bettinaj
16.05.05, 10:15
witam,
pierwszy raz odwiedzam ten wątek ale sił mi juz brak...
przezywamy wlasnie kryzys malzenski...
probuje rozmawiac (dodam,ze ze stoickim sposobem) on ostentacyjnie ignoruje
moje próby...odpowiada:
"ojejku, znowu??!!"
"teraz nie,jestem zmeczony"
"przeciez jest dobrze"
itp.itd.
teraz wyprowadzil sie zostawiając mnie z dzieciakami
-udowodnic chce ze sobie nie poradze
Ja dam rade, a i owszem,ale nie chce zebysmy sie rozeszli tylko dlatego,ze
nie potrafimy dojsc do jakiegos kompromisu
Co robic??
nie mam juz pomysłów...:(