miss_a
13.02.06, 00:20
mam do was dosc dziwne i moze zabawne pytanie, ale zadanie go kosztuje mnie
troche odwagi ;) : czy tez przechodzicie gwaltowne i ekstremalne zmiany w
postrzeganiu samych siebie? mam 23 lata, nie powinnam wiec juz przechodzic
takich kryzysow typowych dla wieku dojrzewania, ale regularnie przechodze
okresy kiedy czuje sie wyjatkowo piekna, zdolna i towarzysko utalentowana, po
ktorych nastepuja okresy po ktorych czuje sie odrazajaca, glupia i szokujaco
spolecznie niezdarna. nigdy nie czuje nic pomiedzy, a jednoczesnie na zdrowy
rozum przeczuwam ze prawda zapewne lezy posrodku, czyli jestem umiarkowanie
inteligentna i umiarkowanie sympatyczna osoba przecietnej urody, ktora moze
sie podobac/dac lubic albo nie ;)
szczegolne problemy mam w tych "gorszych" okresach z akceptacja swojego
wygladu, wrecz wstydze sie swojej twarzy i marze o operacji plastycznej,
zazwyczaj tez budza we mnie (takze w tych lepszych okresach) odraze moje
zdjecia, a w okresach gorszych takze moje odbicie w lustrze. mysle jednak ze
obiektywnie nie moge byc az takim potworem, bo wiem o wielu facetach ktorym
sie podobalam/podobam.
jako nastolatka chorowalam przez pare lat na anoreksje i depresje, nie jestem
pewna, czy to moze byc pozostalosc z tego okresu, ten problem z postrzeganiem
wlasnej osoby w jakichs zdrowych rozsadnych kategoriach? i co powinnam z tym
zrobic, poddac sie tej operacji plastycznej i miec wreszcie spokoj, czy
poszukac jakiejs psychoterapii czy cos innego jeszcze?