17.08.07, 09:11
Dzisiaj byłaby moja 5 rocznica ślubu..
Wszystko jednak nie tak się potoczyło.
Mam nadzieję,że za rok o tej porze będę spokojniejsza,bardziej
radosna i pełna wiary,że pomimo że raz się nie udało,nie oznacza,że
już nigdy się nie uda.
Pozdrawiam Was moi drodzy i dziękuję tym,któzy od kilku dni dodawali
mi ogromnej otuchy!
Przytulam.
Obserwuj wątek
    • 13kotek13 Re: Kochani.. 17.08.07, 09:24
      Patrz przed siebie, nie ogladaj sie wstecz :)
    • elfi13 Re: Kochani.. 17.08.07, 09:30
      Nie martw się...niektóre doświadczenia są po prostu po to byśmy mimo
      bólu....doceniali to co przed Nami...
      Wiedz że będzie lepiej..

      zycze Tobie tego z calego serduszka...

      E.
    • xxnick Re: Kochani.. 17.08.07, 11:13
      Wysłałam smsa z życzeniami do mojego już byłego męża.
      Po prostu napisalam,że życze mu szczęścia i wiekszej mądrości
      życiowej,od tej która mielismy..a raczej,której nie mieliśmy...
      ***
      Trzeba zacząć żyć od nowa.
      Bez smutków,bez płaczów.
      Rozwiodłam się,bo nie chciałam żyć dłużej w kłamstwie.
      Mam to czego chcialam.
      A "ten"?
      Może Ten dopiero mnie szuka...
    • synvilla Re: Kochani.. 17.08.07, 11:21
      Na "dzis" zycie sie nie konczy,trzeba zawsze wierzyc w pomyslne
      jutro.
      • narko_manka Re: Kochani.. 17.08.07, 11:26
        synvilla napisała:

        > Na "dzis" zycie sie nie konczy,trzeba zawsze wierzyc w pomyslne
        > jutro.

        Sama zrobilas Waldka na obrazku?:)
      • xxnick Re: Kochani.. 17.08.07, 11:33
        Zawsze wierzyłam w lepsze jutro,zawsze wierzyłam,że chcieć to znaczy
        móc.
        I taka dewizą zawsze żyłam..
        Tylko ostatnie przeżycia jakoś pozbawiły mnie
        wiary,spontaniczności,radości..
        • green_land Re: Kochani.. 17.08.07, 12:42
          Nie pozbawiły, ale lekko ją wyciszyły:)

          Ktoś ładnie powiedział:

          Kiedy wszystko zaczyna się walić,
          najlepszą rzeczą jest PRZETRZYMAĆ.

          I tego się trzymaj, bez względu na to, co Ci się wydaje. Nawet
          najbardziej traumatyczne przeżycia mają swój koniec, odchodza w
          niepamięć. tracą na ostroiści
          • shangri.la Re: Kochani.. 17.08.07, 12:45
            Wiesz, Twój przykład pozornie dowodzi, że nie warto być ucziwym wobec siebie i mężczyzn.
            Wierzę, jednak że jest inaczej i bardzo bym chciała, abyś któregos dnia napisała tutaj o swoim szcześciu, którego serdecznie Ci życzę:)
    • xxnick Re: Kochani.. 17.08.07, 13:37
      Mój eks zadzwonił do mnie i mnie opierdzielił,po co do niego takie
      smsy wysylam!!!!!
      Żałosne rozumiecie?
      Życzylam mu szczęścia a on do mnie z pretensjami po co?
      • shangri.la Re: Kochani.. 17.08.07, 13:38
        Sorry, ale na jego miejscu też bym się wk...iła w tej sytuacji.
        • xxnick Re: Kochani.. 17.08.07, 13:43
          Dlaczego?
          Rozstaliśmy sie w przyjaźni.Utrzymujemy normalne,wrecz bardzo dobre
          kontakty.
          On nie wiedział,ze rozwiodłam się,bo zalezało mi na innym.
          Więc co złego było w słowach,że zycze mu szczęscia?
          • shangri.la Re: Kochani.. 17.08.07, 13:48
            Dziewczyno, odrzuciałaś uczucia człowieka i wykluczyłaś go ze swego życia(!)
            Bez względu na powody czy ich brak, życzenia "szczęścia" osobie którą olaliśmy jest cynizmem, dodatkowym rozdrapywaniem rany i posypywaniem jej solą.
            Zrozum, to był nietakt z Twojej strony i wybacz mu , że tak zareagował.

            P.S. Gdybyś nie była dla Niego ważna, przemilczał by to.
    • synvilla Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 13:50
      Do exmeza?
      Jaki jest cel zyczenia mu szczescia? Co to ma wspolnego z twoim
      zyciem:=))

      Po robieniu tego typu rzeczy zaraz po tym co sie stalo z tym
      niedoszlym amantem, swiadczy ze zle sie czujesz.

      Daj sobie chwile spokoju. Dobrze robi odpoczynek od mezczyzn.
      • xxnick Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 13:54
        Oj po prostu chciałam dobrze.
        Chciałam zachowac się jak przyjaciólka.
        Myślałam,ze to będzie miłe,ze on również napisze mi wszystkiego
        dobrego.
        On już rok czasu,ma inna kobiete.Planuje z nią przyszłość.
        A ten sms to był taki impuls,taki własnie w kontekscie jego
        planów,by był szczęśliwy i by teraz tylko co najlepsze go czekało.
        Nie chcialam źle.
        • shangri.la Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 13:59
          Nie ma mowy o przyjażni między ludżmi, którzy tworzyli związek.
          Zdaje się , że zaczynasz rozpaczliwie poszukiwać punktu zaczepienia, ale już go nie ma.
          Zastanawiam się, gdzie popełniłaś bład i już chyba wiem....Twój niewczesny amant był JEDNYM WIELKIM BŁĘDEM.
          To on sprowadził Cię na złą drogę, a teraz Ty ponosisz konsekwencje.
          • xxnick Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:06
            Źle mnie rozumiecie.
            Nie szukam pukntu zaczepienia.
            Ja uwazalam i uwazam dalej,że jesli jest dziecko to naleza sie dobre
            stosunki między nami.
            Nie żałuje rozwodu.To jedyna decyzja,ktorej jestem pewna,ze dobra
            podjęłam.
            My nie pasowalismy do siebie,mielismy rozne pogladay na swiat i moj
            maz tez to dostrzegł,gdy spotkal inna kobietą.
            Dzisiaj chcialam by wyszło miło.
            Po prostu bez żadnego podtekstu.
            • synvilla Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:09
              Ecchh dzis piatek, wolna jestes, idz zabaw sie gdzies ze
              znajomymi.=)))Co bedziesz rozmyslac o tych chlopcach.

              Albo sama zrob sobie piekny obiad, przy swiecach z piekna muzyka. I
              ciesz sie, ze nie masz wiekszych zmartwien. Cen to co masz.
              • xxnick Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:16
                Tak.
                Mam już dość mężczyzn.
                Jednego i drugiego.
                Cały czas tak bardzo mi zależało,by żadnego nigdy nie zranić.
                Modliłam się,by mąż znalazł sobie kogoś,kto go doceni tak,jak ja
                nigdy nie potrafiłam.Troszczyłam się i martwiłam,by nie zostal
                zraniony.
                I co dostałam za swoje staranie bycia się w porzadku wobec nich?
                Jeden ułożył sobie życie i uważa,za wielki nietakt,że życze mu by
                zycie mu się szczęsliwie ułożyło.
                A drugi mnie już nie chce,bo jestem wolna,bo jestem cała dla
                niego,bo już jestem osiągalna.
                Za dużo jak dla mnie!
                A co ze mną?
                Co z moimi uczuciami?
                Czy kogoś obchodzi co czuje,co myslę dzisiaj?
                Koniec rozdziału w życiu.
                Skoro jeden nie chce mojej przyjaźni a drugi nie chce mojej miłosci.
                Nic na siłe.
                • shangri.la Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:19
                  Sorry, ale bądż do końca uczciwa wobec siebie.
                  Czy uważasz , że okłamywanie męża przez 4 lata i romansowanie z tym ..... było uczciwe?
                  • xxnick Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:24
                    Nie było.
                    Wiem,że nie było.
                    Ale w tej całej nielojalności wobec niego postąpiłam bardzo
                    lojalnie,gdy już to on zaczął układać sobie życie.
                    Znają się od roku a rozwiedliśmy sie w maju.
                    Nigdy,ani razu nie powiedziałam słowa,gdy wyjeżdzał z nią na
                    weekendy,gdy polecial na urlop do Egiptu,potem do Włoch.
                    Nie robiłam żadnych kłotni,gdy wydawał jeszcze nasze pieniądze.
                    Owszem zabrakło odwagi,by powiedzieć mu prawde.
                    Ale czy ta prawda miałaby teraz jakies znaczenie?
                    Zresztą mój mąz znał "jego" jako mojego dobrego kolege,na ktorym
                    moge zawsze polegać i cały czas mówil,ze jestesmy stworzeni dla
                    siebie i ze on wie,ze kochamy sie w sobie...
                    Takie prawdziwe zarty.
                    • shangri.la Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:32
                      Oj dziewczyno, narozrabiałaś sobie w życiu....:(
                      I to dla kogo?
                      Dla tego "niezawodnego kolegi"(!)
                      Trzymaj się ciepło:)
                      • xxnick Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:41
                        Dobrze napisane...
                        Narozrabiałam i dostałam przy tym nieźle w pupę...
                        A może nauczkę,ze miłość to banał..
                        Bo skoro tyle rozwodów,skoro tyle rozstań,tyle zdrad to widać nie ma
                        czegoś takiego.
                        • shangri.la Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:44
                          A może miłości Twojego meża do Ciebie nie dałaś szans....?
                          • xxnick Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:48
                            Być może...
                            Ale wiadomo jak jest z uczuciami,albo się kocha,albo nie.
                            Albo jest to coś,albo tego nie ma.
                        • synvilla Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:49
                          No juz przesadzasz!:=)))
                          Glowa do gory, jutro moze ci sie trafic ktos taki ze hohoho! Sama
                          zobaczysz.:=))

                          Ja tam wspolczuje tym dwom kolesiom, ten pierwszy- szybko zwiazal
                          sie z nowo kobita tak z ucieczki przed samotnscia. Pewnie gdzies
                          ukrywa swoje zgryzoty, kto go tam wie. Ten niedoszly amant, zyje w
                          zwiazku NIEUDANYM skoro musi sobie pomagac szukac seksualnych
                          kolezanek na boku i wciskac im kit aby chcialy go.

                          A ty teraz masz droge otwarta do wszystkiego co najlepsze. Ciesz
                          sie tym przebieraj w mezczyznach jak w ulegalkach az spotkasz
                          takiego fajnego.=)))
                          • shangri.la Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 14:51
                            Ty podobno mieszkasz w Sztokholmie?
                            Chyba się tam przeprowadzę:)
                            • synvilla Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 14:55
                              shangri.la napisała:

                              > Ty podobno mieszkasz w Sztokholmie?
                              > Chyba się tam przeprowadzę:)

                              ...
                              Wpadnij, moze ci bedzie pasowac:=))))
                              choc u nas lata sa bardzo gorace:=)))))
                              • xxnick Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 14:56
                                Ja też, ja też :-)))
                                Uciekłabym gdzieś daleko i zaczęła od nowa.
                              • shangri.la Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 14:58
                                Chociaż jednak nie.....nie znoszę świńskich blondynów, błe

                                P.S. A gorące lato bardzo mi pasuje:)
                                • synvilla Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 15:02
                                  Moj syn jest ciemnym blondynem. Jest bardzo, bardzo przystojny!!!!

                                  Dzis kupil drazki do cwiczen, mase zelaza, ustawil to w swoim pokoju
                                  i musielismy czesc mebli wyniesc:=)))I co ja mam o tym myslec?:=)))
                                  Ale czy on te wszytkie drazki posklada?
                                  Echhh te dzieci.
                                  • shangri.la Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 15:05
                                    Zapewne jest w wieku mojego syna:)
                                    Równie przystojnego ciemnego szatyna z magnetyzującymi migdałowymi oczkami:)
                                    • xxnick Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 15:08
                                      Nooo... drogie Panie ale jesteście szczęściarami :-)
                                      Jakie opisy przystojniaków.
                                      Mój przystojniak ma dopiero rok i osiem miesięcy,ale już ma to coś :)
                                      A ile Wasze chłopaki mają?
                                      • synvilla Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 15:11
                                        xxnick napisała:

                                        Moj kotek ma 23 lata, duzy smyk.:=)))
                                        Ostatni rok studiow. A pozniej wyprowdzka, od mamy.
                                      • shangri.la Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 15:11
                                        Mój w lipcu skończył 19 i tuż po maturze wyjechał zarobić sobie przed studiami.Od czerwca nie mieszka już w domu, na weekendy też nie przyjeżdża , bo to najleszy dochód.
                                        Boże, jak ja starsznie za nim tęsknię.....
                                        • xxnick Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 15:16
                                          Hmmm...
                                          to pewnie myślicie ze gó..ara ze mnie.
                                          Niedojrzała 30 lastka?
                                          • shangri.la Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 15:18
                                            Powiem szczerze....nie chciałabym raz jeszcze tego wszytkiego przerabiać.
                                            Ale dzięki temu , że jesteś taka młoda masz jeszcze szanse na ułożenie sobie życia tak, jak tego pragniesz:)
                                            Wszytkiego Naj:)
                                          • synvilla Re: Synvilla.....:) 17.08.07, 15:32
                                            xxnick napisała:

                                            > Hmmm...
                                            > to pewnie myślicie ze gó..ara ze mnie.
                                            > Niedojrzała 30 lastka?

                                            No bez przesady:=))) ja wygladam super:=)))heheheh Nie chwalac sie.

                                            wszystko przerabialam gdy bylam okolo 30. I mezczyzni mnie
                                            intersowali. A pozniej przestali. I co sie stalo? Gdy przetalam sie
                                            nimi interesowac i olewac, oni zaczeli za mna ganiac.

                                            Mam juz swoje lata i chcialabym miec jedno. Swiety spokoj.:=))))
                          • xxnick Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:53
                            Rzeczywiście chyba sama prawda w tym co napisałaś....
                            A więc zaczynam od nowa!!!!
                            Przynajmniej taką opcję przyjme na nadchodzące dni :-)))
        • green_land Re: A dlaczego piszesz sms? 17.08.07, 14:00
          Chyba miał zły dzień i po prostu źle odczytał Twoje intencje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka