hiena_cmentarna 18.06.02, 17:30 Może jednak bardziej opłaca się wtopić sie w tłum i zachowywać jak to pokorne ciele co dwie matki sssie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Andrzej Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.unl.edu 18.06.02, 17:33 hiena_cmentarna napisał(a): > Może jednak bardziej opłaca się wtopić sie w tłum i zachowywać jak to pokorne > ciele co dwie matki sssie? Warto. Pozdr, Lach cmentarny. Odpowiedz Link Zgłoś
hiena_cmentarna Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 18.06.02, 17:42 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Warto. > Pozdr, Lach cmentarny. Dusza mi się w stronę tego indywidualizmu wyrywa, a rozum mówi-eeee stracisz przyjaciół, dzieciaki będą cię na ulicach palcami wytykały, z roboty cię wywalą, a jak cie wywala to nie znajdziesz innej, bo takich indywidalistów to nikt nie chce, bo z nimi są same problemy, koniec końców nie będziesz miał co jeść i skończysz na wysypisku... Odpowiedz Link Zgłoś
elektra_ Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 18.06.02, 17:46 Strasznie czarne wizje snujesz.... A w czym problem? Elektra Odpowiedz Link Zgłoś
hiena_cmentarna Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 18.06.02, 17:48 elektra_ napisał(a): > Strasznie czarne wizje snujesz.... > A w czym problem? problem jest z gatunku egzystencjonalnych... Nie wiem jaką drogę w zyciu wybrać... Odpowiedz Link Zgłoś
elektra_ Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 18.06.02, 17:51 Napisz cos wiecej... Bardzo to enigmatyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.wbpg.org.pl / 192.168.5.* 18.06.02, 17:56 Korci Cie duze kolko w nosie, nagi tors i wyznawanie kultu hula-hula w pracy? ;) Chyba warto byc soba, dziwniejszym czy mniej dziwnym, ale nie rezygnowac z w miare harmonijnego zycia ze spoleczenstwem, ono calkiem fajne jest. :) A w ogole ludzie powariowali z tym indywidualizmem. Mam wrazenie, ze swiadomy ('A ja jestem inna', 'A ja jestem nietypowy', 'Jestem indywidualista') jest sztuczny. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
elektra_ Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 18.06.02, 17:58 Chyba chodzi o cos wiecej.... Elektra Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 18.06.02, 18:00 Indywidualizm sporo ulatwia :") No, jeszcze pozostaje pytanie jakim chcesz byc indywidualista - jesli masz zamiar np. nosic punkowy grzebien i dziurawe jeansy - to w banku pracy nie znajdziesz... No a wymuskany garnitur nie pasuje troche do pracy na platformie naftowej :") Ale zeby stracic znajomych przez indywidualizm? To musi byc jakis dziwny indywidualizm, albo dziwni znajomi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasna Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 18:06 ja sie nie zastanawiam - jestem indywidualistka i tyle ;p a ze ktos uwaza mnie za wariatke? no coz, moze na tle szaraczkow widac mnie wlasnie jako wariatke ... ;) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
trzcina Sobą być 18.06.02, 18:14 Warto być sobą, z zastrzeżeniem małym, że nie po trupach ;) A czy to Cię z tłumu wyłuska i indywidualistą okrzyknięty zostaniesz, czy w tłumie zginiesz, rzecz wtórna. Nawet jeśli o konkrety idzie - praca itp. -na dłuższą metę duszenie siebie w imię dostosowania na zdrowie nikomu nie idzie. pzdr t. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.csk.pl 18.06.02, 18:53 hiena_cmentarna napisał(a): > Może jednak bardziej opłaca się wtopić sie w tłum i zachowywać jak to pokorne > ciele co dwie matki sssie? Ech... indywidualiści w kwestii "opłacania się" chyba nigdy nie mieli życia usłanego różami... A jeść coś trzeba, fakt. Obstawanie przy swoich pomysłach na życie/pracę/relacje z innymi/setki innych rzeczy wymaga przy tym solidnego kręgosłupa, i to nie tylko moralnego... A w tłumie jest tak przytulnie i bezpiecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 18.06.02, 19:06 hiena_cmentarna napisał(a): > Może jednak bardziej opłaca się wtopić sie w tłum i zachowywać jak to pokorne > ciele co dwie matki sssie? Czy pytasz "dla siebie", czy chcesz kogos przekonac, ze nie warto? Jakos mi sie tak zdaje, ze ostatnia rzecza, ktorej potrzebuje indywidualista jest akceptacja jego stylu przez otoczenie... Ale moze znamy inne definicje indywidualisty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.csk.pl 18.06.02, 19:19 kamfora napisał(a): > Jakos mi sie tak zdaje, ze ostatnia rzecza, ktorej potrzebuje indywidualista > jest akceptacja jego stylu przez otoczenie... w sumie tak, w dodatku kazdy czlowiek jest po trochu indywidualistą, choćby z tego względu, że nie ma na świecie dwóch identycznych pod względem fizycznym i psychicznym osób. Natomiast jak się przejdzie przez tę maszynę urabiania przez społeczeństwo jaką jest szkoła, to nawet indywidualista, który sie nie przejmował, zaczyna mieć poważne wątpliwości, czy z nim jest wszystko w porządku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasna INDYWIDUALISTA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 21:07 wyindualizowalam sie z rozentuzjazmowanego tlumu i z "pobocza" pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pom Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 21:15 Nie czytałam jeszcze innych wątków. WARTO WARTO WARTO!!! Pupa czasem boli, ale generalnie jest in plus.:))) Grunt to być sobą. Inaczej będziesz Hieno nieszczęśliwa i pozostaniesz z takim niedosytem, że zaczniesz sie dusić i któreogś dnia pękniesz i zrobisz niezły zakręt wszystkim.:) Przyzwyczajaj ich lepiej od małego.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 19.06.02, 01:08 Hieny cmentarne maja duzo pozywienia (swiezej padliny), no i lubia okreslone towarzystwo..hyhyhyhyhy Chyba warto byc indywidualista, aczkolwiek, poniekad, nawskutek,czasem lepiej nim nie byc. A w ogole, kto to jest? Czy ten, ktory stoi na uboczu tlumu, czy tlum stojacy z boku ? I czy mamy prawo kogos uszczesliwiac na sile ? W tlumie jest cieplo i duszno, az sie niedobrze robi od tego ciepla. Niektorzy wola umiarkowane temperatury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 19.06.02, 09:43 Moim zdaniem warto być indywidualistą, ale takim który nie stara się ograniczać innym pola działania i nie narzuca lecz przekonuje do swojego światopoglądu. Ponieważ musi mieć jakiś punkt odniesienia dla swojej indywidualności dobrze by było, żeby miał szacunek dla grupy z której chce się wyróżnić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.abo.wanadoo.fr 19.06.02, 10:21 indywidualizm to nie kolczyk w nosie (ktory zreszta jest juz banalem) to sposob zycia dla siebie i tylko i wylacznie w swoim interesie (ewentualnie i rodziny) to niechec do wszystkiego co kolektywne : np." nie ma mowy abym strajkowal o polepszenie warunkow ubezpieczenia zdrowotnego bo uwazam ze rozwiazanie jest indywidualne - musze po trupach zarabiac wiecej i w ten sposob bedzie mnie stac na najlepsza i najdrozsza klinike a ze inni zdychaja pod mostem, nic mnie to nie obchodzi" Indywidualizm nie jest sposobem wyroznienia sie w tlumie (to oryginalnosc) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 19.06.02, 10:45 Malwina nie mylisz przypadkiem indywidualizmu z egoizmem? Nie rozumiem co ma indywidualizm do programowej niecheci dzialania w grupie (ew. moga byc problemy z "podporzadkowywaniem sie woli wiekszosci, ale nie zawsze i nie wszedzie), tudziez dazenia po trupach do realizacji wlasnych celow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.abo.wanadoo.fr 19.06.02, 11:34 eee, ja tam nic nie myle .... kolczyki i tatuaze to nie indywidualizm idywidualizm pociaga za soba egoizm i jest wyjsciem osobistym indywidualnym personalnym z problemow i specyficzna wizja swiata ( zyje w kraju indywidualizmu od lat no ale mam szczescie - nie jest to ameryka i czesto duzo grup zawodowych hasa radosnie na ulicy) jesli uwazasz ze sie myle to co ja na to moge .... zrezygnowana Malwina Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 19.06.02, 12:18 Oj, bo kolczyki w nosie to nie indywidualizm. Ale np. w czasach sredniowiecza indywidualista byl Sw. Franciszek z Asyzu, a czy byl egoista... jakos bym nie powiedzial. Indywidualizm jest zawsze na tle, jesli trafisz w srodowisko goniacych za wlasnym interesem, to taki co nie bedzie tego robil tez bedzie indywidualista. Tak wiec zdecydowane Veto dla egoizmu :") Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Aaaaaaa.... 19.06.02, 12:25 Jeszcze slowko o "kraju indywidualizmu" - jaki to indywidualizm, jesli juz, to "Indywidualizm_Za_Wszelka_Cene" - czyli unifikacja w druga strone (pt. jesli nie jestes indywidualista, jestes "gorszy"). Taki indywidualizm to nie indywidualizm, rzadko kiedy pociaga za soba charyzme, ktora wg mnie jest indywidualiscie niezbedna. A kolczyki w nosie, czy inne dredy, kolorki na czuprynie, poszarpane ciuchy, podkute buty - to tylko teart, show na pokaz, za ktorym nic nie stoi, bue.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 19.06.02, 11:39 Gość portalu: Malwina napisał(a): > indywidualizm to nie kolczyk w nosie (ktory zreszta jest juz banalem) > to sposob zycia dla siebie i tylko i wylacznie w swoim interesie (ewentualnie i > rodziny) > to niechec do wszystkiego co kolektywne : np." nie ma mowy abym strajkowal o po > lepszenie > warunkow ubezpieczenia zdrowotnego bo uwazam ze rozwiazanie jest indywidualne - > musze po trupach > zarabiac wiecej i w ten sposob bedzie mnie stac na najlepsza i najdrozsza klini > ke a ze inni zdychaja pod > mostem, nic mnie to nie obchodzi" > Indywidualizm nie jest sposobem wyroznienia sie w tlumie (to oryginalnosc) Coż w pracy indywidualista chce czy nie musi się z grupą liczyć. Jeszcze nie wymyślono takiego sposobu zarobkowania, żeby można było otrzymywać wynagrodzenie tylko i wyłącznie za własną pracę. Zawsze w mniejszy lub większy sposób pensja zależy od innych. W tym kontekście indywidualista musi znaleźć jakiś sposób, żeby nie zrażać innych do siebie, po to aby inni "pomagali" mu otrzymywaś jego własne wynagrodzenie. W psychologii grupy jak pamiętam z zajęć są trzy możliwości oddziaływania indywidualisty na grupę i odwrotnie: 1. silny indywidualista + słaba grupa - grupa (poprzez rozpad) podporządkuje się jednostce 2. słaby indywidualista + silna grupa - grupa podporządkuje lub wykluczy jednostkę 3. słaby indywidualista + słaba grupa - rozpad grupy najczęściej na podgrupy którym jednostka próbuje się podporządkować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamfora w kwestii formalnej... IP: 62.29.248.* 19.06.02, 11:45 Indywidualizm, kierunek w filozofii zapoczątkowany w okresie średniowiecza przez Orygenesa, a rozwinięty przez J. Dunsa Szkota zarówno w teorii bytu (ontologii), jak i w teorii poznania. Punktem wyjścia do indywidualizmu w poznaniu stała się intuicja, jako cecha bytu natury. Indywidualizm nie odnosi się do gatunku ludzkiego, lecz do duszy i jej zbawienia. Indywidualne cechy nie są rzeczą materii, lecz formy. W proporcjonalności i harmonii sił człowieka widział indywidualizm wartość moralną. Głosił kult doskonałych jednostek i kult irracjonalnych sił duszy. Szczególnego znaczenia nabrał indywidualizm w filozofii romantycznej. Do najwyższej rangi indywidualizm podniósł F. Nietzsche, głosząc kult siły i nadczłowieka. Inny charakter indywidualizmowi nadał egzystencjalizm, twierdząc, że człowiek realizuje stopniowo swoją naturę, jest wolny i stoi wobec ciągłego wyboru, potrzeby obrony autentyczności własnego bytu, wierności sobie i wychodzenia ponad siebie. Indywidualizm w etyce wyrażał się głoszeniem tezy, że wszelkie normy moralne wywodzą się z uczuć i popędów jednostek ludzkich, a jedynym motywem i celem postępowania jest samodoskonalenie się i osiąganie szczęścia osobistego. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 19.06.02, 12:21 e, tam. a wolne zawody? a wlasciciele firm? Oni z "grupa" musza sie liczyc w znikomym stopniu. Rzezbiarz przyjmuje zamowienie i pracuje sam. z czym ma sie wiec wlasciwie liczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 19.06.02, 12:53 kwieto napisał(a): > e, tam. a wolne zawody? a wlasciciele firm? Oni z "grupa" musza sie liczyc w > znikomym stopniu. Rzezbiarz przyjmuje zamowienie i pracuje sam. z czym ma sie > wiec wlasciwie liczyc? Chyba jest trochę inaczej: Właściciel firmy ma na głowie kilka grup, np. odbiorcy/klienci jego produktów lub usług (mogą przejść do konkurencji), pracownicy jego firmy (też mogą przejść do konkurencji i to z pewnymi "tajemnicami firmy"), współpracownicy (inne firmy), itd. itp. Rzeźbiarz - odbiorcy jego prac czyli np. właściciele muzeów, sal wystawowych (reprezentanci grupy klientów, którzy kupią/nie kupią bilety), jacyś tam urzędnicy którzy płacą np. dotacje czy stypendia (mogą dać komus innemu), konkurencja - w kontekście jakiś nowości dot. tworzywa rzeźbiarskiego, nowych technologii w tej dziedzinie czy własnych rozwiązań, np. tańszych (mogą się tymi informacjami nie podzielić, a więc poprzez zbyt "drogie" dzieła można nie znaleźć odbiorcy)itd, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.csk.pl 19.06.02, 13:26 Gość portalu: ela napisał(a): > Rzeźbiarz - odbiorcy jego prac czyli np. właściciele muzeów, sal wystawowych > (reprezentanci grupy klientów, którzy kupią/nie kupią bilety), jacyś tam > urzędnicy którzy płacą np. dotacje czy stypendia (mogą dać komus innemu), > konkurencja - w kontekście jakiś nowości dot. tworzywa rzeźbiarskiego, nowych > technologii w tej dziedzinie czy własnych rozwiązań, np. tańszych (mogą się tym > i > informacjami nie podzielić, a więc poprzez zbyt "drogie" dzieła można nie znale > źć > odbiorcy)itd, itp. A czytałaś może kiedyś książkę Ayn Rand "The Fountainhead"? (niestety nie znam polskiego tytułu, bo nigdy jakoś mi nie wpadło w ręce żadne tłumaczenie) Bo to co napisałaś, to z takim "czystym" indywidualizmem ma niewiele wspólnego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 19.06.02, 14:19 Nie czytałam książki więc nie mogę polemizować z jej treścią. Moja wypowiedź była skierowana do Kwieto, który stwierdził że rzeźbiarz (przykład indywidualisty) jest to wolny zawód i reprezentant takiego zawodu nie musi liczyć się z grupą. Pozwoliłam sobie mieć inne zdanie. Moim zdaniem indywidualista zawsze w jakiś sposób zależy od grupy. Nawet po to by się wyróznić musi albo z jakiejś grupy się wyłonić, albo z jakąś grupą nie chcieć się identyfikować, albo na jakiejś grupie chce wywrzeć wrażenie. Czyli grupa jest dla niego punktem odniesienia. Np. indywidualista-intelektualista, który czyta tylko pewien rodzaj literatury musi mieć komu o tym zakomunikować, musi mieć jakiś odbiorców, a więc w jakiś sposób od innych zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Kilka bledow: 19.06.02, 14:56 1. Rzezbiarz nie musi sie liczyc z grupa, co najwyzej z jedna, dwiema osobami zamawiajacymi - to raczej za malo, by mowic tu o grupie 2. Znane sa przypadki, gdy taki artysta odmowil wyrzezbienia/namalowania dziela, bo po prostu stwierdzil ze nie jest w stanie/nie chce/nie lubi/itp. Mam wrazenie, ze jako przeciwwage dla indywidualizmu stawiasz zgadzanie sie na wszystko co tylko proponuja inni. A to chyba nie tedy droga. Bo rzezbiarz "indywidualista" tym sie rozni od rzezbiarza "nie-indywidualisty", ze potrafi odmowic przyjecia zlecenia, ktore mu nie pasuje. Oczywiscie, kosztem beda np. nizsze zarobki, ale to akurat dla indywidualisty jest sprawa dziesieciorzedna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: Kilka bledow: IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 19.06.02, 15:12 No to spróbujmy inaczej. Np. indywidualista-rzeźbiarz, który upiera się, że będzie rzeźbił tylko np. postać Kwieta, na którego to postać nikt mu nie dał zlecenia a sam nie potrafi Kwietem zainteresować ewentualnego odbiory. A kiedy dostaje zlecenie na rzeźbę np. Papieża, to je przyjmuje i tak robi, że mu rzeźba Kwieta wychodzi. Fakt nie poddaje się wpływom, ale... no właśnie, długo chyba nie pożyje. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Kilka bledow: 19.06.02, 16:00 Alez to jest przypadek ekstremalny, i w sumie wg mnie niewiele ma wspolnego z indywidualizmem. Chyba ze rozroznimy indywidualizm "rozsadny" od "glupiego"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.csk.pl 19.06.02, 15:10 Gość portalu: ela napisał(a): > Nie czytałam książki więc nie mogę polemizować z jej treścią. > > Moja wypowiedź była skierowana do Kwieto, który stwierdził że rzeźbiarz > (przykład indywidualisty) jest to wolny zawód i reprezentant takiego zawodu nie > > musi liczyć się z grupą. Pozwoliłam sobie mieć inne zdanie. Idywidualizm w wykonaniu wolnego zawodu (w książce-akurat nie rzeźbiarz, ale architekt) polega na braku przynależnośći do jakiejkolwiek grupy, a więc zero liczenia się z jej opiniami, zero przejmowania się jakmiś urzędnikami rozdającymi stypendia i dotacje, zero przejmowania się opiniami innych ludzi, posiadanie własnej wizji- że tak powiem- artystycznej, i własnie ta wizja jest tym czymś co samo przyciąga klientów... bez zabiegania o cokolwiek, bez martwienia się czy jak zrobię albo powiem coś co się komuś nie podoba, to wszyscy się poobrażają i przestana korzystać z moich usług... indwidualizm w tym wypadku nigdy nie jest nastawiony na masówkę, i robienie czegoś pod gust wszystkich klientów bez wyjątku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 19.06.02, 15:21 Jasne, poza jednym, że indywidualista architekt jest zakwalifikowany do grupy pt. architekci. I chce czy nie chce będzie jakaś grupa się do tego odnosić np. grupa jury, która ocenia jego projekt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.csk.pl 19.06.02, 15:34 Gość portalu: ela napisał(a): > Jasne, poza jednym, że indywidualista architekt jest zakwalifikowany do grupy > pt. architekci. I chce czy nie chce będzie jakaś grupa się do tego odnosić np. > grupa jury, która ocenia jego projekt. Eeee, tak rozumując, to indywidualist-człowiek jest zakwalifikowany do grupy pt. człowiek... Oczywiście, bo niby gdzie miałby być przypisany -do grupy pt. słoń albo wieloryb? A co ocenianie ma tu do rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 19.06.02, 15:41 A jak inaczej mamy dyskutować. Indywidualista-człowiek przecież jest w grupie człowiek, i jego indywidualizm dot. tej grupy. Wydaje mie się, że chodzi Ci o tzw. indywidualność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.csk.pl 19.06.02, 15:59 Gość portalu: ela napisał(a): > A jak inaczej mamy dyskutować. Indywidualista-człowiek przecież jest w grupie > człowiek, i jego indywidualizm dot. tej grupy. > Wydaje mie się, że chodzi Ci o tzw. indywidualność. to bardzo ciekawe, bo mi sie wydaje, że to własnie Tobie chodzi o "indywidualność"("zespól cech psychicznych stanowiących osobowość człowieka, odrębność właściwa każdemu indywidualnemu bytowi, oryginalność, swoistość, jednostkowość") a nie "indywidualizm" ("poczucie niezależnośći i odrębności osobistej, postepowanie odbiegające od ogólnie przyjętych wzorców, rozpowszechnionych sądów, srosowanej praktyki; czasem ni liczące się z normami społecznymi")... jeśli się człowiek przejmuje opiniami jakiejś tam grupy, stypendiami, dotacjami od urzędników, pracownikami, klientami, jakimiś ocenami jego projektów, itd, itd.. to gdzie tu jest miejsce na to poczucie niezależności i odrębności osobistej? Bo ja jakoś nie widzę... A mi jest bardzo trudno wyobrazić sobie indywidualistę bez tej niezależnośći... Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Ej, bo zaraz Gombrowicz z geba przyleci! 19.06.02, 16:08 Ja rozumuje podobnie jak Ida - indywidualista dla mnie, to czlowiek ktory nie oglada sie na roznego rodzaju konwencje wymuszane przez jakies srodowisko. A ze ow przykladowy architekt przynalezy do grupy "architekci"? Czy nie jest to wciskanie ludzi w ramki na sile? Pachnie mi to Gombrowiczowskimi gembami, nakladanymi bez zwiazku z tematem. Ta sama osoba jednoczesnie nalezy do grup: szef wlasnej firmy(biznesmen), maz, ojciec, syn, wnuk, mezczyzna, wyksztalcony, wysoki, gruby, krotkowidz.... I co z tego wynika? Dokladnie nic... Czy to, ze zakwalifikujemy go do grupy krotkowidzow, wyklucza jego indywidualizm? Wydaje mi sie, ze nie. To dlaczego niby zakwalifikowanie go do grupy architektow tez mialoby cokolwiek zmieniac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: Ej, bo zaraz Gombrowicz z geba przyleci! IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 20.06.02, 08:46 Moje rozumowanie co do indywidualisty jako osoby która ma potrzebę niezalezności w tym sensie ma związek z grupą, że jest ona dla niego punktem odniesienia. Podam przykłady znanych osób: np. w grupie aktorów jest nim moim zdaniem Majchrzak (Konopielka) w grupie rzeźbiarzy, malarzy Starowieyski w grupie pisarzy Gretkowska w grupie polityków Korwin-Mike, JM Rokita. Lepper w grupie piosenkarzy Kazik, Liroy Bez grupy na tle której chcą być niezależni, orginalni nie istniałby ich indywidualizm. A więc grupa w pewien sposób decyduje o ich losie. Wcześniej pisałam o psychologii grupy. Jeżeli przeanalizujemy sytuację wymienionych powyżej osób to możemy stwierdzić kto podporządkował sobie grupę, kto ją rozbił, a kto został przez grupę wyeliminowany. Inaczej jest z indywidualnościami, są to osoby wybitne, wszechstronne, bardzo dobrze ukształtowane psychicznie np. Papież, Gandi, są to osoby nad wszystkimi grupami i mające faktyczny wpływ na rozwój w różnych dziedzinach życia. Nie muszą mieć potrzeby bycia niezależnymi ponieważ są nimi w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida jedno pytanie... IP: *.csk.pl 20.06.02, 12:17 w takim razie gdzie leży ta granica między indywidualnością a indywidualizmem, bo według Twoich przykładów, to nie ma żadnej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: jedno pytanie... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 20.06.02, 12:25 Mam rozumieć, że Twoim zdaniem nie ma rożnicy między Papieżem a Liroyem, czy między Gandim a Leperem. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: jedno pytanie... 20.06.02, 13:11 Obiektywnie - nie ma zadnej. a w kazdym razie jest metna. Zarowno Gandi mial jak i Lepper ma wizje "lepszego swiata" - obaj sa wizjonerami. A ze wizje sa drastycznie rozne i jedna zwyklo sie okreslac jako "wspaniala" a druga jako "glupia" i "naiwna" to juz naprawde kwestia subiektywnej oceny. Nie ma to zadnego zwiazku z ich indywidualizmem - podstawowe kryteria (o ktorych rozmawiamy) czyli wlasny poglad na swiat, i chec obrony tego pogladu przed atakami "wiekszosci" wykazuja wszyscy wyzej wymienieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: jedno pytanie... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 20.06.02, 14:03 kwieto napisał(a): > Obiektywnie - nie ma zadnej. a w kazdym razie jest metna. Zarowno Gandi mial > jak i Lepper ma wizje "lepszego swiata" - obaj sa wizjonerami. A ze wizje sa > drastycznie rozne i jedna zwyklo sie okreslac jako "wspaniala" a druga jako > "glupia" i "naiwna" to juz naprawde kwestia subiektywnej oceny. > Nie ma to zadnego zwiazku z ich indywidualizmem - podstawowe kryteria (o > ktorych rozmawiamy) czyli wlasny poglad na swiat, i chec obrony tego pogladu > przed atakami "wiekszosci" wykazuja wszyscy wyzej wymienieni. Mam takie spojrzenie na temat: Lepper a Gandi i ich wizje "lepszego świata" Róznica jest w nich samych, a ściślej w tym jak wysoko są na umownie nazwijmy to "drabinie rozwoju osobistego". I tak jeśli przyjmiemy, że grupa reprezentuje jakiś powiedzmy średni (środkowy) szczebel drabiny, to indywidualista-Lepper będzie moim zdaniem o jakieś pół szczebla wyżej, a znanczy to, że grupa ma możliwość złapania go za nogę i ściągnięcia na swój poziom, puszczenia do góry lub zrzucenia z drabiny. Natomiast indywidualność-Gandi jest klika szczebli wyżej, więc grupa nie ma możliwości się tak wspiąć, tym samym nie ma wpływu na jednostkę. Inaczej ujmując, Lepper narzuca swój światopogląd innym, natomiast Gandi przekonuje, zachęca. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: jedno pytanie... 20.06.02, 14:20 No ale staralem sie wytlumaczyc, ze ocena roznicy pomiedzy indywidualizmem L. i G. jest nie istotna. To czy jeden do siebie przekonuje a drugi narzuca, czy jeden jest "wysoko na drabinie rozwoju osobistego" nie ma tu zadnego znaczenia. W ten sposob odmawiasz prawa do indywidualizmu ludziom "prostym" stawiajac indywidualizm na sztucznym piedestale, dostepnym tylko "wysoko rozwinietym jednostkom" A ja sie na to nie zgadzam, bo takie samo ma prawo do indywidualizmu kloszard z centralnego, ktory sie tam wychowal, jaki czlonek rodziny krolewskiej, ktory ma wymuskane maniery i niesamowicie rozwinieta osobowosc. Ocena "jakosci" indywidualisty po jego czynach to bardzo subiektywny osad, i chyba nie o to nam chodzilo, a raczej o wyczucie podstawowych cech ktorymi moznaby go okreslic - czyli wspolnych i dla Gandhiego i dla Leppera Bledem jest tez wedlug mnie hierarhizowanie - dlaczego uwazasz, ze niby indywidualista jest "wyzej" od grupy, ktora go "ciagnie za nogi"? Jestes pewna? a moze nie wyzej, ale nizej a grupa go wyciaga do gory? To tez sa bardzo subiektywne okreslenia, dla mnie - jesli jako przeciwienstwo indywidualizmu ustanowimy konformizm - sa to po prostu dwa rozne swiaty. Nawet nie bardzo mozna powiedziec, ze sa obok, bo one dla siebie po prostu nie istnieja. Wiec nie mozna powiedziec, ze jeden jest "wyzszy", "nizszy" bo to okreslenie jest zwyczajnie bez sensu. Zbyt subiektywne, by stanowilo jakakolwiek wytyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: jedno pytanie... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 20.06.02, 15:13 Postaram się mój punkt widzenia przybliżyć Dla mnie jest różnica w tym sensie, że L- to indywidualista, a G- to indywidualność i tym samym są "daleko" od siebie. Jeżeli przyjmiemy, że taki sam poziom startowy można przyjąć dla kloszarda (szkoła podstawowa 5 klasa, brak pracy, bezdomność, alkoholizm) i dla Prof.dr hab.inż. Kowalskiego (renomowana szkoła wyższa, rektor, liczne wyjady zagraniczne, dom w reprezentacyjnej dzielnicy, wszelkie wygody, itd. itp.) to powiedz mi jakie wrażenie może wywołać indywidualizm kloszarda na profesorze i odwrotnie. Czy jest gdzieś wogóle miejsce gdzie mogą się ze sobą "zetknąć". Nikogo nie umniejszam, ani nie odmawiam komuś indiwidualizmu na swoim poziomie, przyjełam po prostu jakieś odniesienie co do przykładów wcześniej omawianych, aby odnieść się do "indywidualista a grupa". Teraz jeśli chodzi o to czy indywidualista to ktoś wyżej czy niżej niż grupa. To powiem tak, jeżeli indywidualista ma potrzebę bycia niezależnym, oryginalnym, mieć własne poglądy itd. itp. to wprost kojarzy mi się to z ambicjami, a więc czymś wyżej a nie niżej. Jeśli jesteś "wciągany" przez grupę to gdzie się podziewa twoja potrzeba niezależności, orginalności itp. Moim zdaniem jesteś wtedy jednostką grupy. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: jedno pytanie... 20.06.02, 16:18 Alez indywidualnosc nie musi sie przecinac z innymi indywidualnosciami, a nawet wrecz przeciwnie! Tak samoa ow przykladowy doktor nie dogada sie z kloszardem, jak i z Gadhim. Owszem, byc moze (ale wcale nie na pewno) z Gandhim bedzie mial wiecej tematow wspolnych, ale to nie wynika z indywidualizmu, czy bycia indywidualnoscia. A raczej ze wspolnych zainteresowan, czy pokrewnego srodowiska w ktorym przebywaja - wiec nijak sie to ma do indywidualizmu samego w sobie. Natomiast co do bycia "wyzej" - umotywowalas to ambicja... pracoholicy tez sa powodowani ambicja, a czy sa "wyzej"? nie powiedzialbym... Indywidualista (indywidualnoscia) albo sie jest, albo nie, to jest pochodna wielu innych chech i swiadomosci czlowieka. Jesli starasz sie byc indywidualnoscia "na sile", zeby zaspokoic swoja ambicje, jest po prostu chore. W obu przypadkach nie mozemy mowic o tym, ze jest to "wyzej". a wlasciwie w tym drugim - powiedzialbym, ze ow indywidualista nie dorasta do grupy, jest niedojrzaly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: jedno pytanie... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 21.06.02, 10:43 Zupełnie się nie rozumiemy. Nie wiem czy zetknąłeś się kiedykolwiek z pojęciami indywidualizmu i kolektywizmu. Jeżeli te pojęcia odniesiemy do grup społecznych jakim jest państwo, to indywidualizm (podkreślanie świadomości „ja” :autonomia, niezależność emocjonalna, indywidualna inicjatywa, prawo do prywatności, poszukiwanie przyjemności, bezpieczeństwo finansowe, potrzeba indywidualnych przyjaźni, uniwersalizm) może powstać tylko tam gdzie stosunki miedzy jednostkami są luźne: każdy dba o siebie i o swoją bezpośrednią rodzinę. Indywidualizm cechuje wczesny kapitalizm, czyli to co np. obserwujemy obecnie w Polsce. Natomiast kolektywizm (podkreślanie świadomości „my”: zbiorowa tożsamość, zależność emocjonalna, solidarność grupowa, dzielenie się, obligacje wzajemne i powinności, potrzeba stabilnych i z góry ustalonych przyjaźni, decyzje grupowe partykularyzm) dotyczy społeczeństw, w których jednostki od dzieciństwa uczone są integracji z dużymi, silnymi, spójnymi grupami, które gwarantują im ochronę w zamian za bezwzględną lojalność. Czyli to co np. nie tak dawno (dzięki nauce Marksa, Engelsa i innych) mieliśmy w Polsce. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ w inny sposób chciałabym Ci wyjaśnić, że indywidualizm to sztuczny twór, który można sobie przekalkulować, że nam się opłaca i próbować zastoswać go w życiu. Podobnie zresztą jak kolektywizm, personalizm, itd, itp. Już samo pytanie zaczynające dyskusję: Czy lepiej być indywidualistą czy wtopić się w tłum, oznacza, że mamy jakiś wybór. Natomiast jeśli chodzi o indywidualność (jednostka, osobistość wybitna o wyrazistych, nieczęsto spotykanych cechach; zespół cech psychicznych stanowiących osobowość człowieka, oryginalność, swoistość) z definicji nie dotyczy grup, a także nie można jej sobie samemu wymyślić/przekalkulować jako ewentualnej drogi życiowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: jedno pytanie... 21.06.02, 13:21 To szczerze powiedziawszy, ta definicja indywidualizmu (w ujeciu bardzo ekonomicznym jak na moj gust) nie przemawia do mnie zupelnie. Dla mnie indywidualism jest odcieciem sie od grupy, po prostu dzialaniem niezaleznym, nawet nie wbrew grupie, a raczej tak, jakby jej nigdy nie bylo. Natomiast jesli indywidualizm ma byc jakims zaparciem sie, dzialaniem wbrew - to zupelnie nie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: jedno pytanie... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 21.06.02, 14:07 Możemy jeszcze podyskutować jeśli podasz jakieś konkretne przykłady indywidualizmu z Twojego punktu widzenia. Wybrałam indywidualizm na polu polityczo-ekonomicznym ponieważ wydaje mi się najbardziej obrazowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: jedno pytanie... 21.06.02, 14:20 Hmm... dla mnie indywidualista to "czlowiek podazajacy wlasna droga". Edison, Miles Davis, ale tez Lepper, Liroy, Gabriel Janowski... lamia standardy nie kieruja sie schematami. Oczywiscie lepiej gdy ktos zna te standardy i lamie je umiejetnie - czego takiemu Lepperowi czy Janowskiemu na pewno brakuje. Ale to nie zmienia faktu, ze sa oni dobrym materialem na takich wlasnie indywidualistow. Natomiast rozmazuje mi sie pojecie indywidualisty i indywidualnosci - indywidualista sie jest, indywidualnoscia mozna zostac okrzyknietym? Haczykiem w przypadku indywidualisty jest dla mnie to, ze on sie w ogole nie odnosi do owej "grupy". Przyzwyczailismy sie stawiac go w opozycji, natomiast wg mnie, dla indywidualisty grupa po prostu "nie istnieje" - zauwaza jej obecnosc, ale sie do niej w ogole nie odnosi. Jego poglady moga byc bliskie grupie, nawet sie z nia pokrywac - ale nie musza. Indywidualista jest swiadom, ze to on podejmuje decyzje, a nie poddaje sie woli wiekszosci. Tak bym to rozumial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: jedno pytanie... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 21.06.02, 14:38 Ok. To w takim razie mam pytanie czy indywidualizm np. Leppera, polegający na łamaniu wszelkich norm społecznych można określić jako prawo do głoszenia kultu siły i nadczłowieka? Inaczej, czy chce on stanąć "wyżej" od innych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ginny Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 19.06.02, 12:34 Hmm... Smieszne pytanie. Wiadomo, że warto mieć własne poglądy, umieć ich bronić, nie wstydzić się swego zdania czy gustu. Jeśli to jest indywidualizm, to sprawa nie ulega wąptliwości. Warto- choćby po to, by w lustrze widzieć człowieka, a nie ścierkę do podłogi. Ale indywidualiści obnoszący swą oryginalnośc za pomocą strojów, makijażu itp., po prostu mnie śmieszą. Odpowiedz Link Zgłoś
tuli_pan Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 19.06.02, 12:59 w stanach nie ma zadnych indywidualistow, to masa grubasow i jest im z tym dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 19.06.02, 13:11 A stany jako indywidualne państwo w grupie państw. Hmmm... moim zdaniem są indywidualistą (chociaż z grubasami). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.abo.wanadoo.fr 19.06.02, 13:38 e tam e tam e tam ja seee tak wystukalam na googlu zeby sprawdzic czy mam dostep do tych samych zrodel co wy czy tez sobie wymyslam idee z ksiazek dla ciezkich intelektualistow i widze ze pisza to o czy mowie.(i za i przeciw i z pktu widzenia filo i socjo i religii i polityki ....) Wiec tak sobie mysle ze kazdy z was moze seeee wystukac (internet to blogoslawienstwo !) i potem na jakiejs tam wspolnej platformie oprzemy sie zeby pogadac. Bo indywidualizm hameryki jako kraj na swiecie to naprawde nie jest temat... Chyba ze z gory zakladamy ze poruszane koncepty sa obowiazkowo rozumiane w sensie potocznym (wiec czesto wypaczonym) - w tym wypadku macie racje a ja ide sobie czytac bo co innego mi pozostaje ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilly Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.06.02, 13:46 Wszyscy tu (prawie) piszą o tym jak fajnie jest być indywidualistą i nie sposób się nie zgodzić - trzeba być sobą, umieć podążać za swoimi przekonaniami itp. Ale nikt nie wspomniał o samotności, która jest udziałem indywidualisty. Wystarczy prześledzić biografie tych największych (jak choćby wspomniany Nietzsche czy np. Kafka) - byli zazwyczaj potwornie samotni w swoim oryginalnym spojrzeniu, w niekonformistycznej postawie. To jest właśnie wybór i pytanie - nie o korzyści z bycia konformistą, ale o niewygody bycia indywidualistą. Zaznaczam, że jak najbardziej jestem za odp. "tak" na pytanie z tematu, nikt nie musi mnie przekonywać, ale trzeba pamiętać o drugiej stronie medalu. Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 19.06.02, 15:27 Eeeetam, samotnosc... Uwazam siebie za srednio-zaangazowanego indywidualiste i jakos nie postrzegam sie jako osoby samotnej... Moze samotni sa tacy, co to maja jakies wielkie Idee-fixe, ale dajmy spokoj, czy kazdy kowalski aspiruje do roli wielkiej osobowosci? A jesli nie - to moze i wystarczy mu indywidualizm nieco innego gatunku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilly Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.06.02, 15:34 Nie chodzi mi o to, że indywidualista jest osobą samotną (tzn. nie ma przyjaciół, partnera itd.), ale o to, że bywa samotny w swojej postawie, odczuwaniu, postrzeganiu świata ... innymi słowy - nikt go nie rozumie! Zresztą, jest za gorąco, żeby się wdawać w spory :)) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 19.06.02, 16:50 iiii... ale w ten sposob to kazdy jest indywidualista... skad wiem co na przyklad Tobie siedzi w glowie? A jesli na przyklad nasze poglady sa zbiezne, to na ile? kazdy w jakims stopniu jest zostawiony sam ze swoimi pogladami, bo kazdy mysli odrobinke inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilly Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.06.02, 17:04 Ale czasem czuje się z kimś pokrewieństwo myśli. A indywidualista czuje to rzadziej, bo myśli bardziej oryginalnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 19.06.02, 21:09 Nie jestem pewien. Przeciez indywidualista nie musi NA KAZDY temat myslec oryginalnie. Poza jakas tam dzialka moze byc zupelnie zwyczajny, i myslec jak statystyczny iksinski. A na tym polu na ktorym jest indywidualista - to on chyba braterstwa dusz nie potrzebuje tak bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.ict.pwr.wroc.pl 19.06.02, 15:29 Swego czasu w domu wielkiego brata padło pytanie o indywidualizm, okazało się, że są tam sami indywidualiści. Czy wiecie jakie jest najsprawiedliwiej rozdzielone dobro na świecie? Inteligencja. Każdy twierdzi, że otrzymał jej wystarczająco dużo. Warto, nie warto? To chyba nie tak. Sam "niekonformistyczny konformizm" indywidualisty nie czyni. Albo się nim jest, albo należy się do pozostałych 99,9% ludzkości. Nie zrozumcie mnie źle, poprostu jestem przeciwny dewaluacji tego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OLT Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 20:57 warto - nie warto? samo wychodzi. wypelza z czlowieka. im pozniej tym gorzej ;-) i to co tu rozwazac... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
murzynka niechec do indwidualnosci 19.06.02, 21:08 Zalozylam wlasnie watek z pytaniem o chamstwo na forum. A co sadzicie o indywidualizmie na forum? Bo zakladam, ze rozmawiacie o indywidualiznmie wogole, tak? Ja niestety mam obawy, ze indywidualisci sa tepieni przez grupy tylko dlatego, ze sa inni. Odwieczna niechec do innosci... Inne to glupie, inne to zagrozenie (!) Skad to sie bierze? Wie ktos? Strasznie jestesm ciekawa co o tym sadzicie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrowka Re: niechec do indwidualnosci IP: *.proxy.aol.com 20.06.02, 05:01 ponoc kury zadziobuja kure ktora wyglada inaczej niz inne. jednak wole byc mrowka, choc jestem indywidualistka i zyje samotnie... z pewnym jedwabnikiem w kokonie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: niechec do indwidualnosci ? IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 20.06.02, 05:47 Indywidualisci sa motorem zmian w spoleczenstwie.Jezeli grupa spoleczna nie chce sie zmieniac, bo jej tak dobrze, to zwalcza indywidualistow, jako tych, ktorzy robia i chca, zeby bylo inaczej.Czesto nie jest to w smak grupie, bo narusza jej interesy.Przypomnijmy sobie ruch Hippie, ile emocji wzbudzali hippisi.Dzisiaj zostala po nich niepowtarzalna muzyka, ktora stanowi juz klasyke.Masowy ruch indywidualistow przyniosl efekt dla calych spoleczenstw. A pamietam te baby rzucajace sie na chlopakow z dlugimi wlosami. Brr...co za ciemnogrod.Nie slyszaly "jego" glosu, nie zwracaly uwagi na piekno piosenek , na tresc, slowa, tylko.. dlugie wlosy i stroj. Zaprzegniecie indywidualistow do wspolpracy z ciemnota daje rozwoj spoleczenstwa, w kazdym badz razie jego przeksztalcenie w kierunku roznorodnosci, ktora wzbogaca kazde spoleczenstwo. To nieprawda, ze karna armia jednakowo myslacych moze tworzyc rozwijajaca sie grupe spoleczna. Spoleczenstwo rozwija sie przez roznorodnosc, a wiec dzieki wlasciwie indywidualistom :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: niechec do indwidualnosci ? 20.06.02, 19:55 Gość portalu: Renka napisał(a): . A > pamietam te baby rzucajace sie na chlopakow z dlugimi wlosami. Brr...co za > ciemnogrod.Nie slyszaly "jego" glosu, nie zwracaly uwagi na piekno piosenek , > na tresc, slowa, tylko.. dlugie wlosy i stroj. Renko, co maja glupie baby do inywidualistow? I jak sie maja wlasciwie dlugie wlosy do indywidualisty? Bo jakos tak mi sie wydaje, ze myli sie tu wszystkim (albo wiekszosci) indywidualista z czlowiekiem_w_opozycji_do. A indywidualista to po prostu czlowiek samodzielnie myslacy, majacy swoje poglady na kazdy temat (nawet, jezeli jest to przyznanie:niewiele/ nic nie wiem na ten temat) i nie zmieniajacy swoich pogladow tylko dlatego, ze akurat to samo twierdza np nielubiane baby_z_jakiegostam_ciemnogrodu... Noszenie dlugich wlosow tylko dlatego, zeby sie wyrozniac wsrod krotkowlosych, to cos podobnego do pisania na wrotach stodoly trzy razy nie, "bo Kargul napisal trzy razy tak" ;-) Mlodziez jest "z definicji" anty rodzicom...Dlatego "syn minie piesni.." To wcale nie znaczy, ze ze wszystkich dzisiejszych dlugowlosych, na czarno ubranych nastolatkow wyrosna indywidualisci. Rownie dobrze indywidualista moze byc nastolatek wcisniety w garnitur z przyczesana grzywka. Na pytanie "czy warto?" nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Zalezy, co dla kogo jest wieksza wartoscia: pieniadze, czy spokoj sumienia. No i na koniec przyklad "z zycia" ;-) Dla mnie indywidualistka na forum psychologia jest Anna27 (z ktora, nawiasem mowiac, w wielu sprawach sie nie zgadzam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
malamyszka nie BYĆ INDYWIDUALISTĄ -urodzic sie 20.06.02, 12:51 znam ludzi ktorzy tak maja ze chodza swoimi drogami...i wcale nie musza robic z siebie takich oni to maja w sobie. Na przekor i wedlug swojej drogi zyciowej...chcesz sie ubrac w cudze szatki?? moze beda niedopasowane??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: nie BYĆ INDYWIDUALISTĄ -urodzic sie IP: *.csk.pl 20.06.02, 15:03 malamyszka napisał(a): > znam ludzi ktorzy tak maja ze chodza swoimi drogami...i wcale nie musza robic z > > siebie takich oni to maja w sobie. Na przekor i wedlug swojej drogi > zyciowej...chcesz sie ubrac w cudze szatki?? moze beda niedopasowane??? no tak, urodzić się...ale ludzie się zmieniają, zmienia im sie światopogląd, cechy charakteru, priorytety... Uważasz, że indywidualistą nie można zostać nieco później, niż zaraz po narodzinach? Że "drogę życiową" to trzeba mieć jasno wytyczoną od niemowlęcia? Ja bym powiedziała, że z indywidualizmem należy się wstrzymać aż się przejdzie przez tę "tresurę" jaką społeczzeństwo serwuje swoim najmłodszym członkom... nauczyć się maskować raczej niż dawać wyraz swojej "inności"... Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina_tdi a co to znaczy byc indywidualista??? 20.06.02, 22:49 Byc moze, wyzej ktos rozwinal definicje, ale jakos nie mam cierpliwosci na szukanie. To nic trudnego zostac indywidualista w negatywnym znazceniu tego slowa - wystarczy odpowiednio czesto zapierac sie rekami i nogami, a juz zwlaszcza przed nawet logiczna czasami wspolpraca w grupie, zeby dostac etykietke osla, w sytuacjach publicznych zmienianego zyczliwie na indywidualiste. Co innego w te druge strone. Lepsiejsza:) Bycie odrebnym od mas wymaga nie lada odwagi. Na ile jest nam wstanie jej wystarczyc? Udeptywanie wlasnej sciezki robi sie czasem zalosnie meczace. Leziesz pod prad, zalewa ci oczy, uszy i wszystkie otworki tak, ze w koncu przestajesz widziec cel. Albo to przetrwasz, albo z uczuciem niewyslowionej ulgi wpadniesz w otwarte dzioby stada kraczacych wron. I zostaniesz tam juz na zawsze. Taka czarna owieczka jak juz laskawie zakosztuje lona szerokich kregow, to zazwyczaj nie ma sumienia, zeby pomknac dalej swoja drozka. Istnieje rowniez zjawisko samospacyfikowania sie. Wiem, bo przezylam. Z racji tego, ze ciagle mi sie mysli w druga strone, chce sie smiac na pogrzebach i plakac w wesolych miasteczkach postanowilam COS z tym zrobic. I wiecie co? HUJ BYLO WARTO!!!. Teraz ciezko oram na to, zeby mi wrocilo i bylo jak dawniej. Potrzeba czasem wielu lat, zeby zrozumiec ze JA to ja, a nie ON, a On to nie JA. I tak jak jest, to jest w porzadku. Czasem chyba dobrze miec kogos, kto widzi wiecej. Ja kogos takiego nie mialam. amen. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczne_pytanie Re: CZY WARTO BYĆ INDYWIDUALISTĄ? 21.06.02, 19:41 hiena_cmentarna napisał(a): > Może jednak bardziej opłaca się wtopić sie w tłum i zachowywać jak to pokorne > ciele co dwie matki sssie? Czy kryminalista może być indywidualistą? Czy "indywidualista" oznacza zawsze coś pozytywnego? Odpowiedz Link Zgłoś