie czy uznajesz okres w którym nie było zycia w obecnej formie.
                >
                > I jakiż jest, znowu pytam, sens posiadania przez Duszę ciała fizycznego, skoro
                > sama w sobie jest bytem całkowitym i mającym wszelkie podstawy
                > do "manifestowania sie" ?

                Odpowiadam. Wszechswiat nigdy nie powstal. Zawsze byl. Tak mi wygodniej zalozyc.
                Czy wiem, ze tak naprawde bylo ? Nie, nie wiem, ale kategorie jak koniec i
                poczatek za bardzo traca "wtedy i potem". W zwiazku z tym, ze nie wierze w jakis
                poczatek, i jego konsekwencje, koniec, nie wierze tez w ewolucje czegokolwiek.
                To tylko nasze, trojwymiarowe widzenie zjawisk potrafilo cos takiego jak ewolucja
                wymyslec. Istnieje tylko teraz, a czas jest defektem, jaki kladzie sie na
                materialnej rzeczywistosci. Stad widzimy tzw. zmiany w wygladzie i wydaje sie nam,
                ze cos sie rozwija, ginie, zmienia, czy cos w tym stylu. W rzeczywistosci wszystko
                jest dokladnie tak jak zawsze bylo.
                Zadne byty nie przybywaja. Swiadomosc jest elementem duszy, a wyobraz sobie
                swiadomosc jako kamere lustrujaca wszystko to co dzieje sie w polu danej duszy.
                Dusza ma swe pola, czy zakresy jak emocje czy umysl. W pewnym sensie i fizyczne
                cialo jest czescia duszy, a przynajmniej jej produktem.
                Podalem Ci juz przyklad z przyplywami i odplywami morza jako model tlumaczacy
                aktywnosc duszy. Przyplyw jest narodzinami ciala fizycznego, odplyw znaczy smierc,
                nastepnie mamy znowu przyplyw i potem odplyw. Za kazdy przyplywem, cos nowego
                zostaje wyrzucone na brzeg, ale centrum tej fali jest zawsze ten sam.
                Dusza chce sie manifestowac, musi powracac na ziemie, czy inne cialo fizyczne,
                bo takie jest prawo zycia w tym wszechswiecie. Swiat jest kompletny tylko wtedy,
                gdy wszystkie wymiary tancza swoj taniec zycia.
                Pozdr, Andrzej.

                • hookean Re: do Andrzeja 20.05.02, 21:30
                  Napisałeś wczesniej tak:

                  >To nie dusze utracily swa ceche zycia wiecznego, to swiadomosc, o ktorej
                  >Ci pisalem, swiadomosc przesunela swoj centrum zainteresowania z samej duszy
                  >na peryferia jakimi sa ciala fizyczne

                  I nastepnie:

                  >Swiadomosc jest elementem duszy, a wyobraz sobie
                  >swiadomosc jako kamere lustrujaca wszystko to co dzieje sie w polu danej duszy.

                  Zatem tylko jeden element Duszy( Swiadomość) utracił cechę życia wiecznego ?

                  Jakim sposobem świadomość przesuneła swe zainteresowanie z Duszy na...., to
                  Swiadomość niezaleznie od Duszy kieruje swymi działaniami ?

                  Co więcej, jesli nie uznajesz poczatku i końca, dlaczego piszesz o narodzinach
                  i smierci ?

                  Piszesz, że prawem zycia jest łączenie się z ciałem fizycznym, więc co się
                  dzieje z Duszą po śmierci ciła, traci na chwilke to prawo życia ?

                  Pozdrawiam


                  • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 20.05.02, 21:57
                    hookean napisał(a):

                    > Napisałeś wczesniej tak:
                    >
                    > >To nie dusze utracily swa ceche zycia wiecznego, to swiadomosc, o ktorej
                    > >Ci pisalem, swiadomosc przesunela swoj centrum zainteresowania z samej dusz
                    > y
                    > >na peryferia jakimi sa ciala fizyczne
                    >
                    > I nastepnie:
                    >
                    > >Swiadomosc jest elementem duszy, a wyobraz sobie
                    > >swiadomosc jako kamere lustrujaca wszystko to co dzieje sie w polu danej du
                    > szy.
                    >
                    > Zatem tylko jeden element Duszy( Swiadomość) utracił cechę życia wiecznego ?

                    >
                    > Jakim sposobem świadomość przesuneła swe zainteresowanie z Duszy na...., to
                    > Swiadomość niezaleznie od Duszy kieruje swymi działaniami ?
                    >
                    > Co więcej, jesli nie uznajesz poczatku i końca, dlaczego piszesz o narodzinach
                    > i smierci ?
                    >
                    > Piszesz, że prawem zycia jest łączenie się z ciałem fizycznym, więc co się
                    > dzieje z Duszą po śmierci ciła, traci na chwilke to prawo życia ?
                    >
                    > Pozdrawiam
                    >
                    >

                    OK, od poczatku wiec. Wyobraz sobie dusze jako bilionowa czesc naszego, zwyklego
                    atomu. Albo jeszcze mniejsza. Ta inteligentna iskra, ze swej wlasnej woli,
                    zaczyna toczyc sie jak kula sniegowa, przybierajac na objetosci, przechodzac
                    i dolaczajac do siebie coraz wieksze skupienia energii, konfigurujac je,
                    obserwujac je, zyjac ich zyciem i w ich wymiarze. Owa dusza jest powiedzmy jakies
                    100 milionow swiatow ponizej umownej skali wielkosci. Zanim owa kula sniegowa
                    dotoczy sie do gestosci materi/energii w ktorej przyszlo nam zyc, niezliczona
                    ilosc swiatow bedzie w otoczeniu owej duszy. Smierc twego czy mojego ciala jest
                    niczym innym niz zrzuceniem skory przez weza, albo stopnieniem sniegu na
                    powierzchni owej kuli/duszy. Nie mozesz patrzec na zycie w twym ciele na jako
                    jedyna forma zycia w ktorej bierzesz udzial. Porzucenia ciala przez dusze tylko z
                    twojej perspektywy jest smiercia, koncem czy wreszcie czyms tragicznym. TY ciagle
                    zyjesz, bo TY to nie cialo fizyczne. Zacznij patrzec na siebie niejako od
                    podszewki, i wtedy wszystko stanie sie jasne. Nie uznaje poczatku i konca i nie
                    pisze o smierci jako o unicestwieniu, tylko jak o zmianie garnituru.
                    Swiadomosc niestety ma tendencje do rebelii. Caly nasz tragizm na tej planecie
                    jest efektem owej rebelii. Energia plynie tam gdzie swiadomosc sie kieruje, stad
                    mamy tzw. diably w ludzkiej skorze, uzytkujace swa swiadomosc w zlych celach.
                    pozdr, Andrzej.
                    • hookean Re: do Andrzeja 20.05.02, 22:16
                      Wszystko pieknie, ale napisałeś wczesniej( nie wiemczy ta wypowiedx swoja
                      jeszcze podtrzymujesz ):

                      > Mam wrazenie, ze ludzkosc, kiedys bardzo dawno temu miala mozliwosc wyboru
                      > pomiedzy zycie wiecznym, tu na ziemii, badz smiercia i powrotami do zycia.

                      Teraz napisałeś mi , że ciało ludzkie jest jednym z nieskończonej liczby
                      elementów fizycznych kierowanyych przez Dusze, więc to nie ludzkość miała
                      wybór, ale Dusza, bo to ona mysli i kieruje losami tego co w sobie posiada( jak
                      dobrze zrozumiałem).

                      Napisałeś teraz:

                      >Nie mozesz patrzec na zycie w twym ciele na jako jedyna forma zycia w ktorej
                      >bierzesz udzial.

                      Z tego co zrozumiałem, to nie w moim ciele są zawarte zycia, ale w mojej Duszy,
                      raczej.

                      I ciągle nie rozumiem, jak to sie stało że moja świadoma wszystkiego Dusza,
                      utraciła całą tą wiedze i pamięc KIM jestem rzeczywiście i dlaczego rozumuję
                      siebie, tylko jako ciało ludzkie, skoro jest we mnie o wiele wiecej bytów
                      fizycznych ?

                      Jak to sie stało, że Ty ( DUSZO) wiesz, ze człowiek jest tylko jednym z Twoich
                      elementów( i to od jakiegos tam czasu w latach mierzonego), ale tez nie
                      pamiętasz( jak ja) co robiłaś i jakie byty posiadałaś, powiedzmy zanim
                      wchłonęłaś w siebie ciało człowieka ?

                      Ps. Pamietasz DUSZO Andrzeja kogo wcześniej w sobie manifestowałaś, jak
                      wymienisz mi kilka fizycznych zyć to mnie to przekona.

                      • Gość: sylwia Re: dusza nie reinkarnuje się IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 20.05.02, 22:28
                        hookean napisał(a):
                        > I ciągle nie rozumiem, jak to sie stało że moja świadoma wszystkiego Dusza,
                        > utraciła całą tą wiedze skoro jest we mnie o wiele wiecej bytów fizycznych ?



                        Dusza nigdy nie wciela sie ponownie ani w kogoś, ani w coś.
                        Każde dziecko otrzymuje nową duszę.
                        • hookean Do Sylwi 20.05.02, 22:31
                          Gość portalu: sylwia napisała:


                          > Dusza nigdy nie wciela sie ponownie ani w kogoś, ani w coś.
                          > Każde dziecko otrzymuje nową duszę.

                          Być może, ale ja trzymam sie teraz teorii Andrzeja,stąd nie mogę chwilowo inaczej
                          rozumować ;"))

                        • Gość: Andrzej Re: dusza nie reinkarnuje się IP: *.unl.edu 20.05.02, 22:34
                          Gość portalu: sylwia napisał(a):

                          > hookean napisał(a):
                          > > I ciągle nie rozumiem, jak to sie stało że moja świadoma wszystkiego Dusza
                          > ,
                          > > utraciła całą tą wiedze skoro jest we mnie o wiele wiecej bytów fizycznyc
                          > h ?
                          >
                          >
                          >
                          > Dusza nigdy nie wciela sie ponownie ani w kogoś, ani w coś.
                          > Każde dziecko otrzymuje nową duszę.

                          Bo kto tak powiedzial ? A gdzie ten magazyn z nowymi duszami ?
                          Pozdr, Andrzej.
                          • Gość: sylwia Re: dusza nie reinkarnuje się IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 20.05.02, 22:40
                            Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                            > Bo kto tak powiedzial ? A gdzie ten magazyn z nowymi duszami ?>

                            Nie ma magazynu, wg nauczania kościola ( w co głęboką wierzę)
                            Bóg stwarza kazdą duszę z nicości.


                      • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 20.05.02, 22:33
                        hookean napisał(a):

                        > Wszystko pieknie, ale napisałeś wczesniej( nie wiemczy ta wypowiedx swoja
                        > jeszcze podtrzymujesz ):
                        >
                        > > Mam wrazenie, ze ludzkosc, kiedys bardzo dawno temu miala mozliwosc wyboru
                        >
                        > > pomiedzy zycie wiecznym, tu na ziemii, badz smiercia i powrotami do zycia.

                        Ale kurna klient z Ciebie. Zawodowy prokurator. Podtrzymuje, tylko tu chodzilo o
                        zycie wieczne ciala fizycznego, a nie zycie wieczne duszy, ktora ex definitione
                        nie umiera.
                        >
                        > Teraz napisałeś mi , że ciało ludzkie jest jednym z nieskończonej liczby
                        > elementów fizycznych kierowanyych przez Dusze, więc to nie ludzkość miała
                        > wybór, ale Dusza, bo to ona mysli i kieruje losami tego co w sobie posiada( jak
                        >
                        > dobrze zrozumiałem).

                        Dusza ludzka kieruje i mysli, a jesli nazwalem ja ludzkoscia, powinienes
                        zrozumiec ten zamiennik.
                        >
                        > Napisałeś teraz:
                        >
                        > >Nie mozesz patrzec na zycie w twym ciele na jako jedyna forma zycia w ktore
                        > j
                        > >bierzesz udzial.
                        >
                        > Z tego co zrozumiałem, to nie w moim ciele są zawarte zycia, ale w mojej Duszy,
                        >
                        > raczej.

                        Swiaty i zycia nalozone sa na siebie i praktycznie wygladasz jak rosyjska lalka.
                        Przenikaja sie wzajemnie. Dusza jest elementem spajajacym owe swiaty a jak wyglada
                        dokladna topografia twych cial i swiatow, tego nie wiem. Dlatego tez nie ma sensu
                        rozmawianie o tym, ze cos istnieje w duszy a nie w ciele, lub na odwrot. Wszystko
                        istnieje we wszystkim. Jakbym Ci jeszcze dodal, ze Ty to Ja a Ja to Ty... ale
                        zostawmy to juz. Spojrz na to zagadnienie troszke w skali makro, bez tych
                        szczegolikow o ktore pytasz.
                        >
                        > I ciągle nie rozumiem, jak to sie stało że moja świadoma wszystkiego Dusza,
                        > utraciła całą tą wiedze i pamięc KIM jestem rzeczywiście i dlaczego rozumuję
                        > siebie, tylko jako ciało ludzkie, skoro jest we mnie o wiele wiecej bytów
                        > fizycznych ?

                        Dusza niczego nie zapomniala. Wszystko jest tam gdzie powinno byc. Na jednym
                        z twoich poziomow istnieje tzw. akashic rekord, gdzie wszystko jest czarne na
                        bialym, kto i zkim, za ile i po co. Dostan sie tam, czego Ci zycze.
                        >
                        > Jak to sie stało, że Ty ( DUSZO) wiesz, ze człowiek jest tylko jednym z Twoich
                        > elementów( i to od jakiegos tam czasu w latach mierzonego), ale tez nie
                        > pamiętasz( jak ja) co robiłaś i jakie byty posiadałaś, powiedzmy zanim
                        > wchłonęłaś w siebie ciało człowieka ?

                        j/w
                        >
                        > Ps. Pamietasz DUSZO Andrzeja kogo wcześniej w sobie manifestowałaś, jak
                        > wymienisz mi kilka fizycznych zyć to mnie to przekona.

                        Nie pamietam, bo nie mam umiejetnosci odczytania swego akashic rekordu.
                        Ale jest mnostwo ludzi, ktorzy tego dokonali.
                        Pozdr, Andrzej.
                        >

                        • hookean Re: do Andrzeja 20.05.02, 22:42
                          Andrzeju drogi, to nie ja się uczepiłem tych szczególików, ale to JA ( DUSZA)
                          czuje w sobie tylko ciało człowieka, a powinno byc inaczej, to znaczy
                          powinienem czuć tez i mieć świadomość innych bytów fizycznych.


                          Pozdrawia goraco dobrze Ci juz znajomy Prokurator Zapas Twa Hua :-)
                          • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 20.05.02, 22:51
                            hookean napisał(a):

                            > Andrzeju drogi, to nie ja się uczepiłem tych szczególików, ale to JA ( DUSZA)
                            > czuje w sobie tylko ciało człowieka, a powinno byc inaczej, to znaczy
                            > powinienem czuć tez i mieć świadomość innych bytów fizycznych.
                            >
                            >
                            > Pozdrawia goraco dobrze Ci juz znajomy Prokurator Zapas Twa Hua :-)

                            A zesz Ty, to tak mnie na jezyki pociagasz, a basalyk jeden niewdzieczny,
                            a podwikarz, a rajcownik jeden. A niech ta twoja dusza... juz milkne.
                            Pozdrawiam Cie goraco i dziekuje za mozliwosc wyluszczenia co mysle o
                            tej komedii zwanej zyciem.
                            Andrzej.
                            • hookean Re: do Andrzeja 20.05.02, 23:00
                              Cała przyjemność po mojej stronie Andrzeju, moja Dusza manifestuje zwyczajnie
                              chwilowo( z potrzeby odmiany wzrokowej ) nowe wcielenie, ale ja sie jeszcze
                              reinkarnuje :-)

                              Trzym sie ciepło ( w końcu Ty to Ja, hi hi)
                              • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 20.05.02, 23:02
                                hookean napisał(a):

                                > Cała przyjemność po mojej stronie Andrzeju, moja Dusza manifestuje zwyczajnie
                                > chwilowo( z potrzeby odmiany wzrokowej ) nowe wcielenie, ale ja sie jeszcze
                                > reinkarnuje :-)
                                >
                                > Trzym sie ciepło ( w końcu Ty to Ja, hi hi)

                                OK, bede, cala przyjemnosc po mojej stronie.. duszyczko siostrzyczko.
                                Pozdr, Andrzej Dusza Nie Czlowiek (hihihihihi)
        • Gość: sylwia Re: do Sylwii IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 20.05.02, 22:15
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          > Jaki jest cel tego zmartwychwstania ?

          Zycie wieczne człowieka, ktory jest jest istotą cielesno-duchową.

    • Gość: sylwia Re: Dusza i ludzkie ciało IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 20.05.02, 22:08

      Bóg stworzył mężczyznę i kobietę jako istoty cielesno - duchowe.
      Człowiek posiada ciało ponieważ Bog tak chciał.
      Ciało ludzkie właczone jest w dzieło przekazywania zycia, z woli Boga.
      On tez pragnie aby po zmartwychwstaniu ten element wraz z duszą
      tworzył na zawsze człowieka, uczyni wiecznym ludzkie ciało.



      • Gość: Andrzej Re: Dusza i ludzkie ciało IP: *.unl.edu 20.05.02, 22:13
        Gość portalu: sylwia napisał(a):

        >
        > Bóg stworzył mężczyznę i kobietę jako istoty cielesno - duchowe.
        > Człowiek posiada ciało ponieważ Bog tak chciał.
        > Ciało ludzkie właczone jest w dzieło przekazywania zycia, z woli Boga
        > .
        > On tez pragnie aby po zmartwychwstaniu ten element wraz z duszą
        > tworzył na zawsze człowieka, uczyni wiecznym ludzkie ciało.
        >
        >
        >
        >

        Nie rozumiem tego "On tak chce". To czemu tego nie zrobi ? Czego nigdy nie
        rozumialem, to roli owego Dobrego Wujaszka, co to tak kocha wszystkich, ze
        ich POTOPil, powycinal, i klepie cos o nieskonczonej milosci. Wole wierzyc
        w swoja metafizyke. Dzieki za opieke... tatko.
        Pozdr, Andrzej.
        • Gość: sylwia Re: Dusza i ludzkie ciało IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 20.05.02, 22:36
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          > Nie rozumiem tego "On tak chce". Wole wierzyc w swoja metafizyke.
          Dzieki za opieke... tatko.>

          Bóg nie chce bez końca przymuszać człowieka do miłości, do
          przyjażni ze sobą, ponieważ szanuje naszą wolność i decyzje.
          Posiadamy wolną wolę.
          • Gość: Andrzej Re: Dusza i ludzkie ciało IP: *.unl.edu 20.05.02, 22:54
            Gość portalu: sylwia napisał(a):

            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            > > Nie rozumiem tego "On tak chce". Wole wierzyc w swoja metafizyke.
            > Dzieki za opieke... tatko.>
            >
            > Bóg nie chce bez końca przymuszać człowieka do miłości, do
            > przyjażni ze sobą, ponieważ szanuje naszą wolność i decyzje.
            > Posiadamy wolną wolę.

            Sylwia, czytajac Cie czuje sie jak na lekcji religii. Rzeczywistosc wyglada jednak
            troszke bardziej "doroslej", a nasz papiez wraz ze swa swita i swiatopogladem
            wyglada jak maly chlopczyk w krotkich spodenkach przy ludziach, ktorzy powaznie
            podchodza do naszego Universe.
            Pozdr, Andrzej.
            • Gość: mrowka Re: Dusza i ludzkie ciało IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 00:32
              oj Jedrzeju, Jedrzeju....
              • Gość: mrowka Re: Dusza i ludzkie ciało IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 00:51
                odmowiles mi Duszy,pamietasz, czy juz pofrunales tak wysoko ze tylko slonce sie
                liczy duchowe, w ktorym ginie wszelka osobowosc?
                • mindo Re: Dusza i ludzkie ciało 21.05.02, 12:59
                  Skoro dusza ludzka jest nieśmiertelna i każdy człowiek ją posiada natomiast
                  świadomość jest śmiertelna i ginie z chwilą śmierci, to w tekim razie
                  powiedzcie mi proszę jaki jest sens zmartwychwstania, bo już sie zupełnie
                  pogubiłem w tych teoretycznych wywodach.

                  Co mi przyjdzie ze zmartwychwstania skoro i tak nie będę miał świadomości, nie
                  beę wiedział kim jestem ani kim byłem i co przeżyłem? Coś tu nie gra. Po
                  zmartwychwstaniu świadomość musi istnieć w nienaruszonym stanie na co jest
                  dowód w zmartwychwstaniu Chrystusa.

                  Ale jeżeli świadomość (i pamięć) pozostają nienaruszone w przyszłym życiu
                  wiecznym to jaka z tego pociecha przebywać w raju skoro pamieta sie wszystkie
                  najczarniejsze chwile ze swego życia? Co to za raj, w kórym pamięta się
                  okropności tego świata???
                  • Gość: krowka Re: Dusza i ludzkie ciało IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 14:56
                    dlatego wlasnie sie nie pamieta. Zapomnienie jest odrodzeniem, wybaczeniem.
                    Dlatego tez nie zyje sie na ziemi w nieskonczonosc, bo przeciez znuzylbym sie.
                    Dlatego dzieci maja taka zadze poznawania, tyle pozytywnej energii i wiary w
                    ten swiat, ktory nas, doroslakow juz tak bardzo nie pociaga, a czesto
                    przygnebia. Nawet biologia ma orzech do zgryzienia, bo wiadomo ze wszystkie
                    komorki ciala ludzkiego ulegaja calkowitej wymianie co siedem lat. W jaki zatem
                    sposob swiadomosc pozostaje ciagle ta sama? Poczucie wlasnej tozsamosci.
                    Dziwne. Poza tym nie to jest doskonale co nie musi sie juz rozwijac, lecz
                    mozliwosc wiecznego doskonalenia (co pociaga za soba koniecznosc doswiadczania
                    wszelkich mozliwych ograniczonosci i roznorodnosci). Cialo jest czescia
                    ludzkiej duszy, Andrzej to wlasciwie przedstawil. A niektorzy twierdza ze cialo
                    jest ksztaltem milosci zycia (ktora ulega zmianie pod wplywem doswiadczen i
                    rosnacej swiadomosci, tak ze kazde nastepne wcielenie uzaleznione jest od
                    przemiany jakiej sie uleglo).
                  • Gość: Andrzej do mindo IP: *.unl.edu 21.05.02, 15:15
                    mindo napisał(a):

                    > Skoro dusza ludzka jest nieśmiertelna i każdy człowiek ją posiada natomiast
                    > świadomość jest śmiertelna i ginie z chwilą śmierci, to w tekim razie
                    > powiedzcie mi proszę jaki jest sens zmartwychwstania, bo już sie zupełnie
                    > pogubiłem w tych teoretycznych wywodach.
                    >
                    > Co mi przyjdzie ze zmartwychwstania skoro i tak nie będę miał świadomości, nie
                    >
                    > beę wiedział kim jestem ani kim byłem i co przeżyłem? Coś tu nie gra. Po
                    > zmartwychwstaniu świadomość musi istnieć w nienaruszonym stanie na co jest
                    > dowód w zmartwychwstaniu Chrystusa.
                    >
                    > Ale jeżeli świadomość (i pamięć) pozostają nienaruszone w przyszłym życiu
                    > wiecznym to jaka z tego pociecha przebywać w raju skoro pamieta sie wszystkie
                    > najczarniejsze chwile ze swego życia? Co to za raj, w kórym pamięta się
                    > okropności tego świata???

                    Skoncz z tymi bajkami. Nie czlowiek posiada dusze, tylko dusza posiada cialo.
                    Swiadomosc nie umiera, bedac czescia niesmiertelnej duszy. Nie ma i nie bedzie
                    niczego takiego jak zmartwychwstanie. To tylko model nawiazujacy do dawno
                    zapomnianej przez nas umiejetnosci bycia w ciele fizycznym tak dlugo jak bysmy
                    chcieli.
                    Pozdr, Andrzej.
              • Gość: Andrzej do mrowki IP: *.unl.edu 21.05.02, 16:09
                Gość portalu: mrowka napisał(a):

                > oj Jedrzeju, Jedrzeju....

                Moge w czyms pomoc ?
                • Gość: mrowka Re: do Andrzeja IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 21:59
                  pozdrowienia ze swiata cieni!
                  • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 21.05.02, 22:08
                    Gość portalu: mrowka napisał(a):

                    > pozdrowienia ze swiata cieni!

                    tu CIE NIE rozumiem mroweczko.
                    Jendrzej, Dusza Nie czlowiek.
            • Gość: sylwia Re: lekcja religii IP: *.osmez.eu.org / *.gazeta.pl 21.05.02, 17:14
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              > Sylwia, czytajac Cie czuje sie jak na lekcji religii. Rzeczywistosc wyglada jed
              > nak troszke bardziej "doroslej",>

              Bo to jest wiedza o Bogu na poziomie elementarnym, jezeli uswiadomimy
              sobie jej sens, jesli uwierzymy w istnienie takiej prawdy, to
              w czasie dorosłym nie mamy dylematow; czym jest dusza a czym ciało.



              < a nasz papiez wraz ze swa swita i swiatopogladem>

              Oooooooo, bardzo Cie przepraszam, o naszym papieżu tutaj nie
              rozmawiamy.
              • Gość: Andrzej Re: lekcja religii IP: *.unl.edu 21.05.02, 17:19
                Gość portalu: sylwia napisał(a):

                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                > > Sylwia, czytajac Cie czuje sie jak na lekcji religii. Rzeczywistosc wyglad
                > a jed
                > > nak troszke bardziej "doroslej",>
                >
                > Bo to jest wiedza o Bogu na poziomie elementarnym, jezeli uswiadomi
                > my
                > sobie jej sens, jesli uwierzymy w istnienie takiej prawdy, to
                > w czasie dorosłym nie mamy dylematow; czym jest dusza a czym ciał
                > o.
                >
                >
                >
                > < a nasz papiez wraz ze swa swita i swiatopogladem>
                >
                > Oooooooo, bardzo Cie przepraszam, o naszym papieżu tutaj nie
                > rozmawiamy.

                Nie bezposrednio, ale ten pan modyfikuje, promuje i wtlacza w biedne glowy
                doktryne, ktora jest nie do przyjecia dla myslacych ludzi. Dotyczy to rowniez
                duszy i jej celu.
                PS. Czy wiesz ze Karol Wojtyla ukladal zadania szachowe ? Kilka dni temu odkrylem
                to w jednym ze zbiorow zadan.
                Pozdr, Andrzej.
                • Gość: mrowka Re: dusza IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 22:28
                  Andrzeju, powiedziales: 'Mrowki tez maja dusze, ale nie maja indywidualnosci.
                  Zawsze sa takie same, laczy je tzw. group soul, dusza grupowa'.
                  A moze jest to tylko kwestia Twojej percepcji, skoro patrzysz na mrowki w
                  sposob tak abstrakcyjny i filozoficzny, nie uzywajac wyobrazni, ktora wcale nie
                  wymysla bzdur bez sensow, jesli tylko tego sobie nie zyczy. Hierarchia
                  ewolucyjna dusz? duszy? Czy dusza wchodzi na poziom osobowy dopiero w ludzkim
                  wcieleniu? wiec mozna byc dusza na poziomie grupowym, ale jesli cialo jest
                  projekcja, jedna z mozliwych i nieskonczonych, danej duszyczki, to czy ta
                  nierealna realnosc nie jest juz wyrazem konkretnej indywidualnosci. Czy znaszli
                  szczegoly, detale przezyc mrowki, poza abstrakcyjnym, zaogolniajacym ujeciem
                  mrowczego zycia, jakie widzi Twoj rozum. Na ludzkie zycie tez moglabym spojrzec
                  z lotu ptak i zawolac... mrowisko!!!!!
                  • Gość: Andrzej Re: dusza IP: *.unl.edu 21.05.02, 22:48
                    Gość portalu: mrowka napisał(a):

                    > Andrzeju, powiedziales: 'Mrowki tez maja dusze, ale nie maja indywidualnosci.
                    > Zawsze sa takie same, laczy je tzw. group soul, dusza grupowa'.
                    > A moze jest to tylko kwestia Twojej percepcji, skoro patrzysz na mrowki w
                    > sposob tak abstrakcyjny i filozoficzny, nie uzywajac wyobrazni, ktora wcale nie
                    >
                    > wymysla bzdur bez sensow, jesli tylko tego sobie nie zyczy. Hierarchia
                    > ewolucyjna dusz? duszy? Czy dusza wchodzi na poziom osobowy dopiero w ludzkim
                    > wcieleniu? wiec mozna byc dusza na poziomie grupowym, ale jesli cialo jest
                    > projekcja, jedna z mozliwych i nieskonczonych, danej duszyczki, to czy ta
                    > nierealna realnosc nie jest juz wyrazem konkretnej indywidualnosci. Czy znaszli
                    >
                    > szczegoly, detale przezyc mrowki, poza abstrakcyjnym, zaogolniajacym ujeciem
                    > mrowczego zycia, jakie widzi Twoj rozum. Na ludzkie zycie tez moglabym spojrzec
                    >
                    > z lotu ptak i zawolac... mrowisko!!!!!

                    Mroweczko, czy tak walczysz o mrowki, bo sama jestes mrowka ? Oczywiscie, ze jest
                    to moje tylko podejscie, nie koniecznie zgodne z prawda. Z drugiej strony, tu nie
                    chodzi tylko o perspektywe z jakiej widzimy dane stworzenia, tylko o pewna doze
                    zdrowego rozsadku popartego obserwacja. Przyjrzyj sie swemu pieskowi na przyklad.
                    Pozdr, Andrzej Dusza Nie Czlowiek.
                    • Gość: mrowka Re: dusza IP: *.proxy.aol.com 21.05.02, 22:52
                      nie tylko ze jestem mroweczka, ale Ty tez, od strony materii, to jestesmy
                      glosem mroweczek, i nie tylko, zmyslem ziemi, jak sam mowisz, Ta Twam Asi.
                      • Gość: Andrzej Re: dusza IP: *.unl.edu 21.05.02, 23:03
                        Gość portalu: mrowka napisał(a):

                        > nie tylko ze jestem mroweczka, ale Ty tez, od strony materii, to jestesmy
                        > glosem mroweczek, i nie tylko, zmyslem ziemi, jak sam mowisz, Ta Twam Asi.

                        Nie moze byc inaczej, Ta Twam Asi.
                        Pozdr, Andrzej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka