Gość: girlfriend
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.09.03, 21:05
tych statkach w powodzi wątków, więc spieszę tu donieść, że ja takimi się
fajnymi nie zajmuję niestety teraz po nocach , jak Ty mówisz, tylko
kompletnie współczesnym badziewiem, jakieś double-side-skin vessels lub
single-hulled i ich carrying capacities oraz co ma na ten temat do
powiedzenia Imć Schroeder mądrego i dlaczego znowu mu się nie udaje hihi ;)
Czyli ogólnie tragedia grecka.
A nawet jeszcze gorzej. Wyczytałam o tej chińskiej stoczni gigancie, co ją
będą budować w Szanghaju i o tym jakiego produkcyjnego speeda Hyunday dostał,
i to mnie doprowadziło do refleksji, że koniec świata bedzie prędki oraz
opłakany. Mianowicie uważam, że za jakieś 150 lat wszystkie statki nie
zmieszczą się już w morzach. I gdzie wtedy będą morza? jest to problem
poważny, bo nie wiadomo ile my jeszcze pożyjemy. A jak wszędzie bedzie morze,
to gdzie bedzie plaża? Bo ja z góry mówię, że się na jogging po pokładach
okrętów nie zgadzam.
Jest to problem uważam godny refleksji
girlfriend