Dodaj do ulubionych

Nieśmiałość

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 22:43
Na litość boską czy ktoś wie jak z tym walczyc???Ja wiem ze ten wątek był
poruszany juz z 100X ale...nie chodzi juz tam nawet o jakies czerwienienie
sie w momencie występowania publicznego ale całkowity paraliz...od rak
poprzez zdolnosc logicznego formułowania wypowiedzi...
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: Nieśmiałość 26.07.02, 22:56
      Odrobinka dystansu do siebie, mniej przejmowania sie "co pomysla inni".
      Przyznanie, ze nawet jak sie popelni gafe, to jest sie na tyle malo waznym
      czlowieczkiem, ze najprawdopodobniej nikt tego nie zauwazy...

      latwo mowic...
      Kazdy musi sam probowac, niestety :(
      Moze na poczatek sproboj zaczac robic rzeczy na ktore masz bardzo wielka
      ochote, ale nigdy nie miales odwagi sprobowac? Zacznij od tych drobnych :")
      • Gość: unknown Re: Nieśmiałość IP: *.travelers.com 26.07.02, 23:30
        kwieto napisał:

        > Przyznanie, ze nawet jak sie popelni gafe, to jest sie na tyle malo waznym
        > czlowieczkiem, ze najprawdopodobniej nikt tego nie zauwazy...

        kwieto, to nie tak, nie nalezy sie dolowac samemu i wmawiac sobie, ze jest sie
        na tyle malo waznym, ze....
        to nie od tojej "malowaznosci" ma to zalezec, lecz od twojego poczucia, ze
        popelnienie gafy nie ma wplywu na obnizenie twojej wartosci...gafy zdazaja sie
        kazdemu...oraz,ze gafa to jeszcze nie koniec swiata i nalezy ja potraktowac z
        poczuciem humoru...

        myslenie, "jestem malo wazny" napewno nikomu nie pomoze, w zadnej sytuacji

        wiele wart - unknown
        • kwieto Re: Nieśmiałość 27.07.02, 08:13
          Moze nieprecyzyjnie sie wyrazilem, nie chodzi mi oczywiscie o dolowanie siebie
          samego. Ale z okresu kiedy bylem niesmialy pamietam, ze ciagle wydawalo mi sie,
          ze jestem w centrum zainteresowania wszystkich wokolo. Ze cokolwiek zrobie czy
          powiem, zostanie natychmiast to odpowiednio skomentowane (i oczywiscie
          wysmiane). Przyznanie sobie prawa do nie_bycia centrum swiata podzialalo
          naprawde uwalniajaco :")
          • unknown10 Re: Nieśmiałość 28.07.02, 13:43
            kwieto napisał:

            > Moze nieprecyzyjnie sie wyrazilem, nie chodzi mi oczywiscie o dolowanie
            siebie > samego. Ale z okresu kiedy bylem niesmialy pamietam, ze ciagle
            wydawalo mi sie,> ze jestem w centrum zainteresowania wszystkich wokolo. Ze
            cokolwiek zrobie czy powiem, zostanie natychmiast to odpowiednio skomentowane
            (i oczywiscie wysmiane). Przyznanie sobie prawa do nie_bycia centrum swiata
            podzialalo naprawde uwalniajaco :")



            Z tym sie zgadzam;
            I jeszcze jedno warto sobie uswiadomic, ze nawet najwieksze gafy moga byc
            puszczane w niepamiec lub moga wywolywac usmiech sympatii ...

            A teraz kilka praktycznych rad dla Niesmialego:
            1.bedziesz czul sie lepiej przed publicznym wystapieniem jesli bedziesz mial
            poczucie ze wiesz o czym mowisz, ze znasz temat na ktory masz zabrac glos,
            2.nie zakladaj, ze inni zawsze wszystko wiedza lepiej i ze wiedza wiecej od
            ciebie, a nawet jesli to prawda, to przeciez jest to doskonala okazja do
            nauczenia sie czegos
            3. przypominaj sobie stale,ze ludzie, nawet ci sprawiajacy wrazenie pewnych
            siebie, moga sie czuc podobnie skrepowani jak ty, a sa tylko lepszymi "graczami"
            4.czasem dla rozladowania swojego napiecia z niesmialoscia zwiazanego, mozna
            sie do swojej niesmialosci po prostu glosno przyznac .
            6. nawet jesli bedzie si sie wydawalo ze ktos cie krytykuje pomysl sobie "to
            przeciez nie koniec swiata, a krytyk nie jest zadna wyrocznia i nie ma nademna
            emocjonalnej wladzy"
            7. i polub samego siebie, na pewno jest za co
            :)




    • Gość: inka_s Re: Nieśmiałość IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.07.02, 23:56
      Kwieto ma racje - ni eprzejmuj się tak bardzo gafami.

      Pomyśl - pani premierowa na spotkanie z cesarzem Japonii założyła taka śliczną
      sukienkę.
      I nikt nie docenił...
      A takie miała ładne napisy: sexy, love....

      A jak na niej psy wieszają!
      No to co ty się przejmujesz??
      ;o)
    • Gość: ida Re: Nieśmiałość IP: *.csk.pl 27.07.02, 00:08
      Gość portalu: stupid man napisał(a):

      > Na litość boską czy ktoś wie jak z tym walczyc???Ja wiem ze ten wątek był
      > poruszany juz z 100X ale...nie chodzi juz tam nawet o jakies czerwienienie
      > sie w momencie występowania publicznego ale całkowity paraliz...od rak
      > poprzez zdolnosc logicznego formułowania wypowiedzi...


      A co masz konkretnie na myśli mówiąc "występowanie publiczne"?
      Nawet aktorzy z wieloletnim stażem na scenie przyznają się do pewnego
      paraliżu...
    • arek_cz Re: Nieśmiałość 27.07.02, 13:57
      A co dokładnie Cię tak paraliżuje? To ze niewłaściwe się
      zachowasz, cos powiesz, czy może ze nie pasujesz do
      danego miejsca, ze tu być nie powinieneś? I czy gdy
      jesteś w towarzystwie osób które znasz jest tak samo?
      • Gość: stupid man Re: Nieśmiałość IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.02, 23:46
        hmmm....co mnie dokładniej paralizuje...hmmm...kwieto - własnie to co pisałes,
        ze wszyscy jakąś super baczną uwagę zwracają na moje własnie zachowanie - to w
        takim duzym tłumie, nie wiem - np. przechadzając sie po foyer teatru ( taka
        abstrakcyjna sytuacja;-)
        a w gronie znajomych nie...tzn wiem ze mnie znają i jesli nawet co miałoby sie
        wydarzyc smiesznego z moją osoba to i tak "przymkną na to oko".Raczej chodzi o
        ludzi którzy mają okazje mnie poznac tylko w jednym miejscu wjednej
        sytuacji,,zawsze sie wówczas pocieszam myslą..ze skoro w tylko jednej sytuacji
        to i tak potem ( w razie głupiego zachowania) nie bede miec wiecej z nimi do
        czynienia.Ale,kurcze, to z drugiej strony, ogranicza mnie i moje znajomosci...a
        lubie ludzi w gruncie rzeczy :-)

        P.S.Sorry za spozniony odpis ale mam ograniczony dostep do neta.dzieki za
        pomoc:-)
        • kwieto Re: Nieśmiałość 28.07.02, 17:01
          Pomysl wiec sobie tak - co najmniej polowa z wszystkich ludzi, ktorych
          spotykasz, jest zbyt zajeta soba, by w ogole zwracac uwage na to co Ty zrobisz
          lub nie zrobisz. Druga polowe mozna podzielic dalej - po pierwsze, wiekszosci z
          nich nie spotkasz juz nigdy w zyciu (wiec to czy zauwaza jakas gafe czy nie
          jest nieistotne). Po drugie NIEZALEZNIE od tego jak sie zachowujesz, czesc osob
          bedzie Cie interpretowalo jako idiote/gowniarza/pacana (pardon za okreslenie) a
          czesc za kogos, kto jest super. Wlasciwie to czy popelnisz gafe czy nie, jest
          wiec zupelnie nieistotne, bo ocena zostala juz dawno wydana... I gafa albo
          zostanie rozliczona z cala surowoscia, albo natychmiast rozgrzeszona, zaleznie
          od tego na kogo trafisz. Po co sie wiec tym przejmowac?
          Wszystkich nie zadowolisz, zachowuj sie jak Tobie to odpowiada i nie przejmuj
          sie, co sobie mysla lub nie mysla inni. Najczesciej w momencie ktory jest dla
          Ciebie najbardziej dramatyczny, mysla sobie o wypelnieniu PIT-u, niedojedzonej
          kanapce ze sniadania, wyprowadzeniu psa na spacer, itd, itp.
          A Ty jesli sie przed kimkolwiek osmieszasz, to tylko przed soba - ze bierzesz
          ich wszystkich az tak powaznie i serio...
          • Gość: alissa19 Re: Nieśmiałość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.07.02, 17:58
            dobrze prawicie ludzie-wtrace slowko bo moj kolega ze szkoly cierpial na taka
            niesmialosc[tzn.potem zostalo to zdiagnozowane jako fobia spoleczna-ale tylko
            strasznie brzmi-ogolnie da sie z tym uporac].no i wyobraz sobie ze on mial cos
            takiego-wsrod ludzi jkas panika,wydawalo mu sie ze wszyscy go krytycznie
            oceniaja gapia sie ,nie mogl sam po miescie jezdzic bo w tlumie dostawal jakis
            dziwnych przypadlosci[niby nikt z boku tego nie widzial,a jemu serce wali,nogi
            jak z waty,caly sie wewnetrznie trzesie],koncentrowal sie strasznie na sobie-
            jak yglada[swoja droga przystojny jak nie wiem!],co robi ,jak mowi-normalnie
            wlasnie jakby byl centrum wszechswiata.
            by sie chlopak zameczyl-bo to straszne-obrzydza ci kazde wyjscie z domu-ale
            zaczal brac lekkie srodki wyciszajace i pracowac nad soba pod okiem psychologa-
            to ponoc najwazniejsze-na chama,wbrew sobie,robic to czego sie boisz,bez
            wzgledu na to co sie stanie[a swiat sie nie zawali]i oswajac to.spojrzec
            strachowi prosto w oczy i mu kopa dac hahaha.pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka