delikatny problem

21.01.03, 01:58
Dlugo sie zbieralam zeby zalozyc taki watek tutaj na forum.
Zawsze bylam biernym uczestnikiem, wchodzilam sobie, czytalam rozne watki,
nigdy jednak nie zabieralam glosu. Wiem jednak, ze wiekszosc uczestnikow to
bardzo serdeczni, delikatni ludzie. Mysle ze mozecie mi pomoc w moim
problemie.
Bo widzicie moj problem tez jest delikatny. otoz w tym roku skoncze 31 lat i
jestem dziewica. .... Tu byla przerwa na zdziwienie, zaklopotanie albo
byc moze usmiech ironiczny nieco :-) Kazda reakcje jestem w stanie zrozumiec.

No coz jakos to tak sie stalo. Jestem dosc atrakcyjna kobieta, mam dobra
prace, ktora wykonuje z wielka przyjemnoscia, mam wrazenie ze dobrze mi tu na
tym swiecie, ze kocham ten swiat, ludzi, zwierzeta. Osiagnelam juz pewnien
wiek w ktorym czlowiek potrafi sobie w zyciu radzic lepiej niz gdy mial 17
lat. I jeszcze jedno (co jest moze mniej wazne) powodzi mi sie finansowo tez
niezle ale zawdzieczam to sobie i mojej ciezkiej pracy. ups.. oczywiscie
zawdzieczam to rowniez moim Rodzicom, ktorych kocham, ktorzy dali mi
wyksztalcenie i pozwolili po studiach samodzielnie pokierowac
moim zyciem w mysl zasady "dalismy ci wedke i nauczylismy cie lowic ryby,
teraz mozesz juz lowic je sama". Pieniadze zreszta nie maja dla mnie
najwiekszego w zyciu znaczenia. Sa dla mnie raczej "srodkiem" niz celem samym
w sobie. Potrafie sie nimi dzielic z innymi. Jestem wiec jak widzicie
szczesliwa, ale jednak bylo cos czego mi w zyciu troche brakowalo.

Otoz (jak nietrudno sie domyslic) do pelni szczescia brakowalo mi zawsze
tylko prawdziwej milosci.
Ale teraz wlasnie taka znalazlam !!!. Znalazlam mezczyzne ktorego kocham
ponad wszystko i ktoremu tez wypelnilam zycie, zarazilam go optymizmem,
umilowaniem do swiata i ludzi.
To facet jakiego potrzebuje, jest odpowiedzialny, czuly, potrafie sie z nim
smiac i plakac. Kocham go... Chce byc z nim nie tylko duchowo, ale rowniez
pragne go fizycznie.
No wlasnie... i teraz przyziemny problem. Jak powiedziec mu ze mimo moich
ponad 30 lat jestem jeszcze dziewica? Jak sie zachowac? Moj problem jest tym
powazniejszy ze on o tym nie wie,
Co wiecej mysle ze nawet sie nie domysla i mysle ze nawet mu to nigdy do
glowy nie przyszlo.
Sam jest doswiadczonym mezczyzna. Mial juz pare partnerek. Wiem bo kiedys
bylismy tylko przyjaciolmi i rozmawialismy czasem o roznych rzeczach.
Poza tym ma za soba rowniez pare lat stalego zwiazku.

Opowiem wam jeszcze troche o sobie: otoz jako nastolatka bylam strasznie
niesmiala i zakompleksiona dziewczyna. Z chlopakami nie spotykalam sie
wogole. Na studiach bylo podobnie.
Pierwszy raz w zyciu calowalam sie z facetem gdy mialam 24 lata.
Potem byli rozni mezczyzni, czasem tylko koledzy, czasem cos wiecej niz
koledzy.
Z czasem zupelnie pozbylam kompleksow, i w duzej mierze pozbylam sie
niesmialosci. Bardzo sie zmienilam. Po studiach wyjechalam do innego miasta i
tam zaczelam budowac swoje zycie od nowa. Z niesmialej dziewczyny stalam sie
pewna siebie kobieta. Odnosilam sukcesy zawodowe. I spotykalam sie rowniez z
mezczyznami. Bylo ich paru, ale zadnemu nie pozwolilam sie do siebie
fizycznie zblizyc. Jak tak sobie analizuje swoje zycie to mysle ze wlasnie
zawsze sie balam tego, ze nie jestem juz taka mloda, a jednak
jeszcze dziewica. Mysle ze prawdziwa przyczyna dla ktorej nie udalo mi sie
zbudowac trwalego zwiazku bylo wlasnie to. Balam sie osmieszenia i po prostu
uciekalam. Potem byl nowy facet, pare tygodni zauroczenia, spacerow, pozniej
coraz czulszych pocalunkow i gdy wyczuwalam ze zbliza sie ta chwila to po
prostu bralam nogi za pas. Uswiadomilam sobie to wlasnie
teraz analizujac swoje zycie i relacje z facetami. Jednak nigdy na zadnym z
facetow tak mi nie zalezalo jak nad tym z ktorym jestem teraz. Teraz nie chce
juz uciekac, chce zostac.

Jak wczesniej pisalam przez ostatnie pare lat bylismy przyjaciolmi. Wiec on
widzial tych wszystkich mezczyzn obok mnie. Nie raz tez rozmawialismy o
seksie. Potrafie swobodnie rozmawiac o seksie, nigdy te rozmowy nie wprawialy
mnie w zaklopotanie.
I wlasnie dlatego wydaje mi sie ze on nawet sie nie domysla
jak bardzo jestem niedoswiadczona w "tych sprawach". Boje sie ze go
rozczaruje, ze nie bede mogla mu dac tego co dorosly, swiadomych swoich
potrzeb facet oczekuje od partnerki.

Prosze doradzcie jak sie zachowac, jak mu o tym powiedziec.
chodzi mi o rady czysto psychologiczne, bo z problemem "utraty blony", bolu
(podobno przesada ;-), strachu, antykoncepcji sobie poradze.
Byc moze odwiedzaja to forum dziewczyny ktore byly kiedys w podobnej
sytuacji? Dziewczyny powiedzcie jak sobie poradzilyscie.
a moze faceci tez sie wypowiedza? Jestem bardzo ciekawa jak faceci po
trzydziestce reaguja na trzydziestoletnie dziewice... czy bylibyscie bardzo
rozczarowani?

    • Gość: xyz:)) Re: delikatny problem IP: *.bos.east.verizon.net 21.01.03, 02:09
      jesli to jest TEN facet, jesli go kochasz i przypuszczalnie on Ciebie, to..
      nie widze zadnego problemu
      po prostu powiedz mu to, co tu napisalas
      normalnie
      byc dziewica, to zaden wstyd
      i...nie powinnas go rozczarowac
      raczej Oczarowac
      jesli Cie kocha, tym bardziej bedzie czul sie szczesliwy
      powodzenia
      :-))
      • alicja72 Re: delikatny problem 21.01.03, 02:29
        Drogi(a) xyz:)) . dzieki za to co napisales(as). to piekne
        slowa. ale prosze cie powiedz: patrzysz na swiat oczami kobiety
        czy mezczyzny?. pozdrawiam Cie. Ala.
    • Gość: xyz:-)) Re: delikatny problem IP: *.bos.east.verizon.net 21.01.03, 02:36
      oczami dojrzalej (no...ale nie starej :-)) - kobiety
      naprawde badz spokojna - prawdziwy mezczyzna (nie dupek) bedzie szczesliwy, gdy
      mu to powiesz
      a jesli go kochasz, to wal smialo
      milosc nie lubi niedomowien
      :-))
      • alicja72 Re: delikatny problem 21.01.03, 02:43
        bardzo go kocham... i (jak nigdy w zyciu) czuje ze on mnie tez kocha.
        jeszcze raz cie bardzo cieplo pozdrawiam Droga xyz:))
        • Gość: xyz:-)) Re: delikatny problem IP: *.bos.east.verizon.net 21.01.03, 02:48
          ciesze sie
          na pewno sie Wam uda

          pamietaj, ze warunki zewnetrzne sa istotne : intymnosc, nastroj, troche dobrego
          wina - to chwila, ktora zapamietasz do konca zycia
          :-))
          warto sie dobrze przygotowac

          :-)))
          • Gość: soso Re: delikatny problem IP: 195.41.66.* 21.01.03, 06:44

            Oczami mezczyzny:
            Problem zaden - wedlug mnie. Kwestia jest tylko, czy mu to powiedziec czy nie.
            W koncu moze tak byc, ze nawet oboje tego nie zauwazycie, ze bylo to pierwszy
            raz (oczywiscie, przynajmniej jedno z Was bedzie wiedzialo ;-)).
            Mysle, ze jezeli go uprzedzisz to jest dobrze o tyle, ze bedzie moze bardziej
            uwazny i delikatniejszy. Z drugiej strony wlasnie jest to, ze moze wiele halasu
            o nic.
            Zastanawia mnie jednak inna rzecz. Dlaczego o tym nie rozmawiacie, generalnie.
            Mysle, ze jak sie jest z kims blisko to takie rzeczy same wychodza w rozmowach
            i nie ma problemu.

            Co do sedna sprawy, dla mezczyzny chyba nie ma znaczenia, czy kobieta jest
            dziewica czy nie i nie zastanawia sie on nad tym, ze 30 lat a jeszcze bez
            takich doswiadczen. To nie sa sprawy istotne bo przeciez zycie sie roznie
            uklada. Mysle takze, ze w jakims sensie jest to atut tej sytuacji bo on moze
            poczuc sie bardziej odpowiedzialny w przyszlosci, w koncu widac, ze powiezylas
            mu swoj los w sposob najdalej idacy w swoim dotychczasowym zyciu. Z tego punktu
            widzenia jest to zdecydowany plus. I oczywiscie nie mysle tu w kategoriach
            takich, ze wianek jest jakas szczegolna wartoscia bo dzisiaj juz tylko dla
            nielicznych. Mysle jednak tak calkiem z uczuciowego punktu widzenia. Wiekszosc
            mezczyzn lubi sie opiekowac, zajmowac, dbac o kobiety. Tu niejako dajesz mu
            dodatkowa okazje do wyrazania takich uczuc.

            pzdrw i zycze powodzenia nie tylko w tym pierwszym razie

            soso
    • Gość: moze pocztaj sobie IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.01.03, 08:06
      pamietaj to oczym myslisz bardzo moze byc zel lub dobre
      zalezy od zabarwienia.
      Ja jestem z cudowna kobieta prawie 10 000 dni
      Alicja pocztaj tu
      www.free-free.info/informacje_ktore_moga_ci_pomoc.htm
      alicja72 napisał(a):

      > Dlugo sie zbieralam zeby zalozyc taki watek tutaj na
      forum.
      > Zawsze bylam biernym uczestnikiem, wchodzilam sobie,
      czytalam rozne watki,
      > nigdy jednak nie zabieralam glosu. Wiem jednak, ze
      wiekszosc uczestnikow to
      > bardzo serdeczni, delikatni ludzie. Mysle ze mozecie mi
      pomoc w moim
      > problemie.
      > Bo widzicie moj problem tez jest delikatny. otoz w tym
      roku skoncze 31 lat i
      > jestem dziewica. .... Tu byla przerwa na zdziwienie,
      zaklopotanie albo
      > byc moze usmiech ironiczny nieco :-) Kazda reakcje
      jestem w stanie zrozumiec.
      >
      > No coz jakos to tak sie stalo. Jestem dosc atrakcyjna
      kobieta, mam dobra
      > prace, ktora wykonuje z wielka przyjemnoscia, mam
      wrazenie ze dobrze mi tu na
      > tym swiecie, ze kocham ten swiat, ludzi, zwierzeta.
      Osiagnelam juz pewnien
      > wiek w ktorym czlowiek potrafi sobie w zyciu radzic
      lepiej niz gdy mial 17
      > lat. I jeszcze jedno (co jest moze mniej wazne) powodzi
      mi sie finansowo tez
      > niezle ale zawdzieczam to sobie i mojej ciezkiej pracy.
      ups.. oczywiscie
      > zawdzieczam to rowniez moim Rodzicom, ktorych kocham,
      ktorzy dali mi
      > wyksztalcenie i pozwolili po studiach samodzielnie
      pokierowac
      > moim zyciem w mysl zasady "dalismy ci wedke i
      nauczylismy cie lowic ryby,
      > teraz mozesz juz lowic je sama". Pieniadze zreszta nie
      maja dla mnie
      > najwiekszego w zyciu znaczenia. Sa dla mnie raczej
      "srodkiem" niz celem samym
      > w sobie. Potrafie sie nimi dzielic z innymi. Jestem
      wiec jak widzicie
      > szczesliwa, ale jednak bylo cos czego mi w zyciu troche
      brakowalo.
      >
      > Otoz (jak nietrudno sie domyslic) do pelni szczescia
      brakowalo mi zawsze
      > tylko prawdziwej milosci.
      > Ale teraz wlasnie taka znalazlam !!!. Znalazlam
      mezczyzne ktorego kocham
      > ponad wszystko i ktoremu tez wypelnilam zycie,
      zarazilam go optymizmem,
      > umilowaniem do swiata i ludzi.
      > To facet jakiego potrzebuje, jest odpowiedzialny,
      czuly, potrafie sie z nim
      > smiac i plakac. Kocham go... Chce byc z nim nie tylko
      duchowo, ale rowniez
      > pragne go fizycznie.
      > No wlasnie... i teraz przyziemny problem. Jak
      powiedziec mu ze mimo moich
      > ponad 30 lat jestem jeszcze dziewica? Jak sie zachowac?
      Moj problem jest tym
      > powazniejszy ze on o tym nie wie,
      > Co wiecej mysle ze nawet sie nie domysla i mysle ze
      nawet mu to nigdy do
      > glowy nie przyszlo.
      > Sam jest doswiadczonym mezczyzna. Mial juz pare
      partnerek. Wiem bo kiedys
      > bylismy tylko przyjaciolmi i rozmawialismy czasem o
      roznych rzeczach.
      > Poza tym ma za soba rowniez pare lat stalego zwiazku.
      >
      > Opowiem wam jeszcze troche o sobie: otoz jako
      nastolatka bylam strasznie
      > niesmiala i zakompleksiona dziewczyna. Z chlopakami nie
      spotykalam sie
      > wogole. Na studiach bylo podobnie.
      > Pierwszy raz w zyciu calowalam sie z facetem gdy mialam
      24 lata.
      > Potem byli rozni mezczyzni, czasem tylko koledzy,
      czasem cos wiecej niz
      > koledzy.
      > Z czasem zupelnie pozbylam kompleksow, i w duzej mierze
      pozbylam sie
      > niesmialosci. Bardzo sie zmienilam. Po studiach
      wyjechalam do innego miasta i
      > tam zaczelam budowac swoje zycie od nowa. Z niesmialej
      dziewczyny stalam sie
      > pewna siebie kobieta. Odnosilam sukcesy zawodowe. I
      spotykalam sie rowniez z
      > mezczyznami. Bylo ich paru, ale zadnemu nie pozwolilam
      sie do siebie
      > fizycznie zblizyc. Jak tak sobie analizuje swoje zycie
      to mysle ze wlasnie
      > zawsze sie balam tego, ze nie jestem juz taka mloda, a
      jednak
      > jeszcze dziewica. Mysle ze prawdziwa przyczyna dla
      ktorej nie udalo mi sie
      > zbudowac trwalego zwiazku bylo wlasnie to. Balam sie
      osmieszenia i po prostu
      > uciekalam. Potem byl nowy facet, pare tygodni
      zauroczenia, spacerow, pozniej
      > coraz czulszych pocalunkow i gdy wyczuwalam ze zbliza
      sie ta chwila to po
      > prostu bralam nogi za pas. Uswiadomilam sobie to wlasnie
      > teraz analizujac swoje zycie i relacje z facetami.
      Jednak nigdy na zadnym z
      > facetow tak mi nie zalezalo jak nad tym z ktorym jestem
      teraz. Teraz nie chce
      > juz uciekac, chce zostac.
      >
      > Jak wczesniej pisalam przez ostatnie pare lat bylismy
      przyjaciolmi. Wiec on
      > widzial tych wszystkich mezczyzn obok mnie. Nie raz tez
      rozmawialismy o
      > seksie. Potrafie swobodnie rozmawiac o seksie, nigdy te
      rozmowy nie wprawialy
      > mnie w zaklopotanie.
      > I wlasnie dlatego wydaje mi sie ze on nawet sie nie
      domysla
      > jak bardzo jestem niedoswiadczona w "tych sprawach".
      Boje sie ze go
      > rozczaruje, ze nie bede mogla mu dac tego co dorosly,
      swiadomych swoich
      > potrzeb facet oczekuje od partnerki.
      >
      > Prosze doradzcie jak sie zachowac, jak mu o tym
      powiedziec.
      > chodzi mi o rady czysto psychologiczne, bo z problemem
      "utraty blony", bolu
      > (podobno przesada ;-), strachu, antykoncepcji sobie
      poradze.
      > Byc moze odwiedzaja to forum dziewczyny ktore byly
      kiedys w podobnej
      > sytuacji? Dziewczyny powiedzcie jak sobie poradzilyscie.
      > a moze faceci tez sie wypowiedza? Jestem bardzo ciekawa
      jak faceci po
      > trzydziestce reaguja na trzydziestoletnie dziewice...
      czy bylibyscie bardzo
      > rozczarowani?
      >
      • mysia25 będzie OK 21.01.03, 08:31
        nie martw się kochana. ja zrobiłam to po raz pierwszy tez gdy byłam
        już "stara", miałam 23 lata ;-) i pamiętam że tez było mi głupio powiedzieć
        mojemu facetowi o tym, tym bardziej że jestem atrakcyjna na brak powodzenia nie
        narzekałam i on to widział. ale w decydującym momencie, a raczej przed, sam
        wyczuł, że cos jest nie tak tzn. nie wiedziałam jak sie zachować jak go
        piescić. sam mnie wtedy zapytał czy jestem dziewicą. pamiętam moje zażenowanie
        gdy powiedziałam, że tak. dzis sie z tego smieję ale wtedy nie było mi
        absolutnie do śmiechu. pamiętam tez jak bardzo wzruszyło mnie jego zachowanie
        gdy sie o tym dowiedział. sądzę że faceci przykładają jednak do tego wagę. może
        nie w taki sposób ze odrzuca dziewczyne gdy nie jest dziewicą, bo to chore ale
        myslę że gdy facet słyszy, że będzie tym pierwszym czuje się bardziej
        odpowiedzialny za dziewczynę. mój był dla mnie bardzo czuły i delikatny, sam
        zadbał o nastrój i antykoncepcję, do niczego mnie nie zmuszał czekał aż bedę
        gotowa go przyjąć. mimo że dzis nie jestesmy juz razem wspominam te chwilę
        bardzo ciepło (choc jednak bolało) i mimo że dziś mam juz swoja nowa połóweczkę
        którą bardzo kocham, to mojego pierwszego mężczyzne będę zawsze pamiętała i
        miło wspominała włąśnie za to jak zachował się w tamtej jakże waznej dla mnie
        chwili.
    • Gość: moi Re: delikatny problem IP: 213.25.85.* 21.01.03, 11:15
      Nigdy nie zapomnę zachwytu mojego przyjaciela gdy pokochał 25 letnią dziewczynę
      a ta po 2 miesiącach nieśmiało przyznała mu się, że jest dziewicą. A ponieważ
      dziewczyna okazała się otwarta - seks okazał się dla nich wielką przyjemnością,
      a brak doświadczenia z jej strony nie stanowił żadnego problemu.
    • matrek Powiedz mu 21.01.03, 11:19
      To nie będzie żadnym problemem
    • Gość: Mevillian Re: delikatny problem IP: *.blich.krakow.pl / 192.168.0.* 21.01.03, 12:08
      Witam :)
      wiesz... mysle, ze problem lezy gdzie indziej. Nie w tym ze jestes dziewica,
      ale raczej w tym, ze teraz traci sie dziewictwo bardzo wczesnie - i przez tzw.
      kulture masowa uwazane jest za absolutna norme. Ale nie oszukujmy sie - do
      seksu - i milosci - trzeba byc przygotowanym psychicznie, nie tylko fizycznie.
      Jesli sie nie jest przygotowanym psychicznie, jesli nie wie sie do konca, czego
      naprawde sie szuka - a jedynie ulega wlasnym impulsom - coz. Wlos mi sie na
      glowie zjezyl, gdy dowiedzialam sie sie, ze kilka moich mlodszych kolezanek
      mialo "to" za soba w wieku... 12 lat i zdecydowanie sa bardziej doswiadczone
      niz ja, starsza od nich przecietnie o 6-7 lat.
      Co do bycia dziewica w wieku 30 lat... powiedz mu. Powiedz mu wprost, gdy juz
      bedziesz gotowa sie z nim kochac, gdy bedziesz rzeczywiscie tego chciala.
      Zadbajcie o nastroj i o to, by nikt - absolutnie nikt Wam nie przeszkodzil.
      Badzcie sami ze soba nawzajem.
      Powiedz mu to tak, jak napisalas tutaj - wprost.
      I zycze... wielu wspanialych chwil :)

      Mevillian
      • Gość: Malwina Re: delikatny problem IP: *.abo.wanadoo.fr 21.01.03, 13:10
        taaa, tylko tlumaczenie "teraz i przedtem "to nie tlumaczenie. Za czasow
        Juliette dziewictwo sie tracilo w wieku lat 14.
    • Gość: weronika Re: delikatny problem IP: *.kopernik.gliwice.pl 21.01.03, 15:10
      hejka
      naprawdę nie masz sie czym przejmować. Może dopiero tuż przed zbliżeniem mu to
      powiedz, wtedy nie będzie miał czasu myśleć a ty się speszyc a za chwile juz
      bedzie po wszystkim i będziesz tulić swojego mężczyzne juz jako kobieta
      pozdrawiam
      • onnanohito Re: delikatny problem 21.01.03, 21:05
        Gość portalu: weronika napisał(a):

        ..."bedzie po wszystkim i będziesz tulić swojego mężczyzne juz jako kobieta"

        Proszę .... A teraz to kim jest nasza zainteresowana? CZepiam się może, ale
        dziewica to nie kobieta? Litości.

        P.S.: Może jednak pomysł z mówieniem "tuż przed nie jest najlepszy :-)"
    • Gość: magdaj11 Re: delikatny problem IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.01.03, 15:30
      Pomyśl o tym tak - jesteś szczęściarą, że nie robiłaś niczego wbrew sobie, a to
      że w tym wieku jesteś dziewicą nie świadczy o tym, że jesteś gorsza...
      Ja straciłam dziewictwo w wieku 23 lat (podobno to też dość późno), ale byłam z
      tego powodu bardzo szczęśliwa... Mój chłopak (od 5 miesiący już mąż) bardzo
      pozytywnie zareagował na mój prezent...
      Myślę, że Twój partner zareaguje tak samo. To niesamowite wyróżnienie dla
      faceta, że jest pierwszym partnerem kobiety...
      Jeśli więc nie masz żadnych lęków przed zbliżeniem (bo takie problemy także
      mogą być przyczyną późnych inicjacji) to wszystko jest ok. Powodzenia!
      • Gość: Malwina Re: delikatny problem IP: *.abo.wanadoo.fr 21.01.03, 15:39
        bedzie kobieta ?
        aaa ?
        jest jakas 3 plec wobec tego ?
        a juz tego o prezentach to zniesc nie moge !
        ufff
        ciezcy jestescie
    • alicja72 to juz nie jest problem... :-) 08.02.03, 17:01
      Kochani,

      sluchajcie - zachwyt - to malo powiedziane. Ja w jego oczach
      zobaczylam mega zachwy, bezgraniczne szczescie. Naprawde byl
      niesamowicie szczesliwy, chociaz nieco zaskoczony w pierwszej chwili.
      Pozniej jednak przyznal ze troche sie domyslal.

      Ale naprawde brak mi slow zeby opisac jego zachowanie, byl cudowny,
      tak bardzo wszystko rozumial, troszczyl sie o mnie. I zrobil to w taki
      sposob ze autentycznie "ziemia drzala" :-) Ja sie troche wczesniej naczytalam
      ze kobieta po raz pierwszy nie przezywa satysfakcji, ale w moim przypadku
      bylo zupelnie inaczej. To Jego zasluga. A moze tez i troche moja ze po
      prostu dojrzalam do tego. Najbardziej zaskoczylo mnie to ze wogole sie nie
      denerwowalam, czulam sie niesamowicie bezpiecznie i nie posadzalam nawet siebie
      o taka spontanicznosc ;-). Powiedzial mi ze jemu tez bylo wspaniale,
      Ale no coz wiem ze sie jeszcze musze wiele nauczyc :-) ale ucze sie i sprawia
      mi to wielka satysfakcje. Czuje ze teraz nasza milosc jest pelniejsza.

      We wszystkim mieliscie racje. Facet naprawde ma potrzebe opiekowania sie
      ukochana kobieta i to ze ona robi to z nim po raz pierwszy powoduje ze czuje
      sie bardziej za nia odpowiedzialny. To wszystko razem spowodowalo ze kochamy
      sie teraz jeszcze bardziej i ufamy sobie oboje bezgranicznie.

      Wracajac do "problemu" - dzisiaj autentycznie sie z tego smieje. To nie byl
      problem. Wlasciwie pojawiam sie tu na tym watku zeby wam wszystkim serdecznie
      podziekowac za wasze posty, ktore dodaly mi odwagi. Dziekuje rowniez wszystkim
      dziewczynom za maile wyslane na priva. I jednoczesnie chcialabym powiedziec
      wszystkim dziewczynom w takiej sytuacji - nie bojcie sie - ja nie moglam w to
      uwierzyc ale to swieta prawda - jezeli to jest wlasciwy facet to problem
      dziewictwa (nawet tak poznego) nie istnieje, a wrecz przeciwnie umacnia
      zwiazek. dla mnie to zawsze brzmialo sztucznie, czysto teoretycznie ale to jest
      PRAWDA, jestem tego zywym przykladem.
      Tylko trzeba ufac partnerowi i zachowywac sie zupelnie naturalnie.

      Pozdrawiam was kochani jeszcze raz i jestem pod wrazeniem tego forum,

      Ala.
Pełna wersja