Dodaj do ulubionych

On i Ona.Ważne...

25.03.05, 16:57
Ona i on. Ona lat 26, on 30.On - typ kobieciarza, miał bardzo wiele
kobiet,dłużej i krócej.Typ- przystojny, umiejący zbajerować, lubiący wzbudzać
pożądanie, zachwyt w kobietach. 1 małżenstwo,zakończone rozwodem po 4 latach.
Powód-niedojrzałość, niezgodność charakterów,koledzy, znikanie z domu,
imprezy, prawdopodobne zdrady. 1 syn. Obecnie w trakcie uniewżniania slubu
kościelnego.
Potem związki, krótsze, dłuższe- jeden 3 lata, miał zakończyć się slubem. W
tym samym czasie równolegle prowadzony inny związek. Obie kobiety wiedzą o
sobie. W końcu jedna rezygnuje. Liczne skoki w bok. W końcu poznaje kolejną
kobietę,nadal utrzymuje kontakt z poprzednią- po czasie wychodzi że nie tylko
platoniczny. Awantury "tej nowej"- w końcu on zostaje z tą nową. Jakis czas
dobrze. Potem flirty na boku, skoki w bok. Związek rozpada się z hukiem.
On poznaje Ją. Mówi jej wszystko -jaki był, mowi jej że wszystkie poprzednie
kobiety zdradzał. Z NIĄ ma być inaczej, chce zacząć od nowa, z nią, uczciwie.
ONA zakochana, ON też. ON mówi że z poprzednią skończone, nic z nią go już
nie łączy.ONA pomieszkuje u NIEGO.Pilnuje mu remontu.Związek trwa 3 miesiące
Pewnego dnia odwiedza JĄ poprzednia dziewczyna. To rozsądna kobieta,ale nadal
chyba coś do NIEGO czuje. Jest mocno podenerwowana, mówi JEJ, że ON JĄ
zdradził 3x w ciągu miesiąca, dokładnie z datami podaje. Dodaje że właśnie z
nią. ONA wyprasza ją z mieszkania, nie wierzy w to co usłyszała. Tłumaczy
tym, ze tamta próbuje GO odbić. ON tak samo to tłumaczy.ONA się wprowdza do
NIEGO już na stałe. Jest pierwszą kobietą z którą ON mieszka. Jest cudownie,
dogadują się. Tamta już nie przeszkadza. Choć ON czasami o niej wspomni.Teraz
już prawie rok jak się spotykają, 7 mcy razem mieszkają. ONA nie naciska na
ślub, czeka aż ON się zdecyduje. ON o tym nie wspomina. ONA znalazła w
archiwum gadu gadu- jak ON próbował z poprzednią rozmawiać. Bez odzewu od
tamtej. ON wysłał życzenia urodzinowe tamtej smsem. ONA wie że ON nie spotyka
się z tamtą, ani z innymi- bo mieszkają razem. Ale czasem ONA czuje się
niepewnie- z racji JEGO przeszłości. Czy taki związek ma przyszłość?
Obserwuj wątek
    • imagiro Re: On i Ona.Ważne... 25.03.05, 17:13
      a iiii ty ... tylko tyle ci powiem ...
      • joa1001 Re: On i Ona.Ważne... 25.03.05, 17:51
        Czyli co?
        Słuchajcie, ja naprawdę liczę na poważne odpowiedzi!!!
        • fruwam Re: On i Ona.Ważne... 31.03.05, 10:02
          powaznie... sorry ale bez owijania w bawelne to wyglada tak: on nie ma za soba
          przeszlosci, on caly czas w niej zyje. probuje sie z tamta kontaktowac. z Toba
          mieszka, ok. wielki krok w jeo zyciu. moze kiedys.. (za 15 lat) nauczy sie
          stalosci (moze?!) ale dlaczego Twoim kosztem???? szczerze? nie moge Ci
          powiedziec wycofaj sie ale... juz sam fakt, ze masz watpliwosci i pytasz o rady
          obcych ludzi powinien dac do myslenia...
    • xy2 po co ci to 25.03.05, 17:26
      • joa1001 Re: po co ci to 25.03.05, 17:52
        Ludzie! Potraktujcie to poważnie!!!
        • xy2 Re: po co ci to 25.03.05, 17:54
          nie wiem tak naprawde, ale dla mnie jak cos jest zakonczone to jest. a
          pozwalanie byłej na mieszanie sie do zycia to przesada.
          ale to moje zdanie
    • viptocat Re: On i Ona.Ważne... 25.03.05, 18:19
      Ciężka sprawa. To ,że mieszkają razem nie znaczy przecież ,że są razem 24
      godziny na dobę.




      Pozdrawiam
      V
      • xy2 Re: On i Ona.Ważne... 25.03.05, 18:20
        czy mieszkaja czy nie powinno byc cos takiego jak zaufanie
        • viptocat Re: On i Ona.Ważne... 29.03.05, 10:22
          Skoro pojawiły się problemy to pewnie zaufanie się kończy :-(.
          Na razie facetowi nie udało się "zgrać" (raz on nie chce raz jego była nie ma
          ochoty) dlatego jeszcze nie zdradził ale skoro próbuje to pewnie mu się w końcu
          uda.
          Chyba ,że przestanie próbować.

          Pozdrawiam
          V
    • psychoguru Diagnoza faceta 25.03.05, 19:07

      Szanse na stabilny harmonijny zwiazek sa minimalne.

      Mozna sadzic ze facet ma uszkodzenie mozgu w systemie
      wydzielania hormonu przywiazania (oksytocyna). Nie jest
      wiec zdolny do pozostawania w zwiazku gdy minie pierwszy
      szal seksualnej nowosci. Zwiazek staje sie wtedy nudny i
      nie ma podniet a gdy nie dziala system tworzenia wiezi on
      po prostu musi szukac czegos nowego. Stad rwanie lasek,
      zdrady i zmiany partnerek.
      • vattukvinna Re: Diagnoza faceta 25.03.05, 20:09
        Całkiem niezła!
      • no1teresa Re: Diagnoza faceta 26.03.05, 17:33
        dokladnie tak! to jest rzeczywiscie jakis brak, albo zaburzenie emocjonalne,
        zawsze bedzie glupial przy kazdej nowej spodnicy, nie da sie tak zyc, chyba ze
        lubisz cierpiec i chcesz byc rodzajem bazy wypadowej, z ktorej wygodnie bedzie
        mu wyruszac na podboje i wracac na odpoczynek
        goraco nie polecam
        • psychoguru A po 50.... 27.03.05, 16:19
          no1teresa napisała:

          > dokladnie tak! to jest rzeczywiscie jakis brak, albo zaburzenie emocjonalne,
          > zawsze bedzie glupial przy kazdej nowej spodnicy, nie da sie tak zyc, chyba ze
          > lubisz cierpiec i chcesz byc rodzajem bazy wypadowej, z ktorej wygodnie bedzie
          > mu wyruszac na podboje i wracac na odpoczynek
          > goraco nie polecam

          Dodac do tego nalezy ze tacy faceci sie w koncu stabilizuja gdzies ok. 50.
          Opada poziom hormonow gnajacych ich za ciagle nowymi majtkami i zostaje tylko
          ochota na kapcie, telewizor i full obsluge przez dostojna opiekuncza dame,
          hehe.
          • trea Re: A po 50.... 27.03.05, 19:15
            Nie ma reguly...zapewniam cie:)
          • tulli1 Re: A po 50.... 28.03.05, 23:00
            oj nie, ja sie uzeram z identycznym okazem, lat 53. Teraz to dopiero dostal
            czadu, to jest tzw. syndrom zamykajacych sie drzwi. Chce sobie pouzywac na
            zapas. A jak skonczy 60, to zostanie jeszcze wiagra. Wiec raczej nie ma nadziei
            na zmiane, nie ludz sie
            • no1teresa Re: A po 50.... 28.03.05, 23:30
              ja znam okaz po 70-tce, ktory cale zycie szukal prawdziwej, wielkiej milosci
              szukal naprawde gorliwie, sprawdzil setki kobiet (tej milosci szukal zawsze w
              "lozku") i wciaz ma poczucie niespelnienia
              sam siebie oszukuje, ze chodzi o milosc, podczas gdy chodzi o zdobywanie
      • ptasiara Re: Diagnoza faceta 28.03.05, 17:21
        ten hormon powodujący przywiazanie nazywa sie wazopresyna.. Panie guru..
        oksytocyna to inna bajka:D.. choć końcówki podobne...:D..oksytocyna powoduje u
        kobiet wydzielanie się pokarmu, u mężczyzn- najczęsciej impotencję :D-
        oczywiście gdy wydziela się powyzej normy:D- tzw. gruczolak na
        przysadce:D...aaa lekarze4m nie jestem.. ale sobie czasem czytam.. stad te
        wiadomości...
        a facet w/w .. nie wiazałabym z nim przyszlości- chyba że lubisz niepewność
        jutra, choroby płciowe itp.i płacic na jego dzieci pozamałżeńskie- jeżeli tak..
        nie widzę przeszkód. Powodzenia!!

    • landrynka8 Re: On i Ona.Ważne... 26.03.05, 18:40
      Daj sobie spokój z nim. Nie warty tego.
    • trea Re: On i Ona.Ważne... 27.03.05, 10:15
      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi...ale sam fakt, ze tu napisalas oznacza, ze
      masz watpliwosci i tak naprawde juz teraz nie ufasz...
      Wiesz, ja tez swiadomie (wiedzac o jego wczesniejszych wyczynach) wplatalam sie
      w podobny uklad, naiwnie wierzac, ze skoro jestem miloscia jego zycia to
      wszystko bedzie wygladalo inaczej...Okazalo sie, ze to, iz ze mna jest
      wspaniale wcale nie oznacza, ze nie mozna piep**** sie z innymi i nie widziec w
      tym zadnego problemu...bo "przeciez to czysta fizjologia"...a kocha sie tylko
      ze mna... Takze zastanow sie...Jesli go kochasz z pewnoscia bedzie ci bardzo
      ciezko zerwac ale ... sama musisz odpowiedziec sobie na pytanie, czy warto...

      • octopussy Re: On i Ona.Ważne... 27.03.05, 20:15
        Znalam kiedys kogos bardzo podobnego do tego z Twojego opisu i moja droga
        najlepsze co zrobilam = zapomnij o nim jak najszybciej. Z ta 50 - tka ktos tu
        mial racje .....
    • izka82 Re: On i Ona.Ważne... 28.03.05, 00:39
      Wiesz, mysle ze jesli Ona go sprawdza to na pewno mu nie ufa. To juz pierwszy
      symptom ze w zwiazku nie dzieje sie dobrze..
      Co do niego.. Niestety, mysle ze to taki typ, jak to nazwac..poligamista chyba..
      Sama zdecyduj, ja nie ryzykowalabym wiazac sie z takim ziolkiem na cale zycie..
      Moze swoim bylym tez mowil, ze wczesniej wszystkie swoje dziewczyny zdradzal
      ale tym razem bedzie inaczej, bo sie zmienil...Faceci potrafia pisac
      niesamowite bajki...niestety my kobiety tak latwo w nie wierzymy..
      Po drugie, szuka kontaktu z ta byla niby zla, bo tak naklamala ze JA
      zdradzil..Zyczenia urodzinowe?..Ja nie wyslalabym zyczen urodzinowych do kogos
      kto chcial zepsuc moj zwiazek w tak perfidny klamliwy sposob....
      • ewa9922 Re: On i Ona.Ważne... 28.03.05, 18:14
        taki zwiąazek nie mmma przyszłosci ani sensu nie zawracaj sobie nim dupy !
      • joa1001 Re: On i Ona.Ważne... 29.03.05, 05:56
        Zastanawia mnie tylko czy ON może się zmienić?
        Zakładamy Ze ONA MU ufa>
        Ale zakladamy rowniez ze JEGO poprzednia dziewczyna mowila prawdę, oraz ze
        teraz juz się z NIM nie spotyka.
        W tym smsie urodzinowym ON zyczyl tej poprzedniej, ble, ble ; ble- m.in duzo
        seksu i zeby byla szczesliwa. Czy to nie ostateczne pozegnanie???
        • viptocat Re: On i Ona.Ważne... 29.03.05, 10:36
          > Zastanawia mnie tylko czy ON może się zmienić?

          Może ale musi BARDZO chcieć i dużo nad sobą pracować. A na coś takiego
          ludzie nie decydują się zbyt często :(.

          A co do historii z jego byłą to nawet jeżeli było to (mimo seksualnych aluzji)
          ostateczne pożegnanie to są jeszcze inne kobiety (i inne okazje do romansów)

          Pozdrawiam
          V
          • joa1001 Re: On i Ona.Ważne... 30.03.05, 19:37
            Zakładając ze ON naprawdę nie spotyka się ze swoją byłą. I ex też nie szuka z
            NIM kontaktu. Raz na czas zagadanie na gg, czy sms na urodziny- nie jest
            przestępstwem. ON zawsze był kolezeński. Czy życzenia typu " bądż szczęśliwa"-
            nie jest ostatecznym pożegnaniem. Gdyby ON chciał się spotkać z byłą- zrobiłby
            to.
            • ciekawa-zycia Re: On i Ona.Ważne... 31.03.05, 10:20
              Jak dla wiekszosci taki zwiazek nie ma szans. Chcesz byc jedna z "bylych" wiec
              tlumacz sobie jak chcesz jego zachowanie ale dla mnie i dla innych tak mi sie
              wydaje sprawa jest jasna. Nie uwierze ze taki facet "kobieciarz", bawiacy sie
              kobietami, moze kiedys sie ustabilizowac. Wczesniej czy pozniej, niewinne
              urodzinowe sms'y, badz niewinne rozmowy na gg moga odnowic dawne wspomnienia
              itd - mimo ze Ty twierdzisz, ze to nic groznego. Ja tak bym nie myslala. Pisze
              to nie dlatego, ze zycze Ci zle ale dlatego ze pytasz o rady wiec przejrzyj na
              oczy i poobserwuj go.......... to Twoje zycie i "jak sobie poscielisz tak sie
              wyspisz". Podobna historia jest mi znana z zycia, dlatego tez mam taki poglad
              na ta sytuacje. Jesli ktos od dawna tak postepuje, nie sadze zeby zmienil sie
              dla kogos.... i tamte panie tez pewnie bardzo kochal..... takze na Twoim
              miejscu dalabym sobie spokoj wczesniej, zeby mniej bolalo. Jednak widac Ty
              bardzo go kochasz i ciagle go usprawiedliwiasz nawet tu na forum. A on Ciebie??
              czy jestes przekonana!!! po co mu inne znajomosci skoro tak swietnie sie
              dogadujecie niby. I on jak sama piszesz je "odnawia".Ja bylabym ostrozna a Ty
              zrob jak uwazasz. Powodzenia
              • katja Re: On i Ona.Ważne... 31.03.05, 12:08
                Masz racje! Sama to przerabialam ...kiedys!
              • viptocat Re: On i Ona.Ważne... 31.03.05, 13:28
                >nie sadze zeby zmienil sie dla kogos.
                To jest zupełnie nie możliwe. Zmienić się można tylko dla SIEBIE. Jeżeli
                facetowi będzie przeszkadzać to jaki jest to może zacznie się zmieniać.
                A jeżeli zacznie to może nie zrezygnuje i może mu się uda. (dużo tych "może"
                prawda :( )
                Ale takich rzeczy nie robi się z miłości do kogoś. Tak się nie da.


                Pozdrawiam
                V
                • ciekawa-zycia Re: On i Ona.Ważne... 31.03.05, 16:27
                  viptocat napisał:


                  > Ale takich rzeczy nie robi się z miłości do kogoś. Tak się nie da.
                  >
                  >
                  ____________________________________________

                  Dla milosci mozna zrobic wiele, jesli jest tego warta. I tez wiem z zycia ze
                  mozna sie zmienic dla kogos i zaczac od nowa, ale takich osob jest niewiele. To
                  trudna droga!!! wiec trzeba bardzo kochac i chciec sie zmienic.

                  • trea Re: On i Ona.Ważne... 31.03.05, 17:52
                    > Dla milosci mozna zrobic wiele, jesli jest tego warta. I tez wiem z zycia ze
                    > mozna sie zmienic dla kogos i zaczac od nowa, ale takich osob jest niewiele.
                    To
                    >
                    > trudna droga!!! wiec trzeba bardzo kochac i chciec sie zmienic.

                    dokladnie...trzeba chciec a to nie takie proste; przeciez traci sie ten caly
                    smaczek, polegajacy na zdobywaniu, rozkochiwaniu i...porzucaniu...; a jeszcze
                    lepiej tworzyc "staly" zwiazek, by zawsze miec gdzie w przerwach
                    przycupnac;)...najlepiej z odpowiednia laska, ktora nawet jak zdejmie rozowe
                    okulary to bedzie miala powazne problemy ze wzrokiem...


                    • joa1001 Re: On i Ona.Ważne... 05.04.05, 20:46
                      Tak; ludzie się jednak nie zmieniają...
                      • trea Re: On i Ona.Ważne... 06.04.05, 09:50
                        tzn. ze nie nalezal do tych nielicznych dojrzale kochajacych:(

                        pzd:)
                      • viptocat Re: On i Ona.Ważne... 06.04.05, 10:16
                        Trzymaj się ciepło i pomyśl o sobie.

                        Pozdrawiam
                        V
        • warunia Re: On i Ona.Ważne... 29.03.05, 11:48
          Ludzie sie nie zmieniaja, moga jedynie, jezeli tego bardzo chca (maja silna
          motywacje lub wiedza, ze krzywdza kogos) panowac nad soba, ale natura z reguly
          jest silniejsza.
          Czy zastanawialas sie dlaczego zadalas to pytanie? Czy masz zamiar skorzystac z
          dawanych tu rad? Przeciez i tak bedziesz zawsze szukala jasniejszej strony
          czarnego i usprawiedliwiala jednoznaczne sytuacje i zachowania, bo jestes
          zakochana.
          Pytanie tylko jak dlugo jestes to w stanie znosic, podejrzenia i niepewnosc?
          Czy nie szkoda zycia!
          Spojrzysz na to obiektywnie dopiero jak przestaniesz kochac, ale kiedy to
          nastapi?
          Po co pisac do swoich bylych, bylo - minelo, jednak czy na pewno!?
          • viptocat Re: On i Ona.Ważne... 29.03.05, 12:14
            > Ludzie sie nie zmieniaja,
            Ale mogą przemienić swoją naturę, dorosnąć jeżeli tego bardzo chcą.

            > ale natura z reguly jest silniejsza.
            Tu niestety się z Tobą zgadzam. Prawie zawsze tak jest !!!
            Tym bardziej ,że o wiele łatwiejsze od takiej głębokiej przemiany jest
            okłamywanie innych i siebie.

            Pozdrawiam
            V
            • katja Re: On i Ona.Ważne... 29.03.05, 13:51
              Niestety w czasie zakochania nie jest sie w stanie ocenic sytuacji realnie.
              Zawsze bedzie wytlumaczenie nawet dla najbardziej podlego zachowania.
    • hubkulik Re: On i Ona.Ważne... 28.03.05, 19:19
      >Czy taki związek ma przyszłość?

      Spytaj Onego i Oną.

      Pozdrawiam Hubert
    • carpisa Re: On i Ona.Ważne... 10.04.05, 13:07
      prawie wszystko, co chciałam powiedzieć zostało już napisane...
      zastanawia mnie jeszcze czy to nie jest tak, że wierząc w tę jedną, wielką,
      prawdziwą miłość (która może przecież WSZYSTKO) chciałabyś aby ta wasza była
      taką właśnie...

      miał wiele kobiet, zdradzał, kłamał, oszukiwał, ale poznał ciebie i dla ciebie
      stanie się innym człowiekiem... Byłoby pięknie i być może tak się czasami zdarza...

      ale życie to nie film. Zycze ci powodzenia. Nie pozwól sobie zepsuć życia.
      • joa1001 Re: On i Ona.Ważne... 11.04.05, 16:45
        Sama nie bardzo w to wierzę, ale..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka