introwertyczka

22.01.03, 18:59
moze jestescie mi w stanie pomoc.mam zajecia, naktorych musze rozmawiac z
innymi,wypowiadac sie przy calej klasie. strasznie sie denerwuje, ze nie
jestem ciekawym interlokutorem .choc moze i jestem, ale kosztuje mnie to duzo
nerwow. mam kompleksy inie lubie, kiedy uwaga jest skierowana na
mnie.wychodze przez to na niekomunikatywna introwertyczke, ktora powinno sie
zostawic w spokoju/.bardzo chcialbym byc bardziej otwarta na ludzi i to co
sie dzieje ale nie umiem.dzisiaj na zajeciach mialam przeprowadzic wywiad z
jednym chlopakiem a on ze mna.bardzo sympatyczny i otwarty chlopak, ale
ciezko nam bylo ciagnac temat boczul moj dystans do rozmowy i niego. i mimo ,
ze go kilkakrotnie rozbawilam odpowiedziami,rozmowa pozostawila uczucie
niespelnienia i boje sie ze juz tak to zostanie w moim zyciu.bede wdzieczna
za wasze sugestie.
    • joanna_1 Re: introwertyczka 22.01.03, 19:27
      Ha, witam w klubie.
      Otwartości na ludzi musiałam sie uczyc jak elementarza niemależe.
      Nie wiem co Ci poradzić. Ja skrajna introwertyczka spotkałam na szczęście w
      zyciu i na całe zycie, kogos skrajnie estrawertycznego. I przyznam, że
      takie "sparowanie" pomoglo mi miedzy innymi cieszyc się ludźmi i komunikować z
      nimi.
      I cały czas pracuje nad owym kontaktem ze swiatem.
      • agnieszka888 Re: introwertyczka 22.01.03, 19:38
        joanna_1 napisała:

        > Ha, witam w klubie.
        > Otwartości na ludzi musiałam sie uczyc jak elementarza niemależe.
        > Nie wiem co Ci poradzić. Ja skrajna introwertyczka spotkałam na szczęście w
        > zyciu i na całe zycie, kogos skrajnie estrawertycznego.

        widzisz nie ma takiego szczescia / dzisiejszy przyklad/

        I przyznam, że
        > takie "sparowanie" pomoglo mi miedzy innymi cieszyc się ludźmi i komunikować
        z
        > nimi.

        gratyluje. a ja czuje sie coraz bardziej samotna bo zakompleksionsa wszystkich
        odtracam a nie chce byc takim gadem...

        > I cały czas pracuje nad owym kontaktem ze swiatem.

        dziekuje za odpowiedz, Joanno
    • Gość: julla Re: introwertyczka IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 19:38
      A może to wszystko co czuł twój partner w rozmowie to była tylko twoja
      projekcja?? Może mu się bardzo fajnie z tobą rozmawiało??
      • agnieszka888 Re: introwertyczka 22.01.03, 19:50
        Gość portalu: julla napisał(a):

        > A może to wszystko co czuł twój partner w rozmowie to była tylko twoja
        > projekcja?? Może mu się bardzo fajnie z tobą rozmawiało??

        kiedy moj partner czytal tresc wywiadu podsumowal,ze jestem introwertyczka ale
        rozmowa mu sie podobala. po czym pani wykladowca spojrzala na mnie mowiac:no
        widzisz? poczulam sie jakby wlasnie laskawie wejrzala na moja ulomnosc, jak
        wtedy kiedy jak dziecko przewrocilam sie w tancu, gdy tanczylismy dla
        emerytowanych nauczycieli i jakas starsz pani rozdajaca wszystkim tanczacym
        cukierki dala mi takze mowiac: masz, zebys nie plakala.
        po czym klasa dowiedziala sie, ze takie zestawienia introwertykow
        iekstrawertykow w grupie mogfa byc bardzo owocne . przy czym uwaga pani byla
        skierowana na mnie. jakby mowila: jestes uposledzona ale ciagle mozesz byc
        wartosciowym czlonkiem tej grupy.
    • morgrist Re: introwertyczka 22.01.03, 20:03
      Wiem co czujesz, ja też jestem introwertyczką, tylko że trochę się
      przełamałam , ale to nie zawsze coś daje, Potrafię dogadać się tylko z
      niektórymi ludżmi( tymi którzy mają wielką chęć poznawania innych i
      cierpliwość) a reszta niestety dlaa mnie stracona. Czuję jak mija czas, widzę
      obok siebie wiele wspaniałych osób i wiem że mogłabym się od nich wiele
      nauczyć , a one ode mnie , ale nic. po prostu nie potrafię a czasami nie chcę z
      nimi mówić. Dośc często dzieje się tak że rozmowa z innymi sprawia mi okropny
      psychiczny ból,i nie mogę nawet patrzeć na rozmówcę , brakuje mi wówczas
      przestrzeni,i wydaje się że niemal mogę poczuć myśli, nastawienie , całe ja
      tej osoby. i o niczym innym wtedy nie marzę jak tylkoby wyrwaća się stamtąd
      jak najdalej gdzies gdzie niema nikogo i gdzie mogłabym pobyć sama. Ale trzeba
      przecież żyć , a czasami mam szczęście i znajduję kogoś kto to wytrzymuje .Ale
      i tak wiem i czuję że jestem przerażliwie sama, i nigdy nie mówię wszystkiego.
      • Gość: sam.j.tarden Introwertyk - rada wyjazd! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 01:02
        Witajcie podobne dusze, a ja znowu myslalem, ze jestem jedyny ;)
        A na powaznie sam mam / mialem z tym problemy, aby zainstniec, juz wchodzac na
        uczelnie sciskalo mnie w gardle ze strachu, a co dopiero jakas odpowiedz na
        szerokim gronie. jestem z natury spokojny i skryty (=niesmialy?).
        Wyjechalem na wakacje do Stanow i otworzylem sie jak nigdy! Poczulem swoja
        wartosc i sile! Mysle, ze zmiana otoczenia na jakis czas moze tu duzo zdzialac
        (nie wiem czy musza to byc koniecznie Stany, ale aqrat w tym kraju relacje
        miedzyludzkie sa takie proste.). Ja sam czuje, ze musialbym znowu wyjechac w
        ramach qracji.
        Pozdrawiam
        • Gość: mła Re: Introwertyk - rada wyjazd! IP: serwer:* / *.gazeta.pl 23.01.03, 14:54
          Podsunąłeś bardzo dobrą receptę. Wszstkim czym mam podpisuję się pod tym co
          napisali poprzednicy. Jakoś tak się dziwnie zawsze dzieje że w nowych miejscach
          jestem "nowa". Raptem znikają wszytkie krzywe klimaty z kontaktami
          międzyludzkimi. Jakaś dziwna śmiałość mnie ogarnia... ale to musi być
          odpowiedni grunt. Ktoś kto zna moją zamkniętą stronę nigdy by nie uwierzył że
          jestem w stanie być duszą towarzystwa. I odwrotnie. Mam pytanie do was moi mili
          introwertycy: czy jesteście wykorzystywani do roli sluchacza ? Z racji tego że
          mało mówię o sobie daję wspaniałe pole do manewru, a ludziska lubią oj lubią
          gadać. Tylko szkoda że nie słuchać. Ja mianowany przez grono psychoanalityk
          kanapowy coś o tym wiem. Czasami jestem na siebie wkurzona za to że cierpliwie
          słucham. Szkoda że nikt nie wpadnie na pomysł wysłuchania mnie...
          • joanna_1 Re: Introwertyk - rada wyjazd! 23.01.03, 15:25
            Witaj , siostro :)
            A czegoż to ja sie nie nasłuchałam... :)
            Faktycznie, generalnie jest tak, że w realu coś ludzi przyciąga do takich jak
            my, słuchaczy. Hmmm... i ja lubię słuchać, lubie analizować, i ilość pytań w
            stylu : no co Ty o tym myslisz? czasem jest nie do okiełznania. Tyle, że mam
            taka domenę cierpliwości, ktora pozwala mi to nieco w tryby normalności ująć.
            Wobec powyższego nie czuję się wykorzystywana, a przeciwnie, uważam, ze wiele
            czyiś doswiadczeń szalenie wzbogaca i generuje dalsze moje osobiste
            przemyslenia i wnioski. Ot tak zwana obserwacja świata.
            I ze mna jest podobnie jak z Toba, że w nowych miejscach, na odpowiednim
            gruncie jakby startuję od "zera" i relacje z ludźmi stają się dosyc otwarte, o
            dziwo. I zauważyłam, że są to sytuacje, w ktorych dane jest wykazywanie sie
            inicjatywą z mojej strony, świadomością, że ta inicjatywą faktycznie mogę się
            wykazać, swoja osobą wniosę coś nowego.
            Tak i wtedy raczej nikt by nie powiedział, że jestem z tych co to sobie
            wiecznie coś dumają pod nosem.
            I generalnie straram sie nawet wynajdywac rózne mozliwości przełamania barier,
            własnie wyjazdy i bywanie tam , gdzie czuje sie bezpiecznie.
            • Gość: mła Re: Introwertyk - rada wyjazd! IP: serwer:* / *.gazeta.pl 23.01.03, 21:24
              ...czyli jednak coś w tym jest. Wiesz joanna1 z tym wyciąganiem wniosków z
              rozmów z ludżmi to masz 100%. Wiele można wyciągnąć analiz. Już to
              przeanalizowałam analitycznie. Tylko wiesz ja jestem jak gąbka zwłaszcza jeśli
              chodzi o problemy dużego kalibru. Chłonę, chłonę i ... trochę mi z tą wiedzą
              ciężko. Raz że dużo wiem o niektórych osobach (co komplikuje klimat oczywiście
              nie z mojej strony), a dwa że utarło się że do mnie się mówi. Kilka razy
              przejechałam się bo czując się równouprawnionym rozmówcą chciałam się wygadać i
              co? I nic. Mam nadzieję, że tak jak słuchasz to i możesz mówić. Jeśli chodzi o
              zmianę klimatu to cholernie mi tego brakuje. Tęsknię za beztroskim złapaniem
              plecaka w locie i fru... na pewne grunty. Wiesz ile razy w trakcie wojaży
              przytrafiała mi się sytuacja pt. Siedzę sobie (nie istotne gdzie) podchodzi do
              mnie człowiek, opowiada historię swego życia zostawia morał i odchodzi. Tacy
              ludzie są jak anioły! Życzę tobie joanna1 właśnie takich "zwierzaczy". A tak
              swoją drogą to może nie jesteśmy introwertykami...tylko miejscowe realia nam
              nie pasują. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma?
    • Gość: carol Re: introwertyczka IP: *.man.polbox.pl 30.01.03, 19:05
      Hmmm.. nie rozumiem dlaczego zakładacie z góry, że introwertyk jest gorszym
      rodzajem człowieka.
      Co w tym złego, że człowiek częściej milczy, niż mówi? Co w tym złego, że
      człowiek jest bardziej skupiony w sobie? Dla mnie introwertyk to ktoś, kto ma
      cierpliwość, mnie wysłuchać, a nie wpadać co chwila w słowo. Ja nie mam nic
      przeciwko introwertykom, lubię ich za skupienie i ciekawe, wyważone sądy, za
      poczucie humoru, za inteligentne i zaskakujące puenty.
      Trudniej jest mi zaakceptować ludzi nieśmiałych, co chyba często towarzyszy
      byciu introwertykiem, ale wydaje mi się, że nie można tego mieszać i stawiać
      znak równości.
      Z nieśmiałością trzeba próbować coś zrobić, introwertyzm to część osobowości i
      zwalczanie go, to działanie przeciwko sobie.
      Agnieszko, wydaje mi się, że jesteś całkiem ciekawą osobą, niebanalna, trochę
      tajemniczą dzięki swojemu introwertyzmowi. I to w sobie zatrzymaj. Chyba
      większym problemem jest w Twoim przypadku nieśmiałość i ją musisz próbować
      przełamywać. Powiem banał, ale lekarzem jest w tym przypadku czas. I mów jak
      najwięcej, przełamuj swój strach, w ten sposób zadziwisz siebie i innych, bo na
      pewno masz wiele ciekawego do powiedzenia ; - )
      • agnieszka888 Re: introwertyczka 31.01.03, 19:54
        Gość portalu: carol napisał(a):

        > Hmmm.. nie rozumiem dlaczego zakładacie z góry, że introwertyk jest gorszym
        > rodzajem człowieka.
        -------------------------------
        to nie my zakladamy, to inni daja nam do zrozumienia

        > Co w tym złego, że człowiek częściej milczy, niż mówi? Co w tym złego, że
        > człowiek jest bardziej skupiony w sobie? Dla mnie introwertyk to ktoś, kto ma
        > cierpliwość, mnie wysłuchać, a nie wpadać co chwila w słowo. Ja nie mam nic
        > przeciwko introwertykom, lubię ich za skupienie i ciekawe, wyważone sądy, za
        > poczucie humoru, za inteligentne i zaskakujące puenty.
        > Trudniej jest mi zaakceptować ludzi nieśmiałych, co chyba często towarzyszy
        > byciu introwertykiem, ale wydaje mi się, że nie można tego mieszać i stawiać
        > znak równości.
        > Z nieśmiałością trzeba próbować coś zrobić, introwertyzm to część osobowości
        i
        > zwalczanie go, to działanie przeciwko sobie.
        > Agnieszko, wydaje mi się, że jesteś całkiem ciekawą osobą, niebanalna, trochę
        > tajemniczą dzięki swojemu introwertyzmowi. I to w sobie zatrzymaj.
        ---------------------------
        alez ja lubie to w sobie, tylko czasem sie tak diabelnie zatne w sobie, ze w
        zadna strone nie moge ruszyc.

        Chyba
        > większym problemem jest w Twoim przypadku nieśmiałość i ją musisz próbować
        > przełamywać. Powiem banał, ale lekarzem jest w tym przypadku czas. I mów jak
        > najwięcej, przełamuj swój strach, w ten sposób zadziwisz siebie i innych, bo
        na
        >
        > pewno masz wiele ciekawego do powiedzenia ; - )
        -------------------------------------
        kompleksy, wiadomo.ale czasem o nich zapominam i potrafie byc
        towarzyska,zabwna, nawet rubaszna, potrafie rozmawiac z facetami jak kumpel z
        kumplem, zartujac na temat kobiet. a czaem jestem taka agusia z przedszkola,
        ktorej mama musi znalezc kolezanki, bo sama tego nie zrobi.
    • reykjavik101 Re: introwertyczka 31.01.03, 14:30
      I ja mam podobny problem :)
      Z mojego doświadczenia mogę tylko poradzić, żebyś starała się dużo mówić na
      forum publicznym, żebyś "pchała" się w różnego rodzaju społeczne sytuacje, a
      nie uciekała od nich. Bo im dalej uciekniesz, tym trudniej będzie wrócić. Ja
      mam czasem wrażenie, że już nie dam rady wrócić...
      • agnieszka888 Re: introwertyczka 31.01.03, 19:59
        reykjavik101 napisała:

        > I ja mam podobny problem :)
        > Z mojego doświadczenia mogę tylko poradzić, żebyś starała się dużo mówić na
        > forum publicznym, żebyś "pchała" się w różnego rodzaju społeczne sytuacje, a
        > nie uciekała od nich. Bo im dalej uciekniesz, tym trudniej będzie wrócić. Ja
        > mam czasem wrażenie, że już nie dam rady wrócić...
        --------------------------
        wlasnie chyba caly czas powinnam o tym pamietac. przeciez oprocz bycia
        introwertykiem mozna tez byc pasjonatem i dzieki temu niemal zapomniec o
        swojej 'ulomnosci'wplatujac sie w jak piszesz: 'spoleczne sytuacje'. latwo
        zapomniec / i masz racje: trudno sobie przypomniec.
Pełna wersja