Gość: ania
IP: 80.54.200.*
29.08.06, 21:15
sorry dziewczynyże tak nie na temat (o zdrowiu kobiety)
Mam problem,totalnie nic mi do głowy nie przychodzi, w jaki sposób go rozwiązać, otórz:
jestem ze swoim chłopakiem prawie 4 lata, bardzo sie kochamy,planujemy ze soba wspólną przyszłość itd...
Piotrek (tak ma na imię mój chłopak) jest wspaniałym mężczyzną, mogłabym wymieniać w nieskończonośc jego zalety i w ogóle..., ale jest jeden dół-on ma 1 wadę,której nie moge zaakceptować- mimo,że go bardzo kocham! ON PIJĘ! nie robi tego nałogowo,tylko raz na jakiś czas-tak jak normalny człowiek (przy jakiejś tam okazji) Ale gdy już zacznie to nie ma końca....;( piję i piję ile wlezie, a jego zachowanie jest nie do wytrzymania! Wiem,że nie mogę mu zabronić tego, bo przecież facet raz na jakiś czas może sobie coś chlapnąć.Oczywiście powiedziałam mu wszystko co ja o tym myślę, o jego piciu i zachowaniu. Po tysiącach kłótni jakie przeszliśmy wreszcie doszliśmy do porozumienia:Umówiliśmy się,że jeśli chce wyjśc z kolegami na piwo,to nie będziemy się widzieć tego dnia.Bo nie mam ochoty go widzieć i wysłuchiwać tego ględzenia na mój temat i do tego niemiłego i nie prawdziwego. Zgodził się na moją propozycję. Przez jakiś czas było ok, a potem znowu się zaczeło i atk w kółko.... nie wiem co mam robić, bardzo go kocham,on zresztą mnie też- gdy nie piję jest całkiem innym człowiekiem! nie chcę go zostawiać,ale boje się,że jeśli wyjdę za niego to on przestanie mnie słuchać ,liczyć się z moim zdaniem.że będę miała w domu piekło=(. Dodam,że Piotr pochodzi z dobrej rodziny,jego ojciej nie piję, nie pali, i w ogóle chodzący z niego ideał.Ja osobiście nie przepadam za nim, bo jest strasznym pantoflarzem...wrrr... nawet pyta się żony czy może sobie jedzenie nałożyć.. masakra...ale nie ważne. Dodam ze Piotr mnie zawsze słucha(jak jest trzeźwy) liczy się z moim zdaniem-dla niego jst ono najważniejsze,(prawie)zawsze jest tak jak ja chcę.
Poradzcie mi drogie Panie, co mam robić? jaką przyjąć taktykę,żeby przestał się tak postępować- nie bedę sprawdzać czy mnie kocha, bo wiem że tak jest.Udowadniał mi to 100000 razy na różne sposoby i ja sama sprawdzałam stawiając go w różnym sytuacjach,weim że skoczyłby za mną w ogień.Strasznie się kochamy i tyle nas łączy nie można zniszyć tej miłości przez takie głupie postępowanie=( jestem totalnie załamana...