Dodaj do ulubionych

gdzie te chłopy?

IP: 62.29.248.* 13.03.03, 12:54
nawiązując do jednego z wątków chciałbym zapytać się gdzieście są??:-)
moja siostra narzeka na potencję męża... kolezanka w kwiecie wieku, że jej
się nie chce i jemu też nie... kolejna, że te rzeczy dla nich nie są
wazne??... naprawdę chyba trudno byłoby mi teraz "tak na szybko" znaleźć
jakąś zadowoloną z "męskości i sprawności" swojego partnera koleżankę (no
sorry przypomniała mi sie jedna, no może dwie;-)
ale winą za niepowodzenia w damskiej alkowie raczej z reguły chcialbym (teraz
sory dla wszystkich jurnych kochanków) obciążyć "chłopów" (wylączam tu
sytuacje zdrowotne, trudne, ciąże itpitd) chyba w anatomii małżeństwa
przeczytałam coś fajnego, że kobieta to skrzypce tylko czasami miast wirtuoza
dorwie się jakiś...
a w kolejnej książce, którą czytałam zdradzająca żona na kozetce
psychoanalityka mówiła "pan nie zna bólu niespełnionej (w sensie emanacji
seksualnej) kobiety" - czy coś takiego... a sam staruszek freud twierdził, że
niezaspokojone libido przybiera postać różnych neurotycznych symptomów...i
koniec kropka tak jak trzeba jeść, te rzeczy też trzeba robić, bo inaczej
nerwica... ale gdzie te chłopy???:-)
Obserwuj wątek
    • alfika Re: gdzie te chłopy? 13.03.03, 13:06
      A ja nie znam ani jednej osoby, która wpadła w nerwicę z powodu nieuprawiania
      seksu :)
      • Gość: ami Re: gdzie te chłopy? IP: 62.29.248.* 13.03.03, 13:17
        alfika napisała:

        > A ja nie znam ani jednej osoby, która wpadła w nerwicę z powodu nieuprawiania
        > seksu :)

        a skąd taka pewnośc, żeby tak z miejsca u wszystkich znanych Ci znerwicowanych
        tę przyczynę wyeliminować???:-))hihihi
        • alfika Re: gdzie te chłopy? 13.03.03, 13:34
          Gość portalu: ami napisał(a):

          > alfika napisała:
          >
          > > A ja nie znam ani jednej osoby, która wpadła w nerwicę z powodu nieuprawia
          > nia
          > > seksu :)
          >
          > a skąd taka pewnośc, żeby tak z miejsca u wszystkich znanych Ci
          znerwicowanych
          > tę przyczynę wyeliminować???:-))hihihi

          Bo te osoby, którym brakuje doznań, sobie ponarzekają, a w najgorszym razie
          zapewnią dostęp do aktu leczniczego.
          A te, którym to się nie mieści w głowie, dzielnie czekają w imię choćby
          wyższych celów :) I mają mniej problemów związanych z tematem
          przypadkowych "lekarzy" :)))
          A te naprawdę znerwicowane chciałyby móc martwić się jedynie brakiem seksu :)
          • Gość: ami Re: gdzie te chłopy? IP: 62.29.248.* 13.03.03, 15:34
            alfika napisała:

            > Gość portalu: ami napisał(a):
            >
            > > alfika napisała:
            > >
            > > > A ja nie znam ani jednej osoby, która wpadła w nerwicę z powodu nieup
            > rawia
            > > nia
            > > > seksu :)
            > >
            > > a skąd taka pewnośc, żeby tak z miejsca u wszystkich znanych Ci
            > znerwicowanych
            > > tę przyczynę wyeliminować???:-))hihihi
            >
            > Bo te osoby, którym brakuje doznań, sobie ponarzekają, a w najgorszym razie
            > zapewnią dostęp do aktu leczniczego.
            > A te, którym to się nie mieści w głowie, dzielnie czekają w imię choćby
            > wyższych celów :) I mają mniej problemów związanych z tematem
            > przypadkowych "lekarzy" :)))
            > A te naprawdę znerwicowane chciałyby móc martwić się jedynie brakiem seksu :)
            >
            > ale ja pisałam o tych osobach, które potencjalne jak to nazwałaś "akty
            lecznicze" mają potencjalnie w zasięgu ręki...
            nie pisałam o osobach, które uprawiają ascezę w imię wyższych celów - chwała im
            za to - to tez nie był przedmiot moich rozważań...
            i nie poweidziałam też, że znerwicowane osoby mają się martwić tylko seksem, bo
            to, że rzeczywiście się nim tylko nie martwią jest oczywiste...
            pisałam o tym, że w moim otoczeniu kobiety są nieusatysfakcjonowane - mężatki,
            które mają faceta w sypialni, są młode, zdrowe a chłopy "nic" i tak sobie się
            zastanawiam "co jest grane"...?? może by się panowie wypowiedzieli dlaczego nie
            śpią lub rzadko i niechętnie ze swoimi partnerkami (na forum był tez taki wątek
            "on mnie unika" czy cuś:-) pozdro
            • Gość: mjabol Re: gdzie te chłopy?- męska prowokacja IP: *.acn.waw.pl 13.03.03, 17:46
              Gość portalu: ami napisał(a):

              >

              > pisałam o tym, że w moim otoczeniu kobiety są nieusatysfakcjonowane -
              mężatki,
              > które mają faceta w sypialni, są młode, zdrowe a chłopy "nic" i tak sobie
              się
              > zastanawiam "co jest grane"...?? może by się panowie wypowiedzieli dlaczego
              nie
              >
              > śpią lub rzadko i niechętnie ze swoimi partnerkami (na forum był tez taki
              wątek
              >
              > "on mnie unika" czy cuś:-) pozdro

              296 Prawo Murphe'go :" Mężczyzna jest szczęśliwy z kobietą dopóki jej nie
              pokocha "- to tak a'propos seksu

              " Panny są majem gdy są pannami,
              ale zmienia się niebo
              gdy zostają żonami " ( Carlo Schmid )
              - to tak a'propos mężów i mężatek pozd.
              • Gość: ami Re: gdzie te chłopy?- męska prowokacja IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 13.03.03, 19:20
                Gość portalu: mjabol napisał(a):

                > Gość portalu: ami napisał(a):
                >
                > >
                >
                > > pisałam o tym, że w moim otoczeniu kobiety są nieusatysfakcjonowane -
                > mężatki,
                > > które mają faceta w sypialni, są młode, zdrowe a chłopy "nic" i tak sobie
                > się
                > > zastanawiam "co jest grane"...?? może by się panowie wypowiedzieli dlaczeg
                > o
                > nie
                > >
                > > śpią lub rzadko i niechętnie ze swoimi partnerkami (na forum był tez taki
                > wątek
                > >
                > > "on mnie unika" czy cuś:-) pozdro
                >
                > 296 Prawo Murphe'go :" Mężczyzna jest szczęśliwy z kobietą dopóki jej nie
                > pokocha "- to tak a'propos seksu
                >
                > " Panny są majem gdy są pannami,
                > ale zmienia się niebo
                > gdy zostają żonami " ( Carlo Schmid )
                > - to tak a'propos mężów i mężatek pozd.

                cytaty "paluszki lizac" mniam:-).... i coś w tym jest, jakieś ziarenko prawdy
                ale mało konkretów kolego a ja lubie konkrety;-) ale to troche
                smutne...chyba...a może nie...nie wiem
      • Gość: muniek Re: gdzie te chłopy? IP: *.com.pl 18.03.03, 10:56
        alfika napisała:

        > A ja nie znam ani jednej osoby, która wpadła w nerwicę z powodu nieuprawiania
        > seksu :)

        -A ja wiem że ZNACZNA część nerwic ma podłoże seksualne.



        Muniek
        • alfika Re: gdzie te chłopy? 19.03.03, 08:40
          Gość portalu: muniek napisał(a):


          > -A ja wiem że ZNACZNA część nerwic ma podłoże seksualne.


          Cieszę się. A ja nadal nie znam ani jednej osoby, która wpadła w nerwicę z
          powodu nieuprawiania seksu :)

          >
          >
          >
          > Muniek
          • Gość: muniek Re: gdzie te chłopy? IP: *.com.pl 20.03.03, 14:44
            Moja siostra jest psychologiem.
            Wiem że właśnie znaczna cześć jej pacjetów ma kłopoty z powodu seksu:
            np.
            -ludzie moplestowani w dzieciństwie.
            -oziembłość
            -impotencja
            -brak lub niemożność nawiazywania kontaktu z drugą płcią ( szczególnie w
            sferze intymnej)
            -brak orgazmu
            itp.
            a to ze Ty akurat takich osób nie znasz
            to wcale nie znaczy ze ich nie ma.
            z resztą mało kto przyzna sie ze ma tiki nerwoe bo mu nie staje...
            M.
            Wiesz że agrasja kierowców również ma tu swoje podłoże?
            A rozmawiałaś kiedyś ze jakąś "starą panną", 30 letnią dziewicą i czy kimś
            takim ?

          • Gość: muniek Re: gdzie te chłopy? IP: *.com.pl 20.03.03, 14:59
            ... Dodam jeszcze ze nerwica mozeróznież wystąpić u kobiety
            gdy jej męzowi "nie staje"...
            albo
            facet naciska a ona Nic - zimna

            muniek
            :)
    • procesor Re: gdzie te chłopy? 13.03.03, 23:32
      A Rinn ich wie!! :))
    • Gość: Imagine Re: gdzie te chłopy? IP: *.navix.net 14.03.03, 14:49
      > koniec kropka tak jak trzeba jeść, te rzeczy też trzeba robić, bo inaczej
      > nerwica... ale gdzie te chłopy???:-)

      Bzdury. To dotyczy tylko ( na nieszczescie wiekszosci)tych, ktorzy
      nie sa w stanie wyzwolic sie z mieszkania w drugie czakrze. Masz racje,
      najpierw trzeba sie najesc, potem juz tylko pozostaje pociupciac.
      Zycze pieknego zycia. Jak to niektorzy mowia: pojesc, poruchac, radia
      posluchac.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: ami Re: gdzie te chłopy? IP: 62.29.248.* 14.03.03, 17:39
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > > koniec kropka tak jak trzeba jeść, te rzeczy też trzeba robić, bo inaczej
        > > nerwica... ale gdzie te chłopy???:-)
        >
        > Bzdury. To dotyczy tylko ( na nieszczescie wiekszosci)tych, ktorzy
        > nie sa w stanie wyzwolic sie z mieszkania w drugie czakrze. Masz racje,
        > najpierw trzeba sie najesc, potem juz tylko pozostaje pociupciac.
        > Zycze pieknego zycia. Jak to niektorzy mowia: pojesc, poruchac, radia
        > posluchac.
        > Pozdr, Imagine.


        To zabawne. na tym forum w ogóle nie da sie rozmawiać, bo każdy i tak myśli o
        sobie, o tym, co ma w głowie i nawet nie czyta wątków, nie słucha innych tylko
        po prostu otwiera swój strumień i już, bez wysilania się, bez konstruktywności,
        bez polotu... a przede wszystkim nie na temat a własciwie wszystko jedno jaki
        temat i tak większość nie potrafi wyjść z ograniczen swojego umysłu... powyższa
        odpwiedź doskonale ilustruje, o czym mówię... jest zupełnie nie na temat... od
        czapy... przecież my tu nie mówimy, co jest sensem życia ani niestawiamy tezy o
        "pojeść, poruchać, radia posłuchać" - takie podsumowanie wbrew aspiracjom
        autorki na natchnioną i wyzwoloną z mieszkania w drugiej czakrze (wspaniałe)
        dowodzi, że autorka w ogóle nie wie o czym mówimy ale chce nam mówić o "czkrze"
        ale może należałoby zacząc nowy wątek... dziewczyno pewnie, że jest tysiąc
        rzeczy ważniejszych niż ciiupcianie (choroba dziecka, modlitwa, szczera
        rozmowa, łzy wzruszenia, śpiew ptaka, serce matki i jeszcze tysiąc rzeczy ale
        nie o tym tutaj mowa... po prostu!!!!! bez urazy...pozdrafka
        • Gość: wrednababa Re: gdzie te chłopy? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 11:18
          ..faceci.... z nimi już tak niestety jest... co drugi to EROTOMAN GAWĘDZIARZ...
          • Gość: Sławek Re: gdzie te chłopy? IP: *.pke.pl 15.03.03, 12:50
            Gość portalu: wrednababa napisał(a):

            > ..faceci.... z nimi już tak niestety jest... co drugi to EROTOMAN
            > GAWĘDZIARZ...

            Nie wiedziałem że w Szczecinie tak źle z facetami.
            • Gość: wrednababa Re: gdzie te chłopy? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 13:10
              ..no chyba nie najlepiej ;)))) ale mówią pięknie ;)))
              • Gość: Sławek Re: gdzie te chłopy? IP: *.pke.pl 15.03.03, 13:13
                Zapraszam na Śląsk. Tu są sami małomówni erotomani.
                • Gość: wrednababa Re: gdzie te chłopy? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 13:16
                  ...i dzialający przynajmniej na "dwa fronty" ? ;)))))
                  • Gość: Sławek Re: gdzie te chłopy? IP: *.pke.pl 15.03.03, 13:43
                    Dopóki się nie zakochają. Potem wierność do grobowej deski.
                    • Gość: wrednababa Re: gdzie te chłopy? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 13:53
                      ....a jak nie będa potrafili wybrać? to nadal będą sie spotykac z kilkoma na
                      raz..własciwie to czasem nawet jak już wybiorą to wciąż to praktykują...
                      • Gość: Sławek Re: gdzie te chłopy? IP: *.pke.pl 15.03.03, 14:08
                        Skąd takie czarnowidztwo ? Trudność z wyborem partnerki to nie grypa żeby od
                        jednego zarazili się wszyscy. Więcej optymizmu albo lekcja pozytywnego myślenia
                        u mistrza Witolda.
                        • Gość: wrednababa Re: gdzie te chłopy? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 14:25
                          nieeee....no ja jestem dość sporą optymistką..!!! nawet dodam że jestem tez
                          naiwna i to na tyle, ze wciaż wierze, że faktycznie problem z wyborem partnerki
                          to nie grypa ;))))
                          poważnie mówiąc - nie szufladkuję ludzi i nie uważam, ze wszyscy są tacy sami i
                          mają te same problemy. Więc chyba nie jest ze mną tak źle ;))) a optymistką
                          naprawde jestem :))
                          może to głupie pytanie..ale.....kto to jest Witold? ;))
                          • Gość: Sławek Re: gdzie te chłopy? IP: 212.106.159.* 15.03.03, 16:03
                            Witold to forumowy propagator pozytywnego myślenia. Poznasz go po tym (między
                            innymi), że jakichby nie używał nick'ów to i tak wszyscy mówią do niego Witku
                            lub Witoldzie.
                            :-)
                            • Gość: wrednababa Re: gdzie te chłopy? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 16:07
                              dzięki za wyjaśnienie. Jestem tu jakby nowa i moze nie do końca zorientowana :))
          • prostaczek3 Re: gdzie te chłopy? 16.03.03, 21:01
            Gość portalu: wrednababa napisał(a):

            > ..faceci.... z nimi już tak niestety jest... co drugi to EROTOMAN
            GAWĘDZIARZ...

            hehehe tak też pewnie bywa ..., tyle że jaka w tym jest rola kobiety, że facet
            woli mówić niż zrobić???

            kobieta - mężczyzna podwójny układ ... , albo razem im się udaje coś osiągnąć w
            seksie (w życiu ...) albo nie, tylko że nie doradzałbym skupiać się na tym co
            się dzieje z facetami, albo z kobietami w oderwniu od roli jaka odgrywa to
            drugie ..., to że facet w sypialni odwraca się plecami do partnerki nie wzięło
            się z powietrza ..., jaki w tym miała udział jego kobieta???

            "... kochanie ... dziś nie mogę, boli mnie głowa ..." - ten tekst to już jest
            przysłowie, ale o czym on mówi?

            Że on nie daje jej tego co jej jest potrzebne, albo daje tak że Ona woli nie.
            Jaką rolę odegrał jej facet, że tak jest?

            I okazuje się, że łatwiej opowiadać ..., opowiadać zamiast ....

            A może zamiast opowiadać - porozmawiać. Do bólu (swojego i tego/tej
            drugiej/drugiego) szczerze. Porozmawiać o tym co się pragnie, czego się nie
            chce, o czym się marzy ....?

            Porozmawiać i spróbować to zrobić. Zamiast iść na łatwiznę i zwalać winę na to
            drugie i pytać się "Gdzie te chłopy?", lub zamykać sprawę krótkim "... bo co
            drugi to EROTOMAN GAWĘDZIARZ ....".

            Hej ty wrednababa, Tobie też jest brak seksu, nie mówię o tym SUPER pytam się o
            jakikolwiek seks, więc Tobie też go brak?????

            A jak mówisz do swojego faceta EROTOMAN GAWĘDZIARZ to nie pomyślisz o tym, że
            ON jest gawędziarz przez Ciebie??? Jak mówisz do niego tak ... to On jest taki,
            jak do niego mówisz, jak się do niego odnosisz. Zmień swoje nastawienie, a
            możesz zmiana oczekiwać ... Tylko, że Ty pewnie wolisz pozostać wredna ..., no
            to już tylko GAWĘDY CIEBIE CZEKAJĄ.

            Pozdrawiam serdecznie ....
            • Gość: arriga Re: gdzie te chłopy? IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 16.03.03, 21:29
              prostaczek3 napisał:

              > Gość portalu: wrednababa napisał(a):
              >
              > > ..faceci.... z nimi już tak niestety jest... co drugi to EROTOMAN
              > GAWĘDZIARZ...
              >
              > hehehe tak też pewnie bywa ..., tyle że jaka w tym jest rola kobiety, że
              facet
              > woli mówić niż zrobić???
              >
              > kobieta - mężczyzna podwójny układ ... , albo razem im się udaje coś
              osiągnąć w
              >
              > seksie (w życiu ...) albo nie, tylko że nie doradzałbym skupiać się na tym
              co
              > się dzieje z facetami, albo z kobietami w oderwniu od roli jaka odgrywa to
              > drugie ..., to że facet w sypialni odwraca się plecami do partnerki nie
              wzięło
              > się z powietrza ..., jaki w tym miała udział jego kobieta???
              >
              > "... kochanie ... dziś nie mogę, boli mnie głowa ..." - ten tekst to już
              jest
              > przysłowie, ale o czym on mówi?
              >
              > Że on nie daje jej tego co jej jest potrzebne, albo daje tak że Ona woli
              nie.
              > Jaką rolę odegrał jej facet, że tak jest?
              >
              > I okazuje się, że łatwiej opowiadać ..., opowiadać zamiast ....
              >
              > A może zamiast opowiadać - porozmawiać. Do bólu (swojego i tego/tej
              > drugiej/drugiego) szczerze. Porozmawiać o tym co się pragnie, czego się nie
              > chce, o czym się marzy ....?
              >
              > Porozmawiać i spróbować to zrobić. Zamiast iść na łatwiznę i zwalać winę na
              to
              > drugie i pytać się "Gdzie te chłopy?", lub zamykać sprawę krótkim "... bo co
              > drugi to EROTOMAN GAWĘDZIARZ ....".
              >
              > Hej ty wrednababa, Tobie też jest brak seksu, nie mówię o tym SUPER pytam
              się o
              >
              > jakikolwiek seks, więc Tobie też go brak?????
              >
              > A jak mówisz do swojego faceta EROTOMAN GAWĘDZIARZ to nie pomyślisz o tym,
              że
              > ON jest gawędziarz przez Ciebie??? Jak mówisz do niego tak ... to On jest
              taki,
              >
              > jak do niego mówisz, jak się do niego odnosisz. Zmień swoje nastawienie, a
              > możesz zmiana oczekiwać ... Tylko, że Ty pewnie wolisz pozostać wredna ...,
              no
              > to już tylko GAWĘDY CIEBIE CZEKAJĄ.
              >
              > Pozdrawiam serdecznie ....


              ej stary, nie taki z Ciebie znów prostaczek, hihi:-)
              jednak...
              myślisz, że Twoja recepta jest taka prosta?? porozmawiać?? ja tam zgadzam się
              i przyklaskuję CI...
              jednak...
              ilu znasz ludzi, którzy naprawdę szczerze rozmawiają, co ich boli, co jest
              naprawdę przyczyną, o tym, co czują?? ilu? a z iloma sam masz taki, głeboki,
              prawdziwy kontakt, że byłbyś w stanie rozmawiać o swoich głeboko skrywanych
              tajemnicach, problemach???
              fakt, że to sa ludzie bliscy i powinni znaleźć droge do wspólnej rozmowy...
              jasne...
              jednak...
              z ludźmi bliskimi jest jak z obcymi... wbrew pozorom jeśli ktoś nie nawiązuje
              szczerych, pradziwych relacji z "obcymi" iluzją jest jego relacja "bliska" z
              małżonkiem a czasami nie ma nawet tej ilzuji, ludzie ze sobą nie rozmawiają...
              bo się boją... po prostu... boją się spojrzenia prawdzie w oczy i to
              oczywiście dotyczy wielu funadamentalnych między dwojgiem ludzi kwestii ale
              seksu również... a boją się bo nie chcą spojrzeć prawdzie w oczy, bo szczera
              rozmowa często bywa bolesna a ponadto może trzeba byłoby coś zrobić a przecież
              się nie chce... kolejna przyczyną jest to, że ludzie unikają cierpienia a dążą
              do przyjemności, dlatego zamiast szczerej, mogącej coś uzdrowić ale za cenę
              wysiłku, bólu rozmowy wybierają jakieś środki znieczulające i uciekają w
              telewizor (mania), alkohol, pracę, jakieś pasje, przyjemności, kasę... i tak
              jadą dopóki sie da az któregoś dnia wszystko przepraszam za wyrażenie nie
              pieprznie ale nawet taki dzień może nie nadejść a ludzie życ będą obok siebie,
              zamknięci lub nawet odgrodzeni od siebie murem bezpieczenstwa, pozornie
              tworzący jakieś stadło, które bardziej przypomina "wspólnotę interesów"...
              starowicz sądzi, ze w sprawach seksu rzadko głowną przyczyną są jakieś
              wymagania jednego z partenrów, którym drugi nie umie sprostać, rzadko jest to
              stres czy przepracowanie, najczęsciej coś się po prostu wali w związku...
              zabrakło motywacji a wtedy i wiagra nie pomoże ale jak ma spojrzeć w oczy
              takiej prawdzie zakochana kobieta, że męzowi nie staje, bo przestał lub nigdy
              jej nie kochał... ona gaśnie, wpada w depresję, w nerwicę, kupuje sobie
              ciuchy, może sprawia dziecko lub jeszcze cokolwiek żeby oszukać się, że to nie
              tak...
              znasz prostaczku wielu takich ludzi, co potrafią prawdzie spojrzeć w oczy i
              dokonać w swoim życiu zmian czy w sypialni? ja niestety nie... a szkoda bo
              rzeczywiście wystarczyłoby szczera rozmowa i trochę odwagi ale szczerość i
              odwaga to wartości na wyginięciu...hehehe a poza tym mężczyźni (męzowie?)
              podobno przepraszam wszystkich herosów są tchórzami, hihihi (dla uściślenia
              uwielbiam facetów, mniam:-)))
              • kwieto Re: gdzie te chłopy? 17.03.03, 00:30
                Ujmijmy to tak: rozmawiac nie musza. Warto by jednak aby obydwoje wiedzialo, ze seks to gra zespolowa (a w kazdym razie minimum dwojkowa), w dodatku stawiajaca na wspolprace w parze a nie konkurencje. I jesli jedno oczekuje, ze drugie jest wylacznie po to, by zapewnic temu pierwszemu orgazm, to o jakiejkolwiek grze i jakimkolwiek zespole nie moze byc mowy.

                I jedni zaczynaja szukac "cudownych kobiet", a drudzy zaczynaja wolac "gdzie te chlopy"
              • Gość: prostaczek3 Re: gdzie te chłopy? IP: *.ki.net.pl 17.03.03, 15:47
                Gość portalu: arriga napisał(a):

                ) prostaczek3 napisał:
                )
                ) ) Gość portalu: wrednababa napisał(a):
                ) )
                ) ) ) ..faceci.... z nimi już tak niestety jest... co drugi to EROTOMAN
                ) ) GAWĘDZIARZ...


                ) ej stary, nie taki z Ciebie znów prostaczek, hihi:-)
                ) jednak...
                ) myślisz, że Twoja recepta jest taka prosta?? porozmawiać?? ja tam zgadzam się
                ) i przyklaskuję CI...

                ... a kto mówi,że łatwo? - ja ani w poprzednim ani teraz nie twierdzę,że łatwo,
                ja tylko mówię, że to jest jedyny sposób żeby coś osiągnąć ....

                łatwo ..., to jest "uciec" w to co znane:
                - w milczenie i pogłębiającą się frustrację
                - w romans, bo początki nowej znajomości są i cudne i mamy doświadczenie w tym
                jak to robić, więc łatwiej jest z nowym partnerem/partnerką, a jak trwa i
                powiela się stare nawyki ..., to i romans się kończy ...
                - w "zwalenie" winy na to drugie
                To jest łatwiejsze, więc się ucieka ...

                jednak...
                ) ilu znasz ludzi, którzy naprawdę szczerze rozmawiają, co ich boli, co jest
                ) naprawdę przyczyną, o tym, co czują?? ilu? a z iloma sam masz taki, głeboki,
                ) prawdziwy kontakt, że byłbyś w stanie rozmawiać o swoich głeboko skrywanych
                ) tajemnicach, problemach???

                .... To bardzo osobobiste pytania, zadane pewnie retorycznie, ale odpowiem.
                Trochę takich znam i są wśród nich i mężczyźni i kobiety. Tylko żeby te
                kontakty takimi się stały, trzeba było nad tym "popracować". Same się takimi
                nie stały ..., wysiłek był wspólny.


                ludzie ze sobą nie rozmawiają... bo się boją... po prostu... boją się
                spojrzenia prawdzie w oczy

                .... a dlaczego się boją? skąd się bierze ten strach? - jak myślisz?
                z powietrza się nie wziął. Społeczeństwo, praca, związki w jakich jesteśmy
                narzucają nam różne role, sami wkładamy maski, znamy je, a nie znamy samych
                siebie (albo nie chcemy poznać, albo nikt nas nie nauczył jacy jesteśmy) i w
                bliskim kontakcie z drugim człowiekiem, w jego słowach nagle dostrzegamy, że
                nie jesteśmy tacy jak myślimy, albo jeszcze częściej to co słyszymy wywołuje w
                nas złość ... bo jest tak bardzo inne od tego co o sobie uważamy. Albo jest tak
                inne od tej maski jaką nosimy, i którą przywykliśmy uważać za swój obraz.
                Myślę, że najbardziej to boimy się siebie samych, prawdy o sobie ..., boimy się
                bo jej nie znamy i łatwiej jest tkwić w masce, takiej bezpiecznej, bo znanej.
                Ten strach jest wspólny i dla Herosów i dla Heroin (dla ścisłości "mniam
                mniam" , tylko kobiet dotyczy).


                ) rozmowa często bywa bolesna a ponadto może trzeba byłoby coś zrobić a
                przecież się nie chce...

                .... rozmowa ... to już jest coś ... przynajmniej otwiera drogę do następnych
                kroków ... A lenistwo, że się nie chce? a po co chcieć jak
                jesteśmy "doskonali"? I jak jest jeszcze kilka możliwości ucieczki (wyżej).
                Więc widać, że ludzie wchodzą w związki bez podstawowych umiejętności bycia z
                innym człowiekiem. Wchodzą mało co wiedząc o sobie samych. Wchodzą z naiwnym
                przekonaniem, że jak sie kochają, to wszystko samo dobrze się ułoży. Tyle, że
                samo nic się nie układa...

                ) kolejna przyczyną jest to, że ludzie unikają cierpienia a dążą
                ) do przyjemności,

                .... szczera prawda, tylko uzupełniłbym ją o jedno ... dążą do szczęścia ...
                przyjemność może je dać, ale i w pozaniu siebie, w poznaniu drugiego człowieka
                też można ją znaleźć i w dodatku więcej jej tam jest ..., tyle że jest trudniej
                dostępna, bo trzeba nad tym popracować ..., nad sobą trzeba popracować, ale tu
                nie miejsce na takie pogłębienie tego tematu ..., no i jest to co powiedziałaś
                wyżej - "... przecież się nie chce ..." - mam na myśli, że nie chce się
                popracować, a nie mi pisać ...:-))

                ) uciekają w
                ) telewizor (mania), alkohol, pracę, jakieś pasje, przyjemności, kasę...

                ... to uzupełnia listę możliwych ucieczek ...


                ) zamknięci lub nawet odgrodzeni od siebie murem bezpieczenstwa, pozornie
                ) tworzący jakieś stadło, które bardziej przypomina "wspólnotę interesów"...

                ..... myślę, że w takich sytuacjach jest to wspólnota interesów, po prostu
                jest, ale właśnie ta wspólnota daje też szansę na "uzdrowienie" takiego
                związku, tam gdzie nawet tego nie ma, nie ma tez większych szans ..., choć i w
                tym mogę się mylić ...


                ) starowicz sądzi, ze w sprawach seksu rzadko głowną przyczyną są jakieś
                ) wymagania jednego z partenrów, którym drugi nie umie sprostać, rzadko jest to
                ) stres czy przepracowanie, najczęsciej coś się po prostu wali w związku...

                .... bardzo podoba mi sie jak słyszę, że się "wali coś w związku ...", a może
                tego związku tak naprawdę nigdy nie było, było na początku pożądanie, któe
                zostało nazwane miłością, potem zazęła powstawać wspólnota ineteresów, ale
                związku nie było, bo nigdy się nie poznali, nie gadali ze sobą, więc się nie
                poznali, nigdy, albo niemal nigdy nie stworzyli wspólnie niczego wspólnego poza
                wspólnym domem, ale dom to rzecz, nie stworzyli ZWIĄZKU - więc jak coś się
                pojawiło nowego trudnego, kłopotliwego, to ten brak związku ujawnia się.
                Ujawnia się w braku wzajemnego zroumienia, w często sprzecznych reakcjach i w
                zaskoczeniu -
                • Gość: arriga Re: gdzie te chłopy? IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 18.03.03, 20:29
                  Gość portalu: prostaczek3 napisał(a):

                  ) Gość portalu: arriga napisał(a):
                  )
                  ) ) prostaczek3 napisał:
                  ) )
                  ) ) ) Gość portalu: wrednababa napisał(a):
                  ) ) )
                  ) ) ) ) ..faceci.... z nimi już tak niestety jest... co drugi to EROTOMAN
                  ) ) ) GAWĘDZIARZ...
                  )
                  )
                  ) ) ej stary, nie taki z Ciebie znów prostaczek, hihi:-)
                  ) ) jednak...
                  ) ) myślisz, że Twoja recepta jest taka prosta?? porozmawiać?? ja tam zgadzam
                  się
                  )
                  ) ) i przyklaskuję CI...
                  )
                  ) ... a kto mówi,że łatwo? - ja ani w poprzednim ani teraz nie twierdzę,że
                  łatwo,
                  )
                  ) ja tylko mówię, że to jest jedyny sposób żeby coś osiągnąć ....
                  )
                  ) łatwo ..., to jest "uciec" w to co znane:
                  ) - w milczenie i pogłębiającą się frustrację
                  ) - w romans, bo początki nowej znajomości są i cudne i mamy doświadczenie w
                  tym
                  ) jak to robić, więc łatwiej jest z nowym partnerem/partnerką, a jak trwa i
                  ) powiela się stare nawyki ..., to i romans się kończy ...
                  ) - w "zwalenie" winy na to drugie
                  ) To jest łatwiejsze, więc się ucieka ...
                  )
                  ) jednak...
                  ) ) ilu znasz ludzi, którzy naprawdę szczerze rozmawiają, co ich boli, co jest
                  ) ) naprawdę przyczyną, o tym, co czują?? ilu? a z iloma sam masz taki,
                  głeboki,
                  ) ) prawdziwy kontakt, że byłbyś w stanie rozmawiać o swoich głeboko
                  skrywanych
                  ) ) tajemnicach, problemach???
                  )
                  ) .... To bardzo osobobiste pytania, zadane pewnie retorycznie, ale odpowiem.
                  ) Trochę takich znam i są wśród nich i mężczyźni i kobiety. Tylko żeby te
                  ) kontakty takimi się stały, trzeba było nad tym "popracować". Same się takimi
                  ) nie stały ..., wysiłek był wspólny.
                  )
                  )
                  ) ludzie ze sobą nie rozmawiają... bo się boją... po prostu... boją się
                  ) spojrzenia prawdzie w oczy
                  )
                  ) .... a dlaczego się boją? skąd się bierze ten strach? - jak myślisz?
                  ) z powietrza się nie wziął. Społeczeństwo, praca, związki w jakich jesteśmy
                  ) narzucają nam różne role, sami wkładamy maski, znamy je, a nie znamy samych
                  ) siebie (albo nie chcemy poznać, albo nikt nas nie nauczył jacy jesteśmy) i w
                  ) bliskim kontakcie z drugim człowiekiem, w jego słowach nagle dostrzegamy, że
                  ) nie jesteśmy tacy jak myślimy, albo jeszcze częściej to co słyszymy wywołuje
                  w
                  ) nas złość ... bo jest tak bardzo inne od tego co o sobie uważamy. Albo jest
                  tak
                  )
                  ) inne od tej maski jaką nosimy, i którą przywykliśmy uważać za swój obraz.
                  ) Myślę, że najbardziej to boimy się siebie samych, prawdy o sobie ..., boimy
                  się
                  )
                  ) bo jej nie znamy i łatwiej jest tkwić w masce, takiej bezpiecznej, bo
                  znanej.
                  ) Ten strach jest wspólny i dla Herosów i dla Heroin (dla ścisłości "mniam
                  ) mniam" , tylko kobiet dotyczy).
                  )
                  )
                  ) ) rozmowa często bywa bolesna a ponadto może trzeba byłoby coś zrobić a
                  ) przecież się nie chce...
                  )
                  ) .... rozmowa ... to już jest coś ... przynajmniej otwiera drogę do
                  następnych
                  ) kroków ... A lenistwo, że się nie chce? a po co chcieć jak
                  ) jesteśmy "doskonali"? I jak jest jeszcze kilka możliwości ucieczki (wyżej).
                  ) Więc widać, że ludzie wchodzą w związki bez podstawowych umiejętności bycia
                  z
                  ) innym człowiekiem. Wchodzą mało co wiedząc o sobie samych. Wchodzą z naiwnym
                  ) przekonaniem, że jak sie kochają, to wszystko samo dobrze się ułoży. Tyle,
                  że
                  ) samo nic się nie układa...
                  )
                  ) ) kolejna przyczyną jest to, że ludzie unikają cierpienia a dążą
                  ) ) do przyjemności,
                  )
                  ) .... szczera prawda, tylko uzupełniłbym ją o jedno ... dążą do szczęścia ...
                  ) przyjemność może je dać, ale i w pozaniu siebie, w poznaniu drugiego
                  człowieka
                  ) też można ją znaleźć i w dodatku więcej jej tam jest ..., tyle że jest
                  trudniej
                  )
                  ) dostępna, bo trzeba nad tym popracować ..., nad sobą trzeba popracować, ale
                  tu
                  ) nie miejsce na takie pogłębienie tego tematu ..., no i jest to co
                  powiedziałaś
                  ) wyżej - "... przecież się nie chce ..." - mam na myśli, że nie chce się
                  ) popracować, a nie mi pisać ...:-))
                  )
                  ) ) uciekają w
                  ) ) telewizor (mania), alkohol, pracę, jakieś pasje, przyjemności, kasę...
                  )
                  ) ... to uzupełnia listę możliwych ucieczek ...
                  )
                  )
                  ) ) zamknięci lub nawet odgrodzeni od siebie murem bezpieczenstwa, pozornie
                  ) ) tworzący jakieś stadło, które bardziej przypomina "wspólnotę interesów"...
                  )
                  ) ..... myślę, że w takich sytuacjach jest to wspólnota interesów, po prostu
                  ) jest, ale właśnie ta wspólnota daje też szansę na "uzdrowienie" takiego
                  ) związku, tam gdzie nawet tego nie ma, nie ma tez większych szans ..., choć i
                  w
                  ) tym mogę się mylić ...
                  )
                  )
                  ) ) starowicz sądzi, ze w sprawach seksu rzadko głowną przyczyną są jakieś
                  ) ) wymagania jednego z partenrów, którym drugi nie umie sprostać, rzadko jest
                  to
                  )
                  ) ) stres czy przepracowanie, najczęsciej coś się po prostu wali w związku...
                  )
                  ) .... bardzo podoba mi sie jak słyszę, że się "wali coś w związku ...", a
                  może
                  ) tego związku tak naprawdę nigdy nie było, było na początku pożądanie, któe
                  ) zostało nazwane miłością, potem zazęła powstawać wspólnota ineteresów, ale
                  ) związku nie było, bo nigdy się nie poznali, nie gadali ze sobą, więc się nie
                  ) poznali, nigdy, albo niemal nigdy nie stworzyli wspólnie niczego wspólnego
                  poza
                  )
                  ) wspólnym domem, ale dom to rzecz, nie stworzyli ZWIĄZKU - więc jak coś się
                  ) pojawiło nowego trudnego, kłopotliwego, to ten brak związku ujawnia się.
                  ) Ujawnia się w braku wzajemnego zroumienia, w często sprzecznych reakcjach i
                  w
                  ) zaskoczeniu -
            • Gość: wrednababa Re: gdzie te chłopy? IP: 217.153.7.* 19.03.03, 13:38
              >
              > Hej ty wrednababa, Tobie też jest brak seksu, nie mówię o tym SUPER pytam się
              o
              >
              > jakikolwiek seks, więc Tobie też go brak?????
              >
              > A jak mówisz do swojego faceta EROTOMAN GAWĘDZIARZ to nie pomyślisz o tym, że
              > ON jest gawędziarz przez Ciebie??? Jak mówisz do niego tak ... to On jest
              taki,
              >
              > jak do niego mówisz, jak się do niego odnosisz. Zmień swoje nastawienie, a
              > możesz zmiana oczekiwać ... Tylko, że Ty pewnie wolisz pozostać wredna ...,
              no
              > to już tylko GAWĘDY CIEBIE CZEKAJĄ.
              >
              > Pozdrawiam serdecznie ....


              ...a Pan,przepraszam ze Szczecina??? ;))) nie ma co się unosić, przecież
              napisałam, że " co drugi " ;)))

              ..a tak poważnie, to sformułowanie akurat nie ma żadnego związku z tym co
              dzieje sie w moim życiu, pisząc to nie miałam na myśli swojej
              osoby..takze..dziękuję za porady, ale na razie nie wykorzystam ;)))

              ...dlaczego uważasz że jestem wredna??? bo tak zasugerowałam swoim nickiem???
              czasem pozory mylą...:)))
              również serdecznie pozdrawiam
              • Gość: prostaczek Re: gdzie te chłopy? IP: *.ki.net.pl 21.03.03, 22:51
                Gość portalu: wrednababa napisał(a):

                > ..a tak poważnie, to sformułowanie akurat nie ma żadnego związku z tym co
                > dzieje sie w moim życiu, pisząc to nie miałam na myśli swojej
                > osoby..takze..dziękuję za porady, ale na razie nie wykorzystam ;)))
                >
                > ...dlaczego uważasz że jestem wredna??? bo tak zasugerowałam swoim nickiem???
                > czasem pozory mylą...:)))
                > również serdecznie pozdrawiam

                ... żałuję bardzo, lecz kryształowej kuli nie posiadam :-) , wiedzieć mogę
                tylko to co mi powiesz ..., lub mogę się próbowac domyślać, ale jak widać nie
                za bardzo mi to wychodzi. Z porad nie ma przymusu kożystać, , już z takich
                które nie były proszone ... :-))

                ... nie uważam (bo niby z jakiego powodu), że jesteś wredna???

                tylko tak się zwróciłem, nikiem jaki sama sobie wzięłaś ..., a jak jesteś
                słodka i kochana, a nie wredna, to skromny warszawiak może się tylko cieszyć, i
                pewnie twoje szczecińskie otoczenie i znajomi też ....

                serdecznie pozdrawiam ...
                • Gość: wrednababa Re: gdzie te chłopy? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 14:11
                  ... żałuję bardzo, lecz kryształowej kuli nie posiadam :-) , wiedzieć mogę
                  > tylko to co mi powiesz ..., lub mogę się próbowac domyślać, ale jak widać nie
                  > za bardzo mi to wychodzi. Z porad nie ma przymusu kożystać, , już z takich
                  > które nie były proszone ... :-))
                  >
                  > ... nie uważam (bo niby z jakiego powodu), że jesteś wredna???
                  >
                  > tylko tak się zwróciłem, nikiem jaki sama sobie wzięłaś ..., a jak jesteś
                  > słodka i kochana, a nie wredna, to skromny warszawiak może się tylko cieszyć,
                  i
                  >
                  > pewnie twoje szczecińskie otoczenie i znajomi też ....
                  >
                  > serdecznie pozdrawiam ...



                  no wiesz...te nicki bywają rożne...ja się Twoim nie sugeruję ;)))))))))
                  pozdrawiam cię "skromny warszawiaku" :))))
    • kwieto Re: gdzie te chłopy? 17.03.03, 00:17
      Ech, dziadunio Freud kazde nawet najmniejsze przejezyczenie chcial posadzac o niespelnione libido, i moim zdaniem troszke przesadzal.

      A co do kobiet...
      Sa Stradivariusy i sa wyroby firmy Kazio Debowe Ucho. Na tych drugich i najwspanialszy wirtuoz nie zagra :"P
      • wannia Re: gdzie te chłopy? 20.03.03, 11:35
        kwieto napisał:

        > A co do kobiet...
        > Sa Stradivariusy i sa wyroby firmy Kazio Debowe Ucho. Na tych drugich i
        najwspa
        > nialszy wirtuoz nie zagra :"P
        >
        Tak... Tylko któż z Was (czytaj: mężczyzn) nie boi się wziąć takiego cennego
        Stradivariusa w ręce, umie się z nim delikatnie obejść, coby nie uszkodzić i
        jeszcze pięknie zagrać? Łatwiej, szybciej i wygodniej wyrżnąć (nomen omen ;-))
        skocznego obertasa na czymkolwiek...
        Pozdrawiam
        • Gość: muniek Re: gdzie te chłopy? IP: *.com.pl 20.03.03, 15:20
          wannia napisała:

          > Tak... Tylko któż z Was (czytaj: mężczyzn) nie boi się wziąć takiego cennego
          > Stradivariusa w ręce, umie się z nim delikatnie obejść, coby nie uszkodzić i
          > jeszcze pięknie zagrać? Łatwiej, szybciej i wygodniej wyrżnąć (nomen omen ;-)
          > skocznego obertasa na czymkolwiek...

          Pewnie bywa różnie,
          ale osobiście sądze, że część kobiet myśli że są Stradivarius'ami i czeka na
          wiruoza z takim samym powodzeniem ( i sensem)
          jak facet który zabierając sie do "seksów" czeka na trzęsienie ziemi zamiast
          samemu troche sie "ruszyć"
          :)
          M.
          Ps.
          czasami lepiej jechać czymkokolwiek
          niż pchać mercedesa
    • Gość: bin2 Re: gdzie te chłopy? IP: *.uz.zgora.pl 19.03.03, 16:39
      na pewno są - ale nie w naszej wsi ...
    • Gość: Andrzej Re: gdzie te chłopy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.03, 15:17
      Problem widzisz jest w tym.......że czasami zdarzą sie takie skrzypce na
      których nawet Janko Muzykant nie zagra, żeby go ze skóry obdzierali. Dlaczego
      twierdzisz ze to wina wirtuoza? A czy słyszałaś czasem że ten sam "muzyk" który
      na jednym instrumencie tylko rzępoli, na drugim tak przeleci smykiem po
      kalafoni ze gryf mieknie a struny trzęsą sie jeszcze godzine po uzyciu?:)
    • komandos57 Na Froncie 21.03.03, 22:53
      Sklepu z alkoholem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka