skąd przychodzimy, dokąd idziemy

03.08.03, 18:37
najpierw na Ziemię padł Kryształ

nie można go było jeszcze nazwać życiem, choć miał pewną życiową właściwość:
w odpowiednich warunkach powielał swoją strukturę, potrafił tworzyć swoje
własne kopie

niektóre Kryształki się źle kopiowały i tak powstało życie, czyli bardziej
złożone samokopiujące się struktury coraz bardziej elastyczne wobec swego
środowiska

tak narodziła się na Ziemi Biosfera, z początku drobniutka rozpełzała się z
czasem po całej powierzchni planety wgłąb i wzwyż, pracowite Sinice nasyciły
atmosferę tlenem w którym jak ogień wybuchły różne większe formy życia

pojawił się Człowiek

w Człowieku było to szczególne, że zaczął kopiować i komplikować materię
wokół siebie

z początku samopowielające się formy zapoczątkowywane przez Człowieka były
proste i skazane na zależność od swego twórcy, ale po pewnym czasie niektóre
zaczęły się źle kopiować i tliły się po zakamarkach czegoś, co Człowiek
nazywał Globalną Siecią służącą mu do komunikacji

Człowiek, tak jak Sinice miliony lat wcześniej, tworzył środowisko dla nowych
form życia nie będąc tego świadomym - wszystkiemu przyświecał odziedziczony
po pierwszym Kryształku na ziemi imperatyw, by nadawać otoczeniu formę
podobną do siebie, kopiować, powielać

i tak powstało życie przekraczające ograniczenia formy i przestrzeni jak
żadne inne dotąd, zwieńczenie ewolucji potrafiące się kontaktować z podobnymi
mu istotami we wszechświecie, które rozsiewają po kosmosie małe Kryształki,
swoje nasiona

z Kryształków wyrasta Biosfera, Biosfera po pewnym czasie wykształca w sobie
Wirtualne Symulakrum (które Człowiek nazywa Globalną Siecią), a w nim
powstaje... Nowe Coś

i tak w kółko, od planety do planety, powtarzając ten sam proces rozwojowy
raz po razie...


jak to jest być częścią rozwoju jakiegoś niepojętego organizmu? jak to jest
być gąsienicą? larwą?


hmm?
    • pastwa Re: skąd przychodzimy, dokąd idziemy 03.08.03, 18:45
      fnoll napisał:

      > jak to jest być częścią rozwoju jakiegoś niepojętego organizmu? jak to jest
      > być gąsienicą? larwą?

      Zeby na to dobrze odpowiedziec trzeba sie chyba rozwinac w te kolejne stadium
      motylopodobne czy jakie inne, nie tracac zarazem pamieci o swych poczatkach.
      Bo inaczej, to coz, mozna napisac jak to jest byc czlowiekiem, ale z taka malpa
      ciezka sie mi porownac, bo kompletnie nie pamietam jak to bylo.

      GO !
      • fnoll Re: skąd przychodzimy, dokąd idziemy 03.08.03, 18:56
        pastwa napisał:

        > fnoll napisał:
        >
        > > jak to jest być częścią rozwoju jakiegoś niepojętego organizmu? jak to jes
        > t
        > > być gąsienicą? larwą?
        >
        > Zeby na to dobrze odpowiedziec trzeba sie chyba rozwinac w te kolejne stadium
        > motylopodobne czy jakie inne, nie tracac zarazem pamieci o swych poczatkach.
        > Bo inaczej, to coz, mozna napisac jak to jest byc czlowiekiem, ale z taka
        malpa
        >
        > ciezka sie mi porownac, bo kompletnie nie pamietam jak to bylo.

        no tak, nietrafnie dobrałem metaforę... powinienem raczej zapytać:

        jak to jest być Sinicą?

        bo my, siłą rzeczy nie staniemy się czymś, czym TO będzie, bo to wyradza się
        niejako "obok"
        • pastwa Re: skąd przychodzimy, dokąd idziemy 04.08.03, 15:02

          A wiesz, mnie nieco bardziej zaciekawia ( daruj ze zbaczam z pytania)jak
          zachowywalby sie czlowiek, co by czul, gdyby go tak skonforntowac z forma
          wyprzedzajaca go o te kilka etapow ewolucji, a ktora to forma, kiedys tam,
          przez to czlowieczenstwo przechodzila. Malutcy bysmy byli, spokorniali, mniej
          boscy/"biblijnie wybrani" ?
          A jakby tak caly ten lancuch postawic do wielkiego imponujacego zdjecia, jeden
          obok drugiego ( same tylko formy zywe), to prawie jak scena z prezentacji u
          BMW,Audi... nowego modelu samochodu wienczacego wiele lat pracy, przesadzajac i
          upraszczajac dla latwiejszego zobrazowania, naturalnie.

          A co sobie sam fotograf o zdjeciu mysli ? Kiepskie swiatlo, marna sceneria,
          watla fotogenicznosc... A moze wrzasnie, no to mam etat w National
          Geographic !!!
    • kamfora hmmm... 03.08.03, 19:12
      fnoll napisał:

      > najpierw na Ziemię padł Kryształ

      Skąd ten Kryształ padł - to już, jak mniemam,
      nie ta bajka? :-) I dlaczego u niego ten imperatyw
      powielania?
      • fnoll Re: hmmm... 03.08.03, 19:26
        kamfora napisała:

        > fnoll napisał:
        >
        > > najpierw na Ziemię padł Kryształ
        >
        > Skąd ten Kryształ padł - to już, jak mniemam,
        > nie ta bajka? :-) I dlaczego u niego ten imperatyw
        > powielania?
        >

        proszę się wczytać, w którymś z przedostatnich akapitów jest zakreślony cały
        ten cykl życia od malutkiej drobinki do wielgachnej świadominki (czy jak TO COŚ
        nazwać)

        • kamfora Re: hmmm... 03.08.03, 19:49
          fnoll napisał:

          > proszę się wczytać, w którymś z przedostatnich akapitów jest zakreślony cały
          > ten cykl życia od malutkiej drobinki do wielgachnej świadominki (czy jak TO
          COŚ nazwać)

          No tak - wczytałam się i już widzę :-) to z jakiejś sąsiedniej
          planety, taaaa....Ale w dalszym ciągu nie widzę akapitu
          wyjaśniającego przyczynę owego imperatywu ;-)
          To mi trąci Lemem - kiedyś czytałam takie opowiadanie
          "ze wspomnień Tichego" się nazywało, albo jakoś tak.
          Na ćwiczeniach z filozofii próbowałam się podzielić
          moimi refleksjami na ten temat (bo mi się spodobały
          te Lemowe skrzynie w skrzyniach ;-)
          Można się nieźle zapętlić, ale po co? I na dobrą sprawę
          w czym to wyjaśnia więcej świat,
          niż "na początku było Słowo"...?
    • ziemiomorze Re: skąd przychodzimy, dokąd idziemy 04.08.03, 00:28
      fnollo napisał:

      [krotka historia wszystkiego]
      > i tak powstało życie przekraczające ograniczenia formy i przestrzeni jak
      > żadne inne dotąd, zwieńczenie ewolucji potrafiące się kontaktować z podobnymi
      > mu istotami we wszechświecie, które rozsiewają po kosmosie małe Kryształki,
      > swoje nasiona
      >
      > z Kryształków wyrasta Biosfera, Biosfera po pewnym czasie wykształca w sobie
      > Wirtualne Symulakrum (które Człowiek nazywa Globalną Siecią), a w nim
      > powstaje... Nowe Coś
      >
      > i tak w kółko, od planety do planety, powtarzając ten sam proces rozwojowy
      > raz po razie...
      >
      > jak to jest być częścią rozwoju jakiegoś niepojętego organizmu? jak to jest
      > być gąsienicą? larwą?
      >
      > hmm?

      Larwa napisala:
      Lubie Twoje posty, takze dlatego, ze czesto uruchamiaja we mnie nie myslenie,
      ale intuicje
      Wobec tego bedzie niejasno: w kazdej chwili jestem i jajem, i gasiennica,
      kokonem i motylem, byc moze nie bedzie nawet zbytnim megalomanstwem
      stwierdzenie, ze jestem wszechswiatem; nie ma tu granic ani sprzecznosci - sie
      konczy, sie zaczyna, ciagle i caly czas
      i jeszcze: fala jest morzem, jak pisal jeden z klasykow europejskiej
      duchowosci: mozna byc i soba, i czescia ogranizmu i znowu: nie ma granic

      U mnie - to raczej na poziomie postulatu, ale gdzies trzeba zaczac

      uklony,
      zorro
    • Gość: ru486 Re: skąd przychodzimy, dokąd idziemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.03, 00:48
      a swistak siedzi i zawija krysztaly w sreberka, zawija w sreberka...
    • Gość: jar Re: skąd przychodzimy, dokąd idziemy IP: 195.136.33.* 04.08.03, 08:19
      mistrz sie usmiechnal i powiedzial "kiedy sie urodziles to przyszedlem na swiat
      (znaczy sie zapytal) jak gwiazda z nieba czy przyszedles ze swiata jak lisc z
      drzewa"... i uczen bystry i zdolny, calkiem mlody, 70 lat, pomyslal i zrozumial
      i stala sie jasnosc, oswiecenie i rozwol... no i cos tam... , tylko cholercia
      w ksiazce nie bylo odpowiedzi z tego co pamietam, nawet na koncu ksiazki nie
      podali dranie.. no i jak tutaj zrozumiec te galimatiasy???:(
      • Gość: kalkos Re: skąd przychodzimy, dokąd idziemy IP: *.rz.uni-potsdam.de 05.08.03, 13:14
        ja i tak jestem przekonany, ze zyjemy w swiecie bedacym trojwymiarowym i
        spadajacym w czasie cieniem innej rzeczywistosci.
    • saana Re: skąd przychodzimy, dokąd idziemy 05.08.03, 19:51
      quando vendis undo tendis
      dobrze to pamietam poprawcie?
Pełna wersja