Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
15.01.03, 16:19
Wyglada na to, ze stado wilcow rzucilo sie na mnie. Na amebe.
Sluchajcie. Ja sobie wybieram tematy takie, ktore mnie pasjonuja.
A co niektorzy z Was z tym zrobia, to juz nie moja sprawa. Nikogo nie
naklaniam do przyjecia moich pogladow, ktorych jednak mam prawo bronic,
a jesli komus sie wydaje, ze jest poprzez to zagrozony, to nie moja sprawa.
Zadnej sekty nie zakladalem, nie zakladam i nie bede zakladal. Nie jestem
zadnym domoroslym psychologiem, gdyz tak naprawde nie wiem, czym ta nauka
sie zajmuje. Uwazam, ze dobrze rozumiana duchowosc i kilka podstawowych
zasad wychowania moze z powodzeniem prowadzic naszych mlodych w jasna
przyszlosc. Wiem ze moje slownictwo nie nalezy do wyrafinowanych, czego
powodem moze byc i to, ze juz od 17 lat jestem poza granicami kraju i nie
czytam w jezyku ojczystym, poza oczywiscie Forum. Nie mam kontaktow z
Polakami, gdyz w tym rejonie na palcach jednej reki policzyc moznaby osoby
polskiego pochodzenia. Dlatego prosze o wyrozumialosc tych, ktorych moze
draznic dobor slow w moich wypowiedziach. Niektore slowa w mych wypowiedziach
pisze duzymi literami w celu uwypuklenia pojecia jakie ze soba niesie wyraz.
Pojecia te maja centralne znaczenie dla mej wypowiedzi, dla przykladu UMYSL,
SWIADOMOSC czy tym podobne.
Tych, ktorych interesuja bardziej metody walki z tesciowa, albo z natretna
kolezanka prosze o nie wchodzenie na watki, ktore ja zakladam. Mnie interesuja
inne rzeczy niz np. dlugosc czlonka meskiego i wplyw tegoz na psychike, albo
tesciowa podrywajaca szwagra czyjegos nieletniego syna. Dlatego z reguly
nie wchodze w takie dyskusje chyba ze maja one jakis interesujacy punkt, z
ktorego moznaby odskoczyc na jakies ogolniejsze wody.
Nie czuje zadnej misji !!!!! Nie czuje sie natchnionym !!!! Zwyczajnie zadaje
wiecej pytan i nonkonformizm jest esencja mojej duszy.
Goraco wierze w to, ze w poddawaniu w niewiare tego co swiete i "od zawsze
na tej ziemi" jest klucz do rozwiazania wielu problemow. Wiekszosc z nas
nie chce jednak myslec, biorac dobrze zapakowana papke, przygotowana przez
kogos innego. I tak zyjemy, nie pytajac i niczego nie chcac, poza wygoda,
ktora jest tak necaca. Ludzie w wiekszosci kochaja swoje nisze, swoje glowki
w piasku, farmazony jakimi futruja ich media, pupity uczelni i ambony
kosciolow. Kto z was stara sie lamac, czego rozum nie lamie i siegac tam,
gdzie wzrok nie siega ? Ludzie boja sie zmian, transformacji, odrzucenia
starego sposobu myslenia. Tak kochaja swe garnitury, ze gotowi zabic za nie.
Pozdr, Imagine.