IP: *.tele2.pl 21.08.02, 16:46
Jesteśmy razem 1 rok.Kochamy sie , ale w czaise kłótni kiedys mnie uderzył.
Zapomniałam,wybaczyłam,bardzo przepraszał,było mu wstyd.
Długo było dobrze i kilka dni wcześniej druga poważna awantura i znowu to
zrobił.Zabrałam rzeczy,od kilku dni jestem u przyjaciółki.
Dzwonił,przepraszał.Słyszałam że raz może się zdarzyć ale drugi oznacza że to
się będzie powtarzać.
?
Obserwuj wątek
    • pastwa Re: drugi raz 21.08.02, 16:51
      Drugi raz oznacza, ze juz się powtórzyło, czego tu jeszcze dociekać.
      • Gość: Melba Re: drugi raz IP: *.chello.pl 21.08.02, 17:48
        Drugą szansę już dałaś, trzeciej nie dawaj NIGDY. Będzie się powtarzać.
        Uciekaj. Nie ma o czym gadać. Łatwiej uciec po roku, jak się dostało po buzi,
        niż po 20 latach, jak się jest już zmasakrowaną i z połamanymi kończynami.
        • Gość: Imagine Re: drugi raz IP: *.unl.edu 21.08.02, 17:50
          Gość portalu: Melba napisał(a):

          > Drugą szansę już dałaś, trzeciej nie dawaj NIGDY. Będzie się powtarzać.
          > Uciekaj. Nie ma o czym gadać. Łatwiej uciec po roku, jak się dostało po buzi,
          > niż po 20 latach, jak się jest już zmasakrowaną i z połamanymi kończynami.

          Zwiewaj jak najdalej.
        • agniecha. Re: drugi raz 21.08.02, 17:53
          zgadzam sie z przedmowczynia.
          nie wiem jak w ogole mozna sie tu zastanawiac?
          uderzyl=koniec znajomosci.
    • kini Re: drugi raz 22.08.02, 09:00
      Moim zdaniem, wasz związek ma pewne szanse, ale tylko wtedy, kiedy on zgłosiłby
      się na psychoterapię. Jeśli się na to nie zgodzi, to zapomnij o nim.
    • lilablue Re: drugi raz 22.08.02, 10:39
      Jest taka "zasada", jeśli coś zdarzyło się dwa razy zdarzy się i trzeci. Pomyśl
      że potraktował Cię tak TERAZ! a co jeśli będziecie dłużej ze sobą, jeśli będzie
      małżeństwem, pamiętaj że z czasem ludzie mniej są dla siebie czuli i
      pieszczotliwi, a jeśli on po roku znajomości potrafi się tak zachować, to co
      będzie po 5, 10 czy więcej? Jeśli nie chcesz przystąpić do grona kobiet
      maltretowanych, bitych i poniżanych to zerwij z takim facetem. Dla mnie to nie
      do pomyślenia żeby podnosić rękę na kobietę! Nie możesz sobie pozwolić na takie
      traktowanie!
    • Gość: ruda Re: drugi raz IP: 195.145.215.* 22.08.02, 16:17
      Gość portalu: eliza napisał(a):

      > Jesteśmy razem 1 rok.Kochamy sie , ale w czaise kłótni kiedys mnie uderzył.
      > Zapomniałam,wybaczyłam,bardzo przepraszał,było mu wstyd.
      > Długo było dobrze i kilka dni wcześniej druga poważna awantura i znowu to
      > zrobił.Zabrałam rzeczy,od kilku dni jestem u przyjaciółki.
      > Dzwonił,przepraszał.Słyszałam że raz może się zdarzyć ale drugi oznacza że to
      > się będzie powtarzać.
      > ?

      Uciekaj i jeszcze raz uciekaj!
    • Gość: melitele Re: drugi raz IP: *.acn.waw.pl 22.08.02, 16:59
      Będzie się powtarzać. Nie daj sie zwieść jego obietnicom i błaganiom. Jak
      będziesz jego żoną, będzie uważał, żema cię na własnośc, i wtedy dopiero
      będziesz żałować, że nie uciekałaś, kiedy jeszcze był czas. Absolutnie do niego
      nie wracaj! Jeśli mu darujesz, będzie wiedział, że mu wolno. Trudny jest tylko
      pierwszy raz, każdy nastepny przychodzi z dużą łatwością. Nie daj się!
      me
    • kgolebiewska Re: drugi raz 23.08.02, 13:17
      Gość portalu: eliza napisał(a):

      > Jesteśmy razem 1 rok.Kochamy sie , ale w czaise kłótni kiedys mnie uderzył.
      > Zapomniałam,wybaczyłam,bardzo przepraszał,było mu wstyd.
      > Długo było dobrze i kilka dni wcześniej druga poważna awantura i znowu to
      > zrobił.Zabrałam rzeczy,od kilku dni jestem u przyjaciółki.
      > Dzwonił,przepraszał.Słyszałam że raz może się zdarzyć ale drugi oznacza że to
      > się będzie powtarzać.
      > ?
      Tak i sama o tym wiesz! Chcesz sie tylko upewnic. Slusznie. A co mówi
      przyjaciółka, bliscy. Pewnie to samo czyli ze sie bedzie powtarzac. Nie wracaj
      do niego, pozniej bedąc już zona, matką bedziesz załowała, że pozwoliłas na to
      HEJ
    • Gość: taveller Re: drugi raz IP: *.DAS.McGill.CA 30.08.02, 07:50
      Uciekaj, nie bierz na siebie obowiazku naprawiania czyjegos pokreconego
      charakteru, wychowywania drugiego doroslego czlowieka, uczenia go samokontroli,
      analizowania czemu jest taki, a nie inny, bo jest to proces bolesny. Bedzie cie
      to kosztowalo drogo, bedziesz cierpiec, bedziesz smutna, stracisz lata zycia, i
      po malu stracisz uczucie i szacunek dla niego, a rezultat i tak moze byc
      watpliwy. W najlepszym razie w chwilach klotni uderzenia przejda w wyzwiska.
      Ciesz sie zyciem, ciesz sie kazdym dniem bez zmartwien i uciekaj jak najdalej
      od ludzi ktorzy sciagaja cie w dol. Czy bedziesz chciala swoim dzieciom
      opowiedziec jak wygladaly twoje pierwsze sprzeczki z ukochanym? Po co pchac sie
      dobrowolnie w takie doswiadczenia? Czy chcialabys by twoja corka miala takiego
      meza? Uciekaj.Teraz masz jeszcze wybor, pozniej gdy z kazdym uderzeniem czy
      wyzwiskiem zniknie troche twojej wiary we wlasna wartosc moze byc ci trudniej
      odejsc.
      Ten czlowiek dobrze wie co robi, po prostu nie jestes dla niego taka wartoscia,
      by zdobyc sie na wysilek poskromienia swojej impulsywnosci. A z reszta kobietom
      wystarczy przyniesc kwiatek, wyszeptac slodkie slowko przeprosin i od razu
      wszystko wybacza i cykl mozna zaczac od pocztku...
    • xkropka Re: drugi raz 30.08.02, 09:42
      Ani dnia dluzej z tym czlowiekiem (?)
      • ja_nek Re: drugi raz 30.08.02, 11:59
        Odejdź teraz, skoro zrobił to, to po pewnym czasie będzie coraz gorzej, a nie
        lepiej. A wtedy, mając dzieci, będzie trudniej odejść.
        Odejdź od niego, pomyśl o sobie i swojej przyszłej rodzinie, jak by wyglądała,
        a jak powinna wyglądać.

        Pozdrowienia
        Janek
    • Gość: zoe5 Re: to nie jest takie proste IP: *.elblag.dialog.net.pl 30.08.02, 16:03
      Wyobrażam sobie przypadki, w których ludzie zostaną ze sobą pomimo tej
      sytuacji. Ale nie wiem czy Twój do nich należy. Nic o Was nie wiem. A tyle mi
      nie wystarczy.
      Pozdrawiam
      T.
      Kochasz Go?
      • Gość: Olrunn Re: to nie jest takie proste IP: *.szeptel.net.pl 30.08.02, 17:08
        Nic tu do rzeczy, czy go kochasz czy nie.Zostaw go, pomyśl o sobie.
        • Gość: unknown10 Re: to jest proste IP: *.travelers.com 30.08.02, 18:34
          milosc nie ma tu nic do rzeczy, masz BARDZO WYRAZNY SYGNAL, ze zwiazek jest
          TOKSYCZNY, a twoj luby ma problemy emocjonalnej natury. Nie daj sie wciagnac w
          ten bardzo niezdrowy DLA CIEBIE uklad i nie wracaj do damskiego boksera,
          uciekaj jak najszybciej i najdalej.
          Prosze, posluchaj naszych rad!!!!!
          Nie mam sily myslec, ze jeszcze jedna kobieta dobrowolnie moze sie skazac na
          zniszczenie.

    • Gość: GG Re: drugi raz IP: *.sympatico.ca 01.09.02, 00:33
      witam.....i niech to juz bedzie OSTATNI raz!!!
      Badz silna
      wsluchaj sie w wypowiedzi nas wszystkich/chyba Ci na tym zalezalo zeby
      uslyszec potwierdzenie swojej slusznej decyzji/
      zycze wytrwalosci....trzymaj sie G
    • afiana Re: drugi raz 01.09.02, 12:45
      I możesz być pewna że tak będzie.Nie bądz głupia i spokojnie zakończ ten temat.
      Jak wnioskuję jesteś bardzo młodą kobietą więc problem masz z głowy.
      Uwierz dziewczyno że jeśli teraz dasz się przekonać wkrótce będą kolejne razy.

      pozdrawiam
    • kamfora Re: drugi raz 01.09.02, 15:51

      Bycie ze soba, to, miedzy innymi, umiejetnosc rozwiazywania
      roznych problemow. Klocenie sie i godzenie.
      Jezeli jednym z argumentow dyskusji (klotnia to wszak tez dyskusja,
      tylko bardziej emocjonalna) jest bicie - to nie ma na co liczyc,
      trzeba odejsc, nie ogladajac sie.
      Dasz szanse sobie i jemu.

      Sobie - na pokochanie kogos, kto takich argumentow nie uzywa.
      Jemu na pokochanie kogos, wobec kogo nie bedzie takich argumentow
      uzywal, bo bedzie pamietal, jak sie skonczylo z Toba.
    • Gość: ania Re: drugi raz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.02, 16:08
      UCIEKAJ UCIEKAJ...
      w tobie widze siebie sprzed 10 lat zakochana w nim. myslalam ze milosc go
      zmieni. plakal przepraszamblagal a ja naiwna uwierzylam ..i tak trwalam w tym
      zwiazku przez wiele bolesnych lat.. ciagle brakowalo mi odwagi..on sie zmienil
      troche porawil.. mniej krzyczal reka czesto zawisla w powietrzu i nie opadla na
      mnie czasem sie zapomnial nie chcialem..przepraszal......kochana uciekaj..ja
      podjelam taka deyzje zbyt pozno ale najwazniejsze ze chce zmienic swoje zycie.,
      i wlasnei to robie..... zycze konsekwencji w postepowaniu..zadnych powrotow
      przeszlam to.. to byla najwiekasza glupota mojego zycia...
    • niedzwiedziczka Re: drugi raz 01.09.02, 18:30
      Gość portalu: eliza napisał(a):

      > Jesteśmy razem 1 rok.Kochamy sie , ale w czaise kłótni
      kiedys mnie uderzył.
      > Zapomniałam,wybaczyłam,bardzo przepraszał,było mu wstyd.
      > Długo było dobrze i kilka dni wcześniej druga poważna
      awantura i znowu to
      > zrobił.Zabrałam rzeczy,od kilku dni jestem u przyjaciółki.
      > Dzwonił,przepraszał.Słyszałam że raz może się zdarzyć
      ale drugi oznacza że to
      > się będzie powtarzać.
      > ?
      Uciekaj!!!
      Właśnie niedawno się dowiedziałam, ze moja kuzynka, która
      przebaczała wiele razy, trafiła na trzy dni na urazówkę.
      Jeśli nie chcesz podzielić jej losu - uciekaj!!!
    • Gość: w Re: drugi raz IP: *.gda.ids.pl / 192.168.2.* 03.09.02, 15:39
      Jeśli powtórzyło się, to znaczy, że będzie się powtarzać.
      I zawsze będzie mu potem przykro, i będzie Cię przepraszał.
      I nawet sam może szczerze wierzyć w to, że to był ostatni raz, ale nie będzie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka